Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Orientalno-drzewna woda toaletowa dla mężczyzn NOU Oliban

Orientalno-drzewna woda toaletowa dla mężczyzn NOU Oliban


Jestem ogromną fanką przeróżnych zapachów do ciała. Perfum dla kobiet w domu mam dziesiątki i każdego dnia spryskuję się czymś innym, w zależności od mojego nastroju. Lubię też, kiedy mój mąż także przepięknie pachnie i w przypadku perfum czy wód toaletowych postawił na mnie - sam nie kupuje sobie niczego - chce, żebym to ja wybierała jak ma pachnieć, a to, że gust mamy podobny to moje wybory mu odpowiadają. W moim domu całkiem niedawno pojawił się nowy zapach, który jest już dostępny w drogeriach Rossmann - NOU Oliban i to właśnie o nim chciałabym dziś Wam napisać.




Orientalno-drzewna woda toaletowa dla mężczyzn NOU Oliban

Woda toaletowa NOU Oliban dla nowoczesnych, eleganckich mężczyzn. Stanowczych i pewnych swej wartości. Zapach intryguje tajemniczością, a jednocześnie daje poczucie siły i bezpieczeństwa, czyli to, co kochają kobiety.

Woda toaletowa NOU Oliban uderza żywiczną kompozycją elemi i olibanu, którą łagodzi rumianek. Po chwili ponownie pierwsze skrzypce zdobywa oliban, tym razem z paczuli i wyciągiem z cistusa. Na końcu zapach pobrzmiewa drzewem sandałowym, skórą, wanilią, których moc podbija benzoin.

Nuta głowy: elemi, oliban, rumianek
Nuta serca: oliban, paczuli, cistus
Nuta bazy: drzewo sandałowe, skóra, wanilia, benzoin

Cena 65 zł/50 ml. Dostępne w sieci Rossmann.


Orientalno-drzewna woda toaletowa dla mężczyzn NOU Oliban


Kto czyta mojego bloga ten wie, że jestem zwolenniczką bardziej świeżych i letnich zapachów, jak tych ciężkich. W przypadku męskich aromatów jednak - często dzieje się odwrotnie. Dlatego też, kiedy otrzymałam propozycję przetestowania tej wody toaletowej od magazynu Only You - ucieszyłam się i zgodziłam. 

Jaka jest nasza opinia na jej temat?

Samo opakowanie robi wrażenie. Piękny niebieski metaliczny kartonik z daleka rzuca się w oczy i zachęca do testów. Po wyjęciu z kartonika naszym oczom ukazuje się zwykły, prosty flakonik, który kojarzy mi się z perfumami inspirowanymi markowymi zapachami. 

Kiedy odkręciłam nakrętkę - zamarłam. Zapach jest bardzo specyficzny, wyrazisty i ostry wręcz. Od razu przed oczami stają mi znienawidzone przeze mnie kadzidełka o zapachu drzewa sandałowego, które moja siostra namiętnie paliła w domu dzień i noc. Kiedyś ten zapach lubiłam, jednak przez ciągłe przebywanie w jego towarzystwie znudził mi się - wręcz go znienawidziłam. Aromat ten jest bardzo charakterystyczny, duszący i kojarzy mi się z Panami po 50-tce w skórzanych kurtkach, ale nie z młodym mężczyzną. Zapachy orientalno-drzewne z pewnością nie nadają się na co dzień, ale i wieczorem nie wyobrażam sobie mojego męża otulonego w ten bukiet zapachowy. 



Aromaty orientalno-drzewne trzeba lubić i je rozumieć - my niestety nie należymy do tych osób więc w tym przypadku jestem zawiedziona. Jeśli więc podobnie jak ja wolisz zapachy lekkie, rześkie i świeże - to nawet nie wąchaj tej pozycji w drogerii. Natomiast, jeśli należysz do grupy zwolenników takich aromatów to będziesz zadowolony/zadowolona, bo jest to zapach nietypowy i bardzo trwały. Ja pisząc post popryskałam sobie ręce - żebym mogła bardziej przybliżyć Wam jak ona pachnie i niestety nie mogę tego zmyć :P

Będzie to propozycja idealna na prezent dla mężczyzny, który lubi elegancję i mocne aromaty. Oprócz takich perfum, mężczyźnie można również kupić pokrowiec na Iphone 8 - oczywiście, jeśli taki telefon posiada. Ochrona telefonu jest tak samo ważna jak świeże i pachnące ciało. 

Lubicie zapachy orientalno-drzewne? Znacie tą wodę toaletową? 

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy


Bardzo często podkreślam, jak bardzo lubię wszelkiego rodzaju rozświetlacze. W domu mam już całkiem pokaźną kolekcję, a każdy z nich daje zupełnie inny efekt. Dziś chciałabym pokazać Wam jedną z moich domowych nowości, czyli Miracle Glow Duo Pro Immluminator od Max Factor



To połączenie dwóch produktów: opalizującego rozświetlacza oraz delikatnie kryjącego korektora, który pomoże ci ukryć wszelkie niedoskonałości. Formuła produktu została zaprojektowana tak, by umożliwić ci wybór między naturalnym rozświetleniem twarzy, a intensywnie połyskującą poświatą. Rozświetlacz Miracle Glow Duo od Max Factor ma lekką, nietłustą konsystencję, która pozwala stworzyć świetlisty efekt. W prostych dwóch krokach sprawisz, że cera będzie sprawiała wrażenie wypoczętej i promiennej.




MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

Rozświetlacz dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych - 10 - Light i 20 - Medium. 

Odcień 10 - Light jest bardzo jasnym, kremowym korektorem ze złotym rozświetlaczem. Efekt, który daje jest bardzo delikatny i subtelny. Konsystencja jest kremowa, lecz bardzo wydajna - najwygodniej nakłada się go opuszkiem palca, wtedy pod wpływem temperatury ciała rozpuszcza się i pięknie rozprowadza po skórze. Idealny dla Pań, które należą do tych bledszych, o jaśniejszej karnacji.


MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

Na zdjęciu przedstawiam Wam efekt bez światła, oraz z nim. Możecie zobaczyć ten delikatny błysk rozświetlacza.

Odcień 020 - Medium, to kolor nieco ciemniejszy, jak sama nazwa na to wskazuje. Korektor ma bardziej naturalny odcień - idealnie pasuje do mojej opalonej twarzy. Ładnie stapia się z cerą, dobrze kamufluje i konturuje twarz. Rozświetlacz ma kolor nieco miedziany - bardziej brązowy, opalizujący. Podoba mi się. Uwielbiam efekt jaki daje rozprowadzony na skórze. Piękny błysk, dzięki delikatnym, złotym drobinkom dodaje klasy i świeżego wyglądu. Ta wersja idealnie sprawdzi się u osób o ciemniejszej karnacji, bądź jak w moim przypadku - opalonej. 


MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy



Urzekł mnie w tych produktach fakt, że efekt na skórze nie jest przesadzony, jest delikatny i nie rzuca się w oczy. Lubię blask - jednak bez przesady. W przypadku tych zestawów wyglądam naturalnie i pięknie z delikatnym efektem rozświetlenia - i o to mi chodziło. 

Rozświetlacze są kremowej konsystencji więc nie wiem czy będą dobre dla osób o tłustej cerze - pewnie nie - bo nie zastygają one do końca. Mogą zapychać, chociaż na razie nic takiego nie zauważyłam, a używam ich dobry miesiąc. W moim przypadku sprawdzają się fajnie, dobrze współgrają z podkładem jakiego używam (Max Factor Healthy Skin). Są wydajne, ich niewielka ilość wystarcza na pokrycie wybranych partii twarzy. Używałam ich również na usta - dały piękny błyszczący efekt - na imprezę jak znalazł.

Opakowania również przyciągają uwagę - wyglądają elegancko i są wykonane z dobrej jakości materiału. Pudełeczko od jakiegoś czasu "błąka" się po mojej torebce i ani razu nie miałam problemu z tym, żeby się otworzyło. 


MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

Znacie te rozświetlacze? Jakie macie o nich zdanie? Cy stosujecie kosmetyki Max Factor?

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami

Podobnie jak w przypadku peelingów - mam hopla na punkcie maseczek do twarzy. Nie ważne, czy jest to maska peel-off, zmywalna czy w płachcie - ja o prostu uwielbiam je w każdej postaci, dlatego też często po nie sięgam. Już sporo tygodni minęło od kiedy maska o której chcę Wam dziś napisać, zagościła w moim domu. Jest nią światowy hit - Oskia Renaissance Mask ze sklepu Pell.pl. Zapraszam do wpisu!


Światowy HIT! Maska przeciwstarzeniowa, która błyskawicznie poprawia i rozjaśnia cerę. Pobudza i sprawia, że skóra staje się zdrowa, wypoczęta i rozświetlona.
Samą recenzję chciałabym poprzedzić informacjami, które znalazłam na temat tego kosmetyku na stronie sklepu o którym wspomniałam wyżej.

Oskia Renaissance Mask 50 ml to preparat, którego wszechstronne działanie i bogactwo zalet sugeruje już sama nazwa, nie bez powodu nawiązująca do odrodzenia: epoki geniuszy, talentów, rozwoju nauki i kultu mądrości. Rewolucyjny produkt firmy Oskia doskonale wpisuje się w ten schemat – odradza skórę i przywraca ją do życia. Działa wielopłaszczyznowo, zapewniając skórze „renesansową” rozmaitość korzyści. Ta luksusowa, wzbogacona perfekcyjnie dobranymi składnikami odżywczymi maska daje wrażenie odmłodzonej i rozjaśnionej cery; pozostawia ją gładką, oczyszczoną, delikatnie złuszczoną, subtelnie rozświetloną. Została zaprojektowana tak, by pobudzić pracę komórek i   stymulować je do regeneracji. Usuwa martwy i zniszczony naskórek, jednak działa nieinwazyjnie, bez agresywnego „zdzierania” wierzchnich warstw epidermy, dlatego z  powodzeniem może być stosowana u osób z wrażliwą cerą. Minimalizuje zmarszczki, niedoskonałości, drobne linie; zmniejsza wielkość porów, nadaje zdrowego kolorytu, ożywia, rozpromienia. Stosowana regularnie, pomaga przemienić szarą, pozbawioną witalności twarz w prawdziwe dzieło sztuki – niczym płótno mistrza renesansu. Maska zapewnia ponadto natychmiastowy efekt SPA.  Zniewalająco działa na zmysły dzięki przyjemnemu zapachowi, będącemu fuzją woni rumianku, róży i passiflory. Produkt posiada certyfikat organiczności, tak więc zagarniętymi przezeń darami natury można się cieszyć bez obaw o toksyczność dla organizmu. W składzie maseczki znajdują się między innymi:

  • Naturalne kwasy owocowe (AHA) z passiflory (męczennicy), cytryny, winogron i  ananasów, które subtelnie złuszczają powierzchniową warstwę naskórka, pobudzając go do odnowy; enzymy z papai skutecznie oczyszczają skórę i usuwają zniszczone komórki, by odblokować zatkane pory;
  • Kwas mlekowy – redukuje drobne linie i zmiękcza skórę poprzez mobilizację komórek do pracy;
  • Ryboza –  związek chemiczny odpowiedzialny za produkcję adenozynotrójfosforanu  (ATP), czyli organicznego nośnika energii dla skóry. Jego zastosowanie w maseczce stanowi idealne rozwiązanie dla cery niedotlenionej i zmęczonej;
  • Lepiężnik (rodzaj byliny) o naturalnym działaniu antyhistaminowym; łagodzi podrażnienia i przyspiesza gojenie; 
  • Liposomy z rzeżuchy (Swiss Garden Cress Liposomes) – czynią skórę jednolitą, wyrównują jej koloryt, pozbawiają nadmiernej pigmentacji, zmniejszając produkcję melaniny nawet o 47%;
  • Prebiotyczna substancja o nazwie alfa-glukan oligosacharyd(Alpha-glucan Oligosaccharide) – naturalny wielocukier o właściwościach nawilżających, chroniący przed bakteriami i podrażnieniem;
  • MSM (Methyl sulphonyl Methane), czyli metylosulfonylometan. Jest on naturalną formą związków organicznych siarki, która znajduje się we wszystkich żywych organizmach. To najczystsza i najlepiej przyswajalna postać siarki – jednego z  podstawowych składników mineralnych istotnych dla życia i regeneracji komórek. MSM jest traktowany jako suplement diety wspomagający odbudowę i  funkcjonowanie skóry, włosów, paznokci czy stawów.  Dzięki niemu cera staje się elastyczna, gładsza, promienna i wyraźnie  wzmocniona.  

W pełni naturalne, wolne od parabenów, sztucznych barwników i substancji zapachowych oraz innych potencjalnie szkodliwych składników kosmetyki Oskia były i są wielokrotnie nagradzane.  Oskia Renaissance Mask została uhonorowana następującymi wyróżnieniami:

  • Beauty Shortlist Awards 2016 - Best Facial Mask
  • The Natural Health Beauty Awards 2015 - Best Face Mask
  • The Ultimate Natural Beauty Bible 2014 - Best Face Mask
  • Anti-Ageing Beauty Bible 2013 - Best Face Mask
  • Beauty Shortlist Awards 2013 - Best Face Mask
  • Anti-Ageing Beauty Bible 2012 – Best Mask
  • Celebs on Sunday Beauty Awards 2011 – Best Anti-Ageing Mask 
  • UK Beauty Awards 2011 – Best New Product
  • Red Magazine – Best Mask
  • The Beauty Shortlist – Top Find of 2010


Sposób użycia kosmetyku:
Maska przed zastosowaniem ma różową barwę – w czasie jej nakładania i wmasowywania stopniowo zmienia kolor na biały. Wiadomo dzięki temu, że została odpowiednio nałożona. Należy stosować na oczyszczoną i osuszona skórę, następnie pozostawić na 10 – 20 minut. W przypadku cery wrażliwej – po 10 minutach rozmasować ponownie przy pomocy ciepłej wody, aby uzyskać konsystencję mleka. Następnie spłukać.

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami

Jak widzicie kosmetyk zamknięty jest w szklanym słoiczku. Niby zwykły, przezroczysty słoik, ale ja widzę w nim wdzięk i klasę. Bardzo podoba mi się to opakowanie, za tą prostotę i klasyczny minimalizm. W środku mieści 50 ml kosmetyku. Zapach produktu do złudzenia przypomina mi geranium - popularną kiedyś roślinę doniczkową, która kojarzy mi się z domem mojej babci. Bardzo charakterystyczny, dość mocnym jednak przyjemny dla nosa zapach unosi się w powietrzu od razu po odkręceniu słoika. Konsystencja jest żelowo-masełkowa. Żelowo - bo jest przejrzysta w kolorze łososiowym, masełkowa, bo swoją gęstością przypomina masło - jednak nie jest tłusta.

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami


W zestawie z maseczką w opakowaniu znalazłam specjalną szpatułkę, która ma za zadanie ułatwić nam wydobycie produktu ze słoiczka - ja jednak wolę robić to palcem. Jest mi po prostu wygodniej, chociaż wiem, że mniej higienicznie. 

Jak napisałam wyżej, nakładamy ją na oczyszczoną i osuszoną twarz - z koloru łososiowego przemieni się w białą - to oznaka, że jest prawidłowo nałożona. Po około 20 minutach należy zwilżyć ją wodą, delikatnie wmasować uzyskując konsystencję mleka i spłukać. I właśnie już w tej chwili po pierwszym użyciu zobaczyłam cudowny efekt. Powiem szczerze, że dawno nie musiałam zbierać "szczęki z podłogi" widząc efekty działania kosmetyku, a tu jednak musiałam to zrobić. 

Po spłukaniu moja twarz zdecydowanie nabrała blasku, tak jakbym była niesamowicie wyspana - wszelkie oznaki zmęczenia zniknęły jak po dotknięciu czarodziejskiej różdżki. Cera delikatnie się rozjaśniła, niewielkie zaczerwienienia i podrażnienia zniknęły - widać, że dostała dobrą dawkę pozytywnie działających składników i witamin. Dodatkowo skóra zrobiła się delikatna w dotyku i gładka - jak po użyciu dobrego peelingu. Efekt utrzymuje się cały dzień, a nawet mam wrażenie że kilka dni. 

Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami


Światowy HIT! OSKIA RENAISSANCE MASK 50ML złuszczająca maseczka z kwasami

Aktualnie stosuję ją raz w tygodniu, bo powoli zaczyna mi się kończyć - ale mam dla Was dobrą wiadomość - jest mega wydajna - do mojego domu przyjechała zaraz po Wielkanocy, a w słoiku mam jej jeszcze na jakieś 4 użycia. Na samym początku stosowałam ją 2 razy w tygodniu, a od około miesiąca tylko raz (z oszczędności).

Jeśli więc chcesz zainwestować w siebie, w dobry kosmetyk, który o swojej jakości mówi nie tylko działaniem, ale także zdobytymi nagrodami, to polecam Ci wypróbować tą maskę. Oskia Renaissance mask, to doskonały wybór i wcale nie dziwi mnie miano światowego hitu! Dodaję ją do listy moich tegorocznych hitów.

Znasz tą maskę? Spotkałaś się z marką Oskia? Kupujesz w sklepie Pell.pl? 


Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC

Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC


Jak się możecie domyślić, od kilku lat pracuję przy komputerze. Praca blogera, to nie jest kilka minut stukania w klawiaturę lecz znacznie więcej. Zdarza się, że przy laptopie spędzam kilka godzin dziennie. Jeśli jest to dzień, kiedy zabieram się za obróbkę zdjęć, to czas zdecydowanie się przedłuża. Aby napisać Wam post muszę najpierw wypróbować dany produkt (jeśli jest to recenzja), zrobić zdjęcia, później je obrobić, poczytać o danym kosmetyku informacje, jakie zamieszcza producent, aby móc porównać moją opinię do obietnic - wypisać Wam z czym się zgadzam, a z czym nie. Na sam koniec siadam i piszę to, co "ślina na język przyniesie" - czy palec wystuka w klawiaturę. Wiele z Was również spędza przy komputerze wiele czasu, więc temat dzisiejszego postu może się Wam spodobać, albo przynajmniej Was zaciekawić. Czy wiecie, że komputery, tablety czy telewizory emitują światło niebieskie? Czy wiecie w ogóle cóż to takiego jest? Jeśli nie, to zapraszam do dalszej części tego wpisu.

Urządzenia z ekranami LCD i oświetlenie LED emitują światło niebieskie, które w nadmiarze jest szkodliwe dla wzroku. Jednocześnie coraz więcej czasu poświęcamy na korzystanie z urządzeń z ekranami LCD i przebywamy w pomieszczeniach oświetlanych przez lampy LED-owe.
Ponieważ nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować z naszego życia tego typu urządzeń, warto zastanowić się jak zminimalizować negatywny wpływ światła niebieskiego na nasz organizm.
Nie trzeba być naukowcem, aby dostrzec, że całe dnie spędzone przed ekranem telewizora lub laptopa nie służą skórze. Cera z czasem robi się szara i mało elastyczna, jak gdyby kremy nawilżające zupełnie nie działały. Powód? Dla skóry emitowane przez ekrany smartfonów, tabletów, telewizorów i komputerów fioletowo-niebieskie światło jest równie szkodliwe, co promieniowanie słoneczne.Do niedawna przypominano, że emitowane przez stosowane na co dzień urządzenia światło HEV (High Energy Visible Light) wpływa na jakość snu oraz niszczy wzrok. Naukowcy wzięli pod lupę także jego wpływ na stan skóry. Już badania sprzed kilku lat wykazały, że światło widzialne o wysokiej energii dociera do tkanki podskórnej oraz naczyń krwionośnych, przyczyniając się do powstawania około połowy wolnych rodników. Po kolejnych latach badań okazało się, że pod pewnymi względami powoduje ono większe szkody niż promienie UVA i UVB. Światło HEV penetruje skórę głębiej niż promienie UV, uszkadzając DNA komórek i przyspieszając fotostarzenie skóry. 
Tak piszą na jednym z portali informacyjnych. 
Problemowi postanowili zaradzić kosmetolodzy. Ich prace nad kremami chroniącymi przed skutkami promieniowania HEV przynoszą coraz lepsze skutki. Postanowiłam więc poszukać kosmetyków, które mają pomóc mi w walce ze szkodliwym działaniem światła niebieskiego. Tak trafiłam na markę CELL FUSION C Expert i krem PINK RESCUER w jednym z moich ulubionych sklepów internetowych - TOPESTETIC. 

Pełen opis produktu:
Skuteczna ochrona skóry zarówno w dzień jak i w nocy.  Zawarta w kremie 10% kalamina
(węglan cynku) działa ochronnie i antybakteryjnie. Chroni skórę przed nadmiernym
działanie stresu oraz światła niebieskiego, które emitują między innymi urządzenia
elektroniczne. Zapobiega również wysuszaniu skóry, łagodzi podrażnienia i swędzenie.
Naturalny różowy kolor preparatu rozjaśnia koloryt skóry i dodaje jej blasku. Odpowiedni dla każdej skóry.
Wskazania:
- skuteczna ochronna przed działaniem stresu oraz światła niebieskiego
- dla skóry narażonej na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych
- łagodzenie podrażnień skóry suchej i swędzącej
Składniki aktywne:
kompleks NEO CMS -to nowej generacji, zaawansowany technologicznie kompleks aktywny mający fundamentalne znaczenie dla poprawy jakości skóry. Stworzony i opatentowany przez Cell Fusion C EXPERT. W jego skład wchodzą: Lipidy skórne, Hydrolizowane Białko Łubinu oraz Saccharose Isomaterate.
Kalamina 10% - posiada właściwości łagodzące, uspokajające naczynia, przeciwdziałający nadreaktywności skóry.
Panthenol– prowitamina B5 - szybko wnika w głąb skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek, skutecznie nawilża, stymuluje podziały komórkowe, dzięki czemu działa gojąco i regenerująco.
Ceramide NP - naturalny składnik  cementu miedzykomórkowego. Wpływa na spójność i elastyczność skóry. Uzupełnia naturalne ceramidy. Chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.
Tremella Fuciformis (mushroom) Extract - posiada właściwości odmładzające - wiąże wodę w skórze.
Lavandula Angustifolia (Levender) Oil (Olejek Lawendowy) - wykazuje działanie antyseptyczne i przeciwzapalne.
Hydrogenated Lecithin - składnik otrzymywany z oleju sojowego. Wygładza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek.
Stosowanie:
Niewielką ilość kremu nakładamy na odpowiednio oczyszczoną i stonizowaną skórę. Do stosowania na dzień i na noc.


Krem otrzymujemy w wygodnej do używania tubce z zakrętką. Podobnie jak opakowanie, kolor kosmetyku jest różowy. Ma dość rzadką i lekką konsystencję, można powiedzieć, że płynną - dzięki czemu produkt jest bardzo wydajny, a jego niewielka ilość wystarcza na pokrycie nim całej twarzy. Zapach jest bardzo delikatny - wręcz niewyczuwalny.


Krem zostawia po sobie lekko różową - prawie białą  warstwę, która po kilku chwilach znika. Twarz jednak zyskuje ujednolicony koloryt, jest rozświetlona i od razu zyskuje świeży i zdrowy wygląd. 
Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że moja skóra twarzy nie jest już szara i zmęczona - zaróżowiła się - wygląda zdrowo i bardzo ładnie. Dodatkowo zyskałam fajne nawilżenie, a przemijający czas nie jest już tak wyraźnie widoczny na mojej twarzy. 
Zanim za oknem zrobiło się lato - używałam go nawet jako bazę po makijaż i sprawdził się świetnie. Dziś, kiedy za oknem jest upał - nie nakładam na twarz pudrów czy podkładów, więc sięgam po kremy BB. W związku z tym, że miałam problem z przesuszeniem skóry, o którym Wam wspominałam już niejednokrotnie - postanowiłam zaopatrzyć się w krem, który nie tylko ujednolici koloryt mojej skóry, ale również zapewni jej dogłębne nawilżenie. Dlatego też sięgnęłam po Cell Fusion C Expert Skin Tone-Up BB Cushion czyli Krem BB zapewniający głębokie nawilżenie oraz wyrównanie kolorytu.
Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC

Lubię stosować jednocześnie kilka produktów jednej marki - mam wtedy wrażenie, że lepiej działają - w jakiś sposób się uzupełniają, a skóra lepiej je przyjmuje. 
Krem BB zamknięty jest w okrągłym opakowaniu z lusterkiem w środku - łudząco przypominającym puderniczkę. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się "puszek" i dziurki przez które wydostaje się krem. Jednak nie jest on w proszku, więc w jaki sposób go z stamtąd wydostać? To proste - wystarczy nacisnąć miejsce z dziurkami - jest ono jednocześnie pompką, która wydostanie na zewnątrz niewielką ilość kremu. Nie spotkałam się z takim rozwiązaniem wcześniej i wydaje mi się ono bardzo rozsądne.
Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC



Formuła rozjaśniająco – nawilżająca produktu tworzy na skórze warstwę ochronną zapobiegającą utracie wilgoci, jednocześnie rozjaśnia jej koloryt. Bezpieczne opakowanie z pompką zapobiega utlenianiu się produktu i przedostawaniu zanieczyszczeń przy każdorazowym użyciu. Kolor naturalny.
Wskazania:
- maskowanie niedoskonałości
- wyrównanie kolorytu
Składniki aktywne:
kompleks NEO CMS -to nowej generacji, zaawansowany technologicznie kompleks aktywny mający fundamentalne znaczenie dla poprawy jakości skóry. Stworzony i opatentowany przez Cell Fusion C EXPERT. W jego skład wchodzą: Lipidy skórne, Hydrolizowane Białko Łubinu oraz Saccharose Isomaterate.
Cholesteryl Macadamiate - posiada właściwości  antyoksydacyjne, działa łagodząco, przywraca równowagę wodno-tłuszczową, ułatwia przenikanie innych składników.
Uwodniona lecytyna - wygładza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek.
Ceramide NP - naturalny składnik  cementu międzykomórkowego. Wpływa na spójność i elastyczność skóry. Uzupełnia naturalne ceramidy. Chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych.
Hialuronian sodu -  kondycjonuje, nawilża, zmiękcza, wygładza skórę .
Tlenki żelaza -  barwniki mineralne.
Titanium Dioxide - dwutlenek tytanu, naturalny filtr fizyczny
Tocopheryl Acetate – wit.E – działa antyoksydacyjnie, regenerująco i odżywczo
Anthemis Nobilis Flower Extract - wyciąg ze szlachetnego rumianku rzymskiego, ma działanie przeciwuczuleniowe,
Allantoina - łagodzi podrażnienia.
Kwas azelainowy - wykazuje działanie keratolityczne,  rozjaśniające
Butylene Glycol - nawilża skórę.
Palmitoyl Pentapeptide-4 – działa napinająco i regenerująco na skórze
Stosowanie:
Niewielką ilość preparatu nakładamy na skórę za pomocą dołączonego aplikatora lub grubego pędzla jako ostatni etap pielęgnacji.

Kolor jest dość jasny, jednak jak zapewnia producent - bardzo naturalny. Fajnie stapia się z cerą i nadaje jej ładny, naturalny efekt - nie tworzy na twarzy maski - co w nim bardzo lubię. Swatch zrobiłam na dłoni - jednak są one mocno opalone i różnica w kolorze jest kolosalna - na twarzy wygląda to dużo lepiej.


Te kosmetyki stosuję razem praktycznie od samego początku. Bardzo podoba mi się efekt jaki uzyskałam na mojej twarzy. Z pewnością zyskałam dużą dawkę nawilżenia, ochronę przeciw szkodliwym promieniowaniom, duża dawkę witamin. Moja twarz wygląda na wypoczętą, mimo, że nie przesypiam nocy (jak wiecie mam 2 letnią córkę). Skóra stała się gładsza, bardziej sprężysta, mam nawet wrażenie, że delikatne zmarszczki lekko się wygładziły. Zniknęły podrażnienia - albo po prostu przestały się pojawiać. 

Bardzo lubię stosować takie dermokosmetyki, bo wiem, że nie zaszkodzą one mojej wrażliwej ostatnio skórze twarzy. Markę Cell Fusion C miałam okazję poznać już na początku mojej przygody z blogowaniem i wracam do niej z przyjemnością. Nigdy nie zawiodłam się na ich produktach.




Czy ktoś z Was stosuje tego typu kosmetyki? Wiedzieliście o szkodliwym działaniu światła niebieskiego na naszą skórę? Znacie sklep topestetic.pl? 

Małe zakupy w TOSAVE - haul


Całkiem niedawno nawiązałam współpracę ze sklepem TOSAVE. Jest to bardzo fajna strona, na której do wyboru mamy masę produktów. Postanowiłam skusić się na dwie rzeczy, a w związku z tym, że dawno nie kupowałam sobie ubrań postanowiłam zamówić sobie sukienkę. Druga rzecz to dodatek do zdjęć - a przy okazji piękna ozdoba domu - metalowy koszyczek. Zapraszam do przeglądu.

Swój wpis zacznę od koszyczka iron wire fruit basket, który łudząco przypomina mi mój świecznik, który nie raz widzieliście w moich postach jako dodatek do zdjęć. Koszyczek jest sporej wielkości więc śmiało zmieścicie do niego dużą ilość owoców, albo - tak jak ja - trochę kosmetyków, które na zdjęciach prezentują się wtedy bardzo oryginalnie. Wykonany jest dość solidnie, spawy są mocne, nic nie pęka, pokryty jest farbą, która dobrze się trzyma i nie ściera.







A tu przykładowe zdjęcie z wykorzystaniem koszyczka jako dodatku do zdjęć :)



Kolejna, a zarazem ostatnia rzecz z paczki, to sukienka women denim short dress - imitująca jeans. Sukienka wykonana jest z miękkiego materiału, jest bardzo wygodna i przyjemna w dotyku. Po praniu nie zauważyłam nic co miało by zmienić ją w negatywny sposób. Dekolt w szpic zapinany na guziki, posiada również dwie kieszenie. Rozmiarowo podobnie jak w Polsce - wzięłam rozmiar XL i jest na mnie dobra - jedynie lekko opina piersi - więc trochę żałuję, że nie wzięłam większego rozmiaru - z pewnością byłaby mniej opięta i bardziej przewiewna. Mimo wszystko jestem z niej bardzo zadowolona i cieszę się, że wybrałam właśnie ją. 





Jak widzicie to zamówienie - mimo, że pierwsze, to jest bardzo udane. Mam nadzieję, że kolejne będą również trafne rozmiarowo i jakościowo. 

Zamawialiście już coś z tego sklepu? Jak podoba się Wam moje zamówienie? 

OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS

OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS


Sezon na truskawki mamy w pełni. W okolicach większości dużych sklepów rozstawione stoją stragany, pod którymi sprzedawane są te letnie owoce. Jestem miłośniczką truskawek i wszystkiego co z nią związane - zatem kosmetyki z nią w składzie to mój totalny must have. Całkiem niedawno w moim domu zagościł Peeling do ciała Truskawka z kolekcji Dreams od marki Oh!Tomi. Zapraszam Was do recenzji :)



Czy wśród moich czytelniczek znajdą się fanki jednorożców? Ostatnio ten motyw jest bardzo na czasie i w sieci pełno zdjęć inspirowanych unicorn'em, a w sklepach znajdziemy masę dodatków czy ubrań z nim w roli głównej. Jak widzicie na zdjęciu, peeling mieści się w słoiczku z tym jakże pięknym i uroczym jednorożcem. Jest to świetny pomysł na opakowanie, bardzo przyciągający wzrok i doskonały chwyt marketingowy. 



OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS


OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS

We wnętrzu tego uroczego pudełka znajdziemy nic innego jak peeling - w kolorze soczystej i bardzo aromatycznej truskawki. Otwierając pudełeczko w jednej chwili do nosa dociera przepiękny, świeży, słodki zapach tego iście letniego owocu. Peeling jak się domyślacie jest cukrowy i co najważniejsze ma naturalny skład. Co znajdziemy w środku? W większości emolienty i antyoksydanty, których zadaniem jest natłuszczenie, wygładzenie i zmiękczenie skóry, oraz hamowanie reakcji utleniania w organizmie, czyli powstrzymują powstawanie wolnych rodników.


INCI: Truskawkowy aromat, Cukier, Masło Shea, Olejek z Nasion Winogron, witaminy i inne bogactwa, które odżywią skórę! INCI: Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Parfum, Lecithin, Ascorbyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Aqua, CI 16255.



OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS


OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS

Jak stosować to aromatyczne cudo?

To proste - wystarczy nanieść kosmetyk na zwilżoną skórę,  można stosować go na całe ciało prócz twarzy, delikatnie wmasować i spłukać. Nic bardziej prostszego!

Połączenie całej palety witamin i minerałów z naturalnym cukrem i dobroczynnymi olejami udało nam się nadzwyczaj skutecznie. Peelingi delikatnie złuszczają naskórek, odkrywając blask i sprężystość skóry. W efekcie możesz cieszyć się fantastyczną gładkością i jędrnością swojego odnowionego ciała.

Uwielbiam ten peeling stosować podczas wieczornej kąpieli. Mam wtedy więcej czasu dla siebie i mogę w pełni się zrelaksować. Niewielka ilość kosmetyku wystarczy, aby dobrze rozprowadzić go po partiach ciała, które chcę poddać zabiegowi peelingującemu. Zapach unosi się po całej łazience, dzięki czemu przenoszę się w świat relaksu i rozkoszy. Po kilku chwilach spłukuję go z ciała, a na mojej skórze pojawia się delikatna warstwa olejków. Nie jest jednak lepiąca, niedługo po wyjściu z wanny znika z powierzchni skóry, a ta staje się miękka, gładka i słodko pachnąca. Aromat trochę kojarzy mi się z oranżadą w proszku z dzieciństwa, którą uwielbiałam wcinać "na sucho". Dzięki temu z jeszcze większą przyjemnością sięgam po ten kosmetyk.



OH!TOMI Strawberry body scrub - kolekcja DREAMS

Peeling mogłabym stosować codziennie - jednak jest coś co mi na to nie pozwoli - jego cena. Kosztuje on 58,90 zł za 250 g na stronie producenta. Dla mnie jest to dość sporo - więc nie będę mogła kupować go regularnie. Obiecałam sobie jednak, że raz na jakiś czas zamówię sobie to cudo i będę używać go jedynie w sytuacjach, kiedy będę potrzebować ogromnej dawki relaksu np. przed randką z mężem ;)


Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. marka OH!TOMI posiada dwie kolekcje kosmetyków: pierwsza z nich to DREAMS. W niej znajdziemy kosmetyki na letnie dni: Grejpfrut, Tęcza, Słońce, Melon, Truskawka, oraz na te chłodniejsze kolekcja WISHESS: Kwiat Lipy, Gorąca Kawa, Ciemna czekolada i Wanilia z pomarańczą. Mam ochotę wypróbować każdy z nich, bo jeśli pachną tak nieziemsko jak ta truskawka, to jestem gotowa wydać fortunę, aby cieszyć się tak długo utrzymującym się zapachem, oraz efektem gładkiej i nawilżonej skóry. Z pewnością skuszę się na Melon, bo to ten aromat intryguje mnie najmocniej.


Z tej marki znajdziecie jeszcze musy do ciała, sole i pianki do mycia, które również kuszą różnorodnością zapachów i pięknymi, pastelowymi barwami na opakowaniach.


Ten peeling zajął pierwsze miejsce w moich HITACH 2018 roku i wydaje mi się, że szybko żaden kosmetyk go nie pobije. Polecam!


Ten peeling możecie kupić w drogerii www.nutridome.pl i skorzystać z mojej 10% bezterminowej zniżki. Na hasło: ZuzkaPisze wartość całego Waszego koszyka obniży się :) Tak więc warto skorzystać :)

Znacie produkty marki Oh!Tomi? Który wariant peelingu wybrałybyście dla siebie? 


Instagram