Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Na moim blogu nie raz już mogliście zobaczyć produkty marki Resibo. Sprawdzają się u mnie całkiem nieźle, więc chętnie sięgam po produkty, których jeszcze nie miałam. W sklepie topestetic bardzo lubię składać zamówienia, bo nie dość, że wysyłka jest ekspresowa, to dodatkowo w paczce znajduję zawsze kilka próbek czy np. gąbeczki do makijażu. Tym razem Resibo przyjechało do mnie właśnie z topestetic. 


Pierwszy produkt na który się skusiłam, to Glow - Illuminating Day Cream - Rozświetlający krem do twarzyKrem zapewnia skórze efekt glow, dzięki czemu twarz wygląda zdrowo i promiennie. Jest odpowiedni do każdej karnacji oraz typu cery, ponieważ doskonale stapia się ze skórą. Efekt rozświetlenia utrzymuje się na skórze przez cały dzień. W formule produktu znajdują się dwa rodzaje miki (ciepła i zimna), dzięki czemu produkt idealnie wpasuje się w każdą karnacje. Krem wygładza skórę oraz doskonale współgra z makijażem. Krem można stosować na całą twarz, jako podkreślenie opalenizny, jak również tylko w miejsca, które chcemy uwypuklić, jak np. kości policzkowe. W składzie znajdziemy Biophilic™, który doskonale nawilża skórę oraz czyni ją bardziej miękką, jedwabistą.

Wskazania

- każdy rodzaj skóry oraz karnacji
- cera sucha - cała twarz
- cera tłusta - kości policzkowe, itp.
- cera szara, pozbawiona blasku
- przesuszenia

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Tego typu krem bardzo mnie zainteresował - widziałam w sieci zdjęcia efektu jaki pozostawia na skórze i zaniemówiłam. Efekt glow jak po dobrym rozświetlaczu! A to, że jestem taka mała sroka - uwielbiam takie efekty na mojej skórze - skłoniło mnie do wypróbowania. 
Krem jest zamknięty w wysokiej tubie z pompką - lubię takie rozwiązania, są bardzo higieniczne i wygodne. Konsystencja lekka, dość rzadka. Kosmetyk rozprowadza się łatwo, po kontakcie z ciałem robi się jeszcze rzadszy, wchłania się szybko pozostawiając na skórze błysk - jak po rozświetlaczu. Drobinki są niewielkie i nie jest to efekt tandetny ani przesadzony - dopiero w słońcu widać jak pięknie mienią się na różne kolory - odbijając światło. Skóra po wchłonięciu jest przyjemnie miękka. Zapach ziołowy - jednak nie jest dla mnie tak przyjemny jak inne produkty tej marki - przyznam, że ten mnie drażni.
Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

We wskazaniach widzę, że polecany jest do cery suchej - ja jednak uważam, że u Pań z suchością nie sprawdzi się, bo nawilżenie jest słabo zauważalne. Mam cerę mieszaną - czasem przesusza się i krem używam jedynie przed wcześniejszym wklepaniu innego - bo samodzielnie jest dla mnie za lekki. 
Drugi produkt który znalazł się w moim domu, to Specialised Slimming - Body Lotion Specjalistyczny balsam wyszczuplający. Balsam dedykowany do każdego rodzaju skóry, w tym bardzo suchej. W składzie znajduje się bogactwo składników odżywczych i regenerujących skórę jak zimnotłoczony olej chia, masło mango, olej abisyński, olej winogronowy, olej makadamia i witamina E. Dzięki działaniu antyoksydacyjnemu szkodliwe działanie wolnych rodników zostaje zneutralizowane, a procesy starzenia sie skóry zostają opóźnione. Z kolei ekstrakt z jednokomórkowej algi Tisochrysis lutea i główny składnik aktywny LipoutTMwpływa na zwiększenie procesu termogenezy, a co jest z tym związane wyszczuplenie sylwetki oraz redukcja cellulitu. Systematyczne stosowanie preparatu wykazuje niezwykle pozytywne efekty poprawiając stan i kondycję skóry oraz wspomagając proces odchudzania, zmniejszając obwody ciała.

Wskazania

- każdy rodzaj skóry
- skóra sucha
- cellulit
- rozstępy
- utrata jędrności skóry
- wyszczuplenie sylwetki
- zmniejszenie obwodów ciała

Zastosowanie

W zależności od kondycji skóry należy aplikować odpowiednią ilość balsamu w miejsca problematyczne jak brzuch, biodra, pośladki i uda. Preparat należy energicznie wmasować kolistymi ruchami. W celu wzmocnienia intensywności działania można zastosować body wrapping, czyli owijanie ciała.

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Nigdy nie wierzyłam w działanie tego typu kosmetyków. Uważam, że nic nie jest w stanie zwalczyć cellulitu czy zmniejszyć obwodu ciała jak aktywność fizyczna, a takie kremy to tylko dodatki z efektem placebo. Od niedawna jestem na diecie, regularnie maszeruję dość spore dystanse, jednak nie ćwiczę codziennie. Nie potrafię zmobilizować się na tyle, żeby codziennie ułożyć swój plan dnia w taki sposób, żeby mieć czas na większą aktywność fizyczną. W moim życiu ostatnio tyle się dzieje, że jak mam wolną chwilę, to dosłownie padam na twarz, więc... nie mam siły. Staram się jednak do centrum chodzić pieszo, jeżdżę trochę rowerem i inaczej się odżywiam. 
Krem stosuję prawie codziennie - piszę prawie, bo czasem zdarza mi się o nim zapomnieć. Postawiłam go w łazience w widocznym miejscu, ale niestety czasem człowiek z niego nie skorzysta. Konsystencja gęsta, treściwa, ale nie tłusta. Wchłania się dość szybko pozostawiając na skórze delikatną warstwę, która nie pozostawia tłustych plam na ubraniach, więc śmiało po posmarowaniu się można założyć piżamę ;) Zapach ziołowy, aczkolwiek słodki i przyjemny.

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Szczerze, to nie zauważyłam nic oprócz nawilżenia i naprężenia skóry - krem stosuję ponad miesiąc. Jednak centymetry lecą w dół - widzę to po ubraniach i słyszę komentarze osób, które nie widziały mnie dłuższy okres. Waga również spadła mi w dół, więc wiem, że wyglądam lepiej. Czy znikające centymetry są również zasługą tego kremu? Tego nie wiem, ale lubię go stosować. Nie daje efektu rozgrzewającego czy chłodzącego, jedynie pachnie i fajnie nawilża więc jestem z niego zadowolona. Gdybym jednak miała napisać Wam, że cellulit zniknie od samego stosowania kremu nikt by mi nie uwierzył - dlatego nie napiszę czegoś takiego. Nie wiem również czy sięgnę po niego ponownie - może - kiedy będzie w jakiejś promocji, bo na dzień dzisiejszy jest dla mnie zbyt kosztowny.

Rozświetlający krem do twarzy i specjalistyczny balsam wyszczuplający RESIBO

Podsumowując:
Produkty te nie zachwyciły mnie na tyle, aby kupować je regularnie. Myślę jednak, że warto było poznać je i wypróbować. Wiadomo, że każdy ma inne wymagania i inaczej postrzega dane produkty. Jeśli lubicie naturalne kosmetyki, to z pewnością będziecie zadowoleni - mi jednak czegoś w nich brakuje, co spowodowało by efekt WOW.
Czy znacie te produkty? Macie jakieś ulubione kosmetyki od Resibo? Korzystacie z usług topestetic.pl?

Lauren Blakely "Pan Wyposażony" - recenzja

Lauren Blakely "Pan Wyposażony" - recenzja


W sierpniu w moje rączki trafiła kolejna książka. Co prawda sięgnęłam po nią dopiero kilka dni temu, ale przyszedł czas aby przedstawić Wam jej zawartość. "Pan Wyposażony", to książka Lauren Blakely, która napisała ją wyjątkowo lekko, przyjemnie i przyozdobiła ją humorem oraz scenami erotycznymi. Książka ta gwarantuje Wam dużą dawkę relaksu, oraz uświadomi iż wieloletnia przyjaźń pomiędzy kobietą i mężczyzną, naprawdę może przerodzić się w piękną, prawdziwą i dojrzałą miłość. 




Lauren Blakely jest autorką bestsellerów wielokrotnie wyróżnianych przez „New York Timesa”, „USA Today” i „Wall Street Journal”. Pisze współczesne romanse, które zachwycają stylem pełnym emocji, namiętności i soczystego temperamentu. Uwielbia dobre żarty, chrupiące tosty i gorących mężczyzn. Najlepsze pomysły na kolejne powieści przychodzą jej do głowy podczas długich spacerów z psami. Mieszka w Kalifornii wraz z mężem i dziećmi.

Spencer Holiday jest bardzo przystojnym, zielonookim dżentelmenem o idealnym ciele. Ma 28 lat, jest zadeklarowanym singlem i właścicielem nieźle prosperującego biznesu - 3 barów. Wychował się w szczęśliwej rodzinie w której nigdy nie brakowało gotówki, dzięki czemu ukończył najlepsze uczelnie. Jest bardzo inteligentny, zadbany, odważny i wie czego pragną kobiety. Co w tym najlepsze? Potrafi dać im właśnie to czego chcą! Na brak czasu nie narzeka, jednak ceni swoją niezależność na tyle, że nie angażuje się w żadne związki. Uwielbia seks i kiedy tylko ma okazję - korzysta z niego. Ta cudowna wolność kończy się, kiedy jego ojciec prosi go o specyficzną pomoc podczas wyjątkowo ważnej transakcji handlowej.

Ojciec Spencera jest właścicielem sieci Jubilerskich "Katherine's", które nazwał na cześć swojej żony. Chciałby przejść już na emeryturę i wolny czas spędzać podróżując ze swoją małżonką, dlatego też wpadł na pomysł sprzedaży swoich sieci sklepów. Kontrahent, który chce przejąć sklepy znany jest ze swoich bardzo konserwatywnych poglądów - ceni wierność, szczerość i rodzinne wartości. Dlatego ewentualne erotyczne skandale podczas finalizowania transakcji kupna firmy byłyby nie do przyjęcia. Spencer musi więc wziąć się w garść i udawać człowieka, który potrafi być w stałym  związku i nie afiszuje się swoim powodzeniem. Musi pokazać kobitę, która za chwilę zostanie panią Holiday. Jako że bardzo kocha ojca, postanawia zrobić wszystko, by mu pomóc. Najlepszą kandydatką na tymczasową narzeczoną wydaje się jego przyjaciółka i wspólniczka - piękna i mądra Charlotte, która po namowach zgadza się udawać przyszłą żonę Spencera. Ta dziewczyna wie o nim dosłownie wszystko - zna jego upodobania, poglądy - wie jak zachowa się w danej sytuacji - dlatego też Spencer wybiera ją. 


Lauren Blakely "Pan Wyposażony" - recenzja

Ta książka należy do tych, które czyta się jednym tchem. Ostatnio bardzo lubię takie "babskie" klimaty. Ukazuje ona poglądy młodego mężczyzny, który tak na prawdę boi się zaangażować i okazywać uczucia. Kobiety zmienia jak rękawiczki, przynosząc przy tym wstyd rodzinie - co chwila w gazetach pojawiają się zdjęcia z inną kobietą i plotki o kolejnych romansach. Kiedy Spencer decyduje się udawać narzeczonego Charlotte - okazuje się, że umie spotykać się tylko z jedną kobietą. Jego przyjaciółka okazuje się kimś naprawdę wyjątkowym i już po kilku dniach udawany romans przeistacza się w ten prawdziwy...


Lauren Blakely "Pan Wyposażony" - recenzja

Jak potoczą się losy udawanych kochanków? Czy uda się sprzedać rodzinny interes? Czy oszustwo wyjdzie na jaw? A może udawany związek przerodzi się w prawdziwe uczucie i pozostanie nim już na zawsze?

Nie zdradzę Wam odpowiedzi na te pytania, bo chciałabym aby każdy z Was sięgnął po tą pozycję i dowiedział się jak skończyła się ta historia. Jest to książka dla osób, które lubią romanse, erotyki i książki, których historia kończy się w pierwszym tomie. Znajdziecie tam wiele prawdy o prawdziwej przyjaźni i miłości, dla której człowiek zdolny jest zrobić naprawdę wszystko. 

NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.


Jak już wiecie, powróciłam do robienia manicure hybrydowego. Trochę czasu minęło - udało mi się wyleczyć wszystko co powodowało, że nie mogłam malować pazurków, a zanim kładę jakikolwiek lakier hybrydowy - podkładam pod spód żel, dzięki czemu unikam nawrotów alergii. Tak więc skoro maluję pazurki ponownie, musiałam zaopatrzyć się w dobry sprzęt, który ułatwi mi pracę z lakierem hybrydowym czy żelem. Skusiłam się na Lampę UV/LED 40W od Nails Company i dziś chciałabym ją Wam zaprezentować.



Taki sprzęt daje mi pewność, że wszystkie specyfiki do paznokci utwardzę bardzo szybko i solidnie. Nie raz przekonałam się o tym, że im większa moc lampy - tym lepiej. Do niedawna dysponowałam jedynie 9 W. mostkiem, który nie radził sobie z wszystkimi lakierami, a 24 W. zmarła śmiercią naturalną ;) 


NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

Lampa od Nails Company ma wbudowany sensor ruchu, bardzo dobrze widoczny wyświetlacz czasu - czas ustawić można na 30 sekund, 60 sekund i 90 sekund - tzw. tryb bezbolesny. Kiedy jednak nie ustawisz czasu naświetlania, a rękę włożysz do środka - lampa włączy się automatycznie i odliczać będzie do 99 sekund, a następnie zgaśnie. Uważam, że to doskonałe rozwiązanie dla Pań, które wykonują manicure w salonach kosmetycznych, ponieważ nie muszą co chwila wciskać przycisków. Dodatkowy plus tego rozwiązania to ekonomiczność w postaci zużycia prądu czy diod. 


NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

Lampa ma ciekawy kształt - jest to niby mostek, ale jednak taka muszelka - która nie posiada dna, dzięki czemu wygodnie będzie w niej wykonać nie tylko manicure, ale i pedicure. Brak dna równa się jeszcze z lekkością urządzenia - można bez wysiłku przenieść ją w miejsce które chcemy.

Wymiary lampy: 21,5 x 13,3 x 7,5 cm

Do lampy dołączony jest zasilacz do którego gniazdo znajduje się z boku urządzenia.


NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.


NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

Lampa we wnętrzu ma ukrytych 21 diod o łącznym natężeniu 40w. Umieszczone są we wgłębieniach, dzięki czemu nie zaczepimy o nie paznokciami wkładając dłonie do lampy. Dlaczego o tym piszę? W mojej poprzedniej lampie diody i żarówki były wypukłe i nie raz zdarzyło mi się zaczepić paznokciem o którąś z nich, co równało się z tym, że manicure musiałam poprawiać. Marnowanie czasu i niepotrzebny stres. W przypadku lampy od Nails Company ani razu nie przytrafiła mi się taka przykra sytuacja. 


NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

O czym jeszcze warto wspomnieć? Obudowa lampy się nie nagrzewa - pracowałam z nią długi czas - praktycznie bez przerwy i nie musiałam czekać, aż ostygnie po zakończonej pracy w celu jej przeniesienia czy schowanie do pudełka. Bez problemu można od razu ją schować - bez obaw o poparzenie czy nieprzyjemne grzanie w dłonie. O tym piszę również z doświadczenia - niby LED nie powinien się grzać, ale moja stara lampa nagrzewała się do tego stopnia, że musiałam czekać zanim ją schowam. 

Na dzień dzisiejszy jest to najlepsza lampa jaką posiadałam (miałam ich około 6 szt.) - wygląda nowocześnie, jest wygodna w użyciu, jest stabilna i bardzo dobrze utwardza. Manicure wykończony pod nią trzyma się bez problemu już trzeci tydzień i na razie oprócz odrostu nie widzę w nim żadnych wad. Przy pracy z nią żaden lakier nie pomarszczył się, nie popękał - wszystko jest jak należy.


NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

NC Nails Company - Lampa UV/LED 40 W.

Jeśli więc szukasz dobrej lampy do swojego salonu albo po prostu dla siebie do celów prywatnych jak najbardziej mogę Ci ją polecić. Z pewnością będziesz zadowolona z jej pracy.

Jakich lamp do swojego manicure używacie? Znacie markę Nails Company? 

Jak ożywić pokój dzienny?


Od dłuższego czasu razem z mężem, zastanawiamy się w jaki sposób przeobrazić nasze mieszkanie. Meble, które posiadamy nie należą do najnowszych, poza tym marzy nam się remont wszystkich pomieszczeń. Ostatnio wpadliśmy na pomysł, żeby zaopatrzyć się w https://vokato.com/93-meble-tapicerowane - czyli meble designerskie.

Meble w takim stylu wyróżniają się na tle innych - tych klasycznych rozwiązań, swoimi kształtami, kolorami czy wzornictwem. Sprawdzają się świetnie w różnych pomieszczeniach, od biura, do kuchni, a nawet lokali gastronomicznych. Wyróżniająca się forma takich mebli przykuwa wzrok gości, a ich wysoka jakość gwarantuje pełną wygodę. Są one coraz częściej poszukiwanymi na rynku, ponieważ każdemu pomieszczeniu dodadzą oryginalnego i nietuzinkowego wyglądu, a co najlepsze - świetnie wpasują się w każdą aranżację pomieszczenia. 

Nie wiem, czy kiedyś Wam pisałam, ale mój salon łączy się z kuchnią - oddzielony jest jedynie barem. Aktualnie jest on w kolorze dąb sonoma, jednak mamy zamiar zmienić meble na białe. Krzesła barowe, które posiadam są już zużyte więc postanowiłam znaleźć coś, co wpasuje mi się w wystrój i będzie cieszyć moje oko. Na początku myślałam o tym aby bar zostawić i dokupić sobie jakieś ciekawe hokery. Ostatnio jednak stwierdziłam, że zlikwiduję bar i postawię stół, a do niego dokupimy jakieś wygodne krzesła czy fotele. Chciałabym jednak, żeby były one oryginalne - i zastanawiam się nad czymś takim:




Taki fotel z pewnością ożywiłby pomieszczenie, dodał by energii i koloru do mojego salonu i z pewnością poprawiał by mi humor. Już widzę swoje poranki z kawą i książką na tym fotelu.

Jak podobają się Wam takie meble? 

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow


W wakacje pokazywałam Wam paczkę wypełnioną po brzegi nowościami z Drogerii Natura. Obiecałam Wam, że co pewien czas będę wracać do Was z recenzjami tych produktów i kilka z nich już mieliście okazję poczytać. Dziś przyszedł czas na kolejną z nich - tym razem zobaczycie tu cienie do powiek Sensique Sensitive Skin Top Color :)



Zacznijmy może od opisu producenta:


Aksamitne cienie do powiek, które charakteryzują się wyjątkową trwałością i wydajnością. Pokrywają powiekę głębokim kolorem i są łatwe w aplikacji. Polecane dla osób o cerze wrażliwej. Nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego.

Dostępne w 20 odcieniach: 213 BLACK VELVET, 214 CRYSTAL CORAL, 215 VOLCANIC STONE, 216 PRECIOUS THING, 217 HEATHER FIELD, 218 ROSY TAUPE, 219 SUMMER DUSK, 220 DARK COCOA, 221 BURNED BEIGE, 222 SAPPHIRE, 223 SILVER REFLECTION, 224 GOLDEN GIRL, 225 ROSE GOLD, 226 PINK EUPHORIA, 227 SWEET LOVE, 228 BURNED ORANGE, 229 GOLDEN APRICOT, 230 FULL OF GREEN, 231 CHAMELEON, 232 CHAMPAGNE GOLD.

Cena: 10,99 zł

 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Jak widzicie na zdjęciach w moim posiadaniu jest pięć z nich. A są to odcienie: 222 Sapphire, 225 Rose Gold, 230 Full of Green, 229 Golden Apricot, oraz 231 Chameleon.

Cienie należą do grupy metalicznych, które uwielbiam (pewnie jak każda kobieta). Zamknięte są w plastikowych pojemniczkach zamykanych na klik. Szata graficzna prosta - przejrzyste opakowania ze srebrnymi wstawkami i napisami - nie lubię przesadzonych grafik więc te cienie do mnie przemawiają swoim wyglądem.

Przejdźmy więc do najważniejszego - efektu. Pigmentacja tych cieni moim zdaniem jest bardzo dobra. Ładnie aplikują się na pędzel, aplikator czy palec (który często stosuję do makijażu oczu 😋). Przy nabieraniu na każde z wymienionych narzędzi - nie osypują się i nie wytrąca się pigment. Aplikowane na powiekę nie wędrują do jej załamań, nie zbijają się i nie "ciastkują". Przy nabieraniu palcem - nie tworzy się na nich powłoka z której ciężko później nabrać kolor - wszystko zostaje tak jak powinno.

Poniżej zdjęcia swatchy - w świetle dziennym i słonecznym z podanymi nazwami kolorów.

 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow


Trwałość oceniam na bardzo dobrą. Ani razu nie musiałam poprawiać makijażu, kiedy miałam je na sobie. Demakijaż również nie jest problemem - bo z łatwością zmywają się mleczkiem, płynem micelarnym czy wodą z żelem do mycia twarzy.

Moje serce skradły trzy kolory i to właśnie je stosuję najczęściej. Pierwszym z nich jest zielony - 230 Full of Green - jak wiecie, uwielbiam każdy odcień zielonego, a ten kojarzy mi się trochę z kolorem wojskowym. Kiedyś to właśnie takich kolorów używałam najczęściej w moim makijażu i lubię wracać do tych czasów. 231 Chameleon - to cudowne połączenie żółci z zielenią - przecudownie mieni się w słońcu - jest obłędny. Nadaje się do wykończenia makijażu jak i samodzielny cień. Robi wrażenie! 229 Golden Apricot to trzeci z moich ulubieńców. Cudowny brzoskwiniowy odcień używam najczęściej - mieszam go z brązami, złotem a nawet wymienionymi wyżej dwoma ulubieńcami. Razem tworzą fantastyczne trio i przepięknie podkreślają kolor mojej tęczówki.

222 Sapphire to przepiękny i odważny odcień niebieskiego. Mogłabym powiedzieć, że jest to metaliczny chaber. Używałam go zaledwie kilka razy, bo nie czuję się najlepiej w niebieskim makijażu więc muszę znaleźć sposób, aby go gdzieś wkomponować, bo jego błysk bardzo mi się podoba.

225 Rose Gold to chyba jeden z najczęściej pojawiających się kolorów w przeróżnych paletkach. Mam takich cieni sporo - dlatego ten na razie leży nienaruszony - jedynie użyłam go do swatcha. Śliczny odcień złota z przełamaniem różu - ten wpada moim zdaniem trochę w miedź - jednak mimo wszystko wygląda on bardzo ładnie.

Cienie są aksamitne w dotyku, miękkie i fajnie się nimi pracuje. Nie zauważyłam w nich żadnych minusów - bardzo mi się podobają i chyba uzupełnię swoją kolekcję o jeszcze kilka odcieni.

Na koniec - mój zupełnie amatorski makijaż z wykorzystaniem moich trzech ulubieńców :)


 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

 Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Jestem nimi oczarowana i używam ich na co dzień jak i na większe wyjścia.

Znacie te cienie do powiek? Który kolor podoba się Wam najbardziej?

Chciałabym jeszcze wspomnieć Wam jak ważne jest zorientować się w temacie dopłaty do odszkodowań. Ostatnio często słyszy się o zaniżonych wypłatach odszkodowań po wypadkach komunikacyjnych. Dlatego bardzo ważne jest obeznanie się w tym temacie, by uniknąć sytuacji kiedy to nam firma ubezpieczeniowa wypłaci mniej. Wiem, że nikt z Was nie planuje kolizji, ani nic z tych rzeczy - lecz przezorny zawsze ubezpieczony ;)


VESEN Life - woda toaletowa JAFRA

VESEN Life - woda toaletowa JAFRA


Bardzo często wspominałam Wam, że uwielbiam świeże i cytrusowe aromaty. Co prawda, do ulubieńców należą nuty wodne, ale nie lubię codziennie pachnieć tak samo. Dlatego też zdecydowałam, że zacznę poszukiwania zapachu, który mnie oczaruje i będzie należał do grupy wód toaletowych, których będę używać na co dzień. Markę Jafra znam już od dawna i jestem wierna ich kosmetykom pielęgnacyjnym, kolorówkę również bardzo polubiłam. Wodę toaletową miałam jedną, którą używam na wyjścia wieczorowe - teraz szukałam czegoś innego.




Woda toaletowa Vesen Life, to żywy zapach dla kobiety pełnej energii, której uśmiech jest zaraźliwy. Która cieszy się życiem i żyje tak, jakby każdy dzień był czymś wyjątkowym i nadzwyczajnym. Przechowuje w sercu niezapomniane chwile, które wypełniają jej życie radością i szczęściem
VESEN Life - woda toaletowa JAFRA

Nuty głowy: czerwone owoce, maliny, mandarynki
Nuty serca: nuty kwiatowe, jaśmin, kwiat pomarańczy, ylang-ylang
Baza: orientalne nuty, kumaryna, drzewo sandałowe, paczula


Połączenie mandarynki, jaśminu i kwiaty pomarańczy sprawiły, że przeglądając ofertę marki zdecydowałam się na ten zapach. Stwierdziłam, że orientalne nuty i drzewo sandałowe w bazie nie będą mi przeszkadzać, bo nuty głowy i serca je trochę zakamuflują. Nie myliłam się.


VESEN Life - woda toaletowa JAFRA

Woda toaletowa zamknięta jest w przecudownym i nietypowym flakonie w kolorze zielonym (moim ulubionym). We wnętrzu ukryte są przejrzyste kuleczki, które całości dodają niesamowitego uroku. Korek zamykający butelkę jest umocowany do plastikowej części i odchylany w celu użycia perfum. Atomizer działa bez zarzutu - nie leją się z niego strumienie wody, tylko przyjemnie rozpyla lekką, zapachową mgiełką. Jest to ogromny plus.


VESEN Life - woda toaletowa JAFRA


Zapach ten jest bardzo wyrazisty, wyczuwalne są w nim nuty kwiatowe, które tylko podkreślają intensywność perfum. Drzewo sandałowe i orientalność jak najbardziej jest wyczuwalna, ale nie jest to zapach duszący, ani ciężki. Do lekkich zapachów też nie mogę ich zaliczyć - moim zdaniem to coś pomiędzy świeżością i lekkością, a wieczorowym aromatem. Moim zdaniem idealnie nadają się na jesień - ogrzeje nasze zmysły, ale i odświeży umysł. Trwałość jest bardzo dobra - cały dzień wyczuwam go na sobie.


VESEN Life - woda toaletowa JAFRA

Jeśli jesteś kobietą pełną energii, zdecydowaną i lubisz konkretne zapachy - z pewnością Vesen Life Jafra podbije Twoje serce i pobudzi do działania. 

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

Jestem chyba kosmetykomaniaczką. Kiedy tylko widzę jakieś nowości kosmetyczne, to muszę je mieć! Tak było w przypadku nowości od marki Bourjois z którą wcześniej miałam mało do czynienia. Pisałam Wam kiedyś o jednym tuszu do rzęs, który nie zrobił na mnie takiego wrażenia jakiego spodziewałam się po wielu pozytywnych recenzjach. No cóż, każdy ma inne oczekiwania i u mnie nie zyskał on miana hitu. Dziś jednak przychodzę do Was z trzema podwójnymi różami do twarzy - Le Duo Blush, które mnie w sobie rozkochały. Dlaczego? Już mówię :)


Drogie Panie, Bourjois przedstawia nowy trend: konturowanie twarzy, zwane również drapingiem,... a draping to właśnie nowa technika konturowania! DUO BLUSH SCULPT jest przeznaczony do modelowania twarzy kolorem, co pozwala uzyskać promienny, zdrowy i naturalny wygląd! Ten idealny duet składa się z dwóch odcieni: ciemniejszego – do konturowania twarzy i jaśniejszego, który pozwala wyczarować naturalny rumieniec. Zainteresowała Cię technika drapingu?

KROK 1: Wymodeluj twarz, używając ciemniejszego odcienia, aby podkreślić kości policzkowe.
KROK 2: Nałóż jaśniejszy odcień na górną część policzka, aby uzyskać efekt naturalnej, zdrowej cery.

Wybierz odcień odpowiedni dla siebie z palety DUO BLUSH SCUPLT, która składa się z 3 naturalnych kolorów o przyjemnej, perłowej teksturze, by nadać skórze piękny wygląd. Bez obaw – drobna i lekka tekstura łatwo się rozprowadza, więc możesz w jednej chwili stworzyć wymodelowany, ale naturalny look.

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

Róże zamknięte są w przepięknych opakowaniach z mocnego tworzywa. Zamykane są na zatrzask - nie ma szans, żeby otworzyły się w torebce czy kosmetyczce. We wnętrzu ukryte jest małe lusterko, które z pewnością przyda się poza domem do poprawek makijażu - jeśli przyjdzie taka potrzeba. Oprócz lusterka - w każdym różu umieszczono pędzelek, który pomoże nam wyczarować przepiękne wykończenie twarzy. 

Warto wspomnieć o cudownym zapachu tych kosmetyków - jeśli znacie znane złote perfumy od Oriflame - GG, to z pewnością skojarzy Wam się właśnie z nimi. Jest to zapach bardzo elegancki, wyrafinowany i dostojny. Powalił mnie na kolana i czuję go na sobie przez pewien czas po użyciu różu.

Jak napisałam wyżej, linia róży składa się z trzech kolorów. A są nimi:

  • 01 INSÉPAROSES
NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS


Delikatny pudrowy róż ze srebrnymi drobinkami połączony z nieco cieplejszym, ciemniejszym brzoskwiniowym odcieniem. Ten duet jest dla mnie za jasny, ale mam w planach podarować go przyjaciółce której z pewnością będzie pasował.

  • 02 ROMÉO ET PEACHETTE
NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

Cieplejszy odcień różu z pięknym brzoskwiniowym odcieniem do modelowania twarzy. To jest mój ulubieniec. Kolory te urzekły mnie już przy pierwszym użyciu - najbardziej pasują do mojego typu urody i pięknie podkreślają to, co powinny.

  • 03 CARAMÉLI MELO
NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

Najciemniejsza wersja różu. Piękny karmelowy odcień z brązem prawie miedzianym. Pięknie się mienią i ładnie podkreślają twarz. Używam go razem z poprzednikiem, kiedy mam więcej czasu i bawię się w konturowanie.

Te trzy róże dzięki swojej drobnej i lekkiej teksturze są łatwe w użyciu, dają przepiękny i naturalny efekt. Nie osypują się - pięknie przyczepiają się do pędzli. Dobrze współgrają z podkładami których używam, nie ciastkują i nie rolują się. Cera po ich użyciu jest promienna i olśniewająca i nie wymaga już użycia rozświetlacza. Róże mają niesamowity blask więc takie sroki jak ja z pewnością będą z nich zadowolone.

Trwałość jest niesamowita - dawno nie miałam tak długo utrzymujących się kosmetyków na mojej skórze. Śmiało mogę powiedzieć, że efekt utrzymuje się cały dzień. Róż jest również bardzo wydajny - używam go niemalże codziennie, a zużycia... nie widać :)

NOWOŚĆ! Róż do twarzy LE DUO BLUSH - BOURJOIS

O nowej kolekcji Bourjois Always Fabulous poczytacie tutaj.

Miałyście już okazję poznać te róże? Używacie kosmetyków marki Bourjois?

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE

Nie będzie dla Was zaskoczeniem fakt, że uwielbiam zakupy kosmetyczne. Często zdarza się tak, że decyduję się na produkty, których nie miałam okazji wcześniej stosować - z czystej ciekawości jak sprawdzą się w moim przypadku. Kiedy więc wybierałam produkty dla siebie w Drogerii LilaRóż - postawiłam na markę, którą miałam okazję poznać osobiście, ale produkty o których jedynie czytałam. 



Drogeria LilaRóż, to tak naprawdę dwie wrocławskie drogerie stacjonarne. Na ich stronie internetowej możemy przeczytać, że obie zrodziły się z pasji oraz zamiłowania do ludzi i piękna. W swojej ofercie posiadają jedynie oryginalne i wysokiej jakości produkty. Drogerie te są miejscem przyjaznym klientom, gdzie znajdą profesjonalną obsługę i fachowe doradztwo w miłej atmosferze. Każdemu klientowi poświęcają tyle czasu ile potrzebuje. Doradzają w zakresie makijażu i wizażu, dobierają kosmetyki, robią pokazowe makijażedermokonsultacje i fachowo prezentują kosmetyki. Wszytko to robią dlatego, że najważniejsze dla nich jest jedno - dobro klienta.

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE

Kiedy więc zobaczyłam, że takie miejsce oferuje również sprzedaż internetową, postanowiłam przekonać się w jaki sposób podejdą do mnie, oraz jak szybko otrzymam swoje zamówienie. Co się okazało? Paczkę dostałam kolejnego dnia - więc dla mnie jest to ogromny plus - bo - jak to kobieta - jestem niecierpliwa i nie lubię długo czekać na swoje paczki. Moje zamówienie widzicie na zdjęciu głównym, oraz w tytule - więc nie będę się powtarzać, tylko od razu przejdę do krótkich recenzji danych produktów.

  • YOPE Żel pod prysznic Kadzidłowiec i rozmaryn
YOPE Żel pod prysznic Kadzidłowiec i rozmaryn

Pielęgnacyjny żel pod prysznic o właściwościach ujędrniających. Łagodne składniki myjące dbają o delikatną i wrażliwą skórę. Odpowiedni dla wegan, bez składników pochodzenia zwierzęcego.
Żel pod prysznic o 93% zawartością składników naturalnych. Ekstrakt z kadzidłowca ma właściwości łagodzące podrażnienia oraz ujędrniające. Ekstrakt z rozmarynu ma działanie przeciwzapalne, i przeciwbakteryjne. Produkt jest o neutralnym pH co umożliwia stosowanie go przez skóry bardzo wrażliwe. Nie przesusza i nie podrażnia skóry dzięki łagodnym składnikom myjącym, które jednocześnie skutecznie oczyszczają skórę. Nie zawiera: parabenów, PEG, silikonów, SLES, SLS, barwników, składników pochodzenia zwierzęcego.

Już przy tym żelu wspomnę o wspaniałej szacie graficznej marki YOPE. Z pewnością to ona w dużej mierze zdecydowała o tym, że skusiłam się na te produkty. Szata zasygnalizowała mi, że kosmetyki należą do grupy naturalnych i z pewnością przyjemnych dla ciała i duszy. 

Sam żel - ma bardzo przyjemny zapach - jest to mieszanina orientu z ziołami - ogólnie pozytywnie mnie zaskoczyła, bo należę do osób, które nie przepadają za zapachami orientalnymi. W tym przypadku jest on przełamany rozmarynem, który wspaniale odświeża tą mieszankę i sprawia, że żel cudownie relaksuje i otula nasze ciało przyjemnym aromatem. Produkt jest bardzo wydajny, pieni się dostatecznie dobrze - może nie tworzy wielkiej, puchatej piany, ale w tym momencie tego nie potrzebuję. Doskonale oczyszcza skórę, ujędrnia ją i łagodzi podrażnienia. 

  • YOPE Żel pod prysznic Geranium 
YOPE Żel pod prysznic Geranium

Pielęgnacyjny żel pod prysznic o właściwościach kojących. Łagodne składniki myjące dbają o delikatną i wrażliwą skórę. Odpowiedni dla wegan, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Żel pod prysznic o 93% zawartością składników naturalnych. Ekstrakt z geranium ma właściwości przeciwbakteryjne i kojące. Produkt jest o neutralnym pH co umożliwia stosowanie go przez skóry bardzo wrażliwe. Nie przesusza i nie podrażnia skóry dzięki łagodnym składnikom myjącym, które jednocześnie skutecznie oczyszczają skórę. Nie zawiera: parabenów, PEG, silikonów, SLES, SLS, barwników, składników pochodzenia zwierzęcego.

Zacznę może od pewnej ciekawostki. Dzieciństwo kojarzy mi się z domem mojej babci, która w swojej sypialny hodowała kwiaty geranium. Kiedyś bardzo nie podobał mi się ten zapach - drażnił mój młody nosek i nie lubiłam przebywać w jego otoczeniu. Dziś, kiedy jestem już po 30-tce - miło go wspominam i zawsze będzie kojarzył mi się właśnie z moją babcią. Ten żel sprawia, że czuję się jak za dawnych lat - beztrosko, młodo i po prostu szczęśliwie. Zapach tego żelu jest identyczny - jaki panował w sypialni mojej babci. Jest identyczny. Po prysznicu z tym żelem, czuję się jakbym dopiero przed chwilą przetarła ręką po liściach kwiatów mojej babci. Ziołowy, a jednocześnie orzeźwiający i lekko cytrusowy. Działanie ma podobne jak poprzednik - skóra doskonale oczyszczona, miękka i bez podrażnień. Zakochałam się w tej wersji i z pewnością będę jej wierna przez długi czas.

  • YOPE Krem do rąk Szałwia i zielony kawior
YOPE Krem do rąk Szałwia i zielony kawior

Krem do rąk o właściwościach odżywczych z olejkiem z oliwek i masłem shea. Sprawdza się w przypadku skór przesuszonych i szorstkich. Krem o 98% zawartości składników naturalnych i o niskim stopniu przetworzenia. Ekstrakt z szałwii jest jednym z ważniejszych składników i odpowiada przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Drugim najważniejszym składnikiem jest wyciąg z glonów morskich – zielony kawior jest odpowiedzialny za odżywienie. Działa jak gąbka przyciągająca wilgoć i uwalnia ją gdy skóra ma zapotrzebowanie na nawilżenie. Przeważającym składnikiem jest masło shea, które działa mocno odżywczo, nawilżająco. Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Olej z oliwek ma właściwości kojące i wzmacniające odporność skóry. Za gładkość i miękkość skóry odpowiadają oleje: kokosowy i arganowyNie zawiera: olei mineralnych, PEG-ów, silikonów.

Postanowiłam bardziej wziąć się za pielęgnację moich dłoni. Mam słomiany zapał - zawsze ochoczo biorę się za tę część pielęgnacji mojego ciała i tak samo szybko jak zaczęłam, tak szybko ją kończę. Do tej pory żaden kosmetyk nie był w stanie przekonać mnie na tyle, żeby skończyć całą tubkę. Dodam też, że w większości były to tubki o pojemności 50 mililitrów. Krem do rąk YOPE jest większy, bo ma aż 100 ml - więc na początku byłam tym strasznie przerażona. W mojej głowie krążyły myśli typu "Czy dam radę go zużyć? Czy warto go zamawiać?". Dziś sama się z tego śmieję. Krem do rąk ma fajną gęstą formułę, ma cudowny świeży i typowo szałwiowy zapach, który uwielbiam i wchłania się dość szybko, co sprawiło, że częściej po niego sięgam. Właśnie wchłanialność i efekt po zastosowaniu decyduje o tym, czy kosmetyk zostanie ze mną na dłużej. W przypadku kremów do rąk jest ciężko, bo jeśli mam tłusty film na rękach - nie sięgam często po produkt, który go zostawia - nie lubię czekać , aż efekt zniknie w związku z czym odstawiam go na bok, albo używam raz na "jakiś czas" (czyt. raz na miesiąc 😋). Teraz sięgam po niego częściej, bo kusi zapachem, oraz samym działaniem.

Jak widzicie zakupy w Drogerii LilaRóż były doskonałym wyborem. Przede wszystkim urzekła mnie błyskawiczna wysyłka o której już wspomniałam. Warto jednak spojrzeć na samą stronę, która jest niezwykle czytelna i przejrzysta. Jest to również powód, dla którego częściej zaglądam na stronę i przeglądam ofertę. Kiedy szukam danej firmy - klikam w zakładkę "marki kosmetyków" i moim oczom ukazuje się lista marek, które dostępne są w drogerii - kiedy kliknę w daną markę - pokażą mi się wszystkie produkty, które mogę zamówić. Z tym rozwiązaniem tak naprawdę spotkałam się po raz pierwszy - lista marek owszem, była, ale nie można było przejść dalej i zobaczyć które produkty są dostępne. Przeważnie musiałam wpisywać hasło przy lupce i w ten sposób szukać. Drogieria LilaRóż mile zaskoczyła mnie tak dobrze rozbudowaną stroną. 

Oczywiście oprócz kosmetyków znajdziecie tam wiele innych produktów takich jak akcesoria do pielęgnacji, pędzle, produkty dla dzieci, naturalne środki czystości, świece zapachowe, olejki eteryczne czy suplementy diety. Każdemu jednak polecam osobiście zerknąć w ofertę i sprawdzenie czy znajdują się tam produkty, których potrzebujecie. Jestem pewna, że tak! :)

Warto wspomnieć jeszcze o zwrotach - macie na to aż 14 dni! Wydaje mi się to sprawiedliwe dla obu stron.

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE


Znacie tą drogerię? Robiliście już tam zakupy? 

Instagram