Treść większego napisu

Główne kategorie

Treść mniejszego napisu

NA BLOGU

Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

 

Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Wracam do Was z patronacką recenzją premierową książki "I See You" autorstwa Ker Dukey & D. H. Sidebottom. Nie czytałam słynnej serii "Laleczki", więc nie wiedziałam czego mogę spodziewać się w tej książce, a uwierzcie mi, dzieje się już od pierwszej strony...


Kiedy przeczytałam opis tej powieści, wiedziałam, że jest to zupełnie coś innego. Z pewnością tego typu książek nigdy wcześniej nie czytałam i nie wiedziałam czego mogę się po niej spodziewać. Kiedy tylko wzięłam ją do swoich rąk, nie mogłam się oderwać mimo, że emocje które we mnie wzbudzała, niejednokrotnie przyprawiły mnie o ciarki na plecach. Ale zacznijmy od początku...

Devon i Noah są braćmi, których dzieciństwo zostało naznaczone przez okrucieństwo ojca. Noah bezpośrednio uczestniczył w wydarzeniach, które miały miejsce w ciemnej piwnicy. Jego brat robił zdjęcia przyszłych ofiar.

Mogłoby się wydawać, że Devon był na lepszej pozycji, ponieważ nie brał udziału w przestępczych działaniach swoich bliskich. Był tylko fotografem. Tylko że jego umysł, podobnie jak Noaha, został zatruty.

Po latach obaj prowadzą intratny biznes. Mają klientów, którzy powierzają im zadania. Jednak jedno zlecenie jest inne niż wszystkie. Tym razem Devon nie chce tylko obserwować. Ta dziewczyna, Nina, sprawia, że po raz pierwszy w życiu mężczyzna pragnie postąpić inaczej. Pierwszy raz to on chce zostać klientem.


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Patrząc na samą okładkę, można domyślić się, że wewnątrz znajdziemy masę mroku. Oczywiście nie powinno się oceniać książek po okładce, ale tutaj wrażenie nie jest mylne. Historia zaczyna się w dość wczesnym dzieciństwie braci Noah i Devona. Wychowywani są pod rygorem, nad ciężką ręką ojca. Ten mężczyzna z pewnością nie należy do normalnych, jak sięgniecie po powieść i dowiecie się co wyrabia w ciemnej piwnicy swojego domu, z pewnością będziecie zaskoczeni. Bardziej przerażający jest fakt, że jego synowie, muszą w tym wszystkim uczestniczyć. Starszy, Noah musi odgrywać pewną rolę, a młodszy Devon, ma wszystko uwieczniać na fotografiach. W tym momencie poznajemy mroczne sekrety tej rodziny i demony przeszłości, które będą ciągnąć się za jednym z braci.

Kiedy obaj są dorośli, zakładają firmę, która nie należy do tych legalnych, a o ich zleceniach wiedzą tylko sami zainteresowani. Tutaj również działa pewien schemat, który mężczyźni obrali w dzieciństwie, bo Noah wypełnia obowiązki, a Devon fotografuje wykonane zlecenia. Wszystko się zmienia, kiedy jednym z celów ma być niejaka Nina. Devon mimo, że nie miał okazji nawet rozmawiać z kobietą, czuje od niej niesamowitą energię, której nie jest w stanie ocenić na trzeźwo. Czuje, że w pewien sposób go zmienia i chce dla niej jak najlepiej. Prosi brata, aby ten nie zajmował się jej sprawą, bo nie chce, aby kobiecie stała się krzywda. Niestety, brat zupełnie nie zwraca uwagi na uczucia Devona.

Nie chcę opowiadać Wam w jaki sposób wygląda praca braci. Jak wykonują swoje "obowiązki", żeby nie spoilerować Wam tej książki. Powiem tyle, że to co przeżyje Nina jest największym koszmarem jaki może spotkać kobietę. Upokorzenie, ból, rany nie tylko cielesne, ale też na psychice już na zawsze zmienią naszą bohaterkę. Czy to co przeżyje pozwoli jej w przyszłości zaznać chociaż odrobinę szczęścia?

Po przeżytej traumie postanawia wyprowadzić się do innego stanu i tam spokojnie żyć. W sumie, nie można tego nazwać życiem, a wegetacją, bo kobieta w ogóle nie wychodzi z domu i nie kontaktuje się z nikim. Boi się ludzi, nie robi zakupów, a zamawia je i sklep dowozi je do jej domu. Jej postawa zmienia się, kiedy poznaje swojego sąsiada o imieniu Devon, który właśnie się wprowadził. Młody, uczynny, rozmowny i do tego niesamowicie przystojny. Czy sąsiadowi uda się przebić mur, który Nina postawiła wokół siebie? Czy kobieta po przeżytej traumie zdoła zaufać jakiemuś mężczyźnie? Kim jest tajemniczy sąsiad?


Ker Dukey & D. H. Sidebottom "I see you" - recenzja patronacka

Szczerze mówiąc, to dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie tyle emocji. Największym z nich był strach. Tak, strach. Już nie pamiętam kiedy, czytając jakąś powieść, czułam na plecach ciarki. Czytając ją w domowym zaciszu, kilkukrotnie podskoczyłam ze strachu, kiedy mój kot wykonywał swoje codzienne czynności. Możecie się śmiać, ale naprawdę w życiu się tak nie bałam. Niesamowicie wczułam się w życie bohaterki i razem z nią przechodziłam każdą opisaną w książce sytuację. Napięcie w tej historii budowane było od pierwszej do ostatniej kartki, żadna z sytuacji nie była przewidywalna. I to mi się ogromnie tutaj podobało. A zakończenie? Nigdy w życiu bym się nie spodziewała czegoś takiego, to istny kosmos. Autorki mają dobrze "narąbane" w głowie, jeśli wiecie o czym mówię ;)

Ker Dukey i D. H. Sidebottom przeniosły nas w mroczny, bardzo drastyczny świat i pozwoliły spojrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Czasem warto zastanowić się kogo mamy w swoim otoczeniu. Czy warto ufać każdemu, kto sprawia wrażenie godnego zaufania? Czy da się zapomnieć o demonach przeszłości i zacząć życie od nowa? Z tymi pytaniami Was zostawię. Chciałabym, abyście sami sięgnęli po tę pozycję i przekonali się na własnej skórze jaki rollercoaster się tutaj skrywa. Książka nie jest zbyt długa, więc nie zajmie Wam za wiele czasu, a z pewnością zostanie w głowie na zawsze. Ta historia mnie zmieniła. Serio.

Na koniec dziękuję Wydawnictwu NieZwykłe za możliwość objęcia patronatem medialnym tej historii. To ogromne wyróżnienie. 

Czy czytaliście już "I see you"? Lubicie takie mroczne historie skrywające wiele tajemnic? 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

Pielęgnacja piersi wymaga codziennego poświęcenia im trochę czasu i uwagi. Należy pamiętać o regularnym masażu i samobadaniu, dzięki czemu niepokojące zmiany uda się wykryć we wczesnym stadium. Eeny Meeny stworzyło krem, który swoją barwą ma przypominać nam o tych kwestiach. W dalszej części wpisu dowiecie się, dlaczego.


Październik, to miesiąc walki z rakiem piersi. Wiele kobiet za późno dowiaduje się o tej chorobie i niestety przegrywa z nią walkę. Bardzo ważne jest, aby regularnie przeprowadzać samodzielne badanie, oraz wykonywanie USG czy mammografii piersi. Jak wspomniałam na wstępie, marka EENY MEENY stworzyła krem, który ma przypominać użytkowniczkom o takich badaniach i samokontroli. Dlaczego? Otóż krem posiada różowy kolor, a jak pewnie wiecie, jest on przewodnim kolorem wstążki, która jest symbolem walki z tym nowotworem. Dodatkowo w ramach niniejszej akcji właściciel marki przekaże Federacji Stowarzyszeń AMAZONKI 5 zł od każdego sprzedanego w dowolnym kanale dystrybucji kremu ujędrniającego do biustu a w dniu 15. października zwiększy te datki do 20% każdego zamówienia w sklepie eenymeeny.eu zawierającego ten krem. Uważam, że to wspaniałomyślne i zachęcam Was do wspierania tej akcji.

Eeny meeny Ujędrniający Krem do Biustu

KREM UJĘDRNIAJĄCY DO BIUSTU polecany do codziennej pielęgnacji biustu oraz dekoltu. Produkt do stosowania szczególnie po ciąży, w okresie karmienia piersią, przy szybkiej utracie wagi lub w związku z naturalnym procesem starzenia się. W trakcie systematycznego stosowania sprawia, że skóra jest bardziej jędrna, elastyczna i miękka w dotyku. Wspomaga regenerację skóry oraz zwiększa jej wytrzymałość na rozciąganie. Szybko się wchłania. Nie pozostawia uczucia lepkości i tłustości. Szczególnie polecany do pielęgnacji skóry bardzo wrażliwej, atopowej i normalnej.

 

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

 
Szczerze mówiąc, do niedawna nie wykonywałam tego typu badań dość regularnie. Samokontrolne badania również nie były dość częste. W sumie sama nie wiem co było tego przyczyną, bo moja babcia choruje na raka piersi. Może hamował mnie strach? Sama nie wiem. Kiedy zobaczyłam ten krem po raz pierwszy, to wiedziałam, że jak pojawi się w moim domu, to zmienię swoje nawyki i w końcu zacznę o siebie bardziej dbać. Czy tak się stało?

Konsystencja tego kremu jest delikatna, lekka i przyjemna. Zapach określiłabym raczej na bardzo delikatny - można by rzec, że krem jest bezzapachowy. Kosmetyk jest bardzo wydajny i jego niewielka ilość wystarcza na dokładne pokrycie piersi i okolic. Od razu wspomnę, że jest idealny do samokontroli - dłonie dzięki niemu suną po piersiach i ułatwia to znacznie dokładne ich wymasowanie. Polubiłam się z nim i odkąd jest w mojej łazience z przyjemnością po niego sięgam i kontroluję swój biust.

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl

Eeny Meeny Ujędrniający krem do biustu - topestetic.pl


W mojej kosmetycznie już pojawiały się już kremy przeznaczone typowo do pielęgnacji biustu. Każdy z nich jednak, zostawiał na nich lepką warstwę, której nie znosiłam i po zastosowaniu czułam się brudna. W przypadku tego kremu nic takiego się nie pojawia i jestem w szoku, że jednak można stworzyć kosmetyk przeznaczony do tej strefy, który będzie delikatny i śmiało można założyć bieliznę, niedługo po aplikacji na ciało.  

Jestem mamą dwojga dzieci, które były karmione piersią. Skóra na moim biuście zrobiła się po ciążach wiotka, rozciągnięta i nieprzyjemna w dotyku. Niektóre miejsca były takie galaretowate (jeśli wiecie o czym mówię). Ten krem stosuję ponad miesiąc i przyznam się bez bicia, że wyraźnie widzę poprawę w strukturze skóry moich piersi. Zdecydowanie zrobiła się jędrniejsza, mam wrażenie, jakby zrobiła się grubsza, nie jest już taka rozciągnięta, a piersi wyglądają zdecydowanie lepiej. Cieszę się, że w końcu coś zaczyna działać, bo myślałam, że muszę pogodzić się z ich stanem na zawsze. Jak widać wszystko można zmienić, tylko potrzeba czasu i regularności w stosowaniu.

Jestem nim zauroczona i cieszę się, że w topestetic.pl można znaleźć takie cudeńka kosmetyczne. Dzięki niemu, nauczyłam się regularnie badać i nawet zapisałam się na USG, które było moim pierwszym w życiu :)

Jestem ciekawa czy spotkaliście się już z tym kremem? Pielęgnujecie skórę swojego biustu? 

Kosmetyki do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium - topestetic.pl

 

Kosmetyki do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium - topestetic.pl

Co pewien czas wracam do Was z kosmetykami do pielęgnacji ciała. Tym razem w mojej łazience, pojawiła się marka Zielone Laboratorium i jej trzy produkty: balsam ujędrniający, żel pod prysznic oraz peeling, które zamówiłam sobie w topestetic.pl. W końcu, przyszedł czas na ich recenzję.


Nie wiem czy pamiętacie, ale pisałam Wam już o kosmetykach tej marki. Miałam okazję testować produkty do włosów, ale nie do końca się z nimi polubiłam. Jak widać, nie poddałam się i postanowiłam skusić się na coś innego. W taki właśnie sposób te trzy produkty znalazły się w moich rękach. Zamówienie dotarło do mnie pod koniec października, także ponad miesiąc temu, a dziś chcę opowiedzieć o moich spostrzeżeniach podczas intensywnych testów. Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności, więc przejdźmy do mojej opinii na ich temat.

Zielone Laboratorium Hipoalergiczny Żel Do Mycia Twarzy i Ciała Proteiny Owsa 250 ml

Naturalny żel do mycia twarzy i ciała zawiera wartościowe proteiny owsa, odpowiadające za efekt nawilżenia i regeneracji skóry przesuszonej, która ma skłonności do podrażnień. Wiemy, jak trudno jest znaleźć produkt, który równocześnie skutecznie i delikatnie czyści skórę. Stworzony przez nas naturalny żel do mycia twarzy i ciała radzi sobie z tym doskonale, a przede wszystkim jest wegański.
Zielone Laboratorium Hipoalergiczny Żel Do Mycia Twarzy i Ciała Proteiny Owsa 250 ml


Zacznę może od tego, że żel nie posiada zapachu, a ja bardzo lubię pachnące kosmetyki i to właśnie aromat sprawia, że chętniej po nie sięgam. Bałam się, że w związku z jego brakiem, będzie mi ciężko go stosować. Jednak tuż po pierwszym użyciu wiedziałam, że się polubimy. Żel ma fajną konsystencję, nie jest za rzadki, ani zbyt gęsty więc dobrze się go stosuje. Pieni się jak szalony - jestem zdziwiona, bo w przypadku kosmetyków naturalnych nie jest to tak oczywiste, a tutaj takie zaskoczenie. Doskonale oczyszcza skórę twarzy, odświeża ją i pozostawia gładką. Po wysuszeniu twarzy nie mam nieprzyjemnego uczucia ściągania, czego nie znoszę. Po dłuższym stosowaniu nie zauważyłam żadnych nie przyjemnych ani niepożądanych efektów. Żel bardzo mi się spodobał do stosowania na twarz jak i ciało. Podoba mi się ta jego uniwersalność i chętnie zamówię go ponownie.

Zielone Laboratorium Cytrusowy Peeling Myjący Pomarańcza i Cytryna 250 ml

Peeling myjący o świeżym cytrusowym zapachu zapewnia doskonałe odprężenie i oczyszczenie ciała. Ekstrakt z rozmarynu i lawendy delikatnie oczyszcza i odświeża skórę. Drobinki ścierające skutecznie usuwają martwe komórki naskórka, przygotowując skórę do przyjęcia kosmetyków pielęgnacyjnych.
Zielone Laboratorium Cytrusowy Peeling Myjący Pomarańcza i Cytryna 250 ml


Kocham kosmetyki cytrusowe. W moim domu pojawiają się regularnie, więc kiedy widzę jakieś nowości z cytrusami, to zawsze je zamawiam w ciemno. Tak było z tym peelingiem. Bardzo lubię ten etap pielęgnacji ciała i praktycznie przy każdej kąpieli sięgam po scruby do ciała. Nie ważne, czy są to zdzieraki czy te o delikatniejszych drobinkach. Uwielbiam uczucie dokładnie oczyszczonej skóry, a stosując peelingi, właśnie takie się pojawia.

Ten peeling pachnie obłędnie. Aromat jest tak naturalny, że podczas stosowania mam wrażenie, że znajduję się w jakiejś dżungli wśród owoców cytrusowych. Drobinki są średniej wielkości, ale doskonale radzą sobie z oczyszczaniem skóry. Można go stosować zarówno do ciała jak i na twarz z czego ogromnie się cieszę. Przyznam, że stosując na buzię podczas porannej pielęgnacji dostaję taki zastrzyk energii, że mam siłę i ochotę podbijać świat! 


Zielone Laboratorium Cytrusowy Peeling Myjący Pomarańcza i Cytryna 250 ml

Jedyny minus tego peelingu to fakt, że zapach nie utrzymuje się zbyt długo na skórze. Jednak nie jest to jego wada, postanowiłam tylko o tym wspomnieć. Ten kosmetyk podobnie jak poprzedni, z pewnością będzie gościł w mojej łazience dłużej. Nie jest to jednorazowa randka. Oj nie!

Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml

Szybko wchłaniający się balsam wzbogacony o formułę Body3 Complex™, skutecznie walczącą z cellulitem i rozstępami. Masło shea i proteiny owsa odżywiają i chronią skórę. Olejek i ekstrakt cytrynowy działają przeciwstarzeniowo, aktywując procesy regeneracji skóry.
Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml


Balsam posiada taką gęstą masełkowatą konsystencję. Kolor biały z niebieskimi drobinkami. Po ciele rozprowadza się dość dobrze, ale zauważyłam, że bieli. Dzieje się tak nawet, kiedy stosuję niewielką ilość. 

Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml

Zielone Laboratorium Balsam do Ciała Ujędrniająco-Wzmacniający Formuła Body Complex 250 ml


Ten kosmetyk stosuje się całkiem przyjemnie, zwróciłam uwagę szczególnie na zapach, który jest świeży i taki pobudzający. Wydajność produktu również trzeba zaliczyć do tych dobrych, ponieważ niewielka ilość wystarczy, aby zastosować go na wszystkie partie ciała. Czy zauważyłam ujędrnienie? Wydaje mi się, że skóra zrobiła się trochę bardziej napięta, ale nie wiem czy jest to spowodowane jego stosowaniem czy ćwiczeniami, które od niedawna wykonuję. A może to efekt obydwu? Gdyby nie wspomniane wyżej bielenie, to chętnie korzystałabym z niego częściej. Niestety w parze z nim idzie długie wchłanianie, a ja nie należę do osób cierpliwych, więc nie koniecznie skuszę się na niego kolejny raz. 

Ogólnie jest to fajny balsam, który ładnie pachnie i pobudza do działania.

Kosmetyki do pielęgnacji ciała Zielone Laboratorium - topestetic.pl

Podsumowując moją przygodę z tymi kosmetykami chcę powiedzieć, że jestem z nich bardzo zadowolona. Każdy z nich spełnił swoją funkcję i wywiązał się z obietnic producenta. To ważne, bo moje zaufanie do marki wzrosło. Myślę, że znowu skuszę się na jakieś ich produkty, ale jeszcze nie wiem, cóż to takiego będzie. Tym razem test zdany na 5!

A Wy, znacie kosmetyki marki Zielone Laboratorium? Macie swoje ulubione? Zamawiacie coś czasem z topestetic.pl?
 

Damskie obuwie idealne na jesienne dni pasujące do każdej stylizacji

Damskie obuwie idealne na jesienne dni

Mamy już połowę listopada, więc w szafie każdej kobiety o tej porze roku powinno znaleźć się odpowiednie obuwie na jesień. Dziś przychodzę do Was z recenzją botków na które skusiłam się podczas zakupów online. 


Buty to jedno z moich uzależnień. W mojej garderobie znajduje się bardzo dużo różnych par i co sezon, uzupełniam ją o kolejne pary. W jednym z moich wpisów, zauważyliście czarne skórzane botki, które mam na sobie i pytaliście skąd je mam i gdzie można takie zamówić. Postanowiłam więc, że zrobię oddzielny wpis w którym dokładniej je Wam pokażę, a przy okazji powiem gdzie je zamówiłam.

Połowa listopada to okres, kiedy w sieci pojawiają się promocje z okazji Black Friday 2020. Już w przyszłym tygodniu ruszają pełną parą i warto się za nimi rozglądać. Tym bardziej, że podczas nich można zamówić sobie wiele przydatnych rzeczy w korzystnych cenach. Z serwisu w którym zamówiłam swoją parę, korzystam od lat i zawsze jestem zadowolona zarówno z jakości oferowanych produktów jak i cen. Swoje botki zamówiłam na Allegro i myślę, że wszyscy znacie dobrze ten serwis.

Czarne ocieplane botki na słupku

Ten model butów, to klasyczne czarne botki na słupku, które są wykonane z eko-skóry. Wewnątrz znajduje się delikatne ocieplenie w formie futerka. Po wewnętrznej stronie znajduje się wygodny zamek błyskawiczny, a z zewnętrznej - gumka, która jest dodatkową ozdobą tego modelu.

Damskie obuwie idealne na jesienne dni

Damskie obuwie idealne na jesienne dni

Tego typu buty zawsze zwracają moją uwagę. Model bardzo klasyczny i uniwersalny, który będzie pasował do każdej stylizacji. Kolor czarny to klasyk, który doskonale uzupełni codzienny outfit każdej szanującej się kobiety. Ta konkretna para, posiada zaokrąglone noski, które wysmuklają stopę i sprawiają, że nawet osoby z wyższą numeracją będą prezentować się w nich korzystnie. Zwróćcie uwagę na słupek - jest średniej wysokości, dzięki czemu nawet panie, które nie lubią nosić wysokich butów, będą czuły się w tej parze komfortowo. Obcas umieszczony jest na delikatnej platformie, dzięki czemu buty są wygodne i dobrze się w nich chodzi. Podeszwa posiada głębokie żłobienia przez co but jest stabilny i sprawdzi się również wczesną zimą. 

Damskie obuwie idealne na jesienne dni pasujące do każdej stylizacji

Damskie obuwie idealne na jesienne dni pasujące do każdej stylizacji

Dlaczego warto nosić botki na słupku?

Na początku warto podkreślić ich uniwersalność. Możemy nosić je praktycznie zawsze i zakładać zarówno do legginsów, jeansów czy sukienek. Warunki pogodowe również wpływają na częstość ich zakładania - sprawdzą się wiosną, jesienią i zimą. Tego typu obuwie wykonywane jest z niezwykłą starannością, przeważnie są bardzo solidne, a idzie za tym fakt, że nie będą to buty na jeden sezon. 
Botki na słupku we wspaniały sposób wysmuklają nogi. Takie obuwie jest bardzo wygodne i stabilne, dzięki czemu komfort noszenia jest zdecydowanie duży. Decydując się na zakup tego rodzaju butów należy jednak pamiętać, aby dobrze dobrać je do swojej osoby - jeśli należysz do bardzo wysokich Pań, to lepiej nie decydować się na niebotycznie wysokie modele. Panie niższego wzrostu, mogą pozwolić sobie na te wyższe jak i niższe warianty.

Tego typu modeli w serwisie Allegro znajdziecie sporo i myślę, że warto się nad takimi zastanowić. Tym bardziej, że za chwilę ruszają wspomniane przeze mnie promocje Black Friday, dzięki których sporo możecie zaoszczędzić. A jeśli posiadacie konto SMART, to oszczędzicie dodatkowo na wysyłce. Szczerze polecam tę opcję. Korzystam z niej od początku pandemii i według wyliczeń, zaoszczędziłam już ponad 600 zł. Myślę, że to naprawdę bardzo duża kwota.

Jestem bardzo ciekawa, jak podobają się Wam moje botki? Nosicie tego typu obuwie? Macie w planie zakupy podczas promocji Czarnego Piątku?

Zabawkowe kuchnie dla dziewczynek - wybieramy najciekawsze propozycje dostępne na rynku

Zabawkowe kuchnie dla dziewczynek - wybieramy najciekawsze propozycje dostępne na rynku

Chcesz podarować dziewczynce coś wyjątkowego? Dobrym pomysłem będzie wybór kuchni zabawkowej dla dzieci, która z pewnością spodoba się dziecku. Jakie warianty są dostępne na rynku i co wziąć pod uwagę przy doborze?


Kupno zabawek jest prostym zadaniem tylko z pozoru. Nawet trzyletni maluch zazwyczaj ma już określone preferencje w kwestii akcesoriów i ulubionych zabaw. Dokonując zakupu, należy oczywiście wziąć je pod uwagę, jeśli zależy nam, by zabawka nie wylądowała w kącie po kilku dniach. Zrobienie ,,researchu” to ważne zadanie każdego obdarowującego. Same preferencje dziecka jednak nie wystarczą – warto również dokładnie przeanalizować atrybuty produktu pod kątem jakości, materiałów wykorzystanych w procesie produkcyjnym, designu, użyteczności, gabarytów czy walorów edukacyjnych, które sobą reprezentuje. Sporo tego, prawda? W przypadku kuchni zabawkowych dla dzieci jedno jest pewne – ich potencjał edukacyjny jest naprawdę spory.

Wybierając kuchnie dla dzieci, warto zwrócić uwagę na modele drewniane. Ich trwałość jest zdecydowanie większa niż modeli plastikowych. Są one całkowicie bezpieczne w użyciu, a przy tym – cechują się również znakomitą estetyką. Zabawki również są elementem domowego wystroju – dlatego aspekt estetyczny nie powinien być bagatelizowany w przypadku ich doboru. Modele drewniane najłatwiej znaleźć w sklepach internetowych oferujących zabawki ekologiczne jak na przykład dollo.pl.

Kuchnia dla dzieci Picollo

Kuchnia dla dzieci Picollo

Kuchnia zabawkowa dla dzieci – dlaczego warto w nią zainwestować?

Powodów, dlaczego warto sprawić dziecku kuchnię do zabawy, jest całkiem sporo. Po pierwsze, takie akcesorium to wspaniałe narzędzie do nauki organizacji własnej przestrzeni i stawiania pierwszych kroków w realizacji domowych obowiązków. Mając trzy czy cztery lata, dzieci wciąż są zbyt małe, by w sposób bezpieczny pomagać rodzicom przy szykowaniu posiłków. Mogą jednak towarzyszyć im w tym, eksperymentować na swojej kuchni zabawkowej. Dlatego ważne, by w dołączonym do niej zestawie akcesoriów znalazły się elementy, z których korzysta się w kuchni prawdziwej – jak talerze czy garnki, oraz oczywiście produkty spożywcze.

Kuchnia dla dzieci może być zabawką, z której dziecko korzysta samodzielnie lub grupowo. Pod kątem gabarytowym jest to dość duże akcesorium, jednak jednocześnie gwarantuje sporą mobilność. Istnieją też warianty, które pozwalają zaoszczędzić sporo cennej przestrzeni poprzez opcję dwa w jednym – połączenie kuchni dla dziewczynek z domkiem dla lalek. Idealny prezent dla małej księżniczki, która uwielbia zabawy w dom na wiele różnych sposobów.

2w1 kuchnia dla dzieci i domek dla lalek

2w1 kuchnia dla dzieci i domek dla lalek


Kuchnia zabawka dla dzieci – jakie modele wybrać?

Szukając kuchni zabawkowych dla dziewczynek i nie tylko, można natknąć się na ofertę firmy Picollo, która oferuje sporo wariantów tej zabawki w mniej i bardziej rozbudowanych odsłonach. Dla dziewczynki sprawdzą się szczególnie modele utrzymane w odcieniach różu, których nie brakuje w ofercie marki. Najciekawszym wyborem może okazać się jednak wspomniana już kuchnia zabawkowa dwa w jednym. Kupując ją, inwestujesz w dwie zabawki jednocześnie – a kupno samej kuchni to wydatek podobnego rzędu. To idealne rozwiązanie w przypadku, gdy dysponujesz ograniczoną przestrzenią w domu.

Ceny modeli dostępnych w sklepach internetowych zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych. Radość na twarzy dziecka obdarowanego kuchnią zabawkową to natomiast bezcenny widok! 



Tekst większego napisu nagłówka

Polecam

Tekst mniejszego napisu nagłówka

ciekawe wpisy

Sekcja - Polecane posty

Instagram