×

Katherine Center "To, co bliskie sercu" - recenzja

Katherine Center "To, co bliskie sercu" - recenzja

O książkach Katherine Center czytałam już niejednokrotnie. Zawsze sobie powtarzałam, że w końcu skuszę się na jakąś powieść i osobiście przekonam się o jej świetności. 3 czerwca swoją premierę miała książka "To, co bliskie sercu" i dziś nadszedł czas na jej recenzję.


Cassie Hanwell wiedzie spokojne i poukładane życie. Pracuje w straży pożarnej w teksańskim mieście Austin i jako jedna z nielicznych kobiet regularnie uczestniczy w wielu akcjach. Pewnego dnia niespodziewany telefon od matki burzy jej spokój. Poważnie chora kobieta, która przed laty porzuciła męża i córkę, teraz potrzebuje jej pomocy.

Staroświecka jednostka strażacka w Massachusetts, gdzie przenosi się Cassie, w niczym nie przypomina jej poprzedniego miejsca pracy. Brakuje funduszy i nowoczesnego sprzętu, a nowi koledzy są nieokrzesani i mają swoje grubiańskie zwyczaje. Nie są zachwyceni, gdy do ich męskiego zespołu dołącza kobieta. Sumienna i obowiązkowa Cassie staje przed dużym wyzwaniem: musi odnaleźć się w nowym środowisku, a oprócz tego naprawić relacje z matką i uporać się z koszmarami z przeszłości. Na jej drodze staje też zabójczo przystojny strażak, przez którego trzymanie się zasady: "Nigdy nie umawiaj się z nikim z pracy" może się okazać niewykonalne.

Wkrótce uczucia do kolegi z jednostki okażą się jej najmniejszym zmartwieniem. Splot dramatycznych wydarzeń wystawi odwagę Cassie na próbę. Czy dziewczyna okaże się wystarczająco silna i zdeterminowana, by zawalczyć o to, co dla niej najważniejsze?

Katherine Center "To, co bliskie sercu" - recenzja

Przyznam szczerze, że już sam opis książki mnie mocno zainteresował. Rzadko spotykam się w książkach z kobietami, które wykonują bardziej męskie zawody. Tutaj - nasza główna bohaterka jest strażakiem, a raczej strażaczką co bardzo mnie zaciekawiło i musiałam poznać jej historię.

Cassie musiała zmienić jednostkę, w przeciwnym wypadku straciła by pracę. W miejscu, którym teraz się znalazła nie do końca akceptuje się fakt, że kobieta może wykonywać zawód strażaka. Dodatkowo, musi odnaleźć się w nowej sytuacji związanej z jej matką, która od lat nie ma z nią dobrych relacji. Nasza bohaterka to zdecydowanie kobieta silna i zdeterminowana, śmiało można nazwać ją też pracoholiczką. Mimo, że pracuje wśród mężczyzn i nie ma problemu w dogadywaniu się z nimi - jej relacje damsko-męskie nie mają się za dobrze, a właściwie można powiedzieć, że ich nie ma. Przeszłość niestety daje się we znaki i Cassie nie potrafi odnaleźć się u boku żadnego mężczyzny.

W tym samym czasie do jednostki zatrudnia się Owen, który zauroczył naszą bohaterkę już za pierwszym razem. Zakochała się od pierwszego wejrzenia, ale nie przyznaje się do własnych uczuć. Poza tym, ma w głowie przekonanie, że romans w pracy nie może się wydarzyć, a już na pewno - udać się. Czy jednak zaryzykuje i wyzna swoje uczucia? Czy między Owenem a Cassie narodzi się prawdziwe uczucie?

Katherine Center "To, co bliskie sercu" - recenzja

Według mnie ta historia jest przewidywalna i można domyślić się jej zakończenia. Jednak ma w sobie coś, co sprawiło, że przyjemnie przy niej odleciałam. Autorka w ciekawy sposób kreuje głównych bohaterów i pokazuje, jak może wyglądać prawdziwy pracowniczy romans. Czytając ją, można się odprężyć i na chwilę zapomnieć o otaczającej nas rzeczywistości. Będzie to idealna powieść na letnie wieczory, a może nawet urlop na który się wybierasz. Mimo, że ma 480 stron, to czyta się ją jednym ciągiem i nie odczuwa wcale jej grubości.

Na koniec chciałabym podziękować Wydawnictwu Muza za egzemplarz do recenzji. Dzięki niemu spędziłam cudowny wieczór i niesamowicie się zrelaksowałam. Chętnie skuszę się na inne powieści tej autorki, bo słyszałam, że posiada lepsze historie od tej. Dlatego też już zaczęłam polować na coś innego.

A może Wy, możecie mi polecić jakąś jej powieść? Czytaliście "To, co bliskie sercu"? Jak spodobała się Wam ta historia?

Wspominałam Wam, że mój tata jest artystą-plastykiem? Niebawem, będzie obchodził 45-lecie pracy twórczej i z tej okazji miasto organizuje jego wystawę. Znajdą się tam prace, które namalował w ostatnich latach. Przy okazji pomyślałam, że oprócz najnowszych prac, fajnie było by umieścić w galerii ścianki wystawiennicze na których będą pokazane obrazy z poprzednich wystaw czy nawet początków kariery malarskiej. Przeglądając w sieci takie ścianki trafiłam na OmegaSystem. Firma ta oferuje szeroki wybór ścianek wystawienniczych, reklamowych, gablot wolnostojących, wewnętrznych lub zewnętrznych itp. Zastosowanie takich ścianek pozwoli mi lepiej zaprezentować dziedzictwo mojej rodziny i talent mojego taty. Muszę to tylko z nim skonsultować, ale wydaje mi się to świetnym pomysłem. Co sądzicie? Może mi podpowiecie?

16 komentarzy:

  1. Lubię takie lekkie książki, chętnie po nie sięgam i się relaksuję po całym dniu pełnym obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najczęściej sięgam po kryminały/thrillery, ale czasem potrzebuję przerwy i lubię wtedy coś lekkiego. Myślę, że ta książka byłaby idealna. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie lubię książkę, ktore są przewidywalne. Jak czytam to chce do końca nie wiedzieć jaki będzie finał.

    OdpowiedzUsuń
  4. super, że jest tak lekko napisana, że nie wiadomo kiedy się kończy, idealna powieść na leżak lub hamak

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo iż romanse i powieści obyczajowe to nie do końca moja bajka tematyczna, to jednak chętnie śledzę tego typu posty i zbieram tytuły - na prezenty dla mojej Babci, która uwielbia takie książki..

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam ale już widzę, że by mi się spodobała ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Możliwe, że i ja przy lekturze tej książki bym się zrelaksowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czyli byłaby to idealna historia na film, ostatnio brakuje takich dobrych ale prostych fabuł

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna recenzja. Powiem ci, że spodobała mi się ta książka i z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam inną książkę tej autorki. Jednak nie lubię przewidywalnych książek, lubię efekt zaskoczenia

    OdpowiedzUsuń
  11. To taka historia dla mnie do przeczytania w leniwy, letni dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. niby oklepane, a jednak zawsze znajdzie się coś co nas zauroczy w książce

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie znam jeszcze twórczości tej autorki więc nic nie polecę. Historia w tej książce bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo nie lubię przewidywalnych historii. Być może dlatego rzadko sięgam po obyczajowe książki, bo są dla mnie właśnie takie trochę nawet nudne przez tą szablonowość i przewidywalność. Po tą też nie mam zamiaru sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie, nie czytałam tej książki. Szkoda, że fabuła jest przewidywalna i nie zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń

Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.
Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu, każdy taki komentarz zostaje automatycznie usunięty. Za SPAM dziękuję.
Nie zostawiaj linków do siebie - trafię jeśli będę chciała Cię odnaleźć :)