SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss


Najlepszym dopełnieniem wakacyjnego makijażu jest według mnie błyszczyk, który posiada w sobie drobinki odbijające światło. Całkiem niedawno w drogeriach Natura, pojawiły się nowe błyszczyki marki Sensique Magic Sparks duochrome lips. To właśnie o nich możecie poczytać w dzisiejszym wpisie.

Jak każda kobieta uwielbiam podkreślać swoją urodę. Nie zawsze jednak pamiętam o nakładaniu szminki. W ostatnim czasie w mojej torebce zawsze jednak, znajdują się błyszczyki. Jak wiecie, do mojego domu dość często przyjeżdżają nowości - tak było też tym razem. Aktualnie jestem po krótkim urlopie, na który zabrałam je ze sobą. Dzięki temu, że były ze mną w podróży - mogę już o nich dla Was napisać. Czy jestem z nich zadowolona? O tym dowiecie się pod koniec wpisu.

Oszałamiający błyszczyk z lśniącymi perłami dającymi efekt 3D. Zawiera olej makadamia, który nawilża i zapobiega wysuszeniu ust. Stosuj samodzielnie lub na ulubioną pomadkę. Polecamy dla osób o skórze wrażliwej.

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Jak wspomniałam we wstępie, błyszczyki te dostępne są w sieciach drogerii Natura. Jedna sztuka kosztuje 13,99 zł i jest dostępna w sześciu kolorach. Tak się złożyło, że w moim posiadaniu jest cała kolekcja, także mogę Wam je pokazać "od środka". 

Błyszczyki zamknięte są w typowych opakowaniach - wąska buteleczka z aplikatorem, ułatwiającym aplikację. Szata graficzna jest prosta, nie przeładowana zbędnymi grafikami, jednak nie koniecznie rzucająca się w oczy. Błyszczyk jak błyszczyk. Wewnątrz każdej z nich znajduje się 9 ml kosmetyku o konsystencji dość gęstej. Po nałożeniu na usta nie odczuwam nieprzyjemnego klejenia - które przeważnie pojawia się podczas stosowania tego typu produktu do ust. Każdy z nich posiada w sobie migoczące drobinki, które optycznie powiększają wargi, nadając im pięknego blasku jak i seksownego wyglądu. Moim zdaniem, takie błyszczyki są idealne na lato - kiedy słońce jest w pełni, a my lubimy błyszczeć :) Osobiście jestem wielką fanką wszelkiego blasku - można powiedzieć, że jestem "sroką" i ciągnie mnie do takich kosmetyków. Dodatkowy atut tych błyszczyków to fakt, iż posiadają one w swoim składzie olej makadamia, dzięki któremu nasze usta będą doskonale nawilżone i miękkie.

Kolory, które znajdziecie w tej magicznej, migoczącej kolekcji:

  • 201 Champagne Bubbles - szampański ze złotymi drobinkami
  • 202 Pink Sparks - delikatny róż, prawie niewidoczny na ustach, dający piękną złoto-srebrną poświatę.
  • 203 Rosy Kiss - Ciemniejszy róż z domieszką brzoskwini ze złotymi drobinkami.
  • 204 Summer Sky - biały, który po nałożeniu na usta daje złoto-srebrny odcień z mocno widocznymi drobinkami zdecydowanie dla odważnych.
  • 205 Color Festival - wiśniowo-malinowy niby ciemny, jednak na ustach wygląda fenomenalnie i pięknie się mieni.
  • 206 Golden Sparkles - brudne złoto, według mnie dla odważnych osób.

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss




SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Co do trwałości, to nie ma co dyskutować. Jak wszystkie błyszczyki, Magic Sparks duochrome lip gloss trzyma się do pierwszego posiłku, chyba, że podobnie jak ja, macie odruch oblizywania ust. W takim wypadku, wiadomo, że trzymać się będą krócej.

Co do kolorystyki, to mam mieszane uczucia. Odcienie o numerach 201, 204 i 206 według mnie świetnie sprawdzą się u nastolatek, albo osób, które uwielbiają przepych i są dość odważne. Osobiście, mimo, iż uwielbiam błysk, to nie lubię wyglądać kiczowato - dlatego moje serce zdecydowanie skradły kolory o numerach 202, 203 i 205 - wyglądają bardzo naturalnie, pięknie podkreślają usta, a w słońcu niesamowicie błyszczą. To takie połączenie naturalności z błyskiem, które bardzo mi odpowiada. 

Jeśli lubicie stosować błyszczyki, to myślę, że będziecie z nich zadowolone, jeśli nie - to nie macie po co sięgać.

Jak podoba się Wam nowa kolekcja Magic Sparks od Sensique? Lubicie malować się błyszczykami?

SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

Czy zdarza Ci się używać zwykłych lakierów do paznokci? W dzisiejszych czasach większość kobiet sięga po lakiery hybrydowe ze względu na ich trwałość. Osobiście robię sobie kilkutygodniowe przerwy od manicure hybrydowego i wtedy maluję paznokcie zwykłymi lakierami. W takim przypadku sięgam po lakiery Sensique. Dlaczego? 

Zanim zaczęłam używać hybryd, malowałam paznokcie zwykłymi lakierami. Jak większość z Was. Pamiętam jak bardzo złościłam się, kiedy lakier zdzierał się po pierwszym zmywaniu naczyń czy innych czynnościach, jakie wykonuję w domu. To było strasznie irytujące. Stosowałam lakiery różnych marek, ale w większości przypadków efekt był ten sam - paznokcie wyglądały dobrze tylko pierwszego dnia. Przez pewien okres wolałam nie malować ich wcale, jak co chwila zmywać je i malować ponownie. 

W drogeriach Natura znalazłam lakiery marki Sensique z linii Color, która zwróciła moją uwagę niesamowitymi kolorami. Jak widzicie na zdjęciach - odcienie są żywe i od razu kojarzą mi się z latem. Nie oznacza to jednak, że będę je stosowała tylko o tej porze roku - zimą również lubię mieć takie barwy na swoich paznokciach. W zeszłym roku stosowałam kilka lakierów tej marki i miło je wspominałam - były o wiele trwalsze jak inne dostępne na rynku lakiery. Dlatego też z ochotą wzięłam się za testy tych cudownych, kolorowych lakierów.

SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

Na zdjęciu możecie też zobaczyć jeden lakier z serii French, który wkradł mi się do zdjęć - jednak po jego testowaniu mam podobne odczucia i spostrzeżenia, dlatego też nie robiłam zdjęć na nowo. 

Lakiery mają średnio gęstą konsystencję, dzięki czemu nie spływają z paznokci i nie zalewają skórek. To idealne rozwiązanie dla osób, które jak ja - paznokcie malują w biegu. Mimo, iż maluję pazurki od wielu lat, to nie potrafię zrobić tego profesjonalnie i dokładnie. Zawsze coś zaleję, przeleję etc. Dlatego też, taka konsystencja to dla mnie zbawienie. 

Co mnie zaskoczyło, to krycie. Już jedna warstwa nadaje paznokciom przepięknego i intensywnego koloru. Oczywiście mowa o lakierach w ciemniejszych kolorach - te jaśniejsze - żółty i beżowy - potrzebuje podwójnego malowania, chyba że pod spód nałożymy biały kolor. Na wzorniku widzicie jedną warstwę - jak widać - krycie jest imponujące (biorąc pod uwagę fakt, że wzornik jest przezroczysty).

SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

SENSIQUE COLOR - kolorowe lakiery do paznokci

Jeśli chodzi o trwałość - również mnie zaskoczyła. Całe dwa dni bez odprysków - wykonując wszystkie prace domowe bez użycia rękawiczek. To bardzo dobry wynik i jestem z tego bardzo zadowolona. W przypadku paznokci u stóp - od ponad tygodnia wszystko trzyma się jak należy.

Aktualnie w drogeriach Natura lakiery dostępne są w promocji i możecie kupić je już za 7,99 zł / szt. Uważam, że cena jest adekwatna do ich jakości i z pewnością zamówię sobie inne kolory. 

Czy stosujecie jeszcze zwykłe lakiery do paznokci? Znacie serię Color od Sensique?

______________________________________________

Mieszkam na osiedlu, na którym bardzo mało parkingów i ludzie powoli zaczynają kupować garaże blaszane i stawiać je w niedalekiej okolicy w specjalnie wydzielonym gruncie. Takie garaże to świetny sposób na przechowywanie samochodu jeśli nie ma się innego miejsca. Wykonywane są one na wymiar z najwyższej jakości dostępnych materiałów. Jest to super rozwiązanie, które zabezpieczy samochód nie tylko przez szkodliwym działaniem warunków atmosferycznych (deszcz, grad, śnieg), ale i zmniejszy ryzyko włamania. Ostatnio coraz częściej myślimy z mężem o takim zakupie i zastanawiam się czy ktoś z Was z takiego garażu korzysta? Czy jesteście zadowoleni/

Kobo Professional, My Secret i Sensique - kryjące korektory z drogerii Natura

PACZKA PR / REKLAMA 

Kobo Professional, My Secret i Sensique - kryjące korektory z drogerii Natura


W moim makijażu niezbędny jest dobry korektor. Niestety mam taką urodę, że cienie pod oczami i naczynka są bardzo widoczne, dlatego też staram się chociaż w małym stopniu je zatuszować. W drogeriach Natura jakiś czas temu pojawiły się nowe korektory marek: Kobo Professional, My Secret i Sensique i w dzisiejszym poście chcę je Wam pokazać i opisać moje wrażenia.

Jak widzicie na zdjęciu każdy z korektorów mam w kilku odcieniach, więc jest szansa, że wśród nich znajdziecie kolor odpowiedni dla siebie. Każdy z nich zamknięty jest w poręcznym, zakręcanym opakowaniu z pacynką do aplikacji w środku. Konsystencja każdego z nich jest inna, dlatego też postanowiłam je do siebie porównać i opowiedzieć który skradł moje serce, a który kompletnie się nie sprawdził.

  • SENSIQUE KOREKTOR PŁYNNY KRYJĄCY HIGH COVERAGE
Długotrwały korektor kryjąco-matujący. Idealnie kryje niedoskonałości, sprawia że skóra jest gładka I matowa. Polecany dla osób o cerze wrażliwej. Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. Dostępny w trzech odcieniach: 1 PORCELAIN, 2 LIGHT BEIGE, 3 SAND BEIGE


SENSIQUE KOREKTOR PŁYNNY KRYJĄCY HIGH COVERAGE

SENSIQUE KOREKTOR PŁYNNY KRYJĄCY HIGH COVERAGE

Z trzech marek korektorów - te zajęły w mojej ocenie drugie miejsce. Konsystencję mają średnią - nie są gęste i zapychające, raczej lekkie - jednak nie wodniste. Ciężko mi było przyzwyczaić się do takiej gęstości - do tej pory pracowałam raczej cięższymi korektorami, więc zanim nauczyłam się aplikować odpowiednią ilość trochę czasu minęło. Zastygają około 3-5 minut co jest dla mnie niestety ich wadą - jak chcę wyglądać dobrze, a nie mam czasu stać przed lustrem, to te korektory mimo dobrego krycia muszę omijać szerokim łukiem. Krycie w mojej ocenie jest bardzo dobre - świetnie radzą sobie z ukryciem pewnych niedoskonałości, a w połączeniu z podkładem - kamuflują wszystko - od cieni, do piegów czy przebarwień. W przypadku mojej karnacji najlepiej sprawdza się odcień 2 Light Beige. Używałam go w różnych sytuacjach i pogodzie. Za każdym razem był tak samo trwały, nie migrował w załamania skóry i nie wycierał się. Wytrzymywał do demakijażu więc dobre 8-9 godzin. Ładnie matowi. 

  • KOBO PROFESSIONAL KOREKTOR KRYJĄCY CREAMY CAMOUFLAGE
Tuszuje niedoskonałości cery i neutralizuje cienie pod oczami. Jest odporny na ścieranie i nie wysusza skóry. Nawilża twarz dzięki specjalnie dobranej formule na bazie masła shea i olejku z pestek moreli. Idealny również do konturowania.

Dostępny w trzech wariantach kolorystycznych: 401 FAIR, 402 LIGHT BEIGE, 403 NATURAL BEIGE

KOBO PROFESSIONAL KOREKTOR KRYJĄCY CREAMY CAMOUFLAGE


KOBO PROFESSIONAL KOREKTOR KRYJĄCY CREAMY CAMOUFLAGE

 Te korektory są bardzo podobne do poprzednich jeśli chodzi o krycie, jednak różnią się nieco konsystencją. Te są bardziej kremowe, przez co ich konsystencja jest nieco gęstsza, jednak podobnie lekka i nie zapychająca. Jeśli chodzi o odcienie, to również podobnie pasuje mi kolor 402 Light Beige. Pozostałe dwa używam do konturowania. Trwałość oceniam na bardzo dobrą, nie ma mowy o ścieraniu, kulkowaniu, migrowaniu w załamania. Zastygają w około 2 minuty, więc czas mi odpowiada. Po tym czasie miejsce w którym jest użyty jest przyjemnie zmatowione, jednak nie przesuszone.Te korektory również przyjemnie pachną więc spodobały mi się najbardziej z tych trzech, które prezentuję w tym wpisie. 

  • MY SECRET KOREKTOR LONG WEARING CONCEALER


Lekki korektor który gwarantuje krycie i matowe wykończenie. 
Szybko wysycha , pozostawia skórę jedwabistą w dotyku, bez widocznych niedoskonałości. Nie zawiera: parabenów, parafiny, wazeliny, alkoholu, perfum, glutenu.  Przyjazny dla wegan. 

Posiadam dwa odcienie: 01 Nude i 02 Warm Nude.

MY SECRET KOREKTOR LONG WEARING CONCEALER


MY SECRET KOREKTOR LONG WEARING CONCEALER

Te korektory rozczarowały mnie najbardziej. Konsystencja jest bardzo rzadka, co widać nawet na zdjęciu - kiedy robiłam swatche trochę się rozlało. Odcienie również nie do końca mi opowiadają - pierwszy jest jakby siny, a drugi trochę za jasny. Producent zapewnia, że korektory szybko zastygają, co niestety mija się z prawdą. Na zastygnięcie tego korektora czekałam około 7 minut - więc to czas bardzo długi moim zdaniem. Po tym czasie korektor błyszczy się co również mnie nie przekonało. Mam wrażenie, że miejsca, na których mam korektor są tłuste, a przy cerze mieszanej to niepożądany efekt czy odczucie. Krycie jest średnie - cienie pod oczami niestety przez nie przebijają więc muszę stosować dodatkowe korektory, co mnie drażni. Niestety to wszystko sprawiło, że poszedł w odstawkę - może u kogoś innego sprawdzi się lepiej. Tego nie wiem, jednak na dzień dzisiejszy ich nie polecam. 

Podsumowując moje doświadczenia z tymi korektorami śmiało mogę polecić Wam te od Kobo Professional i Sensique - wszystko zależy od Waszych preferencji co do marki, bo działanie mają naprawdę bardzo podobne.
Jeśli chcecie zobaczyć inne nowości tych marek to polecam zerknąć na wpisy: potrójne cienie do powiek Sensique, nowości do makijażu drogerie Natura, oraz pigmenty Kobo Professional Fantasy Pure

Używacie korektorów w swoim makijażu? Znacie te korektory z drogerii Natura? 

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

PACZKA PR / REKLAMA 

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek


Drogerie Natura nie próżnują. Co chwila na ich półkach pojawiają się nowości kosmetyczne. Dziś chcę pokazać Wam cienie do powiek, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Mowa o SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójnych cieniach do powiek.



Kremowe, nieperfumowane cienie do powiek o delikatnej, jedwabistej strukturze. Nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego i są łatwe w aplikacji. Polecane dla osób o cerze wrażliwej. 

Cena: 12,99 zł.

Dostępnych jest 12 kompozycji kolorystycznych, w tym 8 nowych: 143 REDDISH BROWN, 144 CHOCOLATE TRIO, 145 MIDSUMMER DREAM, 146 COLOR FESTIVAL, 147 SMOKY EYE, 148 MAUVE GLOW, 149 COPPER LUSTER, 150 LAVENDER HAZE. 

Jak widzicie na zdjęciu głównym - w moim posiadaniu jest pięć różnych cieni. Za chwilę przybliżę Wam nazwy tych kolorów oraz pokażę swatche, jednak zanim to nastąpi chcę powiedzieć - co mnie w nich urzekło.

Otóż mają one nietypową konsystencję. Mogłabym powiedzieć, że jest lekko kremowa, jednak nie tłusta. Cienie podczas aplikacji nie osypują się - dzięki czemu makijaż oka mogę robić po nałożeniu podkładu, nie martwiąc się o to, że go ubrudzę. Trwałość tych cieni jest dobra - mogę śmiało porównać je do cieni z palet marki Revolution Life on the dance floor. Pigmentacja moim zdaniem jest naprawdę na wysokim poziomie, a koszt takich potrójnych cieni jest niewielki. 

Kolory jakie posiadam, to: 


  • 148 MAUVE GLOW - połączenie jasnej brzoskwini, z różem mieniącym się na złoto, oraz miedzianego który ma w sobie coś z fioletu.  Cienie są połyskujące. 



SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek


  • 150 LAVENDER HAZE - jasny delikatny róż w połączeniu z jasnym wrzosem oraz ciemną miedzią, która również ma w sobie domieszkę fioletu. Cienie z tysiącami mieniących się drobinek. 

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

  • 147 SMOKEY EYE - klasyczny matowy zestaw do robienia przydymionego oka. Naturalna baza, jasny i bardzo ciemny brąz - prawie czarny. Bardzo polubiłam to trio i często z niego korzystam. 

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

  • 144 CHOCOLATE TRIO - również zestaw składający się z cieni matowych, również nada się do przydymionego oka zwanego smoky eye, jednak jest to wersja jaśniejsza. Tu znajdziemy kolor cielisty, bardzo jasny brąz i mleczną czekoladę.

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek


  • 149 COPPER LUSTER - zdecydowanie mój faworyt! Połączenie miedzi ze złotem - uwielbiam używać ich na co dzień jak i na wieczór. Przepięknie wyglądają na oku i cudownie się mienią.

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

SENSIQUE Sensitive Skin - Creative Eyeshadows - potrójne cienie do powiek

Wszystkie z tych cieni bardzo polubiłam, jednak jak napisałam wyżej - dwa z nich używam bardzo często i myślę, że zostaną ze mną na długo. Wydajność oceniam na plus - skoro nie kruszą się i nie osypują, to dla mnie logiczne jest, że wystarczą na dłużej. Od niedawna używam wyłącznie tych cieni i jestem bardzo zadowolona. 

Dostępne są wyłącznie w drogeriach Natura, więc jeśli któryś z nich się Wam spodobał - polecam wybrać się na zakupy :) 


Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

PACZKA PR / PREZENT 
We wpisie pojawia się link promocyjny

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow


W wakacje pokazywałam Wam paczkę wypełnioną po brzegi nowościami z Drogerii Natura. Obiecałam Wam, że co pewien czas będę wracać do Was z recenzjami tych produktów i kilka z nich już mieliście okazję poczytać. Dziś przyszedł czas na kolejną z nich - tym razem zobaczycie tu cienie do powiek Sensique Sensitive Skin Top Color :)



Zacznijmy może od opisu producenta:


Aksamitne cienie do powiek, które charakteryzują się wyjątkową trwałością i wydajnością. Pokrywają powiekę głębokim kolorem i są łatwe w aplikacji. Polecane dla osób o cerze wrażliwej. Nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego.

Dostępne w 20 odcieniach: 213 BLACK VELVET, 214 CRYSTAL CORAL, 215 VOLCANIC STONE, 216 PRECIOUS THING, 217 HEATHER FIELD, 218 ROSY TAUPE, 219 SUMMER DUSK, 220 DARK COCOA, 221 BURNED BEIGE, 222 SAPPHIRE, 223 SILVER REFLECTION, 224 GOLDEN GIRL, 225 ROSE GOLD, 226 PINK EUPHORIA, 227 SWEET LOVE, 228 BURNED ORANGE, 229 GOLDEN APRICOT, 230 FULL OF GREEN, 231 CHAMELEON, 232 CHAMPAGNE GOLD.

Cena: 10,99 zł

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Jak widzicie na zdjęciach w moim posiadaniu jest pięć z nich. A są to odcienie: 222 Sapphire, 225 Rose Gold, 230 Full of Green, 229 Golden Apricot, oraz 231 Chameleon.

Cienie należą do grupy metalicznych, które uwielbiam (pewnie jak każda kobieta). Zamknięte są w plastikowych pojemniczkach zamykanych na klik. Szata graficzna prosta - przejrzyste opakowania ze srebrnymi wstawkami i napisami - nie lubię przesadzonych grafik więc te cienie do mnie przemawiają swoim wyglądem.

Przejdźmy więc do najważniejszego - efektu. Pigmentacja tych cieni moim zdaniem jest bardzo dobra. Ładnie aplikują się na pędzel, aplikator czy palec (który często stosuję do makijażu oczu 😋). Przy nabieraniu na każde z wymienionych narzędzi - nie osypują się i nie wytrąca się pigment. Aplikowane na powiekę nie wędrują do jej załamań, nie zbijają się i nie "ciastkują". Przy nabieraniu palcem - nie tworzy się na nich powłoka z której ciężko później nabrać kolor - wszystko zostaje tak jak powinno.

Poniżej zdjęcia swatchy - w świetle dziennym i słonecznym z podanymi nazwami kolorów.

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow


Trwałość oceniam na bardzo dobrą. Ani razu nie musiałam poprawiać makijażu, kiedy miałam je na sobie. Demakijaż również nie jest problemem - bo z łatwością zmywają się mleczkiem, płynem micelarnym czy wodą z żelem do mycia twarzy.

Moje serce skradły trzy kolory i to właśnie je stosuję najczęściej. Pierwszym z nich jest zielony - 230 Full of Green - jak wiecie, uwielbiam każdy odcień zielonego, a ten kojarzy mi się trochę z kolorem wojskowym. Kiedyś to właśnie takich kolorów używałam najczęściej w moim makijażu i lubię wracać do tych czasów. 231 Chameleon - to cudowne połączenie żółci z zielenią - przecudownie mieni się w słońcu - jest obłędny. Nadaje się do wykończenia makijażu jak i samodzielny cień. Robi wrażenie! 229 Golden Apricot to trzeci z moich ulubieńców. Cudowny brzoskwiniowy odcień używam najczęściej - mieszam go z brązami, złotem a nawet wymienionymi wyżej dwoma ulubieńcami. Razem tworzą fantastyczne trio i przepięknie podkreślają kolor mojej tęczówki.

222 Sapphire to przepiękny i odważny odcień niebieskiego. Mogłabym powiedzieć, że jest to metaliczny chaber. Używałam go zaledwie kilka razy, bo nie czuję się najlepiej w niebieskim makijażu więc muszę znaleźć sposób, aby go gdzieś wkomponować, bo jego błysk bardzo mi się podoba.

225 Rose Gold to chyba jeden z najczęściej pojawiających się kolorów w przeróżnych paletkach. Mam takich cieni sporo - dlatego ten na razie leży nienaruszony - jedynie użyłam go do swatcha. Śliczny odcień złota z przełamaniem różu - ten wpada moim zdaniem trochę w miedź - jednak mimo wszystko wygląda on bardzo ładnie.

Cienie są aksamitne w dotyku, miękkie i fajnie się nimi pracuje. Nie zauważyłam w nich żadnych minusów - bardzo mi się podobają i chyba uzupełnię swoją kolekcję o jeszcze kilka odcieni.

Na koniec - mój zupełnie amatorski makijaż z wykorzystaniem moich trzech ulubieńców :)


Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Sensique Sensitive Skin Top Color Eyeshadow

Jestem nimi oczarowana i używam ich na co dzień jak i na większe wyjścia.

Znacie te cienie do powiek? Który kolor podoba się Wam najbardziej?

Chciałabym jeszcze wspomnieć Wam jak ważne jest zorientować się w temacie dopłaty do odszkodowań. Ostatnio często słyszy się o zaniżonych wypłatach odszkodowań po wypadkach komunikacyjnych. Dlatego bardzo ważne jest obeznanie się w tym temacie, by uniknąć sytuacji kiedy to nam firma ubezpieczeniowa wypłaci mniej. Wiem, że nikt z Was nie planuje kolizji, ani nic z tych rzeczy - lecz przezorny zawsze ubezpieczony ;)


Instagram