×

Liane Moriarty "Miłość i inne obsesje" - przedpremierowa recenzja

Liane Moriarty "Miłość i inne obsesje" - recenzja książki

Książka Liane Moriarty "Miłość i inne obsesje" urzekła mnie swoim opisem. Postanowiłam się skusić i ją zamówić. Czy książka okazała się tak dobra jak jej opis? O tym dowiecie się czytając moją recenzję.


Zakochanie jest stanem bliskim szaleństwa. Zwłaszcza gdy miłość zostaje odrzucona.

Ellen nie wie, co powiedzieć, gdy podczas jednej z pierwszych randek jej nowy chłopak Patrick wyznaje z zakłopotaniem: „Ktoś mnie nęka”. Poprzednia dziewczyna prześladuje go i wciąż jest obecna w jego życiu, choć od rozstania minęło kilka lat. Wie, kiedy Patrick wychodzi do pracy i jaką ma na sobie koszulę. Zna terminy jego wizyt u dentysty. Wie, co przygotował synowi do szkoły na drugie śniadanie. Wie też, dokąd zabrał Ellen na randkę i gdzie planują spędzić noc.

Jednak prześladowczyni, zamiast przerażać Ellen, dziwnie ją intryguje. Ellen jak zafascynowana zbiera o niej informacje, próbuje zrozumieć jej motywy. Jako hipnotyzerka potrafi w końcu przenikać ludzkie umysły, a ta historia nie daje jej spokoju. Nie zna przecież przeszłości Patricka, czy może zatem być go pewna?
Do czego zdolny jest człowiek, któremu zabrano jego życie?

Liane Moriarty, autorka takich bestsellerów jak "Wielkie kłamstewka" czy "Dziewięcioro nieznajomych", to mistrzyni budowania suspensu. W jej powieściach nic nie jest oczywiste i nikt nie jest bez winy. Ale też każdy zasługuje na odkupienie.


Liane Moriarty "Miłość i inne obsesje" - recenzja

Jak wspomniałam na wstępie, książka skusiła mnie swoim opisem. Z doświadczenia wiem, co znaczy mieć osobistego stalkera. Wiem jakie traumatyczne przeżycia mogą się z tym wiązać, jaki czuje się strach i bezsilność, kiedy jesteś prześladowany. Stwierdziłam, że historia wciągnie mnie mocno i nie będę mogła się od niej oderwać, bo przecież mam podobne przeżycia i będę rozumiała bohatera. Czy tak się stało?

W tej książce mamy dwie bohaterki - Ellen, która jest hipnotyzerką i dziewczyną Patricka, oraz Saskię, która została nieszczęśliwie przez niego porzucona. Przyznam szczerze, że mimo, iż to waśnie Saskia jest tu czarnym charakterem, to do niej zapałałam większą sympatią. 

Patrick jest geodetą, a dodatkowo przystojnym ojcem, który samotnie wychowuje syna. I to właśnie on w tej książce jest ofiarą stalkingu - ponieważ Saskia, jego była dziewczyna, prześladuje go. Zna każdy szczegół z jego rozkładu dnia. Wie o której kończy pracę, co je na obiad jego syn czy w które miejsce Patrick uda się na randkę z Ellen. 

Całą historię możemy poznać z dwóch perspektyw. Jedną z nich jest pogląd Ellen, która jest bardziej zaintrygowana postacią byłej dziewczyny swojego partnera, aniżeli wystraszona. Z drugiej strony możemy poznać historię Saskii, która tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, że jej zachowanie jest złe, ponieważ kobieta ma tak naprawdę dobre intencje. 

Czytając opis tej książki spodziewałam się, że w tej historii znajdę trochę dreszczyku emocji, może kryminału czy thrillera. Jednak okazało się to zwykłą obyczajówką z przerażająco długimi opisami. Autorka ma talent do zanudzania swoich czytelników - dosłownie. Z każdą kartką sprawiała, że nie miałam ochoty ich przewracać dalej, a nawet zdarzało się, że pomijałam kilka czy kilkanaście zdań. Jednym słowem - umęczyła mnie. Moje początkowe zaciekawienie książką prysnęło jak bańka mydlana, ponieważ wszystko było wręcz naciągane. Gdzie jest mistrzostwo w pisaniu tej autorki o którym czytałam w sieci? Nie mam pojęcia. Myślę, że tę opowieść można by było zmieścić w książce, która ma 250 stron, a nie ponad 500, bo nie było tu nic nadzwyczajnego ani wciągającego. Mogłabym porównać ją do serialu "Moda na sukces", który oglądała moja babcia. Nie opuściła żadnego odcinka, dopóki nie wyjechała na dwa miesiące do Nowego Jorku. Kiedy wróciła, była zaskoczona, że nadal wie o co chodzi i nie zgubiła wątku. Jestem pewna, że tutaj - pomijając 100 stron z pewnością było by tak samo. Kiedy skończyłam ją czytać ucieszyłam się, że to już koniec i jestem pewna, że więcej po twórczość tej autorki nie sięgnę. To nie dla mnie.

Ta opowieść swoją premierę będzie miała 3 czerwca, a ja miałam "przyjemność" zrecenzować ją Wam przedpremierowo. Dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za tą możliwość.

23 komentarze:

  1. Na pewno ją przeczytam, ponieważ "Wielkie Kłamstewka" tej autorki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kojarzę ten opis skądś, tzn. to o stalkingu i nie wiem teraz czy już czytałam o tej ksiązce czy to jakaś inna xD Temat ciekawy, podoba mi się tytuł, bardzo przyciąga!

    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. uuu pewnie szybko odłożyłabym ją w kąt. obyczajowe książki to dla mnie nuda niestety, lektura musi kipieć emocjami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. emocji tam teochę jest, ale bardziej nudzi jak ciekawi. Przynajmniej mnie ;)

      Usuń
  4. Mam takie samo zdanie na temat tej książki jak Ty. I to porównanie do "Mody na sukces" jest świetne. Nie znoszę nudnych książek, ale gdy dostanie się do recenzji taką, to przecież nie można jej odłożyć na półkę i nie przeczytać. Ale z drugiej strony jakbym miała za nią zapłacić i jej nie przeczytać to dziękuję bardzo za taki interes.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis tej książki faktycznie intryguje, więc szkoda, że nie pokrywa się z treścią :/ Zapamiętam i ominę szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś już trzecia autorką bloga, która ma podobne zdanie na temat tej książki. Może faktycznie nie będę po nią jeszcze sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  7. patrząc na okładkę i tytuł spodziewałam się jakiegoś dreszczyku emocjo, może jakiegoś kryminalnego wątku... a tu taka zwykła obyczajówka... :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Po opisie tytule i okc książki spodziewałabym się czegoś wow. Ale jak widać tego tu nie ma... Chociaż kto wie ile ludzi tyle opinii. A może akurat by mi się spodobała🤔

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka musi mnie wciągnąć na maksa tu czuję że podobnie jak Ty bym się zanudziła i miała bym ogromny problem by dobrnąć do końca tej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  10. To już kolejna recenzja, która sprawia że nie mam ochoty na tę książkę, a byłam jej ciekawa. No szkoda, ale za to będzie więcej czasu na inne

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tej książce i przyznam szczerze, że bardzo mnie zaciekawiła. niestety, póki co mam dosyć dużo na głowie i taka wielostronicowa książka musiałaby długo czekać na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze raczej nie mam ochoty na książkę przypominająca mode na sukces :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm i co tu zrobić z tą książką...Z jednej strony okładka ładna, tytuł ciekawy, przyciąga, aż chciałoby się po nią sięgnąć ;) Ale czytać 500stron po to żeby się nudzić? Chyba tym razem odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Opis tej książki sprawia, że człowiek ma chęć po nią sięgnąć i zatopić się w tę opowieść...ale czytam recenzje tego tytułu i niestety wcale nie są zachęcające..A ja nie lubię ciągnących się w nieskończoność histori..Nuuuda..

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj, no to na pewno nie sięgnę po tą książkę. Takie długie opisy zawsze mnie nudzą, a potem gubię wątek o co chodzi w książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też spodziewałam się po tej książce fajnej historii, niestety okazało się być inaczej.. Mimo wszystko mam ochotę dać jeszcze jedną szansę tej autorce. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tę książkę właśnie na półce. Czeka na swoja kolej. Sam opis mnie bardzo zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wiem czy ta książka jest dla mnie. Mnie często nudzą książki. Chybabym od razu przeczytała koniec :D :

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam sporo opinii o tej książce i większość była pochlebnych. Chyba nie mam wyjścia i muszę sama sprawdzić jak mi ta książka podejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście, każdy ma inne odczucia, każdy lubi co innego ;)

      Usuń

Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.
Nie wyrażam zgody na pozostawianie reklam na moim blogu, każdy taki komentarz zostaje automatycznie usunięty. Za SPAM dziękuję.
Nie zostawiaj linków do siebie - trafię jeśli będę chciała Cię odnaleźć :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...