Chcesz dostawać powiadomienia o nowych postach?

Meghan March "Scarlett" - recenzja książki

 

Meghan March "Scarlett" - recenzja książki

Meghan March, to moja ulubiona zagraniczna autorka. Mam w swojej biblioteczce wszystkie jej książki, które zostały wydane w Polsce, więc kiedy pojawia się kolejna jej nowość - zawsze trafia na półkę mojej biblioteczki. Tym razem wracam do Was z kolejnym tomem z cyklu "Gabriel Legend" i książką "Scarlett".


Nie wiem, czy pamiętacie, ale Scarlett i Gabriel poznali się w momencie, kiedy kobieta zostaje porwana. Kobieta decyduje się pomóc Gabrielowi w uratowaniu klubu, który nie zdążył się dobrze otworzyć, a już powstała w nim prawdziwa jatka. Co dzieje się w drugim tomie tej serii? Co tym razem wymyśliła autorka?

Scarlett Priest. Nie powinien jej zaczepiać. Nie miał prawa jej dotykać ani pragnąć. I za żadne skarby świata nie mógł jej pokochać. Bo był przeklęty. Oto ten, który za życia stał się legendą, został skazany na samotność przez jakieś fatum. Każdy, kogo pokochał Gabriel Legend, kończył źle. W najlepszym razie kończyło się na złamanym sercu, w najgorszym — na paskudnej śmierci. Gabriel wyrzucał sobie, że przez chwilę miał czelność myśleć, że mógł bezkarnie pokochać księżniczkę. I samemu także być kochanym...

Ten facet był inny niż wszyscy mężczyźni. Po tym, jak wtargnął w życie Scarlett, nic w jej życiu nie było takie jak wcześniej. Przypominał tornado, nie sposób było przygotować się na taki żywioł. Przez chwilę Scarlett wierzyła, że czeka ją odrobina szczęścia i miłości. Zaufała — i po raz kolejny przekonała się, że nie wolno ufać. Nie wolno kochać. Miłość przecież rani i doprowadza do zguby...

Oto prawdziwe życie, w którym związek Gabriela i Scarlett nie miał racji bytu. Ubogi, zły chłopak nigdy nie zdobędzie serca księżniczki. Wrogowie z przeszłości nie wybaczali i byli gotowi na wszystko, aby dopiąć swego. Kochankowie z różnych światów nie mieli szans, aby pokonać przeciwności losu i cieszyć się swoją miłością.

Gabriel nie umiał pogodzić się z przegraną. Dobrze wiedział, że Scarlett była kobietą jego życia. Dla niej poszedłby do piekła. Tyle że to mogło nie wystarczyć. Jak miał odbudować utracone zaufanie? Jak mógł przekonać świat, że zasługuje na odrobinę szczęścia? Jaką walkę musiałby stoczyć, aby zdobyć szacunek i odzyskać miłość?

Przeszłość pełna ciemności. Czy można przetrwać, gdy nie ma się nadziei?


Meghan March "Scarlett" - recenzja książki


Mimo że między Scarlett a Gabrielem powstała silna chemia, mężczyzna postanowił ją porzucić. Takie zakończenie zaserwowała nam Meghan March w pierwszym tomie. W tym samym momencie zaczynamy drugi, więc od razu przechodzimy do konkretów. Kobieta jest cała roztrzęsiona, ponieważ wierzyła, że uczucie między nią a Legendem jest prawdziwe i silne na tyle, aby przetrwać próby, jakie rzuca im los. Scarlett to silna kobieta, która przywdziewa maskę, dzięki której nikt nie będzie widział jej cierpienia i rozdarcia. 

Gabriel robi wszystko, aby chronić kobietę przed swoją przeszłością. Pozwala jej odejść, chociaż wie, iż mógłby przy niej zacząć żyć od nowa i oddychać pełną piersią.  Mimo upływu lat wciąż obwinia się za to, co spotkało Bumpa i Jorie. Nie potrafi rozliczyć się z przeszłością i skupić na teraźniejszości. Stał się typem samotnika, bo wie, że im mniej osób ma blisko siebie, tym mniej osób jest zagrożonych. Czy los pozwoli mu żyć w ten sposób? Czy Gabriel w końcu się opamięta? Czy Scarlett tak po prostu odpuści?

Meghan March "Scarlett" - recenzja książki


W tej części Meghan March bardzo skupiła się na relacjach głównych bohaterów. Podobnie jak w poprzednim tomie, wyraźnie widzę różnicę w stylu jej pisania. Jest bardziej dojrzały i przemyślany, co bardzo mi się podoba. Nadal jest bardzo charakterystyczny i wzbudza masę emocji, więc każda fanka pióra tej autorki będzie zadowolona z tej serii. Między bohaterami zrodziło się silne uczucie, jednak ich problemy stają się na tyle poważne, że nie pozwalają im skupić się na relacji. Mają sobie wiele do wyjaśnienia, muszą odkryć kolejne karty z talii, którą rozdają. Każdy z nich ma swój charakter i nie należą one do łatwych. Oboje są inni, a jednak tak bardzo do siebie podobni. 

Kiedy na horyzoncie pojawia się w końcu słońce, przeszłość daje o sobie znać i pojawia się jak burza. Przyznam szczerze, że spodziewałam się, że to będzie taki wielki "bum", ale nie myślałam, że pojawi się on w takim momencie. Tak naprawdę zaczynam się obawiać, co takiego Meghan March zaserwuje nam w trzecim tomie. Mimo wszystko bardzo na niego czekam i mam nadzieję, że szybko wpadnie w moje ręce. 

Dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz do recenzji.

Dajcie znać w komentarzu czy mieliście okazję poznać twórczość tej autorki? Jaką serię Meghan lubicie najbardziej? Poznaliście już losy Gabriela i Scarlett?

Komentarze

  1. Dobrze, że styl autorki z tomu na tom staje się coraz bardziej dojrzały.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie, chociaż jeszcze nie miałam przyjemności zetknąć się z tą pisarką. Wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki i żałuje tego za każdym razem kiedy czytam recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w trakcie czytania tej książki i bardzo mi się podoba, jestem zafascynowana całą historię i nie wiem czego się spodziewać w dalszej części

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilkunastu ulubionych pisarzy, zawsze z niecierpliwością wyczekuję na ich książki, a kiedy już się ukażą, rzucam wszystko i właśnie je jako pierwsze czytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej autorce i nie czytałam żadnej jej powieści. Nie wiem czy sięgnę po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze nadrobić książki od tej autorki, bo jakoś ostatnio nie miałam czasu aby je czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zupełnie nie mój klimat, chociaż niektóre aspekty tej historii są interesujące

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu. Każdy komentarz z linkiem widocznym lub ukrytym zostaje automatycznie usunięty.

Instagram