Caroline Angel "Zabójcza gra" - recenzja książki

Caroline Angel "Zabójcza gra" - recenzja książki

Po dłuższej przerwie w pisaniu recenzji wracam do Was z kolejną przeczytaną książką. Jest nią "Zabójcza gra" autorstwa Caroline Angel. Z twórczością autorki miałam już raz do czynienia i bardzo podobała mi się jej książka "Prywatny ochroniarz". Jak było tym razem?


Swoją recenzję chcę zacząć jak zwykle, od przedstawienia Wam opisu ze strony wydawnictwa, w tym przypadku jest nim Editio Red. 

Gdy określenie "zabójczo przystojny" przestaje być tylko przenośnią.

Życie Neve Campbell w ciągu kilku godzin kompletnie się rozsypuje. Dziewczyna traci grunt pod nogami, kiedy odkrywa, że chłopak zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką. Co gorsza, nakryty na gorącym uczynku, ukazuje swoje prawdziwe oblicze - bezwzględnego brutala. Zdradzona i pobita Neve jeszcze nie wie, że prawdziwe problemy dopiero przed nią. Gdy stanie oko w oko z mordercą, zrozumie, co to znaczy znaleźć się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Niespodziewanie bezwzględny i zimny zawodowiec darowuje młodej kobiecie życie. Przestępca ma piękne, fiołkowe oczy...

Między trojgiem bohaterów: Neve, jej byłym chłopakiem Timothym i Cameronem, płatnym zabójcą o niezwykłym spojrzeniu, już wkrótce rozpocznie się niebezpieczna gra. Pełna nieczystych zagrywek, brudnych chwytów i fauli. Zabójcza, ale równocześnie fascynująca. Tak jak sam Cameron, który z czasem przestaje budzić w Neve strach, a zaczyna... Dziewczyna sama do końca nie wie, jak nazwać te uczucia. W końcu jednak będzie musiała stawić czoła prawdzie - a to może być dla niej trudniejsze niż udział wbrew własnej woli w gangsterskich rozgrywkach.

Kiedy przeczytałam Neve Campbell, to od razu przed oczami miałam aktorkę, którą kiedyś bardzo lubiłam. Przyznam bez bicia, że to właśnie imię i nazwisko bohaterki sprawiło, że postanowiłam skusić się na tę książkę. Miałam okazję przeczytać ją dzięki uprzejmości wydawnictwa, za co ogromnie dziękuję już na samym wstępie. Przeczytałam ją w listopadzie, ale dopiero zebrałam się, aby napisać Wam moją recenzję. A więc zaczynajmy!

Caroline Angel "Zabójcza gra" - recenzja książki


Nasza główna bohaterka Neve odwołuje spotkanie ze swoim chłopakiem, bo musi zostać dłużej w pracy. W trakcie okazuje się, że jednak może wyjść szybciej i postanawia zrobić niespodziankę swojemu lubemu Timothy'emu. Niestety, nakrywa go ze swoją najlepszą przyjaciółką. Okazuje się, że od dawna mają romans. Jakby tego było mało, mężczyzna pokazuje Neve swoją drugą twarz - brutalnego i okropnego mężczyzny. Dziewczyna zostaje pobita, ale nie spodziewa się, że to dopiero początek jej problemów. Tutaj naszły mnie pewne refleksje. Jakim sukinsynem trzeba być, aby tak bezczelnie okłamywać swoją kobietę? Jak można być takim hipokrytą? Jak można podnieść rękę na bezbronną kobietę? Takie pytania krążyły mi po głowie i powiem Wam, że byłam bardzo zbulwersowana i wzburzona, kiedy czytałam tę książkę.

Niespodziewanie na drodze kobiety pojawia się Cameron - mężczyzna o fiołkowych oczach, który okazuje się bezwzględnym mordercą. Na szczęście ten typ daruje życie naszej bohaterce, ale między nimi powstaje pewien układ.  Między Neve, Timothym, a Cameronem zacznie toczyć się niebezpieczna gra, a jaki będzie jej finał? Tego Wam nie powiem. 

Przyznam szczerze, że bardzo lubię styl pisania autorki. Jej książki czyta mi się bardzo szybko i łatwo. Kilka godzin i mam lekturę za sobą. Myślę, że Caroline Angel potrafi zaczarować czytelnika tak, aby nie mógł oderwać się od książki. W tej pozycji niestety znalazły się też pewne minusy, które mnie denerwowały. Moim zdaniem była trochę przesłodzona. Myślę, że osoby, które mają lekturę za sobą, będą wiedziały o jakie "pszczółki" mi chodzi. Myślę, że to by było na tyle. Co do treści, to mi się bardzo podobało. Tę książkę odczułam jako sensację z dość rozbudowanym wątkiem miłosnym i przyznam, że lubię takie nieoczywiste połączenia. Pojawia się tu akcja, nie ma nudy, a bohaterowie nie rzucają się na siebie od razu i nie lecą do łóżka przy najbliższej okazji. Tego typu książki doskonale mnie odprężają i potrafią zapomnieć o rzeczywistości, a właśnie takie lubię najbardziej. 

W sieci spotkałam się z wieloma opiniami na temat tej książki i sporo z nich było negatywnych. Myślę, że rozumiem zażenowanie niektórych czytelników, bo jak wspomniałam czasem, aż przesadnie czuć tu było słodycz. Patrząc jednak na całość, wydaje mi się, że wszystko tworzy całkiem fajny efekt i myślę, że mniej wymagający czytelnicy będą zadowoleni z lektury. Oceniając tę pozycję, w skali od 1 do 10 dałabym jej 7.  

Dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz do recenzji, a autorce gratuluję wydania kolejnej książki i życzę dalszego szlifowania swojego talentu i wydania kolejnych dzieł.

Mieliście okazję przeczytać tę książkę? Znacie twórczość Caroline Angel?

Komentarze

  1. w takim razie nawet nie będę jej wpisywała na swoją listę, szkoda że jest srednia

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bym dała jej szansę, nie lubię nie od razu zrażać bo każdy z nas może inaczej odebrać daną lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam książek tej autorki. Osobiście staram się nie zagłębiać w recenzję przed przeczytaniem książki, wystarcza mi sam opis z tyłu ksiązki i już wiem czy mam po nią sięgnąć czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ukrywam, że chętnie sięgnę w najbliższym czasie...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu. Każdy komentarz z linkiem widocznym lub ukrytym zostaje automatycznie usunięty.

Instagram