Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Ados - kosmetyki kolorowe - jak wyglądają moje wrażenia?

Ados - kosmetyki kolorowe - jak wyglądają moje wrażenia?

W wakacje zostałam szczęśliwą posiadaczką kosmetyków kolorowych marki Ados (widocznych na zdjęciu powyżej). W przypadku kolorówki najczęściej od razu przystępuję do testów - jednak miałam tak dużo wszystkiego, że nie dałam rady ogarnąć tego od razu. Nie maluję się codziennie, więc trochę czasu minęło od kiedy pojawiły się w moim domu. Każdy z widocznych produktów wypróbowałam - oprócz regeneratora do paznokci (jak wiecie noszę żele, więc trochę poczeka w kolejce) i dziś chciałabym co nieco Wam o nich opowiedzieć. Nie będzie jednak to w pis, w którym znajdziecie recenzję każdego produktu. Opiszę jedynie dwa z nich o których - moim zdaniem warto napisać. Zapraszam więc do dalszej części wpisu.


Swoją recenzję zacznę od pokazania Wam produktów, które postanowiłam dziś omówić.


Ados - kosmetyki kolorowe

Na zdjęciu powyżej widzicie tusz do rzęs Ados Perfect Eyes, oraz kredkę Ados Lipstick&Pencil 2 w 1. Zacznijmy więc od tuszu do rzęs.

Maskara posiada wodoodporną formułę, która według producenta gwarantuje trwały makijaż przez cały dzień. Czy aby na pewno? O tym dowiecie się za chwilę. Perfect eyes posiada silikonową szczoteczkę z innowacyjną formułą zwiększającą objętość. Zapewnia ona natychmiastowe wydłużenie i perfekcyjne podkręcenie rzęs. Tak pisze o nim producent. 

Cena - około 12 zł / szt.


Ados - kosmetyki kolorowe


Ados - kosmetyki kolorowe

Ogólnie, to nie lubię silikonowych szczoteczek - trudniej mi się nimi pracuje, mam wrażenie, że muskają one moje rzęsy jedynie od spodu - a włoski szczoteczek nie pokrywają rzęs pomiędzy. Myślę, że to kwestia dobrania odpowiedniej szczotki do swoich rzęs i w tym przypadku niestety nie trafiłam w swoją - dlaczego? Już mówię.

Tusz ma fajną konsystencję, zapach ma znośny, dość szybko zastyga. Przepięknie wydłuża rzęsy i unosi je do góry - lekko je podkręcając. I w sumie tyle mogę o nim dobrego powiedzieć. Efekt po pomalowaniu jest ładny - jednak trzyma się krótko. Po kilku godzinach kuszy się i odbija na dolnej powiece. Do wodoodpornych też zaliczyć go nie mogę, bo w deszczu zrobiła mi się tzw. panda - płacząc również to zauważyłam. 

Sama szczoteczka nie daje rady z moimi rzęsami - tak jak wspomniałam wyżej - wydaje mi się, że maluje moje rzęsy jedynie od spodu - ma chyba za gęsto osadzone wypustki, które nie radzą sobie z rozdzieleniem moich włosków na powiekach. Zrobiłam zdjęcia przed i po pomalowaniu, abyście mogli sami zobaczyć jak wyglądają moje rzęsy przed i po zastosowaniu tego tuszu.


Ados - kosmetyki kolorowe

Ados - kosmetyki kolorowe

Tak jak wspomniałam - rzęsy są wydłużone i uniesione, ale nie są tak fajnie rozdzielone jak bym chciała. Ten tusz mogę stosować "na szybko" kiedy muszę wyjść z domu, a chcę mieć lekko podkreślone oko. Na większe wyjścia nie zda on egzaminu i nie mam zamiaru go używać do tego typu makijażu. Czy do niego wrócę? Pewnie nie. 

Drugi produkt o którym chciałam napisać jest pomadka z kredką w jednym, czyli Ados Lipstick&Pencil 2 w 1.


Ados - kosmetyki kolorowe

Pomadka w kredce z konturówką 2 w 1 to dwa idealnie dopasowane do siebie odcienie w jednym kompaktowym produkcie.  Kremowa oraz delikatna konsystencja ułatwia aplikację. W skład kolekcji wchodzi 7 kolorów.

Mi trafił się odcień z numerem 02 Naturalna - ucieszyłam się, bo ostatnio jestem fanką nudziaków na ustach. Na początku kolor ten wydawał mi się nieco za ciemny, jednak po nałożeniu na usta okazało się, że jest w porządku. 

Konturówka ma identyczny kolor jak pomadka - jest dość miękka więc łatwo się nią pracuje, nie łamie się podczas malowania i pięknie podkreśla kontur ust. 

Pomadka jest nieco twardsza jak zwykłe szminki, jednak dobrze rozprowadza się na usta, nie podkreśla suchych skórek, nadaje ustom piękny kolor, ma świetne krycie i trzyma się do pierwszego cięższego posiłku. Moim zdaniem jest to wystarczająca trwałość i jestem z niej zadowolona. 

Cena - około 10 zł / szt. 


Ados - kosmetyki kolorowe


Jakie wyciągnęłam wnioski na koniec testów? Takie jak zawsze. Nie każdy produkt sprawdzi się u danej osoby. Każda z nas ma inne wymagania co do trwałości szminek, szczoteczek w maskarach czy innych przypadkach. 

Marka ma fajne produkty i z pewnością znajdzie wiele zwolenniczek - szminkę na pewno kupię ponownie. Reszta rzeczy, które miałam niestety nie sprawdziła się. Nie zrażam się jednak i z chęcią spróbuję też inne ich produkty, których jeszcze nie miałam, ponieważ mają niską cenę i nawet w przypadku, gdyby okazały się bublem nie będę żałowała wydanych pieniędzy.

Znacie markę Ados? Próbowałyście jakieś ich produkty? Jak wasze wrażenia? 


Rexona Compressed - nowe antyperspiranty dla kobiet i mężczyzn

Rexona Compressed - nowe antyperspiranty dla kobiet i mężczyzn


Od pewnego czasu bardzo często sięgam po produkty marki Rexona - dawno nie byłam tak zadowolona z antyperspirantów w sprayu, tak więc kiedy zobaczyłam, że pojawiają się nowe wersje - compressed (czyli mniejsze o tej samej wydajności) z chęcią się skusiłam. Dziś chcę opowiedzieć Wam, jak sprawdziły się w naszym domu.



Antyperspiranty Rexona z nowej linii Compressed powstały w oparciu o nowoczesną technologię kompresji. Opakowanie 75 ml wystarcza na tak samo długo jak standardowy aerozol 150 ml, a dzięki temu, że jest małe i poręczne możesz mieć swój ulubiony antyperspirant zawsze ze sobą. Dodatkowo pomagasz chronić środowisko naturalne ponieważ puszka 75 ml to 25% mniejsza emisja gazów i 25% mniej zużytego aluminium w porównaniu do puszki 150 ml.


Rexona Compressed - nowe antyperspiranty dla kobiet i mężczyzn

Dla porównania na zdjęciu macie dwie wersje tego samego zapachu dezodorantu. Po lewej nowość i wersja compressed, a po prawej standardowa. 

Powiem Wam szczerze, że byłam zdziwiona, kiedy przeczytałam, że ta malutka buteleczka wystarczy mi na taki sam okres co ta większa. Jest to trudne do ogarnięcia jeśli nie przeczyta się czym to jest spowodowane. technologia kompresji pozwala na umieszczenie podobnych stężeń w mniejszych opakowaniach, a dla mnie jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Lubię nosić przy sobie taki kosmetyk, a czasem normalna wersja nie mieści się w mojej torebce (jak to możliwe? ano, możliwe - mając dzieci już tak jest). Najczęściej decydowałam się po prostu na miniaturki, które niestety nie wystarczały mi na długo, przez co musiałam je częściej kupować. W tym przypadku tak nie jest. Używam codziennie i jak na razie nie zauważyłam, żeby go ubywało - więc jestem zadowolona. A działanie? Jak wspomniałam na samym początku tego wpisu - dawno nie miałam tak skutecznych produktów, które chronią przed potem. Mam z tym ogromny problem i moja skóra często przyzwyczaja się do kosmetyku i problem wraca. Z Rexoną nie miałam jeszcze takiej sytuacji. Wniosek - te produkty są mega skuteczne, a dodatkowo przepięknie pachną. 


Rexona Compressed - nowe antyperspiranty dla kobiet i mężczyzn


Rexona MotionSense Cobalt Dry - antyperspirant w aerozolu dla mężczyzn

Technologia MotionSense oraz formuła zawierająca mikrokapsułki, które osiadają na powierzchni skóry. Kapsułki pękają pod wpływem ruchu i tarcia, uwalniając świeży zapach, redukując pocenie i tym samym ograniczając namnażanie bakterii. To wyjątkowy antyperspirant, który reaguje bezpośrednio na ruch ciała, błyskawicznie wkraczając do akcji i gwarantując natychmiastową ochronę. Antyperspirant o bardzo świeżym zapachu, niezawodna 48 godzinna ochrona przeciw poceniu.
Rexona Compressed - nowe antyperspiranty dla kobiet i mężczyzn

Jak widzicie wersja dla mężczyzn również znacznie różni się wielkością butelek. Jednak wydajność jest podobna z czego cieszy się również mój mąż. Standardową wersję trzyma w domu, compressed nosi ze sobą do pracy. Cieszy się, że dostał ode mnie mniejszą wersję - mieści się w plecaku bez zabierania zbędnego miejsca. 
Rexona Compressed - nowe antyperspiranty dla kobiet i mężczyzn

Nasze wrażenia po testach są jak najbardziej pozytywne - działanie, zapach i opakowanie otrzymały od nas najwyższe noty. Polecam spróbować osobiście i przekonać się, że mniejsze - wcale nie znaczy mniej wydajne. Sprawdzą się w podróży, pracy, damskiej torebce, na siłowni, albo w przypadku, kiedy nie masz zbyt wiele miejsca na kosmetyki w swojej łazience - te wersje mieszczą się spokojnie na moich niskich półeczkach co mnie cieszy, bo te zwykłe wersje niestety muszą stać na samej górze :/
Znacie już Rexona Compressed? Jak Wasze wrażenia po testach? 

Unbox pudełka BEAUTY ME - czerwiec 2018 - SHINYBOX

Unbox pudełka BEAUTY ME - czerwiec 2018 - SHINYBOX


Nie wiem czy pamiętacie, ale co miesiąc pokazywałam Wam pudełka U.R.O.K. od ShinyBox. Niestety pudełek już nie ma, za to na ich miejsce weszły nowe o nazwie BEAUTY ME. W tym poście chcę pokazać Wam zawartość edycji czerwcowej - i nie - nie mam takiego refleksu, że obudziłam się dopiero dziś i postanowiłam o tym napisać. Przerwa spowodowana była zmianami i stąd opóźnienia. Kiedy tylko się ukazał - zniknął w mgnieniu oka i niestety nie jest już dostępny. Tak więc jeśli jesteście ciekawi co znalazłam w środku zapraszam do lektury. 




  • Szampon do włosów cienkich i pozbawionych objętości - CZARNUSZKA + bawełna i len



Unbox pudełka BEAUTY ME - czerwiec 2018 - SHINYBOX


Szampon do codziennego stosowania. Polecany szczególnie do włosów cienkich i pozbawionych objętości. Zawiera wyciąg z czarnuszki, lnu i bawełny

Cena 13,99 zł / 400 ml  

Szampon niestety nie jest przeznaczony do moich włosów - wiem, że mogłabym nim je myć - jednak nie przepadam za włosami uniesionymi, bo automatycznie wyglądam jak samiec lwa - a szampony do włosów cienkich przeważnie dodają im objętości i je unoszą od nasady. Oddałam przyjaciółce. 


  • SEYSSO CARBON - Wybielająca Pasta do Zębów z Aktywnym Węglem
SEYSSO CARBON - Wybielająca Pasta do Zębów z Aktywnym Węglem

Pasta SEYSSO w połączeniu z głęboko remineralizującym składnikiem nanoXIM, ksylitolem i olejem kokosowym, tworzy kompleksową formułę dbającą o zdrowie i wygląd zębów oraz dziąseł. Głęboki, czarny kolor zawdzięcza aktywnemu węglowi, który delikatnie wybiela zęby, usuwając z nich przebarwienia i osad.

Cena: 39,90 zł / 75 ml 

Pasty z węglem aktywnym nie miałam jeszcze w swoim posiadaniu, dlatego też jestem nią mocno zainteresowana. Jak skończę swoją, to od razu zacznę testować tą i pewnie wrócę do Was z recenzją.

  • Powrót do Natury - mydełka
Powrót do Natury - mydełka

Całkowicie naturalne mydła w pudełeczkach pakowane są jako zestaw, w tekturowe tacki koloru złotego z napisem i „otulane” wełną drzewną lub innym, naturalnym wypełniaczem. W zestawie znajdziesz produkty dla całej rodziny. Mix rodzajów.

Cena: 22 zł / 3 x 100 g

Mydełka naturalne w moim domu są mile widzianymi gośćmi więc ten zestaw ucieszył mnie bardzo. Póki co leży w łazience i pachnie - przyjdzie czas, to będę testowała :)

  • GLOV Quick Treat unicorn
GLOV Quick Treat unicorn

Zapomnij o rozmazanej kredce, tuszu czy niekontrolowanym śladzie po szmince. GLOV Quick Treat to mały i poręczny gadżet, który pozwoli skorygować makijaż w mgnieniu oka.

Cena: 14,90 zł / szt.

Ten produkt to dla mnie całkowite zaskoczenie. Wystarczy połączyć go z wodą i w mig pozbędziesz się niechcianych rozmazań czy innych ubytków w makijażu.

  • Woda Redox Jonizowana woda alkaliczna w saszetce 
Woda Redox Jonizowana woda alkaliczna w saszetce

Woda Redox posiada właściwości, które w najprostszy i najskuteczniejszy sposób wspomagają niwelowanie kwasowości i redukowanie wolnych rodników. Już wiele lat wstecz, napoje o podobnych właściwościach znalazły swoje zastosowanie w Japonii, USA, Australii i Kanadzie.

Cena:4 zł / 100 ml

Woda wywołała we mnie mieszane uczucia, trochę boję się stosować tego typu wynalazków, ale kto wie - może przełamię swój lęk i ją wypiję?

  • DERMAGLIN maseczka z olejem konopnym
DERMAGLIN maseczka z olejem konopnym

Bazą masek jest zielona glinka kambryjska – jeden z najcenniejszych naturalnych surowców kosmetycznych. Zielona glinka kambryjska wydobywana z wyjątkowo czystego ekologicznie rejonu Zatoki Fińskiej.

Cena: 7 zł / 20 g

Maseczki, to ja uwielbiam więc z chęcią skorzystam z niej w ciągu kilku najbliższych dni i możliwe, że napiszę Wam jak działa. Markę znam i lubię, więc tym bardziej czuję się zachęcona. 

  • EFEKTIMA Serum dla skóry suchej PORE & MATT-CONTROL
EFEKTIMA Serum dla skóry suchej PORE & MATT-CONTROL

Specjalistyczny krem do twarzy, opracowany z myślą o cerze z rozszerzonymi porami. Wspomaga w przywróceniu skórze niezbędnej równowagi, dzięki zawartości składników regulujących wydzielanie sebum. Przy systematycznym stosowaniu wpływa na zmniejszenie widocznych rozszerzonych porów oraz nadaje skórze gładszy wygląd.

Cena: 23,99 zł / 50 ml

Markę znam i u mnie średnio sprawdzają się jej produkty, dlatego też oddałam krem przyjaciółce. Poza tym nie mam problemu z rozszerzonymi porami, więc nie widziałam sensu w jej stosowaniu.

  • FELIKS batonik Biała Morwa
FELIKS batonik Biała Morwa

Niewinna przyjemność na podstawie cukrów naturalnych. Zawiera białą morwę z Pamiru, rosnącą w górach Pamir w Centralnej Azji. Suszone owoce morwy są prasowane i formowane w batoniki.

Cena: ok. 3,50 zł / 20 g

Nie przepadam za takimi batonikami - wolę jednak suszone owoce. Oddałam mężowi ;)

Jak widzicie pudełko okazało się dla mnie średnie, ponieważ większość produktów komuś oddałam. Cieszę się jednak z naturalnych mydełek, maseczki i tej małej rękawicy do demakijażu, dlatego też nie mogę powiedzieć, że zawartość jest słaba. Jestem ogromnie ciekawa jak sprawdzą się u mnie te produkty, oraz tego - czy chcielibyście zobaczyć recenzję któregoś z nich.

Unbox pudełka BEAUTY ME - czerwiec 2018 - SHINYBOX


Jak podoba się Wam zawartość tego boxa? Znacie Beauty Me? 

L'biotica BIOVAX Botanic Trychologiczny peeling do skóry głowy & Micelarny szampon oczyszczający

L'biotica BIOVAX Botanic Trychologiczny peeling do skóry głowy & Micelarny szampon oczyszczający


Kilka miesięcy temu w sieci zrobiło się głośno o linii Botanic marki L'biotica. Czytałam masę pozytywnych opinii i sama postanowiłam w końcu się na nią skusić, Z racji tego, że mam bardzo grube i gęste włosy - mam problem ze skórą głowy. Jest nim nadmierne swędzenie, a nawet łupież. Większość kosmetyków radzi sobie z tym faktem, jednak na krótki czas - później skóra jakby się do nich przyzwyczaja i wszystko wraca. Zdarza się, że ze zdwojoną siłą. Kosmetyki które widzicie na zdjęciach już mi się skończyły więc śmiało mogę o nich napisać. 



Skusiłam się na dwa produkty - micelarny szampon oczyszczający, oraz trychologiczny peeling do skóry głowy i to tego drugiego kosmetyku byłam bardziej ciekawa.


W przypadku szamponów, które nie zawierają SLS i SLES mam problem. Jest nim fakt, że moje włosy robią się po nich strasznie szorstkie i ciężko jest mi później doprowadzić je do ładu i składu i tak naprawdę zniechęciłam się do używania takich produktów. Staram się ich unikać. Ktoś jednak powiedział mi, że trzeba po prostu trafić na odpowiedni kosmetyk dla siebie i ... chyba miał rację. 



L'biotica BIOVAX Botanic Trychologiczny peeling do skóry głowy & Micelarny szampon oczyszczający


BIOVAX BOTANIC - CZYSTEK I CZARNUSZKAOCZYSZCZAJĄCY SZAMPON MICELARNY - 200 ml


Innowacyjny szampon micelarny Biovax® Botanic, polecany do regularnego rytuału 'demakijażu włosów'. Dokładnie oczyszcza włosy i skórę głowy z sebum, pozostałości kosmetyków do stylizacji oraz wszelkich zanieczyszczeń, odkładających się na ich powierzchni każdego dnia. 

Składniki aktywne, z organicznych upraw, gwarantują skuteczne i bezpieczne działanie oraz najwyższą jakość. Włosy po umyciu na długo odzyskują świeżość, lekkość i naturalny blask. Szampon Biovax® Botanic przywraca fizjologiczne pH skóry. 

  • Organiczny ekstrakt z czystka, dzięki wysokiej zawartości polifenoli, działa antyoksydacyjnie. Reguluje przetłuszczanie skóry głowy, intensywnie oczyszcza. 
  • Organiczny ekstrakt z nasion czarnuszki pozytywnie wpływa na stan skóry głowy, poprawia wygląd włosów, wzmacniając ich blask i witalność. 
  • Ekstrakt z amarantusa zawiara bogactwo kwasów nienasyconych, przeciwutleniaczy i witamin A, B i E. Wykazuje działanie odmładzające i ochronne, antyoksydacyjne, nawilżające i odżywcze. 

Efekty na włosach:
  • dokładnie oczyszczone włosy i skóra głowy
  • regeneracja na całej długości pasm
  • zmniejszenie przetłuszczania
  • włosy lekkie i miękkie
  • przywrócona naturalna objętość










L'biotica BIOVAX Botanic Trychologiczny peeling do skóry głowy & Micelarny szampon oczyszczający

Taki opis szamponu znajdziecie w sieci, a jaki okazał się na żywo?

Szampon znajduje się z buteleczce zamykanej na klik - czyli typowo - jak większość tego typu produktów. Konsystencja również w porządku. Zapach bardzo delikatny, ziołowy i świeży - przypadł mi do gustu. Myślę, że osoby o wrażliwym nosie również będą go w pełni akceptować.


Pieni się dobrze, więc nie musiałam wylewać go dużo, aby spienić i umyć nim całe włosy. W trakcie mycia nie odczułam nic co mogło by mnie do niego uprzedzić. Jak wspomniałam wcześniej po szamponach tego typu przeważnie moje włosy robią się szorstkie i nieprzyjemne - tu tego efektu nie zauważyłam. Po wysuszeniu włosy są bardzo mocno odbite od nasady, lekkie, puszyste i błyszczące. Większości z Was z pewnością ten efekt przypadnie do gustu. Ja z racji tego, że moje włosy są grube i gęste - nie lubię kiedy są tak puszyste, ponieważ wyglądam od razu jak samiec lwa - nikt nie wierzy mi, że to moje naturalne włosy. Wolę jednak szampony, które lekko dociążają - nie muszę wtedy stać w łazience z prostownicą aby doprowadzić je do porządku. Oczyszczanie jednak jest rewelacyjne i moje włosy wyglądają o wiele zdrowiej kiedy używam tego szamponu. W połączeniu z jakąś odżywką - wyglądają tak jak tego chcę.



Biovax Trychologiczny Peeling Do Skóry Głowy Czystek Czarnuszka 125ml 

Peeling trychologiczny Biovax® Botanic polecany do regularnego rytuału demakijażu skóry głowy i włosów. Skutecznie usuwa zanieczyszczenia, martwy naskórek oraz pozostałości kosmetyków do stylizacji.  
Peeling poprawia mikrokrążenie skóry głowy, odblokowuje ujścia mieszków włosowych, przygotowując na dalsze etapy pielęgnacji. Zapewnia długotrwałą świeżość, dzięki formule zgodnej z fizjologicznym pH przywraca skórze naturalną równowagę.   
  • Organiczny ekstrakt z czystka, dzieki wysokiej zawartości polifenoli, działa antyoksydacyjnie. Reguluje przetłuszczanie skóry głowy, intensywnie oczyszcza. 
  • Organiczny ekstrakt z nasion czarnuszki pozytywnie wpływa na stan skórygłowy, poprawia wygląd włosów, wzmacniając ich blask i witalność. 
  • Ekstrakt z mięty, z certyfikatem ECOCERT, wykazuje działanie przeciwutleniające, oczyszczające i łagodzące. Pobudza krążenie krwi, działa przeciwstarzeniowo.   
Efekt na włosach: 
  • dokładnie oczyszczone włosy i skóra głowy
  • włosy uniesione u nasady
  • zmniejszenie przetłuszczania
  • zwiększona objętość włosów  
L'biotica BIOVAX Botanic Trychologiczny peeling do skóry głowy & Micelarny szampon oczyszczający

Peeling znajdziecie w tubie zamykanej na klik - wygodna forma - i myślę, że typowa. Konsystencja dość gęsta, kolor przejrzysty z widocznymi drobinkami złuszczającymi. Zapach bardzo podobny do szamponu - czyli przyjemny i ziołowy. 


L'biotica BIOVAX Botanic Trychologiczny peeling do skóry głowy & Micelarny szampon oczyszczający

Aby dokładnie oczyścić skórę głowy należy wycisnąć odpowiednią ilość produktu i masować nim skórę głowy przez około 2 minuty, a następnie dobrze spłukać głowę. Powiem Wam, że moich włosów jest tak dużo, że bardzo ciężko było mi dokładnie wyczyścić nim głowę. Kto ma gęste włosy ten wie o czym mówię. Przez to, że jest ich tak wiele - zużyłam go z pewnością dużo więcej jak się spodziewałam, bo tubka wystarczyła mi na 5-krotne zastosowanie. 

Co zauważyłam po jego użyciu? 

Pierwszy raz od bardzo dawna mój przedziałek wręcz błyszczał się po wysuszeniu głowy. Ten efekt widoczny był od razu po pierwszym użyciu tego kosmetyku. Włosy o wiele dłużej pozostawały świeże i przez pięć dni nie poczułam ani razu swędzenia skóry. W moim przypadku to rekord! Przeważnie po około 2 dniach już zaczynam się drapać - najwyraźniej poprzednie produkty słabo radziły sobie z oczyszczaniem mojej skóry na głowie. 

Włosy również pięknie uniosły się u nasady i mam wrażenie, że wypada ich znacznie mniej jak poprzednio. Nie, żebym miała z tym problem - bo nigdy nie miałam, jednak ilość włosów w wannie po myciu czy szczotce znacznie się zmniejszyła. 

W tym produkcie jestem zakochana - nie mogę powiedzieć, że zauroczona, bo z pewnością jest to miłość 💓. Nie pamiętam kiedy ostatnio czułam się tak świeżo po umyciu włosów. Polecam każdemu - bez względu na ilość czy grubość włosów - warto spróbować i przekonać się o jego świetnych właściwościach osobiście. W sobotę kupiłam sobie kolejne opakowanie i z pewnością zostanie on ze mną na dłuższy okres.

Czy miałyście już okazję wypróbować któregoś z tych produktów? A może znacie i polecacie inne produkty trychologiczne? 

NOWOŚĆ! SURF HAWAIIAN DREAM - pierwszy produkt do prania rzeczy białych i kolorowych

NOWOŚĆ! SURF HAWAIIAN DREAM - pierwszy produkt do prania rzeczy białych i kolorowych


Wakacje to czas nieustannych podróży, a co za tym idzie? Ciągłe pakowanie i rozpakowywanie naszych bagaży. Oczywiście wiąże się z tym sterta prania po każdym powrocie. Cieszę się, że żyjemy w czasach kiedy są pralki automatyczne, bo nie wyobrażam sobie teraz tego wszystkiego ogarniać ręcznie. Jak wiecie, moja rodzina składa się z czterech osób - w tym dwójki dzieci. Hania ma 2 lata, więc jak możecie się domyślić, codziennie przebieram ją po kilka razy. Czekolada, zupy z marchewką, buraczki - masa plam do ogarnięcia. Syn ma prawie 11 lat, więc wszędzie go pełno, rower, rolki czy hulajnoga, gra również w piłkę więc plamy z błota czy trawy to codzienność. Od jakiegoś czasu mam w domu zestaw do prania SURF i nowej linii HAWAIIAN DREAM, która przeznaczona jest do prania rzeczy białych jak i kolorowych. Postanowiłam sprawdzić jak poradzi sobie z plamami, z którymi zmagam się od pewnego czasu.




Z myślą o praniu prostym i przyjemnym powstały nowe produkty Surf Hawaiian Dream. To pierwsze detergenty Surf, które możesz z powodzeniem stosować zarówno do prania białych, jak i kolorowych tkanin. Wystarczy, że posortujesz pranie jak zwykle i zarówno do białych jak i barwnych tkanin użyjesz tego samego preparatu. Koniec z kupowaniem dodatkowych środków! Ponadto proszek, kapsułki i żel nie tylko zapewnią nieskazitelną czystość pranym tkaninom, ale również otulą je niezwykłym, tropikalnym zapachem, który zapewni im długotrwałą świeżość. Wszystko za sprawą zmysłowej kompozycji zapachowej, w której wyczujemy akordy soczystego melona oraz czerwonych owoców.


NOWOŚĆ! SURF HAWAIIAN DREAM - pierwszy produkt do prania rzeczy białych i kolorowych

Zestaw, który pojawił się w moim domu, to cała linia marki SURF. Składa się ona z:

  • Proszku do prania Surf Hawaiian Dream
Proszek do prania Surf Hawaiian Dream to produkt uniwersalny, który można stosować zarówno do białych, jak i kolorowych ubrań. Zapewnia im idealną czystość i sprawia, że są miękkie w dotyku. Dodatkowo proszek do prania Surf Hawaiian Dream pozostawia przyjemny, owocowy zapach, który długo utrzymuje się na tkaninach. Proszek jest przy tym bardzo wydajny w użyciu.


  • Żelu piorącego SURF Hawaiian Dream
Żel piorący Surf Hawaiian Dream do prania białych i kolorowych tkanin zapewnia im świeżość i wyjątkowy zapach owoców. Aby aromatyczne nuty jak najdłużej utrzymywały się na tkaninach, ulotny zapach zamknięto w specjalnych mikrokapsułkach. Mikrokapsułki te pękają i uwalniają zapach w trakcie pocierania tkaniny podczas prania. Żel do prania jest przy tym wydajniejszy od dostępnych na rynku płynów do prania – do pralki wystarczy bowiem wlać tylko jedną nakrętkę. Jest to możliwe, ponieważ żel jest bardziej skoncentrowany i dlatego 1 litr żelu wystarczy aż na 20 prań, a 3 litry żelu aż na 60 prań.


NOWOŚĆ! SURF HAWAIIAN DREAM - pierwszy produkt do prania rzeczy białych i kolorowych

  • Kapsułek piorących SURF Hawaiian Dream
Polki cenią sobie wygodę i nowoczesne rozwiązania. Dlatego tak bardzo polubiły kapsułki do prania. Do tych praktycznych w użyciu produktów dołączają teraz kapsułki Surf Hawaiian Dream. Idealnie nadają się do prania białych i kolorowych ubrań. Wystarczy włożyć jedną kapsułkę do pralki, aby ubrania zachwycały świeżością i owocowym zapachem, który długo utrzymuje się na tkaninach.

NOWOŚĆ! SURF HAWAIIAN DREAM - pierwszy produkt do prania rzeczy białych i kolorowych

NOWOŚĆ! SURF HAWAIIAN DREAM - pierwszy produkt do prania rzeczy białych i kolorowych

Cała seria bardzo przypadła mi do gustu. Ostatnio kupowałam kilka odmiennych proszków z różnych powodów. Po pierwsze - moja córka po dwóch latach zaczęła źle reagować na proszek "hipoalergiczny" dla dzieci i niestety musiałam go odstawić. Drugi powód to fakt, że do różnych plam potrzebowałam innych proszków - nie każdy dopiera wszystko - w efekcie czego robiłam różne mieszanki ;) Trzecim powodem jest pranie ubrań kolorowych i białych - nie dość, że trzeba było je segregować, to również używać do nich innych produktów. W tym przypadku proszek, żel czy kapsułki są jedne - co wiąże się z mniejszym kosztem jednego prania.


Zapach całej serii bardzo przypadł mi do gustu, jest bardzo świeży i faktycznie - typowo letni. Nawet teraz, kiedy za oknem pojawia się więcej chmur i deszczu - jak słońca - mam w domu lato. Przynajmniej jego aromat.

Skuteczność oceniam na bardzo dobrą. Miałam kiedyś różową wersję tego proszku i chyba żelu, jednak nie byłam zadowolona z nich tak jak w przypadku linii Hawaiian Dream. Plamy po czekoladzie, trawie, zupie marchewkowej, krwi (!) czy wina, które robimy z mężem sami - zniknęły po pierwszym praniu. Swoją drogą domowej roboty wino jest chyba najlepszym jakie do tej pory piłam. Wystarczy do nich jakiś owoc - w naszym przypadku ciemne winogrona prosto z działki, cukier oraz drożdże winiarskie i najsmaczniejsze wino pojawi się w Waszym domu - polecam! 

Tak więc jeśli szukasz czegoś skutecznego z dodatkiem cudownego, orzeźwiającego i świeżego zapachu - wystarczy sięgnąć po któryś z tych produktów, bądź po całą linię. 

Refreshing Shower Oil Orzeźwiający olejek do mycia ciała CLOCHEE - zamówienie z Topestetic

Refreshing Shower Oil Orzeźwiający olejek do mycia ciała CLOCHEE - zamówienie z Topestetic


Niejednokrotnie pisałam, że nie jestem zwolenniczką olejków z małym wyjątkiem - olejków do kąpieli bądź pod prysznic. Taką formę nawilżania ciała uwielbiam najbardziej, dlatego też, kiedy zobaczyłam że marka CLOCHEE wypuściła na rynek orzeźwiający olejek do mycia ciała, postanowiłam się na niego skusić. Produkt pochodzi ze sklepu Topestetic.



Markę do tej pory znałam jedynie z próbek, które co jakiś czas trafiały w moje ręce. Nie raz czytałam o ich wspaniałych produktach, jednak nigdy nie było mi do nich po drodze. W końcu udało mi się spełnić moje "kosmetyczne marzenie" i wypróbować pełnowymiarowy produkt Clochee. Produkt zauroczył mnie już na samym starcie - przede wszystkim szata graficzna zrobiła na mnie mega pozytywne wrażenie, fioletowa buteleczka ze śliczną białą i czytelną etykietą - majstersztyk! Po odkręceniu korka (co robię automatycznie przy każdym kosmetyku) zamurowało mnie. Przepiękny, orzeźwiający i bardzo świeży cytrusowy zapach od razu uderza do głowy! 


Refreshing Shower Oil Orzeźwiający olejek do mycia ciała CLOCHEE - zamówienie z Topestetic



W przeciwieństwie do innych agresywnych środków myjących, olejek nie zaburza równowagi bariery hydrolipidowej. Dzięki zawartości naturalnych olejków, produkt regeneruje płaszcz hydrolipidowy skóry i uzupełnia ubytki w jego strukturze. Dzięki temu, zapewnia skórze ochronę przed utratą nadmiernej ilości wody oraz zmniejsza uwrażliwienie.
Moc składników nawilżająco - łagodzących, zapewni skórze suchej i wrażliwej ukojenie i równowagę. Gliceryna  i betaina  , doskonale nawilżą i złagodzą skórę podrażnioną słońcem, czy depilacją. Ekstrakt z ogórka widocznie regeneruje i odmładza skórę, poprzez delikatne właściwości złuszczające. Dodatkowo zwalcza wolne rodniki  , opóźniając procesy starzenia w dłuższej perspektywie czasu. Ekstrakt z ogórka dostarcza cennych witamin, które rewitalizują i kondycjonują skórę ciała. Olej z pestek winogron  , w połączeniu z olejem sezamowym i olejem ze słodkich migdałów, ujędrniają skórę, czyniąc ją jedwabi  ście gładką i delikatną. Połączenie 3 rodzajów oleju, zapewnia Twojej skórze najwyższą ochronę i nawilżenie, a także silne odmłodzenie i regenerację ciała.

Małe, ergonomiczne opakowanie doskonale sprawdzi się w podróży.

TOP 5 zalet olejku:

nawilżenie i długotrwała ochrona przed utratą wody z naskórka,
właściwości odmładzające i antyrodnikowe,
regeneracja i wygładzenie naskórka,
zmniejszenie uwrażliwienia skóry oraz łagodzenie podrażnień,
skuteczne oczyszczenie skóry.


Refreshing Shower Oil Orzeźwiający olejek do mycia ciała CLOCHEE - zamówienie z Topestetic

No i na koniec moja opinia. Jak się domyślacie - jest pozytywna i nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Przede wszystkim wielki plus za zapach - dla mnie żel / olejek / mydło musi mieć aromat, który mnie zaczaruje i sprawi, że chce się po niego sięgać. Nie lubię zwyczajnych zapachów, jednak nie mogą być ciężkie czy mocno perfumowane. Co ciekawe - ja czuję w nim cytrusy, a w składzie ich nie znajdziecie - za to jest ogórek, który odpowiada za to przyjemne, delikatne orzeźwienie. 

Konsystencja lekko galaretkowata, nie za gęsta i nie za rzadka - dla mnie idealna - nie spływa, ale i nie ma problemu z jej rozprowadzeniem. Produkt doskonale się pieni, więc jego niewielka ilość wystarczy na dokładne umycie całego ciała - jest to kolejny plus, ponieważ dzięki temu wydajność jest znacznie większa jak w przypadku zwykłych żeli czy olejków pod prysznic. Piana łatwo spłukuje się, nie pozostawia po sobie żadnych tłustych śladów - co mnie ogromnie zdziwiło - skoro to olejek, to gdzie plamy i tłusty film? Skóra jednak chwilę po wysuszeniu ręcznikiem staje się aksamitnie gładka, naprężona i przyjemna w dotyku. Bardzo fajny efekt - jakby mi ktoś odebrał kilka lat ;) 


Refreshing Shower Oil Orzeźwiający olejek do mycia ciała CLOCHEE - zamówienie z Topestetic


Jak widzicie, ten olejek to najlepsze co spotkało mnie przez ostatnie pół roku w przypadku produktów pod prysznic i wiem, że zostanie ze mną na bardzo długo. Śmiało dodaję go do listy HITÓW 2018 roku :)

Znacie ten produkt? Lubicie olejki pod prysznic? Znacie markę Clochee?

Sierpniowe spotkanie blogerek w Białymstoku - relacja + upominki


Większość z Was pewnie wie, że w minioną sobotę (18 sierpnia) miałam zaszczyt i przyjemność pojawić się na sierpniowym spotkaniu blogerek w Białymstoku. Odbyło się ono w kawiarni-bistro Miodosytnia przy ulicy Sienkiewicza, a organizatorkami tego spotkania były Patrycja - autorka bloga Gabrysiowa Mama, oraz Magda - My women's world








Dzień zaczął się od walki o miejsce w szynobusie, bo przecież do Białegostoku mam 140 kilometrów. Udało się dojechać na miejsce szybciej niż planowałam - ku mojemu zaskoczeniu szynobus dojechał przed czasem. Z dworca zabrała mnie Iwonka (Sieje Teje) z Agnieszką (agnieszka-jozwowska) i pojechałyśmy na miejsce. 


W tej kawiarni byłam po raz pierwszy i bardzo pozytywnie zaskoczyłam się wystrojem i obsługą. Sama pracowałam długo w gastronomii, więc na wiele rzeczy zwracam uwagę - jednak w tym przypadku nie mogę powiedzieć złego słowa. Przepiękny wystrój, miła i uśmiechnięta obsługa i niesamowity klimat sprawiły, że czas spędzony w tym miejscu zaliczam do bardzo udanych. 










Jedzenie, które zamówiłam było przepyszne - z chęcią odwiedzę Miodosytnię razem z moją rodziną przy najbliższej okazji. Skusiłam się na zestaw mięsny - czyli chłodnik z awokado i selerem naciowym, oraz Curry z bakłażanem, cukinią i makaronem ryżowym. Niebo w gębie - połączenie smaków było bardzo zaskakujące, a porcja tak ogromna, że nie dałam rady pojąć wszystkiego. Wybaczcie za jakość zdjęć - jednak robiłam je swoim starym telefonem.




Każdemu z Was polecam to miejsce!


Na spotkaniu mogłam spotkać się z dziewczynami, które miałam okazję poznać w marcu - kiedy byłam na podobnym w Augustowie, jednak zjawiły się też Panie, które znałam jedynie z sieci. Każda z dziewczyn jest oryginalna i mimo, że mamy podobne zainteresowania, to każda jest inna. Wspólnie mogłyśmy pogadać na tematy, które nas najbardziej interesują -  a dodatkowo wesprzeć Schronisko dla bezdomnych psów "Arka" ŁTOZ w Łomży - każda z nas przywiozła od siebie karmę dla piesków i pipety na kleszcze, oraz Weronikę Uszakiewicz - zbierając plastikowe nakrętki - udało nam się nazbierać cały worek. 










Już nawet psiaczki skosztowały kilka przysmaków:





Każda z nas otrzymała piękną przypinkę z nazwą swojego bloga, którą wykonało dla nas Pin Factory.












Na spotkaniu, oprócz pogaduszek o wszystkim i o niczym odbyły się dwie prelekcje. Pierwsza z nich z marką BasicLab i ich wspaniałych kosmetykach, które nie zawierają parabenów, SLS, SLES, Metyloizotiazolinonu i Phenoxyethanolu. Panie, które prowadziły to spotkanie - opowiadały o właściwościach i składach z taką pasją i zaangażowaniem, że chciało się ich słuchać. Na każde pytanie odpowiadały bardzo wyczerpująco i przekonująco. Nie lubię, kiedy ktoś przyjeżdża i "wciska nam kit" czy opowiada wyuczonych na blachę regułek. W tym przypadku od razu widoczna była ogromna wiedza oraz zamiłowanie do swojej pracy, przez co człowiek słucha z zaciekawieniem i wie, że rozmowa jest szczera. 






Drugą prelekcję prowadziła Karolina z NC Nails Company, która okazała się mieszkanką Suwałk (podobnie jak ja). Opowiadała nam różne ciekawostki na temat produktów marki, ale także podpowiedziała w jaki sposób używać poszczególnych produktów. O niektórych szczegółach nawet nie miałam pojęcia, ale zdobytą wiedzą podzielę się z Wami w oddzielnym wpisie o produktach tej marki, która z resztą od czasu do czasu pojawia się na moim blogu. 








Żeby podtrzymać tradycję - zrobiłyśmy tzw. "wymianko-wciskankę" w której mogłyśmy podzielić się kosmetykami, które na przykład się u nas nie sprawdzają, są do innej cery czy się zdublowały.








Całe spotkanie skończyło się wręczaniem upominków dla uczestniczek od patronów spotkania. Było tego tak dużo, że ledwo zabrałam się do domu. Miałam wracać PKS'em, jednak został odwołany i byłam zmuszona biegiem lecieć na Voyagera, a torbę trzymać na kolanach, bo ludzi było za dużo i ledwo się zmieściłam. Dopiero po powrocie do domu mogłam ogarnąć tak naprawdę co znalazłam w paczuszkach i właśnie nadszedł czas na to, aby pokazać zawartość również Wam :)








  • BOURJOIS 

Z kosmetykami tej marki mam styczność po raz pierwszy. Od dawna chciałam kupić sobie te pomadki, bo czytałam o nich same pozytywne opinie - jednak mam tak spore zapasy, że postanowiłam poczekać. No i wyszło tak, że nie muszę ich sobie kupować :)





  • OILLAN 
Na poprzednim spotkaniu dostałam w prezencie kosmetyki dla dzieci. W przypadku mojego syna - sprawdziły się - więc jestem ogromnie ciekawa jak będzie w moim przypadku.




  • BISPOL 
Świeczki tej marki mogliście już u mnie kilka razy zobaczyć. Bardzo lubię ich kompozycje zapachowe i często kupuję te świece. Ta, która mi się trafiła to dla mnie całkowita nowość - linia INSPIRATION i zapach Soft - bardzo delikatny i przyjemny. Zobaczcie jak cudownie jest zapakowana 😍. Odpalę w jakiś jesienny wieczór :)









  • LILY LOLO (COSTASY) 

Tej marki chyba nie muszę Wam przedstawiać? Na moim blogu dość często pojawiają się ich produkty. Są to kosmetyki mineralne, które sprawdzają się u mnie wyśmienicie. Produkty które dostałam już Wam recenzowałam jakiś czas temu - cieszę się, że będę mogła kontynuować ich używanie. Oprócz dwóch produktów, które widzicie na zdjęciu poniżej były też próbki i magazyn - których nie ujęłam na zdjęciu bo trochę mi się zniszczyły w podróży :( Recenzje znajdziecie TU i TU



  • ZAPACH CISZY

O tej marce jedynie słyszałam. Nie miałam okazji jeszcze próbować ich kosmetyków więc jestem ogromnie ciekawa jak mi się spodoba ta kuracja do włosów :)




  • ALLERGOFF 

Produkty tej marki ogromnie mnie zaciekawiły, szczególnie te, które pomagają zwalczyć roztocza kurzu domowego. Jak wiecie, mój syn ma na nie alergie i bardzo źle ją znosi, pomimo leczenia farmakologicznego. W tym tygodniu biorę się za porządki i wszystkie pójdą w ruch :)




  • BELL 



Ta marka z pewnością jest dla Was znana. Kilka produktów miałam okazję już poznać i stosować - nawet ostatnio pisałam o tych pomadkach, które są z limitowanej edycji DESERT ROSE i są jeszcze dostępne w strefach piękna w Biedronkach. Z pewnością wrócę do Was z recenzją produktów, których nie stosowałam.


  • CHIC CHIQ 

Akurat tą samą maseczkę miałam w jednym z boxów kosmetycznych - jednak wciąż czeka na swoją kolej. Jak się sprawdzi, to będę uradowana - bo mam już zapas :)

  • MAJRU 

O marce jedynie słyszałam. Byłam ostatnio mocno zaciekawiona peelingiem naturalnym z trawą cytrynową i traf chciał, że znalazłam go w swoim pudełeczku.






  • LAURA CONTI  
Miałam kiedyś balsam do ust tej marki i fajnie się spisał. Tym razem produktów dostałam kilka i cieszę się, że poznam również inne kosmetyki. Może któryś z Was szczególnie Was zaciekawił?


  • CD KOSMETYKI 

Ta marka od dawna przewija mi się przed oczami. Czytałam dużo dobrego o ich produktach, jednak nie skusiłam się na żaden - bo nie wiedziałam na który. Teraz mam aż trzy :)


  • KOLASTYNA  

Moja ulubiona marka - jeśli chodzi o produkty do opalania. Od kiedy pamiętam gości ona w moim domu - pewnie dobre 20 lat. Produktów dla dzieci jednak nie miałam, zawsze wersje dla dorosłych.


  • DERMENA 

Produkty, które otrzymałam na spotkaniu już recenzowałam i byłam z nich bardzo zadowolona. Dlatego też cieszę się, że znowu mam je w swoim posiadaniu. Z chęcią znowu je poużywam :) 


  • WYDAWNICTWO WAM 

Książka o kosmetykach naturalnych, które możemy mieć w swoim ogrodzie bardzo mnie ucieszyła. Z chęcią wrócę do Was z recenzją tej książki jak tylko ją przeczytam :)



  • CREAMY 

O tym serum czytałam kilka recenzji i byłam nim mocno zaciekawiona. Muszę pokończyć swoje zapasy, bo szkoda mi go otwierać. Mogę jedynie zachwycać się jego szatą graficzną, która robi wrażenie :)


  • BASICLAB
Kosmetyki dostałyśmy od Pań, które przyjechały na prelekcję. Mam szampon i odżywkę do włosów farbowanych oraz antyperspirant 72 h, który ogromnie mnie zaciekawił. Nie będę zdradzać więcej niż fakt, że kosmetyki te pachną obłędnie. Wrócę do Was z recenzją :)


  • NC NAILS COMPANY 

Bardzo się ucieszyłam, kiedy okazało się że ta firma będzie na prelekcjach. Moje pierwsze samodzielnie zrobione paznokcie hybrydowe były właśnie zrobione lakierami tej marki. Baza budująca to mój hit i jestem w niej zakochana. Tu otrzymałam kilka produktów z którymi wcześniej nie miałam do czynienia. Wrócę z recenzjami :)




  • RAPID WHITE 
Ta marka również jest mi znana, jednak jedynie z blogów. Nie stosowałam jeszcze nic osobiście, więc cieszę się, że dostałam taki zestaw. 




  • VASCO
Lakiery tej marki miałam okazję już testować i byłam zadowolona z ich trwałości. Tym razem lakiery które znalazłam w środku pudełeczka okazały się idealnymi na lato, więc niebawem pojawią się na moich pazurkach. Oprócz lakierów znalazłyśmy również katalog i pilniki, których zapomniałam dołączyć do zdjęć.












  • AA 

Markę AA bardzo lubię, gdyż nigdy w życiu mnie nie podrażniła. Produkty, które dostałam na spotkaniu są dla mnie nowością - ani jednego z nich nie miałam okazji jeszcze stosować. Mleczko mnie ogromnie ciekawi. 




  • BIELENDA 

Tej marki z pewnością nikomu nie trzeba przedstawiać. Mam wrażenie że to ulubiona marka kosmetyczna blogerek. Ja stosowałam co prawda niewiele ich produktów - z serii zielona herbata uwielbiam płyn micelarny - więc liczę na to że to co mam tu - również będzie tak samo skuteczne.









  • COLYFINE 

Kosmetyki tej firmy miałam okazję już stosować i to właśnie taki sam zestaw jaki otrzymałam na spotkaniu. Ucieszyłam się, bo były skuteczne :) Recenzja jest TU :)



  • SHEFOOT

Bardzo lubiane przeze mnie kosmetyki do stóp. Miałam akurat każdy z tych, które dostałam na spotkaniu - jednak nic się nie zmarnuje - bo są tak fajne, że chce się po nie sięgać. Recenzję możecie zobaczyć TU.


  • REGENERUM  
Kolejna z moich ulubionych marek kosmetycznych. Serum do rzęs i brwi to mój hit, a odżywka do paznokci bardzo pomogła mi zregenerować płytkę po alergii na hybrydy. Pisałam Wam recenzje serum



  • PROUVE 
Zapachy tej marki od dawna mnie interesowały, jednak nie wiedziałam na jaki zapach się zdecydować. Na spotkaniu dostałam jeden, ale czy mi się spodobał - dowiecie się w swoim czasie ;)







  • MARION 
Kosmetyków Marion stosowałam w swoim życiu dość sporo, jednak tych które otrzymałam jeszcze nie miałam okazji stosować. Jestem ogromnie ciekawa tych do włosów - a linia z miodem pachnie cudnie i już wczoraj została przeze mnie po raz pierwszy użyta. 



  • ONLY BIO

Ta marka jest dla mnie całkowitą nowością. Widziałam ją jedynie w sieci jednak nie wiem czy nawet coś o niej czytałam. Lubię takie zagadki :) 





  • MEDIHEAL 

Ta marka to dla mnie całkowita nowość. Piękne pudełeczko kryło w sobie różne maski. A jak pewnie wiecie - jestem maniaczką maseczkową - więc dla mnie to istny raj :)







  • BLISTEX

Produkty do pielęgnacji ust. Jesień mi teraz nie straszna :) Będę miała zapas na długo :)



No i na tyle dobroci. Sami przyznajcie, że dostałyśmy ogrom prezentów i przez dłuższy czas będę miała co testować i Wam recenzować. Ledwo dojechałam z tym wszystkim do domu - jak wspomniałam na początku jechałam Voyagerem bez bagażnika (przynajmniej tak twierdził kierowca). 


Tym razem - udało nam się zrobić również zdjęcie grupowe - znalazła się na nim każda z uczestniczek :) 




Na zdjęciu w górnym rzędzie od lewej:



  • Agnieszka z bloga agnieszka-jozwowska - Agę znałam jedynie z sieci - na tym spotkaniu mogłam poznać ją osobiście. Sympatyczna i ciepła osoba - mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze nie raz.
  • Emilka z Kobiecosci - poznałyśmy się w Augustowie - gdzie była jedną z organizatorek - pełna energii i bardzo pozytywna laska - z nią nie można się nudzić. 
  • Natalia - Elf Naczi - poznałyśmy się dopiero na tym spotkaniu, chociaż w sieci często się "widywałyśmy". Uśmiechnięta i pełna empatii osoba.
  • Martyna - Maartysia - również poznałyśmy się w Augustowie w marcu - piękna, pozytywnie zakręcona osoba. 
  • Kasia - Pure Beauty - druga z organizatorek spotkania w Augustowie - bardzo ciepła, wesoła i pełna energii dziewczyna - bardzo ją polubiłam :) 
  • Karolina - My Lovely Fuchsia - spotkałyśmy się po raz pierwszy - jej włosy wzbudziły mój zachwyt - ten kolor 💗 po prostu bajka :) 
W dolnym rzędzie od lewej:
  • Iwonka, autorka bloga Sieje Teje - uwielbiam ją! Mega pozytywna i nadaje na tych samych falach co ja 😂
  • ja ;)
  • jedna z organizatorek spotkania Patrycja - Gabrysiowa Mama - poznałyśmy się osobiście w marcu w Augustowie, jednak z sieci znamy się trochę dłużej. Bardzo serdeczna i pomocna dziewczyna - kiedy może, to pomoże - uwielbiam 😘
  • oraz druga organizatorka Madzia - My Women's world - z sieci również znałam Madzię, jednak dopiero w sobotę mogłam poznać ją osobiście. Inteligentna i uśmiechnięta - widać, że zna się na tym - co robi. Zawsze podziwiam jej stylizacje paznokciowe - cudnie łączy kolory. 

Jak widzicie - spotkanie można zaliczyć do udanych :) Cieszę się, że udało mi się pokonać przeciwności losu i w nim uczestniczyć. Fajnie jest spotkać się z kimś, kogo znasz z sieci i macie wspólny język i podobne zainteresowania. Takie spotkania dają ogromnego kopa do działania i masę energii. Chciałabym, aby było takich więcej i mam nadzieję, że uda nam się spotkać jeszcze nie raz. Oczywiście jeszcze raz dziękuję Patrycji i Madzi za wszystko - odwaliłyście kawał dobrej roboty :)

Zdjęcia z samego miejsca spotkania są autorstwa uczestniczek. 

Jak podobają się Wam takie spotkania? Lubicie oglądać takie wpisy z relacjami?

Instagram