4 powody, dla których warto korzystać z toreb papierowych

Artykuł sponsorowany / reklama 


3 powody, dla których warto korzystać z toreb papierowych

Niemalże w każdym sklepie, możecie dostać znaną każdemu reklamówkę z tworzywa sztucznego. Większość z Was zapewne wie, że taka torebka rozkłada się setkami, a może i tysiącami lat. Oczywiste jest więc, jak źle wpływa to na nasze środowisko. Najlepszym rozwiązaniem są torby papierowe. Dziś podam Wam trzy najważniejsze powody, dla których powinniście częściej po nie sięgać.


Najważniejszym powodem jest oczywiście wpływ toreb na nasze środowisko. Reklamówki z tworzywa sztucznego niestety nie wpływają na nie zbyt dobrze, są zagrożeniem nie tylko dla gleb ale i zwierząt. Tak więc najważniejszym powodem, dla którego warto korzystać z toreb papierowych jest:


Ekologia

Papier to naturalny materiał, który bardzo łatwo podlega recyklingowi. Jest biodegradowalny. Ważne jest aby producent toreb papierowych korzystał z papieru, który powstaje z makulatury, jednak w dzisiejszych czasach większość toreb produkowanych jest w ten sposób. To bardzo ważne, ponieważ taki papier ulega pełnej biodegradacji w okresie jednego roku. Bycie eko, to już niepanująca moda - a konieczność każdego człowieka. 

Wygoda

Papierowe torby są wygodne w użytkowaniu i łatwo się je przechowuje - po złożeniu zajmują niewiele miejsca. Nie rozciągają się pod ciężarem zakupów i nie dziurawią, tak szybko jak te z tworzywa sztucznego. Z torbą plastikową nigdy nie mamy pewności czy dojdziemy do domu bez konieczności zbierania zakupów z ziemi - z torbą papierową ta pewność jest większa. 

Design 

Aktualnie na rynku jest bardzo wielu producentów toreb papierowych. Produkują oni bardzo wiele kształtów i wzorów dlatego każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. W branży spożywczej czy odzieżowej takie torby są wykorzystywane również dla samej reklamy. Na torbach drukowane są loga marek, które z nich korzystają i taka informacja natychmiast idzie w świat. Firmy, które korzystają z takich rozwiązań kojarzone są w pozytywny sposób jako te, które dbają o środowisko i mają większą świadomość. 

Oszczędność

Ostatni i być może bardzo ważny dla niektórych powód, to oszczędność pieniędzy. Na pierwszy rzut oka takie torby są zdecydowanie droższe od tych jednorazówek, jednak wielokrotność ich używania zapewnia nam oszczędność pieniędzy. Jak wspomniałam w punktach wyżej - jednorazówki rozciągają się od zakupów, pękają i rwą się, przez co przy każdych zakupach decydujemy się na nową sztukę. Przez cały rok, wydajemy naprawdę dużą ilość gotówki na same reklamówki, a decydując się na torbę papierową koszt jest zdecydowanie mniejszy, bo taką torbę zmieniamy rzadziej.

Mam nadzieję, że tymi powodami przekonałam chociaż jedną osobę do korzystania z tego typu toreb. Im więcej osób zacznie z nich korzystać, tym lepiej dla całego świata.

Penelope Ward "Miłość online" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent


Penelope Ward "Miłość online" - recenzja książki

Kto mnie zna, ten wie, że bardzo lubię twórczość Penelope Ward. Wszystkie książki tej autorki, które miałam możliwość przeczytać, bardzo mi się podobały, tak więc chętnie sięgam po kolejne pozycje. Czy "Miłość online" również zalicza się do historii, które mnie urzekły?

Tym razem autorka postawiła na romans w sieci. W dzisiejszych czasach jest to temat bardzo na czasie, więc pomyślałam, że z pewnością będzie to urzekająca historia, która pozwoli mi oderwać się od rzeczywistości.

Na początku książki poznajemy Ryder'a - mężczyznę, który ma wszystko o czym może tylko zamarzyć - od pięknego domu, dobrze płatnej pracy czy seksu z każdą napotkaną kobietą. Brakuje mu jednak miłości. Kobiety z którymi idzie do łóżka nic dla niego nie znaczą i chciałby w końcu poznać kogoś wartościowego. Pewnego wieczoru Ryder przegląda stronę z sekskamerkami, aby rozładować swoje napięcie. Zauważa zdjęcie dziewczyny ze skrzypcami, które bardzo go zaintrygowało. Postanawia wejść do jej "pokoju" i zobaczyć kim jest ta kobieta. W sieci przedstawia się jako Montana, która występami przed kamerą reperuje swój budżet. Kiedy nasz bohater wchodzi na jej stronę mocno się zaskakuje, bo dziewczyna zamiast się rozbierać - śpiewa. Traf chciał, że piosenka którą wykonywała jest bardzo bliska sercu Rydera. To powoduje, że mężczyzna zakłada tam konto i staje się stałym obserwatorem Montany.

Penelope Ward "Miłość online" - recenzja książki
 
Ryder przedstawił się jako „ScreenGod” i rozpoczął rozmowę. Następnego wieczoru ponownie zagadnął dziewczynę. Wkrótce nocne odwiedziny stały się jego ucieczką od rzeczywistości, a „Montana” — obiektem fascynacji i obsesją. Inteligentna, bystra, z poczuciem humoru, pociągała Rydera jak żadna inna kobieta.

„Montana” to tak naprawdę Eden. Praca przed kamerką jest dla niej sposobem na podreperowanie budżetu. Trudno jej przeoczyć „ScreenGoda”, bo zachowuje się inaczej niż pozostali obserwujący. Okazuje jej zainteresowanie i autentyczną troskę, a także rozmawia z nią z szacunkiem i uwagą. Wkrótce również dla Eden spotkania na czacie stają się najważniejszym punktem dnia, choć zdaje sobie sprawę, że taka wirtualna znajomość najpewniej długo nie potrwa. Musi zakończyć się rozstaniem. Im mniej przykrym, tym lepiej.

Cała powieść ma w ciekawy sposób rozwinięty początek, świetnie dobrane rozwinięcie, oraz dobitne wręcz zakończenie. Autorka z tematem trafiła w dziesiątkę. W dobie dzisiejszych czasów każdy z nas korzysta z internetu w życiu codziennym - robimy w nim zakupy, szukamy odpowiedzi na nurtujące pytania, a czasem nawet szukamy w nim miłości. 

W głównym bohaterze urzekł mnie fakt, że mimo iż był piękny i bogaty (jak to w takich książkach bywa), mógł mieć wszystko, to w głębi duszy pragnął kochać i być kochanym. Bardzo zależało mu na tym, aby w jego życiu pojawił się ktoś z kim będzie mógł dzielić swój świat i swoje życie. W przypadku Eden (czyli internetowej Montany) miałam trochę mieszane uczucia. Dziewczyna czasami zachowywała się trochę niedojrzale. Czemu? O tym musicie przekonać się sami.

W tej książce znajdziemy dosłownie wszystko - seks kamerki, pokazy masturbacji, spełnienia życzeń klientów, oraz zazdrość - ponieważ ciężko jest pogodzić się z tym, że twoją nagą kobietę oglądają setki napalonych mężczyzn. Każdy z bohaterów ma również swoje mroczne tajemnice, które ciągną się za nimi jak piętno. Przy tej historii nie można było się nudzić, bo co chwila pojawiał się wątek, który zaskakiwał bądź wzbudzał ogromną ciekawość. Mimo wszystko, czegoś mi w niej zabrakło, żebym mogła zaliczyć ją do moich ulubionych książek tej autorki. Uważam, że stać ją na więcej.

Czy mieliście już okazję poznać twórczość Penelope Ward?


Spaghetti alla Carbonara

Spaghetti alla Carbonara

Kiedy nie mam czasu na dłuższe przebywanie w kuchni i gotowanie obiadu, idę na łatwiznę. Tym razem, na szybko postanowiłam wyczarować spaghetti alla Carbonara i dziś chcę podzielić się z Wami przepisem.

Uwielbiam makaron w każdej postaci, więc w mojej domu nigdy go nie brakuje. Od drobnych muszelek, po penne czy spaghetti - mam ich w szafkach na pęczki. Moje dzieci tak samo jak ja, lubią dania z makaronem, tak więc nie może go nigdy zabraknąć. Spaghetti alla Carbonarra, to danie, które wyczarujesz w pięć minut, a smak pozwoli Ci cieszyć się obiadem. 

Składniki:

Makaron typu spaghetti
100 g boczku wędzonego
1 łyżka stołowa śmietany 30%
2 jajka
2 ząbki czosnku
100 g sera parmezan 
natka pietruszki
oliwa z oliwek
sól, pieprz

Wykonanie:

Makaron ugotować w osolonej wodzie tak, aby był al dente. 
Dwa jajka roztrzepać z odrobiną soli, pieprzu i łyżką śmietany w miseczce.
Boczek pokroić w drobną kostkę i usmażyć go na patelni z odrobiną oliwy z oliwek. Kiedy lekko się zarumieni, dodać do niego wyciśnięte przez praskę dwa ząbki czosnku i posiekaną natkę pietruszki (dziś mi jej zabrakło więc dałam łyżeczkę suszonej).
Kiedy makaron się ugotuje, odcedzić go i dodać na patelnię. Lekko zasmażyć. Dodać połowę starkowanego sera, zamieszać.
Pod patelnią ustawić jak najmniejszy ogień, dodać do makaronu roztrzepane jajka i mieszać. Należy robić to szybko, pilnując aby jajka nie ścięły się za szybko i nie zrobiły grudek - powinny zrobić się zawiesistym sosem. 

Na koniec posypać resztą parmezanu i podawać.
Smacznego!



Tak przygotowanie danie jest smaczne i sycące - lubią je zarówno dzieci jak i dorośli. Mam nadzieję, że ktoś z Was skorzysta z tego przepisu i da znać w komentarzu jak smakowało :)

Pomadka do ust Max Factor Colour Elixir

Artykuł sponsorowany / reklama 


Pomadka do ust Max Factor Colour Elixir

Kobiety czują się pewnie gdy ich usta są wyeksponowane i zmysłowe. A gdyby uzyskać taki efekt długotrwale, bez konieczności wielokrotnego poprawiania makijażu ust? Ze szminką Colour Elixir od Max Factor to możliwe!

Kosmetyki Max Factor to jedna z najjaśniejszych gwiazd na rynku produktów do makijażu. Aktualny slogan „Max Factor - make-up makijażystów filmowych gwiazd“ to nie trik reklamowy, ale odzwierciedlenie rzeczywistości i historii marki. Marka Max Factor jest związana z przemysłem filmowym od samego początku, choć bardzo szybko odpowiedziała też na potrzeby życia poza ekranem. Dlatego dziś każdy może cieszyć się z takich samych produktów, jakich używa m.in. Julie Roberts, Gwyneth Paltrow, Renée Zelweger czy inne gwiazdy srebrnego ekranu.

Zanim jednak opowiem Wam o moich wrażeniach po testach tych szminek, chcę pokazać Wam jakie informacje o nich znalazłam na stronie producenta:

Pomadka Max Factor Colour Elixir została stworzona po to, by nadać Twoim ustom intensywny kolor i odżywić je, a także zapewnić nawilżenie aż do 24 godzin. Wzbogacona unikalną recepturą złożoną z mieszanki 60% składników nawilżających, pielęgnujących i antyoksydantów z witaminą E. Pomadka nawilżająca Max Factor Colour Elixir jest lekka, łatwo się rozprowadza i nadaje Twoim ustom idealne wykończenie. Wybierz jeden z 9 modnych odcieni Colour Elixir – począwszy od beżów przez róże po klasyczną czerwień. Nadaj ustom intensywny kolor i odpowiednie nawilżenie jednym pociągnięciem.


Pomadka do ust Max Factor Colour Elixir


Pomadka do ust Max Factor Colour Elixir

Jak widzicie na zdjęciach powyżej, pomadka została wykonana bardzo elegancko. Przepiękne, złote opakowanie dodaje jej klasy, a okienko umieszczone u podstawy szminki ukazuje nam kolor, który mieści się w środku. Uwielbiam takie rozwiązania, są według mnie bardzo pomysłowe i z pewnością ułatwiają szukanie odpowiedniego odcienia, podczas wykonywania makijażu. Zamykają się na zatrzask, więc nie ma możliwości, aby samoistnie otworzyły się w naszej kosmetyczce czy co gorsza - torebce. 

Podoba mi się design tych szminek - na samym sztyfcie widnieje wybite "X", które jest znakiem rozpoznawczym marki. 

Nie wiem czy pamiętacie, ale kiedyś miałam możliwość przechodzenia metamorfozy z Eryką Sokólską (jest na moim blogu), która jest oficjalną makijażystką marki Max Factor w Polsce. Domyślacie się więc, że obserwuję poczynania tej Pani i kiedy zobaczyłam, że używa tych pomadek nabrałam jeszcze większej ochoty na ich dokładne przetestowanie. 



Pomadka do ust Max Factor Colour Elixir

Pomadka do ust Max Factor Colour Elixir

Czas przejść do przedstawienia Wam kolorów, które znajdują się w tej serii pomadek. A jest ich aż dziewięć!

025 Sunbronze - przyjemny brąz w ciepłym odcieniu
030 Rosewood - jest to odcień przybliżony do numeru 025 jednak jest on zdecydowanie jaśniejszy
050 Pink Brandy - lekko przygaszony róż zmieszany z pomarańczą(?)
055 Bewitching Coral - czerwień z domieszką różu (z pewnością nie jest to koral)
060 Intensely Coral - pomarańczowy koral - tak bym nazwała ten kolor
070 Cherry Kiss - jasna fuksja wpadająca w czerwień
090 English Rose - delikatny róż
100 Firefly - wydaje mi się, że jest to jasna wiśnia
130 Mulberry - ciemny róż - wpadający lekko w brąz


swatche Pomadki do ust Max Factor Colour Elixir

Jak widzicie na zdjęciu powyżej - swatche wyglądają tak, jakby pomadki były mocno transparentne i nie dadzą rady pokryć ust, dając im całkowite krycie. Na ustach, wyglądają jednak zupełnie inaczej. Na stronie marki Max Factor znalazłam ciekawą poradę do ich stosowania, a przy okazji przedłużenia trwałości. W jaki sposób to zrobić? Wystarczy po pomalowaniu ust pomadką, odcisnąć je na chusteczce, delikatnie przypudrować pudrem transparentnym i nałożyć drugą warstwę szminki. Efekt jest naprawdę bardzo fajny, a kosmetyk dzięki temu zabiegowi na ustach wytrzymuje o wiele dłużej.

Jakie są więc moje wrażenia po testach? Otóż, bardzo przyjemnie mi się jej używa, przyjemnie się ją nosi, szczególnie teraz w okresie zimowym, kiedy usta narażone są na silniejsze wysuszenie i trudniej jest o nie zadbać. Mimo, że w tym roku nie było jeszcze większego mrozu, to jestem pewna, że nawet przy minusowej temperaturze świetnie by się sprawdziła. Więc mogę nazwać pomadkę Max Factor Colour Elixir idealną na zimę. Ta szminka nie wysusza ust, wręcz przeciwnie - wydaje mi się, że lekko je nawilża, i odżywia. Rozprowadza się bardzo przyjemnie, jest bardzo kremowa, dzięki czemu usta stają się miękkie. Jest bogato napigmentowana i nie wymaga wielu powtórnych aplikacji. Jedyną wadą jak dla mnie jest fakt, że odciska się na szklance, więc jak możecie się domyślić - nie zastyga. Jest to pomadka raczej satynowa, dla osób, które lubią nawilżenie i uwydatnienie warg. Trwałość zależna jest od sposobu aplikacji i oczywiście użytkowania. Kiedy wykorzystałam trik ze strony z użyciem pudru transparentnego - miałam ją na ustach około 6 godzin. Gdy tego nie zrobiłam - trzymała się do pierwszego posiłku, a następnie została zjedzona. Wydaje mi się, że to dobry wynik.

Ogólnie nie przepadam za pomadkami, bo przeważnie podkreślają mi skórki. Poza tym nie mogę nauczyć się malować ich regularnie. Te szminki zrobiły jednak na mnie tak dobre wrażenie, że sięgam po nie kilka razy dziennie. Aktualnie mój ulubiony kolor to 030 Rosewood i szczerze, to aż jestem zdziwiona, że tak często zaczęłam malować usta. Z pewnością te szminki zostaną ze mną na dłużej. 

Tę pomadkę jak i inne kosmetyki marki Max Factor możecie dostać między innymi w Notino. Aktualnie są na te szminki promocje, więc warto skorzystać ;) 

Czy mieliście okazję poznać już szminkę Max Factor Colour Elixir? Który kolor wpadł Ci w oko?

Skuteczna pomoc w odrabianiu prac domowych

Artykuł sponsorowany / reklama 


platforma odrabiamy.pl

Prace domowe w dzisiejszych czasach są nie tylko zmorą uczniów, ale i zapracowanych rodziców. Dzieci w wieku szkolnym mają masę zajęć w szkole, a po powrocie do domu często muszą siedzieć godzinami nad rozwiązywaniem zadań, które zlecił im nauczyciel.

Jestem matką dwójki dzieci. Córka jest jeszcze w wieku przedszkolnym, a syn uczęszcza już do 6 klasy szkoły podstawowej. Praktycznie codziennie, na zajęcia chodzi na godzinę 8 rano, a kończy je około 15. Kiedy wróci, jest już zmęczony, a na sam widok wielu zeszytów i ćwiczeń, łapie się za głowę. Do czego dążę? Nauczyciele w naszej szkole zadają bardzo dużo prac domowych. Nie wiem, czy jest to spowodowane faktem, że nie nadążają zrobić programu, czy po prostu takie mają podejście do nauczania. W naszym przypadku plusem jest fakt, że pracuję zdalnie i zajmuję się domem, więc mam trochę czasu, aby ogarnąć z synem lekcje z którymi ma problem. Kilka lat temu nie było jednak tak kolorowo. Pracowałam na trzy zmiany, więc czasu było o wiele mniej. Całkiem niedawno trafiłam na platformę Odrabiamy.pl o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć z punktu widzenia rodzica jak i dziecka. 


platforma odrabiamy.pl

Odrabiamy.pl to serwis online i aplikacja learningowa, gdzie znajdują się rozwiązania do ponad 500 tysięcy zadań i ćwiczeń z setek książek, które są używane aktualnie w polskich szkołach. Wszystkie zadania są rozwiązane i objaśnione przez nauczycieli pracujących w naszym serwisie, a dostęp do nich jest banalnie prosty. Wystarczy wybrać interesującą nas stronę z konkretnego podręcznika i natychmiast otrzymamy odpowiedź. Nasi nauczyciele na bieżąco pomagają również użytkownikom i objaśniają wszelkie niejasności, a na stronie znajduje się specjalna baza wiedzy przydatna w rozwiązywaniu zadań domowych, nauce do sprawdzianów czy egzaminów.
Na początku nieco sceptycznie podchodziłam do tego serwisu. Pomyślałam, że podczas korzystania z niego - mój syn, nie będzie się uczył, a po prostu szedł na łatwiznę i spisywał rozwiązania z wybranych zadań. Postanowiłam jednak zaryzykować i założyć tam konto. Początkowo, nie powiedziałam synowi o tej platformie i przetestowałam ją sama. Korzystałam z serwisu bez dodatkowych możliwości - czyli konto standardowe na którym mogłam korzystać z bardzo wielu funkcji na stronie m.in. znaleźć część odpowiedzi z zadań, które znalazły się w podręcznikach mojego syna. Co ważne, aby korzystać z takich funkcji serwisu nie trzeba zakładać na nim konta - myślę, że wielu osobom ta możliwość przypadnie do gustu. 


Jak wspomniałam wcześniej, na początku korzystałam z wersji standardowej. Wystarczy założyć bezpłatne konto i możemy korzystać w wielu przydatnych informacji na stronie. Postanowiłam jednak poznać serwis dokładniej i skusiłam się na wersję Premium na 90 dni. Taki okres jest moim zdaniem najbardziej opłacalny, bo koszt takiego konta, to 32 gr za dzień. Trzymiesięczny dostęp wynosi nas mniej jak godzina korepetycji z danego przedmiotu. Dzięki wersji Premium możemy korzystać z wszystkich funkcjonalności serwisu bez ograniczeń, znajdziemy też na nim wszystkie odpowiedzi i zadania z podręczników. 

Wchodząc w zakładkę "rozwiązania zadań" należy wybrać klasę która nas interesuje, następnie przedmiot, a później znaleźć podręcznik z którego korzysta nasze dziecko. Później wybieramy stronę na której znajduje się zadanie i tam możemy podejrzeć odpowiedzi. 


platforma odrabiamy.pl


platforma odrabiamy.pl




To z pewnością ulubiona zakładka każdego ucznia, który ma możliwość korzystania z tego serwisu. W wersji standard nie znajdziecie jednak wszystkich zadań z danej strony - odpowiedzi są nieco okrojone. Jeśli przy jednym zadaniu mamy przykładowo 4 podpunkty, to odpowiedź znajdziemy tylko do jednego z nich. W wersji premium o której opowiem niżej - znajdują się wszystkie zadania i wszystkie odpowiedzi


Kolejna zakładka, to "Pytania i odpowiedzi". W tym miejscu znajdziemy chyba wszystko, co tylko możliwe. Znajdują tu się pytania i odpowiedzi z każdego przedmiotu - od historii po chemię, fizykę czy wiedzę o społeczeństwie. Jeśli nie znajdziemy tu pytania, którego szukamy - możemy je zadać osobiście. Podczas testów wersji standardowej chciałam sprawdzić, czy faktycznie ktoś odpowie na moje pytanie i okazało się, że tak. Odpowiedź przyszła do mnie i zostałam o tym powiadomiona w panelu z wiadomościami. 



platforma odrabiamy.pl


platforma odrabiamy.pl

Z tej możliwości chętnie korzystam, kiedy nie jestem czegoś pewna, a nie mogę w szybkim czasie znaleźć odpowiedzi. 


Najlepszą zakładką według mnie i mojego syna jest "Baza wiedzy". W tym miejscu znajdują się materiały pomocne podczas nauki do sprawdzianu czy przypomnienia sobie najważniejszych informacji. 


Na tym dziale zatrzymam się na nieco dłużej, ponieważ właśnie on uratował mojego syna przed oceną niedostateczną na semestr z matematyki. Od kiedy pamiętam Kuba nie miał głowy do liczb, ułamków czy geometrii. Od czwartej klasy szkoły podstawowej chodzi na zajęcia dodatkowe z tego przedmiotu, a mimo wszystko nadal ma z nim problem. Przed feriami, syn dostał dodatkowe zadania do domu, które miał opracować sam. Moją rolą było dopilnowanie, aby zrobił je dobrze, a co najważniejsze - zrozumiał dany temat. Nie należę do osób cierpliwych, nie potrafię tłumaczyć, a szczególnie, kiedy sama nie jestem orłem z danego przedmiotu. Postanowiłam skorzystać z serwisu Odrabiamy.pl i pokazać synowi bazę wiedzy. Syn wybrał klasę, a następnie dział, który go interesował. 




platforma odrabiamy.pl



Jak widać na powyższym zdjęciu, wszystko jest wyjaśnione w przystępny sposób możliwy do przyswojenia nawet dla tych najbardziej opornych . Dodatkowo znajdują się tu ciekawostki, wzory, a wszystko wyjaśnione jest na przykładach. Dzięki temu, mój syn - bez mojej pomocy - w ciągu kilku chwil nauczył się pojęć, wzorów, a co najważniejsze - zrozumiał temat. 



platforma odrabiamy.pl


Platforma istnieje też w postaci aplikacji mobilnej, którą możecie ściągnąć sobie w sklepie Play. 
Oprócz podstawowych funkcji znajdziemy w niej również skaner książek, który w łatwy sposób odnajdzie podręcznik, którego szukamy. To fajne rozwiązanie, ponieważ zaoszczędza się tym sposobem czas. Wystarczy włączyć skaner, najechać aparatem naszego telefonu na kod kreskowy podręcznika, a aplikacja w kilka sekund odnajdzie go i doda do zapamiętanych książek. Bardzo polubiłam się z tą funkcją aplikacji mobilnej.



platforma odrabiamy.pl


platforma odrabiamy.pl

platforma odrabiamy.pl


Osobiście korzystam z platformy Odrabiamy.pl właśnie w takiej wersji. Jest to niezwykle wygodne rozwiązanie i zawsze pod ręką. W każdej chwili mogę sprawdzić zadania domowe mojego syna, bez konieczności włączania komputera. 


Jeśli macie dzieci w wieku szkolnym, to polecam Wam poznać się z ta platformą. Jest to doskonała pomoc podczas nauki, a także ułatwienie dla zapracowanych rodziców czy dzieci, które późno wracają do domu. Z doświadczenia wiem, że w dzisiejszych czasach ciężko jest o chwilę wolnego, a zadania domowe sprawiają, że często dzieci siedzą do późnych godzin wieczornych przy książkach i pracach domowych. Kiedy pozwolicie im korzystać z niektórych funkcji tego serwisu, z pewnością skorzystacie na tym wszyscy - będziecie mieli więcej czasu dla siebie, a co najważniejsze ominie Was masa stresu. 


Podsumowując działanie jak i nasze zadowolenie z serwisu, pragnę polecić go Wam z całego serca. Jestem pewna, że każdy z Was, który go wypróbuje, nie będzie chciał z niego zrezygnować. Jest to doskonała pomoc zarówno dla dzieci jak i rodziców. Przetestowałam wszystkie jego funkcje i jako matka wiem, że moje wahanie na samym początku było bezpodstawne.
 Od kiedy się z nim zapoznałam, mój syn chętniej siada do odrabiania lekcji czy nauki do sprawdzianu. Wszystkie najważniejsze informacje są w jednym miejscu, każde pojęcie dokładnie wyjaśnione i pokazane na przykładzie, co ułatwia zrozumienie tematu. Przypomnę, że zadania w tym serwisie rozwiązywane są przez nauczycieli, więc pomyłki są niemożliwe. Może Was to zdziwi, ale Kuba nie korzysta z zakładki rozwiązania zadań - odrabia je sam, a później przynosi do sprawdzenia do mnie - zaznaczając, żebym porównała wyniki z tymi w serwisie. 


Czy mieliście okazję poznać już ten serwis? Korzystacie z takich pomocy podczas nauki ze swoimi dziećmi?

Instagram