Ewa Przydryga "Źródlisko" - przedpremierowa recenzja książki

 Współpraca recenzencka / prezent 

Ewa Przydryga "Źródlisko" - przedpremierowa recenzja książki

Po książki Ewy Przydrygi sięgam od momentu, kiedy w moich rękach pojawiła się jej książka "Bliżej niż myślisz". Sposób pisania autorki tak mi się spodobał, że nie wyobrażam sobie przejść obojętnie obok jej książek. Tym razem wracam do Was z recenzją pozycji "Źródlisko", która swoją premierę ma 24 lipca.


Zanim przejdę do swojej opinii na temat tego, co otrzymałam w "Źródlisku", zostawię Wam opis książki, który pochodzi ze strony wydawnictwa, abyście mogli zobaczyć co mieści się w środku:

Ma umrzeć. Musi umrzeć.

Taki jest nadrzędny cel.

W radiowym konkursie Lila wygrywa rodzinny pobyt w luksusowej rezydencji. Położony z dala od miasta dom wydaje się idealnym miejscem na weekendowy wypoczynek. Ale idylla szybko przemienia się w prawdziwy koszmar.

Gdy Lila budzi się następnego ranka, odkrywa, że łóżeczko jej dwuletniego synka jest puste. Przeszukiwanie ogromnego domu i terenu wokół niego nie przynosi żadnych rezultatów. Jedynym tropem są ślady czyichś stóp prowadzące nad pobliskie źródlisko.

Wkrótce staje się jasne, że nagroda w konkursie nie jest przypadkowa, a dom i źródlisko są misternie skonstruowaną śmiertelną pułapką. Chora gra, w której wszyscy są pionkami, toczyć się będzie nie tylko o życie małego Adasia…

Do czego jeszcze może się posunąć bezwzględny oprawca? Czym odpowie mu zdesperowana rodzina, gotowa zrobić wszystko, by odzyskać dziecko?


Ewa Przydryga "Źródlisko" - przedpremierowa recenzja książki

Naszą główną bohaterką jest Lila, która wygrywa w radiowym konkursie pobyt w luksusowej rezydencji, która mieści się w środku głębokiego lasu. Na ten wymarzony wypoczynek zabiera ze sobą swojego męża Piotra, synka Adasia, siostrę Aleks i swojego ojca Antoniego. Przybywając na miejsce są zaskoczeni wszelką elektroniką znajdującą się zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz rezydencji. Na szybko oprowadzeni są po tym miejscu przez osobę zatrudnioną przez właściciela posesji i zostawieni sami sobie. Bez specjalnych opasek na ręce nie ma możliwości otworzyć bramy i wydostać się z posiadłości. Wejść do niej z resztą również. Żaden telefon komórkowy w tym miejscu nie posiada zasięgu, więc może to pozwolić odpocząć psychicznie osobom, które decydują się na wypoczynek w tym miejscu. Wszystko wygląda niesamowicie i wydawać się może, że ta rodzina spędzi tu przyjemny weekend. 

Wszystko zmienia się po pierwszej nocy, kiedy to Lila budzi się i widzi, że łóżeczko synka jest puste, a pościel wewnątrz nawet nie wygląda na używaną. Jak to możliwe? Przecież dokładnie pamięta jak kąpała malca i kładła go do łóżeczka, a później sama położyła się spać w łóżku obok. W panice zaczyna krzyczeć i budzi resztę rodziny, która również nie ma pojęcia gdzie podział się Adaś. Zaczynają się nerwowe poszukiwania, aż w końcu zauważają tajemnicze ślady prowadzące do źródliska znajdującego się na terenie rezydencji. Czy to możliwe, że tak małe dziecko samodzielnie wydostało się z łóżeczka i wyszło na zewnątrz? Czy Adaś utonął w źródlisku? Zdenerwowana rodzina podejrzewa, że to właśnie Lila stoi za zniknięciem dziecka, bo ślady, które znajdują się w pokoju prowadzą od jej łóżka. Czy nasza bohaterka byłaby w stanie zrobić krzywdę swojemu synowi lunatykując? Gdzie jest chłopczyk? Czy żyje?

W pewnym momencie pojawiają się wskazówki i gra, w której każdy błędny ruch zakończy życie małego Adasia. Dlaczego ktoś postanowił zrobić coś tak okrutnego? Czy osoby uwięzione w tym domu w przeszłości zrobiły coś złego? Czy ich przeszłość ma wpływ na to, co dzieje się w tej chwili?

Autorka nieźle tutaj nakręciła! Kolejny raz sprawiła, że nie potrafiłam oderwać się od czytania książki. Pełno tutaj tajemnic, delikatnych wskazówek i wydarzeń, przez które na moich plecach autentycznie pojawiały się ciarki. Wyobrażałam sobie, że to ja jestem zamknięta w takim smart domu razem z moją rodziną i to moje dziecko ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Przez brak zasięgu w telefonie nie mogę wezwać pomocy, nadajniki umieszczone w bransoletkach nagle przestają działać, więc do dnia, w którym jestem umówiona na opuszczenie rezydencji, nie mam możliwości jej opuścić czy wpuścić kogoś z zewnątrz. Krzyczenie w środku lasu niczego nie da, bo nie ma tutaj żywej duszy oprócz mnie i mojej rodziny. Dodatkowo mam wypełniać jakieś zadania, aby dostać następne wskazówki i bawić się w jakąś chorą grę. Nie mam jednak pewności czy kończąc ją odzyskam swoje dziecko. Co w takiej sytuacji mogę zrobić? Niewiele, prawda? A jednak nie mam wyboru.

"Źródlisko" to bardzo wciągająca książka, ciekawa, tajemnicza, niejednokrotnie zaskakująca, psychodeliczna i mroczna. Czuć w niej ten "przydrygowy" klimat, który autorka zawsze serwuje swoim czytelnikom, chociaż jest nieco inna od poprzednich. Widać też, że nieźle się przy niej napracowała, musiała sporo dowiedzieć się na pewien temat, aby ukazać go jak najbardziej przekonująco i śmiało mogę napisać, że jej się to udało. Historia ta zostawia czytelnika z pewnymi przemyśleniami na temat życia i tego jak bardzo jest bezcenne. A zakończenie? Powiem tyle - tak naprawdę wszyscy są tutaj przegrani. Nie wierzycie? W takim razie sami się przekonajcie i przeczytajcie tę książkę. Uwierzcie mi, że warto!

Dziękuję za zaufanie Wydawnictwu Muza i możliwość zrecenzowania tej książki. Dziękuję również autorce za kolejną tak emocjonującą pozycję i pracę, jaką w nią włożyła. Ewo wielki ukłon w Twoją stronę i czekam na kolejne książki. Mam nadzieję, że pojawią się wkrótce.

Inne recenzje książek Ewy znajdziecie tutaj --> Ewa Przydryga.

Znacie książki Ewy Przydrygi? Poznaliście już "Źródlisko"?

Ewa Przydryga "Pomornica" - recenzja książki

 Współpraca recenzencka / prezent 

Ewa Przydryga "Pomornica" - recenzja książki

Ewa Przydryga to autorka, na której książki czekam z niecierpliwością. Uwielbiam historie, które tworzy i emocje, które wywołują. Do moich rąk w końcu trafiła "Pomornica", o której chcę Wam dziś opowiedzieć. Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko skleić w całość i ubrać w słowa tak, abyście odczuli to, co osobiście czułam podczas lektury tej książki.


Moja przygoda z książkami tej autorki zaczęła się od książki "Bliżej niż myślisz". Pamiętam, że w tamtym czasie najczęściej sięgałam po romanse, ale bardzo chciałam wrócić do moich ulubionych gatunków takich jak kryminał i thriller. Odkąd pamiętam, moje serce biło najmocniej czytając właśnie takie książki, jednak w pewnym momencie mojego życia przestałam po nie sięgać. Po jakimś czasie zaczęło brakować mi tych emocji i ciarek na plecach, więc zaczęłam szukać i tak trafiłam na książkę Ewy. Od tamtej pory jesteśmy nierozłączne i każda jej nowa pozycja trafia do mojej biblioteczki. 

Zanim opowiem o swoich przemyśleniach po lekturze, chcę zostawić Wam opis, który tylko spotęgował moje zaciekawienie "Pomornicą". 

Julia i Wiktor, nowożeńcy, wprowadzają się do rodzinnego domu panny młodej. Pod nieobecność męża kobieta zauważa w ogrodzie balonik z zaszyfrowaną wiadomością. Znaleziona w nim wizytówka prowadzi Julię do obskurnego motelu na obrzeżach miasta, do pokoju, w którym kilka chwil wcześniej doszło do brutalnego gwałtu. Jeszcze tego samego dnia w ich domu zjawia się policja, a Wiktor zostaje aresztowany. Idealny świat Julii w jednej chwili legł w gruzach. Kobieta zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, która miała swój początek w jej dzieciństwie w dawnej kryjówce małej Julii. Był nią znajdujący się w ogrodzie domek na drzewie. Szesnaście lat wcześniej jej matka i dziesięcioletnia wówczas Julia znalazły pod nim okaleczone zwłoki zaprzyjaźnionego z rodziną chłopca.

Wkrótce okaże się, że prawda o tej śmierci była zupełnie inna niż wersja, którą przed laty ustalili śledczy.


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie opisy. Sprawiają, że od razu wkręcasz się w daną historię i koniecznie musisz dowiedzieć się więcej więc od razu zabierasz się za czytanie. Co znalazłam w tej książce? 


Ewa Przydryga "Pomornica" - recenzja książki


Julia ze swoim mężem Wiktorem wprowadzają się do domu, w którym się wychowała. Miejsce to wywołuje w kobiecie masę wspomnień, które nie koniecznie są kolorowe. Szesnaście lat temu, w ogrodzie, pod starą jabłonią znalezione zostały okaleczone zwłoki Filipa Kalinowskiego - chłopaka, który przyjaźnił się z bratem dziewczyny. O morderstwo została oskarżona najlepsza przyjaciółka Julii - Anastazja. Teoretycznie powinna przebywać w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, ale czy tak jest? Właśnie teraz, na gałęzi tego samego drzewa, pod którym leżał Filip, Julia zauważa przywiązany żółty balonik, który w środku zawiera pewną wiadomość. Wiadomość, skierowaną najprawdopodobniej właśnie do niej. Żeby tego było mało, tego samego dnia jej mąż zostaje aresztowany pod straszliwym zarzutem.

Czy to wszystko to przypadek, czy początek okropnych wydarzeń w życiu naszej bohaterki? Dlaczego balonik pojawił się właśnie teraz? Czemu wisi w tym konkretnym miejscu? Czy Julia uda się tam, gdzie prowadzi wskazówka? Co tam odkryje? Czy aresztowanie Wiktora ma związek ze sprawą sprzed 16 lat?


Ewa Przydryga "Pomornica" - recenzja książki


Już na samym początku zapoznawania się z treścią tej książki poczułam mrok, który w niej panował. Ewa Przydryga to moim zdaniem mistrzyni budowania takich klimatów. Czytając, wyobrażałam sobie to stare drzewo, wieczorową porą, spowite mgłą i ciało leżące bez ruchu i oznak życia. To niesamowite, że kilkoma zdaniami można tak mocno wpłynąć na czyjeś emocje. Ewa to potrafi. Poczułam strach, w głowie zaczęło pojawiać się tysiące pytań, a w nozdrzach czułam niemalże metaliczny zapach krwi. 

Bohaterowie są świetnie wykreowani i bardzo prawdziwi. 

W Julii spodobało mi się to, że starała się za wszelką cenę połączyć pewne wydarzenia w jedną całość. Mimo odczuwanego strachu starała się dążyć do celu, nawet jeśli groziło jej niebezpieczeństwo. Jej odwaga mi zaimponowała. 

Urzekła mnie też postać Nastki, która mimo bardzo młodego wieku, była postacią przerażającą, niezwykle intrygującą, wzburzającą ogromny niepokój. Z drugiej strony udało mi się doszukać w niej dziewczynki, która ogromnie cierpiała i po cichu wołała o pomoc, która niestety nie nadeszła. 

W "Pomornicy" bardzo podobał mi się sposób narracji - dostajemy tutaj zdarzenia z przeszłości jak i teraźniejszość. Stopniowo poznajemy wydarzenia sprzed tej okrutnej zbrodni, która na zawsze odbiła się na psychice bohaterów i wpłynęła na ich życie. Autorka w odpowiednim tempie dawkuje nam pewne tropy, które prowadzą nas do rozwiązania zagadki, którą od samego początku pragniemy rozgryźć. Kiedy jednak jesteśmy pewni, że ją rozszyfrowaliśmy, okazuje się, że tropy były mylne, a wszystko jest zupełnie inne niż się wydawało. I to właśnie sprawia, że książki Ewy Przydrygi są tak emocjonujące i zapadają w pamięć. Potrafi wciągnąć nas do swojego świata, w którym odczuwamy ciągły niepokój i pewien rodzaj zaciekawienia. Tak, jakbyśmy sami byli obok bohaterów i najważniejszych wydarzeń. 

Czytając "Pomornicę" Ewy Przydrygi czułam się co najmniej jak jeden ze śledczych, który pragnie rozwikłać sprawę. Czy mi się to udało? Oczywiście, że nie. Zakończenie bardzo mnie zszokowało i kazało mi od nowa spojrzeć na wszystko, co znalazłam w książce. 

Jeśli lubicie historie, które mają mroczny klimat, chcecie poczuć prawdziwy strach czy poznać najdalsze zakamarki ludzkiej psychiki, to "Pomornica" będzie do tego idealna. Książka niesamowicie wciąga i nie daje się odłożyć na półkę w trakcie czytania. Nie pozwoli Wam tego zrobić Wasza ciekawość i chęć poznania rozwiązania zagadki, która się tutaj pojawia. Ewa Przydryga to mistrzyni tego gatunku i jak najbardziej polecam Wam zarówno "Pomornicę" jak i inne jej książki.

Na koniec dziękuję autorce za zaufanie, a Wydawnictwu Muza za egzemplarz do recenzji.

Dajcie znać czy poznaliście już twórczość tej autorki? A może ktoś z Was czytał już "Pomornicę"? Jak wrażenia?

Ewa Przydryga "Nienarodzona" - recenzja książki

Ewa Przydryga "Nienarodzona" - recenzja książki

Odkąd poznałam się z twórczością Ewy Przydrygi, jej książki pojawiają się w moim domu regularnie. "Nienarodzona" swoją premierę miała 1 czerwca, a ja dziś przychodzę do Was z jej recenzją. Co tym razem wymyśliła autorka? Czy jestem zadowolona z tej historii?


Zanim jednak opowiem o swoich wrażeniach po lekturze, to zostawię Wam opis książki ze strony wydawnictwa, abyście mogli, chociaż w małym stopniu poznać fabułę. Przyznam szczerze, że mnie opis zaintrygował i wiedziałam, że znowu przepadnę i nie będę mogła oderwać się od świata bohaterów. Czy tak było?

Laura Wagner znika. Ślad po niej zaginął, trop urywa się w zakolu Warty. To tam znaleziono jej wywrócony do góry dnem kajak. Wraz z rozwojem śledztwa policja ustala, że będąca w zaawansowanej ciąży kobieta targnęła się na własne życie.

Mijają dni, a ciała Laury wciąż nie udaje się odnaleźć. Mnożą się za to kolejne sekrety z jej życia. Wszystkie są związane z mającym się wkrótce narodzić dzieckiem.

Na jaw wychodzą nowe fakty. Trzy tygodnie przed zaginięciem kobieta zgłosiła włamanie do swojego domu. Na terenie jej położonej na odludziu posesji dochodziło też do innych niepokojących incydentów. Każdy z nich miał swoje odbicie w sennych majakach Laury. Kobiecie nękanej koszmarami o nawiedzającym ją cieniu udzieliła się atmosfera paranoi i szaleństwa.

Zlekceważone przez policję zgłoszenie prowadzi do dramatycznego odkrycia, które całkowicie odmieni dalszy bieg śledztwa.

Spirala obłędu zacieśnia się w chwili, gdy nadchodzą wyniki badań ustalających ojcostwo nienarodzonego dziecka Laury…


Ewa Przydryga "Nienarodzona" - recenzja książki

Nina to 20-letnia dziewczyna, która w swoim życiu ma tylko starszego od siebie chłopaka, macochę i przybraną siostrę. W miejscu, którym spędziła całe dzieciństwo nie było dla niej miejsca. Jej ojciec kiedyś przypadkowo zastrzelił Franka (dziecko z sąsiedztwa) w lesie, po czym na rodzinę spadła fala nienawiści. Mężczyzna trafił za kratki, a mieszkańcy Sowińca z życia jego żony i córek stworzyli istne piekło. Kobiety były wyzywane i zaczepiane na każdym kroku. Bez gazu pieprzowego nie wychodziły z domu. Liczyły na to, że z czasem będzie lepiej, jednak nie było. Nienawiść robiła się coraz gorsza. 

Kiedy po dłuższej nieobecności Nina przyjeżdża do rodzinnego miasteczka dowiaduje się, że Laura - przybrana siostra w zaawansowanej ciąży zniknęła. Wkrótce otrzymuje informacje od śledczych, że siostra najprawdopodobniej popełniła samobójstwo. Nina jednak w to nie wierzy i postanawia rozpocząć swoje własne śledztwo. Informacje, które uzyskuje mocno nią wstrząsają. Dowiaduje się o rzeczach, które były przed nią zatajone i miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Nina czuje się zraniona i oszukana, jednak nie powstrzymuje jej to przed ciągłym drążeniem spraw i odkryciem, co stało się z jej siostrą. Czy uda jej się rozwiązać zagadkę? Czy Laura żyje? Kto chciał zrobić kobiecie krzywdę? 


Ewa Przydryga "Nienarodzona" - recenzja książki

Ewa Przydryga ma taki dar, że od pierwszej kartki wciąga do swojego świata. Pisze tak realistycznie, że historia od razu wydaje się niesamowicie realna, a ja, jako czytelnik mam wrażenie, że jestem w tej historii jednym z bohaterów. Niewiele autorek potrafi tak na mnie wpłynąć, a Ewa robi to ze mną w każdej swojej książce. Dlatego też, z ogromną ciekawością i sentymentem do autorki sięgam po jej kolejne książki. Z "Nienarodzoną" było tak, że czekałam na nią z niecierpliwością, a kiedy do mnie przyjechała, musiała poczekać, bo moje życie się posypało. Kiedy udało mi się je posklejać, od razu usiadłam do czytania.

Historia napisana jest z perspektywy dwóch osób - Laury i Niny, co pozwala nam spojrzeć na wydarzenia z dwóch stron. Dzięki temu zabiegowi udaje nam się poznać ważne wydarzenia z życia bohaterek zarówno z teraźniejszości jak i przeszłości. Początkowo, może się wydawać to trochę pogmatwane, jednak szybko wszystko zaczyna sklejać się w całość. Autorka doskonale przemyślała całą historię i kartka po kartce wprowadzała nas w zagadkowe wydarzenia. W pewnym momencie sama poczułam się jak detektyw, któremu zależy na odnalezieniu jakichkolwiek informacji, które dotyczą Laury i jej zaginięcia. Wszystko opisane jest tak, że niejednokrotnie na plecach pojawiały mi się ciarki i bałam się nie tylko o życie Niny czy Laury, ale też o swoje. 

Ewa Przydryga potrafi stworzyć klimat i to taki, że zapamiętacie go na długo. W książce pojawiły się różne tropy i większość była mylna, więc kiedy dowiedziałam się, co stało się z główną bohaterką i kto za tym stoi - oniemiałam. Dosłownie! W życiu nie spodziewałam się tak poprowadzonej historii i  powodów, dla których wydarzenia potoczyły się tak, a nie inaczej. Jestem bardzo zadowolona z lektury tej książki i czekam na więcej! Pani Ewo! Chylę czoła i nie mogę doczekać się kolejnych książek!

Dziękuję również Wydawnictwu Muza za egzemplarz do recenzji.

Znacie twórczość Ewy Przydrygi? A może macie za sobą lekturę "Nienarodzonej"? Jak się Wam podobała?

Ewa Przydryga "Mursz" - recenzja książki

 

Ewa Przydryga "Mursz" - recenzja książki

Ewa Przydryga to autorka, dzięki której po wielu latach ponownie zaczęłam sięgać po kryminały czy thrillery. Jej książki zawsze wywołują we mnie masę skrajnych emocji, dlatego też z niecierpliwością wypatruję kolejnych. I tak kiedy zobaczyłam, że pojawił się "Mursz", musiałam go zamówić. 


Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że książki, po które sięgam najczęściej pochodzą z gatunku romansów, erotyków czy obyczajówek. Kiedyś było zupełnie inaczej. W mojej biblioteczce znaleźć było można jedynie kryminały. Z czasem mi się znudziło i zrobiłam sobie sporą przerwę w czytaniu. Erotyki pozwoliły mi do tej czynności wrócić, a kiedy poznałam książki Ewy - zaczęłam z powrotem interesować się moim ulubionym gatunkiem. W domu mam jeszcze jedną książkę autorki, która czeka na recenzję i obiecuję, że niebawem z nią wrócę. Postanowiłam zacząć od książki, która pojawiła się u mnie całkiem niedawno.

Na początek zostawiam Wam opis ze strony Wydawnictwa: 

Las, który odcisnął krwawe piętno na życiu okolicznych mieszkańców, przypieczętuje także jej los…

Pola z trudem usiłuje wrócić do nowego życia bez męża i syna. Po zakończeniu terapii regularnie koresponduje z Kasandrą, z którą zaprzyjaźniła się podczas pobytu w szpitalu. Wkrótce w ręce Poli trafia list, zupełnie inny niż poprzednie, będący zapowiedzią samobójstwa przyjaciółki.

Ujawniony w liście sekret prowadzi Polę do owianego złą sławą Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu. To tam rok wcześniej została zamordowana Lara, koleżanka Kasandry. Wyznania Kas rzucają jednak zupełnie nowe światło na makabryczne zdarzenia tamtej nocy.

Każda z leśnych dróg prowadzi Polę pod drzwi tajemniczej spalonej leśniczówki. Strawiona ogniem chata skrywa mroczne sekrety lasu i mieszkających w nim ludzi. Tych żyjących i tych, którzy na przestrzeni lat w tragicznych okolicznościach stracili tu życie.

Ewa Przydryga "Mursz" - recenzja książki

Ewa Przydryga "Mursz" - recenzja książki


Nie będę ukrywać, że na początku ciężko mi było się wkręcić w historię. Opowiadana jest ona z perspektywy czasu oczami trzech bohaterek: Poli, Lary oraz Marianny. Każda z nich przeżyła swoje piekło związane z Murszem. Najpierw Marianna - nauczycielka biologii zamieszkująca leśniczówkę, w której spłonęła żywcem. Później Lara idąca tropem pewnych wydarzeń, organizująca zlot w tajemniczym lesie, zagadkowo zamordowana. A na sam koniec Pola, która ratuje swoją koleżankę poznaną w szpitalu psychiatrycznym od próby samobójczej. W pożegnalnym liście dowiaduje się, że Kasandra wie coś więcej na temat zagadkowej śmierci Lary, u której pracowała. Tak naprawdę to Pola jest naszą główną bohaterką i kiedy to zrozumiałam po kilku przeczytanych kartkach,  szybko dałam się porwać temu, co znalazłam wewnątrz tej wspaniałej książki.

Ewa Przydryga ma dar do tworzenia niesamowitych i realnych historii. Czytając "Mursz" czułam się, jakbym była co najmniej partnerką Poli, która próbuje rozwikłać zagadkę, która owiana jest tajemnicą od lat. Czytając historię niejednokrotnie czułam prawdziwy strach, bezsilność, współczucie i masę innych emocji, które pojawiały się nagle i tak prawdziwie. Idąc po ciemnym lesie, owianym gęstą mgłą, czułam na plecach ciarki, a włosy na przedramionach stawały mi dęba. To niesamowite, bo nie każdy autor potrafi wprowadzić czytelnika w tak mroczny klimat. Każdy z bohaterów tej historii był opisany tak dokładnie, że niemalże czułam ich zapach, albo widziałam ich przerażające spojrzenie. Mimo że za "Mursz" zabrałam się dość późno, nie umiałam go odłożyć, dopóki nie doszłam do ostatniej kartki. Wiedziałam, że nie będę mogła zasnąć, jeśli razem z Polą nie dowiem się, kto kryje się za śmiercią Marianny czy Lary.  

Ewa Przydryga "Mursz" - recenzja książki

Ewa Przydryga "Mursz" - recenzja książki


Książka zakończyła się dość zaskakująco. Mimo że na gałązkach, które autorka dołączyła do paczki z książką miałam podpowiedź, to za nic w świecie nie domyśliłam się kto odpowiada za śmierć Lary. Teraz, znając jej zakończenie i patrząc na karteczki śmieję się sama z siebie, bo wskazówka jest naprawdę czytelna.  

Reasumując. "Mursz" to historia, która wywołała we mnie masę emocji - od śmiechu po prawdziwy i przerażający strach. Historia wciągnęła mnie na maksa i bardzo żałuję, że skończyła się tak szybko. Myślę, że z tej opowieści mógłby powstać świetny film, bo to naprawdę coś, co ma potencjał. Ewie gratuluję stworzenia kolejnej tak fantastycznej powieści i życzę nieopuszczającej weny, żeby takich świetnych historii mogło powstać jeszcze więcej. Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz do recenzji.

Mieliście okazję poznać "Mursz"? Znacie książki Ewy Przydrygi? 

Ewa Przydryga "Miała umrzeć" - recenzja książki

 

Ewa Przydryga "Miała umrzeć" - recenzja książki

Kilka miesięcy temu, miałam okazję poznać książkę Ewy Przydrygi "Bliżej niż myślisz". Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, dlatego też postanowiłam skusić się na kolejną powieść spod pióra tej autorki. Dziś czas na moją recenzję książki "Miała umrzeć".


Kiedyś najczęściej sięgałam po kryminały czy thrillery, ale z czasem zaczęłam się nimi nudzić. Miałam długą przerwę w czytaniu, a wróciłam do tego zajęcia dzięki erotykom, które bardzo polubiłam. Teraz czytam je regularnie, ale mam czasem przesyt i wtedy lubię sięgać po książki innego gatunku. "Miała umrzeć", to kryminał psychologiczny, który wciąga tak, jak obiecuje Wydawnictwo Muza.

Thriller psychologiczny, który wciągnie cię bez reszty!

Trzymająca w napięciu historia dwóch kobiet, których na pierwszy rzut oka nie łączy absolutnie nic. Wychowywały się w innych częściach kraju, w różnych rodzinach, dzielą je też dwie dekady historii. Ich losy przetną się za sprawą skrywanych przez lata tajemnic. Sekretów, które po wyjściu na jaw mogą zabić.

Spragniona mocnych wrażeń grupa znajomych tworzy nietypowy pakt. Regularnie testują granicę psychicznych i fizycznych możliwości, biorąc udział w ekstremalnej grze w wyzwania. Pieczę nad wypełnianiem zadań pełni liderka grupy – Ada. Jedno z wymyślonych przez nią zadań kończy się tragicznym wypadkiem. Ginie przypadkowy człowiek, a grupa przyjaciół ucieka z miejsca zdarzenia. A to tylko początek serii tragicznych zdarzeń…

Mija dwadzieścia lat. Osierocona jako kilkumiesięczne niemowlę, wychowywana przez zimną i oschłą ciotkę, nękana nawracającymi stanami lękowymi Lena wciąż poszukuje swojej tożsamości. Gdy podczas wernisażu zupełnie obcy mężczyzna dotyka jej policzka i w sposób sugestywny twierdzi, że ją zna, a właściwie znał w dzieciństwie, dziewczyna angażuje się w poszukiwanie prawdy o sobie na własną rękę.

Gdy Lena odkrywa kolejne elementy układanki, krok po kroku demaskuje opartą na misternie utkanym kłamstwie przeszłość. Kłamstwie, na którym swoje życie oparło troje nastolatków, by uniknąć poważnych konsekwencji. Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty i pozornie niegroźnej gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia?


Ewa Przydryga "Miała umrzeć" - recenzja książki


Książka opowiadana jest przez dwie bohaterki Lenę i Adę. Obie żyją w zupełnie innych czasach i miastach. Każda z nich jest inna. Ada, to siedemnastolatka, która ma trudną sytuację w domu. Ojca, którego nigdy nie ma, matkę, która jest wiecznie pijana i małą czteroletnią siostrę Nelę. Ada jest zbuntowana, żyje w swoim świecie, który tak naprawdę zamknięty jest dla osób z zewnątrz. Prowadzi ze swoimi przyjaciółmi - Kamilem, Łukaszem i Igą niebezpieczną grę. Bawią się w wyzwania, które zagrażają życiu i chyba ten balans na granicy życia i śmierci niezwykle ich fascynuje. Kiedy wraca do domu i widzi swoją malutką, siostrzyczkę wszystko się zmienia. Pojawia się w niej czułość i niesamowita troskliwość. W pewien sposób ukojenie dają jej zawody ze skoków synchronicznych, ale nie może trenować tyle, ile by chciała ze względu na sytuację rodzinną. Jej największym marzeniem jest wyrwanie się z toksycznego domu razem z Nelą i rozpoczęcia życia na nowo.

Lena to artystka. W ciemnej pracowni potrafi wyłączyć się i zapomnieć o całym świecie. Miała trudne dzieciństwo, bo jej rodzice i siostra zostali zamordowani, a ją wychowała ciotka. Niestety kobieta ta nie darzyła jej sympatią i nie interesowała się nią tak, jak powinna. Lenę prześladują koszmary, ma problemy z przywiązywaniem się do ludzi i czuje, że w jej życiu stało się coś, o czym nie może sobie przypomnieć. W jej głowie pojawiają się różne przebłyski, których nie potrafi wytłumaczyć. W dniu jej wernisażu podchodzi do niej tajemniczy mężczyzna przebrany za klauna i mówi jej coś, co sprawia, że zaczyna zastanawiać się nad swoim pochodzeniem i przeszłością. Czy mężczyzna pomylił Lenę z kimś innym? Czy dzieciństwo Leny kryje jakieś tajemnice?


Ewa Przydryga "Miała umrzeć" - recenzja książki


Lena postanawia na własną rękę wszcząć śledztwo. Zaczyna od wybrania się na molo, gdzie tajemniczy mężczyzna w stroju klauna powinien wykonywać swoją pracę. Niestety, okazuje się, że został zamordowany. Ta wieść budzi w dziewczynie jeszcze większe chęci poznania prawdy o swoim życiu. Zdaje sobie sprawę z tego, że denat mógł ją z kimś pomylić, ale w głębi duszy czuje, że to, co powiedział mężczyzna, może okazać się prawdą. Czy węszenie w starych sprawach będzie dla niej korzystne? Kim tak naprawdę jest Lena? Jakie jest powiązanie między dwoma bohaterkami tej powieści?

Przyznam szczerze, że wciągnęłam się w tę historię już na samym początku. Książka podzielona jest na rozdziały, które są opowiadane z perspektywy dwóch bohaterek i 20 lat. Zastanawiałam się, w jaki sposób mogą być powiązane te kobiety i nie potrafiłam do tego dojść samodzielnie. W połowie książki dowiadujemy się co je łączy, ale to dalej nie sprawiło, że zaspokoiłam swoją ciekawość. Fabuła jest niesamowicie przemyślana i dopracowana w każdym calu. Bohaterki są bardzo dobrze wykreowane, możemy je poznać od podszewki. Zarówno Lena jak i Ada miały bardzo trudne dzieciństwo, które wpłynęło na ich zachowanie w późniejszym czasie. Obie dziewczyny zdążyłam bardzo polubić. Tak naprawdę po cichu kibicowałam jednej i drugiej, mimo że wiedziałam, jak skończy się historia jednej z nich. Lena zaimponowała mi swoją stanowczością i dociekaniem swojego pochodzenia. Nie bała się węszyć i dzięki temu udało jej się poznać prawdę. Samo zakończenie mnie zaskoczyło. Zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Czytając, byłam pewna, że ktoś inny stoi za zbrodnią, która jest motywem przewodnim tej historii. Autorka fantastycznie zabawiła się moimi uczuciami i pokierowała moje myśli w zupełnie innym kierunku, aby później zaskoczyć mnie i sprawić, że mnie zamurowało.

Książkę "Miała umrzeć" przeczytałam w 3 godziny. Po prostu usiadłam i przeczytałam. Poza nią nie widziałam świata, więc uważam, że warto ją polecić. Myślę, że fani tego gatunku będą zachwyceni, a osoby, które chcą wkręcić się w nieco mroczniejszy świat, również się nie zawiodą. Na koniec chcę podziękować Wydawnictwu Muza za egzemplarz do recenzji, a Pani Ewie pogratulować kolejnej niesamowitej książki.

Mieliście okazję przeczytać już tę historię? Znacie książki autorstwa Ewy Przydrygi?

Ewa Przydryga "Bliżej niż myślisz" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent


Ewa Przydryga "Bliżej niż myślisz" - recenzja

Swoją przygodę z czytaniem wiele lat temu zaczęłam właśnie od kryminałów. Kiedy zobaczyłam opis książki "Bliżej niż myślisz" autorstwa Ewy Przydrygi, postanowiłam wrócić do tego gatunku i sprawdzić, czy nadal dobrze się z nim czuję. Jakie są moje wrażenia po lekturze? 

Zacznę jednak od faktu, że o autorce wcześniej nie słyszałam. "Bliżej niż myślisz" to trzecie jej dzieło. Zadebiutowała wydając książkę "Motyle i ćmy" po którą chętnie sięgnę, ponieważ jej styl pisania bardzo mi się spodobał. Wracając do książki o której chcę Wam opowiedzieć, muszę zapoznać Was z opisem, który mnie zaintrygował:

„Wciągający, zaskakujący, mocny! Na taki polski thriller czekali czytelnicy” ~ Newsweek Polska

Nika Wermer, właścicielka niewielkiego pensjonatu w Gdyni, wierzy, że była świadkiem morderstwa. Kobieta natychmiast dzwoni po policję. Jednak wezwany na miejsce funkcjonariusz kwestionuje jej zeznania. Wskazany przez nią pokój wygląda na niezamieszkany, zniknęło również nagranie z monitoringu. Widząc brak zainteresowania ze strony policji, Nika sama postanawia dotrzeć do prawdy. Kim była tajemnicza dziewczyna? Kto ją zabił? Czy mordercą jest ktoś, kogo zna?

„Bliżej niż myślisz” to porywający thriller psychologiczny. Autorka po mistrzowsku prowadzi narrację, odkrywa kolejne zakamarki umysłu bohaterki i rozbudza ciekawość. Czytelnik do samego końca nie może być pewny, co jest prawdą i komu powinien ufać. Czy Nika Wermer była świadkiem zabójstwa, czy to zamroczony psychotropami i alkoholem umysł spłatał jej makabrycznego figla? 

Fani B.A. Paris, Alexa Michaelidesa czy A.J. Finna odnajdą w tej książce wszystko to, co w thrillerach psychologicznych cenią najbardziej.

Ewa Przydryga "Bliżej niż myślisz" - recenzja

Prawdę mówiąc tę recenzję piszę nie całą dobę po przeczytaniu książki. Wczoraj się za nią zabrałam i nie mogłam przestać jej czytać więc wczoraj udało mi się też ją skończyć. Jakie mam po niej wrażenia? 

Dawno nie czytałam książki z tego gatunku, która by mnie tak mocno wciągnęła. Nasza główna bohaterka - Nika - jest kobietą po strasznych przejściach. Można powiedzieć, że od dziecka ciągnie się za nią jakieś fatum, a śmierć idzie z nią ramię w ramię i to dosłownie. Miała straszne dzieciństwo w którym jej młodsza siostra traci życie, a Nika zostaje o tę śmierć obwiniana przez własną matkę. Kary, które ponosi były dla mnie niewyobrażalnym cierpieniem dla tak małego dziecka i czytając o nich byłam przerażona i wściekła na jej matkę. W dorosłym życiu wcale nie ma lepiej, bo również dotykają ją inne tragedie o których nie chcę pisać, bo to one są powodem złego samopoczucia naszej bohaterki. Przypadkowo jest ona świadkiem makabrycznej zbrodni w jej pensjonacie. Niestety, policja nie wierzy w jej zeznania, ponieważ uznaje kobietę za osobę przewrażliwioną i żyjącą trudnymi przeżyciami ze swojej przeszłości. Jedyną osobą, która daje wiarę opowieści jest przyjaciółka Niki - Natalia. Nasza główna bohaterka mimo lekceważącego podejścia policji postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i wyjaśnić okoliczności zabójstwa kobiety wynajmującej pokój w jej pensjonacie.

Ewa Przydryga "Bliżej niż myślisz" - recenzja


Czy Nice uda się dojść do prawdziwej tożsamości ofiary? Czy będzie w stanie rozszyfrować powód jej śmierci?

Przyznam, że w tej książce nic nie było oczywiste. Nasza bohaterka mimo trudności w swoim życiu osobistym, postanowiła dowiedzieć się kim była jej pensjonariuszka i czy rzeczywiście została zamordowana. Wszczyna swoje śledztwo i drąży temat tak, że dociera do najbardziej skrywanych tajemnic. Udaje się jej poznać prawdziwą tożsamość ofiary i dotrzeć do osób, które miały z nią kontakt w przeszłości. W połowie czytania, byłam pewna, że wiem już kto jest zabójcą tajemniczej kobiety. Wszystko wskazywało na tę osobę, a pod koniec okazało się, że byłam w błędzie -  i to jakim! Autorka w świetny sposób budowała napięcie i kierowała podejrzenia na kogoś zupełnie innego - przynajmniej takie miałam wrażenie podczas lektury. Zakończenie było czymś, czego się zupełnie nie spodziewałam i to sprawiło, że książka jest według mnie dziełem sztuki. 

Jeśli lubicie kryminały w których nie ma szans poznać rozwiązania zagadki zanim dobrnie się do końca historii, to ta książka będzie czymś dla Was. Dawno nie czytałam tak dobrego kryminału i muszę przyznać, że z tej historii można by było zrobić świetny film. Dreszczyk emocji, strach i gęsia skórka - to tylko niektóre z wrażeń, które się mnie trzymały kiedy poznawałam się z tą historią...

Chciałabym podziękować Wydawnictwu Muza i samej autorce za możliwość zrecenzowania tej historii. Jestem pewna, że sięgnę po inne Pani dzieła i już nie mogę doczekać się tego spotkania. 


Instagram