Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl

 

Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl

Latem najchętniej sięgam po zwiewne i lekkie modele sukienek. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam sukienkę DALIA ze sklepu Karko, która stworzona jest na każdy dzień pięknego, gorącego lata. 


Całkiem niedawno pokazywałam Wam zwiewną sukienkę z falbanami, która pochodzi z tego sklepu. Wspomniałam wtedy, że niedługo wrócę do Was z kolejną stylizacją, więc czas i pora to spełnić. Aktualnie noszę ubrania w rozmiarach 38-40 i chyba w takich czuję się najlepiej. Karko oferuje odzież dla Pań posiadających takie kształty jak ja, więc zawsze z przyjemnością przeglądam pojawiające się tam nowości. Nie wiem, czy zauważyliście, ale przeważnie decyduję się na zieleń lub beż, dlatego tym razem postanowiłam wyjść ze swojej strefy komfortu i zrobić inaczej i do mojej szafy wprowadzić inne kolory. 

Przy tym modelu do wyboru są dwie wersje kolorystyczne: granatowo-fioletowa oraz zielono-biało-różowa. Postawiłam na fiolet, który lubię, ale nie mam zbyt wielu ubrań w tym kolorze, więc dla mnie ten wybór to było czyste szaleństwo. 



Sukienka DALIA to bardzo przemyślany projekt, nad którym pracowali projektanci KARKO. Z pewnością ten model znajdzie swoje wielbicielki pośród Pań, które cenią sobie elegancję i szyk. Model został tak zaprojektowany, aby ukryć niedoskonałości sylwetki. Rozpinany dekolt pozwala na regulację jego głębokości, ale również sprawdzi się dla mam karmiących piersią. Sukienka posiada delikatne marszczenie pod biustem, pięknie podkreśla talię, a dzięki rozpinanym rękawom możemy dopasować ich długość tak jak lubimy. Sukienka uszyta jest z wiskozy, więc idealnie sprawdzi się w upalne letnie dni.


Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl

Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl

Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl


Ten model sukienki należy do moich ulubionych. Posiada krótki rękaw i delikatne marszczenie pod biustem, które podkreśla talię, ale również maskuje niedoskonałości. W tego typu sukienkach czuję się najlepiej, bo nie muszę martwić się tym, że ktoś będzie patrzył na mój odstający brzuch czy szersze biodra. Dalia dodaje mi pewności siebie i sprawia, że czuję się niesamowicie komfortowo. 

Ta sukienka dobrze będzie prezentować się zarówno z wygodnymi sportowymi  butami (co widzicie na zdjęciach) jak i płaskimi sandałkami czy szpilkami. Pięknie prezentuje się przy sandałkach na słupku, co chciałam pokazać Wam na zdjęciach, ale wybraliśmy się na rejs statkiem po jeziorach Necko i Rospuda, więc wolałam założyć coś wygodniejszego. Uważam, że białe trampki również dobrze komponują się z tą sukienką i pozwalają na wygodne przemierzanie świata i wyglądanie mega kobieco.


Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl

Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl

Letnia przewiewna sukienka na co dzień DALIA - Karko.pl


Wiskoza jest jednym z moich ulubionych materiałów i latem uwielbiam nosić ubrania wykonane z tego materiału. Nie ważne, czy na zewnątrz jest 20, czy 35 stopni, bo dzięki wiskozie ciało nie poci się nadmiernie, skóra może swobodnie oddychać, a ja czuję się świeżo i pewnie. 

Jak widzicie, model sukienki Dalia ze sklepu Karko wygląda wspaniale i tak samo się nosi. Jeśli szukacie czegoś zwiewnego na urlop, to ta sukienka powinna Was zadowolić. Dla osób, które chcą zrobić jakieś zamówienie w tym miejscu mam 23% kod rabatowy, który jest ważny do końca roku. Na hasło: zuza23 dostaniecie zniżkę.

Dajcie znać, jak podoba się Wam ten model sukienki? Lubicie takie zwiewne ubrania?

Najlepszy prezent dla młodego fana Spider-Man'a

 

klocki lego spider man

Na moim blogu znajdziecie sporo wpisów z propozycjami na prezent dla osób w każdym wieku. Dziś postanowiłam skupić się na osobach, które interesują się Spider Man'em. Tak naprawdę, moja propozycja nie ma ograniczenia wiekowego, bo wiem, że ten prezent spodoba się zarówno dzieciom jak i ... większym chłopcom. 


W moim domu znajduje się pełno kloców Lego. Odkąd pamiętam, kupuję je moim dzieciom, ale w naszej kolekcji znajdują się również klocki, które były kupowane 30 lat temu. Dobrze czytacie, posiadam w domu zestawy, które dostawałam z siostrą w prezencie od naszego taty. Przyznam szczerze, że do dziś lubię składać przeróżne budowle z moimi dziećmi, a później bawić się tymi żółtymi ludzikami.

Klocki Lego mają to do siebie, że co chwila pojawiają się nowe serie tematyczne. Znajdziecie w nich postacie takie jak Batman, Harry Potter czy Thor. Tym razem, mam jednak dobrą wiadomość dla fanów innego bohatera - Spider Man'a. Klocki Lego Spider Man pozwolą na tworzenie fenomenalnych przygód rodem z filmowych opowieści i spędzenie czasu z najbliższymi. Na rynku dostępne są zestawy z różną ilością elementów i stopniem skomplikowania. Dzięki temu, z łatwością znajdziecie zestaw, który będzie idealnie nadawał się na prezent dla Waszego dziecka, brata czy partnera, który jest fanem tego superbohatera.


Najlepszy prezent dla młodego fana Spider-Man'a


Oczywiście inne prezenty z tym superbohaterem pewnie również będą mile widziane. Na rynku jest sporo takich rzeczy, jednak moim zdaniem, wiele z nich szybko się znudzi i będą leżeć rzucone w kąt i pokryte warstwą kurzu. Z klockami nigdy tak nie jest i zawsze są w użyciu.

Dlaczego klocki lego to dobry wybór na prezent?

Dzieci, do prawidłowego rozwoju potrzebują bodźców do odpowiedniej stymulacji mózgu. Dzięki zabawie takimi klockami pobudzamy chęci do zabawy, a co za tym idzie, niezależnego myślenia, wyobraźni i kreatywności, a te cechy z pewnością przydadzą się w dorosłym życiu. Oferowane zestawy klocków Lego na rynku są tak zróżnicowane, że sprawią radość dzieciom w każdym wieku i będą je cieszyć przez dłuższy czas. 

Na moim przykładzie można powiedzieć, że nie tylko ucieszą dzieci, bo dorośli również lubią tworzyć z nich przeróżne konstrukcje. Pamiętajcie, że kupując takie klocki (znając wiek i preferencje osoby obdarowanej) w prezencie macie pewność, że będzie to podarunek trafiony, ale również pozwolą mądrze i kreatywnie spędzić czas. 

A Wy, kupujecie klocki Lego w prezencie? Lubicie spędzać z nimi czas? 

*wpis promocyjny

Jak działa e-recepta?

 

Jak działa e-recepta?

Po wprowadzeniu recept elektronicznych w 2019 roku (a następnie całkowitej rezygnacji z recept w tradycyjnej formie od 8 stycznia roku 2020) pacjenci znaleźli się w zupełnie nowej sytuacji. Choć z czasem świadomość dotycząca tak zwanych e-recept uległa poprawie, osoby zgłaszające się do lekarza stosunkowo rzadko nadal często nie są pewne, na jakich zasadach są one oferowane, jakie leki można na ich podstawie otrzymać, czy jak podejść do ich realizacji. Tymczasem cyfryzacja medycyny postępuje - obecnie w formie cyfrowej wydawane są także choćby zaświadczenia L-4.
Dziś rozwiejemy więc większość wątpliwości na temat e-recepty, a także usług pokrewnych. Wytłumaczymy też, w jaki sposób zrealizować taki dokument.

E-recepta: co to takiego?

Tak zwana e-recepta, czyli recepta elektroniczna to de facto dokładnie ten sam dokument, co recepta tradycyjna, wystawiany jednakowoż w nieco innej formie. Oznacza to, że osobie, która otrzymała od lekarza receptę elektroniczną przysługują dokładnie takie same prawa, jak gdyby lekarz wystawił ją w formie tradycyjnej. Można więc zrealizować ją w dowolnie wybranym przez siebie punkcie aptecznym w całym kraju (oczywiście pod warunkiem, że dana apteka posiada dany lek).

Wyjątkiem są jednak apteki internetowe: na chwilę obecną nie istnieje możliwość realizacji e-recepty w aptece online. Cyfryzacja medycyny nadal jednak postępuje, więc bardzo prawdopodobne, że w najbliższym czasie udostępniona zostanie również i taka możliwość.

Warto podkreślić, że receptę elektroniczną można zrealizować zarówno całkowicie (wykupując wszystkie zapisane przez lekarza leki), jak i częściowo (wykupując tylko niektóre z nich). W tym drugim przypadku do dyspozycji mamy dwie możliwości. Wykupując (przypuszczalnie) dwa różne leki w dwóch różnych aptekach możemy zdecydować się zakup po jednym rodzaju medykamentów w każdej z nich. Jeśli jednak chcemy wykupić, przykładowo, jedynie dwa z czterech zapisanych nam opakowań tych samych leków przeciwalergicznych - drugą partię wykupić będziemy mogli tylko w tej aptece, w której wykupiliśmy pierwszą, w terminie 30 dni. Receptę elektroniczną możemy pozyskać również za pośrednictwem internetu, na przykład stron takich jak e-recepta.net.

Jak wygląda e-recepta?

E-recepta może mieć postać czterocyfrowego kodu podanego nam przez lekarza za pośrednictwem wiadomości sms. W takim przypadku, aby zrealizować receptę należy po prostu podać tenże kod farmaceucie. Otrzymać możemy ją także mailowo. W takim przypadku należy wydrukować otrzymaną receptę - zawiera ona specjalny kod kreskowy, jaki farmaceuta musi zeskanować, aby uzyskać dostęp do zapisanych na niej danych. Podobny kod znajduje się także na tak zwanym wydruku informacyjnym, jaki lekarz może wydać na naszą prośbę.

Jakie leki mogą zostać nam wydane na e-receptę?

Elektroniczna recepta może dotyczyć w praktyce każdego rodzaju leku. Korzystają z niej zarówno lekarze pierwszego kontaktu, przepisujący podstawowe leki wydawane na receptę (na przykład przeciwbólowe, przeciwgorączkowe czy antyzapalne), jak i lekarze specjaliści. Na podstawie recepty elektronicznej wykupić można między innymi leki onkologiczne, kardiologiczne, czy też sterydy. 

Reguła ta dotyczy również środków antykoncepcyjnych zapisanych pacjentce przez lekarza, w tym środków antykoncepcji awaryjnej, jak na przykład Ella One. Kiedy lekarz zapisze nam taki środek w recepcie elektronicznej, bez wahania możemy udać się do dowolnej apteki w całym kraju, aby zrealizować receptę. 

Recepta elektroniczna po teleporadzie

Dzięki wprowadzeniu recept elektroniczny, znacząco ograniczony został czas oczekiwania na taką receptę. Nie ma już bowiem konieczności rejestrowania się u lekarza rodzinnego, tylko po to, aby wystawił on receptę na kolejną partię leków potrzebnych nam z powodu choroby przewlekłej. Uzyskać ją możemy bowiem teraz także w ramach tak zwanych telekonsultacji.

Telekonsultacje umożliwiają szybki i bezpieczny kontakt ze specjalistą medycyny w sposób zdalny - telefoniczny, lub za pomocą czatu internetowego. Podkreślić należy, że specjaliści oferujący takie usługi jak najbardziej legalnie wystawiają recepty na odległość. Konsultacja lekarska za pomocą telefonu, czy internetu pozwoli także otrzymać szybką pomoc w razie pojawienia się dodatkowych, niepokojących nas objawów naszej choroby. 

Elektroniczna wersja „L4”

Kolejnym dokumentem, jaki lekarz może obecnie wystawić w formacie elektronicznym, jest L4 online, czyli po prostu zwolnienie lekarskie, stwierdzające naszą niezdolność do wykonywania obowiązków służbowych w określonym okresie czasu.  Warto wiedzieć, że specjalista wystawiający elektroniczne zwolnienie lekarskie nie podaje do wiadomości pracodawcy informacji o trapiącej nas chorobie. Jest to związane z wymogiem chronienia naszej prywatności. Informacja taka nie zawiera także danych ubezpieczonego, jak również szczegółów zwolnienia. Oczywiście, nadal ma on jednak prawo do zweryfikowania prawdziwości L4 i przeprowadzenia kontroli.

Również w przypadku zwolnienia lekarskiego istnieje możliwość uzyskania takiego dokumentu na odległość, na przykład po telekonsultacji. Lekarz wystawiający zwolnienie lekarskie jest jednak zobowiązany do przynajmniej przeprowadzenia z nami dogłębnego wywiadu medycznego potwierdzającego nasze dolegliwości.

Recepta elektroniczna - wady i zalety

Jak wszystko, cyfryzacja medycyny i wprowadzenie recept elektronicznych ma zarówno pozytywne, jak i negatywne strony. Z najważniejszych plusów warto wymienić znaczące ograniczenie kolejek lekarskich (zwłaszcza do lekarzy pierwszego kontaktu), przyspieszenie wystawiania oraz realizacji recept, a także fakt, że raz wystawiona recepta elektroniczna zapisana zostaje w systemie e-zdrowie. Oznacza to, że nawet w przypadku jej ewentualnego uszkodzenia nadal mamy dostęp do znajdujących się na niej danych.

Do wad takiego rozwiązania zaliczyć należy np. awarię sieci komputerowej, która może nawet uniemożliwić realizację recept w danej aptece w określonym czasie. Ponadto nie ma możliwości jej poprawy. Jeśli więc lekarz mylnie zapisze dawkę leku, taka recepta musi zostać anulowana, a następnie wypisana jeszcze raz.

*materiał zewnętrzny

Ciasto czekoladowe z wiśniami, kremem z mascarpone i polewą czekoladową

 

Ciasto czekoladowe z wiśniami, kremem z mascarpone i polewą czekoladową

Dziś wracam do Was z czymś słodkim, bo dawno nie dzieliłam się z Wami żadnym przepisem. Ostatnio upiekłam moim bliskim ciasto czekoladowe z wiśniami i kremem z mascarpone i tak im posmakowało, że postanowiłam dodać tutaj przepis. Jeśli lubicie takie słodkości, to zapraszam do lektury i wspólnego pieczenia!


W ostatni weekend zbierałam na działce wiśnie, a mój mąż je uwielbia i poprosił, aby wyczarować z nich jakieś ciasto. W głowie miałam kompletną pustkę, bo nie czuję się pewnie w pieczeniu ciast i innych słodkości, ale zdecydowałam się improwizować. Zajrzałam do lodówki i szafek, sprawdzając jakie składniki posiadam i wzięłam się do roboty.

Składniki:

Na ciasto:

2 średniej wielkości jajka
3/4 szklanki cukru
1 cukier wanilinowy
80 ml oleju
pół szklanki mleka
szklanka mąki pszennej tortowej
tabliczka czekolady gorzkiej
łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki kakao

Na polewę:

30 g masła śmietankowego
tabliczka czekolady mlecznej

Na krem:

100 ml śmietanki 30%
250 g serka mascarpone
3 łyżki cukru pudru
+ wiśnie świeże lub takie z syropu

Przygotowanie:

Dno małej tortownicy wykładam papierem do pieczenia i zakładam rant. Moja tortownica ma 18 cm średnicy. Piekarnik nagrzewam do 180 stopni góra/dół. 

Tabliczkę gorzkiej czekolady rozpuszczam na parze i odstawiam do przestygnięcia.

Do miski wbijam całe dwa jajka i wrzucam do nich cukier oraz cukier wanilinowy. Miksuję na wysokich obrotach, aż rozpuści się cukier a masa zrobi się puszysta. Kiedy czekolada ostygnie, łączę ją z powstałą masą z jajek i cukru.

W drugiej misce mieszam mąkę, kakao i proszek do pieczenia. Dodaję do nich zrobioną wcześniej masę i olej. Miksuję na średnich obrotach do połączenia się składników. Całość przelewam do tortownicy i wstawiam do piekarnika na 40 minut.

Kiedy ciasto się piecze biorę się za zrobienie masy z mascarpone.
100 ml śmietanki ubijam na sztywno razem z cukrem pudrem, następnie powoli dodaję po łyżce serka i miksuję na średnich obrotach. Kiedy wszystko ładnie się połączy odstawiam masę do lodówki.

Upieczone i wystudzone ciasto przekrajam na pół tak jak biszkopt do tortu. Spodnią część umieszczam w tortownicy i zwilżam kawą rozpuszczalną lub sokiem z wiśni. Jeśli do ciasta sięgam po wiśnie z syropu to właśnie ten syrop rozrabiam z wodą i moczę nim lekko ciasto. Teraz wykładam wiśnie. Kładę je dość grubo, tak, aby cały biszkopt był zakryty wiśniami. Następnie wykładam masę mascarpone. Zdarza mi się powtykać jeszcze w masę trochę owoców. Robię to w zależności od tego ile mi ich zostało. Czas na położenie drugiej części ciasta i ponowne polanie sokiem lub kawą.

W rondelku rozpuszczam 30 g masła i dodaję do niego połamaną tabliczkę mlecznej czekolady, ściągam z ognia i mieszam rózgą do całkowitego rozpuszczenia. Następnie, jeszcze ciepłą czekoladą pokrywam wierzch ciasta i zostawiam do przestygnięcia. Kiedy czekolada złapie temperaturę pokojową, to ciasto wkładam do lodówki.

Najlepsze jest następnego dnia, kiedy wszystkie składniki się "przegryzą". U mnie taka tortownica znika w jeden dzień, tak smakuje moim domownikom.

Ciasto gotowe!

Ciasto czekoladowe z wiśniami, kremem z mascarpone i polewą czekoladową

Ciasto czekoladowe z wiśniami, kremem z mascarpone i polewą czekoladową

Ciasto czekoladowe z wiśniami, kremem z mascarpone i polewą czekoladową


Oczekiwanie na ciasto nie należy do najdłuższych, ale skoro o czekaniu mowa, to chcę Was zapytać, czy zwracacie uwagę na to, jakie krzesła do poczekalni są postawione w miejscach, które odwiedzacie? Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej przychodni czy biur zaczęło inwestować w lepszej jakości siedzenia dla klientów, czy pacjentów, co bardzo mnie cieszy. W końcu, powinniśmy czuć się komfortowo odwiedzając takie miejsca, prawda?!

Dlaczego warto mieć w swojej szafie kurtkę jeansową? - Bonprix

 

Dlaczego warto mieć w swojej szafie kurtkę jeansową? - Bonprix

Czy w Twojej szafie znajduje się już kurtka jeansowa? Jeśli nie, to koniecznie musisz to nadrobić. Tego typu katana stanowi podstawę w modzie damskiej, z której pomocą wyczarujesz wiele różnych stylizacji. Nadal nie czujesz się przekonana? W tym wpisie podam Ci pięć powodów, dla których warto ją kupić. 


Nie wiem jak u Was, ale u mnie damska kurtka jeansowa to must have w garderobie. Całkiem niedawno musiałam uzupełnić moją szafę o nowy egzemplarz, bo moja poprzednia kurtka uległa uszkodzeniu i było trzeba ją wymienić. Odkąd pamiętam, tego typu katany były na topie i nic się do tej pory nie zmieniło. Kurtki jeansowe potrafią każdą stylizację przemienić w coś stylowego, są mega wygodne i można nosić je o każdej porze roku.

Poznaj 5 powodów, dla których warto kupić kurkę jeansową!


  • Zastąpi kurtkę wiosenną lub marynarkę
Kto z nas nie miał problemu z wyborem garderoby podczas przejściowej pogody. Zakładając kurtkę jest Ci za gorąco, a na sam sweterek czy bluzę jest na zewnątrz za chłodno? Nic nie szkodzi. Kurtka jeansowa w takiej sytuacji sprawdzi się idealnie! Jeans jest dość gruby, więc doskonale chroni przed wiatrem, a nawet niewielkim deszczem. Kiedy zrobi się cieplej, wystarczy rozpiąć kurtkę i cieszyć się piękną pogodą.

  • Nigdy nie wychodzi z mody!
Nie wiem jak Wy, ale ja urodziłam się w latach osiemdziesiątych. Już wtedy kurtki jeansowe były na topie i mimo upływu lat nadal nie schodzą z piedestału. Dzięki temu, podczas zakupów nie musisz obawiać się, że kupujesz odzież, która po jednym sezonie wyjdzie z mody. Kupując kurtkę jeansową inwestujesz na lata bezkonkurencyjnych stylizacji, które sprawdzają się na każdą pogodę.  


Dlaczego warto mieć w swojej szafie kurtkę jeansową? - Bonprix

Dlaczego warto mieć w swojej szafie kurtkę jeansową? - Bonprix


  • Ma uniwersalny charakter!
Nie ważne, czy masz ochotę założyć zwiewną sukienkę, ołówkową spódnicę czy czarne rurki i shirtową koszulkę. Kurtka jeansowa pasuje niemalże do wszystkiego. Do takiej katany możesz dobrać eleganckie dodatki i wysokie buty, a nawet trampki czy dresowe spodnie, a i tak będziesz wyglądać doskonale. Wszystko zależy od Ciebie! 

  • Kurtka jeansowa jest dla osób w każdym wieku!
Jesteś nastolatką, młodą mamą, a może zabieganą czterdziestolatką? To nieważne! Kurtkę jeansową zakładają zarówno dzieci jak i kobiety oraz mężczyźni w każdym wieku. To również świadczy o uniwersalności tego ubrania. Świetnie prezentuje się na osobach szczuplejszych jak i tych bardziej puszystych. Wystarczy dobrać odpowiedni rozmiar i cieszyć się ze wspaniałej stylizacji.

  • Kurtka jeansowa dostępna jest w różnych fasonach i kolorach!
Lubisz bufiaste rękawy? Długość do połowy uda? Błyskawiczne zamki, a może ozdobne guziki? To wspaniale, bo kurtki jeansowe aktualnie dostępne są w różnych wzorach i kolorach, więc od Ciebie zależy, na który model się skusisz. Ogranicza Cię jedynie wyobraźnia.


Dlaczego warto mieć w swojej szafie kurtkę jeansową? - Bonprix

Dlaczego warto mieć w swojej szafie kurtkę jeansową? - Bonprix


Jak widzicie, kurtka jeansowa to obowiązkowa część garderoby każdej osoby. Nie ważne, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną, taka katana powinna znaleźć się w Twojej szafie. 

Tę, którą widzicie na zdjęciach zamówiłam w BonPrix, gdzie znajdziecie wiele ciekawych modeli. Mnie zależało na prostocie i uniwersalności i właśnie to udało mi się uzyskać. Zakładam ją zarówno do sukienek jak i legginsów czy rurek i zawsze czuję się w niej wyjątkowo. A właśnie o to mi chodziło. 

Jak podoba się Wam taka zwykła jeansowa kurtka? Macie w swoich szafach taką katanę?

Kurtka: BonPrix (nr. produktu: 93417495)
Sukienka: Karko

Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir

Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir

Odkąd pamiętam, uwielbiam otaczać się pięknymi zapachami. Do niedawna najczęściej zapalałam kominki lub świece, jednak podczas lata bardzo rzadko po nie sięgam. Szukałam ciekawej alternatywy i trafiłam na dyfuzor zapachowy marki HomeAir, o którym chcę Wam dziś trochę opowiedzieć.


Od pewnego czasu bardzo podobają mi się przedmioty, które są utrzymane w klimacie Glamour. Faktem jest, że moje mieszkanie nie należy do tych "instagramowych" i nie ma ono żadnego konkretnego stylu. Ja nazywam je przytulnym, bo pełno w nim książek, obrazów namalowanych przez moich rodziców, zdjęć, roślin i różnych dodatków. Nie lubię niepotrzebnych bibelotów, które służą jedynie do dekoracji. Nigdy tego nie lubiłam i takich rzeczy u mnie nie znajdziecie. Lubię, kiedy rzecz, która pojawia się w moim domu do czegoś służy, a przy okazji ładnie wygląda. Tak było właśnie z dyfuzorem zapachowym, o którym dzisiejszy wpis. Ten Ananas urzekł mnie swoim wyglądem, a fakt, że wypuszcza do mieszkania cudowny zapach, przekonał mnie, że musi się u mnie znaleźć.

Ultradźwiękowy Dyfuzor zapachowy Ananas HomeAir 

To urządzenie sprawi, że korzystanie z ulubionych olejków eterycznych stanie się o wiele prostsze i przyjemniejsze. Stworzy delikatną mgiełkę, która zdecydowanie poprawi Twój nastrój, a kojąca wilgotność powietrza złagodzi jego suchość. Dodatkowo dyfuzor posiada kolorowe światełka, które palą się delikatnie, tworząc romantyczny nastrój. Mgiełka wypuszczona z urządzenia rozprasza olejek na każdej powierzchni, dzięki czemu pomaga zredukować stres czy rozluźnić Twoje ciało.


Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir


Jakie korzyści daje ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy?

Doskonale oczyszcza powietrze i nasyca go mocą roślin, uwalnia jony ujemne i zredukuje kurz oraz alergeny unoszące się w powietrzu. A co najważniejsze odświeży powietrze w taki sposób, że osoba korzystająca z urządzenia ma wrażenie, iż stoi przy wodospadzie.

Dyfuzor działa na podstawie bezpiecznej metody wykorzystującej 2,5 miliona drgań ultradźwiękowych. Dzięki niej olejki eteryczne uwalniane są za pomocą zimnej pary wodnej. Dyfuzor posiada zabezpieczenie wyłączające urządzenie przy braku wody. Wolny od BPA i innych toksycznych dodatków.

Urządzenia marki HomeAir nie posiadają filtrów. Olejki wydobywają się bezpośrednio do otoczenia, nie osiadają na filtrze, który zatrzymuje część składników aktywnych, co może powodować mieszanie się zapachów przy stosowaniu różnych olejków. Dla mnie jest to ważna informacja, ponieważ nie stosuję ciągle jednego zapachu, a mieszam je, w zależności od dnia i nastroju. Podczas zamawiania tego dyfuzora skusiłam się na dwa olejki o zapachu grejpfruta oraz drzewa herbacianego.


Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir


Szczegóły dyfuzora Ananas:
  • Pojemność: 100 ml
  • Zasilacz sieciowy 240V (urządzenie musi być stale podłączone do prądu)
  • Zużycie energii elektrycznej: 15,6 W
  • 7 kolorów światła - w kolorze czarnym lampka widoczna tylko od góry przy wylocie pary
  • 4 opcje czasowe: 1h, 2h, 3h oraz praca ciągła
  • Maksymalny czas pracy: 6h
  • Obszar działania: 35m²
  • Wysokość: 25 cm
  • Materiał: zbiornik – polipropylen, nakładka ceramiczna
  • Automatyczne wyłączanie przy braku wody w zbiorniku
  • Bezfiltrowy
  • Głośność do 35dB

Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir

Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir

Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir


Jak wspomniałam wyżej, dyfuzor posiada wbudowane lampki, które potrafią stworzyć cudowny i romantyczny klimat. W przypadku czarnego dyfuzora, kolor lampek widoczny jest przy wylocie, ale również wieczorem, kiedy są wyłączone światła. Unosząca się para ma wtedy widoczny kolor, co wygląda naprawdę pięknie. Nie udało mi się zrobić zdjęć, więc wybaczcie, ale kolory, które można sobie ustawić "złapałam" w inny sposób.


Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir


Ja jestem zachwycona, zarówno wyglądem jak i działaniem tego urządzenia. Cieszę się, że dzięki współpracy z marką mogłam go przetestować i stworzyć w swoim domu niesamowity klimat. Dzięki Wam, mogę cieszyć się pięknym zapachem nawet podczas upałów, co niezmiernie mnie cieszy. Bardzo dziękuję za przyjemną współpracę, a Was moi drodzy czytelnicy, zapraszam do zapoznania się z ofertą marki HomeAir. 


Ultradźwiękowy dyfuzor zapachowy Ananas w stylu Glamour - HomeAir


Jak podoba się Wam mój ananas? Korzystacie z dyfuzorów zapachowych?

Paulina Jurga "Pachan" - recenzja drugiego tomu z serii gruzińskiej - Tania Książka

Paulina Jurga "Pachan" - recenzja książki

Z twórczością Pauliny Jurgi poznałam się przypadkowo, kiedy to wygrałam konkurs na Facebooku i zgarnęłam jej debiutancką trylogię. Bardzo spodobał mi się styl pisania autorki, więc nikogo chyba nie zdziwi fakt, że od tamtej pory sięgam po jej książki. Dziś wracam do Was z kolejną recenzją, tym razem na celownik wzięłam książkę "Pachan".


Nie wiem, czy pamiętacie, ale na moim blogu znajdziecie recenzję pierwszego tomu z serii gruzińskiej pt. "Ławrusznik". Ta pozycja bardzo mi się podobała, więc z niecierpliwością czekałam na kolejną część. Zanim opowiem Wam o moich przemyśleniach po lekturze, to tradycyjnie już chcę zostawić opis pochodzący od wydawcy, tym razem, tak jak poprzednio jest to Wydawnictwo Otwarte. 

Igor odpokutował winy względem bratwy i dostał drugą szansę. 

Życie w mafijnej rodzinie ze świadomością tego, co zrobił ukochanej, jest dla niego udręką, a mimo to – zgodnie z ostatnią wolą swojego brata Jurija – Igor staje na czele mafii.

Niespodziewanie jego rządy zakłóca pojawienie się pięknej Czeczenki Aiszy, skrywającej wiele tajemnic. Początkowa podejrzliwość Igora zaczyna przeradzać się w fascynację – taką, która kiedyś niemal przyniosła mu zgubę…

Czy tym razem Igor będzie w stanie zapanować nad uczuciami?

Jeśli czytaliście pierwszy tom, to z pewnością przyznacie, że ten opis sprawia, że ma się ochotę jak najszybciej sięgnąć po tę książkę i poznać tę historię. Jeśli tego nie robiliście, to powiem Wam, że śmiało można sięgnąć po książkę "Pachan" Pauliny Jurgi nie znając wydarzeń, które pojawiły się w pierwszym tomie, ale wiadomo, że mając go za sobą lepiej zrozumiemy całość. Tak więc czy zdecydujecie się na całość, czy zrobicie to pojedynczo, nie ma tutaj aż tak wielkiego znaczenia.


Paulina Jurga "Pachan" - recenzja drugiego tomu z serii gruzińskiej - Tania Książka


Igor Wasin inaczej zwany Rzeźnikiem od dawna zmaga się ze swoją mroczną przeszłością. Ciągnie się za nim jak cień, którego nie da się zgubić i zawsze będzie tuż przy nas. W Ławruszniku był jeszcze młodym mężczyzną, a teraz jest dojrzałym mężczyzną, który musi twardo stąpać po ziemi. Po śmierci brata musi przejąć jego obowiązki i stanąć na czele mafii. Nadal jest bezlitosny, bezwzględny i brutalny, a przy ludziach nie okazuje słabości. Do czasu, kiedy na jego drodze pojawia się piękna czeczenka Aisza, która z czasem okazuje się jego największą słabością...

Aisza to kobieta, która mimo swojego młodego wieku ma za sobą traumatyczne przeżycia takie jak gwałt, pobicia czy poniżanie. Kobietę dziwi fakt, że ktoś taki jak Rzeźnik jest dla niej nadwyraz miły, troskliwy i opiekuńczy. Nie traktuje jej jak więźnia, a mile widzianego gościa w jego domu. Dlaczego mężczyzna się tak zachowuje? Do czego doprowadzi pojawiające się uczucie między bohaterami? Czy Igor nie popełni błędu z przeszłości? Czy Aisza ma jakieś tajemnice?

Tak naprawdę, to nie wiem, jak opisać Wam emocje, które towarzyszyły mi podczas zapoznawania się z treścią tej książki. Paulina Jurga jak mało kto, potrafi bawić się uczuciami czytelnika. Niejednokrotnie wyprowadziła mnie z równowagi, ale zdarzało mi się też odczuwać smutek i właśnie za to lubię spędzać czas z książkami tej autorki. Macie tutaj wachlarz emocji, który sprawi, że poczujecie coś jak uzależnienie od historii i bohaterów, których nam zaserwowała. Bohaterowie są idealnie wykreowani, tak realistyczni, że wręcz namacalni. Niektóre sceny są tak drastyczne, że czytając o nich musiałam zamykać oczy z przerażenia, serio! 

Po "Ławruszniku" wiedziałam, że "Pachan" będzie książką, która zapewni mi wiele różnorodnych doznań, ale nie wiedziałam, że będzie to taka bomba! A zakończenie? Książkę czytałam ponad tydzień temu, a do dziś nie mogę się pozbierać. Rozwaliło mnie na łopatki i chylę czoła autorce za pomysł i jego realizację. I jak dowiedziałam się, że muszę czekać do przyszłego roku na trzeci tom to szczerze się wkurzyłam, bo jak można zostawić czytelnika w takim momencie?! No jak?!

Obok tej serii nie można przejść obojętnie i z tymi słowami Was zostawię. Jeśli nie znacie twórczości Pauliny Jurgi, to koniecznie musicie to nadrobić. 

Jeżeli lubicie takie książki, to zerknijcie na nowości w księgarni Tania Książka. Z pewnością znajdziecie tam nie jedną książkę, która Was zainteresuje i wciągnie do swojego świata tak, jak "Pachan" zrobił to ze mną.

Alergia na słońce - co to jest i jak ją rozpoznać?

Alergia na słońce - co to jest i jak ją rozpoznać?

Lato trwa w najlepsze. Nie każdy jednak może cieszyć się pełnym słońcem i beztroskim czasem spędzonym na dworze. Wiedzieliście, że zbyt długa lub intensywna ekspozycja skóry na słońce może spowodować występowanie alergii? Alergia na słońce, czyli fotodermatoza może wystąpić u każdego, nawet u dzieci. Co to dokładnie jest i jak ją rozpoznać?


Promienie słoneczne wykorzystywane są przez nasz organizm do produkowania witaminy D. Jak pewnie wiecie, ta witamina jest niezbędna do prawidłowego rozwoju kości i funkcjonowania układu odpornościowego. Nie wszyscy jednak wiedzą, że zbyt długie wystawianie skóry na promieniowanie słoneczne, może spowodować pojawienie się uczulenia na słońce. Jak wspomniałam na wstępie, może ona dotknąć każdego, nawet dzieci, dlatego warto wiedzieć, jak z nią postępować i jak ją rozpoznać. 

Czym dokładnie jest alergia na słońce  i jak ją rozpoznać?

Fotodermatoza to nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego na promieniowanie słoneczne. Najczęściej na skórze pojawia się swędząca i czerwona wysypka. Występuje na obszarach takich jak szyja, tył dłoni, zewnętrzna powierzchnia ramion czy podudzia. Niekiedy reakcja skórna może być cięższa, a w tych przypadkach na skórze pojawia się pokrzywka, nawet w miejscach, które okryte są odzieżą. 

Alergia na słońce jest dość często spotykana. Szacuje się, iż cierpi na nią aż 10% populacji. Kobiety i osoby o jasnej karnacji są bardziej podatne na to schorzenie; również osoby zamieszkujące kraje w pobliżu równika, ponieważ narażone są na wyższy poziom promieniowania słonecznego przez cały rok. 


Alergia na słońce - co to jest i jak ją rozpoznać?


Jak ustrzec się przed uczuleniem na słońce?

W tym przypadku najważniejsza jest profilaktyka. Należy odpowiednio chronić skórę przed ekspozycją na światło słoneczne. Przed wyjściem z domu należy zastosować odpowiednie kosmetyki takie jak np. krem do opalania. Produkty te powinny mieć współczynnik ochrony przeciwsłonecznej (SPF) przynajmniej na poziomie 30 lub więcej, należy też zwracać uwagę, aby miały one spektrum ochrony przed promieniowaniem ultrafioletowym (A) oraz ultrafioletowym (B), czyli UVA i UVB.
O ochronie przeciwsłonecznej należy również pamiętać w przypadku ust. Ważne jest, aby stosować pomadki ochronne z odpowiednimi filtrami. Należy chronić również oczy - nie zapominajcie o okularach przeciwsłonecznych z ochroną przed promieniowaniem ultrafioletowym. 

Co ważne, należy zwracać uwagę również na leki, które przyjmujemy. Niektóre z nich mogą wywołać erupcję fotoalergiczną np. antybiotyki. Jeśli spędzasz dużo czasu na zewnątrz, a musisz przyjmować leki na stałe, pamiętaj, aby zapytać lekarza lub farmaceutę czy możesz przy nich przebywać na słońcu przez dłuższy czas. 

Uczulenie na słońce - kiedy zgłosić się do lekarza?

Pilnie skontaktuj się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej lub dermatologiem kiedy posiadasz swędzącą wysypkę, która nie zmniejsza się po podaniu leków dostępnych bez recepty, jeśli wysypka zajęła duży obszar ciała, a nawet miejsca, które są zakryte odzieżą.

Jeżeli pojawia się pokrzywka z obrzękiem wokół oczu lub ust, omdlenia czy trudności w oddychaniu pilnie wybierz się na SOR lub wezwij pogotowie. Mogą to być objawy zagrażającej życiu reakcji alergicznej! 

Jak widzicie, ze słońcem nie ma żartów, dlatego pamiętajcie o odpowiedniej ochronie zarówno swojego ciała jak i skóry swoich dzieci. Tym bardziej teraz, kiedy nasz kraj odwiedziły afrykańskie upały, które dają się we znaki. 

* post powstał dzięki współpracy z Notino.

Alicja Sinicka "Uśpiona" - recenzja - Tania Książka

 

Alicja Sinicka "Uśpiona" - recenzja - Tania Książka

Książki Alicji Sinickiej robią w sieci ogromną furorę. Do zapoznania się z nimi namówiła mnie moja dobra koleżanka i tak zaczęła się moja przygoda z twórczością autorki. Dziś wracam do Was z recenzją książki "Uśpiona", która swoją premierę miała 15 czerwca. 


Od pewnego czasu sięgam częściej to thrillery i kryminały, bo romanse i obyczajówki powoli zaczynają mnie nudzić. Tak naprawdę, w mojej domowej biblioteczce jest więcej mrocznych książek i chyba czas, żeby zacząć je Wam recenzować. Zawsze bałam się to robić, bo wydaje mi się, że jest to o wiele trudniejsze niż opowiadanie o ckliwych miłosnych uniesieniach, jednak kto nie próbuje ten nie zyskuje, prawda?! 

Zanim jednak zacznę opowiadać o emocjach, które mi towarzyszyły podczas zapoznawania się z książką "Uśpiona" Alicji Sinickiej, zostawię Wam opis, który pochodzi ze strony Wydawnictwa W.A.B., z którego nakładu wyszła.

KIEDY ONA ZASYPIA, KTOŚ ODWIEDZA JĄ I POWOLI NISZCZY JEJ ŻYCIE.

Weronika Krzycka cierpi na narkolepsję. Każdego dnia musi zrobić sobie dwie godzinne drzemki, żeby normalnie funkcjonować. Nie zdaje sobie sprawy, że kiedy zasypia, ktoś wchodzi do jej domu.

Ktoś, kto ma na jej punkcie niebezpieczną obsesję.

Krzycką zaczyna prześladować nieuzasadniony lęk. Pewnego dnia, tuż po przebudzeniu, widzi coś, co wywraca jej życie do góry nogami. Na podłodze w salonie leży martwy człowiek.

Rozpoczyna się drobiazgowe policyjne śledztwo. Weronika stara się pozbierać, ale sprawa zagadkowej śmierci nie daje jej spokoju. Nie wie, że to dopiero początek koszmaru.

Porywający, klaustrofobiczny thriller z ważnymi tematami w tle. Nie oderwiesz się od lektury, dopóki nie poznasz zakończenia! Czekam na więcej! - Marcel Moss

Brzmi fascynująco, prawda? Jako zwolenniczka takich historii i zagadek wiedziałam, że ta książka, to będzie coś, co nie pozwoli mi się od niej oderwać, dopóki nie poznam zakończenia. Nie myliłam się ani trochę...

Alicja Sinicka "Uśpiona" - recenzja - Tania Książka


Tak jak możecie przeczytać w opisie, nasza bohaterka Weronika Krzycka cierpi na narkolepsję. Wiecie co to znaczy? Człowiek cierpiący na to schorzenie musi poddawać się kilku drzemkom w ciągu dnia, bo inaczej nie jest w stanie normalnie funkcjonować. U naszej bohaterki, w tych właśnie chwilach, w jej domu pojawia się ktoś obcy. Nie są to jednak zwykłe "odwiedziny". Ta osoba dotyka jej rzeczy, ciała i ma nad nią w pewnym sensie kontrolę. Jeden dzień zmienia w jej życiu wszystko. Kiedy kobieta wstaje z codziennej drzemki i schodzi na dół swojego domu, odnajduje tam ciało obcej kobiety. Skąd się tam wzięły? Co kobieta robiła w jej własnym domu? Dlaczego nie żyje?


Alicja Sinicka "Uśpiona" - recenzja - Tania Książka


Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na przygotowanie się autorki do napisania tej książki. Wydaje mi się, że doskonale wie, co odczuwa człowiek, który cierpi na narkolepsję. Wszystkie emocje i symptomy choroby były tak świetnie opisane, że miałam wrażenie, iż słucham opowieści osoby chorej. Naprawdę! Alicja Sinicka jest mistrzynią w tworzeniu każdego szczegółu w swoich historiach, więc myślę, że właśnie dlatego ma tylu zwolenników. 

Czytając tę książkę nie mogłam się od niej oderwać i sama zaczynałam bać się włamywacza, który pojawiał się w domu Krzyckiej. Oprócz tego, intrygowała mnie postać malarza, który wynajął od Weroniki mieszkanie jej wujka. Jako że wywodzę się z rodziny tego typu artystów, to wiem, jak potrafią być tajemniczy i ekscentryczni. I tutaj właśnie tak było. Partner naszej bohaterki też skrywa pewne tajemnice, więc możecie domyślić się, ile emocji kryje sobie książka, po którą zdecydowanie warto sięgnąć.

Jeśli lubicie książki, w których znajduje się taka wielowątkowość i zagadki, które intrygują i wciągają z przeczytanej kartki na kartkę, to "Uśpiona" Alicji Sinickiej będzie książką idealną dla Was. Gwarantuję Wam ogrom emocji i prawdziwe ciarki na plecach. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę i już wiem, że muszę zamówić sobie inne pozycje tej autorki. Jeśli czujecie podobnie, to znajdziecie je w dziale sensacja i kryminał w księgarni Tania Książka. Pragnę także podziękować księgarni za współpracę i możliwość zrecenzowania tego tytułu.

Dajcie znać czy mieliście okazję zapoznać się z twórczością Alicji Sinickiej? A może czytaliście już "Uśpioną"?

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu!

 

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko co niezbędne do utrzymania czystości w domu!

Nie wiem jak Wam, ale mnie sklep internetowy bee.pl kojarzył się zwykle z kosmetykami i zdrową żywnością. Całkiem niedawno, dokładniej przyjrzałam się ich ofercie i nie mogłam wyjść z podziwu. Znajdują się tam produkty, które są niezbędne, aby utrzymać czystość w każdym domu, a dziś chcę pokazać Wam moje ostatnie zamówienie.


Możecie nazywać mnie kurą domową, bo od lat zajmuję się dziećmi i prowadzeniem domu. Czuję się w tej roli bardzo dobrze, bo nie ukrywam, że kocham gotować, sprzątać czy spędzać czas z moimi najbliższymi. Aby ułatwić sobie codzienne czynności, jak każda pani domu, musiałam wyposażyć się w odpowiednie produkty, które pomogą mi w sprzątaniu czy praniu. Nie mówię tutaj o super wypasionej pralce czy suszarce do ubrań, bo takich nie mam. Małe rzeczy cieszą mnie najbardziej, a są nimi między innymi skuteczny proszek do prania, składany mop do mycia podłóg czy tak zwana magiczna gąbka. W moim domu takie artykuły gospodarstwa domowego to must have, więc nikogo nie dziwi fakt, że zawsze mam je w zapasie. W sklepie bee.pl takie produkty znalazłam przypadkowo, bo w życiu nie pomyślałabym, że właśnie tam mogę je znaleźć, a przecież niejednokrotnie robiłam tam zakupy. 

Podczas ostatniego przeglądu asortymentu sklepu wpadłam na takie artykuły i wiedziałam, że właśnie tam będę je zamawiać, ponieważ sklep ten dba o szybką realizację zamówień jak i odpowiednie zabezpieczanie produktów do wysyłki. Jeśli chodzi o ceny, to śmiało mogę napisać, że również są konkurencyjne, szczególnie w przypadku proszków czy żeli do prania. Na co dzień kupowałam je w pobliskim markecie i okazało się, że przepłacałam i to całkiem sporo. W moim przypadku jest to bardzo odczuwalne, bo często kupuję więcej niż jedno opakowanie, bo wolę mieć zapas, niż skończyć proszek w najmniej oczekiwanym momencie.

Na co skusiłam się podczas ostatniego zamówienia w sklepie internetowym Bee?

Jak wspomniałam wyżej, przede wszystkim zależało mi, aby zamówić sobie zapas proszku do prania i żelu. Persil kupuję od lat, marka według mnie oferuje dobre jakościowo produkty do prania w przystępnej cenie. Nigdy nie mam problemu z plamami, które nie chcą zejść, a zapach oferowanych proszków i żeli bardzo mi się podoba, więc sięgam właśnie po nie. Dodatkowo proszki te nigdy nie uczuliły mnie ani moich dzieci, na co bardzo zwracam uwagę. Podczas mojego zamówienia w sklepie Bee skusiłam się na proszek do prania kolorowych tkanin Persil Color oraz Persil Regular, czyli żel do prania białych i jasnych tkanin. Oba produkty są wydajne, więc w pełni mnie zadowalają.

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - persil

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - persil

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - persil


Skoro pranie mam już zrobione, to mam chwilę, aby umyć podłogi. Nie zawsze jednak chce mi się ciągać wiadro wody po całym mieszkaniu i szukałam rozwiązania, które będzie dla mnie wygodniejsze. Całkiem niedawno mignęła mi przed nosem reklama Swiffer i przypomniało mi się, jak kiedyś używał go mój tata. Pamiętam, że przywiózł go zza granicy, a u nas nie był on wtedy dostępny. Kiedy zobaczyłam, że w sklepie Bee dostępny jest zestaw Mop Kit od Swiffer, długo się nie wahałam i wrzuciłam go do koszyka. W zestawie znajduje się 1 mop, 8 suchych ściereczek i 3 mokre chusteczki do wycierania podłogi. Swiffer jest uniwersalny, bo można czyścić nim podłogę zarówno na sucho jak i mokro, a robi to naprawdę porządnie. Mokre chusteczki pachną pięknie i pozostawiają podłogi lśniące i pachnące. 

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - swiffer

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - swiffer

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - swiffer

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - swiffer


W moim domu obecne również muszą być ściereczki do czyszczenia z mikrofibry. Niezmiennie sięgam po markę Vileda, bo moim zdaniem mają najlepsze ściereczki dostępne na rynku. Pamiętajcie, że to wyłącznie moja opinia. Miałam okazję stosować masę takich produktów, a jedynie te sprawdzają się u mnie w przypadku np. czyszczenia naczyń.

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - vileda


Kiedyś nie rozumiałam fenomenu magicznych gąbek, które wszędzie są polecane. Miałam ich w swoim domu kilka i nie były dla mnie czymś niezbędnym. Zmieniło się to, dopóki nie kupiłam magicznych gąbek Jana Niezbędnego. Moim zdaniem są bardziej wytrzymałe i posiadają dwie różne strony do czyszczenia - czerwoną i białą, o różnej gradacji i przeznaczeniu.

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - magiczna gąbka

W sklepie Bee.pl kupisz wszystko, co niezbędne do utrzymania czystości w domu! - magiczna gąbka


Jak widzicie, w moim zamówieniu pojawiły się produkty, których używam wyłącznie do sprzątania i pielęgnacji domu. Tym razem, nie pojawiło się tutaj nic kosmetycznego. Czasami jednak tak bywa, że zabraknie mi jedynie artykułów gospodarstwa domowego, więc muszę je domówić. Cieszę się, że w sklepie internetowym Bee.pl znajdują się produkty różnego przeznaczenia - dla ciała, duszy jak i mieszkania, aby mogło lśnić i cieszyć oko. 

Dziękuję Bee.pl za zaufanie i możliwość stworzenia tego wpisu w ramach współpracy barterowej.

Dajcie znać, czy wiedzieliście, że w Bee można kupić takie produkty? Znacie sklep Bee.pl? Co tam najczęściej zamawiacie?

Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki

Z twórczością autorek poznałam się dzięki kultowej serii "Laleczki". W ich książkach znajdziecie pełno brutalności i mroku, ale to właśnie sprawia, że sięga się po nie z przyjemnością. Uwielbiam historie, które potrafią wywołać we mnie takie emocje, że na plecach pojawiają się ciarki. Dziś chcę opowiedzieć Wam o książce "Vlad", która jest pierwszym tomem serii "The V Games".


Zanim jednak przejdę do swojej recenzji, muszę Wam naświetlić co nieco fabułę. Najlepiej będzie, jak zostawię tutaj opis pochodzący ze strony Wydawnictwa NieZwykłego, spod którego skrzydeł ta książka wyszła w naszym kraju.

Podły. Złośliwy. Nikczemny.

Mężczyźni z rodziny Wasiliew rodzą się, żeby rządzić. Są wychowywani na zwycięzców, przygotowywani, aby zdobywać wszystko, czego zapragną.

W ich świecie rodziny mafijne cały czas walczą o władzę, rozgrywając między sobą skomplikowane potyczki. Za każdym małżeństwem kryje się określona strategia. I tak powinno się stać i tym razem.

Vlad Wasiliew, najstarszy syn w rodzinie, ma poślubić Dianę Wołkow. Ale jego oczy mimowolnie podążają za kimś innym – jej siostrą Iriną – cichą, zamkniętą w sobie dziewczyną. Jednak Vlad nie okaże słabości, a Irina tym właśnie jest – słabością.

Irina Wołkow od zawsze wiedziała, że nie poślubi nikogo z miłości. Jednak coraz trudniej jest jej walczyć z rodzącym się pożądaniem na widok mężczyzny, którego od dawna kocha. Mężczyzny, który poślubi jej siostrę.

Wiem, że wiele z Was ma już dość książek z wątkami mafijnymi. Sięgając po tę książkę musicie wiedzieć, że nie jest to słodka historia i przepięknej miłości, a opowieść o życiu przepełnionym strachem, krwią i cichymi pragnieniami. Autorki kolejny raz pokazały czytelnikom, że nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa, a ich historie znowu zapadną Wam w pamięć...


Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki


Vlad od samego początku daje nam się poznać jako mroczna postać. Wywoływał strach i niepewność. Niepewność o własne życie. Potrafi mordować bez mrugnięcia okiem, rozcinać skórę, wypatroszyć każdego, kto postąpi wbrew temu czego oczekiwał. Zdrady nigdy nie wybacza i każdy, kto się jej podejmie musi zginąć. Aby połączyć rodziny i powiększyć zajmowane tereny ze wskazaniem ojca, postanawia ożenić się z jedną z sióstr Wołkow, Dianą. 

Diana jest starszą z sióstr. Uważana za tę piękniejszą. Zawsze jest w centrum uwagi, prowadzi interesy jak niejeden mężczyzna, ma cięty język i świetnie potrafi posługiwać się bronią. Jej jedyną piętą achillesową jest jej siostra Irina, zwana cieniem. Dla niej zrobiłaby wszystko, chce ją chronić i pragnie, aby ta nie podzieliła jej losów. Zaaranżowane małżeństwo z Vladem ma nie tylko zadowolić ojca, ale pozwolić również jej i młodszej siostrze żyć na poziomie i być chronioną. Czy Diana skrywa jakieś tajemnice, które mogą źle wpłynąć na przyszłość kobiet?

Irina zwana inaczej cieniem, to młodsza siostra Diany Wołkow. Od dziecka żyła w cieniu jej blasku, uważa się za brzydszą i mniej wartościową. Uwielbia malować i robi to w każdej wolnej chwili. Dodatkowo jej mocną stroną są obliczenia i działania taktyczne, więc pomaga Dianie prowadzić rodzinny interes. Bardzo kocha siostrę, ale kiedy dowiaduje się, że niebawem zostanie żoną Vlada jej serce pęka. Od lat ukrywa, że potajemnie kocha się w Wasiliewie i marzy o tym, aby być zauważoną. Tej tajemnicy nie zdradziła nikomu, nawet ukochanej Dianie. Czy Irina naprawdę jest cieniem? Czy znajdzie się ktoś, kto zauważy w niej coś więcej, niż młodszą siostrę Diany? Czy jej tajemnica ujrzy światło dzienne?


Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki


Trudno mi zrecenzować tę książkę nie zdradzając Wam zbyt wiele szczegółów. Nie chciałabym popsuć Wam przyjemności z czytania tej historii, więc postaram się zrobić to jak najlepiej potrafię. 

Dziewczyny były ze sobą od początku bardzo zżyte, między nimi była silna siostrzana więź, której nikt nie był w stanie rozerwać. Nie miały przed sobą tajemnic, a przynajmniej tak im się wydawało, bo każda z nich, miała jeden sekret. Gdyby ujrzał on światło dzienne wszystko z pewnością w tej historii potoczyłoby się zupełnie inaczej. 

Diana podczas przeprowadzki do narzeczonego postawiła warunek, że do jego posiadłości zabiera też siostrę i ochroniarza Antona. Chciała czuć się bezpieczna i mieć przy sobie tę najważniejszą w życiu osobę. Vlad przystał na tę propozycję i cała trójka zmieniła miejsce zamieszkania. Szybko okazało się, że wraz z przeprowadzką w ich życiu zmieniło się bardzo dużo, ale nie dawały tego po sobie poznać. Dianie małżeństwo z Vladem to był czysty biznes, a Irina coraz bardziej zatracała się w uczuciu do przyszłego szwagra, który z dnia na dzień coraz bardziej się nią interesował. Czy między Iriną a Vladem dojdzie do czegoś, co zaważy na nadchodzącym ślubie? Czy Vlad napewno chce wziąć ślub z Dianą? Co ukrywa Diana? I ostatnie pytanie - czy dojdzie do ślubu Diany i Vlada?

Na te pytania Wam nie odpowiem, bo nie chcę niczego Wam psuć. Historia jest bardzo rozbudowana i pojawia się w niej wiele postaci, które wpływały na bieg wydarzeń i relacje pomiędzy Vladem, Dianą i Iriną. Nawet na samym początku książki, autorki zaserwowały nam informator z imionami i nazwiskami, oraz wyjaśnieniem, kto jest kim. Zaczynając książkę trochę się bałam, że nie dam rady się w tym wszystkim połapać, ale ani razu nie musiałam wracać do pierwszej strony i szukać powiązania między postaciami. Każda z nich jest świetnie opisana, dzięki czemu miałam obraz charakteru każdej z nich i wzbudzały one we mnie oczekiwane przez autorki emocje. W tej książce dzieje się dużo. Pojawiają się gorące sceny erotyczne, pojawia się wiele krwi i brutalnych morderstw, prawdziwy strach, który odczuwałam nawet ja i kiełkujące uczucie, które zamienia się w coś prawdziwego.

"Nic nie zdławi tego, co zapłonęło między nami. Istne inferno. Płomienna eksplozja na epicką skalę. Jesteśmy ogniem. 
Nie chodzi tylko o wszechogarniającą żądzę. Jest w tym coś głębszego. Coś, co trzeba strzec i chronić".

Bardzo podoba mi się mroczny klimat powieści tego duetu autorskiego. Zawsze otrzymuję od nich masę emocji, które biorą górę i po zakończeniu lektury potrzebuję chwili oddechu. Do napisania recenzji muszę ochłonąć i przemyśleć wszystko, co znajduję w książkach Ker Dukey i K. Webster. Z tą pozycją również nie było inaczej. Było gorąco, mrocznie, strasznie, wyzywająco i okrutnie. To właśnie lubię. Jeśli Wy też lubicie takie pozycje, to koniecznie musicie przeczytać tę książkę.


Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki

Ker Dukey & K.Webster "Vlad" - patronacka recenzja książki


Dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu za zaufanie i możliwość otrzymania książki przedpremierowo, oraz miejsce wśród patronów medialnych tej historii.

Instagram