Katarzyna Garczyk "Anioł zemsty" - recenzja książki

 

Katarzyna Garczyk "Anioł zemsty" - recenzja książki

Nie wiem, czy pamiętacie, ale jakiś czas temu recenzowałam Wam książkę "Król śródmieścia". Dziś wracam z kolejnym tomem, na który przyznam, że czekałam. Jak podoba mi się kolejna odsłona serii "Warszawski mrok" Katarzyny Garczyk?


Zanim jednak przejdę do swoich przemyśleń i napiszę Wam co myślę o książce, chcę zostawić tutaj opis od wydawnictwa, abyście mogli zapoznać się z fabułą.

Jest w nim nienawiść i żal, że świat nic nie może mu zaoferować.

Melania jest przerażona oraz załamana. Bartek Andrzejczak, jej chłopak, zostaje porwany. Dziewczyna nie ma pojęcia, co robić i czuje się bezradna. W dodatku wydaje się, że Costura nie kwapi się, by jej pomóc, dlatego kobieta postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i jeszcze bardziej wplątać się w skomplikowaną grę.

Tymczasem Costura pozwala, żeby poznała jego sekrety i powody, dla których zajmuje się gangsterką. To sprawia, że dziewczyna na wiele rzeczy zaczyna patrzeć zupełnie inaczej. Jednak wkrótce okazuje się, że Melania skrywa tajemnicę.

Już niedługo Mel będzie musiała rozważyć, komu naprawdę może zaufać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, i dzięki komu jej serce bije mocniej.


Katarzyna Garczyk "Anioł zemsty" - recenzja książki


Nasza główna bohaterka Melania jeszcze nie do końca ogarnęła fakt, jakie zasady panują w mafijnym półświatku. Nadal jest młoda, trochę nierozważna i przypadkowo może ściągnąć na siebie duże kłopoty. Kiedy jej chłopak Bartek zostaje porwany, postanawia pragnie go odzyskać i to za wszelką cenę. Przez to, co się stało, staje się odważniejsza i waleczna, zaczyna baczniej przyglądać się otoczeniu i zastanawia się, dlaczego Kuba sprawia wrażenie, jakby nie zależało mu na odnalezieniu przyjaciela. Dodatkowo w Melanii pojawiają się uczucia do człowieka, którego nie powinna nimi darzyć. Do czego to doprowadzi?

W tym tomie autorka pokazała, że nie można nikomu ufać. Gra jak to nazywa Costura jest bardzo skomplikowana i powoli idzie się do przodu. Emocji tutaj nie brakuje. Zobaczycie tutaj prawdziwą walkę o przetrwanie, prawdziwe i makabryczne tortury, odkrywanie kart i poznawanie prawdy, ale też nutę pikanterii, którą bardzo lubię w takich książkach. Niejednokrotnie zrobi się Wam gorąco i nie zapomnicie o tych chwilach przez dłuższy czas. 

Drugi tom serii "Warszawski mrok" podobał mi się bardziej od poprzedniego i myślałam, że na tym etapie się zakończy, ale autorka mocno mnie zaskoczyła i czekam na tom trzeci. Co nam w nim zaserwuje? Jak mi się spodoba? Tego nie wiem. Dziś mogę polecić Wam dwa pierwsze tomy tej serii, jeśli lubicie mafijne romanse z nutą świeżości. Nawet jeśli przejedliście się już mafią, to ta książka, może Wam tę sympatię do gatunku odnowić.

Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za zaufanie i egzemplarz do recenzji.

Dajcie znać czy mieliście okazję czytać "Anioła zemsty"? Jak się Wam podoba ta książka?


TOP 5 sprawdzonych pomysłów na świąteczne prezenty dla dzieci. Zainspiruj się tymi propozycjami

 

TOP 5 sprawdzonych pomysłów na świąteczne prezenty dla dzieci. Zainspiruj się tymi propozycjami

Sporo rodziców, opiekunów czy dziadków dzieci zadaje sobie każdego roku pytanie o to, jaki prezent dla dzieci na święta warto kupić w zbliżającym się sezonie. Wbrew temu, co może się nam wydawać, taka decyzja nie jest wcale łatwa, gdyż w sklepach internetowych i stacjonarnych aż roi się od różnych propozycji.

Słodkie prezenty dla dzieci na święta

Typowy prezent na święta dla najmłodszych to na pewno słodycze - w końcu dzieci  uwielbiają wszelkiego rodzaju cukierki czy czekolady. Warto jednakże wznieść ten podarunek na nieco wyższy poziom i zaproponować rodzinny, ciekawy wypad. Idealnym pomysłem, pasującym do tego założenia, będzie wspólne degustowanie czekolady albo warsztaty mające związek ze słodyczami. Jest to nie tylko okazja do próbowania słodkości, ale również wspaniała forma rozrywki dla wszystkich członków rodziny. Wspólne próbowanie znanych doskonale smaków, niemniej w zupełnie nowym wydaniu, przyniesie sporo satysfakcji i radości, sprawiając, iż jako prezenty świąteczne dla niej, albo upominki świąteczne dla niego zostaną na długo zapamiętane. Warto podarować swoim pociechom słodką podróż do świata czekolady i słodyczy i dać im okazję do radosnego spędzenia wolnego czasu oraz zbudowania pięknych wspomnień. 

Prezenty pod choinkę dla dzieci pełne emocji

Prezenty pod choinkę dla pociech powinny wywoływać szeroki uśmiech i być dla nich intrygujące. Warto zatem obdarować najmłodszych czymś, co wprawi ich w znakomity nastrój oraz pozwoli doświadczyć czegoś niezwykłego. Takim doświadczeniem może być na przykład wizyta w escape roomie, czyli inaczej pokoju z zagadkami, w parku rozrywki, w wesołym miasteczku czy też w jakimkolwiek innym miejscu, w którym można spędzić czas w ciekawy sposób. Przyniesie to wiele radości oraz satysfakcji nie tylko naszym pociechom, ale również nam samym. Takie same emocje mogą być wywołane także podczas wypadu na gokarty, gdzie można poczuć się prawie jak kierowca bolidu F1. Szybka jazda, własny pojazd i ostre zakręty - które dziecko się z tego nie ucieszy? Obie wymienione atrakcje potrafią zapewnić sporo niezapomnianych emocji i radości. 

Prezenty na święta dla dzieci lubiących naukę

Czy prezenty na święta dla dzieci związane z nauką mogą być dobrym pomysłem? A dlaczego nie? Nasze pociechy chętnie chłoną nową wiedzę, tym bardziej, jeżeli jest im serwowana w interesujący dla nich sposób. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia można się wybrać, chociażby razem do muzeum. Nie są to już obecnie tylko pozbawione ruchu eksponaty za szybami, ale oszałamiające przestrzenie interaktywne, które przy użyciu najnowszej technologii wprowadzają do świata kosmosu, historii, przyrody czy ekologii. Jeżeli nasze dziecko lubi odkrywać tajemnice świata, koniecznie zaproponujmy mu wypad do jednego z muzeów. Dzięki temu przekonamy je, iż nauka nie musi być wcale nudna. Jest to za to bardzo dobra okazja do nauki, zaś same prezenty świąteczne dla pociech, które zachęcają do poznawania świata oraz rozwijania zainteresowań są naprawdę oszałamiające. 

 

Prezenty na święta dla chłopców

Najlepsze prezenty dla chłopców to takie, które będą związane z ich zainteresowaniami, lub umożliwiające spełnianie marzeń i wypróbowanie nowych rzeczy. Jeżeli nasze dziecko lubi ruch, to w roli prezentu na gwiazdkę, możemy podarować mu voucher na naukę strzelania albo innego rodzaju ciekawą aktywność na zewnątrz. Strzelectwo jest bardzo dobrym pomysłem nie tylko z uwagi na fakt, iż to fascynująca dyscyplina sportowa, ale również aktywność, która umożliwia zadbanie o ciało, a przede wszystkim o właściwą postawę. Powala też się wyszaleć, sprawdzić swoje opanowanie i celność. 

Prezenty na święta dla dziewczynek

Czy będą to niewielkie upominki na święta dla dzieci, czy też spore prezenty, to znalezienie właściwej opcji może być problemem. Co możemy podarować dziewczynce? Z czego będzie najbardziej zadowolona? Warto postawić, chociażby na tematyczne warsztaty, dzięki którym zyska ona okazję do rozwijania swoich zainteresowań i poznawania nowych osób. Związane z pracami plastycznymi, sportem czy muzyką - wybór jest ogromny i pozwoli nam na dobranie idealnego prezentu pod choinkę dla dziewczynki.


*post reklamowy

Wojciech Wójcik "Martwa Woda" - recenzja - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 

Wojciech Wójcik "Martwa Woda" - recenzja - księgarnia Tania Książka

Dziś wracam do Was z recenzją kolejnej książki z gatunku kryminału i sensacji. Tym razem sięgnęłam po książkę Wojciech Wójcik "Martwa Woda", która od samego początku zainteresowała mnie swoim opisem. Czy wewnątrz znalazłam równie interesującą treść?


Kryminały i thrillery zaczęłam czytać w wieku nastoletnim, bo mój tata był ogromnym fanem Agathy Christie i Alistaira MacLeana. Jak możecie się domyślić, książek tej dwójki było u nas bardzo dużo, więc w wolnym czasie lubiłam po nie sięgać. Tak rozpoczęła się moja miłość do mrocznych i brutalnych książek. Kiedy zobaczyłam na stronie księgarni opis "Martwej wody" poczułam, że to coś dla mnie. Jednak czy tak było? Czy opis mnie nie zmylił?

Dawne koszmary wracają.

W warszawskim akademiku zostaje zamordowana Alina Kozioł, studentka resocjalizacji, która właśnie obroniła pracę magisterską. Brutalna siła, jakiej użyto wobec ofiary, sugeruje, że zabójcą jest mężczyzna, tymczasem w krytycznej chwili w okolicy miejsca zbrodni przebywały wyłącznie koleżanki zamordowanej: Wala i Kamila. Na czele zespołu śledczego staje Karolina Nowak, rozpaczliwie potrzebująca sukcesu policjantka. Wkrótce dociera do kilkuletniego chłopca, który prawdopodobnie widział mordercę. Niestety chłopczyk nie słyszy i nie mówi.

Do zespołu Karoliny trafia Krzysztof Rozmus, dawny pracownik naukowy UW, a obecnie funkcjonariusz prewencji. Prześwietlając ostatnie dni życia studentki, odkrywa szereg zaskakujących faktów. Po co Alina włamywała się do klasztoru szarytek? Czego szukała?

Tropy wiodą do zapomnianej mazurskiej przystani.


Wojciech Wójcik "Martwa Woda" - recenzja - księgarnia Tania Książka


Nie będę kłamać, ale kiedy książka do mnie trafiła, to trochę się przeraziłam, bo to dobry grubasek. Historia zamknięta jest w 650 stronicowej książce, więc jej obszerność sprawiła, że musiałam się na nią przygotować. Kilka dobrych dni leżała na szafce przy moim łóżku, a ja patrząc na nią wiedziałam, że w końcu muszę się za nią zabrać. Kiedy do tego doszło to przepadłam. Martwa Woda jest drugim tomem cyklu Karolina Nowak i Krzysztof Rozmus, a pierwszej części niestety nie znałam. Już na wstępie mówię, że nie przeszkodziło mi to zupełnie we wkręceniu się w wydarzenia i zrozumieniu całej historii. Nie trzeba znać pierwszego tomu, aby dobrze bawić się z drugim.

W akademiku znaleziono zwłoki niejakiej Aliny Kozioł, która była studentką resocjalizacji warszawskiego uniwersytetu. Śledztwo prowadzi policja pod nadzorem prokuratora. Przydzielone zostaje Karolinie Nowak. Kobieta stwierdza, że najprawdopodobniej mordercą jest mężczyzna, ale jak to możliwe, skoro Alina zginęła po imprezie z okazji obrony, na której były tylko jej koleżanki. Dodatkowo jedynym świadkiem jest mały chłopiec, ale problem w tym, że jest on głuchoniemy. 

Sprawa okazuje się niezwykle trudna, ponieważ zamordowana kobieta nie była tym, za kogo wszyscy ją uważali. Razem ze swoją przyjaciółką włamała się do klasztoru szarytek, ale czego tam szukały, tego nikt nie wie. Niektóre ślady prowadzą do małej wsi i czasów sprzed prawie 20 lat. Śledztwo utrudniają przesłuchiwani studenci, którzy ukrywają swoje sekrety, kierownik akademika ma problem z alkoholem i sprawia wrażenie oderwanego od rzeczywistości, a chłopak zamordowanej okazuje się obsesyjnie zazdrosnym partnerem. Kto w takim razie mógł zabić Alinę? Czy rysunek znaleziony w jej pokoju ma powiązanie ze sprawą? Po co denatka włamała się do klasztoru? 

Przyznam szczerze, że historia mocno mnie wciągnęła. Mimo że książka jest bardzo obszerna, to czytało mi się ją niezwykle szybko i raczej nic mi w niej nie przeszkadzało. Niektóre opisy były według mnie trochę przeciągnięte, ale całość oceniam bardzo wysoko. Wszystko jest tu logicznie i sensownie poukładane, jako czytelnik nie gubiłam się w wątkach i wydarzeniach. Oczywiście znalazło się tutaj sporo ślepych zaułków i mylnych tropów, ale bez takich zagrywek, książka nie byłaby tak udana. Autor ma lekkie pióro i niesamowitą wyobraźnię co sprawia, że ta pozycja staje się idealnym scenariuszem na dobry film czy serial.

Po lekturze mam ochotę na więcej, więc chętnie zamówię sobie pierwszy tom tej serii. Oczywiście nie zamierzam zamawiać tylko jednej książki więc chętnie zerknę w nowości w księgarni TaniaKsiazka.pl gdzie zawsze znajduję coś dla siebie. Dziękuję za współpracę przy tym tytule. 

Znacie twórczość Wojciecha Wójcika? A może czytaliście już "Martwą wodę"? 

Chris Carter "Genesis" - recenzja - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 

Chris Carter "Genesis" - recenzja - księgarnia Tania Książka

Uwielbiam książki, które wywołują we mnie masę niespodziewanych emocji, a takimi najczęściej są thrillery i kryminały. Gdy zobaczyłam opis tej książki wiedziałam, że to może być coś dla mnie. Mowa o książce napisanej przez autora, który nazywa się Chris Carter "Genesis"


O twórczości autora słyszałam już niejednokrotnie, jednak do tej pory nie było mi po drodze, aby się z nią zapoznać. Opis książki "Genesis" zrobił na mnie wrażenie i pomyślałam, że czas i pora zapoznać się z czymś wychodzącym spod pióra pana Cartera. I takim oto sposobem, ten tytuł znalazł się w mojej domowej biblioteczce. A jak moje wrażenia? O tym za chwilę, bo najpierw chcę zapoznać Was ze wspomnianym opisem:

Niewyobrażalne okrucieństwo.

Morderczy szał, jakiego nie widział nawet Hunter.

Śledztwo, które doprowadzi go do krawędzi.

Czy Robert Hunter w końcu trafił na przeciwnika równego sobie?

– Czy wierzy pan w diabła, detektywie Hunter? – zapytał Barnes, przekazawszy Hunterowi adres miejsca zbrodni.
– Słucham? – Zaciętość na twarzy Huntera ustąpiła miejsca zdumieniu.
– Zapytałem, bo jeśli pan nie wierzy, to może zmienić zdanie po wizycie w tym domu.

Robert Hunter zostaje wezwany na miejsce zbrodni tak makabrycznej, że zaskakuje nawet jego. Sprawa staje się jeszcze bardziej zatrważająca, gdy autopsja ujawnia w ciele ofiary skrawek papieru z fragmentem wiersza.

Niebawem znalezione zostają jeszcze bardziej zmasakrowane zwłoki. Metody i podpis zabójcy się różnią, ale skala okrucieństwa każe detektywom przypuszczać, że sprawca jest ten sam. Obawy Huntera potwierdza kolejny fragment tego samego wiersza odnaleziony podczas oględzin zwłok drugiej ofiary.

Odkrycie nie tylko wiąże ze sobą obydwie sprawy, ale też dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że zaczął się morderczy szał seryjnego zabójcy. Metodyczny i zdyscyplinowany sprawca nie zostawia żadnych śladów, dba jednak o to, żeby detektywi wiedzieli, że strach, cierpienie i śmierć ofiar są lekcją, której udziela.


Chris Carter "Genesis" - recenzja - księgarnia Tania Książka


Jak wspomniałam wyżej, autor napisał już trochę książek. "Genesis" to 12 tom z cyklu przygód Roberta Huntera. Nie czytałam wcześniejszych pozycji, więc nie mam porównania, ale po przeczytaniu tej książki wiem, że muszę koniecznie zamówić sobie wszystkie wydane z tej serii tomy.

Robert Hunter zostaje wezwany na miejsce makabrycznej zbrodni. Sam Hunter widząc to wszystko zostaje zaskoczony. Wszystko staje się jeszcze okropniejsze, kiedy po autopsji okazuje się, że w ciele ofiary znaleziono pewną "niespodziankę". Niedługo później odkryte zostają kolejne zwłoki, które wydają się powiązane z poprzednim ciałem przez równie duży stopień okrucieństwa mordercy. Podczas autopsji okazuje się, że tutaj również ktoś zostawił kolejny element w ciele. Sprawy stają się zatem powiązane i być może rozpoczynają ciąg seryjnych morderstw, za sprawą których stoi nieznany sprawca. Niestety, nie pozostawia on żadnych śladów, ale stara się, aby śledczy wiedzieli, że udziela on pewnych lekcji, dla zamordowanych. Czy detektyw Hunter rozgryzie tę zagadkę? Czy ofiary coś łączy? 

Dawno nie spotkałam się z książką, która jest tak mocno przesiąknięta mrokiem i brutalnością. Jego postaci są fenomenalnie wykreowane, inteligentne, przebiegłe i nieosiągalne. W tej książce akcja jest niesamowicie wartka, posiada zawiłą fabułę i jest tak wciągająca i realistyczna, że czytając, czułam się jakbym była jednym z bohaterów. Strach siedział mi dosłownie na moich plecach i niejednokrotnie pojawiły mi się na skórze ciarki. Jak dla mnie ta książka to majstersztyk i jestem przekonana, że sięgnę po wszystkie poprzednie tomy tej serii, bo obok takich dzieł nie można przechodzić obojętnie. 

Jeśli podobnie jak ja, uwielbiacie historie z dreszczykiem, po których musicie ochłonąć, to zerknijcie w dział kryminał i sensacja w księgarni TaniaKsiazka.pl bo właśnie tam znajdziecie ich naprawdę wiele. 

Znacie twórczość Chrisa Cartera? Czytaliście już "Genesis"?

Wystartowało BLACK FRIDAY w Notino

 

Wystartowało BLACK FRIDAY w Notino

W końcu jest! Black Friday w Notino! Z niecierpliwością czekałam na ten weekend i w końcu mogę skorzystać z wielu promocji, które pojawiły się z tej okazji. Jesteście ciekawi cóż takiego najbardziej mnie zainteresowało?


Jeśli nie wiecie takiego czym takim jest czarny piątek, to spieszę z odpowiedzią. Jest to największa akcja zniżkowa w danym roku kalendarzowym. W sklepie Notino pojawiło się wiele ciekawych zniżek, a dodatkowo pojawił się kod rabatowy: black, dzięki któremu możecie zamówić swoje ulubione produkty jeszcze taniej.

Zniżka jest ważna od 21 do 27 listopada i nie dotyczy produktów już przecenionych i z wyprzedaży.

Nie wiem, czy śledzicie mojego Instagrama, ale właśnie wczoraj dodałam tam zdjęcie perfum, które poleciła mi znajoma blogerka. Często wspominam, że posiadam swoje ulubione perfumy, które zamawiam od lat i jestem im wierna, jednak czasem mam ochotę na coś innego. Niestety przez długi czas nie mogłam znaleźć żadnego zapachu, który podobałby mi się na tyle, żeby mógł być ze mną na stałe. Dzięki poleceniu znajomej, znalazłam takie, które rozkochały mnie w sobie na zawsze.

Mowa o zapachu Givenchy Ange ou Démon Le Secret. Zamówiłam go bez promocji i to najmniejszą pojemność. Jednak teraz, podczas promocji Czarny Piątek 2022 zamówię sobie największy flakon.


Givenchy Ange ou Démon Le Secret


Kolejny zapach, który możecie zamówić w bardzo korzystnej cenie w trwającej aktualnie promocji to Giorgio Armani Aqua di Gioia, która również podbiła moje serce i jest ze mną od dłuższego czasu.


Giorgio Armani Aqua di Gioia


Ostatni, na który skuszę się w promocji, to Lancôme La Vie Est Belle. Te perfumy pokochała moja siostra, więc planuję wręczyć jej flakon na Boże Narodzenie. Wiem, że wiele z Was również bardzo lubi ten zapach, więc spieszę z informacją, że teraz kupicie je w fantastycznej cenie.


Lancôme La Vie Est Belle


Oczywiście na stronie Notino zapachów w promocji jest o wiele więcej. Oprócz perfum możecie znaleźć dużo innych produktów takich jak zestawy prezentowe, kalendarze adwentowe, kosmetyki do włosów, ciała, zapachy do domu i wiele innych. 

Jestem ciekawa czy korzystacie z tego typu promocji i czy czekacie na nie z niecierpliwością tak jak ja, czy może nie zwracacie na nie uwagi i kupujecie wtedy, kiedy macie taką potrzebę. Przyznam, że od pewnego czasu staram się nie kupować nic w październiku czy wrześniu i czekam na listopad i te fantastyczne promocje. Przy zakupie trzech flakonów sporo oszczędzam i zostają mi pieniądze w portfelu na inne ważne wydatki. A jak to jest u Was?

Dajcie znać czy znacie perfumy, o których tu wspomniałam i czy korzystacie z promocji Black Friday?

Jakie książki kupić w prezencie dla nastolatki?

 

Jakie książki kupić w prezencie dla nastolatki?

Święta zbliżają się wielkimi krokami. Koniec listopada to ostatni dzwonek, aby zaopatrzyć się w prezenty dla swoich bliskich. Jeśli masz wśród nich nastolatkę, która lubi czytać książki, to ten wpis może Cię zainteresować.


Niestety wiele ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważne jest czytanie książek. Daje ono wiele korzyści takich jak relaks, poszerzanie wiedzy czy poczucie dobrze wykorzystanego czasu. Czynników, które można zaliczyć do pozytywnych podczas czytania można wymienić całą masę, dlatego bardzo ważne jest, aby nauczyć swoje dzieci sięgania po książki samodzielnie. Gdy pociechy są małe, czytają książeczki razem z rodzicami, ale gdy dorastają, często o nich zapominają, a jedynymi egzemplarzami, które biorą do rąk są lektury szkolne. Warto pamiętać o tym, że książki poprawiają pamięć, uwalniają od stresu jednocześnie uspokajając, kształtują charakter, wzbogacają słownictwo i pogłębiają wiedzę. Jeśli należysz do rodziców, którzy dbają o to, aby ich dzieci regularnie czytały, ale są już nastoletnie i nie wiesz, co im kupić, to może tutaj znajdziesz coś dla nich.

Jeżeli posiadasz nastoletnią córkę, która lubi czytać, ale historie o księżniczkach są już dla niej zbyt dziecinne, a nie chcesz, aby czytała typowe obyczajówki przepełnione seksem czy przemocą, to książki Young Adult mogą ją zainteresować. Książki z tego gatunku możecie kupić np. w sieci Empik. Tego typu pozycje stworzone są właśnie dla osób w wieku dojrzewania. Ci ludzie nie są już dziećmi, ale do dorosłych też nie możemy ich zaliczyć. W takich tytułach bohaterowie są w wieku nastoletnim i uczą się funkcjonować w świecie. Jest to kluczowy czas dla ich rozwoju, ponieważ kształtuje się wtedy ich tożsamość, poznają własne ja i zakochują się po raz pierwszy. Nie znajdziecie tutaj rażących czy gorszących scen, więc bez obaw możecie takie pozycje podsuwać swoim pociechom. 


Jakie książki kupić w prezencie dla nastolatki?


Jeżeli masz w domu nastoletniego syna, to również możesz mu podarować książki z tego gatunku. Wielu ludzi nie wie, że wśród pozycji Young Adult znajdują się również książki z fantastyki czy detektywistyczne, które mogą zainteresować młodego mężczyznę. Jeśli nie przepada za takimi pozycjami, to warto rozejrzeć się za książkami tematycznymi lub hobbystycznymi. Dla miłośnika motoryzacji świetnym prezentem będą wszelkie albumy, miłośnikowi komputerów można wręczyć książki z algorytmami, a sportowcowi poradniki, albumy czy biografie znanych w tej dziedzinie osób. Wybór jest ogromny, a ostateczna decyzja należy do Was - rodziców. 

Pamiętajcie, że książka jest zawsze doskonałym pomysłem na prezent dla dziecka czy nastolatka, który lubi czytać. Jeśli masz takiego wśród swoich bliskich, to dbaj o to, aby kontynuował swoją przygodę z czytaniem  i nigdy się z nią nie rozstawał.

Czy Wasze dzieci należą do tych czytających? Po jakie książki najbardziej lubią sięgać?

*post sponsorowany

Jamie Begley "Razer" - recenzja książki

 

Jamie Begley "Razer" - recenzja książki

Odkąd przeczytałam serię "Wind Dragons MC" Chantal Fernando stałam się fanką facetów na motocyklach. Zaczęłam rozglądać się za seriami o takich mężczyznach. Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki "Razer", wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Jakie są moje wrażenia po lekturze?


Przyznam się bez bicia, że nie znałam tej autorki dopóki "Razer" nie pojawił się w moim domu. Teraz mi wstyd, bo w swoim dorobku ma już ponad 30 książek. Po przeczytaniu pierwszego tomu z serii "The Last Riders" wiem, że z pewnością sięgnę po inne tytuły tej autorki. Zanim opowiem o książce, zostawię Wam jej opis pochodzący od wydawcy.

Dla fanów „Katów Hadesa” Tillie Cole, „Reapers MC” Joanny Wylde i „Wind Dragons MC” Chantal Fernando!

Beth Cornett to dziewczyna o gołębim sercu. Przykładna, pomocna, kierująca się w życiu wysokimi zasadami moralnymi. Nic dziwnego, że kiedy słyszy dźwięk motocykli przejeżdżających przez miasteczko, jej serce zamiera ze strachu.

Żaden z mieszkańców nie ma pojęcia, gdzie dokładnie znajduje się siedziba Last Riders. Wiedzą jedynie, że od tych ludzi trzeba trzymać się z daleka. Ale to i tak nie chroni ich przed przypadkowymi kontaktami z gangiem.

Nie uchroniło też Beth.

Jej spotkanie z Razerem, jednym z motocyklistów, przebiegło zupełnie inaczej, niż się spodziewała. Ten mężczyzna ewidentnie wzbudził w niej całkowicie odmienne uczucia niż strach. Wzbudził w niej ekscytację. Beth od razu wpadła Razerowi w oko. Była zupełnie inna niż kobiety, które znał. I bardzo chciał, żeby spróbowała grzesznego życia, jakie sam wiódł.

Jednak szybko się okazało, że ich światy są zbyt różne.


Jamie Begley "Razer" - recenzja książki


Beth Cornett to 28- letnia kobieta o dobrym sercu. Jest głęboko wierząca, a po śmierci rodziców mieszka z młodszą siostrą, którą rodzice adoptowali. Nasza bohaterka pracuje jako opiekun osób starszych i trochę w księgowości. Zupełnie nie posiada życia towarzyskiego (co sprawiło, że poczułam z nią więź), a gdy ma trochę wolnego czasu, spędza go z siostrą.

W miasteczku pojawili się mężczyźni z klubu motocyklowego. Nikt nie lubi przebywać w ich pobliżu. Beth również nie czuje się z tym komfortowo jednak nie może ich unikać, ponieważ jeden z jej podopiecznych po pijaku wpada w pewne kłopoty. Kobieta jedzie mu z pomocą, ale w barze okazuje się, że zadarł on z motocyklistą. W tym momencie pojawia się Razer - nasz główny bohater, któremu Beth niespodziewanie wpadła w oko. Do czego doprowadzi to przypadkowe spotkanie? Czy między tym dwojgiem zacznie iskrzyć?

"Razer" to pierwszy tom serii "The Last Riders" i przyznam szczerze, że mega wciągnęłam się w całą historię. Książka jest dość cienka, dzięki czemu przeczytałam ją w kilka godzin. Historia jest napisana prostym językiem, dzięki czemu nie mogłam się od niej oderwać. Zostałam pozytywnie zaskoczona fabułą i akcją, którą znalazłam w jej wnętrzu i polubiłam się z tytułowym bohaterem. Wywoływał we mnie masę emocji i momentami rozgrzewał do czerwoności. Nie brakuje tutaj gorących scen, ale pojawia się też brutalność czy dobry humor. Z przyjemnością poczekam na kolejny tom, bo jestem ciekawa co jeszcze zaserwowała nam autorka.

Jeśli lubicie książki z motywem motocyklistów, to ta seria z pewnością przypadnie Wam do gustu. Przy okazji chcę podziękować Wydawnictwu NieZwykłe za egzemplarz do recenzji i zaufanie.

Dajcie znać czy mieliście okazję poznać twórczość tej autorki? Jakie jej ksiązki polecacie? Znacie już "Razer'a"?

Igor Brejdygant "Sieroty" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 

Igor Brejdygant "Sieroty" - recenzja książki - księgarnia Tania Książka

Uwielbiam sięgać po nowości z gatunku kryminałów czy thrillerów. Tym razem skusiłam się na książkę, którą napisał Igor Brejdygant "Sieroty". Dziś przyszedł czas na moją recenzję, tak więc zapraszam Was do lektury.


Z twórczością tego autora nie miałam do czynienia wcześniej, ale już na wstępie mogę Wam napisać, że planuję to zmienić. Książka, której dziś chcę przedstawić recenzję, zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i liczę na to, że inne dzieła tego Pana również mi się spodobają. Zanim przejdę do swojej opinii, tradycyjnie już, zostawiam Wam opis pochodzący od wydawcy:

Śmierć rodziców złamała im dzieciństwo. Teraz robią wszystko, żeby odkryć prawdę i odwrócić swoje losy.

Mija dziesięć lat, od kiedy Ania i Marcin Piotrowscy stracili rodziców. Brutalne morderstwo rozegrało się nocą, w ich własnym domu, a dzieci trafiły do prowadzonego przez zakonnice domu dziecka. Policji nigdy nie udało się ustalić sprawcy bestialskiego czynu. Ania i Marcin po latach szukają więc sprawiedliwości tam, gdzie inni jej dla nich nie znaleźli. Jednak rodzinne tajemnice są bardziej niebezpieczne, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

By uwolnić się od pętających nas wspomnień i wejść w dorosłe życie, trzeba najpierw zrozumieć i zaakceptować swoją przeszłość. Tylko tak możemy wyzwolić się od traum i odnaleźć spokój. 

Zapraszam w zakamarki tej mrocznej opowieści, która była moja, gdy ją pisałem – a teraz należy już wyłącznie do Was.


Igor Brejdygant "Sieroty" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiążka.pl


Ania odbiera swojego młodszego brata Marcina z domu dziecka. Rodzeństwo trafiło pod opiekę sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne po tragicznej śmierci matki i ojca. Oboje postanawiają, że muszą odnaleźć zabójcę swoich rodziców i rozwikłać zagadkę. Niewiedza nie daje im spokoju, dlatego też biorą sprawy w swoje ręce. Podczas śledztwa na jaw wychodzą bardzo podobne zabójstwa, które podobnie jak to, które dotyczy rodziców Ani i Marcina pozostają bez wyjaśnienia. Czy rodzeństwu uda się znaleźć zabójcę i postawić go przed sądem? Kim jest morderca rodziców rodzeństwa? Dlaczego zostali zamordowani?

Ta książka wciąga od samego początku. Poznajemy wspomnienia Ani i Marcina. Razem z nimi przenosimy się do dawnych czasów i zderzamy się z bólem, sekretami i rodzinnymi tajemnicami. Nieprzepracowane traumy powodują, że rodzeństwo wpada w pewien obłęd. Jesteśmy świadkami desperackiej walki o sprawiedliwość, której powinno stać się za dość przeszło dziesięć lat temu. Rodzeństwo ujawnia nieudolność policji, której do tej pory nie udało się trafić na trop osoby odpowiedzialnej za tą straszliwą zbrodnię. Ania posiada kontakty w świadku przestępczym, ale również w policji. Marcin z kolei zna dobrego hakera, który też może się przydać. Pojawiają się też inne postaci, które razem z rodzeństwem mają ujawnić to, czego nie zrobiono 10 lat temu. Czy przez to wszystko sami nie staną się celem? Ile będą w stanie zaryzykować dla dobra sprawy?

Uważam, że autor stworzył genialny kryminał, który wciąga już od pierwszej kartki i nie pozwala się odłożyć ani na moment. Uważam, że intryga uknuta została doskonale, osobiście nie udało mi się zgadnąć kto był mordercą i zaskoczyłam się prawdą ogromnie. Książka jest pełna napięcia, ale nie przytłaczająca. Pióro autora jest bardzo ciekawe, czyta się z łatwością i zrozumieniem. Jestem zadowolona, że skusiłam się na tę pozycję i z przyjemnością zamówię sobie coś innego właśnie od Pana Igora. 

Jeśli lubicie książki, które są wciągające i mają doskonale przemyślaną fabułę, to "Sieroty" będzie idealna dla Was. Jeżeli szukacie czegoś innego, to w dziale sensacja i kryminał w księgarni TaniaKsiazka.pl znajdziecie wiele takich tytułów. Dziękuję za współpracę przy tym tytule i możliwość recenzji.

Znacie twórczość tego autora? A może macie już za sobą lekturę "Sierot"? Jak się Wam podobała?

Jak czyścić dywan do pokoju dziecka? Zrób to dokładnie i zadbaj o zdrowie pociechy!

 

Jak czyścić dywan do pokoju dziecka? Zrób to dokładnie i zadbaj o zdrowie pociechy!

Trudność czyszczenia dywanu do pokoju dziecka to problem wielu rodziców. Samodzielne pranie może być czasochłonne i uciążliwe. Nie jest to coś, co wiele osób rozważyłoby zrobienie na własną rękę. Dowiedz się, co zrobić.

·       Trudności w czyszczeniu dywanu w pokoju dziecięcym – skąd się biorą?

·       Ważne rzeczy, które trzeba ustalić przed przystąpieniem do czyszczenia dywanu w pokoju dziecięcym.

·       Czemu rodzice muszą dbać o czystość dywanów w pokoju dziecka?

Dlaczego wyczyszczenie dywanu w pokoju dziecka jest takie trudne?

Nie zawsze łatwo jest wyczyścić dywan ze względu na bałagan, który tworzy dziecko. Jednak ważne jest, aby zachować czysty i schludny pokój. Jest to trudne zadanie dla rodziców, ponieważ wymaga trochę czasu i wysiłku. Kiedy dziecko dorośnie, rodzice będą musieli wielokrotnie wykonywać to zadanie. Każdy wie, że dzieci, bawiąc się beztrosko, po prostu nie myślą o konsekwencjach tego, że zostawią plastelinę na dywanie, która jest bardzo trudna do usunięcia.

Jeśli masz dzieci, wiesz, jak trudne może być utrzymanie czystości i porządku w pokoju. Możesz potrzebować pomocy. Jeśli nie za bardzo masz czas i chęci się tym zajmować, możesz skorzystać z profesjonalnych usług firm, które się tym zajmują.

Dowiedz się, jakie są najczęściej spotykane uszkodzenia dywanów: https://www.pranie-dywanow-lublin.pl/najczestsze-uszkodzenia-dywanow/.

Na co należy zwrócić uwagę, gdy chcesz wyczyścić dywan dziecka?

Kiedy chcesz wyczyścić dywan do pokoju dziecka, jest kilka rzeczy, na które powinieneś zwrócić uwagę. Na początku użyj odkurzacza z obrotową szczotką. Odkurzacz ze szczotkami obrotowymi lub szczotką rolkową najlepiej radzi sobie z dywanami, ponieważ jest w stanie zebrać więcej brudu i kurzu z powierzchni dywanu niż inne rodzaje odkurzaczy.

Jeśli chcesz wyczyścić dywan dla dziecka, powinieneś sprawdzić kilka rzeczy.

·       Materiał, z którego wykonany jest dywan. Możesz dowiedzieć się o rodzajach dywanów na stronie: https://www.pranie-dywanow-lublin.pl/rodzaje-dywanow-i-sposoby-ich-prania/.

·       Wiek i stan dywanu.

·       Jak często dywan jest używany.

Jest to bardzo ważne, szczególnie gdy chcesz, żeby dywan pozostał po wyczyszczeniu w doskonałym stanie.

Upewnij się, że używasz łagodnego detergentu bez barwników i substancji zapachowych. Mogą one powodować podrażnienia skóry i alergie u dzieci. Pomyśl o tym wcześniej, przed przystąpieniem do czyszczenia.

Dlaczego należy często czyścić dywan w pokoju dziecka?

Czyszczenie dywanu w pokoju dziecka to często jedna z najważniejszych czynności. Pomoże nie tylko utrzymać porządek w pokoju dziecka, lecz także zapewni mu komfort. Dywan i inne materiały podłogowe mogą zatrzymywać brud, kurz i alergeny, które są szkodliwe dla Twojego dziecka. Mogą również powodować reakcję alergiczną, jeśli nie są regularnie czyszczone.

Pierwszym powodem jest to, że możesz zapobiec rozprzestrzenianiu się zarazków i bakterii, które mogą prowadzić do alergii i chorób. Po drugie, pomoże zredukować alergeny, takie jak roztocza i sierść zwierząt domowych.

Dywany mogą z czasem gromadzić dużo brudu i kurzu. Może to być niebezpieczne dla Twojego dziecka i reszty rodziny. Jeśli chcesz zapewnić swoim dzieciom bezpieczeństwo, najlepiej jest często czyścić dywany w ich pokoju. Dywan należy również czyścić w innych pomieszczeniach, w których spędzają większość czasu.

Sprawdź, kiedy warto oddać dywan do profesjonalnej pralni: https://www.nowytydzien.pl/kiedy-trzeba-oddac-dywan-do-pralni/.

 

Wpis promocyjny/reklama

Stars from the Stars Oriental Star - Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami

 

Stars from the Stars Oriental Star - Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami

Jak co miesiąc, wracam do Was z ulubieńcami z pudełka Pure Beauty. Tym razem kosmetyki pochodzą z pudełka Cotton Clouds, a w dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam bliżej żel do mycia ciała z drobinkami marki Stars from the Stars.


Tę markę miałam okazję poznać dzięki pudełkom Pure Beauty. W swojej pielęgnacji miałam możliwość stosować już olejek do ciała z drobinkami i odżywkę do włosów. Kiedy w ostatniej edycji PB zobaczyłam, że obecny jest żel pod prysznic, ucieszyłam się, bo nie miałam go wcześniej, a takie kosmetyki zawsze cieszą. Nazwa trochę mnie przeraziła, bo nie przepadam za zapachami orientalnymi, jednak szybko okazało się, że aromat jest przyjemny, rozgrzewający i idealny na jesień.

Stars from the Stars Oriental Star - Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami 

Gwiezdny żel do mycia ciała Oriental Star mieni się milionem gwiazd, przyprawiając o zawrót głowy! Dzięki niemu ciało jest nieziemsko rozświetlone i odżywione. A jego zapach… po prostu przenosi w inny wymiar! Naturalna formuła żelu delikatnie oczyszcza skórę, nie powodując podrażnień oraz jej nie wysuszając. Za sprawą kamienia księżycowego ciało przepięknie i efektownie się błyszczy. Olej ze słodkich migdałów działa regenerująco, a ekstrakt z jaśminu intensywnie odżywia skórę. W rezultacie każda kąpiel zamienia się w rytuał nie z tej ziemi!

Stars from the Stars Oriental Star - Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami

Stars from the Stars Oriental Star - Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami


Jak widzicie na zdjęciach, żel zamknięty jest w butelce o pojemności 400 ml z pompką. Lubię takie rozwiązania, ponieważ łatwiej mi stosować żel pod prysznicem. Dzięki pompce mam pewność, że nic się nie rozleje i nie zmarnuje, a ja wygodnie mogę sobie nalać na dłoń lub gąbkę tyle, ile potrzebuję. Żel ma odpowiednią konsystencję i pięknie pachnie. Jest to aromat orientalny, jednak niedrażniący. Kojarzy mi się z ulubionymi perfumami mojego męża i on również mówi, że zauważył podobieństwo. Drobinki brokatu są niewielkie, ale nie przylegają do ciała po kąpieli, więc gwiezdny efekt jest tylko w trakcie mycia. Uważam, że to plus, bo nie każdy lubi świecić jak gwiazda. Stosowanie tego żelu jest bardzo relaksujące, szczególnie teraz, kiedy za oknem plucha i pojawiający się mróz. Rozpala zmysły, koi i relaksuje. Śmiało można go nazwać jesiennym antydepresantem, bo potrafi poprawić humor i przygotować na przyjemny wieczór lub rozpoczęcie dnia.


Stars from the Stars Oriental Star - Gwiezdny żel do mycia ciała z drobinkami


Wniosek? Bardzo polubiłam się z tym żelem i cieszę się, że mogłam go poznać właśnie dzięki ekipie Pure Beauty. Samodzielnie raczej bym po niego nie sięgnęła, nawet nie powąchałabym go w drogerii, bo orient zawsze mnie odstrasza. Warto jednak czasem się przełamać i pozytywnie się zaskoczyć. 

A Wy, znacie już ten żel pod prysznic? Lubicie takie relaksujące kosmetyki? Znacie markę Stars from the Stars?

Małgorzata Brodzik "Dwa światy" - recenzja książki

 

Małgorzata Brodzik "Dwa światy" - recenzja książki

Małgorzata Brodzik to autorka, która w swoich książkach przemyca bardzo trudne tematy, o których często nie rozmawiamy. Dlatego też lubię sięgać po jej pozycje. Książka, o której dziś chcę napisać, trafiła do mnie bezpośrednio od autorki i okazała się super prezentem na moje urodziny. Co znalazłam w środku?


Zanim opowiem Wam o moich wrażeniach po lekturze, chcę pogratulować Gosi kolejnego papierowego dziecka. Pamiętam, jak "Dwa światy" powstawały na wattpadzie i nawet czytałam tam kilka rozdziałów. Kiedy dowiedziałam się, że książka zostanie wydana bardzo się ucieszyłam i nie mogłam doczekać się, aż trafi w moje ręce. Ze względów osobistych nie zgłosiłam się do recenzji. Przyznam szczerze, że później bardzo żałowałam, ale to nie był mój czas i zupełnie nie potrafiłam się na niczym skupić. Dlatego też ucieszyłam się podwójnie, kiedy Gosia postanowiła mi ją wysłać w prezencie. Traf chciał, że otrzymałam ją dzień przed moimi urodzinami, więc nazwałam ją prezentem urodzinowym. Gosiu, jeszcze raz bardzo Ci za to dziękuję.

O czym opowiada książka?

On – przystojny, inteligentny zastępca dyrektora w prężnie działającej rodzinnej firmie.

Ona – spokojna, ułożona kierowniczka księgarni.

Mogłoby się wydawać, że różni ich dosłownie wszystko. Od podejścia do życia po status społeczny.

A może to tylko pozory, które sami wykreowali w swojej głowie, kierując się utartymi schematami?

Koniecznie musisz się przekonać.


Małgorzata Brodzik "Dwa światy" - recenzja książki


Kasia wiedzie na pozór szczęśliwe życie. Jest kierowniczką w księgarni, gdzie pracuje razem z Pauliną. Dziewczyny doskonale się ze sobą dogadują i rozumieją, a atmosfera w pracy jest bardzo przyjemna i przyjazna. Po pracy spędza czas ze swoją przyjaciółką Sandrą, z którą i tym razem postanowiła wyjść do klubu się trochę rozerwać. W pewnym momencie zaczepia ją mężczyzna, na co ona reaguje dość agresywnie, przez co zostaje nazwana przez niego suką. Przed wyjściem facet próbuje się zrekompensować, przeprasza ją i zaprasza na przeprosinową kawę, wręczając Kasi swój numer. Czy dziewczyna do niego zadzwoni? Kim jest tajemniczy Filip? 

Przyznam szczerze, że sytuacja w klubie mnie trochę zaskoczyła. Bohaterka zaczepiona przez mężczyznę zareagowała bardzo ostro i wcale nie dziwił mnie fakt, że Filip nazwał ją "suką". Kiedy jednak okazało się, że mężczyzna się zreflektował i dał jej swój numer, a ja byłam pewna, że kobieta pogna go ponownie, mile się zaskoczyłam. Kasia postanowiła przemyśleć swoje zachowanie, a kolejnego dnia napisała do Filipa i zgodziła się na spotkanie. Okazało się, że mężczyzna jest inteligentny, zabawny, a do tego jest zastępcą dyrektora w dużej firmie. Do czego doprowadziło spotkanie? Jak zachowywali się oboje? Czy ludzie z tak dwóch różnych światów mogą nadawać na tych samych falach? Czy możliwe jest pojawienie się uczucia tam, gdzie nikt się nie spodziewał?


Małgorzata Brodzik "Dwa światy" - recenzja książki


Jak możecie się domyślić przeprosinowe spotkanie na kawie okazało się strzałem w dziesiątkę. Między bohaterami pojawiła się nić porozumienia i pewne niewytłumaczalne przyciąganie, które można nazwać po imieniu - pożądanie. czas, który spędzili w restauracji minął błyskawicznie i sprawił, że oboje rozumieją, że tych spotkań będzie więcej. Szybko przeradza się to w związek, który jest pełen emocji i namiętności. Kasia, która ma za sobą trudne rozstanie, rozkwita i w końcu staje się szczęśliwą i spełnioną kobietą. Każdą wolną chwilę spędza z ukochanym i czuje, że to prawdziwa miłość. Nic jednak nie może być takie kolorowe. Bo życie to nie bajka, prawda?! Pojawiają się pewne zdjęcia, niewyjaśnione wydarzenia, które kierują parę na pewien trop. Jest też ktoś, komu zależy na tym, aby związek tych dwojga nie przetrwał. Czy to właśnie ta osoba próbuje rozdzielić Kasię i Filipa? Czy Kasi grozi niebezpieczeństwo?

To, co spotyka Kasię jest przerażające, jednak daje do myślenia. Nie chcę zbytnio zdradzać Wam szczegółów, ale tak naprawdę każdej kobiecie może się coś takiego przytrafić, dlatego zawsze trzeba mieć oczy dookoła głowy i być osobą ostrożną. Jedna chwila może zmienić wszystko. Dosłownie. Autorka pokazuje tutaj jak ważne jest to, aby mieć przy sobie odpowiednie osoby i wsparcie, bo bez tego czasami trudno podnieść się człowiekowi po traumatycznych przeżyciach. W sumie nie trzeba mieć aż takich przeżyć jak bohaterka, aby było trudno. Życie pisze różne scenariusze i każdego z nas może dotknąć problem, z którego ciężko będzie wyjść na własną rękę. Dlatego tak ważne jest mieć chociaż jednego przyjaciela, który będzie przy nas w trudnych chwilach.

Przyznam szczerze, że bardzo szybko przepłynęłam przez tę książkę. Czytało się ją przyjemnie i z zaciekawieniem. Fabuła mnie zainteresowała i sprawiła, że zapomniałam o całym otaczającym mnie świecie i problemach. Pewne wątki mogłyby być bardziej rozwinięte, bo miałam wrażenie, że dzieją się zbyt szybko, ale nawet bez tego całość mi się podoba. Jeśli lubicie gorące sceny łóżkowe, to tutaj jest ich całkiem sporo. Muszę przyznać, że od poprzedniej książki autorka mocno się rozwinęła i takie sceny wychodzą jej coraz lepiej. 

"Dwa światy" to książka, w której znajdziecie całkiem sporo wydarzeń i różnych uczuć - od przyjaźni, miłości, po gwałt, obsesję czy porwanie. Nie jest to więc pozycja, która tylko Was na chwilę rozpali i zgaśnie. To coś, co zapadnie Wam w pamięć na dłużej. Autorce chciałabym raz jeszcze pogratulować wydania kolejnej książki i mam nadzieję, że będzie ich więcej. Wam chciałabym napisać, że warto sięgnąć po tę książkę, jeśli lubicie nietuzinkowe pozycje, bo to nie jest typowy i oklepany romans.

Dajcie znać, jeśli ktoś z Was ma "Dwa światy" za sobą. Jak się Wam podobała ta historia? Czy znacie twórczość Małgorzaty Brodzik?

Święta tuż tuż, więc jeśli nie macie jeszcze prezentów dla swoich najbliższych, to ostatni dzwonek, żeby się za nimi rozejrzeć. W sklepie https://www.murrano.pl/ znajdziecie ogrom prezentów do wyboru, zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Z doświadczenia wiem, że są wysokiej jakości i wyjątkowe. 

Zmiana ubezpieczyciela OC? Tłumaczymy, kiedy warto to zrobić

 

zmiana-ubezpieczyciela-OC

Stresujemy się bardzo wyborem ubezpieczyciela, ale musimy wiedzieć, że wybór ubezpieczyciela nie jest wcale wyborem, który będzie nam towarzyszył do końca życie. To, że zdecydowaliśmy się na podpisanie umowy, wcale nie oznacza, że musimy przy nim pozostać. Sprawdźmy, jak zmienić ubezpieczyciela. Czy musimy o czymś ważnym pamiętać? Pora to sprawdzić.

Kiedy możemy zmienić ubezpieczyciela OC?

Okazuje się, że zmiana ubezpieczyciela OC nie jest wcale taka trudna, jakby mogło się nam wydawać. Musimy jednak pamiętać, że możliwe jest to jedynie w kilku sytuacjach. O jakich sytuacjach mowa? Mowa o:

        Zmianie ubezpieczyciela, gdy umowa obecna dobiega końca,

        Zmianie ubezpieczyciela, gdy wykupiliśmy podwójne ubezpieczenie OC,

        Zmianie ubezpieczyciela, gdy zakupiliśmy samochód z ważnym ubezpieczeniem OC.

Zacznijmy od pierwszej sytuacji. Umowę na polisę OC zawsze podpisujemy na rok. Gdy zbliża się termin końca obowiązywania danego ubezpieczenia, a my znaleźliśmy inną ofertę, która jest dla nas po prostu korzystniejsza, to śmiało, możemy sobie pozwolić na zrezygnowanie z usług swojego dotychczasowego ubezpieczyciela. Z jakim wyprzedzeniem musimy wymówić ubezpieczenie? Musi to być najpóźniej jeden dzień przed końcem obowiązywania dotychczasowego ubezpieczenia. Można to zrobić listownie, czy też przy pomocy specjalnego formularza online. Na pewno druga opcja jest dla nas opcją wygodniejszą.

A co w sytuacji, gdy wykupiliśmy podwójne ubezpieczenie OC? Zacznijmy od wyjaśnienia, kiedy do takiej sytuacji w ogóle dochodzi. Do takiej sytuacji dochodzi, gdy kupiliśmy OC u nowego ubezpieczyciela, ale nie zdążyliśmy wypowiedzieć umowy w swoim poprzednim towarzystwie ubezpieczeniowym. Wówczas takowa umowa zostaje przedłużona w sposób automatyczny. W takiej sytuacji jak najszybciej powinniśmy zerwać umowę ze swoją poprzednią firmą. Czy będziemy musieli za to ubezpieczenie zapłacić? Tak, ale jedynie za faktyczny okres ochrony. Zatem im wcześniej tego dokonamy, tym dla nas lepiej. Nikt nie chce przecież wyrzucać pieniędzy w błoto.

Zakup samochodu z ubezpieczeniem

A co w sytuacji, w której kupiliśmy samochód używany, który ma jeszcze aktualne ubezpieczenie OC, które zostało kupione przez poprzedniego właściciela? W takiej sytuacji mamy tak naprawdę dwie możliwości. Cóż to za możliwości? Możemy takowe ubezpieczenie zatrzymać. Gdy dojdziemy do wniosku, że jest to dla nas niekorzystne, to możemy z takowego ubezpieczenia w całości zrezygnować. Co ciekawe, możemy to zrobić podczas trwania danej umowy. Jest to na pewno pomocne.

Sporo ciekawych informacji dotyczących ubezpieczenia OC, znajdziemy tutaj https://najtaniejuagenta.pl/poradnik-oc-ac/page/3/. Warto znać swoje prawa i obowiązki. Dzięki temu nie popełnimy żadnego błędu, którego później byśmy mogli żałować. Jest to niezmiernie ważne. Czy o czymś jeszcze powinniśmy pamiętać? Musimy zapamiętać sobie to, że wybór dobrej firmy ubezpieczeniowej i oferty jest tak naprawdę połową sukcesu. Powinniśmy mieć to zawsze z tyłu głowy.

 

Materiał reklamowy / post zewnętrzny

Pościel Szpulka – sklep z pościelą

 

Pościel Szpulka – sklep z pościelą

Znalezienie odpowiedniej pościeli to nie lada wyzwanie. Przynajmniej jeśli podobnie jak ja, kupujesz ją online. Nie zliczę, ile razy zamówiłam coś, co nawet nie nadawało się do używania w wiadomym celu. Dziś chcę opowiedzieć Wam o sklepie, w którym znajdziecie wiele rodzajów pościeli i nie tylko. Mowa o sklepie Pościel Szpulka


Osobiście nie lubię chodzić po sklepach stacjonarnych. Denerwuję się, kiedy muszę przebywać w takich miejscach, przepychać się z ludźmi, szukać odpowiednich cen i tracić czas na poszukiwania rzeczy, których potrzebuję. Dodatkowo muszę dojść lub dojechać do sklepu, więc to kolejny czas, który mogę wykorzystać inaczej i bardziej produktywnie. W związku z tym, większość zakupów do domu robię online. W przypadku pościeli, mam bardzo duże wymagania i zwracam uwagę na jakość materiału, rodzaj zapięcia i cenę, więc niejednokrotnie wpadłam na bubel, ale też znalazłam takie, z których jestem bardzo zadowolona. Podobnie jest z prześcieradłami czy nawet ręcznikami. W sklepie Pościel Szpulka znalazłam wszystko to, czego mi trzeba, więc skusiłam się na małe zakupy, aby sprawdzić czy będę zadowolona z zakupów. Co się okazało?

Przede wszystkim w tym sklepie skupiłam się na poszukiwania prześcieradła dla mojego syna. W niewielu miejscach znalazłam możliwość wyboru wysokości materaca w przypadku zamawiania prześcieradeł, więc postanowiłam zaryzykować i skusiłam się na jedno z nich. Syn bardzo lubi czarny kolor, więc wybór jak dla mnie był bardzo prosty. Wybrałam prześcieradło Jersey z gumką. Tego typu nowoczesna pościel świetnie wpasowuje się w jego wnętrza, a jakość prześcieradła, które do mnie przyjechało jest na wysokim poziomie.
 

Pościel Szpulka – sklep z pościelą

Pościel Szpulka – sklep z pościelą

Pościel Szpulka – sklep z pościelą


To, na które się skusiłam idealnie pasuje do jego materaca. Dzięki temu, iż mogłam wybrać wysokość materaca, dopasowane jest idealnie, nie ściąga się, nie zwija i nie gniecie. Wykonane jest w 100% z bawełny, więc idealnie sprawdza się zarówno latem, jak i zimą, mój syn, śpiąc na nim nie poci się i twierdzi, że jest mu bardzo wygodnie. Dla mnie to najlepsza rekomandacja, więc czego chcieć więcej?!

Kolejna rzecz, na którą się skusiłam, to ręcznik. Jednak nie byle jaki, bo idealny ręcznik dla fana Minecraft. Mój syn co prawda jest nastolatkiem, ale nadal lubi tę grę i ma do niej sentyment. Kiedyś mogłam kupować wszystko, co z nią związane, teraz muszę ograniczać się do rzeczy, które są w domu typu ręczniki, pościel czy koce. Ręcznik jest w 100% z bawełny, jest bardzo miękki i chłonny. Co ważne, nie zostawia na ciele "paprochów" co czasami się zdarza przy podobnych ręcznikach, które do tej pory mieliśmy. Szybko schnie, a po praniu nadal jest miękki i chłonny. Ten ma wymiary 70 × 140 cm, więc dla nastolatka, jak i mniejszego dziecka będzie w sam raz. 


Pościel Szpulka – sklep z pościelą

Pościel Szpulka – sklep z pościelą


Z radością muszę napisać, że jestem bardzo zadowolona z tych niedużych zakupów i z pewnością zrobię sobie większe zamówienie w tym sklepie. Znalazłam tu duży wybór pościeli i niektóre z nich wpadły mi w oko. Jakie? Mnie na przykład bardzo podobają się tego typu wzory: https://posciel-szpulka.pl/posciel-w-groszki/. Ręczników też trochę zamówię, bo czas i pora wymienić je na nowsze modele.

Jestem ciekawa czy słyszeliście o sklepie Pościel Szpulka? Czy zamawiacie tego typu produkty online?
_________________________________________________

Post promocyjny / reklama

BIELENDA SWEET LIPS Balsam do ust w sztyfcie MIÓD + OLEJ MIGDAŁOWY

 

BIELENDA SWEET LIPS Balsam do ust w sztyfcie MIÓD + OLEJ MIGDAŁOWY

Z pielęgnacją ust zawsze miałam na bakier, przez co niezbyt często je maluję. Postanowiłam jednak, że w tym roku wszystko się zmieni i powoli zaczęłam sięgać po pomadki pielęgnacyjne. W najnowszej edycji Pure Beauty Cotton Clouds znalazłam balsam do ust marki Bielenda, o którym chcę dziś opowiedzieć.


Moje usta od dawna wołały o pomoc i mimo że jakiś czas temu zaopatrzyłam się w różne peelingi i balsamy, to niekoniecznie byłam regularna w ich stosowaniu. Dlaczego? W sumie sama nie wiem, być może z lenistwa, a może z zapominalstwa. W październiku zauważyłam, że usta zaczynają pękać, albo są tak suche, że ciężko mi nawet rozmawiać, więc musiałam wziąć się za ich pielęgnację. Wiedziałam, że w pudełku znajdował się balsam do ust, więc od razu wzięłam się za jego testowanie. Jestem ogromną miłośniczką miodu w każdej postaci, więc z radością mogłam zacząć go stosować. Jak się sprawdził?

BIELENDA SWEET LIPS Balsam do ust w sztyfcie MIÓD + OLEJ MIGDAŁOWY

Rozsmakuj się w słodkiej pielęgnacji z miodowym balsamem do ust w sztyfcie SWEET LIPS! Transparentny sztyft #WOW, przyjemność i wygoda stosowania, a do tego cudowny słodki smak i ten zapach, sprawią, że zakochasz się w nim już od pierwszego użycia.

Odżywczy miodowy balsam do ust pielęgnuje i odżywia naskórek, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości, działa wygładzająco na usta, zabezpieczając je przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Posiada formułę opartą na naturalnych składnikach, takich jak:

MIÓD – utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia naskórka ust, chroni go przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, 

OLEJ MIGDAŁOWY  - skutecznie odżywia i nawilża skórę, przywraca elastyczność, regeneruje

 
BIELENDA SWEET LIPS Balsam do ust w sztyfcie MIÓD + OLEJ MIGDAŁOWY


Balsam schowany jest w śliczny kartonik ozdobiony grafikami z plastrów i kropli miodu, od razu wiesz, że będą to słodkie testy. Wewnątrz znajduje się sztyft w przejrzystym opakowaniu. Zanim go otworzysz, to już czujesz zapach prawdziwego miodu! Serio! Zaskoczyłam się, bo nigdy nie spotkałam się z tak naturalnym zapachem w przypadku kosmetyków z tym składnikiem. Balsam świetnie rozprowadza się po ustach i momentalnie je koi. Pozostawia na nich słodką, miodową warstwę, którą aż chce się zlizać, więc od razu uprzedzam miłośniczki tego złotego płynu. 


BIELENDA SWEET LIPS Balsam do ust w sztyfcie MIÓD + OLEJ MIGDAŁOWY

BIELENDA SWEET LIPS Balsam do ust w sztyfcie MIÓD + OLEJ MIGDAŁOWY


Balsam bardzo szybko nawilża usta i sprawia, że czuję się komfortowo co od razu w nim doceniłam. Warstwa na wargach nie klei się i nie jest tłusta czy ciężka, więc dzięki temu śmiało po niego sięgam i nawet o nim pamiętam. Doceniam to, bo bardzo szybko zniechęcam się do wszelkich pomadek i balsamów pielęgnacyjnych. Kosmetyk jest skuteczny, błyskawicznie pomaga na wszelkie niedogodności i świetnie sprawdza się podczas mrozu (co już zdążyłam sprawdzić). W związku z tym zostanie ze mną na dłużej i śmiało mogę go Wam polecić. 

Lubicie balsamy do ust? Znacie ten sztyft od Bielendy?

Instagram