K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki

 

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki

Jestem ogromną fanką twórczości K. N. Haner i mam w domu wszystkie jej książki. Zaczęło się od serii "Mafijna Miłość" i "Snów Morfeusza", które zachwyciły mnie na tyle, że na stałe wróciłam do czytania. Dziś wracam do Was z recenzją ostatniego tomu tej serii i książką "Piętno Morfeusza".


Nie wiem, czy pamiętacie, ale moim największym "blogowym marzeniem" było objęcie patronatem medialnym finalnego tomu serii z Morfeuszem. Przez kilka lat szlifowałam swoją umiejętność recenzowania książek i udało mi się spełnić to marzenie, z czego jestem ogromnie dumna. Na samym początku mojej recenzji chciałabym podziękować autorce za zaufanie i dodanie mnie do tego zacnego grona. Jest mi niezwykle miło i moja radość sięga zenitu. Dlatego też możecie się domyślić jak bardzo czekałam na tę książkę, a kiedy pojawiła się w moich rękach, nie musiała czekać ani chwili, tylko od razu wzięłam się za czytanie. Co znajdziemy w "Piętnie Morfeusza"?

Cassandra i Adam przeszli razem naprawdę długą drogę, by w końcu uwolnić się od przeszłości. Dramatyczne wydarzenia odbiły się mocno na ich psychice i związku. I gdy wydaje się, że potrzebują po prostu jeszcze więcej czasu na uporządkowanie chaosu w ich głowach nagle w życiu Adama znowu pojawia się Camilla. Teraz jest Afrodytą, jedną z najważniejszych osób w organizacji, kochanką Hadesa, kobietą, w której Adam widzi swoją pierwszą miłość. Miłość, którą już dawno pogrzebał i o której zapomniał.

Kobieta bez wahania wciąga go ponownie do bezwzględnego świata pełnego perwersyjnego seksu i bezlitosnych zasad. Zaczyna się zawiła gra, w której przeszłość ściera się z rzeczywistością, a prawda okazuje się być bardziej skomplikowana i bolesna niż możne się spodziewać. Do Adama dociera, że by chronić Cassandrę i ich syna, musi znowu stać się Morfeuszem. Zaczyna więc samotną drogę przez piekło, które pochłania go coraz bardziej. Staje twarzą w twarz ze swoim piętnem i sam musi odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie: czy chce być Adamem, czy Morfeuszem?

Wejdź do świata intensywnych i mrocznych doznań!

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki

K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki


Nie wiem, czy pamiętacie, ale Adam opuścił organizację i stara się prowadzić normalne życie. Skupia się na Cassandrze i Tommym i próbują dość do siebie po traumatycznych przeżyciach. Razem uczęszczają na zajęcia do terapeuty, jednak bliskość i chemia, która była między nimi wręcz namacalna, gdzieś się ulotniła. Oczywiście, dla Adama jest to bardzo problematyczne, bo mężczyzna uwielbia seks i bardzo mu go brakuje. Co mnie w nim urzekło, kocha Cassandrę i jest cierpliwy, czeka na te momenty, które pozwolą mu ponownie zbliżyć się do swojej kobiety. Nie jest mu łatwo, ale czego nie robi się dla miłości. Bywają momenty, że między kochankami znowu zaczyna iskrzyć i nagle w jednej chwili pojawia się jakieś złe wspomnienie, które wszystko niszczy w głowie kobiety i czar pryska. Mężczyzna jednak dzielnie to znosi i stara się wspierać swoją ukochaną. 

Pewnego dnia, w życiu Adama ponownie pojawia się jego była narzeczona - Camilla. Czy jest to przypadkowe spotkanie? Jak wiecie, w mafijnym świecie przypadki nie istnieją. Kobieta wywołuje w Adamie przeróżne, sprzeczne uczucia, które robią mu w głowie mętlik. Wracają okrutne wspomnienia, o których Adam chciałby zapomnieć i nigdy do nich nie wracać. Żeby tego było mało, pojawia się ona jako Afrodyta - a to nie zwiastuje niczego dobrego. Czy Adam wróci do organizacji? Czy ponownie stanie się Morfeuszem? Czy uda mu się wyrwać z tego piekła na zawsze? 


K. N. Haner "Piętno Morfeusza" - patronacka recenzja książki


Gdzieś czytałam określenie, że "Piętno Morfeusza" to taka spowiedź Adama. Myślę, że jest to idealny opis tej części. To właśnie tutaj dowiadujemy się niektórych rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia przez trzy poprzednie tomy. Poznajemy ludzi, którzy tkwią w tej strasznej organizacji, powody, dla których robią to, co robią, a co najważniejsze, sami możemy poznać ją dokładnie od środka. Pojawią się intrygi, które są tak uknute, że nigdy w życiu bym na nie nie wpadła, sytuacje, które sprawią, że poczujecie na plecach ciarki czy obrzydlistwa, przez które zrobi się Wam niedobrze. Spotkamy tutaj nawet Phix'a, bohatera serii "Niebezpieczni mężczyźni" i to właśnie on stanie się na chwilę postacią, która zagra pierwsze skrzypce. Ten zabieg niesamowicie mi się spodobał i sprawił, że historia zrobiła się jeszcze bardziej intrygująca. 

Zakończenie tej serii niesamowicie pasuje do całej historii. Moim zdaniem każdy dostanie to, na co sobie zasłużył i czuję się usatysfakcjonowana jako czytelnik i na stojąco biję brawa autorce, mimo że trochę mi smutno, że to już koniec. Przygody Adama i Cassandry na zawsze wyryły się w mojej głowie i moim sercu i sentyment do nich zostanie. Dzięki K. N. Haner na dobre wróciłam do czytania po kilkuletniej przerwie, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Z przyjemnością będę wracać do tej serii i na nowo odczuwać te wszystkie emocje. Jeśli nie mieliście okazji poznać twórczości Kasi, to polecam Wam właśnie tę serię. Dzięki niej poczujecie dreszczyk emocji, podniecenie, strach i ekscytację, które zostawią po sobie ślad na długi czas.

Dziękuję wydawnictwu Editio Red za egzemplarz do recenzji.

Czy mieliście okazję poznać serię o Morfeuszu? Jak się Wam podobała? 

Komentarze

  1. Bardzo lubię książki K.N. Haner między innymi właśnie za jej styl i sposób budowania fabuły. Do tej pory przeczytałam sporo książek jej autorstwa, jednak tej serii nie znam, a co za tym idzie, nie skusiłam się póki co na najnowszą część, mimo że wydaje się na prawdę intrygująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaśka ma bardzo fajne książki. To jedne z tych kontrowersyjnych jej autorstwa. Pamiętam jak czytałam pierwszą część i aż oczy mi się otwierały ze zdziwienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostra bardzo lubi twórczość tej autorki. Tej serii chyba jeszcze nie czytała, polecę jej te 4 tomy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poznałam jeszcze tej części, a jestem bardzo ciekawa zakończenia. Muszę zabrać się za czytanie i zaspokoić swoją ciekawość

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście nie czytałam tej serii, ale zawsze mnie cieszy, gdy czytam, że jakaś książka była takim początkiem lub powrotem do czytania. Książki mają moc.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu. Każdy komentarz z linkiem widocznym lub ukrytym zostaje automatycznie usunięty.

Instagram