Max Factor Divine Lashes - tusz podkręcająco-rozdzielający rzęsy

 

Max Factor Divine Lashes - tusz podkręcająco-rozdzielający rzęsy

Od dawna lubuję się w tuszach do rzęs marki Max Factor. Nie jeden z nich już opisałam na moim blogu i zawsze dzielę się z Wami efektami, które dzięki nim uzyskuję. W wakacje do mojej kosmetyczki dołączył kolejny i dziś chcę Wam o nim opowiedzieć. 


Nigdy nie byłam fanką sztucznych rzęs. Nie robią na mnie wrażenia te wykonane u stylistek czy doklejane na paskach. Od dziecka mam długie rzęsy, ale brakuje im objętości. Mimo wszystko, wolę malować je samodzielnie i cieszyć się naturalnym wyglądem, dlatego też zwracam uwagę na tusze, które wybieram. 

Tusz do rzęs Max Factor Divine Lashes sprawia, że rzęsy zwiększają swoja objętość z każdą kolejną warstwą. Dzięki kremowej, lekkiej konsystencji i wyjątkowo miękkiej szczoteczce podczas aplikacji nie tworzą się grudki. Tusz wzbogacony o wzmacniający rzęsy pantenol nie rozmazuje się ani nie kruszy. Jest przebadany okulistycznie i odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.

Tak opisuje go producent, ale wiadomo, że co rzęsy, to inne działanie, dlatego też musiałam sprawdzić go osobiście i dziś, po około 2-3 miesiącach stosowania mogę Wam o nim szczerze opowiedzieć. 

Max Factor Divine Lashes - tusz podkręcająco-rozdzielający rzęsy


Makara przyjechała do mnie w złotym kartoniku, które bardzo mi się podoba. Rzadko zdarza się, że tusze do rzęs pakowane są w oddzielne pudełeczka, przeważnie mają jedynie folię ochronną, albo nie mają nic. Dzięki temu, iż jest tak fajnie zapakowany, śmiało możemy zamówić go komuś na prezent i obdarowana osoba będzie miała pewność, że nikt go wcześniej nie odkręcał. 

W środku znajduje się tusz w czarnym opakowaniu ze złotymi napisami, które moim zdaniem są znakiem charakterystycznym marki Max Factor. Szczoteczka wykonana jest z włosia, co bardzo lubię i ma ciekawy spiralkowy kształt. Włosie jest miękkie, dzięki czemu doskonale rozprowadza tusz po rzęsach i dostaje się w najtrudniejsze miejsca, zarówno w kącikach oczu jak i pomiędzy rzęsami.

Max Factor Divine Lashes - tusz podkręcająco-rozdzielający rzęsy

Max Factor Divine Lashes - tusz podkręcająco-rozdzielający rzęsy


Sama maskara ma piękny, głęboki czarny kolor. W cudowny sposób podkreśla każdą rzęsę i delikatnie unosi je ku górze. Jeśli chodzi o rozdzielanie, to oczywiście zrobi to doskonale, ale tylko wtedy, kiedy będziemy to robić bardzo dokładnie i powoli. Jeśli malujecie rzęsy "na szybko", to niestety, ale mogą się trochę posklejać. Nie zauważyłam, aby tusz dawał efekt "pajęczych nóżek". Na włoskach wygląda naturalnie i estetycznie co jest dla mnie najważniejsze. Nie zauważyłam, aby jakoś szczególnie się kruszył - no, chyba że macie odruch przecierania oka, to coś takiego może się zdarzyć. Jeżeli chodzi o zmywanie, to dobrze współpracuje z różnymi mleczkami czy płynami do demakijażu. Nie miałam z tym problemów. 

Jeśli mam go ocenić to mogę powiedzieć, że tusz jest dobry i z pewnością spodoba się mało wymagającym paniom. Jeśli oczekujecie super trwałości, efektu sztucznych rzęs, to niestety, ale będziecie rozczarowane. Dla osób lubiących naturalny look, takich jak ja będzie w porządku. Możecie go kupić w wielu miejscach, ale jeżeli robicie zakupy w Notino tak jak ja, to tam dostaniecie go od ręki jak i inne kosmetyki tej marki. 

Jestem ciekawa jak podoba Wam się efekt na rzęsach? A może ktoś z Was go używa i ma zupełnie inne zdanie na jego temat jak ja? Dajcie znać w komentarzu.

Komentarze

  1. Piękne rzęsy :) Naturalny look mam bez użycia tuszu, więc wolę swój tusz :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jest ten tusz. Naprawdę mega mi się podoba myślę że sobie zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogóle nie używam tuszu do rzęs, więc nie mam porównania. Szkoda, że czujesz się nieco zawiedziona.

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się ten efekt na rzęsach, jestem ciekawa jak by wyglądał na moich :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może taki kosmetyk powinnam mieć w torebce, na różne awaryjne sytuacje, kiedy potrzebne jest szybkie podkreślenie rzęs, ale bez większych oczekiwań. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszą mnie zakupy na Notino, ale jakoś wcześniej się wahałam. Ten tusz jest interesujący, a w sumie mam ochotę na jakiś nowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam, że jak byłam młodsza, to moja mama używała tylko tej marki, więc mam do niej sentyment.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu. Każdy komentarz z linkiem widocznym lub ukrytym zostaje automatycznie usunięty.

Instagram