Treść większego napisu

Główne kategorie

Treść mniejszego napisu

NA BLOGU

Co kupić w prezencie na Boże Narodzanie?

 

Co kupić w prezencie na Boże Narodzenie?

Do świąt zostało już niewiele czasu, dlatego też jak co roku, wracam do Was z wpisem, w którym postanowiłam umieścić trochę inspiracji na prezent dla niej i dla niego. Jeśli nie macie pomysłów, to może właśnie tutaj znajdziecie coś dla Was.



Prezenty pod choinkę. Kto ich nie lubi dostawać? Osobiście uwielbiam je wręczać, ale jak coś dostaję, to również bardzo się z tego powodu cieszę. Podobnie jak Wam, zdarza mi się mieć pustkę w głowie i brakuje mi pomysłów na podarunki dla bliskich. Mimo że ich dobrze znam, to zawsze pojawia się w głowie pytanie "Co kupić mężowi na święta"? Albo "co kupić teściowej"? Lubię w takich chwilach przeglądać różne inspiracje, szukam podpowiedzi i w końcu zawsze coś wymyślę i zamówię. W tym roku, spora część moich bliskich dostanie między innymi kosmetyki do pielęgnacji ciała, twarzy czy perfumy, bo wiem, że lubią o siebie dbać i cieszą się z takich prezentów. Chcę Wam pokazać kilka inspiracji, które znalazłam w Notino - tam zawsze znajdę ciekawe promocje, znajdą się gratisy do zamówień, ale i mam pewność, że paczka przyjedzie szybko i bezpiecznie.

Co tym razem chcę Wam pokazać?

Prezent dla kobiety

Wydaje mi się, że kobietom łatwiej jest kupić jakiś prezent. Tym bardziej, jeśli chodzi o stronę kosmetyczną. Wystarczy, że znamy preferencje danej pani, ulubione produkty, stan skóry czy ulubiony zapach. W Notino znajdziecie mnóstwo takich kosmetyków i jestem pewna, że każdy znajdzie to, czego szuka. Mnie w tym roku oczarowały zestawy prezentowe różnych marek np. Keraste Genesis zestaw do włosów, niezastąpiony Calvin Klein z perfumami i kosmetykami do ciała czy Dermedic z idealnym kremem i serum do twarzy. 


Prezent dla kobiety

Prezent dla mężczyzny

Tutaj często zaczynają się schody. Zdarzają się mężczyźni, którzy nie mają szczególnych pasji i nie możemy kupić im czegoś, co jest z nimi związane. Każdy jednak powinien o siebie dbać, więc zestawy takie jak np. Bohemia gifts żele pod prysznic, Dior z ulubionymi perfumami czy zestaw do manicure przydadzą się każdemu. Oczywiście marek nie narzucam, wybrałam losowe, żeby pokazać Wam jak to wygląda.

Prezent dla mężczyzny

Mnie urzekły te żele, które wyglądają jak olej silnikowy do samochodu. Myślę, że je zamówię i dam bliskiemu mi mężczyźnie. 

Prezenty dla dzieci

Nie wiem jak u Was, ale moje dzieci, podobnie jak ja bardzo lubią kosmetyki. Syn jest już nastolatkiem, więc lubi żele pod prysznic czy perfumy topowych marek. Córka natomiast zwraca uwagę na żele czy szampony z ulubionymi postaciami, albo zestawy ze szczotkami i gumkami do włosów. 


Prezenty dla dzieci



Jak widzicie takich inspiracji w sklepie Notino znajdziecie bardzo dużo. Wystarczy mieć chwilę czasu i rozejrzeć się po ofertach. Osobiście wykupiłabym pół asortymentu, ale wiecie, że to niemożliwe. 

Jestem ciekawa jak to wygląda u Was? Wręczacie kosmetyki jako prezent na Boże Narodzenie?


DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy

 

DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy

W zeszłym tygodniu na moim blogu pojawiła się recenzja szczoteczki sonicznej Diforo Hoya. Dzisiaj, postanowiłam napisać o kolejnej szczoteczce tej marki. Tym razem opowiem Wam o Diforo Arum Violet. Zapraszam do dalszej części wpisu.


Marka Diforo do niedawna była dla mnie całkowitą nowością. Dziś mogę śmiało napisać, że to moje najlepsze odkrycie. W swojej ofercie na dzień dzisiejszy mają trzy urządzenia i tak jak pisałam w poprzednim wpisie, każde z nich pojawiło się w moim domu. Każde testuję sobie powoli, obserwując działanie, trwałość baterii, dokładność itp. Myślę, że minął odpowiedni czas, abym mogła opowiedzieć Wam o kolejnej szczoteczce. 

DIFORO Arum - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy 

Odkryj unikalny sposób pielęgnacji i oczyszczania. Innowacyjny System Xsound Pulse Technology dokładnie oczyszcza skórę, jednocześnie wykonując masaż wspomagający mikrokrążenie krwi. Funkcja magnetoterapii wzmacnia i nawilża skórę w sposób naturalny bez użycia jakiegokolwiek serum oraz poprawia syntezę kolagenu aż o 300%. Zabieg magnetoterapii jest uznawany za przełomowe odkrycie w kosmetologii i medycynie estetycznej. Wibracje soniczne sprawiają, że cały zabieg staje się bardziej efektywny i widoczny po pierwszym użyciu. Skóra pozostaje oczyszczona z wszelkich zanieczyszczeń, makijażu oraz sebum. Zastosowanie aż 24 różnego rodzaju wypustek równie znacząco wpływa na efekt oczyszczania.

Szczoteczka dostępna jest w trzech kolorach: fioletowy ze srebrną stacją, biały ze złotą stacją oraz biały ze srebrną stacją. 


DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy


Jak widzicie na zdjęciach, model Violet, to szczoteczka w kolorze fioletowym ze srebrną bazą ładującą. W pudełku znalazłam jeszcze kabel ładujący, instrukcję obsługi oraz gwarancję. Szczoteczka Arum spodobała mi się bardziej od poprzedniej, o której pisałam, ponieważ ta posiada rączkę, dzięki której wygodniej mi ją użytkować. Plusem jest również stacja ładująca, która przy okazji pełni funkcję stojaka, co jest wygodnym rozwiązaniem. Podobnie jak przy poprzednim modelu, szczoteczka ma intuicyjne przyciski, znajdujące się na rękojeści i łatwo można ją włączyć oraz wyłączyć. Tutaj również urządzenie zapamiętuje ostatnio używany tryb, co ogromnie mi się podoba. 

DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy

DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy


Szczoteczka Diforo Arum jest bardzo przyjemna w dotyku, wykonana z dobrej jakości materiału. Widać, że wykonana jest solidnie, a każda wypustka doskonale wykończona. Na żadnej nie zauważyłam wad typu dziurki, niedolany sylikon czy czegoś podobnego. Mam więc świadomość, że mogę bezpiecznie stosować ją na mojej twarzy i robię to z przyjemnością. 

Urządzenie jest całkowicie wodoodporne, możemy stosować je pod prysznicem lub normalnie, podczas codziennej pielęgnacji przy umywalce. Po skończonym procesie oczyszczania, należy opłukać ją wodą, przetrzeć miękką i suchą szmatką i odłożyć na stację, która jednocześnie jest magnetyczną ładowarką. Jak ładuje urządzenie? Wystarczy położyć szczoteczkę na miejscu, by zainicjować proces ładowania. Wyprofilowany kształt sam dopasuje złącza służące do ładowania urządzenia. Podstawka posiada również specjalny otwór służący do odprowadzania nadmiaru wody. 

DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy

DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy

DIFORO Arum Violet - szczoteczka soniczno-magnetyczna do twarzy

Ta szczoteczka moim zdaniem jest genialna. Doskonale oczyszcza skórę mojej twarzy, a dodatkowo masuje ją, co mnie relaksuje i pozwala się odstresować. Podoba mi się masaż magnetycznymi kulkami i cieszę się, że dzięki Diforo mogłam poznać takie rozwiązanie. 

Kompletny zestaw stanowi piękną kompozycję i nawiązuje do uczucia relaksu i odprężenia. Włosie szczoteczki wygląda jak delikatny rozkwitający kwiat, jest przepiękne. To nie tylko funkcjonalne urządzenie, kompozycja stanowi również dopełnienie każdej łazienki i jest cudownym elementem dekoracyjnym. Myślę, że taka szczoteczka będzie doskonałym prezetem na święta Bożego Narodzenia dla siostry, mamy, żony czy przyjaciółki. Pomyślcie o tym, szukając inspiracji.

Gdzie kupić szczoteczki marki Diforo? Przede wszystkim w perfumeriach Douglas, Notino i sklepach RTV i AGD EURO. Marka ma też innych partnerów, których znajdziecie na ich stronie internetowej. Na koniec mam dla Was dwa filmiki, w których możecie zobaczyć jak porusza się włosie szczoteczki przy użyciu dwóch innych trybów.




Jak widzicie każdy z trybów robi zupełnie coś innego, więc warto zainteresować się tymi szczoteczkami sonicznymi. Nie dość, że prezentują się genialnie, to robią więcej od szczoteczek, po które najczęściej sięgacie. Prawda?

Dajcie znać w komentarzach jak podoba się Wam szczoteczka soniczna Diforo Arum Violet? Sięgacie po szczoteczki soniczne?

Małgorzata Brodzik "Przeznaczenie" - patronacka recenzja książki

 

Małgorzata Brodzik "Przeznaczenie" - patronacka recenzja książki

Uwielbiam książki, które kryją w sobie jakiś przekaz. Kiedy stwierdziłam, że książka "Przeznaczenie" Małgorzaty Brodzik będzie należała do takich powieści, postanowiłam po nią sięgnąć i zostać jednym z patronów medialnych. Jaka historia kryje się w środku?


Na samym początku chcę zostawić Wam jak zawsze opis ze strony wydawnictwa, aby móc wprowadzić Was w fabułę, chociaż w małym stopniu:

Przyjaźń, miłość, szczęście…

Anastazja ma to, o czym marzy każda kobieta. Idealny facet, wspaniała przyjaciółka i cudowni rodzice. Nie mogła wyśnić sobie lepszego życia. Wszystko jednak zmienia się w ułamku sekundy. Dwie najważniejsze dla niej osoby okrutnie ją ranią. Kiedy mogłoby się wydawać, że nic gorszego nie może jej już spotkać, los zsyła na nią tragiczny wypadek i sprawia, że traci coś, przez co jej świat już nigdy nie będzie taki sam.

Przeznaczenie…

Czy Anastazja nauczy się żyć na nowo? Czy da szansę mężczyźnie, który pojawi się na jej drodze? Jedno jest pewne. Każdemu z nas jest coś przeznaczone i prędzej czy później wydarzy się w naszym życiu. To tylko kwestia czasu…

Nawet najpiękniejszą miłość można jak strzałem zabić głupotą. Zburzyć niczym domek z kart własną i cudzą przyszłość. I co potem? Jak żyć po takim traumatycznym wydarzeniu?


Małgorzata Brodzik "Przeznaczenie" - patronacka recenzja książki

Anastazja ma całkiem fajne życie. Ukochany narzeczony, wspaniała przyjaciółka, rodzice, którzy mocno ją kochają i wspierają - wszystko, co można chcieć od życia. Jednak w najważniejszym momencie jej życia, w dniu, który miał być tym najwspanialszym dzieje się coś, czego się zupełnie nie spodziewała. Dwoje ukochanych dla niej osób krzywdzi ją tak mocno, że dla naszej bohaterki kończy się świat. Bardzo to przeżywa i w tym strasznym momencie jej życia może liczyć na wsparcie rodziców. Postanawia jednak, że potrzebuje oddechu i decyduje się na wyjazd, który całkowicie zmieni jej życie. Podczas podróży ma wypadek i jest to kolejny gwóźdź do jej trumny, ponieważ traci w nim coś, na czym bardzo jej zależało. Cóż to takiego? Tego Wam specjalnie nie zdradzę, bo chciałabym, abyście samodzielnie poznali treść tej wspaniałej historii.

Wydawać by się mogło, że historia jest prosta i banalna prawda? Wierzcie mi, że wcale tak nie jest. Autorka we wspaniały sposób przemyciła tutaj bardzo dużo emocji, które czytając, dawało się odczuwać na własnej skórze. Anastazja dostała ogromnego kopa od życia, a nawet dwa i musi podnieść się, aby iść dalej. Czy uda się jej poradzić sobie z ogromną stratą, która wiąże się z tymi wydarzeniami? Co takiego się wydarzyło? Dlaczego jej najlepsza przyjaciółka i mąż wywinęli jej taki numer? 

Małgorzata Brodzik "Przeznaczenie" - patronacka recenzja książki


Powiem Wam szczerze, że czytając tę historię poczułam mocną więź z Anastazją. Często miałam wrażenie, że czytam o samej sobie, bo tak naprawdę miałam w życiu bardzo podobne doświadczenia jak nasza bohaterka. Jak wiecie, czytając historie, w której odnajdujemy kawałek siebie, mocniej ją przeżywamy i właśnie tutaj, w tej książce tak się stało. Każda porażka Anastazji bolała mnie tak samo i każdy sukces cieszył, jakby był mój. To niesamowite, bo rzadko zdarza mi się aż tak przeżywać jakieś książki. Małgorzata Brodzik moim zdaniem jest bardzo wrażliwą i emocjonalną kobietą, która całe swoje serce i emocje wkłada w historie, które pisze, dzięki czemu stają się one wręcz namacalne. 

Zakończenie przyszło szybciej niż się spodziewałam, ale patrząc na przejścia naszej bohaterki uważam, że takie właśnie powinno być. Patrząc na całokształt jestem bardzo usatysfakcjonowana jako czytelnik i mam nadzieję, że w moje ręce trafi jeszcze nie jedna książka tej autorki. Szczerze chcę ją Wam polecić, jeśli lubicie czuć te wszystkie emocje całym sobą, bo tutaj, moim zdaniem nie da się tego uniknąć.


Małgorzata Brodzik "Przeznaczenie" - patronacka recenzja książki



Na koniec chcę podziękować Wydawnictwu WasPos za egzemplarze do recenzji i konkursu. Oczywiście największe podziękowania wędrują do Ciebie Gosiu - jesteś niesamowita i mam nadzieję, że stworzysz jeszcze wiele wspaniałych historii, po które będę sięgać z przyjemnością. Dziękuję Ci też za zaufanie, nasze rozmowy, za wsparcie i wyrozumiałość - doceniam to i ściskam Cię mocno.

Mieliście okazje poznać już tę historię? Słyszeliście o Małgorzacie Brodzik i "Przeznaczeniu"?

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker

Do kolorówki marki Rimmel mam ogromny sentyment. Była to jedna z pierwszych marek, po które sięgnęłam jak zaczęłam się malować. Nigdy nie narzekałam, więc do dziś z przyjemnością sięgam po ich produkty. Dziś chcę opowiedzieć Wam o nowości - korektorze kryjącym The Multi-Tasker.


Na co dzień się nie maluję, ale zdarzają się dni, kiedy chcę lub muszę wyglądać dobrze. Z natury mam cienie pod oczami i są one u mnie odkąd pamiętam. Taka moja uroda. Kiedy robię sobie pełen makijaż, chciałabym je ukryć, żeby poczuć się świeżo i promiennie. Niestety, nie każdy korektor potrafi to zakamuflować i nie zawsze udaje mi się wyglądać tak, jakbym chciała. Korektory, to kosmetyki, które uwielbiam testować, właśnie z powodu cieni pod oczami czy dużej ilości pieprzyków na mojej twarzy, które czasami chciałabym zakryć. Jak odpowiada mi konsystencja, to niestety krycie nie jest takie jakbym chciała i na odwrót. Mam bardzo delikatną skórę pod oczami i jak korektor jest za ciężki, to po prostu wyglądam na zmęczoną. 

Wielozadaniowy korektor kryjący Rimmel The Multi-Tasker zaciekawił mnie swoim opisem i nie byłabym sobą, gdybym nie zabrała się za jego testy. Jak wypadł?

Korektor ten według opisu producenta kryje niedoskonałości, rozświetla cienie pod oczami i wyrównuje koloryt skóry. Jego wygodny, miękki aplikator z wbudowanym zbiorniczkiem pozwala na pełną dowolność stosowania: bez problemu nałożysz go zarówno na pojedyncze niedoskonałości, jak i pod oczy lub na całą twarz. Wysoko napigmentowana formuła umożliwia nakładanie warstwowe, a ponadto sprawia, że produkt doskonale rozprowadza się na skórze i dopasowuje do jej tonacji – dzięki temu Twoja cera zawsze wygląda świeżo, gładko i promiennie. Trwały korektor do twarzy pozwala cieszyć się doskonałym efektem przez cały dzień – pożegnaj się więc z wypryskami, przebarwieniami, zaczerwienieniami, śladami po trądziku czy rozszerzonymi porami.

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker


Jak widzicie na zdjęciu korektor jest w dość sporej buteleczce, co mnie niezmiernie cieszy. Lubię, kiedy kosmetyków tego typu jest dużo, bo wiem, że nie skończą mi się w najmniej oczekiwanym momencie. Po odkręceniu naszym oczom ukazuje się aplikator z gąbeczką i podobnie jak butelka - jest dość duży i szeroki, co ułatwia jego aplikację. Tego typu korektory lubię najbardziej, nie przepadam za tymi w kremie czy paletce, a te są dla mnie najwygodniejsze.

Konsystencja tego korektora jest kremowa, dość gęsta i bogata. Trochę się jej obawiałam, bo jak wspomniałam wyżej - takie gęste korektory za mocno obciążają moją skórę. Tutaj po zetknięciu ze skórą, konsystencja jakby mięknie - jak masełko, które pod wpływem ciepła rozpuszcza się i ładnie rozprowadza. Krycie jest bardzo dobre, wspaniale ukrywa wszelkie niedoskonałości. Można je budować, więc śmiało zakryje nawet ciemne pieprzyki i tutaj przyznam, że jestem w szoku. Nie zauważyłam, aby podrażniał, nie zapycha i nie migruje w załamania skóry. Tam, gdzie go nałożę, tam dzielnie się trzyma aż do demakijażu. 

Korektor dostępny jest w sześciu odcieniach, które pokazuję Wam na zdjęciach poniżej. Specjalnie nie edytowałam zdjęć, aby pokazać Wam jak wyglądają kolory. Zdjęcia robione były w dziennym świetle nieopodal okna.

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker


Korektor ten znajdziecie stacjonarnie w wielu drogeriach takich jak Rossmann, Hebe czy Drogerie Natura. Natomiast stacjonarnie w eZebra, Lady MakeUp czy Notino

Wielozadaniowy kryjący korektor RIMMEL The Multi-Tasker


Osobiście jestem z niego bardzo zadowolona i cieszę się, że miałam możliwość go wypróbować. Ten korektor zostanie ze mną na długo i cieszę się, że w końcu mogę wyglądać świeżo i pięknie w pełnym makijażu. Jestem ciekawa czy ktoś z Was miał już okazję go stosować? Jak się u Was sprawdził?

Dajcie znać w komentarzu.

ZEGAREK SAAM PHANTOM - idealny prezent dla niego - Trendhim

 

ZEGAREK SAAM PHANTOM - idealny prezent dla niego - Trendhim

Wiele kobiet zmaga się z problemem, jakim jest brak pomysłu na prezent z okazji świąt Bożego Narodzenia dla swojego mężczyzny. Kiedyś też taki miałam. Odkąd mój mąż kolekcjonuje męskie zegarki wiem, co dostanie pod choinkę. Tym razem chcę pokazać Wam model z widocznym mechanizmem, który znalazłam w sklepie Trendhim.


Jak wspomniałam wyżej, mój mąż od pewnego czasu kolekcjonuje męskie zegarki. Nie oznacza to, że leżą i się kurzą. Nie. Ten facet po prostu lubi mieć wybór i do każdej swojej stylizacji dobiera zegarek ze swojej kolekcji. Ostatnio przejrzałam te zbiory i zauważyłam, że nie ma ani jednego modelu, który ma widoczny mechanizm. Od pewnego czasu bardzo mi się podobają i wiem, że on również zwraca na nie uwagę. Postanowiłam to zmienić i poszukać jakiegoś, który będę mogła mu podarować. 

Sklep Trendhim, to miejsce, w którym znajdziecie biżuterię i akcesoria dla mężczyzn. Działają od 2007 roku, więc mają już 14-letnie doświadczenie. W ich ofercie znajdziecie modne, niedrogie i wysokiej jakości akcesoria takie jak zegarki, torby skórzane, krawaty, bransoletki czy okulary przeciwsłoneczne. Wszystko to, co prawdziwy, dbający o siebie mężczyzna, powinien mieć w swojej szafie. Miejsce to znam od kilku lat i przyznam, że już niejednokrotnie miałam okazję stamtąd zamawiać, dlatego też kolejny raz postanowiłam tam wrócić. 

Męski zegarek SAAM PHANTOM

Ten zegarek od Seizmont pięknie łączy te 2 kolory, tworząc męski zegarek, który może rywalizować z każdym chcącym być 007.
Tarcza z widocznym mechanizmem i przezroczysty tył, umożliwiają zajrzenie do środka.
Pięknie wykonany z wytrzymałego metalu. Zaprojektowany w Danii. Działa na japońskim mechanizmem kwarcowym.

MATERIAŁ

Tył ze stali nierdzewnej
Pasek ze stali nierdzewnej
Koperta ze stopu cynku

WYMIARY

Szerokość paska: 22 mm
Średnica koperty: 42 mm
Grubość koperty: 11 mm
Maks. obwód nadgarstka: 21 cm
Min. Obwód nadgarstka: 16 cm
Wodoszczelność: 3 ATM

Męski zegarek SAAM PHANTOM

Męski zegarek SAAM PHANTOM

Męski zegarek SAAM PHANTOM


Jak widzicie, zegarek prezentuje się genialnie. Przyjechał do mnie w solidnym pudełku, które jest wyłożone wewnątrz aksamitem. Czasomierz umieszczony jest na skórzanej poduszce, która tylko podkreśla jego charakter i nietuzinkowość. Posiada sporą tarczę, a właśnie takie uwielbia mój mąż, oraz masywną, solidnie wykonaną metalową bransoletę. Oczywiście można z niej wyjmować moduły, dzięki czemu wyregulujemy jej długość do nadgarstka mężczyzny. 
Osobiście jej nie odfoliowałam i zrobiłam zdjęcia zegarka w takim stanie, jakim jest, ponieważ chcę go wręczyć mężowi na Gwiazdkę i go jeszcze nie widział, więc nie opowiem Wam o jego reakcji. Znając jego gusta wiem, że będzie zadowolony i z przyjemnością założy go jeszcze w Wigilijną kolację, zaraz po jego otrzymaniu.


ZEGAREK SAAM PHANTOM - idealny prezent dla niego - Trendhim

ZEGAREK SAAM PHANTOM - idealny prezent dla niego - Trendhim


Jeśli szukacie idealnego prezentu na Gwiazdkę dla swojego męża, brata czy ojca, to taki zegarek będzie strzałem w dziesiątkę. Chcę od razu powiedzieć, że w sklepie Trendhim trwa właśnie promocja Black Friday i wiele świetnych rzeczy możecie teraz kupić ze sporym rabatem. Uważam, że to świetna okazja. 

Dajcie znać jak podoba się Wam ten zegarek? Znacie sklep Trendhim? Macie już prezenty dla swoich Panów?

Tekst większego napisu nagłówka

Polecam

Tekst mniejszego napisu nagłówka

ciekawe wpisy

Sekcja - Polecane posty

Instagram