Trylogia Winna - recenzja książek Mercedes Ron

 Post sponsorowany 

Trylogia Winna - recenzja książek Mercedes Ron

Trylogia Winna autorstwa Mercedes Ron to prawdziwy fenomen na rynku wydawniczym. Historia Noah i Nicka, dwojga młodych ludzi pochodzących z różnych światów, którzy zakochują się w sobie wbrew przeciwnościom losu, zaskarbiła sobie serca milionów czytelników na Wattpadzie, a następnie w wersji papierowej. Na czym polega fenomen tej serii?


Wciągająca fabuła niczym rollercoaster

Mercedes Ron skonstruowała fabułę, która niczym rollercoaster rzuca nas z zakrętu na zakręt. Nieprzewidywalne zwroty akcji, sekrety skrywane przez bohaterów, intrygi i niebezpieczeństwa sprawiają, że czytelnik nie może oderwać się od książki. Ciągle zastanawiamy się, co wydarzy się dalej i jaki los spotka Noah i Nicka. Autorka zręcznie miesza wątki romantyczne z elementami thrillera, co potęguje napięcie i sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.


Charyzmatyczni bohaterowie, z którymi łatwo się utożsamić

Noah i Nick to nie tylko piękne i idealne postaci, ale przede wszystkim ludzie z krwi i kości. Mają swoje wady i zalety, popełniają błędy, uczą się na własnych doświadczeniach. Ich uczucie jest pełne pasji i namiętności, ale też bólu i rozczarowania. Obserwowanie ich zmagań z przeciwnościami losu, rozwoju i przemiany budzi w czytelniku wiele emocji. Łatwo jest nam się z nimi utożsamić, przeżywać ich radości i smutki, kibicować ich miłości.

W "Moja wina" poznajemy Noah, która zmuszona jest przeprowadzić się do Los Angeles i zamieszkać z nowym mężem matki i jego przystojnym synem, Nicholasem. Między bohaterami rodzi się silne uczucie, ale ich związek jest zakazany i pełen niebezpieczeństw.

W "Twoja wina" Noah i Nick muszą zmierzyć się z konsekwencjami swoich wyborów. Ich miłość zostaje wystawiona na próbę przez sekrety z przeszłości, rodzinne konflikty i niebezpieczną grę.

W "Nasza wina" Noah i Nick walczą o swoje uczucie. Stawka jest wysoka, a ich miłość może nie przetrwać.


Realistyczny obraz młodzieńczych doświadczeń

Trylogia Winna to nie tylko wciągająca historia miłosna, ale również realistyczny obraz młodzieńczych doświadczeń. Autorka porusza ważne tematy, takie jak dorastanie, radzenie sobie z traumą, presja rodziny i społeczności, odkrywanie własnej tożsamości. Pokazuje, jak trudne i skomplikowane mogą być pierwsze miłości, jak wiele wyzwań i przeszkód staje na drodze młodych ludzi.


Lekki i przyjemny styl pisania

Mercedes Ron pisze w sposób klarowny, obrazowy i wciągający. Jej styl jest lekki i przyjemny, co sprawia, że książkę czyta się z przyjemnością. Autorka umiejętnie buduje napięcie, tworzy barwne opisy i kreśli wyraziste sylwetki psychologiczne bohaterów.

Dodatkowe atuty trylogii:

  • Piękne wydanie książek: Trzy tomy trylogii prezentują się imponująco na półce. Okładki są estetyczne i przyciągające wzrok, a wnętrze dopracowane pod względem typograficznym.

  • Atrakcyjna okładka: Okładki książek doskonale oddają klimat historii i przyciągają wzrok potencjalnych czytelników.

  • Szybkie tempo akcji: Fabuła rozwija się dynamicznie, nie ma miejsca na nudę.

  • Dużo zwrotów akcji: Autorka zaskakuje czytelnika wieloma nieoczywistymi zwrotami akcji, co potęguje napięcie i sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.

  • Nieoczywiste zakończenie: Finał trylogii jest zaskakujący i nieoczywisty, co z pewnością wywoła wiele dyskusji wśród czytelników.


Podsumowanie

Trylogia Winna to idealna propozycja dla miłośników młodzieżowych romansów z nutą tajemnicy i dramatyzmu. To historia o sile miłości, która potrafi pokonać wszelkie przeciwności losu. Autorka stworzyła wciągającą fabułę, pełną zwrotów akcji i nieoczekiwanych wydarzeń. Charyzmatyczni bohaterowie, z którymi łatwo się utożsamić, przeżywają wzloty i upadki, a ich losy nie pozostają obojętne czytelnikowi. Lekki i przyjemny styl pisania Mercedes Ron sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem.


Moja opinia

Trylogia Winna to jedna z moich ulubionych serii młodzieżowych. Mercedes Ron stworzyła historię, która jest nie tylko wciągająca i pełna emocji, ale również skłania do refleksji. Bohaterowie są doskonale wykreowani, a ich losy nie pozostają obojętne czytelnikowi. Zdecydowanie polecam tę trylogię wszystkim miłośnikom młodzieżowych romansów.

Ocena: 5/5


Karolina Wójciak "Zamieć" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Współpraca recenzencka 

Karolina Wójciak "Zamieć" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Karolina Wójciak to autorka, która na swoim koncie ma już sporo napisanych książek. Aż wstyd się przyznać, że dopiero teraz skusiłam się na jedną z nich i już na wstępie muszę Wam powiedzieć, że będę miała co nadrabiać. Dlaczego?


Na autorkę trafiłam na Instagramie. Bardzo spodobało mi się to, w jaki sposób prowadzi swoje konto i jak przyjemne sprawia wrażenie. Uwielbiam oglądać jej codzienność, znajduję u niej mnóstwo ciekawostek i dobrego humoru. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok jej twórczości i musiałam w końcu poznać chociaż jedną książkę. Z racji tego, że "Zamieć" Karoliny Wójciak miała niedawno swoją premierę, to poszła na pierwszy ogień. Jakie są moje wrażenia po lekturze? Zanim o nich opowiem, zostawię Wam opis pochodzący od wydawcy.

Z powodu szalejącej zamieci Callie zostaje uwięziona na niewielkiej stacji w Zopkios razem z niepełnosprawnym umysłowo współpracownikiem, Griffinem. Przypuszczając, że w tych trudnych warunkach pogodowych nikt nie odważy się podróżować autostradą przez góry, przygotowuje się na nudną, nocną zmianę. Przyjeżdża jednak ciężarówka i wysiadają z niej dwaj zdyszani, przerażeni mężczyźni. Callie postanawia udzielić im schronienia, lecz szybko odkrywa, że bardziej nie mogła się pomylić. Pomogła komuś, komu nie warto zaufać.

Kanada, zima, 1988 rok. W miejscu odciętym od cywilizacji giną cztery osoby. Kto je zabił i dlaczego?

Brzmi interesująco? Mnie opis zaciekawił na tyle, że postanowiłam zapoznać się z tą pozycją i nie miałam wątpliwości, czy będzie to książka w moim stylu. Jak wiecie, od pewnego czasu czytam więcej kryminałów i thrillerów, więc byłam pewna, że od razu wciągnę się w fabułę. Nie myliłam się... 


Karolina Wójciak "Zamieć" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Już na samym początku muszę napisać, że "Zamieć" to książka niepokojąca i trzymająca w napięciu. Autorka w genialny sposób potrafi budować to wspomniane napięcie, stworzyć atmosferę grozy, przy której czytelnik na ciele dostaje ciarki i tworzyć tajemnice, które intrygują przez całą powieść. 

Główna bohaterka Callie pracuje na stacji paliw. Akurat tego dnia ma wolne, jednak musi zastąpić koleżankę, która się rozchorowała. Na nocnej zmianie towarzyszy jej Griffin, niepełnosprawny współpracownik. Mężczyzna jest ogromny, jednak nie mówi, a jego zachowanie przypomina małe dziecko. Dziewczyna wie, że nie będzie to łatwa zmiana. Na domiar złego przychodzi zamieć, która wywołuje lawinę i odcina ona stację paliw od pobliskiego miasteczka. Niedługo później pojawia się na niej dwójka nieco dziwnych i przestraszonych klientów. Callie niechętnie, ale jednak udziela im schronienia nie mając pojęcia, z czym będzie wiązać się ta decyzja...

Zamieć, to historia ukazana z dwóch stron. Z jednej widzimy naszą główną bohaterkę i jej przemyślenia, a z drugiej ukazana jest perspektywa Griffina, jednak tutaj zobaczymy też jego przeszłość, która była dramatyczna. W tej książce znajdziecie trudne tematy, dramatyzm, doskonale wykreowanych bohaterów, intrygi, dynamiczną akcję i wiele innych niesamowitych emocji, które targają czytelnikiem podczas zapoznawania się z historią. Nie będę nic więcej pisać, bo chciałabym, aby każde z Was samodzielnie zapoznało się z tą książką. Chylę czoła autorce i jestem pewna, że niebawem zapoznam się z każdą wydaną książką spod jej pióra. Uważam, że warto!

Jeśli podobnie jak ja lubicie sięgać po takie książki, to "Zamieć" jak i inne pozycje autorki znajdziecie w dziale Thriller w księgarni TaniaKsiazka.pl.

Znacie już twórczość Pani Karoliny Wójciak? 

Alicja Sinicka "Karnawał" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 Współpraca recenzencka


Alicja Sinicka "Karnawał" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Po książki Alicji Sinickiej sięgam bardzo często, bo uwielbiam jej styl i klimat. Kiedy na rynku pojawił się "Karnawał" wiedziałam, że muszę tę książkę zamówić i zapoznać się z jej treścią. Dziś jestem po lekturze i chcę Wam opowiedzieć co o niej sądzę. 


Zanim jednak przejdę do swoich przemyśleń po lekturze, tradycyjnie już, zostawię Wam opis pochodzący od Wydawnictwa:

To miała być wspaniała zimowa noc na Mazurach. Zmieniła się jednak w koszmar.

Amelia cudem ocalała z tragedii, która rozegrała się w 2002 roku na wyspie Czarci Ostrów. W domu letniskowym zamożnych rodziców jej znajomej panował szampański nastrój imprezy karnawałowej – do czasu, aż w trzcinach nad lodowatymi Śniardwami znaleziono ciało. Śmierć gwałtownie pochłaniała kolejne ofiary, a odcięci od świata młodzi ludzie nie mieli szans na ratunek. Za oknami migała tylko czarno-biała maska oprawcy.

Dwie dekady później upiory powracają. Pewnego dnia Amelia dostaje list z zaskakującą zawartością, który w jednej chwili zmienia wszystko. Od tej pory musi walczyć o swoje życie – tak jak przed laty. Bo dla kogoś czarci karnawał wciąż trwa.

„Ależ się znakomicie bawiłem przy tej książce! Karnawał to thriller, który mrozi krew w żyłach, zaskakuje i zapiera dech w piersiach. Alicja Sinicka znakomicie żongluje popularnymi tropami, osadza je w polskich realiach i w rezultacie daje nam opowieść, od której trudno się oderwać” Wojciech Chmielarz

„Thriller doskonały! Karnawał potwierdza, że każda kolejna powieść pióra Alicji Sinickiej jest coraz lepsza. To historia o tym, że wcale nie trzeba nosić karnawałowej maski, żeby ukryć swoje najmroczniejsze oblicze” Marta Bijan

Nie wiem, jak Was, ale mnie przekonują takie intrygujące opisy i kiedy je przeczytam od razu chcę zamówić daną książkę. Tak też było z książką Alicja Sinicka "Karnawał". Niestety z przyczyn niezależnych ode mnie, książka musiała trochę czasu poczekać na swoją kolej, ale w końcu znalazłam czas i pochłonęłam ją za jednym podejściem. Jakie są moje wrażenia?


Alicja Sinicka "Karnawał" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Wyspa Czarci Ostrów nad Jeziorem Śniardwy, ogromny drewniany dom letniskowy i kilku znajomych odciętych od reszty świata.
Przyjeżdżają oni na wyspę na imprezę karnawałową, nie wiedząc, że dla większości z nich będzie to podróż w jedną stronę. Kaja znajduje pod domem martwego kruka i już wie, że to zapowiedź czegoś niedobrego. Z tej wyspy nie ma powrotu, a biała maska na twarzy oprawcy będzie ich prześladowała... Amelia jest jedną z nielicznych osób, które przeżyły tragiczny wyjazd, jednak po dwudziestu latach koszmar powraca.

Kto wysyła wiadomości dla dziewczyny?
Czy Amelia jest bezpieczna? Czy morderca z wyspy przypomniał sobie o dziewczynie po latach i stanie się zagrożeniem? 

Powiem Wam, że od samego początku mocno wciągnęłam się w fabułę. Pani Alicja za każdym razem zaskakuje mnie mrokiem, a jednocześnie lekkością pióra, które posiada. Pisze swoje mroczne historie tak swobodnie i naturalnie, że podczas lektury czuję się jak jeden z bohaterów. Niejednokrotnie czuję na plecach ciarki i przerażenie, które daje o sobie znać. To fenomenalne uczucie, bo nie zawsze można tego doświadczyć czytając książkę. 

Pozycja ta trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej kartki, a zakończenie dla mojej osoby było zaskakujące. Autorka tak manipuluje wydarzeniami, że za każdym razem w głowie pojawiały się podejrzenia innej osoby. Dopóki Sinicka nie powie, kto jest sprawcą, nie ma możliwości, żeby czytelnik sam na to wpadł, przez co moim zdaniem udało się jej stworzyć genialną powieść. Jak najbardziej polecam dla miłośników dobrych i mrocznych historii. Tą i inną znajdziecie w dziale thrillery i kryminały w księgarni TaniaKsiazka.pl.

Znacie już twórczość autorki? A może macie "Karnawał" za sobą?

Jolanta Żuber "Manekiny" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 Współpraca barterowa z TaniaKsiazka.pl 

Jolanta Żuber "Manekiny" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Do przeczytania tej książki skusił mnie fakt, że jednym z patronów medialnych tej historii należy moja koleżanka @thrillerly. Postanowiłam, że muszę ją mieć i tak "Manekiny" Jolanty Żuber pojawiły się w moich rękach. 


Kryminały i thrillery kiedyś były moim ulubionym gatunkiem książek. W sumie mój tata nauczył mnie sięgać po takie pozycje. Po pewnym czasie przeskoczyłam na bardziej kobiece klimaty, ale od około roku znowu do nich wróciłam. W ostatnim czasie mam trochę mniej czasu na czytanie, ale nie wyobrażam sobie, żeby zupełnie tego nie robić. Dlatego też staram się recenzować Wam tytuły, które moim zdaniem są warte przeczytania i w tym przypadku również tak jest. Zanim opowiem o moich wrażeniach, zostawiam Wam opis, pochodzący od wydawcy:

Młode małżeństwo z Leśniska traci w pożarze swoje jedyne dziecko. Natalia Berner pogrąża się w rozpaczy, a dramatu całej sytuacji dodaje fakt, że kobieta nie akceptuje już swojego poparzonego ciała. Adam, jej mąż i właściciel domu pogrzebowego, postanawia zemścić się na wszystkich, którzy doprowadzili do pożaru. Wpada na pomysł niebezpiecznej, krwawej gry, by wymierzyć sprawiedliwość. 

Monika i Marek toną w długach. Widmo utraty domu i niekończących się rat sprawia, że rozpaczliwie poszukują wyjścia z sytuacji. Kiedy dostają propozycję udziału w tajemniczej grze, nie wahają się z niej skorzystać. Miejsce, do którego trafiają, i zasady w nim panujące odbiegają jednak od ich wyobrażeń. Przesiąknięte mrokiem ściany popychają ich do coraz gorszych czynów. 

Gdzie przebiega granica między dobrem a złem? I ile człowiek jest w stanie zrobić… dla pieniędzy?

Sam opis sprawia, że w głowie pojawia się tysiące pytań. Myślę, że między innymi to on sprawił, że chciałam poznać historię ukrytą w tej książce. Dodatkowo fakt, że wspomniana na wstępie Thrillerly jest jedną z patronek sprawił, że ta pozycja aż krzyczała do mnie "przeczytaj mnie"! Jakie są moje wrażenia po lekturze?


Jolanta Żuber "Manekiny" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Jolanta Żuber "Manekiny" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Nasz główny bohater Adam, próbuje pomóc swojej żonie Natalii podnieść się po pożarze, w którym stracili syna. Jego pomysł na "zabawę" sprawił, że złapałam się za głowę. Polega ona na tym, aby sprawiać komuś ból, zmniejszając go sobie samemu. Mężczyzna poprzysiągł sobie, że zemści się na wszystkich, którzy przyczynili się do tragedii, która ich spotkała. Dzięki grze mają zarobić naprawdę duże pieniądze, a przy okazji wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. 

Monika i Marek, to małżeństwo, które tonie w długach. Mężczyzna jest uzależniony od hazardu, co tylko pogłębia ich długi. Jak możecie się domyślić, ich małżeństwo wisi na włosku, a żeby wyjść obronną ręką z problemów, decydują się na udział w grze. Grze, której zasady poznają dopiero w trakcie. Nie mają pojęcia, w co się wpakowali. Jak wiele są w stanie zrobić dla pieniędzy?

Uważam, że to doskonały thriller psychologiczny. Autorka we wspaniały sposób stworzyła mroczny klimat, przez który momentami czułam się naprawdę nieswojo. Jednak, czy nie o to w tym wszystkim chodzi? W książce znajdziecie rozpacz, nienawiść, okrucieństwo i brutalność. Jest tego naprawdę sporo, więc jeśli należycie do osób wysoko wrażliwych, to ta książka może się Wam nie spodobać. Jeśli jednak podobnie jak ja, jesteście odporni na takie wątki, to śmiało polecam. Bohaterowie są bardzo realistycznie wykreowani i pokazuje to, jakie są najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu. Czytając tę historie możecie dowiedzieć się jak wiele jest w stanie zrobić człowiek dla pieniędzy, jak mocno zakorzeniona potrafi być trauma i jak wpływa ona na dalsze życie człowieka, który jej doświadczył. Książka jest mocna, brakuje mi słów aby ją opisać. 

Tę i inne mroczne historie znajdziecie w dziale thrillery w księgarni TaniaKsiazka.pl. Myślę, że znajdzie się tu wielu wielbicieli takich książek, więc szczerze polecam! 

Adam Widerski "Turysta" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 Współpraca barterowa z TaniaKsiazka.pl 

Adam Widerski "Turysta" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Ostatnio częściej sięgam po książki z gatunku kryminału czy thrillera, ale nie mam tyle czasu, aby pisać Wam na bieżąco swoje recenzje. Staram się wrócić na dobre tory i dziś chcę opowiedzieć o książce "Turysta" Adama Widerskiego


Tradycyjnie swoją recenzję rozpocznę zostawieniem Wam opisu, który pochodzi od wydawcy, dzięki czemu możecie w skrócie dowiedzieć się, o czym jest dana książka. Mnie najczęściej właśnie opisy kuszą do tego, aby zdecydować się na dany tytuł i tak było też w tym przypadku.

W jednej z jaskiń Ojcowskiego Parku Narodowego dochodzi do brutalnego morderstwa. Zwłoki młodej kobiety zostały upodobnione do nietoperza – symbolu Parku. W dodatku należą do lokalnej działaczki i przewodniczki, pochowanej rok wcześniej, po śmiertelnym wypadku samochodowym.

Dziwnym trafem wśród turystów zwiedzających jaskinię jest znany lekarz medycyny sądowej, Hektor Wist… jednocześnie stary znajomy komendanta miejscowej policji. Kiedy okazuje się, że patolog może być jednym z celów oprawcy, podinspektor Tobiasz Morawski decyduje się włączyć go do sprawy. Czy jednak można ufać przyjaźni sprzed ponad dwudziestu lat? Zwłaszcza gdy morderstwa wzbudzają echa dawnego wspólnego śledztwa?

Brzmi ciekawie? Mnie skusił ten opis, a świadomość, że poprzednia książka Adama Widerskiego bardzo mi się podobała tylko mocniej upewniła mnie w tym, że muszę zamówić tę pozycję.


Adam Widerski "Turysta" - recenzja książki - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Hektor Wist, który jest patologiem sądowym, podczas kilku dni wolnych od pracy udaje się na wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego. Niestety pech chciał, że nie może nacieszyć się swoim urlopem, ponieważ w jednej z jaskiń na terenie parku odkryte zostaje potwornie okaleczone ciało. Wist spotyka tam inspektora Tobiasza Morawskiego, z którym kiedyś miał okazję współpracować. Śledztwo rozpoczyna się, a czas gra tutaj najważniejszą rolę. Nasuwa się też pytanie: Czy na terenie parku grasuje sobie jakiś psychopata? 

Śledztwo prowadzone przez podinspektora Morawskiego oraz Hektora Wista tak naprawdę stoi w miejscu. Okazuje się, że kobieta, która została zamordowana rok wcześniej, jest już pochowana. Jak to możliwe? Zagadki i tajemnice nieustannie się mnożą. Kiedy wreszcie wydaje się, że rozwiązanie jest blisko i wiadomo, kto jest podejrzanym, autor zwala na nas wielkie bum i niespodziewany zwrot akcji. Jestem pod wrażeniem!

Jak zwykle Adam Widerski miał niesamowity pomysł na książkę i go zrealizował. Doskonale przemyślana fabuła, bardzo szczegółowi bohaterowie i brutalne opisy zbrodni. Czytając tę książkę, moja wyobraźnia działała na najwyższych obrotach i momentami czułam się jakbym oglądała film dokumentalny na Netflixie. Nie pozostaje mi nic więcej jak polecić Wam tę książkę, bo nie chcę kompletnie niczego tu zdradzać. Panie Adamie - gratuluję i czekam na kolejne wspaniałe książki.

Jeśli podobnie jak ja, lubicie sięgać po takie historie, to znajdziecie super kryminały w księgarni TaniaKsiazka.pl. Jest tam mnóstwo ciekawych tytułów, zarówno nowszych jak i tych wydanych wcześniej.

Znacie twórczość Adama Widerskiego? Czytaliście już Turystę?

Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

 Współpraca patronacka / recenzencka 

Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

Coraz rzadziej wracam do Was z recenzjami książek, bo moje życie zmieniło się o 180 stopni i po prostu mam coraz mniej czasu. Nie oznacza to jednak, że całkowicie wycofałam się z tej wspaniałej zabawy. Jakiś czas temu otrzymałam propozycję, aby zostać jednym z patronów medialnych książki Aleksandry Troszczyńskiej "Miasto Grzechu". Przyjęłam ją z przyjemnością, a dlaczego? O tym dowiecie się we wpisie.


Zanim jednak opowiem Wam o moich wrażeniach po lekturze, chciałabym tradycyjnie już, zostawić Wam opis, który pochodzi od wydawcy i zapoznać Was z fabułą książki.

Tęsknił za nią w każdej sekundzie. Nawet kiedy była tuż obok. Tęskniła za nim nawet wtedy, kiedy zasypiał. Panicznie bała się, że zniknie.

Romantyczna Sophie utrzymuje się dzięki namiętnym spotkaniom z mężczyznami. Kiedy dostaje wiadomość od tajemniczego A., nie wie, że jest to zapowiedź nie tylko zmysłowych i nieposkromionych doznań, lecz także uczuć, o których nigdy nie śniła.

Doświadczony i twardo stąpający po ziemi Adam pragnie jej już od pierwszego spotkania. Początkowa fascynacja młodą dziewczyną przeradza się w uzależnienie. Powracają emocje, których tak dawno do siebie nie dopuszczał.

Układ jest prosty, mają spędzić ze sobą kilka nocy. Każde z nich ma swoje zasady. On pragnie jej ciała, ona chce gratyfikacji. Reguły są jasne, ale los bywa przewrotny…
Intrygująca i niesamowicie zmysłowa historia. Ukryte między wierszami tajemnice oraz niepewność co do losów bohaterów nie pozwoliły mi się od niej oderwać ani na chwilę. Julia Popiel, autorka powieści „Bez przyszłości

 

Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

Kiedy zapoznałam się z opisem książki od razu skojarzyła mi się ona z filmem "Pretty Woman", który bardzo lubię. Oczywiście, jako jedna z patronek medialnych miałam możliwość zapoznać się z całą treścią zanim podjęłam decyzję o zostaniu jedną z nich. Co sprawiło, że zgodziłam się bez zawahania? Czym ta książka się wyróżnia?

Sophie to młoda dziewczyna, która zajmuje się dotrzymywaniem towarzystwa różnym mężczyznom. Oczywiście odpłatnie. Znajduje ich na specjalnym portalu, a na spotkania zakłada "maskę". Nosi peruki i soczewki, bo nie chce, aby mężczyźni kojarzyli jej prawdziwy wygląd z osobą, którą jest w pracy. Pewnego wieczoru zagląda na swój profil i w oczy rzuca się jej wiadomość od tajemniczego "A.". Mężczyzna proponuje jej spotkanie i omówienie tego, czego od niej oczekuje. Dziewczyna zgadza się i postanawia iść na spotkanie w całkowicie naturalnym wydaniu.

A. okazuje się być szarmanckim Adamem w okolicy czterdziestki, więc Sophie cieszy się, że nie trafił się jej obleśny sześćdziesięciolatek. Mężczyzna proponuje jej 50 000 dolarów za pięć dni na wyłączność. Kobieta ma dotrzymywać mu towarzystwa podczas jego pobytu w Nowym Jorku, spotkaniach biznesowych, kolacjach ze śniadaniami w hotelu itp. Dziewczyna początkowo jest w szoku, ale zgadza się na jego propozycję.

Wydawać by się mogło, że nic specjalnego się tutaj nie zadzieje, prawda? Dziewczyna zgadza się na wszystko, dostanie kasę i każdy rozejdzie się w swoją stronę. Też tak myślałam, ale to nic bardziej mylnego. 


Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

Autorka przede wszystkim skupiła się w tej książce na relacji Sophie i Adama. Układ niby oczywisty, ale całkiem inny niż pozostałe. Adam to mężczyzna z klasą i niebywałym szacunkiem do kobiet. Nie zdarzyło mi się wcześniej czytać o facecie, który korzysta z takich usług i tak bardzo dba i szanuje kobietę, którą wynajął. Za nic w świecie nie okazywał Sophie swojej wyższości, nie wymagał od niej niemożliwego i dbał o jej komfort fizyczny jak i psychiczny. Aleksandra Troszczyńska pokazała, że Adam to prawdziwy mężczyzna w każdym znaczeniu tego słowa. Mogłoby się wydawać, że to wyśniony ideał, prawda? No, ale każdy ma swoje tajemnice czy wady, o których nie chce bądź nie może mówić. W końcu A. nie musi się zwierzać kobiecie, którą wynajął na kilka dni. 

Sophie to dziewczyna po przejściach, z resztą, kto ich nie ma?! Ma duszę artystki i marzy o tym, aby pójść na studia. O sztuce wie więcej niż jej rówieśnicy, nie przepada za facetami w swoim wieku, a od życia oczekuje czegoś więcej niż oni. Już przy pierwszym spotkaniu z Adamem czuje niesamowite przyciąganie, które nie daje jej spokoju. Spędzając każdą chwilę z tym mężczyzną, powoli odkrywa cząstkę siebie, ale i poznaje swoje prawdziwe ja. Bardzo mi się to podobało, ponieważ jako czytelnik mogłam namacalnie doświadczyć jej przemiany w bardziej dojrzałą i pewną siebie kobietę. 

Ich relacja nie była czysto "biznesowa". Adam nie oczekiwał od Sophie zbliżenia w tę samą noc, którą się poznali. Chciał ją lepiej poznać, spędzić z nią miło czas i zobaczyć Nowy Jork z innej strony niż miał okazję zrobić to dotychczas. Nie oczekiwał, że dziewczyna wzbudzi w nim uczucia, których nie chciał. Podobnie było w przypadku Sophie. Uczucia jednak nie sprawią, że bohaterzy wyznają sobie miłość aż po grób i będą żyć długo i szczęśliwie. Uczucia doprowadzą ich do sytuacji, w której oboje staną na skrzyżowaniu dróg i nie będą wiedzieli, w którą stronę chcą zmierzać. Nie potrafią bez siebie żyć, ale żadne z nich nie zamierza wyjawiać tego drugiej stronie. Do czego to doprowadzi? Czy taki układ może trwać wiecznie? Czy Adam i Sophie zdają sobie sprawę z tego, jak prawdziwe są te uczucia? Co stanie im na drodze?


Aleksandra Troszczyńska "Miasto Grzechu" - patronacka recenzja książki

Oczywiście, że nie zdradzę Wam tego, co się tam działo. Możecie mi jednak wierzyć na słowo, że to nie jest "słodko-pierdząca" historia i miłości ze szczęśliwym zakończeniem. W sumie sama nie wiem, jak to wszystko dalej się potoczy, bo wszystko wskazuje na to, że będzie kontynuacja, ale już dziś, śmiało mogę powiedzieć, że ta książka pozwoli Wam spędzić czas tak, jakbyście oglądali świetny, wciągający film, bo właśnie tak się czułam, kiedy poznawałam losy Sophie i Adama. Wciągnęłam się niesamowicie i nie potrafiłam oderwać się nawet na moment, żeby jak najszybciej dowiedzieć się co autorka zaserwuje mi na kolejnej stronie. I wiecie co? Chcę więcej! Aleksandra Troszczyńska sprawiła, że moje nudne na pozór popołudnie, przemieniło się w cudowny czas w świecie wyobraźni, wśród bohaterów z charakterem i jajem. Tego mi było trzeba.

Z całego serca chcę polecić Wam tę książkę, a autorce i wydawnictwu podziękować za zaufanie. To dla mnie wiele znaczy.

Premiera książki będzie miała miejsce 27 września 2023.

Jestem ciekawa czy słyszeliście już o tej książce? Mieliście okazję poznać już "Miasto Grzechu"? 

Joanna Balicka "Co wyszeptał nam deszcz" - recenzja książki z księgarni TaniaKsiazka.pl

 Współpraca barterowa z księgarnią TaniaKsiazka.pl 

Joanna Balicka "Co wyszeptał nam deszcz" - recenzja książki z księgarni TaniaKsiazka.pl

Do tej pory miałam przyjemność poznać jedną książkę Joanny Balickiej i miło to wspominam. Przeglądając ofertę księgarni TaniaKsiazka.pl trafiłam na książkę "Co wyszeptał nam deszcz" i pomyślałam, że muszę ją poznać. Jakie są moje wrażenia po lekturze? 


Jak pewnie zauważyliście, na moim blogu pojawia się coraz mniej recenzji książek. Nie oznacza to, że przestałam czytać, ale moje życie trochę się pozmieniało i mam zdecydowanie mniej czasu dla siebie, co wiąże się z mniejszą ilością nowych książek w moim domu. Stwierdziłam, że bez sensu zamawiać nowości, kiedy nie mam czasu, żeby usiąść i je przeczytać, a później je Wam recenzować. Dlatego też jest tego mniej. Nie zrezygnuję z tego całkowicie, bo odkąd pamiętam czytam i będę to robić. Książka Joanna Balicka "Co wyszeptał nam deszcz" to świetnie skonstruowana powieść, w której poruszane są ważne kwestie. 

Zanim przejdę do swoich przemyśleń po zapoznaniu się z treścią, zostawiam Wam opis pochodzący od wydawnictwa, aby ukazać Wam część fabuły.

Rain Sullivan i Olivia Hale wychowywali się razem, mimo że nie łączyły ich więzy krwi. Ale połączyło ich coś znacznie silniejszego: uczucia, pragnienia i plany, a także obietnica, że będą przyjaciółmi aż do śmierci.

Życie jednak błyskawicznie zweryfikowało naiwne marzenia. Rain wyjechał, by zostać światowej sławy raperem. Szybko okazało się, że sen o sławie ma swoją cenę. Wydawało się, że jego życie pędzi bez hamulców. Używki omal go nie zabiły.

Po powrocie z odwyku Rain postanawia odbudować swój wizerunek. Manager namawia go, żeby wziął udział w programie fundacji spełniającej marzenia osób z chorobami krytycznymi.

W tym czasie życie Olivii wywróciło się do góry nogami, bo lekarze przekazali jej brutalną prawdę o chorobie. Dziewczyna musiała zrezygnować z realizacji marzeń, które do tej pory pomagały jej przetrwać wykańczające leczenie.

Gdy po latach spotyka na swojej drodze Raina, szybko dociera do niej, że po chłopaku, z którym składali sobie obietnicę, nie ma już śladu.

Brzmi ciekawie? Mnie zainteresowało na tyle, aby skusić się na tę książkę i tak wracam dziś z jej recenzją.


Joanna Balicka "Co wyszeptał nam deszcz" - recenzja książki z księgarni TaniaKsiazka.pl


W wieku 9 lat Olivia, która jest utalentowaną baletnicą poznaje 11-letniego chłopaka o imieniu Rain. Chłopak uwielbia śpiewać i jest doskonały w tym, co robi. Między tą dwójką bardzo szybko pojawia się niesamowita więź i przyjaźń. Obiecują sobie, że będą w niej trwać aż do śmierci. Niestety nic co piękne, nie może trwać wiecznie. 5 lat później ich przyjaźń zostaje wystawiona na próbę. Olivia dowiaduje się, że jest ciężko chora, a Rain ma wyjechać do Nowego Jorku gdzie podpisze kontrakt z wytwórnią i zacząć karierę rapera. 

Przyjaźń między nimi zaczyna się wypalać, a Olivia i Rain powoli się od siebie oddalają. Dziewczyna skupia się na swoim zdrowiu i z całych sił walczy z chorobą, a chłopak wpada w nałóg i uzależnia się od narkotyków. 

Kilka lat później ich drogi łączą się ponownie dzięki fundacji spełniającej marzenia, do której dziewczyna postanowiła się zgłosić. Marzy o tym, aby ponownie spotkać się z przyjacielem z dzieciństwa i zależy jej, aby to marzenie się spełniło. 

Czy uda jej się zrealizować swój plan? Czy Rain jest tym samym chłopakiem, z którym złożyła obietnicę dozgonnej przyjaźni? Czy możliwe jest, aby ta niegdyś silna więź odrodziła się na nowo?

Powiem Wam szczerze, że dawno nie czytałam czegoś, co mnie tak wzruszyło. Zdarza mi się płakać przy czytanej książce, ale nie bywa to zbyt często. Tutaj wylałam morze łez, a zakończenie (mimo że je przewidziałam) sprawiło, że w mojej głowie pojawiły się pewne przemyślenia, które zaczęłam wprowadzać do swojego życia. Nie chcę wdawać się w szczegóły, bo nie chcę zdradzać Wam tego, co się tutaj wydarzyło, ale jestem zdziwiona, że zwykła książka może tak bardzo wpłynąć na nasze myślenie i postrzegania świata i swojego życia.

Autorka we wspaniały sposób stworzyła tutaj odpowiedni klimat, dodała masę emocji, które wpływają na czytelnika bardzo dosadnie i sprawiła, że można się bardzo wzruszyć. I właśnie za te emocje bardzo dziękuję autorce, bo dawno nie spotkałam się z tak piękną historią. Książka nie jest zbyt długa, ale nie musi - uważam, że wszystko tutaj opisane jest wystarczające, abyśmy mogli wejść do tego świata na maksa. Jak będziecie sięgać po tę pozycję, to pamiętajcie, aby przygotować masę chusteczek ;).

Tę i inne książki z gatunku New Adult znajdziecie w dziale Literatura Obyczajowa w Księgarni TaniaKsiazka.pl. Dziękuję księgarni za możliwość poznania tej pięknej historii.

Czy mieliście okazję poznać książkę Joanny Balickiej "Co wyszeptał nam deszcz"? Jak Wasze wrażenia po lekturze?

Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki

 Współpraca recenzencka 

Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki

Na każdą książkę Moniki Magoski - Suchar czekam z utęsknieniem. Odkąd poznałam jej twórczość z wielką chęcią sięgam po kolejne powieści, które napisze. Na trzeci tom serii "Symfonia zmysłów" nie musiałam zbyt długo czekać, ale później los sprawił, że książka musiała  poczekać na mnie. Dziś jestem po lekturze i chcę Wam pokrótce o niej opowiedzieć.


Zanim jednak przejdę do swoich przemyśleń na temat zakończenia serii, chciałabym zostawić Wam opis pochodzący od wydawnictwa:

Czy ich serca nadal biją w jednym rytmie? Finałowy tom serii Symfonia zmysłów Moniki Magoski-Suchar.

Dla zakazanego romansu z profesorem Stella zaryzykowała wszystko – swoją karierę, opinię w środowisku muzycznym i relację z ojcem. Mężczyzna prowadził jednak przebiegłą, bezlitosną grę i wykorzystał jej zaufanie. Miłość do Cesare’a ujawniła też przed Stellą jej własną mroczną stronę. Może się wydawać, że popełniła największy błąd życia.

Wyrzucona z prestiżowej uczelni, zostaje zmuszona przez ojca do podjęcia nauki w szkole z internatem we Francji. Niestety nowo poznane osoby sprowadzają na nią poważne kłopoty. Jedynym, który może jej pomóc, jest Cesare. Ale czy mężczyzna tym razem naprawdę przychodzi do niej wyłącznie w roli wybawcy?

Wplątana w grę pomiędzy ojcem a bezwzględnym ukochanym, musi zdecydować, komu powinna zaufać. Rozsądek każe jej trzymać się z daleka od Cesare’a, ale tylko on jest w stanie zrozumieć ambicje Stelli, zaspokoić jej pragnienia i wprowadzić serce w hipnotyczny rytm…

Maestro. Symfonia zmysłów. Tom 3 Moniki Magoski-Suchar to pełna namiętnych scen historia, która spodoba się wszystkim fankom niejednoznacznych i pełnych skonfliktowanych uczuć relacji miłosnych. Rozpal swoje zmysły i odkryj prawdziwe pożądanie w świecie pełnym muzycznych uniesień.

Czujecie nutkę zaciekawienia? Ja czytając ten opis nie mogłam doczekać się, aż będę miała w rękach ten finałowy tom serii. co otrzymałam wewnątrz? Jak autorka poradziła sobie z zakończeniem historii tych dwojga?


Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki


Stella żyje z dnia na dzień. Została uwięziona w szkole z internatem prowadzonej przez siostry zakonne. Nie ma żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym, a wszystkie jej prywatne rzeczy zostały skonfiskowane na wejściu. To życie można nazwać gehenną, a sprzeczne uczucia, które tlą się w sercu naszej bohaterki są jak oliwa dolewana do ognia. Kiedy kolejny raz zostaje wezwana na dywanik do siostry przełożonej, na korytarzu pod gabinetem poznaje jedną z uczennic i zostaje zaproszona na tajemnicze wyjście poza bramy szkoły. Stella godzi się i ma nadzieję, że w końcu przez chwilę będzie mogła zapomnieć o problemach i cieszyć się chwilą. Czy wyjście z nową koleżanką okaże się tym, co sobie wyobrażała? Czy Stella jest w niebezpieczeństwie? Jak zakończy się ten wieczór?

Ceasare od zniknięcia Stelli robi wszystko, aby odnaleźć ukochaną. Nie wrócił na uczelnię, wynajął detektywa, który ma pomóc mu znaleźć jakikolwiek ślad po dziewczynie. Kiedy udaje mu się coś znaleźć, wyrusza do Francji i tam realizuje swój plan. Mężczyzna jest zdeterminowany, aby zabrać z tego okropnego miejsca swoją ukochaną i zapewnić jej życie, o jakim nie śniła. Czy coś stanie mu na drodze do realizacji tego planu? Jak zareaguje na jego widok Stella? Czy Ceasare ma jeszcze szanse na odbudowanie ich relacji?


Monika Magoska-Suchar "Maestro" - recenzja książki


Przyznam szczerze, że w tej części autorka nieźle namieszała. Wydarzenia, których kompletnie się nie spodziewałam pojawiają się na każdym możliwym kroku. Kiedy wydaje się, że wszystko jest już na dobrej drodze, znowu pojawia się coś, co zaburza spokój zakochanych. Skrywane od dawna tajemnice wciąż nie zostały ujawnione i kiełkują z kartki na kartkę, aby nagle wyrosły z tego wielkie kłopoty. Monika Magoska - Suchar nie byłaby sobą, gdyby zostawiła bohaterów w spokojnym i bezproblemowym życiu. Zafundowała Stelli masę przeżyć i rzuciła jej wiele kłód pod nogi, ale czy bohaterka da radę i kolejny raz się podniesie? Ceasare zaskoczył mnie swoją niespodzianką dla ukochanej, ale czy to, co dla niej zrobił nie jest przypadkiem grą i dawno zaplanowaną zemstą? Cóż takiego ukrywa i co łączyło go z matką Stelli? Jak naprawdę nazywa się mężczyzna? Jak zakończy się historia zakochanych?

Nie będę Wam zdradzać żądnych szczegółów, ale powiem, że jeśli lubicie książki z wątkiem erotycznym i dużą różnicą wieku, to ta seria z pewnością przypadnie Wam do gustu. "Maestro", to świetne zakończenie cyklu "Symfonia zmysłów" i dopełnienie dwóch poprzednich tomów. Autorka wyjaśniła tutaj tajemnice i odkryła wszystkie karty. Czy bohaterowie zdecydują się na ryzyko i pójdą wspólną drogą? A może jednak los postanowił ich rozdzielić po wyjawieniu najbardziej skrywanego sekretu? 

Dziękuję wydawnictwu Niegrzeczne Książki za egzemplarz do recenzji. Dziękuję też autorce za kolejną dawkę niesamowitych przeżyć podczas lektury. Monika! Jesteś wspaniała! Pisz dalej :).

A Wy, znacie serię "Symfonia zmysłów" Moniki Magoski - Suchar?

K. N. Haner "Wycena" - recenzja książki

 Współpraca recenzencka 

K. N. Haner "Wycena" - recenzja książki

Wszystkie książki K. N. Haner znajdują się w mojej biblioteczce. Mam do tej autorki ogromny sentyment, bo to właśnie dzięki niej ponownie zaczęłam czytać po długiej przerwie. Dziś wracam do Was z recenzją książki "Wycena" z nakładu Wydawnictwa Ale!


Według mnie książki tej autorki bardzo się wyróżniają na tle innych polskich autorek romansów. Znajdziecie w nich wiele pikantnych scen, które pisane są ze smakiem, ciekawą fabułę, charakterystycznych bohaterów i mocne zakończenia. Jak było w przypadku tej książki? Czy K. N. Haner zaskoczyła mnie czymś nowym? Zanim odpowiem na te pytania, zostawię Wam opis, który pochodzi od wydawcy.

Cassie i Tyler mają tylko siebie. Rodzeństwo przeszło naprawdę wiele, ale odkąd Tyler kupił i wyremontował klub, a potem wstawił do niego podest do tańca na rurze, wszystko powoli zaczęło się układać. Cassie porzuciła marzenia o tym, by zostać profesjonalną primabaleriną, a pointy zamienia na buty z wysoką platformą i co wieczór staje się diabelsko seksowną stripgirl. Dziewczyna ma jednak swoje zasady, których nigdy nie łamie.

Spokój w życiu rodzeństwa nie trwa jednak długo. Pewnego wieczora Tyler zostaje napadnięty i ledwo uchodzi z życiem. Przerażona Cassie chce zgłosić sprawę na policję, ale okazuje się, że napaść na jej brata to ostateczne upomnienie się o dług, którego chłopak nie spłacił.

Na ich drodze pojawia się tajemniczy mężczyzna, dobrze znany w półświatku Atlanty. Składa Tylerowi propozycję nie do odrzucenia: za długi chce przejąć jego klub, ale… musi w nim zostać buntownicza i piękna Cassie, która dla swojego brata jest w stanie przetrwać naprawdę wiele.

Pomysł na książkę wydał mi się interesujący, więc czytając ten opis wiedziałam, że K. N. Haner mnie nie zawiedzie i sprawi, że każdą kartkę będę czytać z zaciekawieniem. Czy tak było?


K. N. Haner "Wycena" - recenzja książki


Cassie tak naprawdę w swoim życiu ma tylko brata - Tylera. Niestety jest to dziewczyna, której przeszłość mogłaby być wymazana z pamięci. Tak byłoby najlepiej, ponieważ była wykorzystywana seksualnie w bardzo młodym wieku. Stara się stawiać czoła codzienności i jakoś sobie z nią radzi. Jak już wiecie z opisu książki, aktualnie zajmuje się tańcem na rurze w klubie swojego brata, co nie było jej marzeniem, no, ale cóż. Kiedy ten popadł w długi, zaczynają się problemy, które dotyczą nie tylko Tylera, ale też Cassie. 

Nagle na horyzoncie pojawia się Gabriel. Mężczyzna, który pragnie mieć dziewczynę tylko dla siebie. Postanawia wciągnąć ją do swojego świata, w którym tak naprawdę nic nie jest jasne. Wolność Cassie jest więc ograniczona i musi stawić czoła nowej sytuacji. Pamiętajmy, że dziewczyna ma ogromny bagaż doświadczeń, dzięki któremu nie tak łatwo daje się zmanipulować. Dziewczyna wie, że życie to nie jest bajka i nie wierzy w szczęśliwe zakończenia. Udaje jej się zachować zdrowy rozsądek, ale nie wie, czy w tym brutalnym świecie pozbawionym zasad znajdzie się ktoś, komu można zaufać?!

Do tej książki każdy podchodzi nieco inaczej. Wydaje mi się, że każdy wchodzi w jej świat na własne życzenie. Nie jest łatwo się od niej oderwać i czasami trudno tu, znaleźć nadzieje na lepsze jutro. Widzimy jak nasza bohaterka błądzi i nie do końca wie, w którą stronę ma się udać, a Gabriel wywołuje w niej najgorsze wspomnienia, które są zadrą w jej sercu i ogromną traumą. Takie zdarzenia uderzają w człowieka w najmniej oczekiwanym momencie i nigdy nie wiadomo, czy wyjdziemy z tego cało. Cała historia jest nieco pokręcona i można się w niej pogubić, jeśli nie skupimy się na niej w 100%. Za to właśnie lubię książki tej autorki, bo oddaję się im w całości i wszystko dookoła nie ma znaczenia. W mojej głowie podczas lektury zaczęły pojawiać się pytania takie jak: Czy najbliższym osobom można ufać? Albo: Ile złego może spotkać jedną osobę? Jest jakiś limit? 

K. N. Haner kolejny raz pokazała, że potrafi poruszyć moją wyobraźnię i wywołać we mnie masę sprzecznych emocji. Jak pociągnie tę historię dalej? W którym to pójdzie kierunku? Tego nie wiem. Mam nadzieję, że nie będę musiała czekać zbyt długo na kolejny tom. W tym miejscu chcę podziękować Kasi za tę historię, a Wydawnictwu ALE! za możliwość zrecenzowania książki.

Czytaliście już "Wycenę"? Jak podobała się Wam ta książka? 

Ewa Przydryga "Źródlisko" - przedpremierowa recenzja książki

 Współpraca recenzencka / prezent 

Ewa Przydryga "Źródlisko" - przedpremierowa recenzja książki

Po książki Ewy Przydrygi sięgam od momentu, kiedy w moich rękach pojawiła się jej książka "Bliżej niż myślisz". Sposób pisania autorki tak mi się spodobał, że nie wyobrażam sobie przejść obojętnie obok jej książek. Tym razem wracam do Was z recenzją pozycji "Źródlisko", która swoją premierę ma 24 lipca.


Zanim przejdę do swojej opinii na temat tego, co otrzymałam w "Źródlisku", zostawię Wam opis książki, który pochodzi ze strony wydawnictwa, abyście mogli zobaczyć co mieści się w środku:

Ma umrzeć. Musi umrzeć.

Taki jest nadrzędny cel.

W radiowym konkursie Lila wygrywa rodzinny pobyt w luksusowej rezydencji. Położony z dala od miasta dom wydaje się idealnym miejscem na weekendowy wypoczynek. Ale idylla szybko przemienia się w prawdziwy koszmar.

Gdy Lila budzi się następnego ranka, odkrywa, że łóżeczko jej dwuletniego synka jest puste. Przeszukiwanie ogromnego domu i terenu wokół niego nie przynosi żadnych rezultatów. Jedynym tropem są ślady czyichś stóp prowadzące nad pobliskie źródlisko.

Wkrótce staje się jasne, że nagroda w konkursie nie jest przypadkowa, a dom i źródlisko są misternie skonstruowaną śmiertelną pułapką. Chora gra, w której wszyscy są pionkami, toczyć się będzie nie tylko o życie małego Adasia…

Do czego jeszcze może się posunąć bezwzględny oprawca? Czym odpowie mu zdesperowana rodzina, gotowa zrobić wszystko, by odzyskać dziecko?


Ewa Przydryga "Źródlisko" - przedpremierowa recenzja książki

Naszą główną bohaterką jest Lila, która wygrywa w radiowym konkursie pobyt w luksusowej rezydencji, która mieści się w środku głębokiego lasu. Na ten wymarzony wypoczynek zabiera ze sobą swojego męża Piotra, synka Adasia, siostrę Aleks i swojego ojca Antoniego. Przybywając na miejsce są zaskoczeni wszelką elektroniką znajdującą się zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz rezydencji. Na szybko oprowadzeni są po tym miejscu przez osobę zatrudnioną przez właściciela posesji i zostawieni sami sobie. Bez specjalnych opasek na ręce nie ma możliwości otworzyć bramy i wydostać się z posiadłości. Wejść do niej z resztą również. Żaden telefon komórkowy w tym miejscu nie posiada zasięgu, więc może to pozwolić odpocząć psychicznie osobom, które decydują się na wypoczynek w tym miejscu. Wszystko wygląda niesamowicie i wydawać się może, że ta rodzina spędzi tu przyjemny weekend. 

Wszystko zmienia się po pierwszej nocy, kiedy to Lila budzi się i widzi, że łóżeczko synka jest puste, a pościel wewnątrz nawet nie wygląda na używaną. Jak to możliwe? Przecież dokładnie pamięta jak kąpała malca i kładła go do łóżeczka, a później sama położyła się spać w łóżku obok. W panice zaczyna krzyczeć i budzi resztę rodziny, która również nie ma pojęcia gdzie podział się Adaś. Zaczynają się nerwowe poszukiwania, aż w końcu zauważają tajemnicze ślady prowadzące do źródliska znajdującego się na terenie rezydencji. Czy to możliwe, że tak małe dziecko samodzielnie wydostało się z łóżeczka i wyszło na zewnątrz? Czy Adaś utonął w źródlisku? Zdenerwowana rodzina podejrzewa, że to właśnie Lila stoi za zniknięciem dziecka, bo ślady, które znajdują się w pokoju prowadzą od jej łóżka. Czy nasza bohaterka byłaby w stanie zrobić krzywdę swojemu synowi lunatykując? Gdzie jest chłopczyk? Czy żyje?

W pewnym momencie pojawiają się wskazówki i gra, w której każdy błędny ruch zakończy życie małego Adasia. Dlaczego ktoś postanowił zrobić coś tak okrutnego? Czy osoby uwięzione w tym domu w przeszłości zrobiły coś złego? Czy ich przeszłość ma wpływ na to, co dzieje się w tej chwili?

Autorka nieźle tutaj nakręciła! Kolejny raz sprawiła, że nie potrafiłam oderwać się od czytania książki. Pełno tutaj tajemnic, delikatnych wskazówek i wydarzeń, przez które na moich plecach autentycznie pojawiały się ciarki. Wyobrażałam sobie, że to ja jestem zamknięta w takim smart domu razem z moją rodziną i to moje dziecko ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przez brak zasięgu w telefonie nie mogę wezwać pomocy, nadajniki umieszczone w bransoletkach nagle przestają działać, więc do dnia, w którym jestem umówiona na opuszczenie rezydencji, nie mam możliwości jej opuścić czy wpuścić kogoś z zewnątrz. Krzyczenie w środku lasu niczego nie da, bo nie ma tutaj żywej duszy oprócz mnie i mojej rodziny. Dodatkowo mam wypełniać jakieś zadania, aby dostać następne wskazówki i bawić się w jakąś chorą grę. Nie mam jednak pewności czy kończąc ją odzyskam swoje dziecko. Co w takiej sytuacji mogę zrobić? Niewiele, prawda? A jednak nie mam wyboru.

"Źródlisko" to bardzo wciągająca książka, ciekawa, tajemnicza, niejednokrotnie zaskakująca, psychodeliczna i mroczna. Czuć w niej ten "przydrygowy" klimat, który autorka zawsze serwuje swoim czytelnikom, chociaż jest nieco inna od poprzednich. Widać też, że nieźle się przy niej napracowała, musiała sporo dowiedzieć się na pewien temat, aby ukazać go jak najbardziej przekonująco i śmiało mogę napisać, że jej się to udało. Historia ta zostawia czytelnika z pewnymi przemyśleniami na temat życia i tego jak bardzo jest bezcenne. A zakończenie? Powiem tyle - tak naprawdę wszyscy są tutaj przegrani. Nie wierzycie? W takim razie sami się przekonajcie i przeczytajcie tę książkę. Uwierzcie mi, że warto!

Dziękuję za zaufanie Wydawnictwu Muza i możliwość zrecenzowania tej książki. Dziękuję również autorce za kolejną tak emocjonującą pozycję i pracę, jaką w nią włożyła. Ewo wielki ukłon w Twoją stronę i czekam na kolejne książki. Mam nadzieję, że pojawią się wkrótce.

Inne recenzje książek Ewy znajdziecie tutaj --> Ewa Przydryga.

Znacie książki Ewy Przydrygi? Poznaliście już "Źródlisko"?

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

 Współpraca barterowa / prezent 


LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

Czerwiec, to miesiąc urodzin mojej córki, dlatego też obfitował w zamówienia, które były przeznaczone tylko dla niej. Dziś chcę pokazać Wam zestaw LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake, który zamówiłam w księgarni TaniaKsiazka.pl.



Moja siedmioletnia córka odkąd pamiętam, uwielbia składać zestawy klocków Lego. Nie ważne, czy w opakowaniu znajduje się 40, czy 400 elementów. Hania po prostu otwiera kartonik, wyjmuje instrukcje i krok po kroku zaczyna składać to, na co ma aktualnie ochotę. Jako że w czerwcu miała urodziny, postanowiłam podarować jej coś większego, na co od pewnego czasu miała ochotę. Zestaw Lego Jadłodajnia, od kilku miesięcy budził jej zainteresowanie i często o nim wspominała. Urodziny, to była wspaniała okazja, aby spełnić jej małe, wielkie marzenie.


LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Jak widzicie na zdjęciach, zestaw, o którym mowa składa się z wielu elementów i jest naprawdę sporych rozmiarów. Ze względu na ilość klocków, przeznaczony jest dla dzieci w wieku 8+. Mojej rezolutnej siedmiolatce to jednak nie przeszkadzało i kiedy tylko otrzymała ten zestaw, od razu wzięła się do pracy.

Warto wspomnieć, że zestawy LEGO Friends mają bardzo dokładne i czytelne instrukcje. Gwarantuje to świetną zabawę zarówno dla najmłodszych jak i najstarszych użytkowników. Jako mama, która zajmuje się domem na pełen etat, ale także pracuje zdalnie bardzo to doceniam, bo moje dziecko ma zajęcie na dłuższy czas, pozwalając mi przy tym wykonane moich codziennych obowiązków.


LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Ugotujmy coś dla społeczności!

Mali szefowie kuchni w wieku od ośmiu lat mogą wymyślać smakowite przygody, bawiąc się zestawem LEGO® Friends Jadłodajnia w Heartlake (41747). Ta zabawka dla dzieci przedstawia relacje między Leo, jego siostrą Albą i ich babcią, która prowadzi jadłodajnię. Leo uwielbia uczyć się nowych technik gotowania, a zestaw zawiera wiele składników i akcesoriów, dzięki którym dzieci też mogą odkryć coś nowego. Jest tu spiżarnia, zabawkowa lodówka, zlewozmywak i kuchnia z patelniami i prasą do tortilli. Na zewnątrz znajdują się miejsca do siedzenia i taras na dachu. - źródło: taniaksiazka.pl 

Bardzo podoba nam się fakt, że ten zestaw można połączyć z innym dostępnym z tej serii. Dzięki temu, możemy zbudować dla swojego dziecka całkiem sporych rozmiarów miasteczko, które zapewni mu niesamowitą zabawę na długi czas. 


LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Jak widzicie na zdjęciach, zestaw składa się z wielu elementów, które doskonale wyposażają kuchnię jadłodajni. Ludziki dołączone do opakowania dzięki tym elementom, mogą przygotować przeróżne dania i serwować je na piętrze restauracji, albo na zewnętrznych stolikach. Okna i drzwi mogą są otwierane, więc każde dziecko ma tutaj pole do popisu w trakcie zabawy. 


LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl

LEGO Friends Jadłodajnia w Heartlake - księgarnia TaniaKsiazka.pl


Złożenie tego zestawu zajęło mojej córce kilka godzin, ale czasu, w trakcie którego bawiła się tymi klockami nie zliczę. Za każdym razem jej radość jest nie do opisania, a ja wiem, że klocki, którymi się bawi są w pełni bezpieczne, więc mam spokojną głowę.

Jeśli szukacie swoim pociechom takiego prezentu, to zerknijcie na klocki LEGO w księgarni TaniaKsiazka.pl, bo tam znajduje się naprawdę sporo zestawów w dobrych cenach. 

Jak się Wam podoba zestaw Lego Friends Jadłodajnia? Wiedzieliście, że w księgarni TaniaKsiazka.pl znajdują się też zabawki dla dzieci?

Weronika Jaczewska "Heartless" - patronacka recenzja książki

 Współpraca barterowa / prezent od Wydawnictwa Ale 

Weronika Jaczewska "Heartless" - patronacka recenzja książki

Bardzo czekałam na drugi tom z cyklu "Savage Sweethearts" Weroniki Jaczewskiej i cieszę się, że otrzymałam tę możliwość i zostałam jedną z patronek medialnych tej historii. Dziś przyszedł czas na moją recenzję książki "Heartless", która swoją premierę miała 14 czerwca 2023 roku.


W marcu miałam przyjemność zostać jednym z patronów medialnych pierwszej części tej serii o tytule "Shameless". Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale tak udane, że nie mogłam doczekać się drugiego tomu tego cyklu. Weronika Jaczewska ma bardzo lekki styl pisania, kiedy zacznie się czytać to, co napisała, to nie można się od tego oderwać i tak po prostu jednym tchem poznaje się całą historię umieszczoną w książce. Tutaj nie było inaczej, ale zanim przejdę do swoich przemyśleń, zostawię Wam opis pochodzący od wydawcy.

Tylko miłość może wyleczyć poharatane serce i poranioną duszę.

Ivy Heart jest wyzwoloną i pewną siebie właścicielką agencji PR w Nowym Jorku. Zarabia krocie, cieszy się niezależnością i nie ma w zwyczaju spotykać się dwa razy z tym samym facetem. Ale to tylko pozory, bo w głębi duszy jest bujającą w obłokach wielbicielką romansów, a swoje serce oddała jednemu mężczyźnie – starszemu bratu najlepszej przyjaciółki, który nie wierzy w miłość.

Ian Green jest cynicznym, zapatrzonym w siebie gburem, który z premedytacją ignoruje uczucia Ivy. Nie zawsze taki był, ale po tragicznym zawodzie miłosnym przestał ufać swojemu sercu.
Z czasem sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Ivy dowiaduje się, że jest chora, a jej stan jest na tyle poważny, że potrzebuje przeszczepu nerki. Gdyby tego było mało, to właśnie Ian okazuje się potencjalnym dawcą.

Dziewczyna jest jednak w stanie przyjąć takie poświęcenie jedynie od kogoś, kto bardzo ją kocha i jest gotowy jej to wyznać. Te dwa słowa nigdy nie przejdą Ianowi przez gardło, dlatego mężczyzna postanawia działać niekonwencjonalnie. Kiedy dziewczyna w końcu kapituluje, okazuje się, że to nie Ian ratuje Ivy. To ona ocala jego.

Brzmi ciekawie? Mnie opis zaintrygował i nie mogłam doczekać się, aż książka trafi w moje ręce...


Weronika Jaczewska "Heartless" - patronacka recenzja książki

Weronika Jaczewska "Heartless" - patronacka recenzja książki


Ivy Heart mogliśmy poznać całkiem dobrze w poprzednim tomie, który opowiadał o historii jej wspólniczki i przyjaciółki Avy Green. Wspólnie prowadziły agencję reklamową w Nowym Jorku. Ivy mogła cieszyć się dobrymi zarobkami, rozwojem kariery i dobrym życiem. Miała powodzenie wśród mężczyzn, jednak nigdy nie angażowała się w poważniejsze związki. Teraz dowiaduje się, że jest mocno chora i potrzebuje przeszczepu nerki. Jak możecie domyślić się, jej życie przewróci się do góry nogami. Bardzo szybko okazuje się, że potencjalnym dawcą ma być Ian Green - brat jej przyjaciółki, który jest chamski i arogancki. Nasza bohaterka nie chce zgodzić się na taki obrót spraw, bo uważa, że to zbyt duże poświęcenie, a osoba, która miałaby oddać jej swój narząd powinna ją kochać. W końcu jednak dziewczyna się poddaje, ale szybko okazuje się, że to nie Ian uratuje Ivy, a Ivy jego...

Co mogę napisać o Ianie? Jest to mężczyzna, którego nie da się od razu darzyć sympatią. Zapatrzony w siebie, gburowaty, chamski - po prostu dupek. Od dawna ignoruje uczucia Ivy, ale wszystko się zmienia, kiedy dowiaduje się o jej chorobie. Za wszelką cenę chce jej pomóc i sprawić, że dziewczyna wyzdrowieje oddając jej swoją nerkę. Ona tego nie chce, ale mężczyzna ma tylko jeden cel - chce zrobić wszystko, aby ją uratować. Czy uda mu się do tego doprowadzić? Czy tę dwójkę w końcu połączy coś prawdziwego? Jak te wydarzenia wpłyną na ich życie?

Tę część śmiało możecie czytać bez znajomości pierwszego tomu. Oczywiście wszystko zrozumiecie dokładniej jeśli będziecie go mieli za sobą, jednak nie jest to wymagane. Uwielbiam autorkę za jej styl pisania, poczucie humoru i tworzenie niesamowitego klimatu, który sprawia, że momentami czujecie się, jakbyście stali obok bohaterów i razem z nimi przeżywali te emocje, które są tu zaserwowane. Narracja pierwszoosobowa ukazana z perspektywy Ivy jak i Iana sprawia, że doskonale poznacie wszystkie obawy czy uczucia pojawiające się w bohaterach, dzięki czemu jeszcze lepiej ich zrozumiecie. 

W tej książce znajdziecie sporo miłosnych uniesień, które są napisane ze smakiem i przyjemnie się to czyta. Ani razu nie pojawiał się we mnie odruch przekartkowania danych scen, co ostatnio często się zdarza. Autorka potrafi wszystko cudownie ze sobą połączyć, podkręcając atmosferę i nie odrzucając wrażliwych czytelników. Myślę, że dzięki tej historii nie jedna osoba będzie się świetnie bawić, niejednokrotnie zaśmiejecie się w głos, ale też mogą pojawić się łzy, bo Weronika Jaczewska funduje tutaj prawdziwy rollercoaster emocji. "Heartless" zrobiło ze mną coś niesamowitego. To tak, jakby ktoś złamał moje serce, później lekko je posklejał, aby następnie rozwalić je na milion jeszcze drobniejszych kawałeczków. Szczerze mówiąc, mam problem z tym, aby ją Wam opisać tak, żeby nie zdradzać szczegółów. Ta część podobała mi się zdecydowanie bardziej niż "Shameless", które uwielbiam, więc możecie domyślić się sami co sądzę o tej części.

Weronika! Czapki z głów i wielki ukłon w Twoją stronę. Ta książka to coś wspaniałego. Historia, którą tutaj zamknęłaś na długo wyryła się w mojej głowie i z przyjemnością będę do niej wracać w przyszłości. Jestem dumna, że moje logo mogło pojawić się na skrzydełku książki i dziękuję za zaufanie. Wydawnictwu Ale również bardzo dziękuję za egzemplarz do recenzji.

Mieliście okazję poznać już książki Weroniki Jaczewskiej? Znacie już Heartless?

Instagram