Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

O serii "Laleczki" było dość głośno w blogosferze już jakiś czas temu. Twórczość Ker Dukey miałam okazję poznać już jakiś czas temu i byłam pod wrażeniem. Dlatego też objęcie patronatem medialnym czwartego tomu "Zepsute laleczki" było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i radością. Dziś przyszedł czas na moją recenzję tej książki. 


Z serią "Laleczki" miałam okazję zapoznać się dzięki poleceniu jednej z zaprzyjaźnionych blogerek (Ola, dziękuję). Kiedy posłuchałam jej zachwytów, postanowiłam, że zamówię sobie wszystkie dostępne tomy. Niestety, musiałam poczekać, bo cały nakład był wykupiony i nie można było ich nigdzie zamówić. Kiedy w końcu Wydawnictwo NieZwykłe wypuściło je ponownie, od razu je zamówiłam i wzięłam się za lekturę. Przyznam, że jest to coś innego i nie każdemu przypadnie do gustu. Książki są mocne, a główni bohaterowie to psychopaci, a my czytając, znajdziemy się pośród najczarniejszych scenariuszy, jakie można sobie wyobrazić.

O czym jest czwarty tom? Oto opis ze strony Wydawnictwa:

Zdrada i wściekłość na ostrzu zgnilizną się mienią.
Potwór kontra Pan. Kto będzie zwierzyną?
Złamani i zdesperowani rozwiązanie znaleźć muszą.
Żeby odzyskać laleczkę, ziemię poruszą.
Brak lojalności i brak wyników nie będą wybaczone.
Potrzebą zemsty te schody są ozdobione.
Obłąkany pożądaniem nasz mistrz długo czekał.
Życie tych złamanych laleczek katowi obiecał.
Burza już nadchodzi, jest nad nami.
Teraz kiedy wielcy gracze są już razem z nami.
Kto wyjdzie z tego żywy z nagrodą u boku?
A kto nie obudzi się z tego mroku?

Benny jest zrozpaczony. Ktoś ma jego laleczkę, jego Bethany. Doprowadzony do skraju obłędu mężczyzna próbuje się dowiedzieć, kto go zdradził. Był przekonany, że tym kimś jest jego Pan, ale stał za tym ktoś zupełnie inny. Teraz Benny będzie musiał zawrzeć pakt. W pojedynkę nie odzyska laleczki.

Szybko się okaże, że w tej grze siły i umysłu jest wielu potężnych uczestników i każdy ruch Benny’ego może zdecydować o jego zwycięstwie lub klęsce.

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

Pisząc tę recenzję nie wiem nawet, od czego zacząć, bo ta historia to istny rollercoaster. Jest to kontynuacja serii, co bardzo mi się podoba, ponieważ dramat Jade tak naprawdę wcale się nie skończył i chciałam dowiedzieć się co ją jeszcze spotka. Tym razem Potwór nie uderza bezpośrednio w kobietę, ale tak, że mimo wszystko jej koszmar nie chce się skończyć. Czy jej mąż Dillon pomoże jej przetrwać te straszne czasy? Czy kobiecie uda się pokonać demony przeszłości?

Benny to psychopata. To, co ten człowiek ma w głowie przechodzi ludzkie pojęcie. Bardzo podziwiam autorki za stworzenie takiej osobowości, musiały naprawdę się natrudzić, albo dobrze grzebać i znaleźć informacje o najgorszych, chodzących po ziemi ludzi jego pokroju. Podobnie z Wiktorem - w tej części w końcu udało się poznać jego przeszłość na tyle, aby dowiedzieć się skąd wzięło się jego podejście do życia. Łatwo nie było, jednak to niczego nie zmienia i nie tłumaczy. Obaj bohaterowie wywołują na plecach ciarki, nienawiść i obrzydzenie - myślę, że taki był właśnie zamiar. Obaj świetnie do siebie pasują i tworzą niszczycielski duet, którego nie da się pokonać...  Zabijanie, okaleczanie, unicestwianie, to tylko kilka cech, które opisują ulubione zajęcia tych postaci. 

Warto jeszcze wspomnieć o Elizabeth (nazywaną przez Bennego Bethany), która początkowo wydawała się spokojną, pogubioną dziewczyną, a okazała się zupełnie kimś innym i przyznam, że jej postawa mocno mnie zszokowała.

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

To, co dzieje się w tej książce to jakiś kosmos. Nie chcę zdradzać Wam fabuły (nie ważne, czy znacie poprzednie tomy, czy nie), ale powiem jedno. Ta książka, ta seria, to coś dla osób o mocnych nerwach. Osoby wrażliwe, nie dadzą rady przez nią przebrnąć, a już na pewno nie uda im się czytać jej wieczorem. 

Czytając ten tom, jak i poprzednie, dałam się ponieść emocjom i tak się wkręciłam w tę historię, że każdy delikatny szelest w moim domu sprawiał, że bałam się spojrzeć co się dzieje. Ker Dukey i K. Webster zabrały mnie do swojego świata i w pewnym momencie sama czułam się ich "laleczką"...

Historia przedstawiona jest tu z perspektywy każdego bohatera, dzięki czemu możemy poznać ją najgłębiej jak to możliwe. Chciałabym napisać, że przez ten zabieg w jakiś sposób będziemy mogli zrozumieć zachowania postaci, no, ale niestety wszystkich się nie da. Chory człowiek zawsze będzie chory, jego myśli nigdy nie będą normalne, a jak dojdzie do realizacji swoich spaczonych fantazji, to może wyjść z tego prawdziwa makabra. I tak właśnie dzieje się w tej serii. Moim zdaniem ostatni tom jest świetnym dopełnieniem poprzednich trzech, chociaż spodziewałam się bardziej szokującego zakończenia. Jest ono na tyle otwarte, że kto wie, może autorki zmienią zdanie i napiszą piątą część?!

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

Jak widzicie objęłam ten tom swoim patronatem medialnym, za co raz jeszcze chciałabym podziękować Wydawnictwu NieZwykłemu. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie i cieszę się, że dzięki Wam poznaję takie książki. Niebawem na moim Instagramie pojawi się konkurs, w którym ktoś z Was zgarnie jeden egzemplarz tej części.

Dajcie znać czy mieliście okazję poznać serię "Laleczki"? Jak się Wam podobała?


Komentarze

  1. Skoro to czwarty tom to lepiej będzie zapoznać się z tą serią od początku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po twojej recenzji czuje się mocno zainteresowana cała seria. Będę musiała ja poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że stworzenie negatywnych bohaterów o bogatej charakterystyce to nie lada sztuka! Również podziwiam pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne okładki i fabuła porywająca, także może uda mi się skusić w wolnej chwili :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wolę nawet poczekać aż wyjdzie kilka tomów, żeby móc się zapoznać z nimi od razu, a nie czekać. Tę serię właśnie poznałam dzięki blogerom, pewnie inaczej bym o niej nie słyszała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji poznać tej serii, więc musiałabym zacząć od pierwszej Książki. Z jednej strony mam ochotę to przeczytać, ale z drugiej wiem że w najbliższym czasie nie dam rady

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam pierwsze trzy części i uważam, że są rewelacyjne. Za to martwi mnie finałowa. Dużo ludzi pisze, że jest inna, gorsza, a autorki nie wykorzystały potencjału tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje objęcia patronatem ksiązki, to zawsze miłe uczucie, wyróznienie, ale też zaufanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta seria pewnego czasu non stop rzucała mi się w oczy, ale nie wiem, czy się na nią skuszę. Widzę, że to naprawdę mocna książka i nie wiem, czy odpowiednia dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu. Każdy komentarz z linkiem widocznym lub ukrytym zostaje automatycznie usunięty.

Instagram