Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Nietuzinkowe prezenty na święta

 

Nietuzinkowe prezenty na święta

Dziś ostatni dzień listopada. W związku z tym, postanowiłam przygotować dla Was kolejny wpis z inspiracjami na świąteczne prezenty. Tym razem będą to nietuzinkowe przedmioty, które ucieszą każdą obdarowaną osobę.


Prezenty dla osób bliskich powinny być zdecydowanie dobrze przemyślane. Nikt nie lubi, kiedy ich prezent wędruje w kąt i leży tam, zbierając kurz. Wiele osób co roku mierzy się z problemem, jakim jest brak pomysłu na prezent. Osobiście rzadko się z nim spotykam, ponieważ przez cały rok obserwuję moich najbliższych i wiem, co może sprawić im radość, a przy okazji się przydać. Przedmioty, które znajdziecie w tym wpisie, tak naprawdę sprawdzą się na każdą okazję, nie tylko na święta, ale skoro zbliżają się one do nas wielkimi krokami, to postanowiłam w ten sposób je przypisać. Co wyróżnia te propozycje na tle innych? Możliwość personalizacji. Nie kupicie takich rzeczy stacjonarnie. Te konkretne, tworzone są na indywidualne zamówienie z myślą o Waszych bliskich.

Oryginalny szklany wazon

Szklany wazon, to prezent idealny dla kobiet, które lubią otaczać się pięknymi przedmiotami. Tych, które kochają cięte kwiaty stojące na komodzie czy stole swojego salonu. Można na nim umieścić odpowiednią dedykację oraz imię właścicielki. Z pewnością, będzie zadowolona i z dumą będzie go prezentować w swoich czterech ścianach.

Akcesoria do wina

Jeżeli wśród Twoich bliskich znajduje się koneser wina, to grawerowane pudełko z umieszczonymi wewnątrz akcesoriami do wina będą idealnym prezentem. W środku znajdzie się otwieracz, zatyczki, termometr czy obrączka na szyjkę butelki, która zabezpiecza przed kapaniem. Nie ważne czy miłośnikiem wina jest kobieta czy mężczyzna, bo taki zestaw jest niezwykle uniwersalny.

Planer/kalendarz książkowy

Masz w rodzinie osobę, która lubi być zorganizowana i wszystko planuje? W takim razie tego typu notes będzie idealnym prezentem dla tej osoby. Grawer z imieniem lub ulubionym cytatem na okładce z pewnością ucieszy, a dodatkowo sprawi, że obdarowana osoba będzie myśleć o Tobie za każdym razem, kiedy po niego sięgnie, czyli... codziennie :)

Nietuzinkowe prezenty na święta



Skórzany portfel

Skórzane portfele, to doskonały pomysł na prezent dla ojców czy dziadków. Dodatkowa możliwość personalizacji sprawi, że mężczyźni będą z nich dumni i chętniej będą je nosić. 

Zegar ścienny z nadrukiem

Wiedzieliście, że można zamówić nawet personalizowane zegary na ścianę? Ja nie! Zamówiony napis sprawi, że zegar będzie niesamowicie oryginalny i jedyny w swoim rodzaju. Oczywiście będzie również przypominał obdarowanej osobie o Tobie, a to z pewnością bardzo miłe uczucie. 

Zestaw narzędzi

Posiadasz w rodzinie urodzonego majsterkowicza? Idealnym prezentem dla tej osoby będzie zestaw narzędzi, który umieszczony jest w specjalnie spersonalizowanym etui. Możecie umieścić na nim co tylko chcecie - imię właściciela, cytat czy życiowe motto. Ogranicza Was tylko wyobraźnia.

Tego typu prezentów jest naprawdę mnóstwo. Możecie zamówić personalizowane szklanki, poduszki, akcesoria kuchenne, łazienkowe a nawet maskotki. Wybór przedmiotu zależy jest od płci czy wieku osoby do której ma trafić. Myślę, że każdy kto dostanie coś ze swoim imieniem z pewnością się ucieszy i z przyjemnością będzie korzystał z funkcji danego przedmiotu. Osobiście uwielbiam tego typu gadżety i moja rodzina również jest zawsze bardzo zadowolona z takich prezentów. W tym roku również pojawią się pod choinką.

A co Wy myślicie o personalizowanych prezentach?

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Jeśli wpadacie czasami na mojego bloga, to pewnie wiecie, że uwielbiam każdy odcień koloru zielonego. Przeglądając ofertę sklepu Grandio.pl zobaczyłam sukienkę MARLENA, która strasznie mi się spodobała i musiała znaleźć się w moim domu. Dziś chcę ją Wam pokazać.


Często wracam do Was z różnymi stylizacjami i najczęściej są to sukienki. Nic nie poradzę, że jestem od nich uzależniona. Od kilku lat noszę je przez okrągły rok i nie mam w planach tego zmieniać. Dzięki sukienkom czuję się wyjątkowo kobieco i swobodnie, a za tym idzie lepsze samopoczucie. 

W październiku podjęłam walkę o lepszą sylwetkę, udało mi się zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów czym również chciałam się Wam pochwalić, bo w moim przypadku, to nie lada wyzwanie. Nie powiem, że było łatwo, bo nie było. Najgorzej jest w okolicy miesiączki, kiedy to potrafiłam wyjeść połowę lodówki w środku nocy. Na szczęście, udało mi się zmienić moje nawyki i jeść dużo zdrowiej, a moją nową miłością stała się surowa papryka, która weszła na miejsce ulubionych solonych chipsów ;) Nie wyeliminowałam wszystkich swoich błędów żywieniowych, myślę, że to może potrwać dobre kilka miesięcy, ale wszystko podąża w dobrym kierunku.

W związku z nową sylwetką, muszę uzupełnić swoją szafę o odzież w mniejszych rozmiarach i sukienka, którą chcę Wam pokazać ma już rozmiar 38, a nie 40 czy 42 jak do tej pory zamawiałam. 

Ołówkowa dzianinowa sukienka Marlena

Klasyczny model sukienki, która będzie idealnym wyborem na każda okazje. Została uszyta w całości w Polsce w naszych szwalniach z najlepszych jakościowo krajowych tkanin. Zapewniają one niesamowity komfort a także są przyjemne dla skóry. Ma prosty krój który jest idealny dla każdego typu stylistki. Ma piękny dekolt który super podkreśla szyję. Rękaw sięga za łokieć a długość całkowita tej sukienki do połowy uda. Została zaprojektowana przez naszych projektantów Karko specjalnie z myślą o kobietach, które szukają doskonałej bazy do stylizacji w postaci sukienki. Model MARLENA idealnie sprawdzi się na wielkie wyjścia, wesela, komunie, chrzciny, szalone imprezy, czy na wyjście ze znajomymi.
Dostępna w rozmiarach: 34, 36, 38, 40, 42.
Do wyboru kolor: butelkowa zieleń, czerwona, granatowa, czarna, kobaltowa i amarantowa. 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl


Sukienka ma bardzo klasyczny krój, w cudowny sposób podkreśla nogi i biust. Wykonana z materiału który w składzie posiada 60% poliestru, 35% wiskozy, oraz 5% elastanu. W dotyku jest trochę szorstka, ale to poprzez jej strukturę - jest taka jakby siateczkowa, ale nie należy do cienkich i przewiewnych. Rękawy w mojej ulubionej długości 3/4 są bardzo wygodne, a długość sukienki przed kolano ładnie wyeksponuje zgrabne nogi. 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Ten model sukienki, jest na tyle uniwersalny, że świetnie pasować będzie zarówno do jesiennych jak i letnich stylizacji. Dobrze komponują się z nią szpilki jak i botki, które osobiście do niej wybrałam na potrzeby tego wpisu. Niestety, na zewnątrz był tylko jeden stopień, więc nie chciałam ryzykować i zakładać szpilek i cienkich rajstop, więc stylizacja jest trochę cieplejsza. Do tej sukienki noszę czarny płaszcz i naprawdę wszystko ładnie ze sobą współgra. Nie pokazałam Wam go na zdjęciach, bo zależało mi, aby skupić się wyłącznie na sukience. Miejmy nadzieję, że się nie pochoruję ;) 

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl

Modna sukienka ołówkowa dzianinowa MARLENA w kolorze butelkowej zieleni - Grandio.pl


Na koniec jak zawsze, mam dla Was kod rabatowy na zakupy w sklepie Grandio.pl. Podczas zakupów, wystarczy wykorzystać hasło "zuzka15", które zmniejszy wartość Waszego koszyka o 23%. Kod jest ważny do końca roku, więc macie jeszcze trochę czasu, aby z niego skorzystać.

Myślę, że ta sukienka będzie idealna na kolację wigilijną lub inne ważne wydarzenie. Świetnie sprawdzi się też na śluby, komunie, chrzciny czy inne imprezy okolicznościowe. Jeśli w Grandio nie znajdziecie ubrań w swoim rozmiarze, to polecam zerknąć na stronę sklepu Karko - są to siostrzane marki i oferują wysokiej jakości odzież, która szyta jest w naszym kraju. 



Jak podobają Wam się sukienki tego typu? Znacie już sklep Grandio? 

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki

Listopad obfitował w premiery świetnych książek. Jedną z nich jest "Crow" autorstwa A. Zavarelli, którą udało mi się objąć patronatem medialnym. Pokazywałam Wam ją już na moim Instagramie, ale dziś wracam z jej recenzją. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do dalszej części wpisu.


"Crow" to pierwszy tom z serii "Boston Underworld", która na dzień dzisiejszy za granicą ma aż 6 tomów. Z reguły nie sięgam po książki, które mają tak duże serie, ale zdarzają się wyjątki. Tak się składa, że każdy z tych wyjątków został wydany przez Wydawnictwo NieZwykłe i tym razem również tak się stało. Z twórczością tej autorki nie miałam wcześniej do czynienia, ale patrząc na opis stwierdziłam, że polubię się z jej książkami. Czy tak się stało? O czym opowiada "Crow"?

Pierwszy tom legendarnej zagranicznej serii o irlandzkich i rosyjskich mafiosach!

Myślała, że był zwykłym żołnierzem w szeregach mafii.

A on wkrótce mógł rządzić irlandzkim podziemiem.

Mackenzie Wilder jest zdesperowana. Jej przyjaciółka zaginęła, a policja nie robi nic, żeby ją odnaleźć. Talia była dla niej jak siostra, jak rodzina, której Mack nigdy nie miała. Kobieta postanawia, że zrobi wszystko, żeby dowiedzieć się, co się stało z przyjaciółką, nawet jeśli będzie musiała zapłacić za to najwyższą cenę.

Mackenzie ma pewne podejrzenia, gdzie może znaleźć odpowiedzi, których szuka. Musi wniknąć w szeregi jednej z najniebezpieczniejszych organizacji przestępczych w mieście i uzyskać informacje na temat tego, co się stało z Talią.

Jednak już pierwsza próba zdobycia uwagi mafiosów kończy się katastrofą i – co gorsza – kobietą zaczyna się interesować Lachlan Crow – trzeci w kolejce do tronu mafijnego królestwa.


A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki


Mackenzie, to kobieta, która od samego początku intryguje czytelnika. Wychowana na ulicy, po przejściach, bardzo twarda babka, której lepiej nie podpadać. Jej najlepsza przyjaciółka Talia zaginęła i policja rozkłada ręce, bo nie mają się czego złapać, aby śledztwo ruszyło do przodu. Mack postanawia samodzielnie zająć się rozwikłaniem zagadki. Koniecznie chce zatrudnić się w jednym z klubów, w którym pracowała jej przyjaciółka i podjąć ryzyko, aby dowiedzieć się co się z nią stało.

Lachlan Crow to trzeci do tronu mafijnego królestwa oraz właściciel klubu w którym Mack chce się zatrudnić. Dziewczyna od samego początku wzbudza zainteresowanie mężczyzny, ale pojawia się w nim również niepewność i dziwne poczucie, że będą przez nią kłopoty. Mimo to, Lach decyduje się zaufać kobiecie i zatrudnia ją w formie tancerki egzotycznej. Szybko jednak zmienia zdanie, bo nie chce, aby jej ciało oglądali inni mężczyźni. Między tą dwójką szybko pojawia się chemia, a powietrze wokół nich jest wręcz naelektryzowane. Czy pomiędzy Mackenzie i Lachlanem pojawią się prawdziwe uczucia?

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki

Na pierwszy rzut oka, książka, może wydawać się jak jedna z wielu tego gatunku, dostępnych na naszym rynku wydawniczym. Tutaj jednak, bohaterką kieruje pewien motyw. Za wszelką cenę chce dowiedzieć się kto stoi za zniknięciem jej przyjaciółki i odnaleźć ją, nawet jeśli ma okazać się martwą. Kieruje nią niesamowita odwaga. Wkracza w brutalny świat mężczyzn, tam, gdzie kobiety nie mają zwykle nic do gadania. Mackenzie jest córką boksera i sama również trenuje i dzięki swoim umiejętnościom udaje jej się zostać zauważoną w kręgu facetów, do których chce się zbliżyć. Stąpa po naprawdę cienkim lodzie, który w każdej chwili może się po nią załamać. Musi założyć maskę i grać, aby zdobyć zaufanie Crowa i zdobyć wszystkie potrzebne jej informacje. Jak możecie się domyślić, to nie będzie takie proste. Pojawią się pewne problemy i przeszkody na jej drodze. Dziewczyna nie jest pewna czy da radę je przeskoczyć i co się stanie jeśli dopnie swego? 

Czy Mack uda się zrealizować swój niecny plan? Czy sprawy między nią a Lachlaniem nie dojdą za daleko? Kto stanie jej na drodze?

A. Zavarelli "Crow" - patronacka recenzja książki


Przyznam szczerze, że kobiece książki zaczynają mnie nieco nudzić. Większość jest do siebie podobna i z pewnym przymrużeniem oka sięgam po nowości. To, co się dzieje w tym tomie jest niesamowite. Autorka doskonale poprowadziła fabułę i świetnie wykreowała bohaterów, nawet tych drugoplanowych. Pozwoliła mi wkręcić się w tę historię tak, że czytałam ją od początku do końca. Zakończenie jest zaskakujące i niejednoznaczne. Jestem ciekawa, czy kolejny tom będzie kontynuacją wydarzeń, czy poznamy losy innych bohaterów, którzy pojawili się w tej części.

Na koniec pozostało mi tylko polecić Wam tę książkę. Myślę, że naprawdę warto się na nią skusić. Chcę również podziękować Wydawnictwu NieZwykłe za zaufanie i możliwość otrzymania patronatu medialnego. To ogromne wyróżnienie :)

Znacie już "Crow"? Czekacie na kolejną część? 

Unboxing zamówienia z drogerii Wena

 

Unboxing zamówienia z drogerii Wena

Zawartość mojej przesyłki z drogerii Wena pokazywałam Wam już na moim Instagramie. Wiem jednak, że nie każdy z Was go śledzi, dlatego postanowiłam zrobić wpis z unboxingiem. Jeśli jesteście ciekawi, co znalazło się w moich rękach, zapraszam do dalszej części mojego wpisu.


Drogeria Wena, to miejsce, które odkryłam stosunkowo niedawno. Uwielbiam miejsca, gdzie mogę zrobić zamówienie nie tylko dla siebie, ale też moim dzieciom czy mężowi. W tej drogerii mam taką możliwość. W czasie pandemii, zupełnie zrezygnowałam z zakupów w stacjonarnych drogeriach, aby uniknąć tłumów czy niepotrzebnych spotkań z ludźmi. Dzięki temu, czuję się bezpieczniej i na razie udało mi się ominąć nawet najdrobniejsze przeziębienia. Dodatkowo, w drogerii Wena, zakupy mogę zrobić o dowolnej porze i w domowym zaciszu. W ofercie posiadają wysokiej jakości kosmetyki do pielęgnacji całego ciała, pochodzące od znanych i cenionych producentów. 

W dzisiejszym wpisie, chcę pokazać Wam zawartość paczki, która w zeszłym tygodniu pojawiła się w moim domu. Przy okazji chcę podpytać o poszczególne produkty, bo tak naprawdę żadnego z nich nie miałam okazji stosować wcześniej. Niektóre z nich już zaczęłam stosować, a inne czekają na swoją kolej. Tak więc zaczynajmy:

YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Balsam do ciała Aloe Fresh to połączenie soku z aloesu ze składnikami, które wzmacniają jego intensywnie nawilżające działanie. Bogaty i naturalny skład nawilży nawet najbardziej wymagającą skórę – suchą i podrażnioną. Aloes przyniesie ulgę i nawilży, a masło shea zregeneruje skórę, łagodząc podrażnienia. Roślinny kolagen zawarty w aloesie i naturalne oleje: migdałowy i kokosowy odżywią i odmłodzą skórę. Ich działanie wzmocni witamina E, która zwana jest eliksirem młodości. Mocznik głęboko nawilży, a alantoina zregeneruje skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką i zadbaną. 
YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Kosmetyki tej marki od dawna mnie interesowały. W końcu udało mi się upolować balsam, który najbardziej mnie intrygował. Przyznam, że marka prezentuje swoje produkty w cudownej szacie graficznej, która wpada w pamięć i przyciąga spojrzenie. Wewnątrz tubki kryje się balsam, o przyjemnej, dość lekkiej konsystencji. Zapach mnie po prostu oszołomił. Jest on bardzo naturalny, słodki (ale nie przesadzony) i owocowy. Naprawdę przypomina świeżego arbuza w połączeniu z nutką aloesu. Produkt przyjemnie rozprowadza się po skórze, dość szybko się wchłania i co najważniejsze nie bieli. Widocznie nawilża skórę. Na razie nic więcej o nim nie powiem, bo stosuję go zbyt krótko, aby się rozpisywać. 

YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Po tak przyjemnym spotkaniu, z pewnością skuszę się na inne produkty tej marki. Może coś ciekawego mi polecicie? Śmiało piszcie w komentarzach swoje propozycje.


TOŁPA SEBIO tonik-esencja 3 enzymy 200 ml

Łączy w sobie lekkość toniku i zalety esencji. Dzięki trzem aktywnym enzymom delikatnie złuszcza i już w 5 dni redukuje zaskórniki w tym również mikrozaskórniki, które zapoczątkowują zmiany trądzikowe. Zwęża rozszerzone pory o 14%* i normalizuje wydzielanie sebum. Działa antybakteryjnie. Pozostawia skórę matową, stonizowaną i przygotowaną do dalszej pielęgnacji.

TOŁPA SEBIO tonik-esencja 3 enzymy 200 ml

Markę tołpa znam i lubię od dłuższego czasu. Posiadam w domu peeling złuszczający z tej samej serii i jestem zadowolona z działania jak i zapachu tego kosmetyku. Kiedy zobaczyłam, że pojawił się też tonik, wiedziałam, że prędzej czy później pojawi się w moich rękach. 

Tonik ma nietypową konsystencję - jest dość gęsty, taki lekko żelowy. Zapach ma obłędny, od razu wyczuwa się tu nutkę ananasa, którego bardzo lubię. Niewielka ilość wyciśnięta na wacik wystarczy, aby rozprowadzić go po całej twarzy. Dobrze oczyszcza, odświeża i lekko matuje skórę twarzy. Stosuję go od tygodnia i wydaje mi się, że moja cera już wygląda lepiej, ale nie chcę zapeszać. Mogę powiedzieć, że jest bardzo wydajny.

TOŁPA SEBIO TONIK-ESENCJA 3 ENZYMY 200ML

Z pewnością będę sięgać regularnie po ten kosmetyk, bo bardzo się z nim polubiłam. W połączeniu z peelingiem z tej samej serii sprawdza się świetnie. Mimo, że używam go krótko, to jestem pod całkowitym wrażeniem jego działania.


Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml

Kosmetyk bazuje na Organicznej Nordyckiej Konopi, która wykazuje właściwości łagodzące i kojące. Niweluje nieestetyczny rumień oraz zaczerwienienia, które zmniejszają Twoją pewność siebie. Twoja skóra stanie się ujednolicona i gładka. Dzięki Nordyckiej Wiązówce Błotnej pozbędziesz się rozszerzonych porów. Cera stanie się znormalizowana, sebum zostanie wyregulowane co zmniejszy problem nieestetycznego świecenia.

Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml

Markę Lumene znam do tej pory jedynie ze słyszenia. Nie miałam możliwości wypróbować ich kosmetyków, ale przyznam, że byłam ich bardzo ciekawa. W moim domu pojawiła się kojący koktajl w formie dwufazowej esencji i nie mogę doczekać się testów tego kosmetyku. Niestety, musi chwilę poczekać w kolejce, bo całkiem niedawno otworzyłam inne serum, a nie lubię otwierać kilku na raz, bo mi się zwyczajnie pomarnują. Jak przetestuję ten kosmetyk, to z pewnością wrócę do Was z jego recenzją.

Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml



Yope naturalny żel do higieny intymnej geranium i żurawina

Hydrolat z geranium wspiera odporność na podrażnienia i infekcje, a ekstrakt z żurawiny łagodzi i przyspiesza regenerację naskórka. Ekstrakt z babki lancetowatej oraz pantenol działają kojąco.
Yope naturalny żel do higieny intymnej geranium i żurawina

Przyznam szczerze, że markę YOPE pokochałam za ich przepiękne opakowania, które od lat robią na mnie wrażenie. Przez długi czas szukałam odpowiedniego żelu do higieny intymnej dla siebie, który będą mogły też stosować moje dzieciaki, ale nie mogłam takiego znaleźć. Ten żel ma 99% składników pochodzenia naturalnego, więc nie ma przeciwwskazań, aby stosowała go cała rodzina. Jeszcze go nie używałam, więc nie chcę się wypowiadać o jego właściwościach, ale jak to zrobię, chętnie o nim napiszę.


Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Naturalny balsam do ust stworzony z oleju kokosowego, oleju ryżowego, oleju z pestek moreli i masła shea. Długotrwale pielęgnuje, głęboko nawilża, intensywnie odżywia i chroni najbardziej wymagające usta. Delikatny, słodki, kwiatowy zapach umili pielęgnację. Konsystencja: Balsam do ust w wygodnym sztyfcie.

 

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Postanowiłam, że w końcu nauczę się regularnie balsamować moje usta. Zawsze mam z nimi problem, są suche i brzydko wyglądają, przez co nie mogę malować ust kolorowymi pomadkami. Markę Orientana miałam okazję już poznać kilka lat temu i miło ją wspominałam, dlatego też, kiedy zobaczyłam te nowe balsamy do ust postanowiłam się skusić. Urzekło mnie opakowanie, które jest kartonowe, a nie plastikowe - szczerze mówiąc, zdziwiło mnie to, ale pozytywnie. Sama pomadka ma odpowiednią konsystencję, z łatwością sunie po ustach i dobrze je nawilża. Myślę, że warto też wspomnieć o tym, że mimo iż pomadka jest kokosowa, to ja go tutaj zupełnie nie wyczuwam. Uważam to za ogromny plus ;)

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Mam nadzieję, że dzięki niej uda mi się nauczyć regularnie pielęgnować moje usta. Czasem pożycza ją ode mnie córka, która ją bardzo polubiła, więc wrócę do Was z podwójną recenzją ;)


Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy

Pianka do mycia twarzy zawiera bardzo łagodne środki myjące, które skutecznie oczyszczają i nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry.  Ekstrakt z nagietka lekarskiego (INCI: Calendula Officinalis Flower Extract), łagodzi podrażnienia, a dodatek kwasu mlekowego (INCI: Lactic Acid) gwarantuje utrzymanie fizjologicznego pH i równowagi bariery hydrolipidowej. W produkcie zastosowano cytrusowe olejki eteryczne, dzięki którym pianka posiada naturalny, świeży zapach.
Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy

Pianki do mycia twarzy bardzo lubię za ich delikatność i dość często po nie sięgam na zmianę z żelami. Markę Sylveco miałam okazję poznać i nawet miałam swój ulubiony peeling do ust właśnie od nich. Kiedy zobaczyłam, że w drogerii Wena dostępna jest taka pianka, pomyślałam, że to super moment na wypróbowanie jej. Właśnie kończę swój żel do mycia twarzy, więc jak już dojdę do dna, to ta pianka pójdzie w ruch. Jestem ciekawa czy będę z niej zadowolona.

Na razie mogę powiedzieć tyle, że pachnie przyjemnie i przez dozownik tworzy się leciutka jak chmurka, delikatna pianka.

Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy


No i został mi jeszcze jeden produkt do pokazania dla Was. W związku z tym, że bardzo dbam o okolice oczu, to nie mogło obejść się bez kremu, stworzonego do pielęgnacji tych stref.

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Silnie wygładzająca formuła kremu pod oczy, bogata w 99% składników pochodzenia naturalnego intensywnie pielęgnuje delikatne okolice oczu, redukując oznaki zmęczenia i upływu czasu. Krem przywraca skórze odpowiednie napięcie, głęboko nawilża, poprawia mikrokrążenie, zmniejszając cienie i uczucie obrzęku, a także wygładza zmarszczki wokół oczu.
Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Krem pod oczy to kosmetyk niezbędny w mojej codziennej pielęgnacji. Bardzo dbam o te strefy i myślę, że to widać. Mimo, że mam na koncie już 34 lata, to wiele osób mi mówi, że tego wieku po mnie nie widać. Myślę, że to właśnie między innymi moja dbałość o tę pielęgnację jest jedną z przyczyn tego zjawiska. 

Markę Only Bio miałam już okazję poznać, ale od strony pielęgnacji włosów. Miło wspominam te kosmetyki, dlatego też, postanowiłam dać szansę kremowi pod oczy. Jak widzicie na zdjęciach poniżej, ma ciekawe opakowanie, bo wydobywa się go pompką a nie wyciska. Jest to zdecydowanie bardziej higieniczna i wygodna forma aplikacji. 

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Krem ma konsystencję lekką i jest bezzapachowy. Łatwo rozprowadza się po skórze, nie obciąża jej i wyraźnie nawilża. Jak działa? Tego jeszcze nie wiem. Stosuję go zaledwie trzeci dzień i wrócę do Was z jego recenzją za jakiś czas. 

Jak widzicie, moja paczka była całkiem spora. Uzupełniłam swoje braki w kosmetykach do pielęgnacji i bacznie zabrałam się za testowanie. Niektóre z produktów muszą poczekać na swoją kolej, ale z pewnością się nie zmarnują. Wspomnę raz jeszcze, że wszystkie pochodzą z drogerii Wena. Dziś mamy piątek, a do tego w sieci wrze od promocji Black Friday, dlatego przy okazji postanowiłam powiedzieć Wam o tym, co wspomniana drogeria nam oferuje. Przy zakupach na 100 zł otrzymacie 10% zniżki, jeśli zamówienie będzie powyżej 200 zł to otrzymacie 20% rabatu, a na 300 zł to 30%. Uważam, że warto skorzystać z oferty i uzupełnić swoje kosmetyczne zapasy. Od 99 zł macie już darmową wysyłkę. Promocja trwa od dzisiaj 27.11 do 30.11 włącznie więc spieszcie się i dajcie znać, co ciekawego sobie wypatrzyliście.

Czy znacie któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? Napiszcie w komentarzach, który z nich najbardziej Was zainteresował. 

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

 

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Wracam do Was z patronacką recenzją premierową książki "I See You" autorstwa Ker Dukey & D. H. Sidebottom. Nie czytałam słynnej serii "Laleczki", więc nie wiedziałam czego mogę spodziewać się w tej książce, a uwierzcie mi, dzieje się już od pierwszej strony...


Kiedy przeczytałam opis tej powieści, wiedziałam, że jest to zupełnie coś innego. Z pewnością tego typu książek nigdy wcześniej nie czytałam i nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać. Kiedy tylko wzięłam ją do swoich rąk, nie mogłam się oderwać mimo, że emocje które we mnie wzbudzała, niejednokrotnie przyprawiły mnie o ciarki na plecach. Ale zacznijmy od początku...

Devon i Noah są braćmi, których dzieciństwo zostało naznaczone przez okrucieństwo ojca. Noah bezpośrednio uczestniczył w wydarzeniach, które miały miejsce w ciemnej piwnicy. Jego brat robił zdjęcia przyszłych ofiar.

Mogłoby się wydawać, że Devon był na lepszej pozycji, ponieważ nie brał udziału w przestępczych działaniach swoich bliskich. Był tylko fotografem. Tylko że jego umysł, podobnie jak Noaha, został zatruty.

Po latach obaj prowadzą intratny biznes. Mają klientów, którzy powierzają im zadania. Jednak jedno zlecenie jest inne niż wszystkie. Tym razem Devon nie chce tylko obserwować. Ta dziewczyna, Nina, sprawia, że po raz pierwszy w życiu mężczyzna pragnie postąpić inaczej. Pierwszy raz to on chce zostać klientem.


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Patrząc na samą okładkę, można domyślić się, że wewnątrz znajdziemy masę mroku. Oczywiście nie powinno się oceniać książek po okładce, ale tutaj wrażenie nie jest mylne. Historia zaczyna się w dość wczesnym dzieciństwie braci Noah i Devona. Wychowywani są pod rygorem, nad ciężką ręką ojca. Ten mężczyzna z pewnością nie należy do normalnych, jak sięgniecie po powieść i dowiecie się co wyrabia w ciemnej piwnicy swojego domu, z pewnością będziecie zaskoczeni. Bardziej przerażający jest fakt, że jego synowie, muszą w tym wszystkim uczestniczyć. Starszy, Noah musi odgrywać pewną rolę, a młodszy Devon, ma wszystko uwieczniać na fotografiach. W tym momencie poznajemy mroczne sekrety tej rodziny i demony przeszłości, które będą ciągnąć się za jednym z braci.

Kiedy obaj są dorośli, zakładają firmę, która nie należy do tych legalnych, a o ich zleceniach wiedzą tylko sami zainteresowani. Tutaj również działa pewien schemat, który mężczyźni obrali w dzieciństwie, bo Noah wypełnia obowiązki, a Devon fotografuje wykonane zlecenia. Wszystko się zmienia, kiedy jednym z celów ma być niejaka Nina. Devon mimo, że nie miał okazji nawet rozmawiać z kobietą, czuje od niej niesamowitą energię, której nie jest w stanie ocenić na trzeźwo. Czuje, że w pewien sposób go zmienia i chce dla niej jak najlepiej. Prosi brata, aby ten nie zajmował się jej sprawą, bo nie chce, aby kobiecie stała się krzywda. Niestety, brat zupełnie nie zwraca uwagi na uczucia Devona.

Nie chcę opowiadać Wam w jaki sposób wygląda praca braci. Jak wykonują swoje "obowiązki", żeby nie spoilerować Wam tej książki. Powiem tyle, że to co przeżyje Nina jest największym koszmarem jaki może spotkać kobietę. Upokorzenie, ból, rany nie tylko cielesne, ale też na psychice już na zawsze zmienią naszą bohaterkę. Czy to co przeżyje pozwoli jej w przyszłości zaznać chociaż odrobinę szczęścia?

Po przeżytej traumie postanawia wyprowadzić się do innego stanu i tam spokojnie żyć. W sumie, nie można tego nazwać życiem, a wegetacją, bo kobieta w ogóle nie wychodzi z domu i nie kontaktuje się z nikim. Boi się ludzi, nie robi zakupów, a zamawia je i sklep dowozi je do jej domu. Jej postawa zmienia się, kiedy poznaje swojego sąsiada o imieniu Devon, który właśnie się wprowadził. Młody, uczynny, rozmowny i do tego niesamowicie przystojny. Czy sąsiadowi uda się przebić mur, który Nina postawiła wokół siebie? Czy kobieta po przeżytej traumie zdoła zaufać jakiemuś mężczyźnie? Kim jest tajemniczy sąsiad?


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Szczerze mówiąc, to dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji. Największym z nich był strach. Tak, strach. Już nie pamiętam kiedy, czytając jakąś powieść, czułam na plecach ciarki. Czytając ją w domowym zaciszu, kilkukrotnie podskoczyłam ze strachu, kiedy mój kot wykonywał swoje codzienne czynności. Możecie się śmiać, ale naprawdę w życiu się tak nie bałam. Niesamowicie wczułam się w życie bohaterki i razem z nią przechodziłam każdą opisaną w książce sytuację. Napięcie w tej historii budowane było od pierwszej do ostatniej kartki, żadna z sytuacji nie była przewidywalna. I to mi się ogromnie tutaj podobało. A zakończenie? Nigdy w życiu bym się nie spodziewała czegoś takiego, to istny kosmos. Autorki mają dobrze "narąbane" w głowie, jeśli wiecie o czym mówię ;)

Ker Dukey i D. H. Sidebottom przeniosły nas w mroczny, bardzo drastyczny świat i pozwoliły spojrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Czasem warto zastanowić się kogo mamy w swoim otoczeniu. Czy warto ufać każdemu, kto sprawia wrażenie godnego zaufania? Czy da się zapomnieć o demonach przeszłości i zacząć życie od nowa? Z tymi pytaniami Was zostawię. Chciałabym, abyście sami sięgnęli po tę pozycję i przekonali się na własnej skórze jaki rollercoaster się tutaj skrywa. Książka nie jest zbyt długa, więc nie zajmie Wam za wiele czasu, a z pewnością zostanie w głowie na zawsze. Ta historia mnie zmieniła. Serio.

Na koniec dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość objęcia patronatem medialnym tej historii. To ogromne wyróżnienie. 

Czy czytaliście już "I see you"? Lubicie takie mroczne historie skrywające wiele tajemnic? 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

Pielęgnacja piersi wymaga codziennego poświęcenia im trochę czasu i uwagi. Należy pamiętać o regularnym masażu i samobadaniu, dzięki czemu niepokojące zmiany uda się wykryć we wczesnym stadium. Eeny Meeny stworzyło krem, który swoją barwą ma przypominać nam o tych kwestiach. W dalszej części wpisu dowiecie się, dlaczego.


Październik, to miesiąc walki z rakiem piersi. Wiele kobiet za późno dowiaduje się o tej chorobie i niestety przegrywa z nią walkę. Bardzo ważne jest, aby regularnie przeprowadzać samodzielne badanie, oraz wykonywanie USG czy mammografii piersi. Jak wspomniałam na wstępie, marka EENY MEENY stworzyła krem, który ma przypominać użytkowniczkom o takich badaniach i samokontroli. Dlaczego? Otóż krem posiada różowy kolor, a jak pewnie wiecie, jest on przewodnim kolorem wstążki, która jest symbolem walki z tym nowotworem. Dodatkowo w ramach niniejszej akcji właściciel marki przekaże Federacji Stowarzyszeń AMAZONKI 5 zł od każdego sprzedanego w dowolnym kanale dystrybucji kremu ujędrniającego do biustu a w dniu 15. października zwiększy te datki do 20% każdego zamówienia w sklepie eenymeeny.eu zawierającego ten krem. Uważam, że to wspaniałomyślne i zachęcam Was do wspierania tej akcji.

Eeny meeny Ujędrniający Krem do Biustu

KREM UJĘDRNIAJĄCY DO BIUSTU polecany do codziennej pielęgnacji biustu oraz dekoltu. Produkt do stosowania szczególnie po ciąży, w okresie karmienia piersią, przy szybkiej utracie wagi lub w związku z naturalnym procesem starzenia się. W trakcie systematycznego stosowania sprawia, że skóra jest bardziej jędrna, elastyczna i miękka w dotyku. Wspomaga regenerację skóry oraz zwiększa jej wytrzymałość na rozciąganie. Szybko się wchłania. Nie pozostawia uczucia lepkości i tłustości. Szczególnie polecany do pielęgnacji skóry bardzo wrażliwej, atopowej i normalnej.

 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

 
Szczerze mówiąc, do niedawna nie wykonywałam tego typu badań dość regularnie. Samokontrolne badania również nie były dość częste. W sumie sama nie wiem co było tego przyczyną, bo moja babcia choruje na raka piersi. Może hamował mnie strach? Sama nie wiem. Kiedy zobaczyłam ten krem po raz pierwszy, to wiedziałam, że jak pojawi się w moim domu, to zmienię swoje nawyki i w końcu zacznę o siebie bardziej dbać. Czy tak się stało?

Konsystencja tego kremu jest delikatna, lekka i przyjemna. Zapach określiłabym raczej na bardzo delikatny - można by rzec, że krem jest bezzapachowy. Kosmetyk jest bardzo wydajny i jego niewielka ilość wystarcza na dokładne pokrycie piersi i okolic. Od razu wspomnę, że jest idealny do samokontroli - dłonie dzięki niemu suną po piersiach i ułatwia to znacznie dokładne ich wymasowanie. Polubiłam się z nim i odkąd jest w mojej łazience z przyjemnością po niego sięgam i kontroluję swój biust.

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl


W mojej kosmetycznie już pojawiały się już kremy przeznaczone typowo do pielęgnacji biustu. Każdy z nich jednak, zostawiał na nich lepką warstwę, której nie znosiłam i po zastosowaniu czułam się brudna. W przypadku tego kremu nic takiego się nie pojawia i jestem w szoku, że jednak można stworzyć kosmetyk przeznaczony do tej strefy, który będzie delikatny i śmiało można założyć bieliznę, niedługo po aplikacji na ciało.  

Jestem mamą dwojga dzieci, które były karmione piersią. Skóra na moim biuście zrobiła się po ciążach wiotka, rozciągnięta i nieprzyjemna w dotyku. Niektóre miejsca były takie galaretowate (jeśli wiecie o czym mówię). Ten krem stosuję ponad miesiąc i przyznam się bez bicia, że wyraźnie widzę poprawę w strukturze skóry moich piersi. Zdecydowanie zrobiła się jędrniejsza, mam wrażenie, jakby zrobiła się grubsza, nie jest już taka rozciągnięta, a piersi wyglądają zdecydowanie lepiej. Cieszę się, że w końcu coś zaczyna działać, bo myślałam, że muszę pogodzić się z ich stanem na zawsze. Jak widać wszystko można zmienić, tylko potrzeba czasu i regularności w stosowaniu.

Jestem nim zauroczona i cieszę się, że w topestetic.pl można znaleźć takie cudeńka kosmetyczne. Dzięki niemu, nauczyłam się regularnie badać i nawet zapisałam się na USG, które było moim pierwszym w życiu :)

Jestem ciekawa czy spotkaliście się już z tym kremem? Pielęgnujecie skórę swojego biustu? 

Kosmetyki do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium - topestetic.pl

 

Kosmetyki do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium - topestetic.pl

Co pewien czas wracam do Was z kosmetykami do pielęgnacji ciała. Tym razem w mojej łazience, pojawiła się marka Zielone Laboratorium i jej trzy produkty: balsam ujędrniający, żel pod prysznic oraz peeling, które zamówiłam sobie w topestetic.pl. W końcu, przyszedł czas na ich recenzję.


Nie wiem czy pamiętacie, ale pisałam Wam już o kosmetykach tej marki. Miałam okazję testować produkty do włosów, ale nie do końca się z nimi polubiłam. Jak widać, nie poddałam się i postanowiłam skusić się na coś innego. W taki właśnie sposób te trzy produkty znalazły się w moich rękach. Zamówienie dotarło do mnie pod koniec października, także ponad miesiąc temu, a dziś chcę opowiedzieć o moich spostrzeżeniach podczas intensywnych testów. Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności, więc przejdźmy do mojej opinii na ich temat.

Zielone Laboratorium Hipoalergiczny Żel Do Mycia Twarzy i Ciała Proteiny Owsa 250 ml

Naturalny żel do mycia twarzy i ciała zawiera wartościowe proteiny owsa, odpowiadające za efekt nawilżenia i regeneracji skóry przesuszonej, która ma skłonności do podrażnień. Wiemy, jak trudno jest znaleźć produkt, który równocześnie skutecznie i delikatnie czyści skórę. Stworzony przez nas naturalny żel do mycia twarzy i ciała radzi sobie z tym doskonale, a przede wszystkim jest wegański.
Zielone Laboratorium Hipoalergiczny Żel Do Mycia Twarzy i Ciała Proteiny Owsa 250 ml


Zacznę może od tego, że żel nie posiada zapachu, a ja bardzo lubię pachnące kosmetyki i to właśnie aromat sprawia, że chętniej po nie sięgam. Bałam się, że w związku z jego brakiem, będzie mi ciężko go stosować. Jednak tuż po pierwszym użyciu wiedziałam, że się polubimy. Żel ma fajną konsystencję, nie jest za rzadki, ani zbyt gęsty więc dobrze się go stosuje. Pieni się jak szalony - jestem zdziwiona, bo w przypadku kosmetyków naturalnych nie jest to tak oczywiste, a tutaj takie zaskoczenie. Doskonale oczyszcza skórę twarzy, odświeża ją i pozostawia gładką. Po wysuszeniu twarzy nie mam nieprzyjemnego uczucia ściągania, czego nie znoszę. Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam żadnych nie przyjemnych ani niepożądanych efektów. Żel bardzo mi się spodobał do stosowania na twarz jak i ciało. Podoba mi się ta jego uniwersalność i chętnie zamówię go ponownie.

Zielone Laboratorium Cytrusowy Peeling Myjący Pomarańcza i Cytryna 250 ml

Peeling myjący o świeżym cytrusowym zapachu zapewnia doskonałe odprężenie i oczyszczenie ciała. Ekstrakt z rozmarynu i lawendy delikatnie oczyszcza i odświeża skórę. Drobinki ścierające skutecznie usuwają martwe komórki naskórka, przygotowując skórę do przyjęcia kosmetyków pielęgnacyjnych.
Zielone Laboratorium Cytrusowy Peeling Myjący Pomarańcza i Cytryna 250 ml


Kocham kosmetyki cytrusowe. W moim domu pojawiają się regularnie, więc kiedy widzę jakieś nowości z cytrusami, to zawsze je zamawiam w ciemno. Tak było z tym peelingiem. Bardzo lubię ten etap pielęgnacji ciała i praktycznie przy każdej kąpieli sięgam po scruby do ciała. Nie ważne, czy są to zdzieraki czy te o delikatniejszych drobinkach. Uwielbiam uczucie dokładnie oczyszczonej skóry, a stosując peelingi, właśnie takie się pojawia.

Ten peeling pachnie obłędnie. Aromat jest tak naturalny, że podczas stosowania mam wrażenie, że znajduję się w jakiejś dżungli wśród owoców cytrusowych. Drobinki są średniej wielkości, ale doskonale radzą sobie z oczyszczaniem skóry. Można go stosować zarówno do ciała jak i na twarz z czego ogromnie się cieszę. Przyznam, że stosując na buzię podczas porannej pielęgnacji dostaję taki zastrzyk energii, że mam siłę i ochotę podbijać świat! 


Zielone Laboratorium Cytrusowy Peeling Myjący Pomarańcza i Cytryna 250 ml

Jedyny minus tego peelingu to fakt, że zapach nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Jednak nie jest to jego wada, postanowiłam tylko o tym wspomnieć. Ten kosmetyk podobnie jak poprzedni, z pewnością będzie gościł w mojej łazience dłużej. Nie jest to jednorazowa randka. Oj nie!

Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml

Szybko wchłaniający się balsam wzbogacony o formułę Body3 Complex™, skutecznie walczącą z cellulitem i rozstępami. Masło shea i proteiny owsa odżywiają i chronią skórę. Olejek i ekstrakt cytrynowy działają przeciwstarzeniowo, aktywując procesy regeneracji skóry.
Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml


Balsam posiada taką gęstą masełkowatą konsystencję. Kolor biały z niebieskimi drobinkami. Po ciele rozprowadza się dość dobrze, ale zauważyłam, że bieli. Dzieje się tak nawet, kiedy stosuję niewielką ilość. 

Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml

Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml


Ten kosmetyk stosuje się całkiem przyjemnie, zwróciłam uwagę szczególnie na zapach, który jest świeży i taki pobudzający. Wydajność produktu również trzeba zaliczyć do tych dobrych, ponieważ niewielka ilość wystarczy, aby zastosować go na wszystkie partie ciała. Czy zauważyłam ujędrnienie? Wydaje mi się, że skóra zrobiła się trochę bardziej napięta, ale nie wiem czy jest to spowodowane jego stosowaniem czy ćwiczeniami, które od niedawna wykonuję. A może to efekt obydwu? Gdyby nie wspomniane wyżej bielenie, to chętnie korzystałabym z niego częściej. Niestety w parze z nim idzie długie wchłanianie, a ja nie należę do osób cierpliwych, więc nie koniecznie skuszę się na niego kolejny raz. 

Ogólnie jest to fajny balsam, który ładnie pachnie i pobudza do działania.

Kosmetyki do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium - topestetic.pl

Podsumowując moją przygodę z tymi kosmetykami chcę powiedzieć, że jestem z nich bardzo zadowolona. Każdy z nich spełnił swoją funkcję i wywiązał się z obietnic producenta. To ważne, bo moje zaufanie do marki wzrosło. Myślę, że znowu skuszę się na jakieś ich produkty, ale jeszcze nie wiem, cóż to takiego będzie. Tym razem test zdany na 5!

A Wy, znacie kosmetyki marki Zielone Laboratorium? Macie swoje ulubione? Zamawiacie coś czasem z topestetic.pl?
 

Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki

 

Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki

Dziś wracam do Was z kolejną recenzją serii "Born in Blood Mafia Chronicles" i książką "Złączeni miłością" autorstwa Cory Reilly. To już szósty tom tej niesamowitej serii. Czy jestem z niej zadowolona?


Zanim opowiem o swoich odczuciach po lekturze, chcę pokazać Wam standardowo opis ze strony Wydawnictwa NieZwykłego. Ten tom swoją premierę miał 28.10.2020.

Nikt nie przypuszczał, że się w sobie zakochają.

Kiedy Aria została oddana Luce w akcie małżeństwa, wszyscy byli pewni, że przyszły Capo ją złamie.

Aria była tego pewna.

Mężczyzna taki jak on, nieznający litości, nieczujący nic prócz nienawiści.

Jednak to, co niemożliwe, zdarzyło się. Zakochali się w sobie.
Ale Luca wie, zawsze wiedział, że miłość w jego świecie, na jego pozycji to ryzyko.

Kiedy Aria zdradza Lukę, próbując chronić swoją rodzinę, szybko się orientuje, że może stracić coś, o co tak długo walczyła. Zaufanie Luki.

Zaufanie ze strony mężczyzny, który nigdy nie zaufał nikomu bezgranicznie. Czy teraz zrozumie, że nigdy nie powinien?


Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki

Jest to kolejny tom, w którym możemy spotkać się z bohaterami pierwszego tomu - Arią i Lucą. Tym razem, książka skupia się na uczuciu łączącym tych bohaterów. Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy Gianna , siostra Arii postanawia uciec. Aria oczywiście decyduje się pomóc swojej siostrze i popełnia wobec swojego męża zdradę. W końcu jest on szefem mafii. 

W tej części poznacie dokładnie myśli naszej bohaterki. Uczuć, które w sobie kumuluje i żywi wobec sióstr i brata. Autorka pokazuje jak wiele można zaryzykować dla rodziny. W tym tomie również będziemy mieli okazję poznać punkt widzenia Luci - co myśli o zdradzie swojej żony. Zobaczymy jak każda decyzja odbijać się będzie zarówno na nim jak na mafii. Jak mężczyzna poradzi sobie ze "zdradą" ukochanej? Czy ich małżeństwo przetrwa? 

Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tego tomu. Miałam wrażenie, że dostanę odgrzewanego kotleta i będę musiała powtarzać to, co działo się w poprzednich tomach. Oczywiście, autorka wraca do pewnych wątków, ale ukazuje je z innej perspektywy. Pojawia się też dużo nowych, których nie mieliśmy okazji poznać wcześniej. 

Aria to dziewczyna jest przepełniona dobrem, kocha swoich bliskich i dla nich jest w stanie zrobić wszystko. W pewnym momencie jednak postanawia zrobić coś, co mnie jako czytelnika trochę zszokowało i szczerze mnie zdenerwowała.  Jej trudne zachowanie sprawia, że Luca traci do niej zaufanie. Nie potrafi zrozumieć jej decyzji i tu zaczynają się ogromne schody. Aria postawiła go w takim położeniu, w którym nie powinien się znaleźć. Zamiast go wspierać, szkodzi mu, jako głowie mafii. Zrobiło mi się go szkoda, bo ten bohater okazał się bardzo dobrym człowiekiem. W seriach mafijnych zazwyczaj mężczyzna przedstawiany jest jako Pan i władca, który nie liczy się z uczuciami innych, a tym bardziej swojej żony z zaaranżowanego małżeństwa. Luca do nich nie należy. Aria zmieniła go całkowicie i jest on tego świadomy. Mimo, że jest zaborczy, Staje się mężczyzną wyrozumiałym i umie się opanować, za co bardzo go polubiłam. Od początku jest on moim ulubionym męskim bohaterem tej serii, ale po tym tomie, moja miłość do niego wzrosła. 

Czy da się odzyskać zaufanie kogoś, kogo się zawiodło? Czy jest możliwe naprawienie relacji po takich przejściach?


Cora Reilly "Złączeni miłością" - recenzja książki


Autorka ma niesamowity talent pisarski. Sprawia, że emocje biorą górę, a serce czytelnika bije jak oszalałe. Wydawać by się mogło, że sześć tomów z jednej serii to zbyt wiele, ale przysięgam Wam, że z Corą Reilly nie da się nudzić. Mafijny świat kryje wiele tajemnic, jest niebezpieczny i intrygujący. Autorka kolejny raz udowodniła, że jest stworzona aby pisać historie w tym klimacie. Jak zauważyliście na moim blogu, czytam bardzo dużo książek z wątkiem mafijnym, ale to właśnie te autorstwa Cory, moim zdaniem są najlepsze. Ta kobieta ciągle zaskakuje i już boję się co wymyśli kolejnym razem.

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać książki z tej serii? Jak się Wam podobają?

Damskie obuwie idealne na jesienne dni pasujące do każdej stylizacji

Damskie obuwie idealne na jesienne dni

Mamy już połowę listopada, więc w szafie każdej kobiety o tej porze roku powinno znaleźć się odpowiednie obuwie na jesień. Dziś przychodzę do Was z recenzją botków na które skusiłam się podczas zakupów online. 


Buty to jedno z moich uzależnień. W mojej garderobie znajduje się bardzo dużo różnych par i co sezon, uzupełniam ją o kolejne pary. W jednym z moich wpisów, zauważyliście czarne skórzane botki, które mam na sobie i pytaliście skąd je mam i gdzie można takie zamówić. Postanowiłam więc, że zrobię oddzielny wpis w którym dokładniej je Wam pokażę, a przy okazji powiem gdzie je zamówiłam.

Połowa listopada to okres, kiedy w sieci pojawiają się promocje z okazji Black Friday 2020. Już w przyszłym tygodniu ruszają pełną parą i warto się za nimi rozglądać. Tym bardziej, że podczas nich można zamówić sobie wiele przydatnych rzeczy w korzystnych cenach. Z serwisu w którym zamówiłam swoją parę, korzystam od lat i zawsze jestem zadowolona zarówno z jakości oferowanych produktów jak i cen. Swoje botki zamówiłam na Allegro i myślę, że wszyscy znacie dobrze ten serwis.

Czarne ocieplane botki na słupku

Ten model butów, to klasyczne czarne botki na słupku, które są wykonane z eko-skóry. Wewnątrz znajduje się delikatne ocieplenie w formie futerka. Po wewnętrznej stronie znajduje się wygodny zamek błyskawiczny, a z zewnętrznej - gumka, która jest dodatkową ozdobą tego modelu.

Damskie obuwie idealne na jesienne dni

Damskie obuwie idealne na jesienne dni

Tego typu buty zawsze zwracają moją uwagę. Model bardzo klasyczny i uniwersalny, który będzie pasował do każdej stylizacji. Kolor czarny to klasyk, który doskonale uzupełni codzienny outfit każdej szanującej się kobiety. Ta konkretna para, posiada zaokrąglone noski, które wysmuklają stopę i sprawiają, że nawet osoby z wyższą numeracją będą prezentować się w nich korzystnie. Zwróćcie uwagę na słupek - jest średniej wysokości, dzięki czemu nawet panie, które nie lubią nosić wysokich butów, będą czuły się w tej parze komfortowo. Obcas umieszczony jest na delikatnej platformie, dzięki czemu buty są wygodne i dobrze się w nich chodzi. Podeszwa posiada głębokie żłobienia przez co but jest stabilny i sprawdzi się również wczesną zimą. 

Damskie obuwie idealne na jesienne dni pasujące do każdej stylizacji

Damskie obuwie idealne na jesienne dni pasujące do każdej stylizacji

Dlaczego warto nosić botki na słupku?

Na początku warto podkreślić ich uniwersalność. Możemy nosić je praktycznie zawsze i zakładać zarówno do legginsów, jeansów czy sukienek. Warunki pogodowe również wpływają na częstość ich zakładania - sprawdzą się wiosną, jesienią i zimą. Tego typu obuwie wykonywane jest z niezwykłą starannością, przeważnie są bardzo solidne, a idzie za tym fakt, że nie będą to buty na jeden sezon. 
Botki na słupku we wspaniały sposób wysmuklają nogi. Takie obuwie jest bardzo wygodne i stabilne, dzięki czemu komfort noszenia jest zdecydowanie duży. Decydując się na zakup tego rodzaju butów należy jednak pamiętać, aby dobrze dobrać je do swojej osoby - jeśli należysz do bardzo wysokich Pań, to lepiej nie decydować się na niebotycznie wysokie modele. Panie niższego wzrostu, mogą pozwolić sobie na te wyższe jak i niższe warianty.

Tego typu modeli w serwisie Allegro znajdziecie sporo i myślę, że warto się nad takimi zastanowić. Tym bardziej, że za chwilę ruszają wspomniane przeze mnie promocje Black Friday, dzięki których sporo możecie zaoszczędzić. A jeśli posiadacie konto SMART, to oszczędzicie dodatkowo na wysyłce. Szczerze polecam tę opcję. Korzystam z niej od początku pandemii i według wyliczeń, zaoszczędziłam już ponad 600 zł. Myślę, że to naprawdę bardzo duża kwota.

Jestem bardzo ciekawa, jak podobają się Wam moje botki? Nosicie tego typu obuwie? Macie w planie zakupy podczas promocji Czarnego Piątku?

Instagram