×

Ludka Skrzydlewska "Po godzinach" - recenzja

Ludka Skrzydlewska "Po godzinach" - recenzja

Z twórczością Ludki Skrzydlewskiej miałam już okazję się spotkać i postanowiłam, że ponownie skuszę się na jej dzieło. Tym razem wracam do Was z recenzją "Po godzinach", która swoją premierę miała 20 maja tego roku.

Moją recenzję "Sentymentalnej bzdury" mieliście już okazję przeczytać. Nie do końca trafiła do mnie ta opowieść, jednak nie należę do osób, które szybko się zniechęcają. Kiedy zobaczyłam, że na rynek ma wyjść coś nowego, bez zastanowienia musiałam sie skusić. Czy jestem zadowolona?

Opis:


Kiedy zakres obowiązków zaczyna wykraczać poza umowę...

Indiana Fisher, absolwentka Harvardu i asystentka dyrektora generalnego w renomowanej bostońskiej firmie deweloperskiej, początkowo żywiła przekonanie, że jej posada będzie trampoliną do sukcesu. Niestety, po roku spędzonym na podawaniu kawy, kserowaniu dokumentów, a przede wszystkim na chronieniu szefa firmy Ryana przed konsekwencjami jego własnej nieodpowiedzialności entuzjazm Indiany nieco przygasł.

Kiedy w Bostonie pojawia się starszy brat Ryana, Vincent - ponury, mrukliwy i zdaniem Indiany raczej podejrzany - życie zawodowe dziewczyny gwałtownie przyspiesza. Rozdarta pomiędzy mieszanymi uczuciami wobec Vincenta, a potrzebą chronienia swojego szefa młoda asystentka wkrótce przekonuje się, że ktoś chce przejąć firmę Ryana. Ktoś, kto nie zawaha się przed żadną podłością, by osiągnąć cel. Indiana, coraz mocniej uwikłana w niejasne układy biznesowe, nie przypuszcza, że i jej może grozić niebezpieczeństwo...

Ludka Skrzydlewska funduje swoim bohaterom przejażdżkę emocjonalnym rollercoasterem. Przejażdżkę, której finału nie da się przewidzieć aż do samego końca. Dołączysz? Niezapomniane przeżycia gwarantowane!


Na początku nieco przeraziłam się grubością tej książki. Podobnie jak "Sentymentalna bzdura", książka ma ponad 500 stron. To sporo i wiem, że może to zniechęcić. Mimo, że nie mam problemu z czytaniem, to również trochę się wystraszyłam i odłożyłam ją na półkę. Nie wzięłam się od razu za lekturę, musiała chwilę poczekać. Nie lubię jednak, kiedy książka za długo stoi nie ruszana, tak więc w weekend musiałam się za nią zabrać. 

Kiedy tylko zaczęłam czytać - przepadłam i straciłam rachubę czasu. Indy - nasza bohaterka - jest bardzo zadziorną i pyskatą kobietą - szczególnie wobec szefa - co bardzo mi się spodobało i sprawiło, że się zainteresowałam. Dosyć często podczas jej rozmów z tym mężczyzną uśmiałam się, co rzadko zdarza mi się podczas lektury tego typu książek. Ryan, czyli szef Indy właścicielem firmy stał się kiedy odziedziczył ją po swoim ojcu, więc nie musiał zbytnio się starać i jak możecie się domyślić - jest lekkoduchem. Pojawia się tu jeszcze trzeci bohater, którym jest... brat jej szefa Vincent. To mężczyzna, który nie okazuje emocji, a gdyby mógł, to rozszarpał by każdego na kawałki - jest człowiekiem sukcesu i nie da się tego ukryć. 

Każdy z bohaterów jest zupełnie inny. To trzy różne charaktery i jak możecie się domyślić, dzięki temu mamy wybuchową mieszankę i w książce dzieje się bardzo dużo. Indiana nie wie z jakiego powodu Vincent pojawił się w firmie i chce się tego dowiedzieć. Będzie musiała stawić czoła wszystkiemu co ją czeka aby osiągnąć swój cel. 

Ludka Skrzydlewska "Po godzinach" - recenzja

Żeby tego było mało, nie tylko w firmie sytuacja się komplikuje. W życiu osobistym kobiety również. Ryan i Vincent zaczynają rywalizować o jej względy. Jak ona zareaguje? Czy da któremuś z nich szanse na coś więcej? Czy będzie w stanie zaufać jednemu z mężczyzn? 

W pewnym momencie wszystko zaczyna się komplikować i życie staje się zagrożone. Dlaczego? Czy któryś z braci coś ukrywa? Który mówi prawdę?

Tego Wam niestety nie powiem, musicie sami przeczytać tę książkę. To grubasek, ale czyta się ją dość szybko, bo historia niezwykle wciąga. To według mnie mieszanina różnych gatunków. Znajduje się tu splot przeróżnych wydarzeń, miłość czy walka o własne życie. Tym razem jestem pozytywnie zaskoczona i szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że książka zrobi na mnie takie wrażenie. Tyle zwrotów akcji i to niespodziewanych sprawiło, że nie mogłam oderwać się od lektury. 

Podsumowując - jestem pozytywnie zaskoczona, zadowolona i w sumie jeszcze nie do końca wszystko poukładałam w głowie po lekturze - było tu tyle emocji. Wątek sensacyjny sprawił, że nie jest to typowa obyczajówka - a coś innego - ciekawszego. Polecam Wam książkę z ręką na sercu.

Dziękuję Wydawnictwu EditioRed i samej autorce za możliwość zrecenzowania tej książki.

23 komentarze:

  1. Nie czytałam tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro książka tak Cię pochłonęła, na pewno jest warta uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że to fajna książka na wyjazd wakacyjny, na czytanie na leżaczku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrząc na to jak szybko się ją czyta masz rację, jednak patrząc na jej grubość jestem pewna, że bym jej na wakacje nie wzięła ;)

      Usuń
  4. Editio w sumie rzadko mnie zwiedzie złą książką, wiec pewnie czytałabym jak szalona, bez względu na obszerność. Ale mam jeszcze kilka ich (i nie tylko ich) książek, więc musi zaczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - mają wiele ciekawych i wartych uwagi książek.

      Usuń
  5. Nie znam ani tej książki ani autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. z dobrymi książkami jest tak, że nigdy nie są za grube a gdy się je kończy to ze smutkiem, że to już :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej książki, ale już widzę że chętnie bym po nią sięgnęła 🙂 Tym bardziej, że nie jest to typowa obyczajówka. Ilość stron zupełnie mi nie przeszkadza 🙂

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedawno przeczytałam tę książkę. Muszę przyznać że jak zobaczyłam tę grubosć to się przestraszyłam. Jednak czytało się ja bardzo przyjemnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie zaczęłam czytać tej książki. Przeraża mnie to, że jest taka gruba. O poprzedniej książce czytałam, że jest nudna. Mam nadzieję, że ta taka nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna książka, ale przyznaję, że też byłam zaskoczona jej grubością, zastanawiałam się kiedy ja to przeczytam. :D Muszę o niej napisać, ale ostatnio krucho u mnie z czasem. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja wywołała u mnie pożądanie do tej książki i nawet jej grubość mnie nie zraża. Będę mieć ją na oku podczas wybierania nowych książek

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie kojarzę tej książki. Lubię długie książki, ale często nie mam na nie czasu i takie tomiszcze potrafię czytać bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie kojarzę autorki, nie czytałam tej ksiażki. Widzę że ma ładną okładkę. Dobrze że ksiażka Cię pozytywnie zaskoczyła.Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyli to że książek jest długa to nie przeszkadza. Fajnej jak straciłaś poczucie czasu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ani autorki, ani książki nie znam, ale skoro polecasz to chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. o kurczę to ilość stron faktycznie przeraża:D

    OdpowiedzUsuń

Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.
Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu, każdy taki komentarz zostaje automatycznie usunięty. Za SPAM dziękuję.
Nie zostawiaj linków do siebie - trafię jeśli będę chciała Cię odnaleźć :)