×
Belle Aurora "LEV" - recenzja patronacka

Belle Aurora "LEV" - recenzja patronacka

Belle Aurora "LEV" - recenzja patronacka

Czytając serię RAW FAMILY, pokochałam styl pisania Belle Aurory. Ta autorka ma dar do tworzenia wyjątkowych historii i nie da się tego zaprzeczyć. Koniecznie musiałam poznać inne jej dzieła, a kiedy udało mi się zostać jednym z patronatów medialnych - spełniło się moje marzenie. Dziś chcę opowiedzieć Wam o książce "LEV", która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Po lekturze wspomnianej wyżej serii wiedziałam, że mogę w ciemno sięgać po książki Belle. Potrafi niesamowicie budować napięcie, opisywać bohaterów w taki sposób, że wydaje nam się, że znamy ich osobiście i zaskakiwać swoją pomysłowością. W przypadku książki "Lev", nie było inaczej.

Seria o mafijnej rodzinie Leokov bestsellerowej autorki „Raw Family”!

Kiedy Lev Leokov zauważa w klubie nocnym zagubioną młodą kobietę, Minę Harris, wie, że coś jest nie tak. Dodatkowo przyłapuje ją na kradzieży. Musi jednak sam przed sobą przyznać, że po raz pierwszy w życiu ktoś go zaintrygował.

Lev szybko się orientuje, że Mina jest na dnie. W jego życiu nie brakuje przemocy, ale z jakiegoś powodu chce pomóc dziewczynie.
Pozwala jej dokonać wyboru. Jeśli Mina zgodzi się dla niego pracować, nie będzie musiała martwić się o dach nad głową. Jeżeli zdecyduje się zatrzymać sto dolarów, które ukradła, będzie musiała zniknąć. Może też wybrać trzecią opcję, czyli pozwolić, aby Lev zadzwonił po gliny.

Mina decyduje się dla niego pracować. Nie ma niczego, więc nic nie może stracić. Prawda?

Książka swoją premierę w naszym kraju miała w tym tygodniu - 30 czerwca i została wydana przez Wydawnictwo NieZwykłe i już na samym początku chcę im bardzo podziękować za wybranie mnie do patronowania tej książki, oraz możliwość zapoznania się z tą niesamowitą historią.


Belle Aurora "LEV" - recenzja patronacka

Mina Harris - nasza główna bohaterka to dziewczyna, która ma za sobą niełatwą przeszłość. Po śmierci matki trafiła do rodziny zastępczej w której spędziła 5 lat. Po pewnym incydencie postanawia uciec i tak w wieku 17 lat ląduje na ulicy. Jest bezdomna. Mieszka między kontenerami i żebra o jedzenie. Kiedy ją poznajemy (7 lat później) jest w krytycznym punkcie swojego życia - jest wychudzona, wątła i nie ma na nic siły. Jest w stanie zrobić wszystko, aby zdobyć chociaż trochę pożywienia i przeżyć. Postanawia wybrać się do jednego z klubów, wyrwać tam jakiegoś faceta i ... okraść go. Nie ma jednak tyle odwagi i postanawia przerwać tę farsę. W oczy jednak rzuca się jej mężczyzna, który nachyla się do baru, a z tylnej kieszeni spodni wystaje portfel... Nasza bohaterka bez wahania wyciąga go i ucieka do damskiej toalety. 

Nie myślcie, że ujdzie jej to płazem - w toalecie pojawia się Lev - brat okradzionego mężczyzny. Kobieta jest przerażona i nie ma pojęcia czego może się po nim spodziewać. Jest świadoma tego co zrobiła i że może za to zapłacić swoim życiem. Ta kradzież jednak zmienia jej całe dotychczasowe życie i to w każdym znaczeniu tego słowa. Idzie na układ z Lvem, ale czy wyjdzie jej to na dobre?

Lev Leokov, to mężczyzna budzący grozę i szacunek jednocześnie. Nigdy się nie uśmiecha, jest małomówny i nie patrzy nikomu w oczy. Na pierwszy rzut oka widać, że jest z nim coś nie tak. Minę jednak bardzo intryguje i kobieta czuje, że musi go poznać. Jakie tajemnice skrywa mężczyzna? Czemu zachowuje się tak, a nie inaczej? 

Belle Aurora "LEV" - recenzja patronacka

Książka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Wciąga już od pierwszych stron i nie ma możliwości, żeby się od niej oderwać. Zatraciłam się w świecie Lva i chciałam spędzić z nim jak najwięcej czasu. Z każdą kartką poznawałam go coraz bardziej, dowiadując się o jego tajemnicach i przeszłości, która okazała się bardzo trudna i traumatyczna. Mina, która na początku wydawała się mocno pogubiona, okazała się kobietą, która potrafi postawić na swoim i wie, czego oczekuje od swojego życia. 

Wbrew pozorom, bohaterowie są do siebie podobni - oboje mają trudną przeszłość, oboje chcą w końcu normalnie żyć. Nie dziwi więc fakt, że ciągnie ich do siebie jak magnes, mimo, że głośno o tym nie mówią. Jedna z propozycji Lva zostaje przyjęta przez Minę, dzięki czemu nie musi już spać pod śmietnikiem i żebrać o jedzenie. To wywołuje w niej wdzięczność i lojalność dla swojego wybawiciela. Rodzi się między nimi więź, ale czy jest możliwe, aby było z tego coś więcej? 

Oprócz tych dwojga pojawiają się też inni bohaterowie - okradziony starszy brat Lva - Sasha, Nastasia - ich siostra, Vik czy Anika, a także inne osoby. Tworzyli razem jedną wielką "rodzinę" w której każdy członek był najważniejszy. Bardzo mi się to spodobało. Autorka w tej książce pokazała jak ważne są więzi rodzinne i jak wiele można dla nich poświęcić; czym jest prawdziwa miłość i jak wiele potrafi zmienić. 

Szczerze mówiąc, pokochałam Lva już na samym początku i cieszę się, że mogłam go poznać. To mężczyzna wyjątkowy, ze swoimi zasadami, twardym i nieugiętym charakterze, ale i dobrym sercu, które ma w sobie niekończące się pokłady miłości - i nie mówię tu tylko o miłości do kobiety, ale jeszcze innej. Jakiej? Tego Wam nie chcę zdradzać, przyznam, że sama byłam zaskoczona takim rozwojem sytuacji. Na koniec mogę powiedzieć, że bardzo mnie to ucieszyło, bo rzadko w książkach spotykam się z czymś takim. Bo w życiu Lva jest ktoś jeszcze... ale o tym dowiecie się sięgając samodzielnie po tę książkę. Pamiętajcie, że na moim instagramie trwa jeszcze konkurs i ktoś z Was, może wygrać jeden egzemplarz tego dzieła. Zachęcam Was z całego serca do wzięcia udziału :)

Z tą pozycją z pewnością nie będziecie się nudzić. Poznacie każdego z bohaterów i ich ciekawe historie, dzięki czemu będziecie wprowadzeni do następnych tomów z serii Shot Callers. Nie mogło by być inaczej, pojawią się następne części i każda z nich będzie poświęcona innym bohaterom. Już zacieram ręce na drugi tom "Vik" i trzeci "Sasha" które za jakiś czas z pewnością pojawią się w Polsce. Przyznam, że każdy z mężczyzn wzbudza mieszane uczucia przez co intryguje jeszcze mocniej. Podsumowując "Lva" chcę tylko napisać, że warto skusić się na tę książkę i poznać historię tego tajemniczego, aczkolwiek bardzo interesującego mężczyzny. 
Szczerze, polecam!

Znacie twórczość Belle Aurory? A może mieliście już okazję poznać samego Lva? Jeśli tak, to dajcie znać jak się Wam spodobał i co sądzicie o tej historii :)
7