Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

BOURJOIS Healthy Mix - podkład, korektor, krem BB oraz baza pod makijaż

BOURJOIS Healthy Mix - podkład, korektor, krem BB oraz baza pod makijaż


Bourjois, to marka inspirowana paryskim stylem życia. Wprowadza na rynek innowacyjne kosmetyki do makijażu, które na co dzień sprawiają, że bycie piękną jest łatwiejsze. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam linię Bourjois Healthy Mix, a w niej - podkłady, korektory, krem BB oraz bazę pod makijaż.

Od pewnego czasu kosmetyki marki BOURJOIS pojawiają się regularnie w mojej kosmetyczce. Mam do niej coraz większe zaufanie i kilka ulubieńców kosmetycznych. Możecie je zobaczyć między innymi we wpisie o serii Always Fabulous, którą bardzo polubiłam. Kosmetyki z dzisiejszego wpisu przyjechały do mnie pod koniec stycznia, więc miałam już trochę czasu aby się z nimi lepiej zapoznać.

Podkład maskujący oznaki starzenia Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue

Podkład Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue gwarantuje cerze zdrowy, wypoczęty wygląd i naturalny blask. Kompleks witamin odżywia skórę oraz maskuje niedoskonałości. Witamina C usuwa oznaki zmęczenia, witamina E ma działanie antyoksydacyjne, witamina B5 tonizuje skórę. Formuła podkładu zawiera również pochodną kwasu hialuronowego, zapewniającą nawilżenie przez 24 godziny.

Przyjemny zapach podkładu Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue jest mieszanką owoców, kwiatów i białego piżma. Podkład zawiera wyciągi z moreli, imbiru, jabłek i melonów. Morela dodaje blasku, melon nawilża, imbir odświeża, a jabłko jest doskonałym antyutleniaczem.

Średnio kryjący podkład Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue jest odpowiedni do każdego rodzaju cery, zwłaszcza do suchej. Nie zatyka porów, utrzymuje się aż do 16 godzin, a jego płynna konsystencja ładnie rozprowadza się na skórze.

Podkład maskujący oznaki starzenia Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue

Podkład maskujący oznaki starzenia Bourjois Healthy Mix

Podkład zamknięty jest w typowym dla marki opakowaniu - przejrzysta, szklana buteleczka z czerwonym korkiem. Wydobywa się go z wewnątrz specjalną pompką, dzięki czemu czynność ta jest bardzo higieniczna. Na stronie producenta dostępny jest on w 9 odcieniach. W moim posiadaniu znalazło się 6 z nich. 

Kosmetyk ma konsystencję średnio-gęstą, łatwo się rozprowadza po skórze i nadaje jej aksamitności. Krycie, tak jak obiecuje producent - jest średnie, więc to podkład dla osób, które nie potrzebują pełnego krycia. Osobiście należę właśnie do tego grona. Nałożony na twarz nie tworzy efektu maski, skóra pod nim oddycha, a jednocześnie jest nawilżona i ma wyrównany koloryt. O czym warto wspomnieć - podkład nie ciemnieje. Co do jego trwałości to mam mieszane uczucia. W miejscach problematycznych (strefa T) trochę się ścierał, więc nie uważam, że jest odpowiedni do każdego rodzaju cery. Wydaje mi się, że u osób z tłustą cerą w ogóle się nie sprawdzi. Miejsca na co dzień normalne lub suche pozostały bez zmian i właśnie w nich - podkład utrzymywał się w stanie nienaruszonym przez cały dzień.

Podkład maskujący oznaki starzenia Bourjois Healthy Mix

Podkład maskujący oznaki starzenia Bourjois Healthy Mix


Kolejny produkt, który pojawił się w moim domu to korektor. Ten rodzaj kosmetyków bardzo lubię testować i zużywam je w sporych ilościach ze względu na moje cienie pod oczami.

Korektor maskujący oznaki zmęczenia Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue

Masz dość zmęczonej twarzy? Korektor Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue błyskawicznie eliminuje wszelkie oznaki zmęczenia, aby zapewnić Ci wypoczęty wygląd. Jego formuła doskonale łączy się ze skórą, przykrywając cienie i opuchliznę wokół oczu bez smug i śladów. Korektor Healthy Mix z kompleksem witamin C, E i B5 to idealny wybór, gdy pragniesz promiennego blasku zdrowej cery. Użyj miękkiego aplikatora z gąbeczką, który zapewnia precyzyjną aplikację. Korektor Healthy Mix Anti-Fatigue to najlepsze rozwiązanie, jeśli chcesz zamaskować cienie wokół oczu.

Korektor maskujący oznaki zmęczenia Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue

Korektor zamknięty jest w kwadratowym opakowaniu typowym dla tego typu produktów, zakończonym zakrętką w czerwonym kolorze. Wewnątrz ukryty jest aplikator z miękką gąbeczką, którą nakładamy korektor na wybrane partie twarzy. Jego konsystencja jest dość gęsta, jednak nie obciążająca delikatnej skóry pod oczami. Z łatwością rozprowadza się i nie wchodzi w załamania skóry. Co do krycia, to mogę napisać, że jest przyzwoite i średnie - podobnie jak podkład z tej samej serii. Dzięki niemu możemy otrzymać delikatny efekt rozświetlenia skóry i naturalnego, zdrowego wyglądu. Dostępny jest w 3 odcieniach z czego w mojej kosmetyczne znalazły się dwa z nich.

Korektor maskujący oznaki zmęczenia Bourjois Healthy Mix Anti-Fatigue


Kolejny kosmetyk to krem BB. W przypadku tego kosmetyku nie zrobiłam zdjęć koloru, ponieważ otworzyłam go stosunkowo niedawno i po prostu nie zdążyłam tego zrobić. Myślę, że w ciągu kilku dni to nadrobię i edytuję wpis dodając to zdjęcie.

Krem BB Bourjois Healthy Mix


Bądź piękna dzięki naszemu kremowi BB! Krem BB Healthy Mix od Bourjois to Twój naturalny sprzymierzeniec! Idealny kompleks witamin A, C, E i B5 jest najlepszym pomocnikiem, gdy walczysz z oznakami zmęczenia na twarzy. Krem ten dodaje skórze blasku i zapewnia promienną, zdrowo wyglądającą i naturalną cerę. Wyrównuje koloryt skóry, maskuje niedoskonałości i sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka. Ponadto krem BB Healthy Mix ma tak lekką i delikatną konsystencję, że nie będziesz nawet pamiętać, że go nałożyłaś. Idealnie łączy się ze skórą, pozwala jej oddychać i zapewnia nawilżenie nawet przez 24 godziny. Poza tym ma piękny, świeży, owocowy zapach.

Krem BB Bourjois Healthy Mix

Jak wspomniałam wyżej, jestem posiadaczką cery mieszanej. W związku z czym, nie stosuję zbyt obciążających kosmetyków ze względów estetycznych. Po kremy BB sięgałam do tej pory bardzo rzadko, w sumie sama nie wiem dlaczego. Zimą bardzo rzadko na twarz nakładam podkłady, ponieważ moja cera lubi w tym okresie robić mi psikusy. 

Wspomniany wyżej krem BB Healthy Mix ma konsystencję dość rzadką, mogłabym rzec, że trochę lejącą - co w pewien sposób jest utrudnieniem w aplikacji dla mojej osoby. Wolę bardziej gęste kosmetyki, jednak mogę przymknąć na to oko. Krem daje bardzo ładne, naturalne wykończenie, nie tworzy efektu maski i nie odznacza się na twarzy. Przykrycie niedoskonałości jest na średnim poziomie, jednak w moim przypadku jest to wystarczające. Kosmetyk nie zapycha, nie obciąża skóry i nie podrażnia. Wydaje mi się, że będzie idealny dla osób, które lubią naturalne wykończenie i nie przepadają za toną makijażu na twarzy. Na co dzień sprawdzi się idealnie.

Baza pod makijaż Bourjois Healthy Mix


Jeszcze jeden sprzymierzeniec w zespole walczącym o piękną skórę! Baza pod makijaż Bourjois Healthy Mix pozwala Ci łatwo uzyskać świeżą i promienną cerę dzięki niezwykłej formule wzbogaconej witaminami C, A i B5. Ta lekka baza skutecznie maskuje oznaki zmęczenia, przykrywając zaczerwienienia i cienie. Ponadto, dzięki pomocy technologii korygowania pigmentu, wyrównuje koloryt i maskuje niedoskonałości skóry. Baza pod makijaż Healthy Mix wygładza również drobne linie i zmniejsza widoczność porów do absolutnego minimum. Jej formuła łączy się ze skórą, nie klei się i jest beztłuszczowa, a także... ma zachwycający, świeży, owocowy zapach! A z uwagi na uniwersalny odcień, który pasuje do każdego koloru skóry, baza pod makijaż Bourjois Healthy Mix jest idealna dla każdej kobiety.

Baza pod makijaż Bourjois Healthy Mix

Kosmetyk zamknięty w czerwonej, charakterystycznej dla linii Healthy Mix tubce o pojemności 20 ml. Wydaje mi się, że jest to dość małe opakowanie, jeśli miałabym używać jej do codziennego makijażu. Kosmetyk nie należy do zbyt wydajnych przez swoją dość rzadką konsystencję. W swoim działaniu jest bardzo delikatna. Nie zauważyłam aby mnie zapychała, chociaż czytałam już opinie, że potrafi to robić (więc jeśli masz skłonności do podrażnień, to uważaj). Bardzo dobrze współgra z podkładem z tej samej serii - nie roluje się i delikatnie rozświetla. Czy przedłuża trwałość makijażu? Nie byłabym o tym taka przekonana. Wydaje mi się, że nie zauważyłam takich efektów i trochę się rozczarowałam.

BOURJOIS Healthy Mix - podkład, korektor, krem BB oraz baza pod makijaż

BOURJOIS Healthy Mix - podkład, korektor, krem BB oraz baza pod makijaż

Podsumowując moją przygodę z serią Bourjois Healthy Mix chciałabym zaznaczyć, że sprawdzi się ona u osób które nie wymagają pełnego krycia. W sam raz nadaje się do codziennego, delikatnego makijażu - idealnego do pracy czy na spacer. Najbardziej rozczarowała mnie baza, która nie dość, że jest dość mała, to nic poza rozświetleniem i wyrównaniem powierzchni mojej skóry nie zrobiła. Cena również nie należy do najniższych, więc jestem pewna, że więcej się nie spotkamy. Co do podkładu, korektora i kremu BB - jestem na tak! W ostatnim czasie nie wymagam mocnego krycia i takie średnie idealnie się u mnie sprawdza.

Czy mieliście już do czynienia z serią Bourjois Healthy Mix? Jakie macie spostrzeżenia na jej temat?

_____________________________________________

Za oknem mamy już praktycznie wiosnę. W związku z tym wraz z mężem w tym tygodniu zabieramy się za stawianie nowego domku na naszej działce ogrodowej. Ten, który stoi aktualnie ma wiele lat i jest bardzo mały. W tym roku będziemy stawiać murowany o większych rozmiarach. Zastanawialiśmy się czym go wykończyć i doszliśmy do wniosku że postawimy na Feldhaus Klinker. Jest to połączenie gliny, piasku i wody, które jest wypalone w temp. ponad 1000 stopni Celsjusza w postaci kostek klinkierowych. Takie wykończenie jest niesamowicie trwałe i komponuje się zarówno z tradycyjną jak i nowoczesną architekturą. Tak wykończone domy widzieliśmy niedaleko naszej działki i wygląda to niezwykle efektownie. Mam nadzieję, że uda nam się skończyć budowę przed końcem wakacji i będę mogła pochwalić się Wam efektem :) Posiadacie domki letniskowe? A może takie na działkach ogrodowych - idealne na sezon?

Makijaż kosmetykami kolorowymi NUTRIDOME

Makijaż kosmetykami kolorowymi NUTRIDOME

Ostatnio bardzo często zamawiam sobie kosmetyki z NUTRIDOME - jest to sklep z wyselekcjonowanymi kosmetykami. Znalazłam tam sporo produktów, które stały się moimi ulubieńcami, tak więc kontynuuję przygodę z tym sklepem. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam kosmetyki kolorowe do makijażu, które od niedawna stosuję.

Jeśli czytacie mojego bloga to pewnie wiecie, że uwielbiam testować wszelkie cienie do powiek, tusze do rzęs czy eyelinery. Nie zdziwi więc Was fakt, że właśnie na takie kosmetyki skusiłam się podczas zakupów w NUTRIDOME. Stosuję je już od pewnego czasu i myślę, że jest on wystarczający aby napisać Wam moje odczucia co do tych produktów. 

Błyszczący cień do powiek NUTRIDOME

Cienie o perłowym wykończeniu idealnie sprawdzą się w rozświetleniu kącika oka czy łuku brwiowego. Metaliczna barwa nałożona na powieki podkreśli makijaż i nada mu niepowtarzalnego charakteru. Każdy z cieni można stosować samodzielnie lub w kreatywnym połączeniu z innymi. Łącz kolory i rodzaje – twórz autorskie makijaże. Cienie do powiek NUTRIDOME są łatwe w aplikacji i nie osypują się. Wzbogacone są o substancje kondycjonujące. Obecny w nich talk zmniejsza ryzyko podrażnień delikatnej skóry powiek, natomiast mika, jako naturalny minerał, dodaje zdrowego blasku oraz wygładza. Ich działanie potęguje dodatek wosku pszczelego, który nadaje połysk, nawilża i uelastycznia skórę.

Błyszczący cień do powiek NUTRIDOME

Błyszczący cień do powiek NUTRIDOME

Jak widzicie na zdjęciach powyżej, cienie te dostępne są w pięciu przepięknych kolorach. Idealnie sprawdzą się do rozświetlenia makijażu jak i dodania mu blasku. Jestem ogromną fanką błyszczących cieni do powiek i bardzo często stosuję je w swoim codziennym makijażu. Uwielbiam nakładać je w wewnętrzne kąciki oczu albo pod łuk brwiowy. Szczególnie jeśli chodzi o odcienie typowo perłowe :)

Bardzo polubiłam się z tymi kosmetykami. Cienie zamknięte są pojedynczo w prostych, przejrzystych pudełeczkach, które mają bardzo mocne zamknięcia. Uważam, że to ogromny plus, bo nie ma możliwości, aby otworzyły się one w kosmetyczce. Wewnątrz znajduje się prasowany cień do powiek o przyjemnej i aksamitnej konsystencji. Produkt łatwo przywiera do skóry i dobrze się na niej trzyma. Podczas aplikacji nieco się osypuje, ale jest to nieznaczne.

Błyszczący cień do powiek NUTRIDOME

Jak widzicie na zdjęciu powyżej - najbardziej błyszczące są trzy pierwsze odcienie i to właśnie one podbiły moje serce. Pozostałe dwa również błyszczą, jednak nie tak intensywnie. Pigmentację oceniam na plus - kolor cieni jest identyczny jak ten w pojemniku. Zupełnie nie tracą swojej intensywności koloru podczas aplikacji na powieki. W świetle dziennym wyglądają bardzo subtelnie i kobieco. 

Matowy cień do powiek NUTRIDOME

NUTRIDOME proponuje cienie do powiek o neutralnych kolorach odpowiednich dla różnych typów urody. Matowe krycie umożliwia podkreślenie spojrzenia, nadając mu głębi i wyrazistości, jednocześnie zachowując naturalny wygląd. Cienie można pogłębiać nakładając kolejne warstwy, można je ze sobą mieszać i tworzyć unikatowe połączenia. Aksamitną konsystencję buduje m.in. naturalny pigment - mika. Stosowany w kosmetykach odpowiada za wygładzenie i aksamitny wygląd skóry. Z kolei talk zabezpiecza przed podrażnieniami. Substancje tworzące cienie do powiek NUTRIDOME czynią z nich produkt wysokiej jakości, który nie zbryla się i nie pyli, łatwo się nabiera i dobrze utrzymuje się na powiekach. Blendowanie kolorów przebiega gładko – można je mieszać i rozcierać wedle uznania. Cienie doskonale sprawdzają się w optycznej korekcie kształtu oka, a ich aplikacja jest szybka i prosta, idealna również dla początkujących.

Matowy cień do powiek NUTRIDOME

Matowy cień do powiek NUTRIDOME

Matowe cienie powinny być w każdej kosmetyczce. Zawsze stosuję je do podstawy makijażu oka, przyciemniania zewnętrznych kącików czy robienia tzw. smoky eye. NUTRIDOME proponuje nam pięć różnych, przepięknych kolorów, które znajdą swoje zwolenniczki. Moimi ulubieńcami stały się dwa z nich - jasny beż - 51 Peach Beige i zimny brąz - 53 Cold Brown, które stosuję codziennie od kiedy posiadam je w domu. 

Cienie są prasowane, posiadają dość zbitą konsystencję, która lekko się osypuje podczas aplikacji. Najbardziej zauważalne jest to przy najjaśniejszym odcieniu. Pigmentacja jest dobra, a kolory bardzo naturalne i idealne do codziennego makijażu.

Matowy cień do powiek NUTRIDOME


Skoro jesteśmy przy cieniach do powiek, to dobrze jest mieć w zanadrzu pędzel, który pomoże nam zaaplikować cienie na nasze powieki.

Pędzel do cieni, EYE SHADING BRUSH NR 5 SAY MAKEUP

Eye Shading Brush nr 5 SAY Makeup to pędzel do wielu zadań. Z jego pomocą możesz wyczarować najbardziej zjawiskowy makijaż oka. Cieniuje, blenduje i rozciera Twoje ulubione cienie do powiek. Wystarczy tylko jeden pędzelek i wprawna ręka, by olśniewać spojrzeniem innych. Pędzel wykonany jest z wysokiej jakości materiału syntetycznego, który umożliwia precyzyjne nakładanie cienia na powieki. Nałóż równą linię cienia w załamaniu powieki i okrężnymi ruchami rozetrzyj je. Twoje oko będzie bardziej wyraziste, a spojrzenie pociągające. 


Pędzel do cieni, EYE SHADING BRUSH NR 5 SAY MAKEUP


Pędzel do cieni, EYE SHADING BRUSH NR 5 SAY MAKEUP


Pędzel do cieni, EYE SHADING BRUSH NR 5 SAY MAKEUP

Często wspominam, że od pewnego czasu staram się wymienić swoją kolekcję pędzli na te lepszej jakości. Kiedyś zupełnie nie zwracałam uwagi na to, jakie pędzle kupuję przez co dość często musiałam je zmieniać. Ostatnio wybieram pędzelki z wyższej półki - takie, które wykonane są z wysokiej jakości materiałów syntetycznych. Są one o wiele trwalsze i lepiej się je utrzymuje w czystości.


Pędzelek do cieni marki SAY Makeup polubiłam bardzo. Nie dość, że wygląda przepięknie, to bardzo wygodnie się nim pracuje. Włosie jest miękkie, jednak nie wygina się w każdą stronę podczas stosowania, co uważam za plus, gdyż nie wychodzę nim poza obszar, który planuję pomalować. Myślę, że zdecyduję się na całą serię.



Eyeliner w pisaku NUTRIDOME

Od kilku lat bez eyelinera nie wyobrażam sobie wykonania makijażu. Nie ważne czy makijaż jest dzienny czy wieczorowy - czarna kreska na oku musi być obecna. Nie zdziwi więc Was fakt, że takich produktów w domu mam dużo, ale często sięgam po nowe, aby móc sprawdzić które będą najodpowiedniejsze dla mnie. 

Eyeliner w pisaku NUTRIDOME


Eyeliner w pisaku NUTRIDOME

Eyeliner to klasyka gatunku. Definiuje spojrzenie, dodaje mu głębi i umożliwia różnorodną stylizację od delikatnego zagęszczenia rzęs, aż po look rodem z lat 50. Wyraź siebie, kreuj swój własny styl i zachowaj profesjonalizm na każdym etapie. Wybierz sprawdzoną formułę zamkniętą w wydajnej formie markera, która umożliwi Ci najwyższą precyzję.


Eyeliner w pisaku NUTRIDOME


Eyeliner NUTRIDOME jest dość sztywny dzięki czemu łatwo malować nim proste kreski. Osoby z dość wiotką powieką mogą na niego na początku narzekać przez jego sztywność, jednak wierzcie mi, że aplikacja to kwestia wprawy. W moim przypadku produkt ten sprawdza się doskonale, a na powiece powstaje przepiękna, intensywnie czarna kreska. Trwałość oceniam bardzo wysoko - dawno nie miałam tak długotrwałego eyelinera. Trzymał się na moich powiekach przez cały dzień w nienaruszonym stanie. To z pewnością będzie mój hit tego roku!



Tusz do rzęs UP ORPHICA

Tusz do rzęs UP ORPHICA to innowacyjny tusz do rzęs, który dodaje spojrzeniu uwodzicielskiej intensywności oraz podkreśla piękno naturalnych rzęs. UP równomiernie je rozdziela i nadaje sprężystości. Dzięki ergonomicznej szczoteczce oraz rewolucyjnej formule, tusz dokładnie pokrywa rzęsy oraz dodaje im objętości. Efekt używania maskary UP utrzymuje się przez cały dzień, dzięki czemu spojrzenie jest pięknie podkreślone i bardziej wyraziste. Wyjątkowa konsystencja UP nie skleja rzęs, a tusz nie rozmazuje się i nie ściera. 

Tusz do rzęs UP ORPHICA


Tusz do rzęs UP ORPHICA

O tuszach do rzęs mogę rozmawiać dniami i nocami. W swoim życiu przetestowałam ich mnóstwo i wiem czego wymagam od takich kosmetyków. Maskara UP ORPHICA zachwyciła mnie wszystkim co oferuje, dlaczego? 


Szczoteczka tego tuszu jest silikonowa i cudownie rozdziela rzęsy, nadaje im objętości i przepięknego, kruczoczarnego koloru, który uwielbiam. Moje rzęsy są z natury długie, jednak brakuje im gęstości i mają jasne końcówki, przez co wyglądają na krótsze. Ten tusz daje mi wszystko, czego potrzebuję i szczerze Wam mówię, że dawno żaden nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia. Podobnie jak eyeliner - tusz znajduje się w moich hitach 2020 roku. 



Tusz do rzęs UP ORPHICA

Sami zobaczcie jak moje rzęsy wyglądają po jednokrotnym wytuszowaniu maskarą UP ORPHICA:



Tusz do rzęs UP ORPHICA


Tusz do rzęs UP ORPHICA

Na sam koniec chcę Wam pokazać mój dzienny makijaż, który wyczarowałam kosmetykami, które pokazałam w tym wpisie. 

Na powiekach znajdują się cienie matowe o numerach 51,53 i 54, błyszczące 61 i 62, eyeliner i tusz do rzęs. Efekt jaki uzyskałam bardzo mi się spodobał i taki makijaż wykonuję prawie codziennie. Twarz w nim wygląda na młodszą, oczy są pięknie podkreślone i rozświetlone, dzięki czemu prezentuje się młodziej i zdrowiej.

Zdjęcie całości:

Makijaż kosmetykami kolorowymi NUTRIDOME

A dla wytrwałych mam niespodziankę w postaci kodu rabatowego na zakupy w sklepie NUTRIDOME.

Podczas składania zamówienia, wystarczy w odpowiednie okienko wpisać hasło: ZuzkaPisze, które obniży wartość koszyka o 10%. Kod działa bezterminowo, więc możecie z niego skorzystać w każdej chwili. Mam nadzieję, że ktoś z Was z niego skorzysta - będzie mi bardzo miło :)

Podsumowując moją przygodę z kolorówką NUTRIDOME muszę napisać, że kolejny raz znalazłam tu swoje hity do których będę wracać regularnie i z przyjemnością. Jeśli nie mieliście okazji poznać tych kosmetyków, to od razu mówię, że warto - z pewnością będziecie zadowoleni. Szczególnie polecam tusz do rzęs i eyeliner, które są nieodłącznym elementem mojego makijażu.

Pielęgnacja włosów farbowanych z Il Salone Milano

Pielęgnacja włosów farbowanych z Il Salone Milano

Farbowanie włosów w dzisiejszych czasach jest bardzo popularne. Pozwala to na szybką zmianę wyglądu czy ukrycie siwych włosów. Niestety ten zabieg ingeruje w strukturę włosa i mogą zrobić się one suche, łamliwe i matowe. Ważne jest więc odpowiednio je pielęgnować. W ostatnim czasie postanowiłam wypróbować kosmetyki marki Il Salone Milano. Dziś wracam do Was z moją opinią na ich temat.

Z marką Il Salone Milano miałam już do czynienia jakiś czas temu. Pisałam Wam nawet recenzję, którą możecie przeczytać np. tutaj. Niektóre kosmetyki tej marki sprawdziły się u mnie bardzo dobrze, a inne trochę mniej. Mimo wszystko z ciekawością wracam do innych ich produktów dlatego też skusiłam się na linię do włosów farbowanych.

Il Salone Milano, Szampon do włosów farbowanych - Magnificent Shampoo

Szampon do codziennego stosowania w pielęgnacji włosów farbowanych. Może być używany w domu i salonie fryzjerskim. Dzięki zastosowaniu naturalnych składników zapewnia bezpieczną pielęgnację.  Pobudza włosy do regeneracji, wzmacnia ich ogólną kondycję, przedłuża trwałość koloru. Doskonale zmiękcza i nabłyszcza oraz zwiększa odporność na uszkodzenia
Zawiera ekstrakt z ziaren ryżu, który ma doskonałe właściwości antyoksydacyjne. Chroni przed rozwojem i szkodliwym działaniem wolnych rodników, które uszkadzają strukturę włosa. Dodatkowo zapobiegają także powstawaniu ubytków w wyniku nadmiernej ekspozycji na promienie UV.

Il Salone Milano, Szampon do włosów farbowanych - Magnificent Shampoo

Szampon ma bardzo przyjemny zapach co z pewnością zachęci nie jedną Panią do stosowania. Konsystencja w sam raz - nie za rzadka, nie za gęsta. Pieni się doskonale, łatwo się spłukuje i dobrze oczyszcza.

Il Salone Milano Maschera Memorable - maska do włosów farbowanych


Przeznaczona jest do pielęgnacji włosów farbowanych. W składzie produktu znajduje się ekstrakt z ziaren ryżu, który w skuteczny sposób chroni przed uszkodzeniem oksydacyjnym. Produkt świetnie wzmacnia i chroni włosy, sprawiając że są elastyczne i nabłyszczone. Dzięki przyjemnej konsystencji używanie maski to sama przyjemność!

Il Salone Milano Maschera Memorable - maska do włosów farbowanych

Maski tego typu bardzo lubię i często z nich korzystam. Ta - podobnie jak szampon pachnie bardzo intensywnie i przyjemnie - taki trochę perfumowany aromat. Konsystencja średnio-gęsta przypomina mi bardziej odżywkę do włosów jak maski, bo te przeważnie są mocno zbite. Łatwo rozprowadza się po włosach, a te z kolei w szybkim czasie "spijają" ją ze swojej powierzchni. Podczas spłukiwania wyraźnie czuć różnicę w gładkości włosów co bardzo mi się podoba.


Il Salone Milano, Detox leave-in spray - odżywka detoksykująca do włosów

Il Salone Milano, Detox leave-in spray - odżywka detoksykująca do włosów

Odżywka w formie sprayu z innej serii tych kosmetyków, jednak skusiła mnie mocno po przeczytaniu dobrych opinii na jej temat. Bardzo przyjemnie pachnie, powoduje że włosy są sypkie, miękkie i bardzo aksamitne w dotyku. Już po pierwszym użyciu robi na włosach efekt WOW - i tak, nie boję się użyć tu tego słowa. Ma również za zadanie chronić skórę głowy i włosy przed zanieczyszczeniami.

Wszystkie trzy produkty stosowałam jednocześnie. Jak wspomniałam wyżej - szampon bardzo dobrze się pieni, dzięki czemu jest bardzo wydajny - nawet przy moich grubych i gęstych włosach. Dobrze się spłukuje i doskonale oczyszcza. Następnym krokiem jest nakładanie maski, która w połączeniu z szamponem daje bardzo fajne efekty na włosach. Stają się one aksamitne i pokryte jakby niewidoczną powłoką, dzięki której kosmyki stają się gładkie i błyszczące. Na koniec stosuję odżywkę w sprayu, która mnie zachwyciła i stała się moim ulubieńcem z całej trójki. Włosy po jej zastosowaniu wyglądają dosłownie jak po wyjściu od fryzjera, co mnie zachwyca. 

Kosmetyki tej marki są godne polecenia. Radzą sobie z nawilżeniem suchych włosów, nadają im blask i sprawiają, że kosmyki pachną przez długi czas, dzięki czemu czuję się świeżo i pewnie. Chętnie będę wracać do tych produktów, a szczególnie do odżywki w sprayu. Chętnie poznam też linię DETOX z węglem aktywnym.

Mieliście okazję poznać już kosmetyki Il Salone Milano? Jak się u Was sprawdziły?

Wyprawka dla noworodka - o czym warto pamiętać? Co jest zbędne?

Wyprawka dla noworodka - o czym warto pamiętać? Co jest zbędne?

Wyprawka dla noworodka powinna być skompletowana na tyle szybko, żebyś w razie przedwczesnego porodu miała wszystko przygotowane. W dzisiejszym wpisie podpowiem Ci co powinno się w niej znaleźć, a jakie produkty są moim zdaniem zbędnym wydatkiem.

Wiele rodziców odkłada tego typu zakupy na "później", tłumacząc to złym samopoczuciem czy brakiem czasu. Z doświadczenia wiem, że warto zrobić je w miarę szybko i nie koniecznie jednorazowo. Wiadomo, że dziecko to nie mały wydatek, tak więc można robić to ratami. Postanowiłam ułatwić te zakupy przyszłym mamom, bo wiem, że wiele z nich nie ma doświadczenia i podpowiedzi szuka właśnie w internecie. Poniżej znajdziecie listę rzeczy, które obowiązkowo powinny znaleźć się w domu przyszłych rodziców, oraz drugą - według mnie zbędną, która nie mało kosztuje, a można się obejść bez przedmiotów na niej zamieszczonych.
  • Wózek - (przykładowo wózek cybex) - bardzo ważny przedmiot, który od pierwszych dni ułatwi życie młodej mamy i jej dzieciątka. Mi przydał się już trzeciego dnia po narodzinach, kiedy musiałam iść na obowiązkowe badania krwi - nie wyobrażam sobie, żebym miała iść bez wózka. Należy zaopatrzyć się w jak najlepszy sprzęt - warto zwrócić uwagę na jego wagę, pasy bezpieczeństwa czy jego funkcjonalność. Dużą popularnością cieszą się wózki które mają w komplecie fotelik samochodowy.
  • Fotelik samochodowy - bezpieczeństwo naszych pociech jest najważniejsza, więc na foteliku nie powinno się oszczędzać. Warto wybierać modele z atestami bezpieczeństwa. Polecam zakup fotelików również osobom, które nie posiadają auta - jadąc taksówką czy z kimś bliskim taki fotelik to podstawa.
  • Łóżeczko - jestem zwolennikiem sypania dzieci oddzielnie. Moje pociechy od urodzenia sypiają w swoich łóżkach, dzięki czemu nigdy nie było problemów z zasypianiem i zarówno dzieci jak i rodzice rano są wypoczęci.
  • Pościel - na początek wystarczy jeden zestaw - poduszka plus kołderka oraz dwa zestawy poszewek.
  • Ubranka - ile sztuk - tego Wam nie powiem. Wiem z doświadczenia, że przydają się body z długim i krótkim rękawem, śpiochy zapinane na napy z przodu oraz czapeczki. Przestrzegam przed ubrankami zapinanymi na plecach - po pierwsze ciężko się je rozpina, po drugie mam wrażenie, że jest to niewygodne dla dzieciątka.
  • Wanienka - codzienne kąpiele w niej to jeden z kroków pielęgnacji i mega wygoda. 
  • Kosmetyki i artykuły higieniczne 
  • Pieluchy jednorazowe
  • Pieluchy tetrowe
  • Laktator - każdej mamie powtarzam, że da się karmić piersią, wystarczy dobrze unormować laktację, a laktator to doskonały pomocnik :)
  • Termometr - myślę, że każdy ma go w domu, a jeśli nie - to dobrze, żeby był pod ręką.
Myślę, że taka lista jest wystarczająca na początek. Pamiętam, że zanim zostałam mamą po raz pierwszy czytałam tonę poradników i wpisów o wyprawce i tym podobnych. Nie macie pojęcia ile rzeczy kupiłam, których zupełnie nie używałam, bo okazały się zbędne lub zupełnie niepraktyczne. Oto kilka z nich:
  • Śpiworki niemowlęce - niby przydatne, jednak w przypadku moich dzieci zupełnie się nie sprawdzały.
  • Rożek niemowlęcy - kupiłam dwa na zapas, jednak te zapinane na rzepy rozpinały się samoistnie i nie zdawały egzaminów, Jeśli chcemy dziecko trzymać w "rożku", wystarczy zawinąć na nim pieluchę flanelową lub niewielki kocyk.
  • Podgrzewacz do butelek - miałam je od urodzenia, ale pierwszy raz skorzystałam z nich dopiero po około 6 miesięcy po narodzeniu dzieci. 
  • Przewijak - niby ułatwienie, jednak nie korzystałam z niego więcej jak 5 razy. Wygodniej mi było robić to w innym miejscu.
  • Baldachim nad łóżeczko - według mnie to w ogóle zbędna rzecz - nawet przy większych dzieciach. To zbiorowisko kurzu i roztoczy. Unikać!
  • Wkładka z gąbki do wanienki - dużo ludzi to kupuje, jednak pamiętajcie, że to podobnie jak baldachim - zbiorowisko bakterii. Lepiej ułożyć sobie czysty ręcznik lub pieluchy tetrowe w wanience, jeśli mamy problem z trzymaniem dziecka podczas kąpieli.
  • Gryzaki - będzie czas na zakup tego typu rzeczy
  • Mata edukacyjna - jak wyżej.
Mam nadzieję, że tym wpisem pomogłam komuś rozwiać wątpliwości co do zakupów. Oczywiście, każdy kupuje to na co ma ochotę, ale chciałam napisać Wam co sprawdza się przy niemowlaku, a co nie - a w dzisiejszych czasach trzeba oszczędzać i liczyć każdy wydany grosz. Omijając rzeczy z drugiej listy z pewnością zaoszczędzicie sporo pieniążków.

Ludka Skrzydlewska "Sentymentalna bzdura" - recenzja książki

Ludka Skrzydlewska "Sentymentalna bzdura" - recenzja książki

W dzisiejszym wpisie chcę opowiedzieć Wam o moich odczuciach po lekturze książki Ludki Skrzydlewskiej "Sentymentalna bzdura". Książka miała ponad milion odsłon na Wattpadzie, więc zanim została wydana w formie papierowej - była już rozchwytywana. 

Na samym początku, chcę pokazać Wam opis ze strony wydawcy - żeby wprowadzić Was w klimat tej historii. 

Veronica, dziewczyna z niewielkiego angielskiego miasteczka, od pięciu lat mieszka w Londynie. Trenuje krav magę, pracuje w różnych firmach, zmienia korporacje jak rękawiczki. Dokładnie tak jak niektórzy ludzie zmieniają partnerów. Tyle że Veronica nie ma nikogo, kim byłaby zainteresowana. Za plecami nazywana „królową śniegu”, ma uzasadnione powody, by odczuwać niechęć do mężczyzn, szczególnie tych, którym się podoba.

Dziewczyna została zaproszona na ślub starszej siostry — i ma poważny kłopot. Wizyta w rodzinnych stronach to powrót do historii, o której od pięciu lat próbuje zapomnieć. Za smutną przeszłością Veroniki stoi konkretna osoba, niejaki Carter, drapieżca seksualny z rodu o szerokich koneksjach. Niestety, także brat pana młodego. Rodzice Veroniki marzą, by wyswatać ją z Carterem. Aby tego uniknąć, dziewczyna postanawia pojawić się na weselu w towarzystwie jakiegokolwiek mężczyzny, którego będzie mogła przedstawić jako swojego narzeczonego.

Na szczęście londyński przyjaciel Tony podsuwa jej swojego brata Henry’ego, przystojnego i sympatycznego geja, który wspaniałomyślnie zgadza się odegrać rolę przyszłego męża. Veronica jest uratowana!

Ludka Skrzydlewska "Sentymentalna bzdura" - recenzja książki

Pierwsza sprawa o której warto wspomnieć, to grubość samej książki - wiem, że wiele z Was boi się grubych opowieści, a ta do cienkich nie należy. Książka posiada aż 576 stron. Na samym początku bałam się, że będzie mnie to odstraszać i że będę ją czytać w nieskończoność. Obawiałam się też, że historia umieszczona w tak grubym egzemplarzu będzie się ciągnąć i nudzić. Pomyliłam się! Bardzo szybko udało mi się zapoznać z treścią i sama byłam zaskoczona, że tak dobrze mi poszło. No, ale wracajmy do recenzji samej treści.

Książka opisuje wydarzenia, które dzieją się w życiu głównej bohaterki - Veronicy. Dziewczyna jest piękną kobietą, mądrą, jednak nie wszystko układa się tak kolorowo, jak moglibyśmy sobie wyobrazić. Ma problem ze swoimi rodzicami, z którymi nie może się dogadać. Wyjechała do Londynu w celu rozpoczęcia swojego życia od nowa. Myślała, że wyjeżdżając uda się jej zapomnieć o przeszłości i problemach rodzinnych, zakładając czystą kartę w nowym miejscu. Czy jednak przeszłość pozwoli o sobie tak po prostu zapomnieć? 

Niespodziewanie dostaje zaproszenie na ślub siostry. Dziewczyna nie jest z tego faktu zadowolona, ponieważ będzie musiała stawić czoła nie tylko swojej najbliższej rodzinie, ale również Carterowi - mężczyzna, który nawiedza ją w snach. Veronica potrzebuje 'narzeczonego' na już i w tym właśnie momencie, w książce zjawia się Henry, którego większość z Was pokocha od pierwszych stron. Henry to brat jej najlepszego przyjaciela, przystojny, wspaniały i wręcz rycerski. Dziewczyna nie do końca czuje się przy nim swobodnie, ale ten robi wszystko, żeby było inaczej. 

Akcja całej książki budowana jest skrupulatnie, opisy są obszerne (czasem aż za mocno) dzięki czemu możemy wczuć się w losy bohaterów. Autorka od pierwszych chwil oczarowała mnie swoim lekkim piórem i bardzo wciągnęła mnie w fabułę. Nie mogłam oderwać się od lektury i robiłam to tylko wtedy, kiedy musiałam. Bohaterowie są ciekawie wykreowani. Jest to zrobione w taki sposób, że może denerwować Was zachowanie głównej bohaterki i możecie rzucać w nią "mięsem" pod nosem, jednak bardzo odpowiada mi ten zabieg. W niektórych momentach z kolei balam się mocno o efekty podjętych przez nią decyzji - czy nie były zbyt pochopne lub nieprzemyślane. Postępowania niektórych bohaterów nie mogłam zrozumieć, przez co nie dziwiłam się Veronice, że odsunęła się od tych osób. Ta książka zdecydowanie nie jest tylko romansem, bo znajdują się tu również wątek sensacyjny i poruszany jest w niej temat więzi rodzinnych. 

Myślę, że ta historia porwie nie jedną z Was, a debiut p. Skrzydlewskiej uważam za udany. Połączenie romansu z sensacją to bardzo ciekawy zabieg, który znajdzie nie jednego fana. Chętnie poznam inne powieści autorki i sprawdzę, czy Pani Ludka będzie należała do moich ulubionych polskich autorek. 

Mieliście okazję poznać już tę historię? 

BIOBAZA HAIR - szampon i peeling do włosów i skóry głowy - NOWOŚĆ!

BIOBAZA HAIR - szampon i peeling do włosów i skóry głowy - NOWOŚĆ!


Szampon i peeling do włosów i skóry głowy BIOBAZA HAIR, to nowość w mojej kosmetyczce. Od dłuższego czasu borykam się z problemami skóry głowy i szukam kosmetyków, które pomogą mi się ich pozbyć. Czy ten kosmetyk zdaje egzamin?

Często wspominam, że nie przepadam za testowaniem nowości do włosów. Z natury są bardzo gęste i grube, a skóra głowy wprost uwielbia robić mi psikusy. Jednego dnia wszystko jest z nią w porządku, a kolejnego swędzi i łuszczy się tak, że boję się wychodzić z domu. Kiedy tak się dzieje - sięgam po peeling. 

Dlaczego warto robić peeling skóry głowy? 


Zadaniem takiego peelingu na skórze głowy jest oczyszczenie jej z pozostałości po różnych kosmetykach (np. lakierach do włosów, maskach itp) i usunięcie z niej martwego naskórka. Podczas wykonywania peelingu i krótkiego masażu podczas wykonywania go, poprawia się krążenie krwi w komórkach skóry, dotleniają się cebulki i a skóra ma ułatwione przyjmowanie składników odżywczych. Oczywiście przekłada się to na efekty, które mogą być naprawdę zaskakujące. Kiedy regularnie wykonuje się takie peelingi można zauważyć odbicie włosów od nasady, szybszy porost, znikają podrażnienia, zmniejsza się wypadanie, a włosy nabierają blasku i zdrowszego wyglądu.

Jak już wspomniałam we wstępie, w mojej kosmetyczce pojawił się szampon i peeling do włosów i skóry głowy w jednym BIOBAZA HAIR. Ta marka jest dla mnie absolutną nowością - widziałam kilka produktów na instagramie i tak mnie intrygowały, że postanowiłam wypróbować coś na sobie. Jako, że znowu mam problemy ze skórą głowy - ten kosmetyk był numerem jeden do wypróbowania.

BIOBAZA HAIR - szampon i peeling do włosów i skóry głowy - NOWOŚĆ!

BIOBAZA HAIR - szampon i peeling do włosów i skóry głowy 

Innowacyjna, naturalna formuła zawiera delikatne drobinki do peelingu skóry głowy, dzięki którym usuwane są wszystkie zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum. W połączeniu z odżywczymi olejkami wspomaga regenerację włosów i sprawia, że stają się lśniące. 
Zalecane do stosowania raz w tygodniu.
ZastosowanieNałóż na mokrą skórę głowy i masuj aż do uzyskania obfitej piany, a następnie dokładnie spłucz. Do kolejnego mycia zastosuj szampon Biobaza dostosowany do Twojego rodzaju włosów. 
Składniki ziołowe: ekstrakt z liści zielonej herbaty, sól morska, olejek z nasion winogron, olejek arganowy, olejek z kiełków pszenicy, olejek miętowy, olejek rozmarynowy.
INCI: AQUA, MIPA-LAURETH SULFATE (AND) LAURETH-4 (AND) COCAMIDE DEA, COCAMIDOPROPYL BETAINE, CAMELLIA SINENSIS (GREEN TEA) LEAF EXTRACT, SODIUM C14-16 OLEFIN SULFONATE, MARIS SAL, PHENETHYL ALCOHOL (AND) CAPRYLYL GLYCOL, PERLITE, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, POLYQUATERNIUM-10, AROMA (mystic floriental - natural), ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, TRITICUM VULGARE GERM OIL, MENTHA ARVENSIS OIL , ALUMINUM CALCIUM SODIUM SILICATE (AND) IRON OXIDES (AND) SILICA, CALCIUM SODIUM BOROSILICATE (AND) SILICA (AND) TITANIUM DIOXIDE (AND) IRON OXIDE, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF OIL, LIMONENE, LINALOOL.

BIOBAZA HAIR - szampon i peeling do włosów i skóry głowy

Jak widzicie na zdjęciu, szampon zamknięty jest w 250 ml tubie zamykanej na klik. Szata graficzna jest bardzo ładna, od razu kojarzy mi się z naturalnymi kosmetykami dobrej jakości. Wewnątrz znajdziemy płyn o średnio gęstej konsystencji w kolorze bursztynowym ze złotymi drobinkami. Aromat tego kosmetyku jest bardzo ziołowy i trochę kojarzy mi się z kroplami żołądkowymi co bardzo mi odpowiada.
BIOBAZA HAIR - szampon i peeling do włosów i skóry głowy - NOWOŚĆ!

Szampon po połączeniu z wodą bardzo dobrze się pieni dzięki czemu jest wydajny. Wyczuwalne są w nim drobinki, które nie są zbyt duże, jednak ich ilość i ostrość z pewnością poradzi sobie z każdą gęstością włosa. Jak wspomniałam we wstępie - mam bardzo grube i gęste włosy i to jest problem podczas wykonywania tradycyjnych peelingów. Ciężko mi dotrzeć do samej skóry głowy, przez co mam wrażenie, że nigdy nie jest dobrze oczyszczona. W przypadku tego szamponu wszystko się zmieniło. Z racji tego, iż pieni się on doskonale, z łatwością docieram nim do samej skóry, dzięki czemu jest ona doskonale oczyszczona. Po wypłukaniu czuję jak skóra mojej głowy oddycha, co jest niesamowitym efektem. Nie zauważyłam działań niepożądanych - nic mnie nie podrażniło, głowa w końcu mnie nie swędzi i nie łuszczy się tak jak przedtem.
Jestem bardzo zadowolona z jego skuteczności i polecam go Wam z ręką na sercu. Jeśli tak jak ja borykacie się z problemami skóry głowy to ten szampon z peelingiem będzie dla Was doskonałym rozwiązaniem. Jeśli nie macie problemów, to również go Wam polecam - peeling skóry głowy to bardzo ważna kwestia w pielęgnacji włosów, a ten kosmetyk radzi sobie z tym zadaniem na "szóstkę" z plusem. 
Mieliście okazję poznać już kosmetyki marki BIOBAZA? A może znacie już ten szampon? Jak się u Was sprawdza?

Sok z aloesu – źródło zdrowia i młodości

Sok z aloesu – źródło zdrowia i młodości

Aloes jest rośliną stosowaną w pielęgnacji od wieków. Był znany w starożytnym Egipcie – ponoć sama Kleopatra używała go do dbania o swą urodę. Obecnie produkt ten przeżywa prawdziwy renesans. Używa się go w ramach zdrowej diety oraz wspomagająco, w stanach chorobowych lub odchudzaniu. Jakie działanie i właściwości ma sok z aloesu, który zdobywa ostatnimi czasy coraz większą popularność?

Aloes – roślina prawdziwie wielofunkcyjna

Aloes to sukulent występujący naturalnie na obszarze Afryki, Półwyspu Arabskiego i Madagaskaru. Potrafi przetrwać, nawet jeśli przez pewien czas ma ograniczony dostęp do wody.
Roślina ta posiada niezmiernie zróżnicowane zastosowanie w kosmetyce oraz lecznictwie. Wykorzystuje się ją do produkcji preparatów nawilżających, regenerujących i poprawiających kondycję nawet bardzo zniszczonej lub uszkodzonej skóry (np. kremów, maseczek oraz pomadek ochronnych). Może również być głównym składnikiem maści i leków wspomagających leczenie chorób skórnych, jak atopowe zapalenie skóry, łuszczyca lub trądzik.
Oprócz działania zewnętrznego, coraz częściej stosuje się również aloes jako produkt spożywczy. Wielką popularnością cieszy się przede wszystkim wspomniany na początku sok z aloesu. Jakie substancje odżywcze znajdziemy w jego składzie?

Główne składniki aloesu – bogactwo zaklęte w składnikach odżywczych

Często można spotkać sformułowanie, że „aloes ma w sobie moc”. Trudno się dziwić, gdyż roślina ta zawiera w sobie ponad 250 biologicznie czynnych substancji. Spośród najważniejszych z nich należy wymienić przede wszystkim enzymy (lipazę, amylazę i wiele innych), witaminy (zwłaszcza A, C, E, część witamin z grupy B), minerały (szczególnie: wapń, cynk, fosfor, mangan, żelazo, chrom), nienasycone kwasy tłuszczowe oraz szereg innych związków, o zróżnicowanych właściwościach. Te składniki znajdujemy między innymi w produktach dostępnych na NajlepszyAloes.pl. Szczególnie istotne są te o działaniu przeciwbólowym i przeciwzapalnym.

Na co wpływa picie soku z aloesu?

Regularne picie soku z aloesu może pomóc w utrzymaniu dobrej kondycji fizycznej, w poprawieniu ogólnego wyglądu oraz zdrowia całego organizmu. W jaki sposób wpływa on na funkcjonowanie naszego ciała?

Ogólna detoksykacja całego organizmu

W składzie aloesu znajdują się liczne aminokwasy, jak choćby metioniny, treoniny i seryny, a także molibdeny, odpowiedzialne za wspieranie usuwania wszelkich metali ciężkich z układu krwionośnego i wątroby, dodatkowo regenerując ją lub spowalniając proces jej degeneracji.

Oczyść ciało i umysł

Zawarte w aloesie woda i substancje śluzowe usprawniają pracę jelit, oczyszczając je od nadmiaru zalegających resztek pokarmowych, a przy tym regulując pracę całego układu pokarmowego.
Dodatkowo aloes jest adaptogenem. Na czym polega jego działanie? Pomaga wspierać odporność na stres oraz sytuacje traumatyczne, które wynikają z wyczerpania organizmu oraz permanentnego niepokoju. Wynika to z działania substancji, które regulującą równowagę biochemiczną organizmu oraz stymulację naturalnych mechanizmów obronnych naszego ciała.

Odporność na wysokim poziomie

Oprócz odporności na stres, aloes wpływa również na poprawę funkcjonowania układu immunologicznego. Glukomannan i acemannan stymulują makrofagi do jeszcze efektywniejszego radzenia sobie z wirusami i bakteriami. Aloes pobudza organizm do pracy, nasilając odpowiedź obronną, co powoduje z kolei zwiększenie ilości wytwarzanych limfocytów, a w ogólnych rozrachunku – większą odporność na różne choroby.

Pozbądź się zbędnych kilogramów

Aloes pobudza przemianę materii, zwiększając jej tempo oraz ilość zużywanej energii. Dzięki kolagenowi dochodzi do nasilenia procesów trawiennych oraz poprawienia perystaltyki jelit. Powoduje to, że zjedzone pożywienie szybciej się trawi oraz jest sprawniej wchłaniana znacznie większa ilość substancji w nim zawartych.
Wspomniany już wcześniej glukomannan to naturalne włókno, które również wpływa na proces odchudzania, hamując apetyt, poprzez wywołanie uczucia sytości oraz obniżenie poziomu glukozy i insuliny w organizmie.

Sok z aloesu – lekarstwo na zdrowie i urodę

Aloes działa na wielu płaszczyznach i poziomach, wpływając na poprawę zdrowia, a pośrednio również urody. Łagodzi problemy skórne, nawilżając ją, poprawiając jej elastyczność i koloryt. Usprawnia pracę wszystkich układów organizmu, wpływając również na proces odchudzania.
Regularne picie soku z aloesu to krok na drodze do zdrowia, dobrej kondycji i pięknego wyglądu.
Aloes to prawdziwy, naturalny skarb dla zdrowia i urody. Wykorzystuje się go w zrównoważonej diecie, w kosmetykach i produktach leczniczych. Przekonaj się, że w naturze tkwi największa siła!

Pielęgnacja twarzy kosmetykami MEDIECT Polska - recenzja produktów

Pielęgnacja twarzy kosmetykami MEDIECT


W zeszłym roku pisałam Wam, że zostałam ambasadorką marki Mediect Polska. W związku z tym otrzymuję co jakiś czas paczki ambasadorskie i mam możliwość poznawania nowości kosmetycznych tej marki. W dzisiejszym wpisie znajdziecie recenzję trzech produktów, które znalazłam w mojej przesyłce. Zapraszam do lektury!

Przesyłka jak zwykle zachwyciła mnie swoim wyglądem. Tym razem produkty zapakowane były w przepiękne brokatowe pudełko w kolorze grafitowym. Jestem nim zauroczona i zostaje ono w moim domu na stałe. Będę w nim przechowywać pyłki do lakierów hybrydowych :) Wewnątrz znalazłam trzy rodzaje produktów: trzy rozjaśniające maseczki do twarzy w płachcie ze srebrem Wonder Woman, trzy sztyfty przeciwtrądzikowe oraz pięć kapsułek Age-delay revitalizing Oil-serum.

rozjaśniające maseczki do twarzy w płachcie ze srebrem Wonder Woman, sztyft przeciwtrądzikowy, kapsułki Age-delay revitalizing Oil-serum

Kosmetyki zostały już przeze mnie przetestowane więc czas i pora podzielić się z Wami moją opinią na ich temat. 

Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Nawilżająca maska w płacie, zawierająca cząsteczki zarówno srebra, jak i złota sprawi, że Twoja skóra na długo pozostanie silnie nawilżona i gładka w dotyku.

Posiada nadprzewodzącą membranę ze srebrnej siatki, która tworzy efekt powierzchniowego rezonansu plazmowego (SPR) z jonami srebra. Efekt: składniki rozpadają się na mniejsze cząsteczki i są lepiej wchłanialne przez skórę w celu nawilżenia komórek. Maska dodaje pozytywnej energii, jej temperatura jest stała, szybko się wchłania i przenika wgłąb skóry. 

Jony srebra mają właściwości przewodzące i antybakteryjne, usuwają bakterie z porów i jednocześnie nawilżają skórę. 

Wyciąg z kopru morskiego jest bogaty w hialuronian sodu i ceramid, które doskonale nawilżają i wygładzają skórę, pozostawiając ją gładką i gotową na nałożenie makijażu.

Oczyszczona woda morska, która zawiera K+, Na+, jon siarki, jon magnezu i inne jony, które są niezbędne dla zdrowego metabolizmu komórek i mają właściwości antybakteryjne.

W masce znajdziemy również wyciągi ziołowe takie jak ekstrakt ze słodkiej wiśni i gorzkiej pomarańczy, które dogłębnie nawilżają skórę. 

Składniki:
  • Cząsteczki złota
  • cząsteczki srebra
  • kwas hialuronowy
  • ceramidy 3
  • głębinowa woda morska

Mediect Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Maska zapakowana jest po 3 szt. w przepięknym srebrnym kartoniku z wizerunkiem Wonder Woman. Ciężko było mi uchwycić je na zdjęciach - mocno odbija światło. 

Mediect Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Mediect Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Maseczki umieszczone są na płachcie zabezpieczającej. Aby prawidłowo umieścić je na twarzy należy nałożyć je na buzię, a następnie ściągnąć warstwę zabezpieczającą. Na moim instagramie możecie zobaczyć jak prezentuje się ona na twarzy. Jeśli nie macie ochoty tego oglądać, to powiem że są one praktycznie przezroczyste z naniesioną srebrną siatką na całej powierzchni. 

Zapach maski zaliczyłabym do neutralnych - nie jest ani drażniący, ani zachęcający do stosowania. Wycięcia na oczy moim zdaniem są trochę za małe, jednak to moja osobista opinia, a Wam rozmiar może odpowiadać. Nasączona jest mocno - więc jej nadmiar z saszetki wmasowałam sobie w skórę szyi. Konsystencja płynu jest średnio-gęsta - nie cieknie z niej co jest bardzo ważne. Podczas trzymania na twarzy nie zsuwa się i nie przemieszcza - fajnie trzyma się na swoim miejscu. 

Podczas aplikacji nie zauważyłam działań niepożądanych typu swędzenie, pieczenie czy zaczerwienienie skóry twarzy. Wręcz odwrotnie - miałam kilka czerwonych placków na skórze, które zostały zredukowane po 15 minutowym SPA z maseczką na twarzy.  Jedyne uczucie to przyjemne chłodzenie, które jest ciągłe i bardzo relaksujące. Po ściągnięciu maski zauważyłam rozjaśnienie i dokładne nawilżenie twarzy. Efekt miękkiej i gładkiej skóry utrzymywał się bardzo długo i śmiało mogę napisać, że ta maska to jedna z lepszych jakie do tej pory stosowałam (a było ich wiele). Z pewnością będzie pojawiała się w moim domu regularnie.

Możecie zamówić ją tutaj.

Sztyft przeciwtrądzikowy Acne Stick

Delikatnie zwalcza wszystkie problemy cery trądzikowej: nawracający trądzik, zaskórniki, stany zapalne, zakażenia, blizny oraz działa zapobiegawczo.

Widoczny efekt oczyszczenia i wygładzenia dla wszystkich rodzajów i stadiów trądziku. Ponowne stosowanie pomaga w usuwaniu ran, gojeniu i przeciwdziała powstawaniu blizn. 

Mediect Sztyft przeciwtrądzikowy Acne Stick

Na początku musicie mi wybaczyć, że zrobiłam tylko jedno zdjęcie tego sztyftu. Podczas robienia zdjęć nie mogłam go otworzyć z przyczyn technicznych. Kompletnie nie wiedziałam jak to zrobić, mimo iż namalowane są na nim strzałki. Bałam się, że go połamię i nie będę mogła go stosować. Tak więc na zdjęciu widzicie sztyft i jego wygląd zaraz po wyjęciu z opakowania.

W końcu udało mi się go otworzyć i zacząć stosować. Wystarczy chwycić go po obu stronach i z użyciem siły przełamać go w pół. Wewnątrz znajduje się pałeczka, która wygląda jak patyczek do uszu nasączony bezwonnym płynem.

Postanowiłam wypróbować go kilka dni przed okresem. W tym czasie w okolicy mojego nosa i ust pojawiają się strasznie bolące wypryski, które podchodzą ropą. Jak się domyślacie nie wygląda to najlepiej, ale jest również bardzo problematyczne, bo miejsce boli nawet podczas mówienia. Zaczęłam smarować to miejsce 2 razy w ciągu dnia. Zaczęłam w sobotę rano, a w poniedziałek - po pryszczu nie było śladu! Zostało jedynie delikatne zaczerwienienie, a uwierzcie mi że miejsce to było mocno opuchnięte. Jestem w szoku, że kosmetyk w tak krótkim czasie potrafi rozprawić się z wypryskami i bardzo się nim zachwycam. Żałuję, że jeszcze nie jest dostępny w Polsce, bo z pewnością zamówiła bym sobie zapas. Dobrze, że w paczce ambasadorskiej były trzy sztuki - z pewnością je wykorzystam. Jak ukaże się w naszym kraju to z pewnością to zrobię i Wam również polecam, jeśli macie tego typu problemy.

Mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum

Mieszanka najbardziej odżywczych olejków świata zapakowana w poręczne kapsułki dla wygody i zminimalizowania zanieczyszczenia. 

Kapsułki posiadają skuteczne składniki:
  • Masło shea - najlepszy na świecie preparat nawilżający, który wygładza i chroni skórę
  • Olejek skwalenowy - najlepszy na świecie przeciwutleniacz lipiodowy. Chroni komórki przed wolnymi rodnikami i przyspiesza proces gojenia się skóry.
  • Olej z nasion kamelii - nienasycone kwasy tłuszczowe są łatwo przyswajane i tworzą warstwę ochronną skóry.
  • Olejek lawendowy - rozwiązanie dla problemów skórnych. Działa odtruwająco i łagodząco na skórę, a jednocześnie przyspiesza metabolizm komórek.

mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum

W malutkim słoiczku znalazłam pięć sztuk takich kapsułek i postanowiłam stosować je codziennie, aby zobaczyć czy da się zauważyć efekty. Jak widzicie kapsułki są w kolorze czerwonym i posiadają kształt serduszka - zachęcają nim do stosowania.

Mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum

Mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum


Pod oderwaniu końcówki z kapsułki wydobywa się olejek o średniej gęstości. Nie jest zbyt wodnisty i nie przelewa się przez palce co mnie bardzo ucieszyło. Zawartość kapsułki wystarcza na pokrycie nią całej twarzy, szyi oraz dekoltu więc jest bardzo wydajna. Na początku skórę pokrywa tłusta warstwa (która zawsze mnie zniechęca) jednak po około 2-3 minutach wchłania się całkowicie i pozostawia aksamitną powłokę. Efekt zbliżony jest do stosowania suchych olejków - więc jestem zachwycona. Często wspominam, że nie znoszę olejków na twarz właśnie przez tłuste i lepkie warstwy pozostające na skórze. Tutaj efektu tego nie ma co tylko zachęciło mnie do dalszego stosowania. Zapach to jedyna rzecz, która mi nie odpowiada - nawet nie wiem jak go określić. Nie jest to coś mocnego, ani nie utrzymuje się na skórze długo, jednak nie podoba mi się. 

Już po pierwszym zastosowaniu skóra staje się aksamitna w dotyku, zatrzymuje jakby nawilżenie wewnątrz - dzięki czemu utrzymuje się ono przez cały dzień. Czuję się przy tym komfortowo i świeżo. Nie zauważyłam też zbędnego obciążenia skóry, nie pojawiły się podrażnienia, ani nic nieprzyjemnego. Z pewnością są to kapsułki warte wypróbowania. Na razie nie są jeszcze dostępne w naszym kraju, ale mam nadzieję, że pojawią się niedługo.

Podsumowując.
Moja kolejna przygoda z kosmetykami marki Mediect Polska zakończyła się sukcesem. Jestem bardzo zadowolona z każdego z produktów, który znalazłam w paczce ambasadorskiej. Ogromne wrażenie zrobił na mnie sztyft przeciwtrądzikowy Acne Stick i czekam z niecierpliwością, aż pojawi się w regularnej sprzedaży w naszym kraju. Maska do twarzy to coś po co sięgam bardzo często, a ta jest bardzo skuteczna i po jednym zastosowaniu widać efekty, których oczekiwałam. Kapsułki to ciekawa forma przekazania swojej skórze drogocennych olejków, a fakt, że nie pozostawia tłustej warstwy tylko zachęca do stosowania. 

Jeśli będziecie mieli możliwość wypróbowania któregoś z tych produktów, to Was zachęcam. Jestem pewna, że nie będziecie żałować spotkania i będziecie zadowolone.

Czy znacie już jakieś kosmetyki marki Mediect Polska? Co podoba się Wam najbardziej?

Instagram