Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

 

Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara zauroczyła mnie swoją twórczością przy książce "Rosyjska Księżniczka", która była jej debiutem. Od razu wiedziałam, że jej powieści będą miały swoje specjalne miejsce w mojej biblioteczce. Dziś wracam do Was z recenzją książki, którą objęłam swoim patronatem medialnym, a dziś jest jej premiera. Mowa o "Dziewczynie Feniksa", którą każda z Was powinna mieć na swojej półce z książkami.


Każda z książek Moniki niesamowicie mnie wciągała. Autorka ma w sobie taką moc, która sprawia, że jak przy dotknięciu zaczarowanej różdżki znikam w świecie jej bohaterów. W te historie wciągam się na maksa i nie ma możliwości wyrwać mnie z nich, zanim nie dojdę do ostatniej kartki. Tym razem nie było inaczej. Wzięłam książkę do ręki, usiadłam i po prostu przeczytałam. Dopóki po nią nie sięgniecie, to nie będziecie mieli pojęcia jak wiele emocji mieści się w tej opowieści. 

Zanim przejdę do swojej recenzji, jak zawsze chcę zapoznać Was z opisem ze strony wydawnictwa:

Kiedy wydaje się, że nie masz już nic, nadchodzi czas, by sięgnąć po wszystko.

Ava zdążyła się przekonać, że na świecie nic nie jest pewne. Wielka miłość zakończyła się tragicznie, a ona samotnie zmaga się wychowaniem córki. Trudno jednak złamać tę kobietę, której życie nie szczędzi kolejnych ciosów. Macierzyństwo daje jej siłę, by spróbowała odmienić zły los. W poszukiwaniu pracy Ava trafia do studia tatuażu F&G Tattoo, gdzie poznaje nowych przyjaciół i znajduje swoje miejsce na ziemi.

Wszystko się komplikuje, kiedy do studia powraca trzeci właściciel, Finn. Zarówno on, jak i jego nowa pracownica mają wyjątkowo twarde charaktery, co nie zapowiada łatwych relacji. Między niechęcią, złością i osobistymi problemami pojawi się pożądanie, które wywróci życie bohaterów do góry nogami. Czy Feniks wskaże im drogę do odnalezienia siebie nawzajem, czy raczej spali w popiołach otaczających ich tajemnic?

Burzliwy romans, tajemnice z przeszłości, silne kobiety i niegrzeczni chłopcy z tatuażami.


Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki


Ava jeszcze będąc na studiach poznaje Alexa, którego pokochała całym sercem. Oczywiście z wzajemnością. Bardzo szybko wzięli ślub, co nie ucieszyło rodziców dziewczyny. Mają bardzo konserwatywne podejście do życia, a to, co spotyka później Avę nazywają karą za grzechy. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest w ciąży. Chce szybko powiedzieć o tym Alexowi, ale mężczyzna nie pojawia się w domu. Zamiast niego zjawiają się policjanci, którzy informują kobietę o jego śmierci. 

Jak widzicie kobieta nie miała łatwego życia. Ciąża w młodym wieku, brak wsparcia rodziców, śmierć męża i samotność w obcym kraju jest dla kobiety dużym obciążeniem. Z biegiem czasu okazuje się, że córeczka Avy jest chora co tylko dodatkowo miażdży naszą bohaterkę. Dzieci obciążone tym schorzeniem są bardzo wrażliwe na wszystkie bodźce zewnętrzne i trudno z nimi pracować. Jako matka wiem, że Ava musi mieć w sobie bardzo wiele siły i cierpliwości, aby przetrwać każdy kolejny dzień. Kiedy mała Aubrey zaczyna uczęszczać do przedszkola, nasza bohaterka postanawia znaleźć pracę. Któregoś dnia przechodząc obok studia tatuażu zauważa kartkę z informacją o poszukiwaniu pracownika. Szybko udaje jej się przekonać właściciela, że jest odpowiednią osobą na to stanowisko. A to dopiero początek tej niezwykłej przygody...

To właśnie tutaj po kilku dniach pojawia się Finn. Wredny, chamski, egoistyczny facet przypominający Avie neandertalczyka. Jak to zwykle bywa w tego typu historiach - między naszymi bohaterami napięcie wyczuwalne jest od razu. Pałają do siebie niechęcią i docinają sobie w każdej nadarzającej się okazji. Nienawiść jest aż namacalna. Niestety, widzieć muszą się codziennie, bo Finn jest drugim właścicielem studia tatuażu, w którym dziewczyna znalazła zatrudnienie. 


Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

Pewnie pomyślicie, że historia jak każda inna?! No właśnie nie! Monika Skabara to mistrzyni budowania napięcia i kreowania emocji. W jednej chwili potrafiła rozwalić system tak, że nasi bohaterowie zaczęli patrzeć na siebie bez pogardy, a z szacunkiem. Historia z przewidywalnej staje się taką, o której w życiu nawet nie marzyłam. Niejednokrotnie odczuwałam wściekłość, tak samo często z oczu kapały mi łzy, ale mimo wszystko trwałam w niej jak w transie i nie umiałam się od niej oderwać. Nie będę Wam opowiadała o wydarzeniach ukrytych w tej powieści, bo recenzja nie byłaby recenzją, a streszczeniem. Chciałabym, żebyście z zaciekawieniem spojrzeli na tę pozycję, bo autorka, którą mieliście okazję poznać przy trylogii "Dziedzictwo" nie pokazała jeszcze wszystkiego, co potrafi. 

"Dziewczyna Feniksa" to historia, w której odnalazłam kawałek siebie (co autorka przewidziała 😂). Sprawiła, że w jednej chwili odczułam wszystkie trudy, które spotkały Avę, strach o malutką Aubrey i pożądanie, które pojawiło się w niespodziewanym momencie do człowieka, o którym nigdy by nie pomyślała. Znajdziecie tutaj również masę niebezpiecznych akcji, rozlew krwi i niebezpieczeństwo, które zagrozi malutkiej rodzinie naszej bohaterki. Wszystkie te wydarzenia z książki trafiły w najdalsze zakamarki mojej duszy i osiadły tam, rozgaszczając się na dobre. Zakończenie wbiło mnie w fotel i tak namieszało mi w głowie, że do dziś tego nie ogarniam. Serio! I właśnie takie historie zapadają w pamięci na długo, a na kolejny tom czeka się z niecierpliwością po cichu przygryzając paznokcie...

Na koniec chciałabym bardzo podziękować Monice za to, że obdarzyła mnie niezwykłym zaufaniem i wsparciem w najtrudniejszym dla mnie czasie. Dziękuję, to wiele dla mnie znaczy. Jesteś niesamowita i cieszę się, że pojawiłaś się w moim życiu i pozwoliłaś mi zostać jednym ze #skabengers. 

Dziękuję również Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz do recenzji. 

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać już losy Avy i Finna? Czy zamówiliście już swój egzemplarz "Dziewczyny Feniksa"?




Komentarze

  1. Siostra niebawem będzie ją czytać, więc przekażę jej, że warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak wiesz nie lubię takich historii, ale tak pięknie opisałaś to wszystko, ze mam wielką ochotę siegnąć

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociaż zazwyczaj unikam taich książek, to tą jestem szczerze zainteresowana! Kocham takie relacje, a jeszcze sama fabuła jest zaskakująco ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Już sama okładka robi wrażenie jest taka przyciągająca że chciałoby się przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję kolejnego patronatu, zachęciłaś mnie do zapoznania się ze wszystkimi książkami autorki zacznę od debiutanckiej

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za takimi książkami :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję kolejnego patronatu :) Ostatnio wiele razy trafiam na polecajki dotyczące tego tytułu i oczywiście pojawi się w moim domu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo jestem zaciekawiona tą pozycją. Sądzę że w weekend sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  9. Żałuję, że nie zamówiłam sobie tej książki. Historia w moim typie i myślę, że podobałaby mi się

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam wszystkie grzeszne książki. Nie byłam przekonana co do twórczości autorki, ale teraz wiem, że warto się nią zainteresować i zamówić jej książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam przed premierą. Bardzo mi się podoba ta książka i czekam na kolejne części. To będzie sztos.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba się polubię z tą książką, o ile to nie jest romans mafijny ;) Będę ją miała na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ona mogła TAK zakończyć tę książkę!!!! Tak się nie robi!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu. Każdy komentarz z linkiem widocznym lub ukrytym zostaje automatycznie usunięty.

Instagram