×

Adrianna Śmiałek "Give Me Hope" - recenzja patronacka

Adrianna Śmiałek "Give me Hope" - recenzja patronacka

Każdy z nas ma jakąś historię. Jedni mają w życiu szczęście, za drugimi ciągną się pasma nieszczęść. Osobiście, należę do tego drugiego grona osób, podobnie jak bohaterka książki o której chcę Wam dziś opowiedzieć. "Give Me Hope", to historia napisana przez Adriannę Śmiałek i inspirowana była prawdziwymi wydarzeniami.

Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że najczęściej sięgam po erotyki czy romanse. Lubię jednak czasem zrobić sobie taką odskocznię i poczytać coś z innej półki. Książka o której jest ten wpis, należy do literatury młodzieżowej. Nie często zdarza mi się czytać tego typu gatunek, ale ta historia mocno mnie zaciekawiła. Czy spotkanie z nią uważam za udane?


Z początku może się wydawać, że to opowieść, jakich jest wiele. Gnębiona dziewczyna zmienia szkołę i zwraca na siebie uwagę najfajniejszego chłopaka, o którym marzą wszystkie uczennice. I to nie jednego, ale nawet dwóch. Nastolatka przeżywa rozterki miłosne i stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości, która wcale nie jest taka wspaniała, jak pierwotnie jej się wydawało.

Jednak nie jest to opowieść jakich wiele. Ta historia została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, ukazując, że to, co dzieje się na niektórych szkolnych korytarzach, nie jest kolorowe i słodkie, a okrutne i złe.

Ona tam była. Część z opisanych tu rzeczy przytrafiła się właśnie jej. Może jest taka jak ty i dzięki niej zrozumiesz, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a ty nie jesteś sam…

W książce znajdują się opisy przemocy psychicznej oraz samookaleczania. Jeśli jesteś wrażliwym czytelnikiem, podczas lektury zachowaj rozwagę.

Adrianna Śmiałek "Give Me Hope" - recenzja patronacka

Nasza główna bohaterka ma na imię Hope. Mieszka gdzieś w Anglii, razem ze swoim ojcem. Mimo młodego wieku, w swoim życiu doświadczyła wiele zła. Była ofiarą przemocy psychicznej w szkole, ma ataki paniki i tnie się, kiedy przychodzą chwile zwątpienia. Dodatkowo dowiaduje się, że jej ukochany tata, który ją wychował jest ciężko chory. W związku z jego leczeniem, muszą zmienić miejsce zamieszkania i przeprowadzają się do innego miasta. Dla dziewczyny jest to ogromna szansa na rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu. Nowa szkoła, w której nikt nie będzie robił z Hope "wariatki" i "dziwoląga", poznanie nowych ludzi i być może nawiązanie nowych znajomości.Dziewczyna postanawia zatrudnić się w kawiarni, aby pomóc ojcu w leczeniu i utrzymaniu. Niestety, w związku z chorobą, mężczyzna nie będzie w stanie utrzymać domu, córki i swojego leczenia. Hope cieszy się, że może być "głową rodziny" i pomóc tacie w tak trudnym czasie.

W pierwszy dzień w nowej szkole, dziewczyna zwraca uwagę na chłopaka z którym usiadła podczas zajęć literatury. To Lucas. Mimo kompletnego braku pewności siebie, Hope postanawia wziąć się w garść i zaczyna z nim trochę rozmawiać. Nawiązuje z chłopakiem nić porozumienia, ale nie myśli o nim jakoś szczególnie. Poznaje również Judy, z którą szybko zaczyna się przyjaźnić. Dziewczyna cieszy się, że w końcu nie jest osobą wytykaną palcami i wyśmiewaną na każdym kroku. Czy jednak tak już zostanie? Czy jej demony przeszłości dadzą o sobie zapomnieć? Czy przestanie się w końcu samookaleczać?

Adrianna Śmiałek "Give Me Hope" - recenzja patronacka

Któregoś wieczoru podczas zamykania kawiarni zostaje napadnięta. Knajpka zostaje okradziona, a dziewczyna trafia do szpitala. W trakcie śledztwa okazało się, że ktoś wyłączył kamery przed samym napadem. Właściciel podejrzewa, że Hope jest zamieszana w napad, a wieści szybko rozchodzą się po szkole. Niestety tej próby nie przetrwała przyjaźń między naszą bohaterką i Judy. Kolejne pasma nieszczęść pojawiają się w jej życiu i wracają do niej napady paniki. Po pewnym czasie jednak znajdują się dowody na jej niewinność, wszystko cichnie i do Hope rękę wyciąga Nicole - koleżanka z klasy. Dodatkowo jej relacja z Lucasem nabiera tempa, bo chłopak zatrudnia się w tej samej kawiarni, która jest własnością jego ojca. Dziewczyna powoli zaczyna się w nim zakochiwać, co jest chyba normalne, kiedy dwoje ludzi ciągnie do siebie jak magnes, a tematy do rozmów nie kończą się...

Wydawać by się mogło, że wszystko w końcu się ułoży. Hope jednak nie opowiada nikomu o pewnym traumatycznym przeżyciu z poprzedniej szkoły i nie do końca otwiera się przed swoimi przyjaciółmi. Jej życie powoli robi się spokojne i właśnie w tym momencie dzieje się coś, co sprowadza ją na ziemię i miażdży ją w każdy możliwy sposób. Tak krucha istota, która musiała tyle wycierpieć, ponownie staje się tematem numer jeden w szkole... Czytając tę historię bardzo współczułam dziewczynie, wiem z doświadczenia, jak straszni potrafią być ludzie. Zawiść ludzka nie ma chyba granic. Ciosy zadawane przez rówieśników potrafią być bardzo bolesne. Jeśli trafią w kogoś słabego, to ich skutki mogą okazać się tragiczne.

W historii tej pojawia się jeszcze Nathan o którym warto wspomnieć. Hope, poznaje go przypadkiem, podczas chwili rozmyślań w parku. Zaczynają ze sobą rozmawiać i zaprzyjaźniają się. Dziewczyna czuje, że Nathan staje się jej bardzo bliski, jednak nie chce dopuścić go do siebie ze względu na rozwijający się związek z Lucasem. Czy zrobi coś czego będzie żałowała? Kim okaże się Nathan?

Czytając "Give Me Hope" zobaczycie jak rozwija się miłość, która daje siłę każdego dnia, nawet, jeśli pod nogami rosną nam kłody. Zobaczycie też masę cierpienia, zarówno fizycznego jak i psychicznego, poświęcenie i lojalność. Dowiecie się jak niektóre problemy mogą okazać się błahe, w porównaniu do tego co przeżywała nasza bohaterka. Zobaczycie też do czego potrafi doprowadzić zazdrość czy ludzka zawiść...

Ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Mimo, że napisała ją młoda dziewczyna, jest bardzo dojrzała i dająca do myślenia. Po lekturze, pozostawia czytelnika z milionem myśli i refleksji. Skłania też do tego, że warto walczyć o swoje szczęście. Pokazuje, że zawsze trzeba iść po swoje, nawet jeśli musimy przejść przez piekło, bo każdy z nas zasługuje na to, co najlepsze. Jestem ogromnie wdzięczna zarówno autorce, jak i Wydawnictwu Niezwykłe za możliwość pozostania patronatem medialnym tej historii - to dla mnie zaszczyt. Dziękuję.

Adrianna Śmiałek "Give Me Hope" - recenzja patronacka


Na koniec nie pozostało mi nic, jak zachęcić Was do zapoznania się z tą opowieścią osobiście. Tym bardziej, że nie jest to kolejny wytwór wyobraźni, a historia prawdziwa, którą osoby wrażliwe mogą bardzo przeżywać. Osobiście na koniec uroniłam nie jedną łzę i cieszę się, że Adrianna podzieliła się z nami tą opowieścią...

22 komentarze:

  1. Hej, również przeczytałam historie Hope, a jej przeżycia sprawiły, że przeczytałam książkę na raz. Mega wciągająca oraz dająca do myślenia powieść, dlatego również polecam każdemu! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też udało się ją przeczytać w mig - bardzo wciągnęła mnie ta opowieść .

      Usuń
  2. Taki patronat warto mieć w swojej kolekcji. U mnie przekrój gatunków w biblioteczce jest dość duży, ale myślę, że dla tej książki znalazłabym miejsce. Zapowiada się super. Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem wrażliwa i zdarza mi się uronić łezkę lub mieć nieprzespaną noc przez przeczytaną książkę lub obejrzane wiadomości w tv

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś tak mocno wszystko przeżywałam. Teraz jakby trochę mniej ;)

      Usuń
  4. Nie przepadam za taką tematyka w książkach, zdecydowanie wolę lżejszą literaturę. Jednak znam kogoś komu polecę tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogłabym mocno przeżyć tę lekturę :(

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię historie oparte na faktach, nie bez powodu mówi się, że najlepsze scenariusze pisze życie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już sama okładka zachęca do przeczytania książki, tytuł ląduje na liście zakupowej na najbliższy czas. Gratuluję patronatu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj to książka nie dla mnie. Jestem za bardzo uczuciową i mógłbym nie przetrwac tego co czytam

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią poznam bliżej książkę. Już sobie dopisałam do listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) daj znać jak przeczytasz, co sądzisz o całości :)

      Usuń
  10. Gratuluję patronatu to bardzo fajne sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości tej autorki osobiście, ale lubię poznawać polskich autorów i autorki. Gratuluję patronatu, to zawsze pewna nobilitacja dla obydwu stron.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta powieść wydaje mi się dobrą pozycją czytelnicza. Na pewno kiedyś po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej kochana, serdecznie Ci gratuluję patronatu, zasługujesz :) Lubię książki które są pisane na faktach. :)

    OdpowiedzUsuń

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu, każdy taki komentarz zostaje automatycznie usunięty. Za SPAM dziękuję.
Nie zostawiaj linków do siebie - trafię jeśli będę chciała Cię odnaleźć :)
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.