Ker Dukey & K. Webster "Vas" - recenzja książki

 Współpraca recenzencka / prezent 

Ker Dukey & K. Webster "Vas" - recenzja książki

Po książki duetu Ker Dukey i K. Webster zawsze sięgam z ogromną przyjemnością. Autorki potrafią wyczarować niezwykły klimat, którego nie da się zapomnieć przez długo czas. "Vas" to trzeci tom serii "The V Games", o której Wam już pisałam. Czy książka podobała mi się tak samo jak poprzednie?


Zanim jednak pojawią się tutaj moje przemyślenia i recenzja tego tomu, zostawię Wam, tak jak zawsze opis pochodzący od Wydawnictwa NieZwykłego, od którego otrzymałam swój egzemplarz recenzencki.

Nienasycony. Mściwy. Zaborczy.

Vas Wolkow od zawsze chciał być uznany przez rodzinę Wolkowów; czuć się dowartościowany i ważny. Jako syn służącej dorastał w biedzie w rezydencji zamożnych i bardzo wpływowych ludzi. Marzył o tym, by być taki jak oni, a nigdy nie był. Aż do teraz.

W końcu mężczyzna ma szansę zyskać status i bogactwo, o których od dawna pragnął. Być równy ludziom, których całe życie podziwiał.

Na jego drodze staje dziewczyna. Vas nie ma pojęcia, dlaczego do tego stopnia zwróciła jego uwagę. Była zupełnie inna niż te, z którymi sypiał: zagubiona, nie wiedziała, kim jest, i w dodatku wydawała się religijna. I chociaż do tej pory wszyscy modlili się, aby ktoś ocalił ich przed gniewem Vasa, ona modliła się, żeby on ją ocalił.

Czy będzie chciał to zrobić?

Znając twórczość autorek, wiedziałam, że zasiadając do czytania zatracę się w historii tych dwojga i miałam rację.


Ker Dukey & K. Webster "Vas" - recenzja książki


Kolejny tom, podobnie jak poprzedni opowiada o historii, która dzieje się w Rosji. Toczy się tam rywalizacja o wpływy. Każdy chce być tym najlepszym. Kolejny raz zbliżają się Igrzyska, a każda z rodzin poszukuje swojego przedstawiciela, który weźmie w nich udział. 

Nasz główny bohater to Vas, który jest nieślubnym dzieckiem Leonida Wolkowa. Ten bohater pojawił się już w piewszym tomie serii The V Games. Jest on bratem Iriny i Diany. Na tle innych mężczyzn, którzy pojawiali się w książkach, Vas wypadał jak normalny facet, który nie ma niczego za uszami. Nie oznacza to jednak, że jest tak dobry jak się nam wydawało. 

Darya to dziewczyna, która trafia do rezydencji Wasiliewów jako niewolnica ojca Vlada. Jak możecie się domyślić, nie ma tam łatwo, bo jest wykorzystywana seksualnie i poniżana na każdym kroku. Czytając książkę, dowiadujemy się sporo o jej przeszłości. Między innymi o tym, że wychowywała się w klasztorze, ale też o tym, iż była w przeszłości molestowana, nie zdając sobie z tego sprawy. Tak naprawdę, to z jednego piekła trafiła do drugiego, znacznie gorszego. W pewnym momencie okazuje się, że jest córką Wasilewa. Czy to prawda? Czy jest wykorzystywana przez własnego ojca? 

O uczuciach pojawiających się pomiędzy bohaterami nie będę się zbytnio rozpisywać, bo musiałabym streścić Wam książkę, a nie jest to moim zadaniem. Powiem tylko, że ich relacja rozwijała się powoli i nic nie było tutaj na siłę. 

W książce pojawia się bardzo dużo różnych wątków, co chwila wychodzą różne smaczki i tajemnice rodzinne, co sprawiło, że przez pewien czas czułam natłok informacji i nie do końca jestem zadowolona z tej książki. Z całej serii najbardziej podobał mi się pierwszy tom, ale patrząc na całość, śmiało mogę polecić tę serię dla fanek gatunku i mrocznych klimatów. Autorki potrafią zaskoczyć i sprawić, że nie da się odłożyć książki na później.

Mieliście okazję poznać serię The V Games? Jak się Wam podobała? Który tom najbardziej zapadł Wam w pamięć?

Ker Dukey & K. Webster "Ven" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K. Webster "Ven" - patronacka recenzja książki

Na drugi tom serii "The V games" autorstwa Ker Dukey i K. Webster wcale nie musieliśmy zbyt długo czekać. Wydawnictwo NieZwykłe dość szybko wydało kolejny tom, a mnie udało się objąć go patronatem medialnym. Dziś przyszedł czas na moją recenzję tej książki.


Zanim jednak opowiem Wam o moich odczuciach po lekturze, to muszę zostawić Wam opis pochodzący od wydawcy, bo pewnie już Was do tego przyzwyczaiłam. Jeśli nie, to trudno, bo ja właśnie w ten sposób układam swoje recenzje książek. A więc zaczynamy!

Wybuchowy. Zwycięski. Odważny.

Mężczyźni z rodu Vetrov rodzą się, żeby wykonywać rozkazy. Będą żyć tak, jak każe im ojciec, i robić to, co ten dla nich zaplanował. A może nie?

Veniamin Vetrov jest przygotowywany do objęcia władzy i zarządzania imperium. Dlatego przychodzi na spotkania do domów innych rodzin mafijnych, gdzie są omawiane ważne sprawy organizacji. Jednak tak naprawdę to go nie interesuje. Krew w jego żyłach rozgrzewa Diana Volkov.

Ciągle jeszcze jest dla niego za młoda, ale on już ją sobie upatrzył. Veniamin wie, co rządzi jego światem: rozgrywki, plany, przebiegłe posunięcia. Nic nie jest przypadkowe. I mężczyzna szybko przekona się o tym, że Diana zaczęła z nim swoją grę.

Ta dziewczyna nie jest dla niego. Jej ręka dawno została obiecana komuś innemu. Veniamin zrozumie, że są reguły, którymi nie będzie się kierował, i rozkazy, których nie wykona. Jeżeli chce mieć Dianę, zrobi wszystko, żeby tak się stało.


Ker Dukey & K. Webster "Ven" - patronacka recenzja książki


Veniamin Wetrow to mężczyzna, który ma swoje zasady. Twardy, nieustępliwy, mroczny - te słowa z pewnością doskonale opisują jego osobowość. Ma przejąć stanowisko po ojcu i to nie byle jakie. Ven nie zawsze jednak postępuje według narzucanych i panujących zasad, jednak to, co powie jego ojciec, jest dla niego święte i zawsze wykona każdy jego rozkaz. 

Diana Wolkow to kobieta, która pragnie przejąć ster nad swoim życiem. Jest przepiękną kobietą, jednak potrafi ukąsić. Od dawna jest samowystarczalna, ponieważ zawsze musiała dbać o siebie samodzielnie, ponieważ nikt za niej by tego nie zrobił. Nie lubi jednak kiedy jest lekceważona. Ma swoje cele, do których dąży, ale jeden z nich został jej odebrany. Została skompromitowana i teraz musi zacząć wszystko od nowa. Jedynym sprzymierzeńcem kobiety jest nikt inny jak Ven. Jednak czy nie ma on przed nią żadnych tajemnic?

Ker Dukey i K. Webster dały mi się poznać jako autorki, które przekraczają wszystkie granice. Po słynnych "Laleczkach" wiedziałam, że potrafią być okrutne, obrzydliwe i mroczne do szpiku kości. Wspaniale przeniosły te umiejętności do serii "The V Games" w której również nie brakuje momentów, kiedy po plecach przebiega gęsia skórka. Jeśli macie w swojej biblioteczce "Vena", to musicie mieć też "Vlada" i obowiązkowo trzeba go przeczytać wcześniej, żebyście mieli całkowity zarys historii i postaci, które się tutaj pojawiają. Zarówno Ven jak i Diana byli obecni w pierwszym tomie, więc znajomość wydarzeń pierwszego tomu jest konieczna. Mieliśmy okazję trochę poznać bohaterów i przyznam, że po lekturze drugiej części moje odczucia do nich mocno się zmieniły. Przynajmniej tak było w przypadku Diany, która była dla mnie obojętna, a teraz jestem pełna podziwu. Jest to kobieta sprytna i pełna siły. Zaimponowała mi tą samowystarczalnością. Udowodniła, że nie każda kobieta potrzebuje u swego boku faceta, który ochroni ją swoim ciałem gdy pojawia się niebezpieczeństwo. To kobieta dynamit i bardzo się z nią polubiłam. 

Drugi tom serii "The V Games" jest zdecydowanie mocniejszy i mroczniejszy niż poprzedni. Historia mocno się rozkręciła, a akcja nabrała niesamowitego tempa. W tej części dokładnie opisane są igrzyska i to, co się podczas nich dzieje i od razu chcę przed czymś ostrzec. Jeśli należysz do czytelników wrażliwych, to nie sięgaj po tę serię, bo nie dasz rady jej pochłonąć. Ostrzegam, bo wiem, że niektórzy nie podołają przejść przez niektóre sceny, które tu się pojawiają. Ta część z pewnością szokuje i możesz momentami zastanawiać się, dlaczego w ogóle czytasz taką książkę?! Kto ją napisał? Czy autorki to psychopatki? Właśnie to lubię w historiach, które tworzą Ker Dukey i K. Webster.


Ker Dukey & K. Webster "Ven" - patronacka recenzja książki


Zakończenie jest... wkurzające. Książka kończy się w takim momencie, że złapałam się za głowę i nie mogę doczekać się kolejnego tomu, na który czekam z niecierpliwością. Kiedy będzie w Polsce? Tego jeszcze nie wiem, ale mam nadzieję, że Wydawnictwo NieZwykłe zaskoczy nas w nowym roku i będziemy mogli poznać kontynuację tej historii.

Dziękuję za zaufanie i współpracę przy tym tytule. 

Dajcie znać czy poznaliście już serię "The V Games"? A może znacie inne książki tych autorek?

Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki

Z twórczością autorek poznałam się dzięki kultowej serii "Laleczki". W ich książkach znajdziecie pełno brutalności i mroku, ale to właśnie sprawia, że sięga się po nie z przyjemnością. Uwielbiam historie, które potrafią wywołać we mnie takie emocje, że na plecach pojawiają się ciarki. Dziś chcę opowiedzieć Wam o książce "Vlad", która jest pierwszym tomem serii "The V Games".


Zanim jednak przejdę do swojej recenzji, muszę Wam naświetlić co nieco fabułę. Najlepiej będzie, jak zostawię tutaj opis pochodzący ze strony Wydawnictwa NieZwykłego, spod którego skrzydeł ta książka wyszła w naszym kraju.

Podły. Złośliwy. Nikczemny.

Mężczyźni z rodziny Wasiliew rodzą się, żeby rządzić. Są wychowywani na zwycięzców, przygotowywani, aby zdobywać wszystko, czego zapragną.

W ich świecie rodziny mafijne cały czas walczą o władzę, rozgrywając między sobą skomplikowane potyczki. Za każdym małżeństwem kryje się określona strategia. I tak powinno się stać i tym razem.

Vlad Wasiliew, najstarszy syn w rodzinie, ma poślubić Dianę Wołkow. Ale jego oczy mimowolnie podążają za kimś innym – jej siostrą Iriną – cichą, zamkniętą w sobie dziewczyną. Jednak Vlad nie okaże słabości, a Irina tym właśnie jest – słabością.

Irina Wołkow od zawsze wiedziała, że nie poślubi nikogo z miłości. Jednak coraz trudniej jest jej walczyć z rodzącym się pożądaniem na widok mężczyzny, którego od dawna kocha. Mężczyzny, który poślubi jej siostrę.

Wiem, że wiele z Was ma już dość książek z wątkami mafijnymi. Sięgając po tę książkę musicie wiedzieć, że nie jest to słodka historia i przepięknej miłości, a opowieść o życiu przepełnionym strachem, krwią i cichymi pragnieniami. Autorki kolejny raz pokazały czytelnikom, że nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, a ich historie znowu zapadną Wam w pamięć...


Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki


Vlad od samego początku daje nam się poznać jako mroczna postać. Wywoływał strach i niepewność. Niepewność o własne życie. Potrafi mordować bez mrugnięcia okiem, rozcinać skórę, wypatroszyć każdego, kto postąpi wbrew temu czego oczekiwał. Zdrady nigdy nie wybacza i każdy, kto się jej podejmie musi zginąć. Aby połączyć rodziny i powiększyć zajmowane tereny ze wskazaniem ojca, postanawia ożenić się z jedną z sióstr Wołkow, Dianą. 

Diana jest starszą z sióstr. Uważana za tę piękniejszą. Zawsze jest w centrum uwagi, prowadzi interesy jak niejeden mężczyzna, ma cięty język i świetnie potrafi posługiwać się bronią. Jej jedyną piętą achillesową jest jej siostra Irina, zwana cieniem. Dla niej zrobiłaby wszystko, chce ją chronić i pragnie, aby ta nie podzieliła jej losów. Zaaranżowane małżeństwo z Vladem ma nie tylko zadowolić ojca, ale pozwolić również jej i młodszej siostrze żyć na poziomie i być chronioną. Czy Diana skrywa jakieś tajemnice, które mogą źle wpłynąć na przyszłość kobiet?

Irina zwana inaczej cieniem, to młodsza siostra Diany Wołkow. Od dziecka żyła w cieniu jej blasku, uważa się za brzydszą i mniej wartościową. Uwielbia malować i robi to w każdej wolnej chwili. Dodatkowo jej mocną stroną są obliczenia i działania taktyczne, więc pomaga Dianie prowadzić rodzinny interes. Bardzo kocha siostrę, ale kiedy dowiaduje się, że niebawem zostanie żoną Vlada jej serce pęka. Od lat ukrywa, że potajemnie kocha się w Wasiliewie i marzy o tym, aby być zauważoną. Tej tajemnicy nie zdradziła nikomu, nawet ukochanej Dianie. Czy Irina naprawdę jest cieniem? Czy znajdzie się ktoś, kto zauważy w niej coś więcej, niż młodszą siostrę Diany? Czy jej tajemnica ujrzy światło dzienne?


Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki


Trudno mi zrecenzować tę książkę nie zdradzając Wam zbyt wiele szczegółów. Nie chciałabym popsuć Wam przyjemności z czytania tej historii, więc postaram się zrobić to jak najlepiej potrafię. 

Dziewczyny były ze sobą od początku bardzo zżyte, między nimi była silna siostrzana więź, której nikt nie był w stanie rozerwać. Nie miały przed sobą tajemnic, a przynajmniej tak im się wydawało, bo każda z nich, miała jeden sekret. Gdyby ujrzał on światło dzienne wszystko z pewnością w tej historii potoczyłoby się zupełnie inaczej. 

Diana podczas przeprowadzki do narzeczonego postawiła warunek, że do jego posiadłości zabiera też siostrę i ochroniarza Antona. Chciała czuć się bezpieczna i mieć przy sobie tę najważniejszą w życiu osobę. Vlad przystał na tę propozycję i cała trójka zmieniła miejsce zamieszkania. Szybko okazało się, że wraz z przeprowadzką w ich życiu zmieniło się bardzo dużo, ale nie dawały tego po sobie poznać. Dianie małżeństwo z Vladem to był czysty biznes, a Irina coraz bardziej zatracała się w uczuciu do przyszłego szwagra, który z dnia na dzień coraz bardziej się nią interesował. Czy między Iriną a Vladem dojdzie do czegoś, co zaważy na nadchodzącym ślubie? Czy Vlad napewno chce wziąć ślub z Dianą? Co ukrywa Diana? I ostatnie pytanie - czy dojdzie do ślubu Diany i Vlada?

Na te pytania Wam nie odpowiem, bo nie chcę niczego Wam psuć. Historia jest bardzo rozbudowana i pojawia się w niej wiele postaci, które wpływały na bieg wydarzeń i relacje pomiędzy Vladem, Dianą i Iriną. Nawet na samym początku książki, autorki zaserwowały nam informator z imionami i nazwiskami, oraz wyjaśnieniem, kto jest kim. Zaczynając książkę trochę się bałam, że nie dam rady się w tym wszystkim połapać, ale ani razu nie musiałam wracać do pierwszej strony i szukać powiązania między postaciami. Każda z nich jest świetnie opisana, dzięki czemu miałam obraz charakteru każdej z nich i wzbudzały one we mnie oczekiwane przez autorki emocje. W tej książce dzieje się dużo. Pojawiają się gorące sceny erotyczne, pojawia się wiele krwi i brutalnych morderstw, prawdziwy strach, który odczuwałam nawet ja i kiełkujące uczucie, które zamienia się w coś prawdziwego.

"Nic nie zdławi tego, co zapłonęło między nami. Istne inferno. Płomienna eksplozja na epicką skalę. Jesteśmy ogniem. 
Nie chodzi tylko o wszechogarniającą żądzę. Jest w tym coś głębszego. Coś, co trzeba strzec i chronić".

Bardzo podoba mi się mroczny klimat powieści tego duetu autorskiego. Zawsze otrzymuję od nich masę emocji, które biorą górę i po zakończeniu lektury potrzebuję chwili oddechu. Do napisania recenzji muszę ochłonąć i przemyśleć wszystko, co znajduję w książkach Ker Dukey i K. Webster. Z tą pozycją również nie było inaczej. Było gorąco, mrocznie, strasznie, wyzywająco i okrutnie. To właśnie lubię. Jeśli Wy też lubicie takie pozycje, to koniecznie musicie przeczytać tę książkę.


Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki


Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu za zaufanie i możliwość otrzymania książki przedpremierowo, oraz miejsce wśród patronów medialnych tej historii.

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

O serii "Laleczki" było dość głośno w blogosferze już jakiś czas temu. Twórczość Ker Dukey miałam okazję poznać już jakiś czas temu i byłam pod wrażeniem. Dlatego też objęcie patronatem medialnym czwartego tomu "Zepsute laleczki" było dla mnie ogromnym wyróżnieniem i radością. Dziś przyszedł czas na moją recenzję tej książki. 


Z serią "Laleczki" miałam okazję zapoznać się dzięki poleceniu jednej z zaprzyjaźnionych blogerek (Ola, dziękuję). Kiedy posłuchałam jej zachwytów, postanowiłam, że zamówię sobie wszystkie dostępne tomy. Niestety, musiałam poczekać, bo cały nakład był wykupiony i nie można było ich nigdzie zamówić. Kiedy w końcu Wydawnictwo NieZwykłe wypuściło je ponownie, od razu je zamówiłam i wzięłam się za lekturę. Przyznam, że jest to coś innego i nie każdemu przypadnie do gustu. Książki są mocne, a główni bohaterowie to psychopaci, a my czytając, znajdziemy się pośród najczarniejszych scenariuszy, jakie można sobie wyobrazić.

O czym jest czwarty tom? Oto opis ze strony Wydawnictwa:

Zdrada i wściekłość na ostrzu zgnilizną się mienią.
Potwór kontra Pan. Kto będzie zwierzyną?
Złamani i zdesperowani rozwiązanie znaleźć muszą.
Żeby odzyskać laleczkę, ziemię poruszą.
Brak lojalności i brak wyników nie będą wybaczone.
Potrzebą zemsty te schody są ozdobione.
Obłąkany pożądaniem nasz mistrz długo czekał.
Życie tych złamanych laleczek katowi obiecał.
Burza już nadchodzi, jest nad nami.
Teraz kiedy wielcy gracze są już razem z nami.
Kto wyjdzie z tego żywy z nagrodą u boku?
A kto nie obudzi się z tego mroku?

Benny jest zrozpaczony. Ktoś ma jego laleczkę, jego Bethany. Doprowadzony do skraju obłędu mężczyzna próbuje się dowiedzieć, kto go zdradził. Był przekonany, że tym kimś jest jego Pan, ale stał za tym ktoś zupełnie inny. Teraz Benny będzie musiał zawrzeć pakt. W pojedynkę nie odzyska laleczki.

Szybko się okaże, że w tej grze siły i umysłu jest wielu potężnych uczestników i każdy ruch Benny’ego może zdecydować o jego zwycięstwie lub klęsce.

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

Pisząc tę recenzję nie wiem nawet, od czego zacząć, bo ta historia to istny rollercoaster. Jest to kontynuacja serii, co bardzo mi się podoba, ponieważ dramat Jade tak naprawdę wcale się nie skończył i chciałam dowiedzieć się co ją jeszcze spotka. Tym razem Potwór nie uderza bezpośrednio w kobietę, ale tak, że mimo wszystko jej koszmar nie chce się skończyć. Czy jej mąż Dillon pomoże jej przetrwać te straszne czasy? Czy kobiecie uda się pokonać demony przeszłości?

Benny to psychopata. To, co ten człowiek ma w głowie przechodzi ludzkie pojęcie. Bardzo podziwiam autorki za stworzenie takiej osobowości, musiały naprawdę się natrudzić, albo dobrze grzebać i znaleźć informacje o najgorszych, chodzących po ziemi ludzi jego pokroju. Podobnie z Wiktorem - w tej części w końcu udało się poznać jego przeszłość na tyle, aby dowiedzieć się skąd wzięło się jego podejście do życia. Łatwo nie było, jednak to niczego nie zmienia i nie tłumaczy. Obaj bohaterowie wywołują na plecach ciarki, nienawiść i obrzydzenie - myślę, że taki był właśnie zamiar. Obaj świetnie do siebie pasują i tworzą niszczycielski duet, którego nie da się pokonać...  Zabijanie, okaleczanie, unicestwianie, to tylko kilka cech, które opisują ulubione zajęcia tych postaci. 

Warto jeszcze wspomnieć o Elizabeth (nazywaną przez Bennego Bethany), która początkowo wydawała się spokojną, pogubioną dziewczyną, a okazała się zupełnie kimś innym i przyznam, że jej postawa mocno mnie zszokowała.

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

To, co dzieje się w tej książce to jakiś kosmos. Nie chcę zdradzać Wam fabuły (nie ważne, czy znacie poprzednie tomy, czy nie), ale powiem jedno. Ta książka, ta seria, to coś dla osób o mocnych nerwach. Osoby wrażliwe, nie dadzą rady przez nią przebrnąć, a już na pewno nie uda im się czytać jej wieczorem. 

Czytając ten tom, jak i poprzednie, dałam się ponieść emocjom i tak się wkręciłam w tę historię, że każdy delikatny szelest w moim domu sprawiał, że bałam się spojrzeć co się dzieje. Ker Dukey i K. Webster zabrały mnie do swojego świata i w pewnym momencie sama czułam się ich "laleczką"...

Historia przedstawiona jest tu z perspektywy każdego bohatera, dzięki czemu możemy poznać ją najgłębiej jak to możliwe. Chciałabym napisać, że przez ten zabieg w jakiś sposób będziemy mogli zrozumieć zachowania postaci, no, ale niestety wszystkich się nie da. Chory człowiek zawsze będzie chory, jego myśli nigdy nie będą normalne, a jak dojdzie do realizacji swoich spaczonych fantazji, to może wyjść z tego prawdziwa makabra. I tak właśnie dzieje się w tej serii. Moim zdaniem ostatni tom jest świetnym dopełnieniem poprzednich trzech, chociaż spodziewałam się bardziej szokującego zakończenia. Jest ono na tyle otwarte, że kto wie, może autorki zmienią zdanie i napiszą piątą część?!

Ker Dukey & K. Webster "Zepsute laleczki" - patronacka recenzja książki

Jak widzicie objęłam ten tom swoim patronatem medialnym, za co raz jeszcze chciałabym podziękować Wydawnictwu NieZwykłemu. Jest to dla mnie ogromne wyróżnienie i cieszę się, że dzięki Wam poznaję takie książki. Niebawem na moim Instagramie pojawi się konkurs, w którym ktoś z Was zgarnie jeden egzemplarz tej części.

Dajcie znać czy mieliście okazję poznać serię "Laleczki"? Jak się Wam podobała?


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

 

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Wracam do Was z patronacką recenzją premierową książki "I See You" autorstwa Ker Dukey & D. H. Sidebottom. Nie czytałam słynnej serii "Laleczki", więc nie wiedziałam czego mogę spodziewać się w tej książce, a uwierzcie mi, dzieje się już od pierwszej strony...


Kiedy przeczytałam opis tej powieści, wiedziałam, że jest to zupełnie coś innego. Z pewnością tego typu książek nigdy wcześniej nie czytałam i nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać. Kiedy tylko wzięłam ją do swoich rąk, nie mogłam się oderwać mimo, że emocje które we mnie wzbudzała, niejednokrotnie przyprawiły mnie o ciarki na plecach. Ale zacznijmy od początku...

Devon i Noah są braćmi, których dzieciństwo zostało naznaczone przez okrucieństwo ojca. Noah bezpośrednio uczestniczył w wydarzeniach, które miały miejsce w ciemnej piwnicy. Jego brat robił zdjęcia przyszłych ofiar.

Mogłoby się wydawać, że Devon był na lepszej pozycji, ponieważ nie brał udziału w przestępczych działaniach swoich bliskich. Był tylko fotografem. Tylko że jego umysł, podobnie jak Noaha, został zatruty.

Po latach obaj prowadzą intratny biznes. Mają klientów, którzy powierzają im zadania. Jednak jedno zlecenie jest inne niż wszystkie. Tym razem Devon nie chce tylko obserwować. Ta dziewczyna, Nina, sprawia, że po raz pierwszy w życiu mężczyzna pragnie postąpić inaczej. Pierwszy raz to on chce zostać klientem.


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Patrząc na samą okładkę, można domyślić się, że wewnątrz znajdziemy masę mroku. Oczywiście nie powinno się oceniać książek po okładce, ale tutaj wrażenie nie jest mylne. Historia zaczyna się w dość wczesnym dzieciństwie braci Noah i Devona. Wychowywani są pod rygorem, nad ciężką ręką ojca. Ten mężczyzna z pewnością nie należy do normalnych, jak sięgniecie po powieść i dowiecie się co wyrabia w ciemnej piwnicy swojego domu, z pewnością będziecie zaskoczeni. Bardziej przerażający jest fakt, że jego synowie, muszą w tym wszystkim uczestniczyć. Starszy, Noah musi odgrywać pewną rolę, a młodszy Devon, ma wszystko uwieczniać na fotografiach. W tym momencie poznajemy mroczne sekrety tej rodziny i demony przeszłości, które będą ciągnąć się za jednym z braci.

Kiedy obaj są dorośli, zakładają firmę, która nie należy do tych legalnych, a o ich zleceniach wiedzą tylko sami zainteresowani. Tutaj również działa pewien schemat, który mężczyźni obrali w dzieciństwie, bo Noah wypełnia obowiązki, a Devon fotografuje wykonane zlecenia. Wszystko się zmienia, kiedy jednym z celów ma być niejaka Nina. Devon mimo, że nie miał okazji nawet rozmawiać z kobietą, czuje od niej niesamowitą energię, której nie jest w stanie ocenić na trzeźwo. Czuje, że w pewien sposób go zmienia i chce dla niej jak najlepiej. Prosi brata, aby ten nie zajmował się jej sprawą, bo nie chce, aby kobiecie stała się krzywda. Niestety, brat zupełnie nie zwraca uwagi na uczucia Devona.

Nie chcę opowiadać Wam w jaki sposób wygląda praca braci. Jak wykonują swoje "obowiązki", żeby nie spoilerować Wam tej książki. Powiem tyle, że to co przeżyje Nina jest największym koszmarem jaki może spotkać kobietę. Upokorzenie, ból, rany nie tylko cielesne, ale też na psychice już na zawsze zmienią naszą bohaterkę. Czy to co przeżyje pozwoli jej w przyszłości zaznać chociaż odrobinę szczęścia?

Po przeżytej traumie postanawia wyprowadzić się do innego stanu i tam spokojnie żyć. W sumie, nie można tego nazwać życiem, a wegetacją, bo kobieta w ogóle nie wychodzi z domu i nie kontaktuje się z nikim. Boi się ludzi, nie robi zakupów, a zamawia je i sklep dowozi je do jej domu. Jej postawa zmienia się, kiedy poznaje swojego sąsiada o imieniu Devon, który właśnie się wprowadził. Młody, uczynny, rozmowny i do tego niesamowicie przystojny. Czy sąsiadowi uda się przebić mur, który Nina postawiła wokół siebie? Czy kobieta po przeżytej traumie zdoła zaufać jakiemuś mężczyźnie? Kim jest tajemniczy sąsiad?


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Szczerze mówiąc, to dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji. Największym z nich był strach. Tak, strach. Już nie pamiętam kiedy, czytając jakąś powieść, czułam na plecach ciarki. Czytając ją w domowym zaciszu, kilkukrotnie podskoczyłam ze strachu, kiedy mój kot wykonywał swoje codzienne czynności. Możecie się śmiać, ale naprawdę w życiu się tak nie bałam. Niesamowicie wczułam się w życie bohaterki i razem z nią przechodziłam każdą opisaną w książce sytuację. Napięcie w tej historii budowane było od pierwszej do ostatniej kartki, żadna z sytuacji nie była przewidywalna. I to mi się ogromnie tutaj podobało. A zakończenie? Nigdy w życiu bym się nie spodziewała czegoś takiego, to istny kosmos. Autorki mają dobrze "narąbane" w głowie, jeśli wiecie o czym mówię ;)

Ker Dukey i D. H. Sidebottom przeniosły nas w mroczny, bardzo drastyczny świat i pozwoliły spojrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Czasem warto zastanowić się kogo mamy w swoim otoczeniu. Czy warto ufać każdemu, kto sprawia wrażenie godnego zaufania? Czy da się zapomnieć o demonach przeszłości i zacząć życie od nowa? Z tymi pytaniami Was zostawię. Chciałabym, abyście sami sięgnęli po tę pozycję i przekonali się na własnej skórze jaki rollercoaster się tutaj skrywa. Książka nie jest zbyt długa, więc nie zajmie Wam za wiele czasu, a z pewnością zostanie w głowie na zawsze. Ta historia mnie zmieniła. Serio.

Na koniec dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość objęcia patronatem medialnym tej historii. To ogromne wyróżnienie. 

Czy czytaliście już "I see you"? Lubicie takie mroczne historie skrywające wiele tajemnic? 

Instagram