Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Bielenda Exotic Paradise MELON - cukrowy peeling nawilżający i odświeżający olejek pod prysznic

 

Bielenda Exotic Paradise MELON cukrowy peeling nawilżający i odświeżający olejek pod prysznic

Uwielbiam sięgać po nowości do pielęgnacji ciała. Podczas ostatnich zakupów w Notino, trafiłam na serię Exotic Paradise marki Bielenda. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie i właśnie dziś chcę opowiedzieć Wam o moich spostrzeżeniach po testach.


Bardzo lubię kosmetyki, które posiadają aromaty kojarzące się z latem. Jest w nich dużo świeżości, dzięki której, mam o wiele lepsze samopoczucie. W związku z tym, wybierając kosmetyki do pielęgnacji ciała, najczęściej sięgam po zapachy owocowe. Melon, to jeden z moich ulubionych owoców, które latem pochłaniam kilogramami. Kiedy zobaczyłam, że Bielenda w swojej ofercie posiada serię z tym owocem, wiedziałam, że muszę ją mieć. W taki właśnie sposób cukrowy peeling nawilżający i odświeżający olejek pod prysznic pojawiły się w moim domu.

Bielenda Exotic Paradise Melon - odświeżający olejek pod prysznic

Olejek do kąpieli i pod prysznic doskonale myje i odświeża ciało. Zastosowana formuła zamienia się w lekką pianę, która zadba o Twoją skórę, pozostawiając ją optymalnie wypielęgnowaną, czystą i miękką w dotyku. Orzeźwiający zapach olejku otuli Twoje ciało delikatną, energetyzującą, owocową nutą. 

 

Bielenda Exotic Paradise Melon - odświeżający olejek pod prysznic

Olejek zawiera sok z melona, który posiada właściwości nawilżające. Dzięki zawartości witamin i minerałów ma działanie wspomagające rewitalizację skóry. Formuła została wzbogacona o odświeżającą wodę z zielonej herbaty i nawilżającą glicerynę, które w duecie tworzą niezastąpiony duet pielęgnacyjny. Pielęgnuje i odświeża pozostawiając na skórze przyjemny owocowy zapach. 

Bielenda Exotic Paradise Melon - odświeżający olejek pod prysznic

Bielenda Exotic Paradise Melon - odświeżający olejek pod prysznic

Jeśli chodzi o olejki pod prysznic, to jestem bardzo wybredna. Ciężko mi dogodzić w tym temacie i do tej pory nie trafiłam na kosmetyk, który zachwyci mnie na tyle, aby zostać ze mną na dłużej. Do tej pory, najczęściej wybierałam olejki od Nivea, ale żaden z oferowanych zapachów nie odpowiadał mi na tyle, aby zagościć w mojej łazience na stałe. Olejek Bielenda Exotic Paradise Melon, to coś wspaniałego. Zapach jest tak prawdziwy, że dosłownie ma się ochotę wypić ten kosmetyk. Świeżość, lekka słodycz i lekkość, to cechy, które moim zdaniem idealnie odwzorowują ten aromat.

Olejek posiada konsystencję żelową. W połączeniu z wodą pieni się doskonale. Niewielka ilość wystarczy, aby umyć nim całe ciało. Skóra po nim jest gładka i nawilżona oraz muśnięta cudownym zapachem, który trzyma się dość długi czas. Ten olejek jest bardzo wydajny i nie pozostawia tłustych warstw, nie obkleja wanny i dobrze się spłukuje. Polecam go z całego serca, tym bardziej, że nie należy do drogich produktów. W Notino znajdziecie też inne zapachy z tej samej linii. Jest jeszcze Papaya, Pitaya i Figa.  


Bielenda Exotic Paradise Melon - cukrowy peeling nawilżający

Peeling bardzo dobrze nawilża, wygładza i odświeża skórę. Zastosowana formuła łączy działanie oczyszczających kryształków naturalnego cukru oraz pielęgnacyjnych składników aktywnych. Peeling delikatnie i skutecznie złuszcza martwy naskórek, eliminuje szorstkość i oczyszcza skórę, pozostawiając ją miękką i gładką w dotyku. 

 

Bielenda Exotic Paradise Melon - cukrowy peeling nawilżający

Peelingi do ciała od wielu lat stosuję regularnie i wręcz nałogowo. Uwielbiam tę formę pielęgnacji, bo dzięki niej moja skóra jest gładka i przyjemna w dotyku. Zamawiając olejek, musiałam skusić się również na peeling z tej samej serii. 

Ten kosmetyk zamknięty jest w słoiczku o pojemności 350 g. Sam produkt posiada konsystencję lekko galaretkowatą i dość rzadką. Drobinki cukru są małe, ale jest ich bardzo dużo i są mocno wyczuwalne pod palcami. Doskonale oczyszczają i ścierają skórę, pozostawiając ją gładką i miękką w dotyku. Nawilżenie jest zauważalne, ponieważ ten peeling zostawia na skórze lekki film. To wygodne rozwiązanie w moim przypadku, bo nie muszę już nakładać na nią balsamów do ciała, których nie znoszę. 

Bielenda Exotic Paradise Melon - cukrowy peeling nawilżający

Bielenda Exotic Paradise Melon - cukrowy peeling nawilżający


Peeling pachnie tak samo jak olejek. Ten aromat z pewnością przypadnie do gustu miłośniczkom owocowych kosmetyków i tych, które uwielbiają delikatną słodycz. Na skórze utrzymuje się do kilku godzin (2-3). Z pewnością w mojej łazience pojawią się inne zapachy z tej serii, jak wspomniałam wyżej są to Papaya, Pitaya i Figa.

Bielenda Exotic Paradise MELON - cukrowy peeling nawilżający i odświeżający olejek pod prysznic


Podsumowując moją przygodę z tymi kosmetykami jestem bardzo zadowolona. Dawno nie miałam tak skutecznych produktów do pielęgnacji ciała, które oprócz wspaniałego działania mają tak przyjemne i naturalne zapachy. Do tej pory rzadko sięgałam po kosmetyki marki Bielenda, ale po tym spotkaniu wiem, że stanie się to moim rytuałem.

Jestem ciekawa czy mieliście okazję już stosować kosmetyki z tej serii? Który zapach najbardziej Was ciekawi?

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company

Manicure hybrydowy wykonuję samodzielnie w domowym zaciszu. Wypróbowałam już bardzo dużo lakierów różnych marek, ale tylko jednej jestem wierna. Jest nią NC Nails Company i to właśnie do niej wracam z przyjemnością. Przyszedł czas, aby pokazać Wam kolejne kolory lakierów, które sobie zamówiłam jakiś czas temu.


W mojej kolekcji lakierów hybrydowych, brakowało kolorów typowo jesiennych. Skupiałam się do tej pory na bardziej letnich odcieniach i kiedy nadeszła jesień, zdałam sobie sprawę z tego, że nie mam brązów, beżów czy ciemnych czerwieni i fioletów. Przeglądając asortyment marki, wpadłam na cztery kolory, które wydały mi się interesujące i pasujące do jesiennych stylizacji. Każdy z nich pochodzi z innej kolekcji, ale w niczym mi to nie przeszkadza. Dodatkowo skusiłam się na kolejną folię transferową i bazę, tym razem witaminową.

Kolory lakierów na jakie się skusiłam noszą nazwy: Semi Formal, Meeting, Metro oraz Prestige. Pokażę je Wam na moich pazurkach w dwóch różnych stylizacjach, które mogliście już oglądać na moim Instagramie. Wiem jednak, że mam obserwatorów bloga, którzy nie posiadają wspomnianego Instagrama, dlatego zawsze wracam do Was z wpisami. Myślę, że dzięki nim, efekty mojej pracy może zobaczyć większe grono osób. 

Na zdjęciach poniżej, możecie zobaczyć dwa kolory, które skradły moje serce i pojawiają się na moich paznokciach najczęściej w ostatnim czasie. Warto wspomnieć o tym, że do tej pory nie przepadałam za ciemnymi lakierami i jak mocno się zdziwiłam, kiedy zaczęłam stosować lakier o nazwie Metro. Stał się on moim ulubieńcem za fakt, że jest bardzo uniwersalny i posiada niesamowitą głębię koloru.

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company


Jak widzicie na zdjęciach, Metro, to takie ciemne bordo, które przepięknie komponuje się ze złotą folią transferową. Aby trochę ożywić stylizacje postanowiłam połączyć go z odcieniem Prestige, który jest połączeniem różu z fioletem. Odcień nieco różni się od tego co widnieje na butelce, ale ucieszyłam się, bo bardzo mi się spodobał i polubiłam go.

Cała stylizacja wyglądała tak:

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company


Oczywiście nie jest to profesjonalny manicure, ale nie mam szkoleń i wszystko wykonuję sama. Uważam, że progres jest duży jeśli wezmę pod uwagę moje początki. Wiem też, że za jakiś czas będzie jeszcze lepiej o czym będę informować Was na bieżąco.

Do drugiej stylizacji użyłam pozostałe lakiery NC Nails Company o nazwach Semi Formal i Meeteng. Oba kolory kojarzyły mi się niesamowicie z jesienią, lekkim wyciszeniem i odprężeniem z kubkiem kawy w ręku. Postanowiłam, że będę je stosować razem z matowym topem tej samej marki, który pokochałam. Paznokcie w takich kolorach bardzo mi się spodobały i noszę je do dzisiaj :)

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company



Jak wspomniałam na wstępie, do wykonania tych stylizacji używałam bazę witaminową Ultra Strong. Specjalnie nie wracałam do Was z moim wpisem przez dłuższy czas, abym mogła poobserwować moje pazurki na które nakładałam tą bazę. Do tej pory sięgałam po wersję Repair, która jest moją miłością, ale muszę przyznać, że ta witaminowa wyraźnie poprawiła kondycję moich paznokci. Płytka stała się zdecydowanie mocniejsza, pazurki przestały pękać i kruszyć się z czego jestem bardzo zadowolona. Stosuję ją od dwóch miesięcy i efekt jest naprawdę widoczny.

Jesienne stylizacje paznokci lakierami NC Nails Company


Na sam koniec chcę Wam polecić lakiery hybrydowe marki NC Nails Company. Moje zdanie o nich nie zmieniło się przez kilka lat. Uważam, że są godne uwagi i według mnie najlepsze spośród oferowanych na rynku lakierów. Większość kolorów ma niesamowitą pigmentację i wystarcza jedna warstwa, aby uzyskać cudowny efekt i dokładne krycie. Lakiery nie zmieniają kolorów podczas utwardzania, a topy nabłyszczające nie matowieją nawet po trzech tygodniach od wykonania stylizacji. 

Jestem ciekawa czy macie doświadczenie z tą marką i jakie są Wasze wrażenia? Jak podobają się Wam moje stylizacje?

Nietuzinkowe prezenty na święta

 

Nietuzinkowe prezenty na święta

Dziś ostatni dzień listopada. W związku z tym, postanowiłam przygotować dla Was kolejny wpis z inspiracjami na świąteczne prezenty. Tym razem będą to nietuzinkowe przedmioty, które ucieszą każdą obdarowaną osobę.


Prezenty dla osób bliskich powinny być zdecydowanie dobrze przemyślane. Nikt nie lubi, kiedy ich prezent wędruje w kąt i leży tam, zbierając kurz. Wiele osób co roku mierzy się z problemem, jakim jest brak pomysłu na prezent. Osobiście rzadko się z nim spotykam, ponieważ przez cały rok obserwuję moich najbliższych i wiem, co może sprawić im radość, a przy okazji się przydać. Przedmioty, które znajdziecie w tym wpisie, tak naprawdę sprawdzą się na każdą okazję, nie tylko na święta, ale skoro zbliżają się one do nas wielkimi krokami, to postanowiłam w ten sposób je przypisać. Co wyróżnia te propozycje na tle innych? Możliwość personalizacji. Nie kupicie takich rzeczy stacjonarnie. Te konkretne, tworzone są na indywidualne zamówienie z myślą o Waszych bliskich.

Oryginalny szklany wazon

Szklany wazon, to prezent idealny dla kobiet, które lubią otaczać się pięknymi przedmiotami. Tych, które kochają cięte kwiaty stojące na komodzie czy stole swojego salonu. Można na nim umieścić odpowiednią dedykację oraz imię właścicielki. Z pewnością, będzie zadowolona i z dumą będzie go prezentować w swoich czterech ścianach.

Akcesoria do wina

Jeżeli wśród Twoich bliskich znajduje się koneser wina, to grawerowane pudełko z umieszczonymi wewnątrz akcesoriami do wina będą idealnym prezentem. W środku znajdzie się otwieracz, zatyczki, termometr czy obrączka na szyjkę butelki, która zabezpiecza przed kapaniem. Nie ważne czy miłośnikiem wina jest kobieta czy mężczyzna, bo taki zestaw jest niezwykle uniwersalny.

Planer/kalendarz książkowy

Masz w rodzinie osobę, która lubi być zorganizowana i wszystko planuje? W takim razie tego typu notes będzie idealnym prezentem dla tej osoby. Grawer z imieniem lub ulubionym cytatem na okładce z pewnością ucieszy, a dodatkowo sprawi, że obdarowana osoba będzie myśleć o Tobie za każdym razem, kiedy po niego sięgnie, czyli... codziennie :)

Nietuzinkowe prezenty na święta



Skórzany portfel

Skórzane portfele, to doskonały pomysł na prezent dla ojców czy dziadków. Dodatkowa możliwość personalizacji sprawi, że mężczyźni będą z nich dumni i chętniej będą je nosić. 

Zegar ścienny z nadrukiem

Wiedzieliście, że można zamówić nawet personalizowane zegary na ścianę? Ja nie! Zamówiony napis sprawi, że zegar będzie niesamowicie oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Oczywiście będzie również przypominał obdarowanej osobie o Tobie, a to z pewnością bardzo miłe uczucie. 

Zestaw narzędzi

Posiadasz w rodzinie urodzonego majsterkowicza? Idealnym prezentem dla tej osoby będzie zestaw narzędzi, który umieszczony jest w specjalnie spersonalizowanym etui. Możecie umieścić na nim co tylko chcecie - imię właściciela, cytat czy życiowe motto. Ogranicza Was tylko wyobraźnia.

Tego typu prezentów jest naprawdę mnóstwo. Możecie zamówić personalizowane szklanki, poduszki, akcesoria kuchenne, łazienkowe a nawet maskotki. Wybór przedmiotu zależy jest od płci czy wieku osoby do której ma trafić. Myślę, że każdy kto dostanie coś ze swoim imieniem z pewnością się ucieszy i z przyjemnością będzie korzystał z funkcji danego przedmiotu. Osobiście uwielbiam tego typu gadżety i moja rodzina również jest zawsze bardzo zadowolona z takich prezentów. W tym roku również pojawią się pod choinką.

A co Wy myślicie o personalizowanych prezentach?

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Jeśli wpadacie czasami na mojego bloga, to pewnie wiecie, że uwielbiam każdy odcień koloru zielonego. Przeglądając ofertę sklepu Grandio.pl zobaczyłam sukienkę MARLENA, która strasznie mi się spodobała i musiała znaleźć się w moim domu. Dziś chcę ją Wam pokazać.


Często wracam do Was z różnymi stylizacjami i najczęściej są to sukienki. Nic nie poradzę, że jestem od nich uzależniona. Od kilku lat noszę je przez okrągły rok i nie mam w planach tego zmieniać. Dzięki sukienkom czuję się wyjątkowo kobieco i swobodnie, a za tym idzie lepsze samopoczucie. 

W październiku podjęłam walkę o lepszą sylwetkę, udało mi się zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów czym również chciałam się Wam pochwalić, bo w moim przypadku, to nie lada wyzwanie. Nie powiem, że było łatwo, bo nie było. Najgorzej jest w okolicy miesiączki, kiedy to potrafiłam wyjeść połowę lodówki w środku nocy. Na szczęście, udało mi się zmienić moje nawyki i jeść dużo zdrowiej, a moją nową miłością stała się surowa papryka, która weszła na miejsce ulubionych solonych chipsów ;) Nie wyeliminowałam wszystkich swoich błędów żywieniowych, myślę, że to może potrwać dobre kilka miesięcy, ale wszystko podąża w dobrym kierunku.

W związku z nową sylwetką, muszę uzupełnić swoją szafę o odzież w mniejszych rozmiarach i sukienka, którą chcę Wam pokazać ma już rozmiar 38, a nie 40 czy 42 jak do tej pory zamawiałam. 

Ołówkowa dzianinowa sukienka Marlena

Klasyczny model sukienki, która będzie idealnym wyborem na każda okazje. Została uszyta w całości w Polsce w naszych szwalniach z najlepszych jakościowo krajowych tkanin. Zapewniają one niesamowity komfort a także są przyjemne dla skóry. Ma prosty krój który jest idealny dla każdego typu stylistki. Ma piękny dekolt który super podkreśla szyję. Rękaw sięga za łokieć a długość całkowita tej sukienki do połowy uda. Została zaprojektowana przez naszych projektantów Karko specjalnie z myślą o kobietach, które szukają doskonałej bazy do stylizacji w postaci sukienki. Model MARLENA idealnie sprawdzi się na wielkie wyjścia, wesela, komunie, chrzciny, szalone imprezy, czy na wyjście ze znajomymi.
Dostępna w rozmiarach: 34, 36, 38, 40, 42.
Do wyboru kolor: butelkowa zieleń, czerwona, granatowa, czarna, kobaltowa i amarantowa. 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl


Sukienka ma bardzo klasyczny krój, w cudowny sposób podkreśla nogi i biust. Wykonana z materiału który w składzie posiada 60% poliestru, 35% wiskozy, oraz 5% elastanu. W dotyku jest trochę szorstka, ale to poprzez jej strukturę - jest taka jakby siateczkowa, ale nie należy do cienkich i przewiewnych. Rękawy w mojej ulubionej długości 3/4 są bardzo wygodne, a długość sukienki przed kolano ładnie wyeksponuje zgrabne nogi. 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Ten model sukienki, jest na tyle uniwersalny, że świetnie pasować będzie zarówno do jesiennych jak i letnich stylizacji. Dobrze komponują się z nią szpilki jak i botki, które osobiście do niej wybrałam na potrzeby tego wpisu. Niestety, na zewnątrz był tylko jeden stopień, więc nie chciałam ryzykować i zakładać szpilek i cienkich rajstop, więc stylizacja jest trochę cieplejsza. Do tej sukienki noszę czarny płaszcz i naprawdę wszystko ładnie ze sobą współgra. Nie pokazałam Wam go na zdjęciach, bo zależało mi, aby skupić się wyłącznie na sukience. Miejmy nadzieję, że się nie pochoruję ;) 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl


Na koniec jak zawsze, mam dla Was kod rabatowy na zakupy w sklepie Grandio.pl. Podczas zakupów, wystarczy wykorzystać hasło "zuzka15", które zmniejszy wartość Waszego koszyka o 23%. Kod jest ważny do końca roku, więc macie jeszcze trochę czasu, aby z niego skorzystać.

Myślę, że ta sukienka będzie idealna na kolację wigilijną lub inne ważne wydarzenie. Świetnie sprawdzi się też na śluby, komunie, chrzciny czy inne imprezy okolicznościowe. Jeśli w Grandio nie znajdziecie ubrań w swoim rozmiarze, to polecam zerknąć na stronę sklepu Karko - są to siostrzane marki i oferują wysokiej jakości odzież, która szyta jest w naszym kraju. 



Jak podobają Wam się sukienki tego typu? Znacie już sklep Grandio? 

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki

Listopad obfitował w premiery świetnych książek. Jedną z nich jest "Crow" autorstwa A. Zavarelli, którą udało mi się objąć patronatem medialnym. Pokazywałam Wam ją już na moim Instagramie, ale dziś wracam z jej recenzją. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do dalszej części wpisu.


"Crow" to pierwszy tom z serii "Boston Underworld", która na dzień dzisiejszy za granicą ma aż 6 tomów. Z reguły nie sięgam po książki, które mają tak duże serie, ale zdarzają się wyjątki. Tak się składa, że każdy z tych wyjątków został wydany przez Wydawnictwo NieZwykłe i tym razem również tak się stało. Z twórczością tej autorki nie miałam wcześniej do czynienia, ale patrząc na opis stwierdziłam, że polubię się z jej książkami. Czy tak się stało? O czym opowiada "Crow"?

Pierwszy tom legendarnej zagranicznej serii o irlandzkich i rosyjskich mafiosach!

Myślała, że był zwykłym żołnierzem w szeregach mafii.

A on wkrótce mógł rządzić irlandzkim podziemiem.

Mackenzie Wilder jest zdesperowana. Jej przyjaciółka zaginęła, a policja nie robi nic, żeby ją odnaleźć. Talia była dla niej jak siostra, jak rodzina, której Mack nigdy nie miała. Kobieta postanawia, że zrobi wszystko, żeby dowiedzieć się, co się stało z przyjaciółką, nawet jeśli będzie musiała zapłacić za to najwyższą cenę.

Mackenzie ma pewne podejrzenia, gdzie może znaleźć odpowiedzi, których szuka. Musi wniknąć w szeregi jednej z najniebezpieczniejszych organizacji przestępczych w mieście i uzyskać informacje na temat tego, co się stało z Talią.

Jednak już pierwsza próba zdobycia uwagi mafiosów kończy się katastrofą i – co gorsza – kobietą zaczyna się interesować Lachlan Crow – trzeci w kolejce do tronu mafijnego królestwa.


A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki


Mackenzie, to kobieta, która od samego początku intryguje czytelnika. Wychowana na ulicy, po przejściach, bardzo twarda babka, której lepiej nie podpadać. Jej najlepsza przyjaciółka Talia zaginęła i policja rozkłada ręce, bo nie mają się czego złapać, aby śledztwo ruszyło do przodu. Mack postanawia samodzielnie zająć się rozwikłaniem zagadki. Koniecznie chce zatrudnić się w jednym z klubów, w którym pracowała jej przyjaciółka i podjąć ryzyko, aby dowiedzieć się co się z nią stało.

Lachlan Crow to trzeci do tronu mafijnego królestwa oraz właściciel klubu w którym Mack chce się zatrudnić. Dziewczyna od samego początku wzbudza zainteresowanie mężczyzny, ale pojawia się w nim również niepewność i dziwne poczucie, że będą przez nią kłopoty. Mimo to, Lach decyduje się zaufać kobiecie i zatrudnia ją w formie tancerki egzotycznej. Szybko jednak zmienia zdanie, bo nie chce, aby jej ciało oglądali inni mężczyźni. Między tą dwójką szybko pojawia się chemia, a powietrze wokół nich jest wręcz naelektryzowane. Czy pomiędzy Mackenzie i Lachlanem pojawią się prawdziwe uczucia?

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki

Na pierwszy rzut oka, książka, może wydawać się jak jedna z wielu tego gatunku, dostępnych na naszym rynku wydawniczym. Tutaj jednak, bohaterką kieruje pewien motyw. Za wszelką cenę chce dowiedzieć się kto stoi za zniknięciem jej przyjaciółki i odnaleźć ją, nawet jeśli ma okazać się martwą. Kieruje nią niesamowita odwaga. Wkracza w brutalny świat mężczyzn, tam, gdzie kobiety nie mają zwykle nic do gadania. Mackenzie jest córką boksera i sama również trenuje i dzięki swoim umiejętnościom udaje jej się zostać zauważoną w kręgu facetów, do których chce się zbliżyć. Stąpa po naprawdę cienkim lodzie, który w każdej chwili może się po nią załamać. Musi założyć maskę i grać, aby zdobyć zaufanie Crowa i zdobyć wszystkie potrzebne jej informacje. Jak możecie się domyślić, to nie będzie takie proste. Pojawią się pewne problemy i przeszkody na jej drodze. Dziewczyna nie jest pewna czy da radę je przeskoczyć i co się stanie jeśli dopnie swego? 

Czy Mack uda się zrealizować swój niecny plan? Czy sprawy między nią a Lachlaniem nie dojdą za daleko? Kto stanie jej na drodze?

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki


Przyznam szczerze, że kobiece książki zaczynają mnie nieco nudzić. Większość jest do siebie podobna i z pewnym przymrużeniem oka sięgam po nowości. To, co się dzieje w tym tomie jest niesamowite. Autorka doskonale poprowadziła fabułę i świetnie wykreowała bohaterów, nawet tych drugoplanowych. Pozwoliła mi wkręcić się w tę historię tak, że czytałam ją od początku do końca. Zakończenie jest zaskakujące i niejednoznaczne. Jestem ciekawa, czy kolejny tom będzie kontynuacją wydarzeń, czy poznamy losy innych bohaterów, którzy pojawili się w tej części.

Na koniec pozostało mi tylko polecić Wam tę książkę. Myślę, że naprawdę warto się na nią skusić. Chcę również podziękować Wydawnictwu NieZwykłe za zaufanie i możliwość otrzymania patronatu medialnego. To ogromne wyróżnienie :)

Znacie już "Crow"? Czekacie na kolejną część? 

Unboxing zamówienia z drogerii Wena

 

Unboxing zamówienia z drogerii Wena

Zawartość mojej przesyłki z drogerii Wena pokazywałam Wam już na moim Instagramie. Wiem jednak, że nie każdy z Was go śledzi, dlatego postanowiłam zrobić wpis z unboxingiem. Jeśli jesteście ciekawi, co znalazło się w moich rękach, zapraszam do dalszej części mojego wpisu.


Drogeria Wena, to miejsce, które odkryłam stosunkowo niedawno. Uwielbiam miejsca, gdzie mogę zrobić zamówienie nie tylko dla siebie, ale też moim dzieciom czy mężowi. W tej drogerii mam taką możliwość. W czasie pandemii, zupełnie zrezygnowałam z zakupów w stacjonarnych drogeriach, aby uniknąć tłumów czy niepotrzebnych spotkań z ludźmi. Dzięki temu, czuję się bezpieczniej i na razie udało mi się ominąć nawet najdrobniejsze przeziębienia. Dodatkowo, w drogerii Wena, zakupy mogę zrobić o dowolnej porze i w domowym zaciszu. W ofercie posiadają wysokiej jakości kosmetyki do pielęgnacji całego ciała, pochodzące od znanych i cenionych producentów. 

W dzisiejszym wpisie, chcę pokazać Wam zawartość paczki, która w zeszłym tygodniu pojawiła się w moim domu. Przy okazji chcę podpytać o poszczególne produkty, bo tak naprawdę żadnego z nich nie miałam okazji stosować wcześniej. Niektóre z nich już zaczęłam stosować, a inne czekają na swoją kolej. Tak więc zaczynajmy:

YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Balsam do ciała Aloe Fresh to połączenie soku z aloesu ze składnikami, które wzmacniają jego intensywnie nawilżające działanie. Bogaty i naturalny skład nawilży nawet najbardziej wymagającą skórę – suchą i podrażnioną. Aloes przyniesie ulgę i nawilży, a masło shea zregeneruje skórę, łagodząc podrażnienia. Roślinny kolagen zawarty w aloesie i naturalne oleje: migdałowy i kokosowy odżywią i odmłodzą skórę. Ich działanie wzmocni witamina E, która zwana jest eliksirem młodości. Mocznik głęboko nawilży, a alantoina zregeneruje skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką i zadbaną. 
YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Kosmetyki tej marki od dawna mnie interesowały. W końcu udało mi się upolować balsam, który najbardziej mnie intrygował. Przyznam, że marka prezentuje swoje produkty w cudownej szacie graficznej, która wpada w pamięć i przyciąga spojrzenie. Wewnątrz tubki kryje się balsam, o przyjemnej, dość lekkiej konsystencji. Zapach mnie po prostu oszołomił. Jest on bardzo naturalny, słodki (ale nie przesadzony) i owocowy. Naprawdę przypomina świeżego arbuza w połączeniu z nutką aloesu. Produkt przyjemnie rozprowadza się po skórze, dość szybko się wchłania i co najważniejsze nie bieli. Widocznie nawilża skórę. Na razie nic więcej o nim nie powiem, bo stosuję go zbyt krótko, aby się rozpisywać. 

YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Po tak przyjemnym spotkaniu, z pewnością skuszę się na inne produkty tej marki. Może coś ciekawego mi polecicie? Śmiało piszcie w komentarzach swoje propozycje.


TOŁPA SEBIO tonik-esencja 3 enzymy 200 ml

Łączy w sobie lekkość toniku i zalety esencji. Dzięki trzem aktywnym enzymom delikatnie złuszcza i już w 5 dni redukuje zaskórniki w tym również mikrozaskórniki, które zapoczątkowują zmiany trądzikowe. Zwęża rozszerzone pory o 14%* i normalizuje wydzielanie sebum. Działa antybakteryjnie. Pozostawia skórę matową, stonizowaną i przygotowaną do dalszej pielęgnacji.

TOŁPA SEBIO tonik-esencja 3 enzymy 200 ml

Markę tołpa znam i lubię od dłuższego czasu. Posiadam w domu peeling złuszczający z tej samej serii i jestem zadowolona z działania jak i zapachu tego kosmetyku. Kiedy zobaczyłam, że pojawił się też tonik, wiedziałam, że prędzej czy później pojawi się w moich rękach. 

Tonik ma nietypową konsystencję - jest dość gęsty, taki lekko żelowy. Zapach ma obłędny, od razu wyczuwa się tu nutkę ananasa, którego bardzo lubię. Niewielka ilość wyciśnięta na wacik wystarczy, aby rozprowadzić go po całej twarzy. Dobrze oczyszcza, odświeża i lekko matuje skórę twarzy. Stosuję go od tygodnia i wydaje mi się, że moja cera już wygląda lepiej, ale nie chcę zapeszać. Mogę powiedzieć, że jest bardzo wydajny.

TOŁPA SEBIO TONIK-ESENCJA 3 ENZYMY 200ML

Z pewnością będę sięgać regularnie po ten kosmetyk, bo bardzo się z nim polubiłam. W połączeniu z peelingiem z tej samej serii sprawdza się świetnie. Mimo, że używam go krótko, to jestem pod całkowitym wrażeniem jego działania.


Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml

Kosmetyk bazuje na Organicznej Nordyckiej Konopi, która wykazuje właściwości łagodzące i kojące. Niweluje nieestetyczny rumień oraz zaczerwienienia, które zmniejszają Twoją pewność siebie. Twoja skóra stanie się ujednolicona i gładka. Dzięki Nordyckiej Wiązówce Błotnej pozbędziesz się rozszerzonych porów. Cera stanie się znormalizowana, sebum zostanie wyregulowane co zmniejszy problem nieestetycznego świecenia.

Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml

Markę Lumene znam do tej pory jedynie ze słyszenia. Nie miałam możliwości wypróbować ich kosmetyków, ale przyznam, że byłam ich bardzo ciekawa. W moim domu pojawiła się kojący koktajl w formie dwufazowej esencji i nie mogę doczekać się testów tego kosmetyku. Niestety, musi chwilę poczekać w kolejce, bo całkiem niedawno otworzyłam inne serum, a nie lubię otwierać kilku na raz, bo mi się zwyczajnie pomarnują. Jak przetestuję ten kosmetyk, to z pewnością wrócę do Was z jego recenzją.

Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml



Yope naturalny żel do higieny intymnej geranium i żurawina

Hydrolat z geranium wspiera odporność na podrażnienia i infekcje, a ekstrakt z żurawiny łagodzi i przyspiesza regenerację naskórka. Ekstrakt z babki lancetowatej oraz pantenol działają kojąco.
Yope naturalny żel do higieny intymnej geranium i żurawina

Przyznam szczerze, że markę YOPE pokochałam za ich przepiękne opakowania, które od lat robią na mnie wrażenie. Przez długi czas szukałam odpowiedniego żelu do higieny intymnej dla siebie, który będą mogły też stosować moje dzieciaki, ale nie mogłam takiego znaleźć. Ten żel ma 99% składników pochodzenia naturalnego, więc nie ma przeciwwskazań, aby stosowała go cała rodzina. Jeszcze go nie używałam, więc nie chcę się wypowiadać o jego właściwościach, ale jak to zrobię, chętnie o nim napiszę.


Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Naturalny balsam do ust stworzony z oleju kokosowego, oleju ryżowego, oleju z pestek moreli i masła shea. Długotrwale pielęgnuje, głęboko nawilża, intensywnie odżywia i chroni najbardziej wymagające usta. Delikatny, słodki, kwiatowy zapach umili pielęgnację. Konsystencja: Balsam do ust w wygodnym sztyfcie.

 

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Postanowiłam, że w końcu nauczę się regularnie balsamować moje usta. Zawsze mam z nimi problem, są suche i brzydko wyglądają, przez co nie mogę malować ust kolorowymi pomadkami. Markę Orientana miałam okazję już poznać kilka lat temu i miło ją wspominałam, dlatego też, kiedy zobaczyłam te nowe balsamy do ust postanowiłam się skusić. Urzekło mnie opakowanie, które jest kartonowe, a nie plastikowe - szczerze mówiąc, zdziwiło mnie to, ale pozytywnie. Sama pomadka ma odpowiednią konsystencję, z łatwością sunie po ustach i dobrze je nawilża. Myślę, że warto też wspomnieć o tym, że mimo iż pomadka jest kokosowa, to ja go tutaj zupełnie nie wyczuwam. Uważam to za ogromny plus ;)

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Mam nadzieję, że dzięki niej uda mi się nauczyć regularnie pielęgnować moje usta. Czasem pożycza ją ode mnie córka, która ją bardzo polubiła, więc wrócę do Was z podwójną recenzją ;)


Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy

Pianka do mycia twarzy zawiera bardzo łagodne środki myjące, które skutecznie oczyszczają i nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry.  Ekstrakt z nagietka lekarskiego (INCI: Calendula Officinalis Flower Extract), łagodzi podrażnienia, a dodatek kwasu mlekowego (INCI: Lactic Acid) gwarantuje utrzymanie fizjologicznego pH i równowagi bariery hydrolipidowej. W produkcie zastosowano cytrusowe olejki eteryczne, dzięki którym pianka posiada naturalny, świeży zapach.
Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy

Pianki do mycia twarzy bardzo lubię za ich delikatność i dość często po nie sięgam na zmianę z żelami. Markę Sylveco miałam okazję poznać i nawet miałam swój ulubiony peeling do ust właśnie od nich. Kiedy zobaczyłam, że w drogerii Wena dostępna jest taka pianka, pomyślałam, że to super moment na wypróbowanie jej. Właśnie kończę swój żel do mycia twarzy, więc jak już dojdę do dna, to ta pianka pójdzie w ruch. Jestem ciekawa czy będę z niej zadowolona.

Na razie mogę powiedzieć tyle, że pachnie przyjemnie i przez dozownik tworzy się leciutka jak chmurka, delikatna pianka.

Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy


No i został mi jeszcze jeden produkt do pokazania dla Was. W związku z tym, że bardzo dbam o okolice oczu, to nie mogło obejść się bez kremu, stworzonego do pielęgnacji tych stref.

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Silnie wygładzająca formuła kremu pod oczy, bogata w 99% składników pochodzenia naturalnego intensywnie pielęgnuje delikatne okolice oczu, redukując oznaki zmęczenia i upływu czasu. Krem przywraca skórze odpowiednie napięcie, głęboko nawilża, poprawia mikrokrążenie, zmniejszając cienie i uczucie obrzęku, a także wygładza zmarszczki wokół oczu.
Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Krem pod oczy to kosmetyk niezbędny w mojej codziennej pielęgnacji. Bardzo dbam o te strefy i myślę, że to widać. Mimo, że mam na koncie już 34 lata, to wiele osób mi mówi, że tego wieku po mnie nie widać. Myślę, że to właśnie między innymi moja dbałość o tę pielęgnację jest jedną z przyczyn tego zjawiska. 

Markę Only Bio miałam już okazję poznać, ale od strony pielęgnacji włosów. Miło wspominam te kosmetyki, dlatego też, postanowiłam dać szansę kremowi pod oczy. Jak widzicie na zdjęciach poniżej, ma ciekawe opakowanie, bo wydobywa się go pompką a nie wyciska. Jest to zdecydowanie bardziej higieniczna i wygodna forma aplikacji. 

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Krem ma konsystencję lekką i jest bezzapachowy. Łatwo rozprowadza się po skórze, nie obciąża jej i wyraźnie nawilża. Jak działa? Tego jeszcze nie wiem. Stosuję go zaledwie trzeci dzień i wrócę do Was z jego recenzją za jakiś czas. 

Jak widzicie, moja paczka była całkiem spora. Uzupełniłam swoje braki w kosmetykach do pielęgnacji i bacznie zabrałam się za testowanie. Niektóre z produktów muszą poczekać na swoją kolej, ale z pewnością się nie zmarnują. Wspomnę raz jeszcze, że wszystkie pochodzą z drogerii Wena. Dziś mamy piątek, a do tego w sieci wrze od promocji Black Friday, dlatego przy okazji postanowiłam powiedzieć Wam o tym, co wspomniana drogeria nam oferuje. Przy zakupach na 100 zł otrzymacie 10% zniżki, jeśli zamówienie będzie powyżej 200 zł to otrzymacie 20% rabatu, a na 300 zł to 30%. Uważam, że warto skorzystać z oferty i uzupełnić swoje kosmetyczne zapasy. Od 99 zł macie już darmową wysyłkę. Promocja trwa od dzisiaj 27.11 do 30.11 włącznie więc spieszcie się i dajcie znać, co ciekawego sobie wypatrzyliście.

Czy znacie któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? Napiszcie w komentarzach, który z nich najbardziej Was zainteresował. 

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

 

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Wracam do Was z patronacką recenzją premierową książki "I See You" autorstwa Ker Dukey & D. H. Sidebottom. Nie czytałam słynnej serii "Laleczki", więc nie wiedziałam czego mogę spodziewać się w tej książce, a uwierzcie mi, dzieje się już od pierwszej strony...


Kiedy przeczytałam opis tej powieści, wiedziałam, że jest to zupełnie coś innego. Z pewnością tego typu książek nigdy wcześniej nie czytałam i nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać. Kiedy tylko wzięłam ją do swoich rąk, nie mogłam się oderwać mimo, że emocje które we mnie wzbudzała, niejednokrotnie przyprawiły mnie o ciarki na plecach. Ale zacznijmy od początku...

Devon i Noah są braćmi, których dzieciństwo zostało naznaczone przez okrucieństwo ojca. Noah bezpośrednio uczestniczył w wydarzeniach, które miały miejsce w ciemnej piwnicy. Jego brat robił zdjęcia przyszłych ofiar.

Mogłoby się wydawać, że Devon był na lepszej pozycji, ponieważ nie brał udziału w przestępczych działaniach swoich bliskich. Był tylko fotografem. Tylko że jego umysł, podobnie jak Noaha, został zatruty.

Po latach obaj prowadzą intratny biznes. Mają klientów, którzy powierzają im zadania. Jednak jedno zlecenie jest inne niż wszystkie. Tym razem Devon nie chce tylko obserwować. Ta dziewczyna, Nina, sprawia, że po raz pierwszy w życiu mężczyzna pragnie postąpić inaczej. Pierwszy raz to on chce zostać klientem.


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Patrząc na samą okładkę, można domyślić się, że wewnątrz znajdziemy masę mroku. Oczywiście nie powinno się oceniać książek po okładce, ale tutaj wrażenie nie jest mylne. Historia zaczyna się w dość wczesnym dzieciństwie braci Noah i Devona. Wychowywani są pod rygorem, nad ciężką ręką ojca. Ten mężczyzna z pewnością nie należy do normalnych, jak sięgniecie po powieść i dowiecie się co wyrabia w ciemnej piwnicy swojego domu, z pewnością będziecie zaskoczeni. Bardziej przerażający jest fakt, że jego synowie, muszą w tym wszystkim uczestniczyć. Starszy, Noah musi odgrywać pewną rolę, a młodszy Devon, ma wszystko uwieczniać na fotografiach. W tym momencie poznajemy mroczne sekrety tej rodziny i demony przeszłości, które będą ciągnąć się za jednym z braci.

Kiedy obaj są dorośli, zakładają firmę, która nie należy do tych legalnych, a o ich zleceniach wiedzą tylko sami zainteresowani. Tutaj również działa pewien schemat, który mężczyźni obrali w dzieciństwie, bo Noah wypełnia obowiązki, a Devon fotografuje wykonane zlecenia. Wszystko się zmienia, kiedy jednym z celów ma być niejaka Nina. Devon mimo, że nie miał okazji nawet rozmawiać z kobietą, czuje od niej niesamowitą energię, której nie jest w stanie ocenić na trzeźwo. Czuje, że w pewien sposób go zmienia i chce dla niej jak najlepiej. Prosi brata, aby ten nie zajmował się jej sprawą, bo nie chce, aby kobiecie stała się krzywda. Niestety, brat zupełnie nie zwraca uwagi na uczucia Devona.

Nie chcę opowiadać Wam w jaki sposób wygląda praca braci. Jak wykonują swoje "obowiązki", żeby nie spoilerować Wam tej książki. Powiem tyle, że to co przeżyje Nina jest największym koszmarem jaki może spotkać kobietę. Upokorzenie, ból, rany nie tylko cielesne, ale też na psychice już na zawsze zmienią naszą bohaterkę. Czy to co przeżyje pozwoli jej w przyszłości zaznać chociaż odrobinę szczęścia?

Po przeżytej traumie postanawia wyprowadzić się do innego stanu i tam spokojnie żyć. W sumie, nie można tego nazwać życiem, a wegetacją, bo kobieta w ogóle nie wychodzi z domu i nie kontaktuje się z nikim. Boi się ludzi, nie robi zakupów, a zamawia je i sklep dowozi je do jej domu. Jej postawa zmienia się, kiedy poznaje swojego sąsiada o imieniu Devon, który właśnie się wprowadził. Młody, uczynny, rozmowny i do tego niesamowicie przystojny. Czy sąsiadowi uda się przebić mur, który Nina postawiła wokół siebie? Czy kobieta po przeżytej traumie zdoła zaufać jakiemuś mężczyźnie? Kim jest tajemniczy sąsiad?


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Szczerze mówiąc, to dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji. Największym z nich był strach. Tak, strach. Już nie pamiętam kiedy, czytając jakąś powieść, czułam na plecach ciarki. Czytając ją w domowym zaciszu, kilkukrotnie podskoczyłam ze strachu, kiedy mój kot wykonywał swoje codzienne czynności. Możecie się śmiać, ale naprawdę w życiu się tak nie bałam. Niesamowicie wczułam się w życie bohaterki i razem z nią przechodziłam każdą opisaną w książce sytuację. Napięcie w tej historii budowane było od pierwszej do ostatniej kartki, żadna z sytuacji nie była przewidywalna. I to mi się ogromnie tutaj podobało. A zakończenie? Nigdy w życiu bym się nie spodziewała czegoś takiego, to istny kosmos. Autorki mają dobrze "narąbane" w głowie, jeśli wiecie o czym mówię ;)

Ker Dukey i D. H. Sidebottom przeniosły nas w mroczny, bardzo drastyczny świat i pozwoliły spojrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Czasem warto zastanowić się kogo mamy w swoim otoczeniu. Czy warto ufać każdemu, kto sprawia wrażenie godnego zaufania? Czy da się zapomnieć o demonach przeszłości i zacząć życie od nowa? Z tymi pytaniami Was zostawię. Chciałabym, abyście sami sięgnęli po tę pozycję i przekonali się na własnej skórze jaki rollercoaster się tutaj skrywa. Książka nie jest zbyt długa, więc nie zajmie Wam za wiele czasu, a z pewnością zostanie w głowie na zawsze. Ta historia mnie zmieniła. Serio.

Na koniec dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość objęcia patronatem medialnym tej historii. To ogromne wyróżnienie. 

Czy czytaliście już "I see you"? Lubicie takie mroczne historie skrywające wiele tajemnic? 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

Pielęgnacja piersi wymaga codziennego poświęcenia im trochę czasu i uwagi. Należy pamiętać o regularnym masażu i samobadaniu, dzięki czemu niepokojące zmiany uda się wykryć we wczesnym stadium. Eeny Meeny stworzyło krem, który swoją barwą ma przypominać nam o tych kwestiach. W dalszej części wpisu dowiecie się, dlaczego.


Październik, to miesiąc walki z rakiem piersi. Wiele kobiet za późno dowiaduje się o tej chorobie i niestety przegrywa z nią walkę. Bardzo ważne jest, aby regularnie przeprowadzać samodzielne badanie, oraz wykonywanie USG czy mammografii piersi. Jak wspomniałam na wstępie, marka EENY MEENY stworzyła krem, który ma przypominać użytkowniczkom o takich badaniach i samokontroli. Dlaczego? Otóż krem posiada różowy kolor, a jak pewnie wiecie, jest on przewodnim kolorem wstążki, która jest symbolem walki z tym nowotworem. Dodatkowo w ramach niniejszej akcji właściciel marki przekaże Federacji Stowarzyszeń AMAZONKI 5 zł od każdego sprzedanego w dowolnym kanale dystrybucji kremu ujędrniającego do biustu a w dniu 15. października zwiększy te datki do 20% każdego zamówienia w sklepie eenymeeny.eu zawierającego ten krem. Uważam, że to wspaniałomyślne i zachęcam Was do wspierania tej akcji.

Eeny meeny Ujędrniający Krem do Biustu

KREM UJĘDRNIAJĄCY DO BIUSTU polecany do codziennej pielęgnacji biustu oraz dekoltu. Produkt do stosowania szczególnie po ciąży, w okresie karmienia piersią, przy szybkiej utracie wagi lub w związku z naturalnym procesem starzenia się. W trakcie systematycznego stosowania sprawia, że skóra jest bardziej jędrna, elastyczna i miękka w dotyku. Wspomaga regenerację skóry oraz zwiększa jej wytrzymałość na rozciąganie. Szybko się wchłania. Nie pozostawia uczucia lepkości i tłustości. Szczególnie polecany do pielęgnacji skóry bardzo wrażliwej, atopowej i normalnej.

 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

 
Szczerze mówiąc, do niedawna nie wykonywałam tego typu badań dość regularnie. Samokontrolne badania również nie były dość częste. W sumie sama nie wiem co było tego przyczyną, bo moja babcia choruje na raka piersi. Może hamował mnie strach? Sama nie wiem. Kiedy zobaczyłam ten krem po raz pierwszy, to wiedziałam, że jak pojawi się w moim domu, to zmienię swoje nawyki i w końcu zacznę o siebie bardziej dbać. Czy tak się stało?

Konsystencja tego kremu jest delikatna, lekka i przyjemna. Zapach określiłabym raczej na bardzo delikatny - można by rzec, że krem jest bezzapachowy. Kosmetyk jest bardzo wydajny i jego niewielka ilość wystarcza na dokładne pokrycie piersi i okolic. Od razu wspomnę, że jest idealny do samokontroli - dłonie dzięki niemu suną po piersiach i ułatwia to znacznie dokładne ich wymasowanie. Polubiłam się z nim i odkąd jest w mojej łazience z przyjemnością po niego sięgam i kontroluję swój biust.

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl


W mojej kosmetycznie już pojawiały się już kremy przeznaczone typowo do pielęgnacji biustu. Każdy z nich jednak, zostawiał na nich lepką warstwę, której nie znosiłam i po zastosowaniu czułam się brudna. W przypadku tego kremu nic takiego się nie pojawia i jestem w szoku, że jednak można stworzyć kosmetyk przeznaczony do tej strefy, który będzie delikatny i śmiało można założyć bieliznę, niedługo po aplikacji na ciało.  

Jestem mamą dwojga dzieci, które były karmione piersią. Skóra na moim biuście zrobiła się po ciążach wiotka, rozciągnięta i nieprzyjemna w dotyku. Niektóre miejsca były takie galaretowate (jeśli wiecie o czym mówię). Ten krem stosuję ponad miesiąc i przyznam się bez bicia, że wyraźnie widzę poprawę w strukturze skóry moich piersi. Zdecydowanie zrobiła się jędrniejsza, mam wrażenie, jakby zrobiła się grubsza, nie jest już taka rozciągnięta, a piersi wyglądają zdecydowanie lepiej. Cieszę się, że w końcu coś zaczyna działać, bo myślałam, że muszę pogodzić się z ich stanem na zawsze. Jak widać wszystko można zmienić, tylko potrzeba czasu i regularności w stosowaniu.

Jestem nim zauroczona i cieszę się, że w topestetic.pl można znaleźć takie cudeńka kosmetyczne. Dzięki niemu, nauczyłam się regularnie badać i nawet zapisałam się na USG, które było moim pierwszym w życiu :)

Jestem ciekawa czy spotkaliście się już z tym kremem? Pielęgnujecie skórę swojego biustu? 

Instagram