Węglowa czarna maska peel-off Biotaniqe – recenzja, działanie i efekty stosowania

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Sweet Valentine - barter 

Węglowa czarna maska peel-off Biotaniqe – recenzja, działanie i efekty stosowania

Oczyszczające maski typu peel-off od kilku lat cieszą się ogromną popularnością w pielęgnacji skóry. Jednym z produktów, który przyciągnął moją uwagę w ostatnim pudełku Pure Beauty Sweet Valentine, jest węglowa czarna maska peel-off Biotaniqe. Obiecuje głębokie oczyszczenie porów, usunięcie zanieczyszczeń oraz wygładzenie skóry. Postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście działa tak dobrze, jak deklaruje producent. W tej recenzji znajdziecie moje wrażenia, skład, sposób użycia oraz efekty stosowania.

Węglowa maska peel-off Biotaniqe – co obiecuje producent?

Czarna maska węglowa Biotaniqe została stworzona z myślą o osobach, które zmagają się z zanieczyszczoną cerą, widocznymi porami czy nadmiarem sebum. Jej głównym zadaniem jest oczyszczanie skóry z toksyn, resztek makijażu i codziennych zanieczyszczeń.

Producent deklaruje, że maska:

  • oczyszcza i odblokowuje pory

  • usuwa martwy naskórek

  • wygładza skórę

  • zmniejsza widoczność zaskórników

  • pozostawia cerę świeżą i promienną

Kluczowym składnikiem produktu jest węgiel aktywny, znany ze swoich właściwości detoksykujących i absorbujących zanieczyszczenia.

Skład i konsystencja maski

Węglowa maska peel-off Biotaniqe ma gęstą, czarną konsystencję przypominającą żel. Dzięki temu łatwo rozprowadza się ją na skórze i można nałożyć równomierną warstwę.

Najważniejsze składniki aktywne to:

  • węgiel aktywny – działa jak magnes na zanieczyszczenia i nadmiar sebum

  • składniki nawilżające – pomagają zapobiegać przesuszeniu skóry

  • składniki wygładzające – wspierają delikatne złuszczanie martwego naskórka

Maska ma delikatny zapach i nie powoduje uczucia ciężkości na twarzy. Po nałożeniu zaczyna powoli zastygać, tworząc charakterystyczną warstwę, którą później można zdjąć w jednym kawałku.


Oczyszczające maski typu peel-off od kilku lat cieszą się ogromną popularnością w pielęgnacji skóry. Jednym z produktów, który przyciągnął moją uwagę, jest węglowa czarna maska peel-off Biotaniqe. Obiecuje głębokie oczyszczenie porów, usunięcie zanieczyszczeń oraz wygładzenie skóry. Postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście działa tak dobrze, jak deklaruje producent. W tej recenzji znajdziecie moje wrażenia, skład, sposób użycia oraz efekty stosowania.  Węglowa maska peel-off Biotaniqe – co obiecuje producent?  Czarna maska węglowa Biotaniqe została stworzona z myślą o osobach, które zmagają się z zanieczyszczoną cerą, widocznymi porami czy nadmiarem sebum. Jej głównym zadaniem jest oczyszczanie skóry z toksyn, resztek makijażu i codziennych zanieczyszczeń.  Producent deklaruje, że maska:  oczyszcza i odblokowuje pory  usuwa martwy naskórek  wygładza skórę  zmniejsza widoczność zaskórników  pozostawia cerę świeżą i promienną  Kluczowym składnikiem produktu jest węgiel aktywny, znany ze swoich właściwości detoksykujących i absorbujących zanieczyszczenia.  Skład i konsystencja maski  Węglowa maska peel-off Biotaniqe ma gęstą, czarną konsystencję przypominającą żel. Dzięki temu łatwo rozprowadza się ją na skórze i można nałożyć równomierną warstwę.  Najważniejsze składniki aktywne to:  węgiel aktywny – działa jak magnes na zanieczyszczenia i nadmiar sebum  składniki nawilżające – pomagają zapobiegać przesuszeniu skóry  składniki wygładzające – wspierają delikatne złuszczanie martwego naskórka  Maska ma delikatny zapach i nie powoduje uczucia ciężkości na twarzy. Po nałożeniu zaczyna powoli zastygać, tworząc charakterystyczną warstwę, którą później można zdjąć w jednym kawałku.  Jak stosować czarną maskę peel-off Biotaniqe?  Stosowanie maski jest bardzo proste i nie zajmuje dużo czasu.  Najpierw dokładnie oczyszczam twarz z makijażu i zanieczyszczeń.  Następnie nakładam równą warstwę maski na suchą skórę, omijając okolice oczu, ust oraz brwi.  Pozostawiam ją na około 20–25 minut, aż całkowicie wyschnie.  Po tym czasie delikatnie zdejmuję maskę zaczynając od krawędzi.  Na koniec przemywam twarz wodą i nakładam krem nawilżający.  Najlepiej stosować ją 1–2 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb skóry.  Efekty po użyciu maski  Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że skóra jest wyraźnie gładsza i bardziej świeża. Maska dobrze radzi sobie z usuwaniem drobnych zanieczyszczeń i martwego naskórka.  Po kilku zastosowaniach zauważyłam:  wygładzenie powierzchni skóry  lekko zwężone pory  mniej widoczne zaskórniki  uczucie czystości i odświeżenia  Dużym plusem jest to, że maska nie powodowała u mnie podrażnień ani nadmiernego przesuszenia. Skóra po jej użyciu była miękka i przyjemna w dotyku.  Zalety węglowej maski Biotaniqe  Do największych zalet tego produktu zaliczam:  skuteczne oczyszczanie skóry  przyjemną konsystencję i łatwą aplikację  widoczne wygładzenie cery  szybkie działanie  przystępną cenę  Maska sprawdzi się szczególnie u osób z cerą mieszaną i tłustą, które potrzebują regularnego oczyszczania porów.  Czy maska peel-off Biotaniqe ma jakieś wady?  Jedyną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest sposób zdejmowania maski. Jeśli nałożymy zbyt cienką warstwę, może ona zrywać się w małych kawałkach, co utrudnia jej usunięcie.  Dlatego najlepiej nałożyć trochę grubszą warstwę, dzięki czemu maska schodzi praktycznie w jednym kawałku.  Czy warto kupić węglową maskę peel-off Biotaniqe?  Moim zdaniem węglowa czarna maska peel-off Biotaniqe to ciekawy produkt do domowej pielęgnacji skóry. Dobrze oczyszcza, wygładza cerę i pomaga pozbyć się drobnych zanieczyszczeń z porów.  Nie zastąpi profesjonalnych zabiegów kosmetycznych, ale jako element regularnej pielęgnacji sprawdza się naprawdę dobrze. Jeśli lubicie maski peel-off i szukacie niedrogiego produktu oczyszczającego, zdecydowanie warto ją wypróbować.  Regularne stosowanie może pomóc utrzymać skórę w dobrej kondycji, a przy okazji daje przyjemne uczucie odświeżenia.

Jak stosować czarną maskę peel-off Biotaniqe?

Stosowanie maski jest bardzo proste i nie zajmuje dużo czasu.

  1. Najpierw dokładnie oczyszczam twarz z makijażu i zanieczyszczeń.

  2. Następnie nakładam równą warstwę maski na suchą skórę, omijając okolice oczu, ust oraz brwi.

  3. Pozostawiam ją na około 20–25 minut, aż całkowicie wyschnie.

  4. Po tym czasie delikatnie zdejmuję maskę zaczynając od krawędzi.

  5. Na koniec przemywam twarz wodą i nakładam krem nawilżający.

Najlepiej stosować ją 1–2 razy w tygodniu, w zależności od potrzeb skóry.

Efekty po użyciu maski

Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że skóra jest wyraźnie gładsza i bardziej świeża. Maska dobrze radzi sobie z usuwaniem drobnych zanieczyszczeń i martwego naskórka.

Po kilku zastosowaniach zauważyłam:

  • wygładzenie powierzchni skóry

  • lekko zwężone pory

  • mniej widoczne zaskórniki

  • uczucie czystości i odświeżenia

Dużym plusem jest to, że maska nie powodowała u mnie podrażnień ani nadmiernego przesuszenia. Skóra po jej użyciu była miękka i przyjemna w dotyku.

Zalety węglowej maski Biotaniqe

Do największych zalet tego produktu zaliczam:

  • skuteczne oczyszczanie skóry

  • przyjemną konsystencję i łatwą aplikację

  • widoczne wygładzenie cery

  • szybkie działanie

  • przystępną cenę

Maska sprawdzi się szczególnie u osób z cerą mieszaną i tłustą, które potrzebują regularnego oczyszczania porów.

Czy maska peel-off Biotaniqe ma jakieś wady?

Jedyną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest sposób zdejmowania maski. Jeśli nałożymy zbyt cienką warstwę, może ona zrywać się w małych kawałkach, co utrudnia jej usunięcie.

Dlatego najlepiej nałożyć trochę grubszą warstwę, dzięki czemu maska schodzi praktycznie w jednym kawałku.

Czy warto kupić węglową maskę peel-off Biotaniqe?

Moim zdaniem węglowa czarna maska peel-off Biotaniqe to ciekawy produkt do domowej pielęgnacji skóry. Dobrze oczyszcza, wygładza cerę i pomaga pozbyć się drobnych zanieczyszczeń z porów.

Nie zastąpi profesjonalnych zabiegów kosmetycznych, ale jako element regularnej pielęgnacji sprawdza się naprawdę dobrze. Jeśli lubicie maski peel-off i szukacie niedrogiego produktu oczyszczającego, zdecydowanie warto ją wypróbować.

Regularne stosowanie może pomóc utrzymać skórę w dobrej kondycji, a przy okazji daje przyjemne uczucie odświeżenia.

MIYA COSMETICS maska intensywnie nawilżająca do twarzy i okolic oczu

 Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Wild Flowers / prezent 

MIYA COSMETICS maska intensywnie nawilżająca do twarzy i okolic oczu

Fanką marki MIYA Cosmetics jestem już od pewnego czasu, a dzięki pudełkom Pure Beauty co chwila trafiają do mnie jakieś jej nowości. W ostatnim boxie pojawiła się intensywnie nawilżająca maska do twarzy i okolic oczu, o której chcę Wam dziś opowiedzieć. 


Markę MIYA Cosmetics poznałam dzięki Pure Beauty. Jakiś czas temu miałam okazję otrzymać box przepełniony produktami właśnie tej marki. Większość była przeznaczona do pielęgnacji włosów jednak tak się z nią polubiłam, że z ciekawości zaczęłam sięgać po kosmetyki do twarzy czy ciała. W przypadku masek do twarzy jestem zawsze chętna do testów, nie ważne, w jakiej są postaci, po prostu uwielbiam po nie sięgać. Dlatego też, kiedy zobaczyłam, że w pudełku Wild Flowers znajduje się maska wiedziałam, że to właśnie ona pójdzie na pierwszy ogień! Co dziś mogę o niej napisać?
Maska intensywnie nawilżająca skórę twarzy i okolice oczu. Do każdego typu cery, w tym wrażliwej, szczególnie polecana do skóry suchej i bardzo suchej, szorstkiej, matowej, z drobnymi zmarszczkami.

Wielokierunkowe działanie potwierdzone w testach aplikacyjnych i aparaturowych. Już po jednym użyciu:

  • intensywnie i długotrwale nawilża
  • wyraźnie poprawia komfort skóry
  • zmniejsza uczucie napięcia skóry, łagodzi
  • dodaje skórze miękkości, wygładza, odżywia
  • zmniejsza oznaki zmęczenia, upiększa

Stosowana regularnie:

  • wyraźnie poprawia nawilżenie i kondycję skóry
  • zmniejsza widoczność zmarszczek, drobnych linii, „kurzych łapek”, wygładza skórę
  • wzmacnia barierę ochronną skóry
  • poprawia elastyczność i sprężystość skóry 

MIYA COSMETICS maska intensywnie nawilżająca do twarzy i okolic oczu

MIYA COSMETICS maska intensywnie nawilżająca do twarzy i okolic oczu


Jak widzicie na zdjęciach, maska zamknięta jest w niebieskim słoiczku wypełnionym po same brzegi. Kosmetyk ma kolor biały, a konsystencja jest dość gęsta, przypominająca masło. Obawiałam się, że będzie to jej minus i że obciąży moją zmęczoną skórę. Nic bardziej mylnego, bo konsystencja pod wpływem ciepła i kontaktu ze skórą bardzo szybko zmienia się na lekką i świetnie się rozprowadza. Nie pozostawia ciężkiej warstwy, a lekki film, który delikatnie otula skórę i pozwala się jej odprężyć.


MIYA COSMETICS maska intensywnie nawilżająca do twarzy i okolic oczu


Jestem posiadaczką cery mieszanej. Strefa T zawsze jest przetłuszczona, natomiast policzki przeważnie są suche jak diabli. Po zastosowaniu tej maski wygląda to nieco inaczej. Już po pierwszym użyciu moja skóra zrobiła się wyraźnie nawilżona i odżywiona. Suche skórki znikają, a ja mogę cieszyć się ładnym wyglądem. Nie zauważyłam, aby maska obciążała moją skórę, nie pojawiają mi się po niej żadne nowe zaskórniki więc jestem z niej zadowolona. Pachnie świeżo, więc to tylko sprawia, że chętniej po nią sięgam. Kolejny jej plus to wydajność, niewielka ilość maski wystarcza, aby dokładnie rozprowadzić ją po twarzy i szyi (ja tak stosuję). 

Myślę, że ta maska zostanie ze mną na dłuższy czas, więc dodaję ją do moich ulubieńców. Jestem ciekawa czy Wy mieliście okazję ją poznać? Jak się u Was sprawdziła?

Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO

 

Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO

Od pewnego czasu zwracam większą uwagę na kosmetyki do włosów. Odkąd wybieram produkty bardziej świadomie, moje włosy wyglądają o niebo lepiej. W dzisiejszym wpisie chcę opowiedzieć Wam o produktach marki Bioelixire z serii istota natury, która jest w moim domu od sierpnia.


Jeśli czytasz mojego bloga, to pewnie wiesz, że nigdy nie miałam większych problemów z samymi włosami. Z natury są bardzo grube i gęste, mają naturalny lekki skręt i ciężko je ujarzmić. Z racji tego, iż co jakiś czas funduję im ombre, to są trochę wysuszone i zniszczone na końcach, ale dbam o nie jak mogę i staram się sięgać po produkty sprawdzone i skuteczne. Markę Bioelixire znam od dawna, za sprawą kultowych olejków silikonowych do włosów, które kupowałam w Rossmannie. Jednak nigdy nie skusiłam się na szampony, odżywki czy maski i w końcu przyszedł czas, aby to zmienić. Paczkę otrzymałam w ramach współpracy barterowej. Zawartość wybrałam samodzielnie, dzięki czemu znalazły się w niej następujące kosmetyki: szampon nawilżający, maska humektantowa, odżywka emolientowa i proteinowa oraz serum z 9 olejków, jedwab z witaminą A oraz olejek konopny z baobabem. 

Jak wspomniałam na wstępie, kosmetyki te pojawiły się w moim domu w sierpniu, więc miałam trochę czasu na zapoznanie się z nimi i sprawdzeniu, czy są skuteczne na moje wymagające włosy. 


Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO


Zanim jednak opowiem o moich wrażeniach po przetestowaniu tych kosmetyków, chcę zostawić Wam trochę informacji na temat linii Istota natury. Ta seria to najlepszy wybór do mycia włosów metodą OMO, o której kiedyś Wam pisałam. Od dawna włosy myję właśnie w ten sposób i odkąd to robię widzę dużą różnicę w ich stanie, łatwiej mi je rozczesywać, a skręt, który był praktycznie niewidoczny zaczął nieśmiało się pokazywać. Mycie OMO to metoda mycia włosów, która polega na chronieniu
ich i skóry głowy przed wysuszającym działaniem detergentów.
Efektem jest silniejsza regeneracja i lepsza detoksykacja.

Kiedy do tego typu mycia stosujemy odpowiednie kosmetyki, nasze włosy szybko się odwdzięczą i zrobią się gładkie, lśniące, a co najważniejsze - zdrowe! 

Kosmetyki, które wybrałam pokrótce Wam opiszę, a na samym końcu zapoznacie się z moją opinią na ich temat. To co, możemy zaczynać?

WEGAŃSKI SZAMPON NAWILŻAJĄCY DLA DELIKATNEJ SKÓRY GŁOWY

Ten szampon ułatwia przyswajanie składników odżywczych z odżywek i masek do włosów. Łatwo się spłukuje. Doskonale oczyszcza i nie szkodzi środowisku naturalnemu. 

W swoim składzie posiada liść oczaru, który zwalcza wolne rodniki, poprawia mikrokrążenie krwi i jest bogaty w taniny, polifenole i przeciwutleniacze. Prócz wspomnianego wyżej składnika znajdziecie tu również nagietek lekarski, który wspomaga leczenie wypadania włosów i regenerację ich struktury. Sprawia też, że włosy stają się zdrowe, elastyczne i błyszczące. Na końcu warto jeszcze wspomnieć o krwawniku pospolitym, który reguluje pracę gruczołów łojowych, wzmacnia włosy, poprawia kondycję skóry, a co za tym idzie działa wspomagająco w zapobieganiu wypadania włosów. 

WEGAŃSKA MASKA HUMEKTANTOWA

Przeznaczona dla włosów bardzo suchych, szorstkich i wrażliwej skóry głowy, Zapewnia naturalną równowagę PEH włosa (protein, emolientów i humektantów.

Formuła zawiera ekstrakty z oczaru wirginijskiego, nagietka lekarskiego, krwawnika pospolitego. Składniki te budują film ochronny wokół włosa, działają antybakteryjnie, antywirusowo, przeciwzapalnie, tonizująco i łagodzą podrażnienia.


Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO


WEGAŃSKA ODŻYWKA PROTEINOWA

Przeznaczona dla włosów bez objętości, witalności, połysku i
szorstkich. Zapewnia naturalną równowagę PEH włosa (protein, emolientów i humektantów). 

Formuła z proteinami kukurydzy, pszenicy, soi. Dzięki dużej zawartości protein ubytki we włosach zostaną uzupełnione, zwiększy się objętość, gładkość i połysk. Dodatkowo zawarte w odżywce humektanty i emolienty dbają o budowę filmu ochronnego utrzymującego nawilżenie.

WEGAŃSKA ODŻYWKA EMOLIENTOWA

Przeznaczona dla włosów suchych, matowych, puszących się,
trudnych w czesaniu i szorstkich. Zapewnia naturalną równowagę PEH włosa (protein, emolientów i humektantów).

Zawiera aloes, olej kokosowy, olej awokado, masło mango, wyciągi z jagód goji, z czarnej porzeczki i betainę. Odżywka dodaje włosom elastyczności, poprawia nawilżenie, gładkość i połysk włosom.


Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO


WEGAŃSKIE SERUM Z 9 OLEJKÓW WITAMINOWA BOMBA

Niezwykła kompozycja 9 olejków: z kiełków pszenicy, otrąb ryżowych, makadamii, pestek moreli, lnu, orzechów babassu, masła murumuru, kamelii i olejek arganowy.

Dla włosów wysoko, średnio i niskoporowatych.

Olejki mają działanie łagodzące i kojące skórę głowy. Serum jest odpowiednie dla włosów o każdej porowatości, otaczając
je filmem hamującym utratę wody, nawilżając, wygładzając, odżywiając i chroniąc przed działaniem promieni UV. Formuła wzbogacona o witaminy E i C aby dostarczyć włosom
energii i witalności.

JEDWAB & WITAMINA A

Serum, dzięki zawartości jedwabiu odbudowuje włókno włosa, nawilża, nadaje połysk i zdrowy wygląd. Wyraźnie poprawią kondycję włosów suchych, łamliwych, zniszczonych i delikatnych.  Witamina A wzmacnia włosy poprawiając tempo ich wzrostu, odżywia je oraz dodaje im sprężystości. Koenzym Q10 opóźnia proces starzenia się skóry, jednocześnie chroniąc ją przed wypływem wolnych rodników. Serum wzbogacone jest także o filtr UV.

OLEJEK KONOPNY & BAOBAB

Wspaniale chroni włosy przed rozdwajaniem końcówek, utratą nawilżenia, zwiększa elastyczność i poprawia połysk. Serum odpowiednie dla wrażliwej skóry. Najlepiej działa na włosach średnio i wysokoporowatych.

Olej z baobabu nazywany jest sekretem Afryki, bogaty jest w witaminy A, B,C, D i F. Szybko wchłania się w skórę i włosy, poprawia nawilżenie, wygładza włosy i spowalnia tempo starzenia. Dodatkowo łagodzi wszelkie zmiany skórne.
Olej konopny przeznaczony jest do pielęgnacji włosów wysokoporowatych. To bogate źródło protein i kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6. Ma właściwości regenerujące i przeciwutleniające, świetnie nawilża włosy, tworząc na ich powierzchni ochronną warstwę.


Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO


Nie będę się rozdrabniać na opisywanie każdego kosmetyku po kolei, bo pewnie nie czytalibyście tak długiej opinii. Skupię się na widocznych efektach po dłuższym testowaniu wszystkich tych produktów. 

W mojej pielęgnacji podstawą jest olejowanie włosów. Nie mam jednej metody, którą wykonuję najczęściej. Zdarza mi się olejować je na sucho jak i na mokro, oraz dodawać oleje do szamponu czy maski do włosów. Mieszanka 9 olejków to mój hit i zdecydowanie polecam Wam wypróbowanie tego serum. Idealnie sprawdza się do olejowania, niewielka ilość wystarcza, aby wykonać ten zabieg. Mieszanka pachnie przyjemnie i dobrze rozprowadza się po włosach. Jeśli nie stosowaliście takich kosmetyków, to musicie uważać, aby nie przesadzić, w końcu to oleje i chcemy włosy nawilżyć, a nie przeciążyć i natłuścić. Później skupiam się na metodzie OMO i tutaj świetnie sprawdza się cała linia Istota Natury. Kosmetyki z tej serii mają ładny, naturalny zapach, który nie drażni i uprzyjemnia cały proces pielęgnacji. Szampon pieni się dość dobrze, chociaż nie zrobicie nim góry bąbelków jak w przypadku zwykłych szamponów. Dobrze oczyszcza skórę głowy i po spłukaniu czuć jak ona oddycha, co mnie bardzo cieszy. Odżywki mają odpowiednią konsystencję, nie spływają z włosów i fajnie się wchłaniają - wiem, że moje włosy "spijają" to, co najważniejsze, a resztę wystarczy wypłukać. Maska wszystko to, co dałam włosom podczas mycia i odżywiania zbija w całość nadając moim włosom widoczne nawilżenie i odżywienie. Co ważne, po wysuszeniu włosy nie plączą się, łatwo się rozczesują i nie puszą, a tego efektu oczekiwałam.

Do jakich włosów polecana jest linia Istota Natury Biolelixire?

Tak naprawdę, to wszyscy możecie po nią sięgnąć. Ja wpasowałam się idealnie w potrzeby wymienione na ulotce poniżej, którą postanowiłam Wam pokazać.

Bioelixire - Istota natury - wegańskie kosmetyki do włosów - idealne do mycia metodą OMO


Po 2 miesiącach stosowania widzę ogromną różnicę w stanie moich włosów. Przede wszystkim nie puszą się tak po myciu i nie są sztywne. Zrobiły się miękkie, pełne blasku i łatwiej mi je rozczesywać. Z racji tego, iż mają lekki skręt, ciężko mi było je czesać, bo strasznie się plątały, a z tyłu głowy zawsze robiły mi się kołtuny. Teraz problem zniknął, a ja jestem w końcu zadowolona.

Jeśli podobnie jak ja, macie problem z wysuszonymi włosami, pozbawionymi blasku czy plątaniem, to ta seria będzie idealna dla Was. Jeśli szukacie czegoś innego, to zerknijcie jakie produkty posiada w swoim asortymencie marka Bioelixire. Przy okazji bardzo dziękuję za zaufanie i piękną paczkę w ramach współpracy.

Znacie kosmetyki tej marki? A może stosujecie już linię Istota Natury? Jak się u Was sprawdza?

Be Natural - Nawilżająca Linia do włosów wysoko i średnioporowatych - #NaturalnieŻeMożesz - cece cosmetics

 

Be Natural - Nawilżająca Linia do włosów wysoko i średnioporowatych

Od kilku miesięcy kładę nacisk na naturalną pielęgnację moich włosów. Z testów, które przeprowadzałam, że są one śrenioporowate i bardzo lubią się z humekantami, więc skusiłam się na zestaw marki Cece Cosmetics i linię Be Natural. Jeśli jesteście ciekawi jak się sprawdziła, to zapraszam Was do dalszej części wpisu.


Odkąd pamiętam nie miałam zbyt większych problemów z włosami. Od dziecka miałam gęste, grube i bardzo ciężkie pasma. Każdy mówił, że mi zazdrości, a ja zawsze narzekałam, że ciężko z nimi cokolwiek zrobić, bo po nakręceniu zaraz się prostowały, a dobranie odpowiedniej fryzury i długości spędzało mi sen z powiek. Z wiekiem się do nich przyzwyczaiłam i pokochałam je, ale trochę je zaniedbałam. Końce szybko robiły się suche, włosy puszyły się i robiły matowe, więc postanowiłam zmienić nawyki i dziś moja pielęgnacja jest całkowicie naturalna. Z reguły boję się sięgać po nowości kosmetyczne, staram się zbyt często nie zmieniać szamponów czy odżywek, bo skóra mojej głowy za tym nie przepada, ale kiedy zobaczyłam linię Be Natural, wiedziałam, że muszę ją mieć i wypróbować. 

Paczka z czterema kosmetykami przyjechała do mnie na początku czerwca, więc miałam sporo czasu na zapoznanie się z nimi bardzo dokładnie. Część z nich już nawet zdenkowałam, ale zdążyłam kupić kolejne opakowania, ponieważ między nami pojawiła się wielka przyjaźń. Dlaczego? O tym za chwilę.


Be Natural - Nawilżająca Linia do włosów wysoko i średnioporowatych - #NaturalnieŻeMożesz


Jak widzicie na zdjęciu powyżej w moim domu pojawiły się:

  • Be Natural Nawilżający szampon do suchych włosów i skóry głowy - Włosy suche, szorstkie i kruche, wymagają specjalnej pielęgnacji: intensywnego nawilżenia, dawki witalności i oczyszczenia. Nawilżający szampon z aloesem, ekstraktem z bambusa i kompleksem Keramare™ zafunduje delikatne oczyszczenie i naturalne nawilżenie dla przesuszonych, osłabionych włosów. 

Be Natural Nawilżający szampon do suchych włosów i skóry głowy

Szampon zamknięty jest w butelce o pojemności 270 ml i posiada pompkę, dzięki czemu wydobycie go jest bardzo wygodne i higieniczne. Bez obaw można używać go pod prysznicem, bo dzięki pompce nic się nie wyleje, a na dłoń nałożymy sobie odpowiednią jego ilość. Konsystencja idealna i typowa dla szamponu, kolor przejrzysty i słomkowy, a zapach bardzo świeży i delikatny. Ten zapach pomaga się niesamowicie zrelaksować podczas mycia głowy, co bardzo w nim cenię i lubię. Kosmetyk pieni się dobrze więc należy do produktów bardzo wydajnych.

  • Be Natural Nawilżająca odżywka humekantowa do włosów suchych - Włosy suche, szorstkie, kruche – zwykle wysokoporowate oraz średnioporowate – wymagają specjalnej pielęgnacji: intensywnego nawilżenia, dawki odżywienia, miękkości i wzmocnienia. Odżywka humektantowa z aloesem, ekstraktem z bambusa i kompleksem Keramare™ zafunduje Ci nawilżającą kurację, naturalne odżywienie i witalność. 

Be Natural Nawilżająca odżywka humekantowa do włosów suchych

Odżywka, podobnie jak szampon ma bardzo przyjemny i delikatny, aloesowy zapach. Konsystencja średnio-gęsta, kolor biały. Bez problemu przechodzi przez pompkę, dzięki której aplikacja jest niezwykle wygodna nawet pod prysznicem. Kosmetyk świetnie otula pasma włosów, szybko w nie wnika i sprawia, że stają się miękkie, wyraźnie nawilżone i łatwo się rozczesują.

  • Be Natural Nawilżająca maska humekantowa do włosów suchych - Twoje włosy są odwodnione i osłabione? Włosy suche, szorstkie, kruche – zwykle wysokoporowate oraz średnioporowate – wymagają specjalnej pielęgnacji: intensywnego nawilżenia, dawki odżywienia, miękkości i wzmocnienia. Sprawdź intensywnie nawilżającą maskę humektantową z aloesem, ekstraktem z bambusa i kompleksem Keramare™. Zafunduj sobie nawilżającą kurację, intensywne odżywienie i witalność.

Be Natural Nawilżająca maska humekantowa do włosów suchych

Be Natural Nawilżająca maska humekantowa do włosów suchych


Maska konsystencją przypomina budyń, więc z łatwością nałożycie ją na całą długość włosów. Nie spływa więc aplikacja jest wygodna. Produkt jest bardzo wydajny i na to musicie zwrócić uwagę, ponieważ, kiedy nałożycie jej za dużo, obciąży Wasze włosy - przynajmniej u mnie coś takiego miało miejsce, więc nie stosuję jej zbyt wiele i nie sięgam po nią przy każdym myciu. Robię to wtedy, kiedy widzę, że włosy tego potrzebują. Po spłukaniu pasma są wygładzone, nawilżone i błyszczące, co sprawia, że wyglądają zdrowo, a ja jestem zadowolona. 

  • Be Natural Oczyszczająco-stymulujący peeling do skóry głowy -  Mocne, zdrowe włosy zaczynają się od skóry. Sprawdź oczyszczająco – stymulujący peeling z kofeiną, aloesem, olejem arganowym i konopnym. To produkt, który pomoże Ci dokładnie oczyścić i odświeżyć skórę głowy. Formuła z delikatnymi drobinkami, wzbogacona o kofeinę, aloes, olej arganowy i konopny pozwoli Ci na przyjemny masaż, który pobudza wzrost włosów. Zafunduj sobie naturalne pobudzenie wzrostu włosów, doskonałe oczyszczenie i świeżość. Zadbaj o zdrową skórę głowy i mocne włosy.

Be Natural Oczyszczająco-stymulujący peeling do skóry głowy

Peeling ma odpowiednią konsystencję i kolor biały z czarnymi drobinkami. Żałuję, że nie zrobiłam Wam zdjęcia konsystencji, jakoś wypadło mi to z głowy, a zdenkowałam go i zastanawiam się ciągle nad jego ponownym zakupem. Tutaj się zatrzymam, ponieważ drobinki peelingujące są naprawdę malutkie i jeśli macie tak gęste włosy jak ja, możecie mieć problem z ich dokładnym wypłukaniem. U mnie tak się właśnie działo i spłukiwanie głowy musiało trwać o wiele dłużej niż zwykle i było to dla mnie dość irytujące. Efekt jednak wynagrodził mi czas spędzony przy płukaniu, bo skóra głowy aż błyszczała, czego nie doświadczyłam przy innych kosmetykach tego typu. Tak więc podsumowując, kosmetyk spełnił swoją najważniejszą funkcję. 

O wydajności nie będę się rozpisywać, bo to kwestia indywidualna. Przy moich gęstych włosach zużywam bardzo dużo takich kosmetyków i takie opakowania starczają mi jedynie na 4-5 zastosowań. Wiem, że to mało, ale inaczej nie da się rozprowadzić i rozmasować całej skóry mojej głowy. Moja fryzjerka też zawsze mi mówi, że na takie gęste włosy to tych kosmetyków idzie 3 razy tyle, co zazwyczaj, tak więc nie będę narzekać.


Be Natural - Nawilżająca Linia do włosów wysoko i średnioporowatych - #NaturalnieŻeMożesz


Jak widzicie linia Be Natural do włosów wysoko i średnioporowatych sprawdziła się u mnie dobrze. Najbardziej polubiłam się z szamponem i odżywką i właśnie te kosmetyki kupiłam ponownie. Maski stosuję różne, więc być może skuszę się na tę konkretną w przyszłości, a nad peelingiem jeszcze się zastanawiam z racji trudnego wypłukiwania. Kosmetyki tej marki mają dobre składy, piękne zapachy, a co najważniejsze, mogą stosować je nawet weganie, więc to się ceni. Była to moja pierwsza styczność z produktami do pielęgnacji od nich, ale z pewnością nie ostatnia. Chętnie skuszę się na inną serię, o czym z pewnością Was poinformuję.

Dajcie znać czy mieliście okazję poznać te kosmetyki? Jak się u Was sprawdzały?

ROSENTAL AVO Clay - maseczka oczyszczająca

ROSENTAL AVO Clay - maseczka oczyszczająca

Już jakiś czas temu w mojej kosmetyczce pojawiły się kosmetyki marki Rosental i co pewien czas wracam do Was z moją opinią na ich temat. Dziś przyszedł czas na mojego ulubieńca - maskę oczyszczającą Avo Clay. 


Tak naprawdę w sieci nie znalazłam zbyt dużo informacji na temat tego kosmetyku. Zawsze staram się przedstawić Wam opis producenta i porównać go ze swoimi spostrzeżeniami. Marka nie jest jeszcze mocno popularna w naszym kraju, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni, bo kosmetyki, które produkują są naprawdę świetne! Poniżej zostawiam Wam opis ze strony wizaz.pl:
Maska detoksykuje Twoją skórę, usuwa zaskórniki i pozostawia promiennie czystą. Wyprodukowana w Austrii. Ze względu na wysoką zawartość witaminy E i A oraz awokado, stymuluje regenerację komórek. Ogórek łagodzi podrażnioną skórę i poprawia jej stan. Jarmuż, który jest bogaty w antyoksydanty i składniki odżywcze, widocznie oczyszcza i poprawia wygląd skóry.

Kluczowymi składnikami maski są:

  • Awokado - Ze względu na wysoką zawartość witamin E i A stymuluje regenerację komórek.
  • Ogórek - łagodzi podrażnioną skórę i poprawia stan zanieczyszczeń
  • Jarmuż - Bogaty w antyoksydanty i składniki odżywcze, które poprawiają wygląd skóry.

Pełna lista składników: AQUA, BENTONITE, XANTHAN GUM, ROSA DAMASCENA FLOWER WATER, PENTYLENE GLYCOL, GLYCERIN, POLYGLYCERYL-4 CAPRATE, PHENOXYETHANOL, OLEA EUROPAEA FRUIT OIL, PERSEA GRATISSIMA OIL, GLYCERYL CAPRYLATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM HYALURONATE, MENTHA PIPERITA OIL, PARFUM, LIMONENE, GERANIOL, LINALOOL, CANNABIS SATIVA SEED EXTRACT, CUCUMIS SATIVUS FRUIT EXTRACT, BRASSICA OLERACEA ACEPHALA LEAF EXTRACT.


ROSENTAL AVO Clay - maseczka oczyszczająca


Jak widzicie na zdjęciach, maska przyjeżdża do nas zamknięta w minimalistycznym białym słoiczku z miętową etykietą. Myślę, że kolor jest nieprzypadkowy, ponieważ kiedy odkręcimy słoiczek, do naszego nosa natychmiast dociera przyjemny, delikatny i świeży zapach. Konsystencja maseczki jest dość gęsta, jednak przy zetknięciu ze skórą sunie po niej jak "po maśle". Patrząc na nią, bałam się, że będzie bardzo niewydajna, ale całe szczęście się myliłam. 

Doskonale rozprowadza się po skórze, dobrze przyczepia i nie spływa. Zapach mięty jest tutaj bardzo dominujący i można wyczuć ją także w składzie. Maseczka daje efekt delikatnego chłodzenia, które uprzyjemnia czas oczekiwania na jej działanie. Jak to maski z glinką - zastyga, ja jednak nie pozwalam jej wyschnąć do końca i po kilku minutach spryskuję ją hydrolatem. Po spłukaniu skóra jest cudowna! Koi podrażnienia, doskonale oczyszcza i pozostawia skórę doskonale nawilżoną i odżywioną.


ROSENTAL AVO Clay - maseczka oczyszczająca

Maseczka Rosental Avo Clay świetnie sprawdza się w momentach, kiedy moja skóra zaczyna płatać mi figle i pojawiają się na niej drobne wypryski (taka kaszka), sebum zaczyna wydzielać się w większych ilościach, a ja nie czuję się z tym komfortowo. Po aplikacji moja cera jest niesamowicie odświeżona i oczyszczona. Takiego efektu naprawdę nigdy wcześniej nie uzyskałam stosując podobne kosmetyki, więc jestem tym bardzo zaskoczona. Oczywiście jest to ogromnym plusem i jestem gotowa zapłacić każdą cenę za tak spektakularny efekt. 

Podczas stosowania nie zauważyłam żadnych niepożądanych efektów. Skóra jest czysta, rozpromieniona, odżywiona i nawilżona, a ja czuję się dzięki temu pewnie i mega kobieco. Dawno żaden kosmetyk nie zrobił na mnie tak ogromnego wrażenia. Jeśli więc szukacie skutecznego kosmetyku do oczyszczania twarzy, to ta maska będzie strzałem w dziesiątkę! Nie piszę tego dlatego, że współpracuję z marką, ale dlatego, że jest warta każdej wydanej złotówki. Efekt gwarantowany!


ROSENTAL AVO Clay - maseczka oczyszczająca


Dziękuję marce za zaufanie, a Wam pozostaje mi tylko polecić ten super kosmetyk. Niby nieduży i niepozorny, ale na twarzy potrafi zdziałać cuda! Ten kosmetyk to zdecydowanie mój hit w 2022 roku.

Dajcie znać, czy mieliście okazję poznać kosmetyki tej marki? A może znacie już tę hitową maseczkę?

Oczyszczanie twarzy kosmetykami Clochee - topestetic.pl

Oczyszczanie twarzy kosmetykami Clochee - topestetic.pl

Odpowiednia pielęgnacja i oczyszczanie twarzy, to jeden z pierwszych porannych i wieczornych obowiązków każdej z nas. Każda z nas ma swoje ulubione produkty do tych czynności, natomiast ja - uwielbiam sięgać po te nowe i nieznane. Tym razem podczas zakupów w topestetic.pl skusiłam się na kilka produktów marki Clochee. Dziś chcę je Wam przedstawić.


Z marką Clochee miałam już przyjemność się spotkać jakiś czas temu. Miałam ich żel pod prysznic, który bardzo miło wspominam. Wiedziałam, że w końcu przyjdzie czas, aby poznać też inne kosmetyki i tym razem je zamówiłam. Co takiego znalazło się w moim wirtualnym koszyku? I jakie mam wrażenia po testach?

Clochee Gentle Enzyme Peel delikatny peeling enzymatyczny

Peeling enzymatyczny posiada cenne owocowe enzymy, które wykazują właściwości złuszczające i wygładzające skórę. Ekstrakt z jabłka rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry. Skóra po jego zastosowaniu jest wygładzona, rozświetlona i przygotowana do dalszej pielęgnacji. Ekstrakt z żurawiny bogaty jest w polifenole, którym zawdzięcza swoje wyjątkowo silne działanie antyoksydacyjne. Wyciąg ten jest także źródłem antybakteryjnych tanin. Hamuje rozszerzanie się naczynek krwionośnych. Żurawina reguluje pH skóry, doskonale nawilża, działa liftingująco, spowalnia procesy starzenia się skóry, dostarcza naturalnych witamin i mikroelementów. Peeling enzymatyczny oczyszcza skórę bez konieczności pocierania, dzięki czemu doskonale sprawdzi się także w przypadku skór delikatnych, płytko unaczynionych i wrażliwych.

Clochee Gentle Enzyme Peel delikatny peeling enzymatyczny

Stosowanie:

Nałożyć grubą warstwę peelingu enzymatycznego na skórę twarzy i szyi omijając okolice oczu i ust. Pozostawić na 10-15 minut. Nie pocierać. Dokładnie zmyć wodą, następnie zaaplikować Tonik Antyoksydacyjny Clochee. Peelingu enzymatycznego nie wolno stosować na podrażnioną skórę. Zabieg powtarzać 1-3 razy w tygodniu, w zależności od rodzaju i potrzeb skóry.

Clochee Gentle Enzyme Peel delikatny peeling enzymatyczny


Jak widać na załączonych zdjęciach, peeling ma konsystencję kremową w kolorze białym. Ma bardzo delikatny i przyjemny, świeży aromat, który sprawia, że aplikacja staje się czystą przyjemnością. 

Po nałożeniu na twarz, należy odczekać około 15 minut zanim się go zmyje. W czasie oczekiwania nie zauważyłam, aby pojawiały się jakieś efekty uboczne. Peeling nie uczulił i nie podrażnił mojej skóry. Po zmyciu kosmetyku, skóra stała się gładka i miękka. 

Ten kosmetyk stosuję od ponad miesiąca, staram się używać go regularnie 2-3 razy w tygodniu. Po tym czasie widzę jak zmieniła się skóra na mojej twarzy. Poprawił się jej koloryt, jest bardziej miękka i widocznie nawilżona. Nie pojawiają mi się żadne podrażnienia, nie mam nowych przebarwień, a zaskórniki pojawiają się jakby rzadziej. Myślę, że jest to efekt regularnego stosowania. Bardzo polubiłam się z tym peelingiem i jestem pewna, że będzie stałym gościem w mojej kosmetyczce.

Oprócz peelingu, skusiłam się na małe wersje maseczek z glinkami tej samej marki. Na co dzień, raczej sięgam po maski w płachcie, więc byłam ciekawa jak moja skóra zareaguje na te produkty.

Clochee, Purifying Ghassoul Clay Mask - Oczyszczająca maska z glinką ghassoul

Maska z glinką ghassoul głęboko oczyszcza i rozjaśnia skórę. Maseczka z glinki zielonej posiada silne własności odtłuszczające, matujące, oczyszczające i lekko złuszczające skórę. Produkt ten także oczyszcza z toksyn, dlatego kosmetyk polecany jest do pielęgnacji cery tłustej, trądzikowej, wrażliwej i problematycznej.

Clochee, Purifying Ghassoul Clay Mask - Oczyszczająca maska z glinką ghassoul


W saszetce mieszczą się dwie porcje maski. Myślę, że to super rozwiązanie, dla osób, które chcą przetestować produkt, zanim zamówią pełnowymiarowe opakowanie. I tutaj cieszę się podwójnie, bo mi niestety ta maska nie przypadła do gustu. Czemu? Już mówię.

Maska ma kolor brązowy z ciemnymi drobinkami, wygląda jak gęsty peeling. Zapach ma dość przyjemny, nie przeszkadza on podczas użytkowania. Podczas aplikacji na twarzy czułam nieprzyjemne nagrzewanie. Czytałam w kilku recenzjach, że to zjawisko normalne i nie trzeba się nim przejmować. Niestety to nagrzewanie przemieniło się w pieczenie i postanowiłam zmyć ją z twarzy już po około 2 minutach od nałożenia. Czy widziałam jakiś efekt na skórze? Wydaje mi się, że tylko albo aż oczyszczenie. Skóra była wyraźnie gładsza, co mi się spodobało, lecz żałuję, że nie mogłam poznać jej bliżej.

Drugą połowę oddałam przyjaciółce, która bardzo ją chwali i mówi, że to jedna z jej ulubionych masek, więc wierzę jej na słowo. Czy polecam? Pozwólcie, że nie będę Was do niej zniechęcać, ale i namawiać. 

Clochee Detox White Clay Mask Detoksykująca maska z białą glinką 

Maseczka do twarzy z białą glinką ma właściwości oczyszczające i detoksykujące. Zawarty w maseczce naturalny ekstrakt z czarnej porzeczki widocznie ujędrnia i wygładza skórę, a także doskonale nawilża i zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu się. Porzeczki łagodzą wszelkie podrażnienia i wspomagają naturalny proces regeneracji skóry. Zawarta w nich witamina B oraz sole mineralne wykazują działanie oczyszczające, tonizujące i bakteriobójcze. Porzeczki są także bogate w witaminę C mającą silne właściwości rozjaśniające. Witamina P, czyli rutyna uszczelnia natomiast naczynia krwionośne. Maseczka do twarzy zawiera ekstrakt z melisy, który koi zmęczoną i delikatną skórę oraz chroni ją przed działaniem wolnych rodników. Maseczka z białej glinki polecana jest do skóry wrażliwej, suchej i dojrzałej, mieszanej i tłustej.


Clochee Detox White Clay Mask Detoksykująca maska z białą glinką


Konsystencja glinki jest gęsta, kremowa o bardzo delikatnym i mało wyczuwalnym dla mnie zapachu. Aplikacja na twarz jest przyjemna, smarujemy nią twarz tak jak kremem. Maska nie jest całkowicie zastygająca, więc nie mamy na twarzy skorupy trzymając ją na sobie przez 15 minut. Glinka ta jest niesamowicie delikatna dla skóry, a jednocześnie fenomenalna w działaniu. Sprawdzi się śmiało przy cerach wrażliwych jak i mieszanych. 

Już po pierwszym zastosowaniu, gołym okiem widziałam różnicę w skórze twarzy. Stała się rozjaśniona, uspokojona, wygładzona i aksamitna. Mam wrażenie, że lekko wygładza zmarszczki szczególnie te mimiczne. Jednak nie wiem, czy to jej zasługa. 

Myślę, że tę maseczkę jeszcze zamówię, ale w wersji pełnowymiarowej. Moja skóra się z nią polubiła, a efekty są widoczne więc nic nie stoi mi na przeszkodzie.

Podsumowując. To spotkanie z marką Clochee ponownie okazało się pozytywne. Nie zrażam się do maseczki, która się u mnie nie sprawdziła, bo tak już jest w świecie kosmetyków. Jedne produkty się sprawdzają lepiej, a inne trochę mniej. Każda z nas jednak, ma inną cerę, co innego nam szkodzi, a co innego pomaga. Dlatego też sądzę, iż najlepiej będzie jeśli same sprawdzicie jak to będzie u Was. Produkty dostępne są w sklepie topestetic.pl. A może ktoś z Was już zna te produkty i chce mi o nich coś powiedzieć? Dajcie znać w komentarzu.


Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl

Maski do twarzy stosuję regularnie od kilku lat. Uwielbiam tę formę pielęgnacji i lubię testować nowości w tej dziedzinie. Dziś przychodzę do Was z recenzją Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask, którą zamówiłam w topestetic.pl.


Jeśli chodzi o markę Germaine de Capuccini, to nie miałam wcześniej okazji poznać produktów, które oferuje. Jest to hiszpańska marka oferująca profesjonalne kosmetyki, które służą pielęgnowaniu piękna kobiet oraz dbaniu o potrzeby ich skóry. Można je kupić w ponad 80 krajach na całym świecie, są stosowane zarówno w pielęgnacji domowej, jak i w profesjonalnych gabinetach podczas zabiegów kosmetologicznych. Składniki aktywne tych preparatów otrzymuje się w procesach biotechnologicznych, wobec czego produkowane kosmetyki odznaczają się mikrobiologiczną czystością oraz najwyższą jakością. Ponadto wszystkie preparaty marki są hipoalergiczne, a proces ich produkcji jest prowadzony w sposób przyjazny środowisku. Przyznam, że w sieci nie jednokrotnie widziałam ich produkty i bardzo spodobała mi się szata graficzna. Nie byłabym sobą, gdybym nie skusiła się na coś i nie wypróbowała na sobie. Takim właśnie sposobem w moim domu pojawiła się maseczka do twarzy na noc.

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc

Jej formuła stanowi połączenie kilku drogocennych składników. Witaminy A, C i E oraz ekstrakt z alg brązowych działają antyoksydacyjnie, detoksykująco i przeciwstarzeniowo. Stymulują produkcję kolagenu, elastyny i syntezę kwasu hialuronowego. Dzięki temu poprawiają poziom nawilżenia tkanki oraz jej jędrność, elastyczność i sprężystość. Wyciąg z awokado odżywia skórę i wzmacnia jej barierę lipidową. Wykazuje też właściwości przeciwzapalne i łagodzące. Regenerująca maska do twarzy na noc Germaine de Capuccini Timexpert Rides Night Success Reneving Sleep Mask poprawi kondycję Twojej cery, zapewniając jej wygładzenie i promienny blask młodości. 

Sposób użycia: Nanieś niewielką ilość kremowej maseczki na uprzednio oczyszczoną i stonizowaną skórę. Rozmasuj. Pozostaw na całą noc. Rano wykonaj codzienny rytuał pielęgnacyjny. 

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl

Jak widzicie na zdjęciach powyżej, maska zamknięta jest w 30 ml słoiczku w kolorze różowym. Słoik ma też srebrną nakrętkę. Wewnątrz znajduje się kosmetyk o przyjemnej, żelowej konsystencji z widocznymi pomarańczowymi kuleczkami. Podczas aplikacji palcami, kuleczki rozpuszczają się, wypuszczając najważniejsze substancje odżywcze do naszej skóry. Maska, mimo, że przeznaczona jest do stosowania na noc, szybko się wchłania i nie pozostawia żadnych warstw.

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl


Maska ze względu na żelową konsystencję jest bardzo wydajna. Już niewielka ilość wystarczy, aby dokładnie rozprowadzić ją na całą twarz, szyję i dekolt. Kosmetyk pachnie delikatnie i przyjemnie, aromat należy do tych luksusowych i świeżych. 

Po zastosowaniu maski Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask, skóra robi się miękka, przyjemna w dotyku i odświeżona. Widoczne jest też nawilżenie, już po pierwszym użyciu. Przesuszone miejsca na mojej twarzy, z samego rana nie są ściągnięte, tylko przyjemne, miękkie i jędrne. Po dłuższym stosowaniu mogę napisać, że skóra jest wygładzona i wyrównał się jej koloryt. Myślę, że mogę potwierdzić jej skuteczność przy redukcji podrażnień czy przebarwień. Jestem z niej bardzo zadowolona i cieszę się, że miałam okazję ją wypróbować. Ciekawa jestem, jakie są inne produkty tej marki i już myślę o przetestowaniu odżywczego serum czy kremu do okolic oczu. Takie kosmetyki u mnie "idą jak woda". 

Germaine de Capuccini Night Success Renewing Sleep Mask odżywcza maska na noc - topestetic.pl


Jestem ciekawa czy Wy mieliście okazję stosować jakieś kosmetyki tej marki. Jeśli tak, to cóż to takiego było i jak się u Was sprawdziło. Dajcie znać w komentarzu. 




Pielęgnacja twarzy kosmetykami MEDIECT Polska - recenzja produktów

Współpraca barterowa / prezent



Pielęgnacja twarzy kosmetykami MEDIECT


W zeszłym roku pisałam Wam, że zostałam ambasadorką marki Mediect Polska. W związku z tym otrzymuję co jakiś czas paczki ambasadorskie i mam możliwość poznawania nowości kosmetycznych tej marki. W dzisiejszym wpisie znajdziecie recenzję trzech produktów, które znalazłam w mojej przesyłce. Zapraszam do lektury!

Przesyłka jak zwykle zachwyciła mnie swoim wyglądem. Tym razem produkty zapakowane były w przepiękne brokatowe pudełko w kolorze grafitowym. Jestem nim zauroczona i zostaje ono w moim domu na stałe. Będę w nim przechowywać pyłki do lakierów hybrydowych :) Wewnątrz znalazłam trzy rodzaje produktów: trzy rozjaśniające maseczki do twarzy w płachcie ze srebrem Wonder Woman, trzy sztyfty przeciwtrądzikowe oraz pięć kapsułek Age-delay revitalizing Oil-serum.

rozjaśniające maseczki do twarzy w płachcie ze srebrem Wonder Woman, sztyft przeciwtrądzikowy, kapsułki Age-delay revitalizing Oil-serum

Kosmetyki zostały już przeze mnie przetestowane więc czas i pora podzielić się z Wami moją opinią na ich temat. 

Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Nawilżająca maska w płacie, zawierająca cząsteczki zarówno srebra, jak i złota sprawi, że Twoja skóra na długo pozostanie silnie nawilżona i gładka w dotyku.

Posiada nadprzewodzącą membranę ze srebrnej siatki, która tworzy efekt powierzchniowego rezonansu plazmowego (SPR) z jonami srebra. Efekt: składniki rozpadają się na mniejsze cząsteczki i są lepiej wchłanialne przez skórę w celu nawilżenia komórek. Maska dodaje pozytywnej energii, jej temperatura jest stała, szybko się wchłania i przenika wgłąb skóry. 

Jony srebra mają właściwości przewodzące i antybakteryjne, usuwają bakterie z porów i jednocześnie nawilżają skórę. 

Wyciąg z kopru morskiego jest bogaty w hialuronian sodu i ceramid, które doskonale nawilżają i wygładzają skórę, pozostawiając ją gładką i gotową na nałożenie makijażu.

Oczyszczona woda morska, która zawiera K+, Na+, jon siarki, jon magnezu i inne jony, które są niezbędne dla zdrowego metabolizmu komórek i mają właściwości antybakteryjne.

W masce znajdziemy również wyciągi ziołowe takie jak ekstrakt ze słodkiej wiśni i gorzkiej pomarańczy, które dogłębnie nawilżają skórę. 

Składniki:
  • Cząsteczki złota
  • cząsteczki srebra
  • kwas hialuronowy
  • ceramidy 3
  • głębinowa woda morska

Mediect Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Maska zapakowana jest po 3 szt. w przepięknym srebrnym kartoniku z wizerunkiem Wonder Woman. Ciężko było mi uchwycić je na zdjęciach - mocno odbija światło. 

Mediect Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Mediect Wonder Woman - Rozjaśniająca maska do twarzy ze srebrem

Maseczki umieszczone są na płachcie zabezpieczającej. Aby prawidłowo umieścić je na twarzy należy nałożyć je na buzię, a następnie ściągnąć warstwę zabezpieczającą. Na moim instagramie możecie zobaczyć jak prezentuje się ona na twarzy. Jeśli nie macie ochoty tego oglądać, to powiem że są one praktycznie przezroczyste z naniesioną srebrną siatką na całej powierzchni. 

Zapach maski zaliczyłabym do neutralnych - nie jest ani drażniący, ani zachęcający do stosowania. Wycięcia na oczy moim zdaniem są trochę za małe, jednak to moja osobista opinia, a Wam rozmiar może odpowiadać. Nasączona jest mocno - więc jej nadmiar z saszetki wmasowałam sobie w skórę szyi. Konsystencja płynu jest średnio-gęsta - nie cieknie z niej co jest bardzo ważne. Podczas trzymania na twarzy nie zsuwa się i nie przemieszcza - fajnie trzyma się na swoim miejscu. 

Podczas aplikacji nie zauważyłam działań niepożądanych typu swędzenie, pieczenie czy zaczerwienienie skóry twarzy. Wręcz odwrotnie - miałam kilka czerwonych placków na skórze, które zostały zredukowane po 15 minutowym SPA z maseczką na twarzy.  Jedyne uczucie to przyjemne chłodzenie, które jest ciągłe i bardzo relaksujące. Po ściągnięciu maski zauważyłam rozjaśnienie i dokładne nawilżenie twarzy. Efekt miękkiej i gładkiej skóry utrzymywał się bardzo długo i śmiało mogę napisać, że ta maska to jedna z lepszych jakie do tej pory stosowałam (a było ich wiele). Z pewnością będzie pojawiała się w moim domu regularnie.

Sztyft przeciwtrądzikowy Acne Stick

Delikatnie zwalcza wszystkie problemy cery trądzikowej: nawracający trądzik, zaskórniki, stany zapalne, zakażenia, blizny oraz działa zapobiegawczo.

Widoczny efekt oczyszczenia i wygładzenia dla wszystkich rodzajów i stadiów trądziku. Ponowne stosowanie pomaga w usuwaniu ran, gojeniu i przeciwdziała powstawaniu blizn. 

Mediect Sztyft przeciwtrądzikowy Acne Stick

Na początku musicie mi wybaczyć, że zrobiłam tylko jedno zdjęcie tego sztyftu. Podczas robienia zdjęć nie mogłam go otworzyć z przyczyn technicznych. Kompletnie nie wiedziałam jak to zrobić, mimo iż namalowane są na nim strzałki. Bałam się, że go połamię i nie będę mogła go stosować. Tak więc na zdjęciu widzicie sztyft i jego wygląd zaraz po wyjęciu z opakowania.

W końcu udało mi się go otworzyć i zacząć stosować. Wystarczy chwycić go po obu stronach i z użyciem siły przełamać go w pół. Wewnątrz znajduje się pałeczka, która wygląda jak patyczek do uszu nasączony bezwonnym płynem.

Postanowiłam wypróbować go kilka dni przed okresem. W tym czasie w okolicy mojego nosa i ust pojawiają się strasznie bolące wypryski, które podchodzą ropą. Jak się domyślacie nie wygląda to najlepiej, ale jest również bardzo problematyczne, bo miejsce boli nawet podczas mówienia. Zaczęłam smarować to miejsce 2 razy w ciągu dnia. Zaczęłam w sobotę rano, a w poniedziałek - po pryszczu nie było śladu! Zostało jedynie delikatne zaczerwienienie, a uwierzcie mi że miejsce to było mocno opuchnięte. Jestem w szoku, że kosmetyk w tak krótkim czasie potrafi rozprawić się z wypryskami i bardzo się nim zachwycam. Żałuję, że jeszcze nie jest dostępny w Polsce, bo z pewnością zamówiła bym sobie zapas. Dobrze, że w paczce ambasadorskiej były trzy sztuki - z pewnością je wykorzystam. Jak ukaże się w naszym kraju to z pewnością to zrobię i Wam również polecam, jeśli macie tego typu problemy.

Mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum

Mieszanka najbardziej odżywczych olejków świata zapakowana w poręczne kapsułki dla wygody i zminimalizowania zanieczyszczenia. 

Kapsułki posiadają skuteczne składniki:
  • Masło shea - najlepszy na świecie preparat nawilżający, który wygładza i chroni skórę
  • Olejek skwalenowy - najlepszy na świecie przeciwutleniacz lipiodowy. Chroni komórki przed wolnymi rodnikami i przyspiesza proces gojenia się skóry.
  • Olej z nasion kamelii - nienasycone kwasy tłuszczowe są łatwo przyswajane i tworzą warstwę ochronną skóry.
  • Olejek lawendowy - rozwiązanie dla problemów skórnych. Działa odtruwająco i łagodząco na skórę, a jednocześnie przyspiesza metabolizm komórek.

mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum

W malutkim słoiczku znalazłam pięć sztuk takich kapsułek i postanowiłam stosować je codziennie, aby zobaczyć czy da się zauważyć efekty. Jak widzicie kapsułki są w kolorze czerwonym i posiadają kształt serduszka - zachęcają nim do stosowania.

Mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum

Mediect Kapsułki Age-Delay Revitalizing Oil-Serum


Pod oderwaniu końcówki z kapsułki wydobywa się olejek o średniej gęstości. Nie jest zbyt wodnisty i nie przelewa się przez palce co mnie bardzo ucieszyło. Zawartość kapsułki wystarcza na pokrycie nią całej twarzy, szyi oraz dekoltu więc jest bardzo wydajna. Na początku skórę pokrywa tłusta warstwa (która zawsze mnie zniechęca) jednak po około 2-3 minutach wchłania się całkowicie i pozostawia aksamitną powłokę. Efekt zbliżony jest do stosowania suchych olejków - więc jestem zachwycona. Często wspominam, że nie znoszę olejków na twarz właśnie przez tłuste i lepkie warstwy pozostające na skórze. Tutaj efektu tego nie ma co tylko zachęciło mnie do dalszego stosowania. Zapach to jedyna rzecz, która mi nie odpowiada - nawet nie wiem jak go określić. Nie jest to coś mocnego, ani nie utrzymuje się na skórze długo, jednak nie podoba mi się. 

Już po pierwszym zastosowaniu skóra staje się aksamitna w dotyku, zatrzymuje jakby nawilżenie wewnątrz - dzięki czemu utrzymuje się ono przez cały dzień. Czuję się przy tym komfortowo i świeżo. Nie zauważyłam też zbędnego obciążenia skóry, nie pojawiły się podrażnienia, ani nic nieprzyjemnego. Z pewnością są to kapsułki warte wypróbowania. Na razie nie są jeszcze dostępne w naszym kraju, ale mam nadzieję, że pojawią się niedługo.

Podsumowując.
Moja kolejna przygoda z kosmetykami marki Mediect Polska zakończyła się sukcesem. Jestem bardzo zadowolona z każdego z produktów, który znalazłam w paczce ambasadorskiej. Ogromne wrażenie zrobił na mnie sztyft przeciwtrądzikowy Acne Stick i czekam z niecierpliwością, aż pojawi się w regularnej sprzedaży w naszym kraju. Maska do twarzy to coś po co sięgam bardzo często, a ta jest bardzo skuteczna i po jednym zastosowaniu widać efekty, których oczekiwałam. Kapsułki to ciekawa forma przekazania swojej skórze drogocennych olejków, a fakt, że nie pozostawia tłustej warstwy tylko zachęca do stosowania. 

Jeśli będziecie mieli możliwość wypróbowania któregoś z tych produktów, to Was zachęcam. Jestem pewna, że nie będziecie żałować spotkania i będziecie zadowolone.

Czy znacie już jakieś kosmetyki marki Mediect Polska? Co podoba się Wam najbardziej?

Instagram