Hugo Boss BOSS Orange Man - woda toaletowa dla mężczyzn

 

Hugo Boss BOSS Orange Man - woda toaletowa dla mężczyzn

Męska woda toaletowa Hugo Boss BOSS Orange Man będzie wspaniałym dodatkiem dla mężczyzny spontanicznego, namiętnego i energicznego, który umie korzystać z życia. Wyjdź naprzeciw nowym doznaniom z wyjątkowym zapachem, pełnym energii i siły.


Mój mąż, podobnie jak ja, uwielbia testować nowe zapachy. Niektóre z nich okazują się strzałem w dziesiątkę, inne niestety wędrują do innych osób, bo okazują się inne niż w wyobrażeniach. Podczas moich ostatnich zakupów w Notino moją uwagę zwrócił zapach marki Hugo Boss, który zdecydowałam się zamówić "w ciemno". Czy woda toaletowa okazała się taką, po którą mój mąż sięga z przyjemnością?

Hugo Boss BOSS Orange Man - woda toaletowa dla mężczyzn 

Męska woda toaletowa Hugo Boss BOSS Orange Man pojawiła się na rynku w 2011 roku. Jej twarzą został słynny brytyjski aktor Orlando Bloom, który jest doskonałym uosobieniem mężczyzny Hugo Boss. Jest nieformalny, wyzwolony i żyje według własnych zasad. Flakon wody toaletowej to zwarta, czworoboczna bryła o strukturze przypominającej doskonale umięśnione męskie ciało.


Hugo Boss BOSS Orange Man - woda toaletowa dla mężczyzn

 
Kategoria: drzewne
Nuty głowy: kolendra, jabłko
Nuty serca: kadzidło, pieprz
Nuty bazy: wanilia, drzewo

Na samym początku wyczuwa się tutaj łagodne połączenie soczystego czerwonego jabłka, któremu charakteru dodaje aromatyczna kolendra. Następnie pojawi się głęboki i zmysłowy aromat kadzidła i ziaren pieprzu syczuańskiego. Najdłużej zmysły będzie pieścić baza ze słodkawej wanilii z drzewnymi nutami. Jest to dość ciekawe i oryginalne połączenie, z którym się wcześniej nie spotkałam. To tak, jakby połączyć zapach kadzidełek ze słodyczą wanilii. Aromat jest dość mocny i ciężki, więc moim skromnym zdaniem idealnie sprawdzi się na wieczorne wyjścia. Kojarzy mi się z mężczyzną pewnym siebie, niezwykle eleganckim i wpływowym. Dlaczego? Ponieważ ten zapach ma moc. Jest to coś bardzo nietypowego i z pewnością znajdzie zarówno zwolenników jak i przeciwników. Uwagę zwraca również flakon, który jest dość masywny i ma ciekawy kształt. 

Hugo Boss BOSS Orange Man - woda toaletowa dla mężczyzn


Jeśli chodzi o to czy zapach przypadł do gustu mojemu mężowi, to nie będę Was oszukiwać. Uważa on, że tę wodę toaletową powinnam podarować tacie, albo dziadkowi, bo jest za młody na stosowanie takich zapachów. Po części się z nim zgadzam, sama wolę jak mój mąż pachnie nieco delikatniej i bardziej orzeźwiająco. Myślę, że te perfumy mógłby z powodzeniem nosić jesienią czy zimą, ale prosił mnie, abym znalazła im innego właściciela.

Trwałość jest dobra, utrzymuje się spokojnie 4-5 godzin, więc za tę cenę myślę, że jest w porządku. Na ubraniach oczywiście trzyma się dłużej, na skórze natomiast po wspomnianym czasie wyczuwalny jest blisko skóry. 

Tym razem nie udało mi się upolować zapachu marki Hugo Boss, który skradł serce mojego małżonka. Nie poddaję się jednak i dalej będę bacznie obserwować ich rozwój i testować kolejne zapachy. 

Jestem ciekawa czy mieliście okazję spotkać się z tymi perfumami? Czy Wasi mężowie zapachy kupują samodzielnie, czy Wy im pomagacie?

Na chrypkę i bolące gardło - VOCAL cherry flavour

 

Na chrypkę i bolące gardło - VOCAL cherry flavour

Lato, to nie tylko palące skórę słońce, czyste błękitne niebo czy beztroski czas spędzony nad wodą. W tym okresie często sięgamy po zimne lody, napoje z lodem czy nadużywamy klimatyzacji. Właśnie wtedy najczęściej pojawia się chrypka czy bolące gardło. Jak temu zaradzić?


Od lat w wakacje męczę się z suchym czy bolącym gardłem. Wiem, że popełniam wiele błędów podczas upałów, takich jak picie zimnych napojów, ale nic na to nie poradzę. Od dawna szukałam odpowiednich produktów, które pomogą mi załagodzić ból czy nawilżyć błony śluzowe gardła, aby móc w pełni cieszyć się piękną pogodą. W tym roku poznałam produkt, który skutecznie pomagał moim dzieciom - VOCAL Kids, o którym Wam już pisałam. Kiedy dowiedziałam się, że jest też wersja dla dorosłych, postanowiłam ją sprawdzić na sobie. 

Vocal wiśnia Taking care od your throat and voice 

Suplement diety zawierający w swoim składzie witaminę C oraz cynk i porost islandzki. Produkt przeznaczony dla dzieci powyżej 4 roku życia oraz osób dorosłych.

Składniki:

Substancja słodząca – maltitole; stabilizator – guma arabska; wyciąg z porostu islandzkiego (Cetraria islandica L.) DER 0,3:1; kwas L-askorbinowy (witamina C); regulator kwasowości – kwas cytrynowy; sproszkowany koncentrat soku wiśniowego; naturalny aromat wiśniowy; substancja słodząca – acesulfam K; substancja glazurująca – wosk karnauba; olej kokosowy; substancja glazurująca - wosk pszczeli biały i żółty; tlenek cynku (cynk); barwnik - antocyjany.

Vocal wiśnia Taking care od your throat and voice


Właściwości składników: 

Porost islandzki wspomaga funkcjonowanie dróg oddechowych, wspomaga gardło, krtań.

Witamina C i cynk wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego oraz chronią komórki przed stresem oksydacyjnym.

Zalecane dzienne spożycie:

Dzieci powyżej 4 roku życia i osoby dorosłe: 1 pastylka 4 razy dziennie, ssać powoli do całkowitego rozpuszczenia w jamie ustnej.

Ostrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa:

  • Nie stosować w przypadku uczulenia na którykolwiek składnik preparatu.
  • Spożycie w nadmiernych ilościach może mieć efekt przeczyszczający.
  • Nie należy przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.
  • Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety.
  • Zróżnicowana dieta oraz zdrowy tryb życia są ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu.
  • Przechowywać w temperaturze pokojowej.
  • Przechowywać w sposób niedostępny dla małych dzieci.

Na chrypkę i bolące gardło - VOCAL cherry flavour

Na chrypkę i bolące gardło - VOCAL cherry flavour


Jak widzicie Vocal to niewielkie tabletki w kolorze czerwonym. W moim posiadaniu jest smak wiśniowy, ale wiem, że dostępne są też inne warianty. Ten jest smaczny, nieprzesłodzony i szybko rozpuszcza się w ustach. Po kilku minutach całkowicie znika, a na ścianach gardła pojawia się delikatnie wyczuwalna warstwa ochronna. Ból, suchość czy uporczywe drapanie znika. Suplement szybko pomaga w różnych dolegliwościach i swoim smakiem zachęca do stosowania.

Uważam, że tego typu produkt jest obowiązkowy podczas wyjazdów na wakacje, nieważne czy to w kraju, czy za granicą. Zbyt mocno klimatyzowane pomieszczenia, zimne napoje czy lody potrafią w mig przynieść nam uporczywy ból gardła. Mając pod ręką taki suplement szybko poradzimy sobie z problemem i zatrzymamy rozwój niechcianej infekcji.

Jestem ciekawa czy spotkaliście się już z Vocalem? Stosujecie takie tabletki na gardło?

Chanel Allure Homme Sport - woda toaletowa dla mężczyzn

 

Chanel Allure Homme Sport - woda toaletowa dla mężczyzn

Dawno nie wracałam do Was z zapachami mojego męża, więc czas i pora to zmienić. Podczas ostatnich zakupów skusiłam się na zapach, który kupuję mężowi regularnie, czyli Chanel Allure Homme Sport. Dziś czas na recenzję tej wody toaletowej.


Osobiście jestem bardzo wyczulona na zapachy. Nie wyobrażam sobie, żeby mój wybranek miał pachnieć czymś co mnie odrzuca, w związku z czym osobiście jestem odpowiedzialna za wybór perfum, których używa. Oczywiście biorę pod uwagę jego upodobania, są one bardzo podobne do moich, więc nie mam problemu z perfumami, które dla niego zamawiam. Zapach, o którym dziś chcę opowiedzieć, w kosmetyczce mojego męża pojawia się od kilku lat i aż sama jestem zdziwiona, że jego recenzja jeszcze nie pojawiła się na moim blogu. Czas to zmienić :).

Chanel Allure Homme Sport - woda toaletowa dla mężczyzn

Woda toaletowa Chanel Allure Homme Sport została stworzona dla wszystkich mężczyzn, którzy kochają wyzwania i przekraczanie własnych granic. Żywe nuty mandarynki w połączeniu z wyraźnym białym piżmem zapewnią Ci fantastyczną świeżość i intensywny aromat.
Chanel Allure Homme Sport - woda toaletowa dla mężczyzn

Chanel Allure Homme Sport - woda toaletowa dla mężczyzn


Kategoria: drzewne, przyprawowe.
Nuty głowy: mandarynka, nuty morskie, aldehydy, pomarańcza
Nuty serca: neroli, pieprz, cedr
Nuty bazy: wanilia, elemi, fasola tonka, białe piżmo, bursztyn, wetiwera.

Spryskując skórę najpierw poczujesz słodkawe nuty mandarynki i pomarańczy w połączeniu ze słonymi morskimi akordami. Po chwili na pierwszy plan wysunie się pikantny pieprz z gorzko-słodkim olejkiem neroli i cedrem, dzięki którym zapach dobrze zapada w pamięć. Na samym końcu Twoje zmysły zachwyci baza z orientalną wanilią, białym piżmem, ambrą i fasolą tonka, których aromatem będziesz się cieszyć jeszcze długo po użyciu.  

Chanel Allure Homme Sport - woda toaletowa dla mężczyzn


Ten zapach po raz pierwszy zamówiłam mojemu mężowi na jego urodziny. Wiedziałam, że będzie to strzał w dziesiątkę, bo kiedyś podarowałam mu lane perfumy inspirowane zapachem od Chanel. Kiedy do nas przyjechały od razu zostaliśmy oczarowani aromatem, który kryje się w tym prostym, aczkolwiek robiącym wrażenie srebrnym flakoniku. 

Chanel Allure Homme Sport, to zapach, który będzie pasował do młodego, aktywnego mężczyzny, który kryje w sobie nutkę pikanterii i tajemniczości. Aromat ten zdecydowanie działa na mnie jak feromony i uwielbiam, kiedy mój mąż po niego sięga. Nuty cytrusowe zmieszane z morską bryzą sprawiają, że zapach mimo swojej intensywności jest świeży i seksowny. Zupełnie nie wyczuwam tu wanilii, która według innych użytkowników jest mocno zauważalna. Ten zapach to dla mnie męskość, siła i sexappeal. To coś, co z pewnością podkreśli charakter Twojego partnera i zostanie z Wami na dłużej.

Warto tutaj również wspomnieć o trwałości, która jest niesamowita. Ciało mojego męża pachnie tak długo, aż pójdzie pod prysznic. Czasem nawet mam wrażenie, że wyczuwam go dłużej. Na ubraniach trzyma się kilka dni, a nawet tygodni, chyba że odzież trafi do prania, to wtedy zanika. Za minus wiele z Was może uważać cenę. Perfumy tej marki nie należą do tanich, ale za tę jakość warto wydać więcej pieniędzy. Osobiście zamawiam go we wspomnianym wyżej Notino, kiedy są na niego promocje.

Jestem ciekawa czy znacie ten zapach? Jakich perfum używają Wasi mężczyźni?

MYCOSAN - skuteczne leczenie grzybicy paznokci

objawia się przebarwieniami, pogrubieniem lub kruchością paznokci, nieprzyjemnym zapachem, a nawet bólem. Grzybicy paznokci nie można lekceważyć, a jej leczenie – w przypadkach kiedy zmiany obejmują więcej niż jedną płytkę lub są bardzo rozległe – należy prowadzić pod kontrolą lekarza. Szybkie rozpoczęcie leczenia jest

Grzybica objawia się przebarwieniami, pogrubieniem lub kruchością paznokci, nieprzyjemnym zapachem, a nawet bólem. Grzybicy paznokci nie można lekceważyć, a jej leczenie – w przypadkach kiedy zmiany obejmują więcej niż jedną płytkę lub są bardzo rozległe – należy prowadzić pod kontrolą lekarza. Szybkie rozpoczęcie leczenia jest bardzo ważne i dziś chcę opowiedzieć o jednym z produktów, który jest skuteczny na to schorzenie. 


Już jakiś czas temu pisałam Wam o grzybicy paznokci. W tamtym wpisie pisałam Wam jak się objawia, więc nie będę dublować treści. Jeżeli spotkaliście się z problemem grzybicy, a zmiany nie należą do dużych, warto spróbować rozpocząć samodzielną walkę o powrót do zdrowia. W aptekach jest wiele środków, które pomogą Wam w tej walce, ale nie wszystkie są tak skuteczne jak produkt, o którym dziś Wam opowiadam.

MYCOSAN, serum na grzybicę paznokci

Mycosan jest preparatem pomocnym w walce z grzybami wywołującymi grzybicę paznokci.
 
Serum zawiera unikalną opatentowaną formułę, gwarantującą widoczne efekty już po kilku tygodniach stosowania. Zwalcza i zapobiega ograniczonej powierzchniowo grzybicy paznokci (onychomikozie). Przy regularnym stosowaniu rezultaty są widoczne w ciągu kilku tygodniu. Celowe działanie szybko zatrzymuje rozwój najczęściej występujących grzybów, które odpowiadają za grzybicę paznokci. Wnika w strukturę paznokcia i stabilizuje ją, sprzyjając odnowie zdrowego paznokcia. Paznokieć ulega regeneracji i jest chroniony. Ostrzenie bariery ochronnej pomaga uniknąć rozprzestrzenianiu się grzybicy paznokci na inne obszary. Preparat jest prosty w stosowaniu, dzięki pędzelkowi umożliwiającemu wygodną aplikację. Jest bezbarwny i bezzapachowy.

MYCOSAN - skuteczne leczenie grzybicy paznokci


Zastosowanie

Grzybica paznokci; do stosowania przez dorosłych i dzieci powyżej 4. lat. Produkt odpowiedni dla chorych na cukrzycę.

Składniki:

Woda, przesącz fermentowanego żyta, glikol pentylenowy, izosorbid dimetylu, hydroksyetyloceluloza.

Sposób użycia:

Zwalczanie grzybicy paznokci: stosuj Mycosan 2 razy dziennie na chorobowo zmienioną powierzchnię przez minimum 4 tygodnie. Pozostaw preparat do wyschnięcia na jedną minutę. Zacznij spiłowywać paznokcie pilniczkiem po upływie 2 tygodni. Starannie ścieraj chorobowo zmieniony paznokieć raz w tygodniu, korzystając z pilniczków, które znajdują się w opakowaniu produktu. (Uwaga: jeden pilniczek przeznaczony jest dla jednego paznokcia. Stosuj go tylko jeden raz, aby zapobiec przenoszeniu się grzybów na inne powierzchnie). Leczenie należy przeprowadzić do końca, aby osiągnąć pożądane efekty.

Zapobieganie nawrotom zakażenia lub ochrona zdrowych paznokci przed zakażeniem: należy nakładać na zdrowe paznokcie 1 raz dziennie.

Opakowanie zawiera serum 10 ml + 10 pilniczków.

MYCOSAN - skuteczne leczenie grzybicy paznokci

MYCOSAN - skuteczne leczenie grzybicy paznokci

Z problemem grzybicy paznokci zmagał się mój mąż. Kiedyś Wam wspominałam, że pracuje w chłodni, w związku z czym musi nosić specjalne ocieplane obuwie. Niestety, nie jest one przewiewne, więc jego nogi mocno się pocą, grzeją się i grzybica gwarantowana. Niejednokrotnie kupował różne preparaty polecane przez farmaceutów w aptekach, wydając na nie spore sumy pieniędzy. Stosował produkty z niższych jak i wyższych półek, znane marki i niestety żaden z nich nie pomógł mu w walce z tą chorobą. 

Jedyny produkt, który mu pomógł to Mycosan. Mąż stosował go regularnie i z dnia na dzień obserwowaliśmy efekty działania tego preparatu. Na początku zniknął ból, później przebarwienia robiły się jaśniejsze, a zgrubienia zaczęły znikać. Walka trwała dość długi okres czasu, ale mąż ją wygrał i dziś cieszy się zdrowymi stopami. Ten preparat jest łatwodostępny i niedrogi w porównaniu do innych oferowanych na rynku produktów przeciwgrzybiczych. Na jego korzyść jest jego brak zapachu i wygoda podczas stosowania. W naszym domu królują preparaty tej marki i są zawsze obecne w naszej domowej apteczce.

Jestem ciekawa czy znacie Mycosan i jakie macie o nim zdanie?

Naturalna pielęgnacja twarzy i ciała - zamówienie ze sklepu Bee.pl

Naturalna pielęgnacja twarzy i ciała - zamówienie ze sklepu Bee.pl

Coraz częściej myślę o całkowitej zmianie kosmetyków do pielęgnacji na produkty naturalne. Przeglądając ofertę sklepu Bee.pl trafiłam na kilka takich, które zainteresowały mnie na tyle, że znalazły się w mojej kosmetyczce. Dziś czas na moją opinię na ich temat.

Nie wiem, czy wiecie, ale już w starożytności kobiety w celu zachowania swojej urody stosowały przeróżne metody, których podstawą były produkty naturalne. Już w tamtych czasach doceniono ich zbawienny wpływ na skórę i dobre samopoczucie. Dziś naturalne kosmetyki stają się coraz bardziej popularne i dostępne są już praktycznie w każdym sklepie. Obserwuję w sieci bardzo dużo kobiet, które stosują wyłącznie naturalną pielęgnację i widzę, że takie produkty są skuteczne, nie podrażniają i nie zapychają. Osobiście po takie kosmetyki zaczęłam sięgać dopiero niedawno, ale mam w planie przejść na nie całkowicie. Podczas moich niedawnych zakupów w sieci, skusiłam się na następujące produkty:

OLEIQ Olej z pestek śliwki

Olej ten jest jednym z najbardziej lubianych olejów kosmetycznych. Szybko się wchłania, jest dobrze tolerowany przez większość typów cer, a do tego posiada przyjemny marcepanowy zapach. To cenne źródło witaminy E, która między innymi hamuje procesy starzenia skóry. Olej polecany jest szczególnie cerom suchym, wrażliwy, dojrzałym i naczynkowym. Odbudowując płaszcz lipidowy skóry chroni ją przed utratą wody i działaniem czynników zewnętrznych. Przyspiesza procesy regeneracji, intensywnie zmiękcza i wygładza. Zapobiega łuszczeniu i zmniejsza skłonność do wyprysków skórnych.

OLEIQ Olej z pestek śliwki


Często wspominam, że nie przepadam za stosowaniem olejków na twarz. Odkąd pamiętam, zawsze miałam z tym problem. Tłuste konsystencje mnie po prostu denerwują i mam wrażenie, że moja twarz jest brudna. Poczytałam sporo o stosowaniu takich kosmetyków na buzię i postanowiłam się przełamać i spróbować takiej pielęgnacji.

Okazało się, że olek Oleiq można stosować na dwa sposoby:

1. Nanieść 1-2 dozy oleju nanieś na wilgotną skórę i wykonać delikatny masaż. Nadmiar produktu usunąć przy użyciu ściereczki zmoczonej w ciepłej wodzie lub toniku. 
2. W formie serum należy: nanieść 3-5 kropel na czystą skórę, najlepiej wieczorem, delikatnie wklepując w skórę twarzy i szyi 

Przyznam szczerze, że polubiłam te dwa sposoby stosowania. W ciągu dnia używam go tak, jak w punkcie pierwszym. Na noc zdarza mi się nakładać go jako serum, bez spłukiwania. Konsystencja olejku jest typowa dla takich kosmetyków, ale nie obciąża mojej delikatnej skóry, co mnie zdziwiło. Zapach marcepanowy jest wyrazisty, więc od razu mówię, że jeśli za nim nie przepadasz, to nie dasz rady stosować tego produktu. Osobiście nie należę do fanek marcepanu, ale i nie jestem przeciwniczką, więc tak naprawdę jest mi obojętny. Już po pierwszej aplikacji tego produktu na twarz widać różnicę w stanie skory. Wydaje mi się, że bardzo się z nim polubiła, bo szybko go wchłania i staje się niesamowicie miękka i przyjemna w dotyku. Stosując go regularnie przez kilka tygodni zauważyłam też poprawę w jędrności, co mnie zachwyciło. Warto się na niego skusić. 

VIANEK Enzymatyczny żel myjący do twarzy

Wyjątkowy żel, przeznaczony do oczyszczania cery naczynkowej, zaczerwienionej, wrażliwej. Bromelaina – enzym proteolityczny z ananasa delikatnie złuszcza martwy naskórek i wygładza. Ekstrakt z owoców czarnej porzeczki to źródło witaminy C, dzięki której skóra jest odporniejsza na skutki działania czynników zewnętrznych. Żel skutecznie myje, nie naruszając naturalnej bariery lipidowej, a olejek rumiankowy przynosi ukojenie.

VIANEK Enzymatyczny żel myjący do twarzy


Markę Vianek poznałam już kilka lat temu i od tamtej pory regularnie wracam do ich kosmetyków. Żele do twarzy są najczęściej wybieranymi przeze mnie kosmetykami, dlatego też właśnie ona pojawiają się u mnie najczęściej. Tej wersji jeszcze nie miałam, więc z ciekawością się na nią skusiłam.

Konsystencja tego kosmetyku jest dość rzadka, na pewno nie jest typowa dla żeli do twarzy, po które sięgałam do tej pory. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, co tylko uprzyjemnia jego aplikację. Pieni się średnio, jednak w przypadku naturalnych żeli to chyba jest normalne zjawisko. Stosuję go razem ze szczoteczką soniczną i efekt oczyszczania twarzy jest doskonały. Moja cera po jego zastosowaniu jest czysta, świeża i promienna. Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam poprawę w jej kondycji, mniej zaskórników i innych niedoskonałości. Śmiało mogę też napisać o tym, że jest bardzo wydajny, bo dwie pompki w zupełności starczają na dokładne umycie twarzy, szyi i dekoltu.

DUETUS Żel pod prysznic i szampon 2w1

Uniwersalny żel myjący do ciała i włosów do codziennego stosowania o świeżym, ziołowym aromacie. Zawiera łagodne składniki oczyszczające, nawilżającą glicerynę oraz ekstrakt z kwiatów malwy o właściwościach zmiękczających i łagodzących. Skutecznie myje, bez efektu przesuszenia, nie podrażnia nawet najbardziej wrażliwej skóry. Posiada fizjologiczne pH, pozostawia ciało i włosy nawilżone, odświeżone i pachnące.

DUETUS Żel pod prysznic i szampon 2w1


Ta marka była dla mnie zupełną nowością. Czytałam o jej produktach, ale nigdy nie miałam okazji się na nie skusić. Postanowiłam to zmienić i w taki sposób żel pojawił się w moim domu. Konsystencja typowo żelowa, nie przepływa między palcami i niewielka ilość kosmetyku starczy na dokładne umycie całego ciała. Pieni się średnio, a jego zapach jest bardzo orzeźwiający i świeży. Przyznam, że idealnie sprawdza się podczas upałów i pozwala mi się ochłodzić i odprężyć. Bardzo podoba mi się fakt, że butelka jest bardzo duża, ma pojemność aż 500 ml, więc można nazwać go wersją rodzinną. Moja córka również chętnie po niego sięga i myje nim zarówno ciało, jak i włosy. Osobiście na włosy go nie stosowałam, bo mam swoją pielęgnację i nie planuję jej zmieniać. 

Jak widzicie zestaw, który sobie zamówiłam okazał się strzałem w dziesiątkę. Każdy z tych kosmetyków sprawdził się u mnie doskonale i na dzień dzisiejszy wiem, że pojawi się ponownie w mojej kosmetyczce. Cieszę się, że je upolowałam i chętnie ponownie sprawdzę, co ciekawego oferuje Bee.pl.

Dajcie znać w komentarzu czy znacie te kosmetyki i jak się u Was sprawdzają? Znacie sklep Bee.pl?

Versace Man Eau Fraîche - woda toaletowa dla mężczyzn

 

Versace Man Eau Fraîche - woda toaletowa dla mężczyzn

W moim domu co jakiś czas pojawiają się nowe zapachy do testów. Jak pewnie zauważyliście, nie tylko damskie. Mój mąż i syn podobnie jak ja, lubią poznawać nowe perfumy, więc zamawiam je i sprawdzamy, które nam odpowiadają. Dziś chcę opowiedzieć Wam o zapachu Versace, który zamówiłam w Notino


Jakiś czas temu opowiadałam Wam o zapachu Versace Eros, który zamówiłam mojemu mężowi. Mój nastoletni syn stwierdził, że też chce dostać zapach tej marki, bo zaskoczyła go trwałość wspomnianych perfum. Postanowiłam zrobić mu prezent i na dzień dziecka zamówiłam mu zapach, o którym jest dzisiejszy wpis.

Versace Man Eau Fraîche - woda toaletowa dla mężczyzn

Woda toaletowa Versace Man Eau Fraîche stanowi świeższą wersję zapachu Versace Man o wyrazistym, wodnym charakterze. Będzie stanowić doskonałe uzupełnienie dla mężczyzny, który nie płynie z tłumem, ale wręcz przeciwnie – pragnie przyciągnąć jego uwagę swoim indywidualnym stylem i czarem.

 

Versace Man Eau Fraîche - woda toaletowa dla mężczyzn

Szczerze mówiąc, kusząc się na tę wodę toaletową nie zwracałam uwagi na nuty zapachowe. Sam wygląd flakonu bardzo zwrócił moją uwagę i w sumie zadecydował o tym, że wrzuciłam go do wirtualnego koszyka. 

Kategoria: wodne, drzewne.
Nuty głowy: palisander, carambola, kardamon, bergamotka, cytryna
Nuty serca: szałwia, pieprz, cedr
Nuty bazy: szafran, piżmo, nuty drzew, jawor, bursztyn

Już pierwsze nuty orzeźwią Cię aromatem musującej bergamoty i cytryny, uzupełnionych o soczystą karambolę, przypominającą jaśmin. Nie brak tu również drzewnych akordów o różanym charakterze w postaci palisandru oraz pikantnego, korzennego kardamonu. Nuty serca kompozycji zbudowane są na drzewie cedrowym i ziołowych aromatach szałwii, doprawionej szczyptą pieprzu. Drzewne nuty głębi zapachu Versace Man Eau Fraîche bazują na akordach platana, przenikających się z ciepłem ambry i piżma. Szafran zapewnia wyjątkowe wrażenia, słodkawe i odurzające, a jednocześnie subtelnie kwiatowe i korzenne.

Versace Man Eau Fraîche - woda toaletowa dla mężczyzn


Kiedy perfumy do nas przyjechały musiały poczekać na wspomniany dzień dziecka i wręczenie ich mojemu synowi. Byłam bardzo ciekawa cóż za aromat kryje się w środku i nie mogłam doczekać się, aż go poznam. Kiedy wręczyłam go mojemu synowi ten aż skakał z radości. Ucieszył go fakt, że otrzymał swoje perfumy Versace, które będzie mógł stosować kiedy chce i jak chce. Trochę się obawiałam, że nuty piżma sprawią, że ten aromat będzie zbyt ciężki dla mojego syna, ale bardzo się myliłam. Wszystkie nuty są tutaj tak wyważone, że cała kompozycja jest lekko zadziorna, żywa oraz idealnie pasująca do młodego mężczyzny. 

Trwałość oceniam bardzo dobrze. Utrzymuje się na skórze do momentu, w którym użytkownik pójdzie pod prysznic. Na odzieży trzyma się kilka dni.

Ten zapach był strzałem w dziesiątkę dla mojego syna. Zauważyłam, że mój mąż zaczął mu podkradać tę wodę i tak naprawdę stosują ją naprzemiennie, z czego ogromnie się cieszę, bo udało mi się kupić prezent, który zużyje się w całości i nie będzie tylko ozdobą półki łazienkowej. 

Jestem ciekawa czy znacie ten zapach? Czy lubicie zapachy marki Versace? A może macie inne marki, które skradły Wasze serca? 

K. N. Haner "Nowe rozdanie. Efekt Ericka" PINK BOOK - recenzja książki

 

K. N. Haner "Nowe rozdanie" PINK BOOK - recenzja książki

W końcu doczekałam się trzeciej części Efektu Ericka z serii PINK BOOK. Nosi ona tytuł "Nowe rozdanie". Co tym razem zaserwowała bohaterom K. N. Haner? 


Jak zawsze, swoją recenzję zacznę od zobrazowania Wam tego co dostaniecie w tym tomie. Z pomocą przychodzi mi opis książki ze strony wydawnictwa:

Megan Donell po rewelacjach usłyszanych od ojca traci przytomność i ląduje w szpitalu. Tam okazuje się, że dziewczyna ma zagrażającego życiu krwiaka mózgu i potrzebna jest natychmiastowa operacja. Lekarz mówi Erickowi, że stan jej zdrowia musi być spowodowany dawnym urazem głowy, ale mężczyzna wyjaśnia, że nic mu o tym nie wiadomo. Po operacji Megan dochodzi powoli do siebie, nie pamięta niestety kilku ostatnich dni ze swojego życia. Czuje jednak, że musi odciąć się od ojca…

Ale czy Erick jej na to pozwoli?

Przyznam szczerze, że bardzo czekałam na tę część, bo zakończenie poprzedniej było nieco burzliwe i urwanie w kulminacyjnym momencie. To właśnie specjalność autorki, wie jak zakończyć książkę, aby czytelnik skusił się na kolejny tom. Ten trzeci rozpoczął się intensywnie i sprawił, że pożałowałam Megan i zrobiło mi się jej bardzo szkoda. Nagła wiadomość o krwiaku mózgu i natychmiastowa operacja - to coś, co nawet największego twardziela zwali z nóg. Jak bohaterka poradziła sobie z takimi informacjami i obrotem sytuacji?


K. N. Haner "Nowe rozdanie. Efekt Ericka" PINK BOOK - recenzja książki

Tak naprawdę, to spodziewałam się więcej rozpaczy i rozbicia u Megan. Ta ku mojemu zaskoczeniu dość dobrze sobie ze wszystkim poradziła i dzielnie zniosła pobyt w szpitalu. Oczywiście pomógł jej w tym nikt inny jak jej przyszły mąż - Erick, którego podobnie jak ona, zaczęłam uwielbiać. Trochę mi tutaj czegoś zabrakło, mam wrażenie, że można było bardziej rozbudować wątek pobytu w szpitalu i samej operacji, ale nie będę narzekać, bo jak do tej pory cała seria łączy się w ciekawą opowieść i na dzień dzisiejszy mi się podoba. 

Ten tom skupia się na rekonwalescencji naszej bohaterki i jej problemach dnia codziennego. Z pewnością ta część jest najdelikatniejsza ze wszystkich i dzieje się tutaj najmniej. Poruszany jest temat ślubu Meg i Ericka, ale powraca też ślub Kim i jej narzeczonego. Przyznam szczerze, że siostra naszej bohaterki strasznie zaczęła mnie irytować i nie do końca podoba mi się jej podejście do Megan. No, ale każdy czytelnik ma prawo mieć inne odczucia, więc nie zdziwię się, jeśli Wy będziecie myśleć inaczej. 

Czytając tę część czułam tę radość głównych bohaterów, zakochanie się i motyle w brzuchu. Było to przyjemne i krótkie doświadczenie. Myślę, że w czwartym tomie dowiemy się czegoś, co całkowicie zmieni tę sielankę i może zrobić się nieprzyjemnie. Mam już nawet swoją teorię i jestem ciekawa czy się sprawdzi. Przynajmniej takie mam wrażenie po zapoznaniu się z zakończeniem "Nowego rozdania". Jakie jeszcze tajemnice ma przed Meg Erick? A jakie jej ojciec? Co stanie się dalej? Na te pytania będę mogła odpowiedzieć sobie dopiero za kilka tygodni, bo tyle musimy czekać na czwarty tom.

K. N. Haner "Nowe rozdanie. Efekt Ericka" PINK BOOK - recenzja książki


Tym razem nie dostałam masy emocji i niezapomnianych wrażeń, ale myślę, że jest to specjalny zabieg K. N. Haner. Autorka potrafi nałożyć czytelnikowi przysłowiowe klapki na oczy i sprawić, że zaczyna myśleć się pozytywnie, a wtedy zaskoczyć nas i rzucić bombę, która zrobi totalną rozpierduchę. Po cichu na to liczę.

Dziękuję Wydawnictwu Edipresse za egzemplarz do recenzji, a za autorkę nieustannie trzymam kciuki i czekam na rozwój wydarzeń.

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać tę serię książek? A może znacie historię Efekt Ericka i czytaliście ją na blogu Kasi? Dajcie znać w komentarzach.

Pure Beauty Box - Botanic Gardens - openbox

 

Pure Beauty Box - Botanic Gardens - openbox

Pure Beauty Box kolejny raz zaskakuje. W czerwcu pojawiło się pudełko o nazwie Botanic Gardens. Inspirację dla tego boxa stanowią ogrody botaniczne, które oczarowują kolorami i zapachami. Co znalazło się w jego wnętrzu?


Co miesiąc przychodzę do Was z odsłonami pudełek tej marki. Cieszę się, że mam okazję być jedną z ambasadorek, ponieważ dzięki nim poznaję marki, o których zupełnie nie słyszałam, bądź nie miałam okazji wypróbować. Już niejednokrotnie w tych pudełkach spotkałam kosmetyki, po które nie sięgnęłabym samodzielnie przez różne czynniki, a po wypróbowaniu stały się hitami w mojej kosmetyczce. Czy tym razem Pure Beauty stanęło na wysokości zadania i zadowoliło mnie zawartością?

SHEHAND Satynowa pianka do pielęgnacji dłoni

Aksamitna pianka z wysoką zawartością mocznika 5% eliminuje szorstkość i mikropęknięcia skóry. Olej Avocado to źródło witaminy A i E, które spowalniają procesy starzenia.

Cena sugerowana: 19,99 zł / 100 ml

SHEHAND Satynowa pianka do pielęgnacji dłoni


Muszę przyznać, że ten produkt mnie zaskoczył. Markę poznałam dzięki ich produktom do stóp i bardzo ją sobie cenię. Pisałam już niejednokrotnie na moim blogu o tych kosmetykach, więc możecie zapoznać się z moimi recenzjami jeśli tylko chcecie. Jeśli chodzi o pielęgnację dłoni, to w tym temacie jestem zielona. Od lat zmagam się z suchą skórą w tych okolicach, ale za nic w świecie nie potrafię nauczyć się dbać o dłonie systematycznie. Tradycyjne kremy do rąk nie są dla mnie, bo nie znoszę czekać, aż się wchłoną, a tłusta warstwa bardzo mi przeszkadza. Pianka to świetna alternatywa dla kremów, dlatego też z ochotą wezmę się za testy i z pewnością opowiem o niej wkrótce na blogu.

MUSTELA Olejek na rozstępy

Certyfikowany organiczny Olejek na rozstępy został opracowany w 100% ze składników pochodzenia naturalnego. Jego opatentowany składnik aktywny pozyskiwany jest z olejku z marakui. Olejek można stosować przez cały okres ciąży, aby poprawić elastyczność skóry i ograniczyć widoczność rozstępów. Silnie nawilża, zwiększa elastyczność i komfort skóry.

Cena sugerowana: 33,99 zł / 105 ml 

MUSTELA Olejek na rozstępy


Marka od lat cieszy się moim zaufaniem. Szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki dla dzieci. Moja córka korzystała z ich kosmetyków przez długi czas, a teraz zdarza się nam do nich wracać. Słyszałam, że posiadają w swojej ofercie świetny krem na rozstępy, czego nie miałam okazji sprawdzić. Cóż, sprawdzę olejek, który pachnie zachęcająco. Po dwóch ciążach na moim ciele jest wiele rozstępów więc będę miała na czym go testować.

VIANEK łagodzący balsam do ciała

Balsam do ciała o szybko wchłaniającej się konsystencji, przeznaczony do codziennej pielęgnacji nawet najbardziej wymagającej skóry. Zawiera łagodzące ekstrakty z rumianku, jeżówki i kozłka, a także panthenol i alantoinę, które przyspieszają regenerację i chronią przed podrażnieniami. Gliceryna, olej kokosowy i witamina E uszczelniają barierę wodno-lipidową oraz zapobiegają przesuszeniu i łuszczeniu skóry. Dodatek olejku cytronelowego tonizuje i pozostawia delikatny, otulający zapach.

Cena sugerowana: 33 zł / 300 ml

VIANEK łagodzący balsam do ciała


Marki nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. W swojej ofercie posiadają sporo ciekawych kosmetyków, po które sięgam z przyjemnością. Do ich grona dołączy ten balsam do ciała, ponieważ podoba mi się jego konsystencja i fakt, że szybko znika z powierzchni skóry. Często wspominam, że nie lubię balsamów do ciała. Dzieje się tak, bo jestem bardzo niecierpliwa i drażni mnie czas oczekiwania na wchłonięcie. Tutaj dzieje się to błyskawicznie, więc myślę, że się zaprzyjaźnimy.

ONLYBIO Face in Balance - serum do twarzy adaptogenne nawilżające

Produkt zawdzięcza swoją nazwę obecności adaptogenu. To ekstrakt z rośliny cenionej ze względu na umiejętność doskonałego radzenia sobie w niesprzyjających, wręcz ekstremalnych warunkach środowiskowych.

Ashwagandha to adaptogen dostarczający cerze składniki odżywcze i zwiększający jej odporność na czynniki zewnętrzne. Przyczynia się także do poprawy elastyczności oraz zwalczania wolnych rodników, przez co skóra wygląda młodo i witalnie.
Blue tansy, czyli olejek z wrotyczu marokańskiego, w głównej mierze odpowiedzialny jest za efekt głębokiego nawodnienia oraz poprawę jędrności. Poza tym działa antybakteryjnie oraz walczy z niedoskonałościami, dlatego znajduje zastosowanie w kosmetykach zarówno do cery suchej, jak i problematycznej.
Bakuchiol jest wegańskim odpowiednikiem retinolu, który działa łagodnie i nie podrażnia nawet bardzo wrażliwej skóry. Pobudza procesy regeneracyjne i przeciwdziała przedwczesnemu starzeniu.

Cena sugerowana: 34,99 zł / 30 ml

ONLYBIO Face in Balance - serum do twarzy adaptogenne nawilżające


Od pewnego czasu obserwuję prężny rozwój tej marki. To serum pochodzi z nowej i bardzo popularnej linii i cieszę się, że znalazłam je w pudełeczku. Zacznę je stosować jak skończę serum, którego używam w tej chwili, więc trochę musi poczekać. W domu posiadam jeszcze produkty do włosów z tej linii i śmiało mogę powiedzieć, że jestem nimi zachwycona :).

SORAYA Black Orchid & Diamonds - Odżywczy krem-maska z olejem abisyńskim na noc

Black Orchid & Diamonds to połączenie skutecznych składników przeciwstarzeniowych z luksusowym diamentowym pyłem oraz sensualnym ekstraktem z czarnej orchidei. Zapewnią Twojej skórze przyjemne wygładzenie i odżywienie, skuteczną redukcję zmarszczek, odczuwalną poprawę jędrności i elastyczności. Twoja cera będzie optycznie odmłodzona i promienna.

Cena sugerowana: 24,99 zł / 50 ml

SORAYA Black Orchid & Diamonds - Odżywczy krem-maska z olejem abisyńskim na noc

Marka doskonale mi znana jeszcze z czasów dzieciństwa. Kosmetyki tej marki są stosunkowo tanie, łatwodostępne i skuteczne. Dawno nic od nich nie miałam, a maski na noc bardzo lubię stosować, więc to strzał w dziesiątkę! 

SORAYA Black Orchid & Diamonds Odmładzająca maseczka do twarzy

Odmładzająca maseczka zapewni Twojej skórze intensywną regenerację i poczucie lepszego odżywienia, zredukuje zmarszczki, poprawi jędrność i elastyczność. Twoja cera zyska młodszy, świeższy wygląd i lepszą kondycję.

Cena sugerowana: 3,25 zł / 2 x 5 ml

SORAYA Black Orchid & Diamonds Odmładzająca maseczka do twarzy


Tutaj również maseczka marki Soraya, tym razem wersja w saszetce. U mnie takie kosmetyki zawsze się przydają i szybko ją zużyję, więc cieszę się z każdej sztuki.

Tołpa Dermo Face Sebio - maska czarny detox

Zapewnia potrójny detox i silne oczyszczenie dzieki borowinie tołpa, weglowi aktywnemu i białej glince. Pochłania nadmiar sebum i usuwa zanieczyszczenia, które skóra gromadzi przez cały dzień. Normalizuje prace gruczołów łojowych. Koryguje niedoskonałości takie jak grudki, krostki i zaskórniki. Zwęża rozszerzone pory i zmniejsza ich ilość. Redukuje zaczerwienienia i przywraca równomierny koloryt. Nie powoduje uczucia dyskomfortu i ściągnięcia. Pozostawia skórę głęboko oczyszczoną, nawilżoną i matowa.

Cena sugerowana: 32,99 zł / 40 ml

Tołpa Dermo Face Sebio - maska czarny detox


Akurat tak się złożyło, że mam tę maskę u siebie w domu i jest na wykończeniu. Lubię produkty tej marki, więc cieszę się, że nie będę musiała ponownie jej zamawiać, bo przyszła na zapas. Zużyję ją z przyjemnością, bo wiem, że jest skuteczna i mnie nie podrażnia.

ONLYBIO Ritualia Joy - balansujący tonik do twarzy

Balansujący tonik do twarzy Ritualia by OnlyBio jest kropką nad “i” codziennych zabiegów oczyszczających, która łączy delikatność ze skutecznością. Esencja na bazie hydrolatów z białej herbaty oraz róży damasceńskiej przywraca skórze prawidłowe pH, troszcząc się o jej równowagę i przynosząc ukojenie. W mgnieniu oka odświeża, a relaksujący zapach wprowadza w dobry nastrój. To formuła stworzona z myślą o harmonii ciała i duszy.

Lekka kompozycja cennych składników pochodzenia naturalnego (98%) tonizuje i uspokaja cerę, która może być podrażniana podczas mycia. Wzmacnia ją i nawilża, dlatego po aplikacji emanuje ona cudownym, zdrowym blaskiem. Jednocześnie balansujący tonik do twarzy OnlyBio doskonale przygotowuje skórę do przyjęcia substancji aktywnych zawartych w kremie czy serum, pozwalając im dogłębniej oraz efektywniej działać.

Cena sugerowana: 29,99 zł / 150 ml

ONLYBIO Ritualia Joy - balansujący tonik do twarzy


Marka stale się rozwija. Poznałam ją dzięki kosmetykom do włosów i bardzo się z nią polubiłam. W poprzednim pudełku znalazłam krem do twarzy z tej serii, więc tonik dodatkowo uzupełni pielęgnację twarzy. Jestem ciekawa jak się sprawdzi i z przyjemnością wrócę do Was z moją opinią na jego temat.

CUDOCELL Max Technologia DBC - hipoalergiczny krem ochronno-regeneracyjny 

Krem ochronno-regenerujący CUDOCELL MAX powstał w oparciu o dokładnie wyselekcjonowane składniki spełniające oczekiwania nawet najbardziej wymagających mam. Cel, który od początku przyświecał marce to stworzenie kompleksowego produktu odpowiadającego na wszystkie potrzeby pielęgnacyjne delikatnej skóry maluszka.

Cena sugerowana: 22,81 zł / 150 g PREZENT Z OKAZJI DNIA DZIECKA DLA MAM DBAJĄCYCH O WRAŻLIWĄ SKÓRĘ SWOJEGO MALUSZKA!

CUDOCELL Max Technologia DBC - hipoalergiczny krem ochronno-regeneracyjny


Taki krem z pewnością przyda się w domu u każdego rodzica. Myślę, że się przyda, bo zdarza nam się sięgać po tego typu produkty.

BIOLEAGE RAW - Odżywka do włosów Color Care

Odżywka Biolage RAW Color Care została opracowana specjalnie dla włosów farbowanych. Zapewnia doskonały połysk i długotrwałą ochronę kolorów. Produkt wzbogacony jest o mleko kokosowe i rzeżuchę łąkową.

Cena sugerowana: 32,99 zł / 40 ml

BIOLEAGE RAW - Odżywka do włosów Color Care


Kosmetyki do włosów tej marki poznałam właśnie dzięki Pure Beauty Box. Mimo że są malutkie, to bardzo wydajne i świetnie sprawdzają się na wyjazdach. Z przyjemnością wypróbuję tę odżywkę w najbliższym czasie.

BIOXX Krem do twarzy z neurophroline, tripeptydem i potrójnym kwasem hialuronowym

Specjalnie dobrana formuła substancji aktywnych, łącząca wybrane funkcje, by stworzyć nieprzeciętne rozwiązania.

Polecany w celu:

silnej redukcji przebarwień skóry,
redukcji zmarszczek poprzez odbudowę włókien kolagenowych,
redukcja kurzych łapek.

Zawiera:

Aktywny kolagen morski,
MATRIXYL® Morphomics (peptydy),
Neurophroline ™ 1.4% ekstrakt z dzikiego indigo,
Potrójny kwas hialuronowy: drobnocząsteczkowy, średniocząsteczkowy oraz wielocząsteczkowy,
Elastyna,
Alantoina,
Witamina E,
D-Pantenol (prowitamina B5).

Cena sugerowana: 73,80 zł / 60 ml

BIOXX Krem do twarzy z neurophroline, tripeptydem i potrójnym kwasem hialuronowym


Przyznam, że ta marka jest dla mnie nowością. Krem pewnie trafi w ręce innej osoby, bo aktualnie posiadam krem do twarzy, a kolejny już czeka w kolejce. Szkoda by było, żeby ten się zmarnował. 

JANE IREDALE Smooth Affair 

Jane Iredale Smooth Affair to baza pod podkład o różowo – transparentnej konsystencji opakowana w przepiękny zapach świeżych cytrusów o właściwościach anti-aging, rozjaśniających – nawet o ton skóry, minimalizujących pory skóry.

Ten innowacyjny produkt może być stosowany jako rozświetlacz bądź jako podkład pod ulubioną bazę mineralną. Dzięki niemu skóra stanie się nawilżona, wygładzona, a aplikacja makijażu prosta i jednocześnie długotrwała.

Cena sugerowana: 265 zł / 50 ml (w pudełku mini produkt 7 ml)

JANE IREDALE Smooth Affair


Luksusowa baza pod makijaż z pewnością mi się przyda. Przyznam, że rzadko sięgam po takie produkty, a latem w ogóle się nie maluję, więc maluszek trochę poczeka na swoją kolej. Mimo wszystko cieszę się, że znalazłam ją w pudełku i z niecierpliwością czekam na jej wypróbowanie.

URIAGE ROSELIANE - Krem CC do cery naczynkowej z SPF 50+

Dedykowany dla skóry wrażliwej, skłonnej do zaczerwienień. Krem CC SPF50+ to pierwszy produkt, który w jednym geście maskuje zaczerwienienia oraz chroni przed promieniowaniem UVA/UVB, które powodują ich powstawanie. To wyjątkowe połączenie bardzo wysokiej ochrony przeciwsłonecznej z opatentowanymi składnikami aktywnymi, które koją, odbudowują i wzmacniają barierę skórną oraz przywracają nawilżenie, aby lepiej chronić skórę przed drażniącymi czynnikami. Kremowa i nietłusta konsystencja pozostawia skórę gładką i rozświetloną.

Cena sugerowana: 84,99 zł / 40 ml (w boxie dwie tubki po 3 ml)

URIAGE ROSELIANE - Krem CC do cery naczynkowej z SPF 50+


Tę markę również poznałam dzięki pudełkom Pure Beauty. Praktycznie co miesiąc znajduję w nich miniaturki ich produktów i przyznam, że zapowiadają się obiecująco. Krem CC z wysokim faktorem przyda mi się na co dzień, więc chętnie zużyję te miniaturki. 

BIOSTAR CLEANING PRODUCTS - pianka do czyszczenia kuchni

Pianka z naturalnym ekstraktem z aloesu to naturalny środek czyszczący przeznaczony do mycia powierzchni zmywalnych w kuchni. Skutecznie usuwa zabrudzenia, przypalenia oraz lepki tłuszcz z blatów, okapów, zlewozmywaków, kuchenki mikrofalowej i innych sprzętów kuchennych.
Zastosowanie aktywnych naturalnych składników myjących pochodzenia roślinnego w połączeniu z Naturalnym Czynnikiem Bioaktywnym, zawierającym bezpieczne, specjalnie wyselekcjonowane szczepy probiotyczne, w naturalny sposób zapewnia czyszczonym powierzchniom czystość, połysk i higienę. Pianka działa jak skuteczny płyn do czyszczenia kuchni.

Cena sugerowana: 18 zł / 700 ml

BIOSTAR CLEANING PRODUCTS - pianka do czyszczenia kuchni


I na koniec to, co każda kura domowa lubi najbardziej czyli chemia domowa. Tego typu produkty zawsze bardzo mnie cieszą i zużywam je w błyskawicznym tempie. Miałam okazję już ją stosować i mogę powiedzieć, że warto się na nią skusić, bo świetnie sobie radzi z czyszczeniem różnych powierzchni kuchennych.

Jak widzicie kolejny raz Pure Beauty Box zaskakuje swoją zawartością. Znajdują się tu różnorodne kosmetyki zarówno do pielęgnacji ciała, twarzy jak i włosów oraz coś do domu. Właśnie ten fakt cieszy mnie najbardziej, bo wszystko przyda mi się i nie zmarnuje czego wprost nie znoszę. Śmiało mogę napisać, że Pure Beauty trzyma swój poziom, a poprzeczka jest podniesiona bardzo wysoko i na razie nie widzę, aby któraś z konkurencyjnych marek pudełkowych dała radę ją przeskoczyć. 


Pure Beauty Box - Botanic Gardens - openbox


Pure Beauty Box - Botanic Gardens - openbox


Dajcie znać w komentarzach jak podoba się Wam zawartość pudełka Pure Beauty Botanic Gardens? Znaleźliście coś dla siebie? Warto się skusić?

Soczewki kolorowe – co musisz o nich wiedzieć?

 

Soczewki kolorowe – co musisz o nich wiedzieć?

Kolorowe soczewki kontaktowe pozwalają na korygowanie wad wzroku, a także natychmiastową zmianę koloru oczu. Dostępne są w dwóch podstawowych wariantach – jako soczewki służące jednoczesnej korekcie wzroku i zmianie koloru oczu lub jako produkt o zerowej mocy optycznej, służący jedynie zmianie odcienia tęczówki.


Rodzaje kolorowych soczewek kontaktowych

Soczewki kolorowe dostępne są w wielu wariantach. Soczewki kolorowe zerówki służą wyłącznie zmianie koloru tęczówki, bez korygowania ostrości wzroku. Takie soczewki mogą pogłębiać naturalny odcień oczu lub całkowicie go zmieniać. Osoby potrzebujące korekcji wzroku okazyjnie mogą sięgać po fantazyjne soczewki, zapewniające efekty specjalne, jak proponowane na stroni http://www.swiatsoczewek.com/crazy-lens-2-szt.-soczewki-kolorowe. Takie soczewki pozwalają uzyskać zaskakujący wizerunek, np. oczy smoka czy wampira albo czarne, białe czy czerwone tęczówki. Kolorowe soczewki korygujące wzrok pozwalają na jednoczesną zmianę odcienia tęczówki i skorygowanie konkretnej wady wzroku.


Jak wybrać soczewki kontaktowe?


Soczewki kolorowe – co musisz o nich wiedzieć?


Na rynku soczewek kontaktowych dostępnych jest wiele produktów służących zmianie tęczówki oka. Jak już wspomniano, produkty te mogą służyć jednocześnie korygowaniu wad wzroku. Przy pomocy kolorowych soczewek kontaktowych możliwe jest przywrócenie ostrości wzroku u osób cierpiących na krótkowzroczność lub dalekowzroczność. Jeżeli soczewki kolorowe mają korygować te wady wzroku, powinny być one dopasowane do rodzaju wady oraz stopnia jej zaawansowania. Jeżeli dotychczas wada korygowana była przy pomocy tradycyjnych soczewek kontaktowych, wystarczy zamienić je na soczewki kolorowe, zachowując dotychczasowe parametry soczewek. Jeśli natomiast wada nie była wcześniej korygowana lub stosowane były okulary korekcyjne należy przed zakupem soczewek skonsultować się ze specjalistą. Optometrysta – w oparciu o badanie wzroku – dopasuje odpowiednie soczewki. Nosząc okulary należy pamiętać, że nie zawsze moc optyczna okularów korekcyjnych odpowiada mocy soczewki kontaktowej.


Bez względu na to, czy soczewki kolorowe mają służyć korygowaniu ostrości widzenia, czy mają to być soczewki kontaktowe „zerówki”, przy ich wyborze warto uwzględnić tryb noszenia soczewek. Soczewki jednodniowe świetnie sprawdzają się wówczas, gdy soczewki używane są jedynie okazyjnie. Jeżeli planujemy zmianę koloru tęczówki np. na imprezę, natomiast na co dzień nie używamy soczewek nie ma potrzeby inwestowania w soczewki o dłuższym trybie noszenia. Jeśli jednak chcemy długotrwałej zmiany świetnie sprawdzą się soczewki miesięczne. Jest to bardziej ekonomiczne i praktyczne rozwiązanie.


Jak użytkować soczewki kontaktowe kolorowe?

Zasady stosowania soczewek kontaktowych są zawsze takie same. Każdy rodzaj soczewki kontaktowej – także soczewki kolorowe – powinien być stosowany zgodnie z przeznaczeniem i rekomendacjami producenta. Przede wszystkim soczewki jednodniowe są produktami jednorazowymi, co oznacza, że należy je wyrzucić zaraz po zdjęciu. Zasada ta obowiązuje nawet wtedy, gdy soczewki nie były noszone przez cały dzień. Ponadto należy unikać spania w soczewkach – chyba, że są to specjalne soczewki day&night. Stosując soczewki kolorowe o dłuższym trybie noszenia, nie wolno zapominać o ich czyszczeniu i przechowywaniu w odpowiednich warunkach. Wszelkie niezbędne akcesoria można zakupić m. in. w sklepie swiatsoczewek.com, gdzie dostępny jest zarówno szeroki wybór soczewek kolorowych i korygujących, a także płyny do soczewek i pojemniczki. Po zdjęciu soczewek należy delikatnie przemyć je specjalnym płynem – pozbywamy się w ten sposób osadów białkowych, zanieczyszczeń czy drobnoustrojów. Potem soczewki należy umieścić w pojemniczku z płynem i przechowywać je w ten sposób aż do momentu kolejnego użycia.


Odpowiednia pielęgnacja i użytkowanie soczewek przekładają się na wydłużenie ich żywotności i zwiększenie komfortu oraz bezpieczeństwa ich stosowania. Okazuje się, że bardzo istotne znaczenie ma także odpowiednie zakładanie i zdejmowanie soczewek. Zakładając i zdejmując soczewki zawsze należy pamiętać o dokładnym umyciu i osuszeniu rąk. Zakładając soczewkę kontaktową umieszczamy ją na palcu wskazującym, a palcem środkowym tej samej ręki odsuwamy dolną powiekę. Palcami drugiej ręki podciągamy górną powiekę i umieszczamy soczewkę. Potem wystarczy poruszać gałką oczna w każdym kierunku i pomrugać powieką, aby umieścić soczewkę dokładnie na oku. Zdejmując soczewki odciągamy górną powiekę palcami jednej dłoni, a także palcem środkowym drugiej dłoni. Tą samą dłonią ściągamy soczewkę, chwytając ją między palec wskazujący i kciuk.


Mesoestetic Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc - topestetic.pl

 

Mesoestetic Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc - topestetic.pl

Marka Mesoestetic gości w moim domu coraz częściej. Wszystko za sprawą mgiełki do ciała, o której pisałam Wam w zeszłym roku. Zaufałam im, w związku z czym zaczęłam odważniej sięgać po inne ich produkty. Dziś przyszedł czas na moją recenzję kremu remodelującego na noc Radiance DNA Night. 


Tak naprawdę od dawna szukałam kremu do pielęgnacji szyi. To właśnie ona zdradza mój wiek i jest moim największym utrapieniem. Z wiekiem, zrobiła się wiotka i zaczyna zwisać, co bardzo mnie krępuje i odejmuje pewności siebie. Od razu zaznaczę, że od dawna stosuję różne produkty w to miejsce, ale z żadnego nie byłam zadowolona na tyle, aby został ze mną na stałe. Podczas ostatniej wizyty w sklepie topestetic, która miała miejsce w kwietniu, postanowiłam skusić się na bohatera dzisiejszego wpisu, który jest kremem typowo na noc, ale można stosować go na twarz, szyję i dekolt. 

Mesoestetic Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc

Krem w naturalny sposób wykorzystuje spadek metabolizmu komórkowego w nocy podczas odpoczynku i stymuluje aktywność genów odpowiedzialnych za odnowę skóry w czasie snu. Unikalny [meso] recovery kompleks i chronogen umożliwiają zrównoważenie procesów aktywności i odpoczynku, ponadto naprawiają uszkodzenia w DNA, które zachodzą w komórkach w ciągu dnia. Skóra zyskuje wypoczęty wygląd, staje się gęsta, i gładka, a zmarszczki ulegają wygładzeniu.

Dla kogo:

Idealny dla cery dojrzałej, ze zmarszczkami, z utratą jędrności, przesuszonej.

Składniki aktywne:

- meso recovery kompleks - opatentowany składnik naprawiający uszkodzone DNA
- chronogen: tetrapeptryd najnowszej generacji, synchronizuje zegar biologiczny komórek skóry, wzmacnia ochronę DNA oraz pobudza procesy naprawcze. Wzmacnia ochronę DNA oraz pobudza procesy naprawcze
- fosfolipidy lamelarne – tworzą na powierzchni skóry ochronną warstwę, która zapobiega utracie wody
- kwas hialuronowy – dobrze już znany silnie nawilżający, strukturalny element skóry

Mesoestetic Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc - topestetic.pl

Mesoestetic Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc - topestetic.pl


Krem przyjechał do mnie w białym kartoniku, na którym znajdują się najważniejsze informacje. W środku schowana jest elegancka tuba w kolorze złotym z pompką, przez którą wygodnie wydobywa się odpowiednią ilość kosmetyku. Od razu zatrzymam się na pompce. Uważam, że jest genialna, ponieważ dozuje niewielką ilość kremu, dzięki czemu nic się nie marnuje. Na całą twarz, szyję i dekolt używam trzech naciśnięć. Opakowanie robi ogromne wrażenie, od razu widać, że krem jest kosmetykiem luksusowym i takim z lepszej półki.

Konsystencja kremu jest dość lekka, z łatwością można go rozprowadzić po powierzchni skóry, nie bieli i szybko się wchłania. Wspomnę o tym, co nie do końca mi odpowiada. Jest to zapach. Nie należy on do nieprzyjemnych, ale jest w nim coś, co mi przeszkadza. Na szczęście, aromat szybko się ulatnia, więc nie przeszkadza mi to w regularnym stosowaniu. Drugi i ostatni minus tego kremu, to fakt, że na tubie nie ma okienka, przez które mogłabym monitorować ilość kremu, który pozostał. Mogę to ocenić jedynie poprzez ważenie buteleczki w dłoni, więc nie do końca jest to wiarygodne. Wydaje mi się, że krem jest wydajny, bo stosuję go już dwa miesiące i nadal mam wrażenie, że w środku jest go sporo. Czy się mylę? To się okaże.

Mesoestetic Radiance DNA Night Krem remodelujący na noc - topestetic.pl


Czy zauważyłam różnicę w stanie mojej skóry? Myślę, że tak. Szyja zrobiła się bardziej napięta, nie jest już tak wiotka jak przedtem. Rano moja skóra nie wygląda na zmęczoną, mam wrażenie, że odżyła i ma w sobie więcej blasku. Krem mnie nie podrażnił, nie uczulił i nie wywołał niczego, co by mnie niepokoiło, więc śmiało mogę napisać, że się sprawdził. Podsumowując moją przygodę z tym bohaterem jednogłośnie stwierdzam, że jest to kosmetyk godny polecenia. 

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać kosmetyki marki Mesoestetic? Zamawiacie czasami z topestetic?

Danielle Lori "The Darkest Temptation" - patronacka recenzja książki

Danielle Lori "The Darkest Temptation" - patronacka recenzja książki


Od pewnego czasu jestem ogromną fanką twórczości Danielle Lori. Wszystko za sprawą serii "Made", którą objęłam patronatem medialnym. Dziś wracam do Was z recenzją trzeciego tomu "The Darkest Temptation".


Ta seria zrobiła na mnie ogromne wrażenie już podczas lektury pierwszego tomu. Styl pisania autorki tak mi się spodobał, że mknę przez jej dzieła w zastraszająco szybkim tempie i odpływam do krainy wyobraźni. Bardzo polubiłam bohaterów każdego tomu i mam do nich sentyment, który z pewnością zostanie ze mną na dłużej. O czym opowiada tom trzeci, z którym do Was dzisiaj przychodzę?

Myślała, że jest jej ideałem. Okazał się potworem.

Mila od zawsze była przykładną córką i robiła dokładnie to, czego od niej oczekiwano. Zaczęła nawet spotykać się z mężczyzną, o którym jej ojciec miał bardzo dobre zdanie. Jednak to życie z każdym dniem coraz mocniej ją męczyło. Oczekiwania, czyjeś marzenia, nie jej.

Ale najgorszy był fakt, że jej ukochany tata wciąż wyjeżdżał do Rosji załatwiać tajemnicze sprawy i nigdy nie mówił, co tak naprawdę się dzieje. Mila wiedziała, że urodziła się w tym kraju, dlatego chciała dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

Zmęczona ciągłą nieobecnością ojca i brakiem odpowiedzi na nurtujące pytania kobieta robi to, o czym zawsze marzyła: leci do Moskwy. Kiedy jest już na miejscu, udaje się pod adres, który wcześniej znalazła w domu.

Wkrótce poznaje mężczyznę zupełnie innego niż ci, których do tej pory spotykała. Ten ma tatuaże na rękach, tajemnicze oczy i z niezrozumiałych powodów przyciąga ją jak magnes.
Jednak dziewczyna szybko się dowie, że naiwne serce nie rozpoznało zagrożenia. Nowo poznanemu mężczyźnie daleko do ideału. Jest królem mafijnego podziemia i właśnie w jego ręce wpadło cenne trofeum.

Danielle Lori "The Darkest Temptation" - patronacka recenzja książki

Mia, to dziewczyna, która jest naiwna i zupełnie nieświadoma niebezpieczeństw, które czyhają na nią na każdym kroku. Wychowana jest w złotej klatce, więc sami możecie się domyślić, cóż to za typ człowieka. Na samym początku książki nieco mnie irytowała, ale nie na tyle, aby walnąć książką w kąt i odłożyć ją na później. Niewinność, szczerość i dobro, które od niej płynie, to trzy cechy, które zdecydowanie wyróżniają ją z tłumu. Jej charakter z czasem się zmienia i pokazuje swoje pazurki, których po prostu nie da się nie lubić. 

Ronana miałam okazję poznać w poprzedniej części. Nie wiem, czy ją czytaliście, jeśli nie to polecam, ale podpowiem, iż jest bratem Christiana. Mężczyzna jest mroczny, niebezpieczny i zaborczy. Okazuje się też, że tkwią w nim też dobre cechy - troskliwość i wrażliwość. Jego postać nieco przeraża, wywołuje skrajne emocje i razem z nim przeżywałam całą opisaną tu historię. To coś niesamowitego, co nie często się zdarza w tego typu książkach.

W tym tomie autorka stworzyła duży kontrast między głównymi bohaterami. Ronan to szorstki mafiozo, a Mia delikatna dziewczyna o dobrym sercu. Czy tego typu mieszanka wybuchowa ma prawo bytu? Czy autorce udało się stworzyć gorący romans między tym dwojgiem bohaterów? W jaki sposób tych dwoje na siebie oddziałuje? Tego Wam nie powiem, bo chciałabym, abyście samodzielnie sięgnęli po tę pozycję. 

Danielle Lori "The Darkest Temptation" - patronacka recenzja książki

Danielle Lori potrafi stworzyć niesamowity klimat. Tak naprawdę nie mam pojęcia jak to robi, że wciąga mnie od samego początku i jak zahipnotyzowana nie odrywam się od książki do samego końca Ten tom ma ponad 500 stron, a przeczytałam go jednym tchem w jeden wieczór. Jak to możliwe? Sama się nad tym zastanawiam. Każda jej pozycja jest lepsza od poprzedniej i uwierzcie mi, że w każdej znajdziecie coś innego Tutaj mamy groźną rosyjską mafię, zemstę, porwanie, nienawiść i niewinność. Moim zdaniem to niesamowita mieszanka wybuchowa, która zafunduje Wam rollercoaster emocji. Na koniec chcę podziękować Wydawnictwu Niezwykłemu za obdarowanie mnie zaufaniem i wręczenie mi patronatu medialnego przy tej powieści. Jestem zachwycona i ogromnie wdzięczna za te szanse. 

Danielle Lori "The Darkest Temptation" - patronacka recenzja książki


Jestem ciekawa czy mieliście już okazję poznać twórczość Danielle Lori? Znacie serię "Made"? A może jesteście po lekturze "The Darkest Temptation"? 

Instagram