Allerco dla całej rodziny - balsam do ciała, żel myjący i emulsja do kąpieli

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


Allerco dla całej rodziny - balsam do ciała, żel myjący i emulsja do kąpieli

Jak wiecie z niektórych moich wpisów, w moim domu często pojawiają się problemy skórne. Syn jest alergikiem, córka wcześniakiem, a ja mam bardzo suchą skórę. W związku z tym, w moim domu często pojawiają się emolienty. Dziś chcę o nich trochę opowiedzieć, a w roli główniej pojawi się marka Allerco.

Tak jak napisałam na wstępie, mój syn jest alergikiem i ma AZS. Ostatnio bardzo poprawił mu się stan skóry w związku ze zmienionym leczeniem, jednak ciągle pamiętamy o odpowiednim nawilżeniu podczas kąpieli jak i po niej. Markę Allerco miałam okazję poznać już dawno temu, więc często wracam do ich produktów i tym razem skusiłam się na żel myjący dla syna.



Działanie:
  • zapewnia skuteczne oczyszczanie i pielęgnację skóry
  • łagodnie myje skórę, nie powodując jej podrażnień
  • zapewnia skórze fizjologiczne pH
  • działa łagodząco i chroni skórę przed podrażnieniami
  • działa ochronnie na naturalną warstwę lipidową naskórka
  • delikatnie nawilża skórę i zapobiega nadmiernemu jej wysuszeniu
  • zmiękcza i wygładza naskórek
  • utrzymuje prawidłową wilgotność skóry
  • nie powoduje uczucia ściągania naskórka
Sposób stosowania: Żel przeznaczony jest do mycia twarzy i ciała. Stosować codziennie rano i wieczorem. Niewielką ilość żelu nanieść na zwilżoną skórę i delikatnie masować do uzyskania piany. Spłukać wodą, po czym skórę delikatnie osuszyć ręcznikiem i nanieść preparat pielęgnacyjny z linii allerco®.

Konsystencja żelu jest w sam raz - nie przelewa się przez palce, nie spływa więc nawet dziecko jest w stanie samo z niego korzystać. Zapachu nie posiada - pozbawiony jest całkowicie składników które nadają aromat. To normalne w przypadku produktów dla alergików. Jeśli chodzi o jego właściwości pieniące się - to nie zrobicie nim wielkiej bąbelkowej piany, ale też nie jest tak, że całkowicie jest jej pozbawiony. Mogę pienienie określić na średnie. Łatwo się spłukuje, nie pozostawia na ciele żadnego filmu. 

Skóra po kąpieli staje się przyjemnie gładka, wyraźnie nawilżona i jakby bardziej napięta. Żel sprawia również, że mój syn nie odczuwa swędzenia, ani pieczenia skóry. Jest to doskonały efekt, którego zawsze oczekuję od produktów dla alergików. Syn od kiedy go stosuje spokojnie śpi całą noc - a ja jestem szczęśliwa i wypoczęta. 

Kolejny produkt na który się skusiłam, to balsam do ciała który zamówiłam specjalnie dla siebie.

balsam do ciała allerco

Działanie:
  • zapewnia skórze odpowiedni poziom nawilżenia i natłuszczenia
  • zmniejsza podrażnienia skóry i działa łagodząco
  • wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, czyniąc ją zdecydowanie odporniejszą na działanie niekorzystnych czynników środowiskowych
  • ogranicza przeznaskórkową utratę wody (TEWL)
  • zmniejsza szorstkość i suchość skóry, przeciwdziałając dalszemu jej wysuszeniu
  • reguluje proces złuszczania się naskórka
  • zmiękcza i wygładza naskórek, czyniąc skórę bardziej elastyczną
Najmocniej przesuszoną skórę posiadam na nogach (od kolan w dół) oraz na przedramionach. Delikatne zadraśnięcie skutkuje białym, nieestetycznym paskiem na skórze, który z czasem robi się czerwony i bardziej widoczny. Wiem, że są to skutki stosowania wody, w której pełno różnych niesprzyjających składników, oraz niedostateczne nawilżanie jej z zewnątrz. 

Osobiście nie lubię używać balsamów do ciała, stąd nieregularność w ich używaniu. Po prostu nie lubię siedzieć i czekać aż kosmetyk wchłonie się w skórę, a ja będę mogła ciepło się ubrać. Czemu ciepło? Balsamów używam tylko i wyłącznie po kąpieli więc zanim kosmetyk się wchłonie, często zdążę zmarznąć. Balsam stosuję kiedy tylko o nim pamiętam, staram się robić to regularnie, co pomału wchodzi mi w nawyk. Jest dość wydajny, wchłania się jak większość balsamów - trochę czasu niestety musi minąć zanim zniknie całkowicie ze skóry, ale jestem w stanie mu to wybaczyć. 

Z pewnością mogę potwierdzić działanie nawilżające. Moje nogi powoli dochodzą do siebie, skóra na nich nie łuszczy się i nie pojawiają się już te białe ślady po przejechaniu paznokciem. Jeszcze nie jest to efekt o jakim marzę, jednak wiem, że pewien okres musi minąć. Wiadomo, że żaden kosmetyk nie działa od razu po pierwszym użyciu. Skóra potrzebuje czasu na regenerację.

Ostatni produkt o którym chcę Wam napisać zamówiłam specjalnie dla mojej córeczki Hani. A jest to emulsja do kąpieli.

emulsja do kąpieli allerco

Emulsja do kąpieli allerco® zapewnia delikatną i skuteczną pielęgnację i higienę skóry suchej, wrażliwej, atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii. Jest produktem o niskim potencjale alergizującym, nic zawiera substancji zapachowych. 

STOSOWANIE;
Stosować do każdej kąpieli. Kąpiel dla dzieci i niemowląt: do wanienki wlać 20 ml preparatu (1 nakrętka) i dolać wody. Czas kąpieli: dla niemowląt kilka minut, dla dzieci 15-20 minut.
Kąpiel dla dorosłych: do wanny wlać 20-40 ml preparatu (1-2 nakrętki) i napełnić wannę wodą. Czas kąpieli: 15-20 minut.
Po kąpieli skórę delikatnie osuszyć ręcznikiem i nanieść preparat pielęgnacyjny z linii allerco®.

Moja córka jak i syn uwielbiają kąpiele z dodatkiem tej emulsji. Dlaczego? Po dodaniu jej do wody - staje się ona biała i dzieci śmieją się, że jak Kleopatra kąpią się w mleku. Składniki zawarte w tej emulsji świetnie nawilżają ich suchą skórę, a po wyjęciu z wanny nie trzeba jej dodatkowo nawilżać żadnymi kremami czy balsamami. W przypadku pielęgnacji mojej córki to duże udogodnienie, bo ona nie przepada za balsamowaniem czy kremowaniem ciała (ma to chyba po mnie 😆). Przy regularnym stosowaniu zauważyłam dużą różnicę w stanie jej skóry (syna również) a co najważniejsze - zmiany skórne w postaci łuszczących się placków na udach znikają .

Skoro jesteśmy już w tematyce dziecięcej, to postanowiłam wspomnieć o kindergeld w NiemczechWystarczy, że jedno z rodziców pracuje w Niemczech i podlega tu nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu, aby móc złożyć wniosek o Kindergeld. Taki wniosek można złożyć po 6 miesiącach od rozpoczęcia pracy na terenie Niemiec. Wspominam o tym, bo wielu z moich czytelników mieszka bądź pracuje w Niemczech. Mam nadzieję, że takie krótkie informacje pomogą Wam chociaż w minimalnym stopniu. 

Podsumowując mój powrót do kosmetyków tej marki jestem bardzo zadowolona. Ponownie produkty okazały się skuteczne i pomogły mi jak i mojej rodzinie pozbyć się problemów skórnych.
Znacie markę allerco? Stosujecie jakieś ich produkty?

EUCERIN DermatoClean oczyszczający płyn micelarny 3 w 1

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


EUCERIN DermatoClean oczyszczający płyn micelarny 3 w 1


Dobre oczyszczanie twarzy to podstawa codziennej pielęgnacji. Kiedyś unikałam płynów czy wód micelarnych, jednak od pewnego czasu coraz częściej zdarza mi się je stosować. Od jakiegoś czasu w moim domu znajduje się oczyszczający płyn micelarny 3 w 1 Eucerin DermatoClean i to właśnie o nim możecie dzisiaj poczytać.

Z marką Eucerin jeszcze nigdy dotąd nie miałam do czynienia. Oczywiście znałam ją ze słyszenia, ale jakoś wcześniej nie było mi do niej po drodze. Kiedy więc pojawiła mi się na horyzoncie, postanowiłam, że muszę w końcu skusić się na jakiś produkt. W związku z tym, że postanowiłam znowu włączyć do swojej pielęgnacji płyny micelarne, podczas zakupów w notino.pl wrzuciłam ten płyn do koszyka. Czy jestem zadowolona z jego właściwości? O tym możecie poczytać poniżej :)


Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu, przeznaczony dla każdego typu skóry. Zawiera kompleks APG, Gluco-Glycerol i kwas hialuronowy. Produkt jest bezzapachowy, pomaga oddychać skórze. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. Wygodny środek myjący, który można stosować rano i wieczorem. Usuwa makijaż wodoodporny oczu i twarzy.

Wskazania: do każdego typu cery.

Sposób użycia: nałożyć na wacik i delikatnie przetrzeć oczy, twarz i dekolt. Powtarzaj czynność, aż będzie czysty. Postępuj zgodnie z zaleceniami producenta.

Główne składniki: kompleks APG, gluko-glicerol, kwas hialuronowy.

EUCERIN DermatoClean oczyszczający płyn micelarny 3 w 1

Zanim wzięłam się za testy postanowiłam poczytać trochę o nim w sieci. Lubię wiedzieć, na co zwrócić uwagę podczas testowania czegoś nowego. Ten płyn w internecie ma opinie dość podzielone: jedni go chwalą, inni nienawidzą. Wyczytałam, że słabo radzi sobie z demakijażem, szczególnie ze zmyciem tuszu do rzęs. Jako że ja maluję rzęsy niemalże codziennie, postanowiłam to sprawdzić. Zanim jednak opowiem Wam o tym czy poradził sobie z moimi maskarami, napiszę o innych jego właściwościach.

Jak widzicie na zdjęciu płyn zamknięty jest w przejrzystej buteleczce o pojemności 200 ml. Szata graficzna sprawia, że patrząc na niego mam wrażenie, że w ręku trzymam produkt apteczny. Jednak to dobre skojarzenie, bo kosmetykom dostępnym w takich miejscach można zaufać. W środku znajduje się przezroczysty płyn, który nie posiada żadnego zapachu. 

Podczas oczyszczania twarzy tym płynem nie czułam żadnych niedogodności. Nie zauważyłam żadnego pieczenia (co u mnie często się zdarza), podrażnienia czy innych nieprzyjemnych efektów. Płyn bardzo dobrze oczyszcza skórę, tonizuje, szybko się wchłania i pozostawia skórę świeżą i dobrze nawilżoną. Jeśli chodzi o demakijaż, to nie zauważyłam większych problemów ze zmywaniem maskary, podkładu czy cieni do powiek. Stosuję przeróżne kosmetyki do makijażu i każdy z nich zniknął ze skóry bez większych problemów. Jeśli chodzi o pozbywanie się tuszu z rzęs, to zawsze przykładam nasączony płynem wacik do oka - trzymam go tak chwilkę, a dopiero później przecieram. Płyn doskonale poradził sobie w każdym przypadku (nawet zmył wodoodporne tusze), dlatego jestem zdziwiona, że znalazłam opinie, które w tym przypadku były na NIE. Może użytkowniczki tego płynu próbowały od razu przecierać oczy wacikiem? Tego nie wiem. 

Podsumowując moje testy śmiało mogę polecić Wam oczyszczający płyn micelarny 3 w 1 DermatoClean marki Eucerin. Jak wspomniałam wyżej - dobrze oczyszcza, tonizuje i nawilża moją skórę bez żądnych podrażnień. Cieszę się, że go wypróbowałam i z pewnością zostanie on ze mną na dłużej.

A Wy używacie płynów micelarnych? Znacie markę Eucerin?

Woda perfumowana LOVE POTION SECRETS od Oriflame

Woda perfumowana LOVE POTION SECRETS od Oriflame

Jak pewnie już wiecie należę do Pań, które zaliczają się do grona "zapachomaniaczek". Uwielbiam otaczać się różnymi aromatami nie tylko w domu, ale też na ciele. Swoich sprawdzonych zapachów już kilka mam, jednak nadal szukam nowości, które urzekną mnie i zostaną ze mną na dłużej. Dziś chcę opowiedzieć Wam o wodzie perfumowanej LOVE POTION SECRETS od Oriflame.

Uwodzicielski orientalno – waniliowo – owocowy zapach oszałamia iskrzącym aromatem owoców: kompozycją soczystej mandarynki, przepysznej nektarynki i zaskakującego ananasa oraz białej truskawki w roli głównej. Jego serce otwiera się welonem białych kwiatów – gardeniajaśmin i orchidea – dodających elegancji i sensualności. Sekret zapachu to nuty głębi odsłaniające swą seksowną naturę, zaklętą w melanżu białej czekolady wzmocnionej kremową ambrą i otoczoną luksusowym drzewem sandałowym. 

Ten opis zadecydował o tym, że zapach ten pojawił się w moim domu. Aromat owoców i biała truskawka? To coś co uwielbiam, pomyślałam. Czytając dalej o białych kwiatach, ambrze i białej czekoladzie stwierdziłam, że będzie to zapach dla mnie. Czy tak się okazało? 



Woda perfumowana LOVE POTION SECRETS od Oriflame

Kategoria: orientalno-kwiatowa

Nuty bazy: mandarynka, nektarynka, ananas i biała truskawka

Nuty serca: gardenia, jaśmin i orchidea
Nuty głowy: biała czekolada, ambra, drzewo sandałowe

Jak widzicie na zdjęciach, woda perfumowana zamknięta jest w nietypowym flakoniku. Szkło wygląda jak zgnieciona z wierzchu kula, a pokrywka przypomina mi iglicę z wrzeciona. Patrząc na całość, oczami wyobraźni przeniosłam się do kreskówki Disneya "Śpiąca Królewna" i wyobraziłam sobie, że ten zapach będzie właśnie taki... bajeczny...


Przy pierwszym kontakcie ze skórą czuć niesamowitą słodycz białej czekolady, przełamaną ocieplającą ambrą i drzewem sandałowym. Zapach od razu skojarzył mi się ze słodkimi cukierkami i wydał się aromatem odpowiednim dla młodych kobiet - nawet nastolatek. Po pewnym czasie jednak perfumy przeradzają się w coś bardzo nietypowego. Wyczuwam wyraźnie jaśmin, który w perfumach bardzo mi się podoba, mimo, że nie przepadam za nim w rzeczywistości. Fajnie odświeża i nadaje takiej lekkości zapachowi, chociaż w nutach znajdują się wspomniane już wyżej orientalne składniki. Na sam koniec dopiero, po upływie dobrych 15-20 minut na skórze pojawia się coś, co sprawia, że zapach mnie oczarował - biała truskawka. Nie czuję tu ani ananasa, ani mandarynki - aromat który jest wyczuwalny jest bardziej słodki niż świeży - coś niepowtarzalnego i oryginalnego. I to właśnie w tym momencie zaczęłam zakochiwać się w tym zapachu. Jak widzicie woda perfumowana Love Potion Secrets zupełnie nie należy do moich kategorii zapachowych, jednak ta kompozycja jest tak czarująca, że nie potrafię się z nią rozstać.


Do tej pory starałam się trzymać jednych nut i kupować zapachy które w jakiś sposób są do siebie podobne, jednak chyba w końcu dojrzałam do tego, żeby próbować wszystkiego. Dzięki temu, że zarejestrowałam się na stronie klub-konsultantek.pl wszystkie zapachy, czy inne kosmetyki marki Oriflame mogę zamawiać sobie dużo taniej co jest dla mnie ogromnym plusem. Tak więc ryzykuję i zamawiam - a ostatnio udaje mi się trafiać na same perełki :) Dla przypomnienia, możecie zerknąć też na wpisy o innych zapachach, o których już pisałam:


----> Dare to Shine

----> Eclat Mon Parfum
----> Born to Fly

Wracając do tematu... Ten zapach z pewnością przypadnie Paniom, które lubią perfumy przepełnione aromatem kwiatów i słodyczy. Nie bójcie się tej orientalności, bo tak naprawdę nie jest tu mocno wyczuwalna i nawet dla migrenowców takich jak ja - ona nie przeszkadza. Zapach nie jest mdły, nie drażni - wręcz przeciwnie - sprawia, że po spryskaniu się nim od razu poprawia mi się humor. Trwałość jest bardzo dobra - na skórze wyczuwam je przed kilka, a nawet kilkanaście godzin. Ubrania natomiast pachną nimi aż do kolejnego prania. Jestem zachwycona.


Znacie zapach Love Potion Secrets? A może macie jakieś inne ulubione zapachy tej marki?

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 

Nowości kosmetyczne marki Bell HypoAllergenic

Współpraca barterowa / prezent



Nowości kosmetyczne marki Bell HypoAllergenic


Kosmetyki kolorowe marki Bell w moim domu pojawiają się dość często. Rzadziej jednak zdarza się, że ich hipoalergiczne serie goszczą w moim domu. Dawno ich nie stosowałam, a kiedy pojawiła się taka możliwość bardzo się ucieszyłam. Dziś możecie poznać moją opinię o produktach, które widzicie na zdjęciu głównym tego wpisu.


Wśród nowości znalazły się pudry, maskary i kredki do oczu. Sześć pełnowymiarowych tuszów do rzęs ogromnie mnie ucieszyło i to właśnie od nich zaczęłam swoje testy. Co z nich wynikło? O tym poniżej.

tusze do rzęs Bell HypoAllergenic

tusze do rzęs Bell HypoAllergenic


HypoAllergenic Amazing Lash Mascara 


Formuła tuszu zapewnia kolor intensywnej czerni. Wydłuża, pogrubia oraz podkręca włoski, nadając im spektakularny efekt teatralnych rzęs. Specjalnie dobrana szczoteczka rozczesuje je i zapobiega ich sklejaniu. Równomiernie dozuje tusz nie pozostawiając grudek. Utrzymuje się na rzęsach przez wiele godzin, bez rozmazywania i kruszenia Zawiera wosk pszczeli, który wspomaga pielęgnację rzęs. 

HypoAllergenic Amazing Lash Mascara Bell


Ten tusz sprawdził się u mnie najlepiej ze wszystkich. Ładnie rozdziela, wydłuża i pogrubia moje niesforne rzęsy. Daje piękny odcień czerni, nie kruszy się, nie rozmazuje. Nie wywołuje podrażnień.


HypoAllergenic Amazing Lash Waterproof Mascara 

Formuła tuszu zapewnia kolor intensywnej czerni. Wydłuża, pogrubia oraz podkręca włoski, nadając im spektakularny efekt teatralnych rzęs. Specjalnie dobrana szczoteczka rozczesuje je i zapobiega ich sklejaniu. Równomiernie dozuje tusz nie pozostawiając grudek. Dzięki trwałej formule tusz nie kruszy się i nie rozmazuje w ciągu dnia. Zmywalny tylko produktami przeznaczonymi do demakijażu kosmetyków wodoodpornych. Zawiera wosk pszczeli, który wspomaga pielęgnację rzęs.
HypoAllergenic Amazing Lash Waterproof Mascara Bell


Ten tusz z kolei, nabiera moim zdaniem za dużo kosmetyku na szczoteczkę, przez co ciężko mi się nim pracuje. Niestety moje rzęsy po nim nie wyglądają zbyt dobrze - są posklejane i wyglądają nieestetycznie.


HypoAllergenic Bold Up! Intense Mascara 


Zagęszczenie i wydłużenie oraz większa objętość rzęs już po pierwszej aplikacji. Kremowa formuła umożliwia warstwową aplikację, nie pozostawiając grudek. Szczoteczka doskonale rozdziela wszystkie włoski rzęs, docierając nawet do najkrótszych oraz równomiernie rozprowadza na nich tusz. Zawiera składniki odżywcze takie jak panthenol, oliwa z oliwek czy gliceryna, które wspomagają pielęgnację rzęs. Formuła tuszu nadaje rzęsom intensywnie czarny kolor i zapewnia idealny makijaż oczu przez wiele godzin.

HypoAllergenic Bold Up! Intense Mascara Bell

Ta maskara ładnie pogrubia moje rzęsy, jednak czegoś mi w niej brakuje. Być może tego spektakularnego wydłużenia, które obiecywał producent. Niestety ja tego efektu nie widzę.


HypoAllergenic Intense Curl Mascara


Trwały, uniwersalny tusz do rzęs w odcieniu głębokiej czerni po jednej aplikacji intensywnie podkreśla rzęsy. Wydłuża włoski, pogrubia je i pięknie podkręca. Sprawia, że są wyrazistą oprawą oczu, a efekt wywinięcia dodaje makijażowi atrakcyjności. Silikonowa szczoteczka dozuje odpowiednią ilość tuszu, bardzo dobrze rozczesuje włoski i zapobiega ich sklejaniu. Zawiera wosk pszczeli, który działa nawilżająco i zmiękczająco. Utrzymuje się na rzęsach przez wiele godzin. Nie kruszy się. Stanowi idealną propozycję dla kobiet, które nie decydują się na używanie tuszów wodoodpornych.

HypoAllergenic Intense Curl Mascara

Tusz zdecydowanie nie podbił mojego serca. Daje taki zwykły, codzienny efekt. Nie zauważyłam ani wydłużenia, ani podkręcenia - zupełnie nic.


HypoAllergenic Intense Volume Mascara

Już podczas pierwszej aplikacji maskara wyraźnie pogrubia i wydłuża rzęsy. W efekcie zyskują znacząco większą objętość oraz intensywnie czarny odcień.  Makijaż oczu, jaki zapewnia ten produkt, jest trwały i uniwersalny. Sprawdza się o każdej porze dnia, zarówno w zestawieniu z żywymi kolorami, jak i w wersji no make up. Rzęsy podkreślone tuszem dodającym objętości wyglądają na zadbane i gęste. Są bardzo dobrze rozczesane, ponieważ odpowiednio wyprofilowana silikonowa szczoteczka dozuje właściwą ilość tuszu i zapobiega sklejaniu włosków, nie tworząc przy tym grudek. Maskara nie kruszy się i nie rozmazuje. Ma w składzie wosk pszczeli o właściwościach nawilżających i zmiękczających. 

Nowości kosmetyczne marki Bell HypoAllergenic

Ten tusz zadziwił mnie swoją nietypową szczoteczką. Bardzo ciężko mi się nią pracuje, wiecznie się nią umażę po całej powiece więc zbyt wiele razy nie udało mi się go użyć - po prostu skreśliłam go po trzecim podejściu. Efekt na rzęsach znikomy - powiedziałabym zwykły i codzienny.

HypoAllergenic Intense Long Mascara

Tusz zapewnia spektakularny efekt wyjątkowo długich rzęs. Wyraźnie też pogrubia włoski oraz nadaje im intensywnie czarny kolor. Jest wydajny, wystarczy nałożyć jedną warstwę maskary, by uzyskać pożądany rezultat. Specjalnie opracowana formuła zawierająca m.in. wosk pszczeli sprawia, że tusz nie kruszy się, nie rozmazuje, a makijaż oczu jest trwały. Aplikację ułatwia silikonowa szczoteczka, która została tak zaprojektowana, by dozowała odpowiednią ilość tuszu i zapobiegała sklejaniu włosków. Dodatkowo bardzo dobrze je rozczesuje. 

Nowości kosmetyczne marki Bell HypoAllergenic

Ten, podobnie jak poprzednicy niestety mojego serca nie podbił. Trwałość na plus, nie rozmazuje się i nie kruszy, jednak moim rzęsom po nim czegoś brakuje. Nie lubię nakładać kilku warstw, a po pierwszej efektu WOW nie ma.

Jak widzicie tusze mojego serca niestety nie zdobyły. Jednak jestem bardzo wymagająca w przypadku takich kosmetyków. Uwielbiam mieć gąszcz rzęs na oczach po użyciu jednej warstwy, a tutaj tylko po jednym z sześciu maskar taki efekt uzyskałam. Nie oznacza to, że seria się u mnie nie sprawdziła, bo teraz pokażę Wam trzy kredki i pudry do twarzy.

Hipoalergiczny puder upiększający Bell HypoAllergenic

Dodaj skórze blasku! Paleta kolorów pudru jest uniwersalna. Zawiera dwa starannie dobrane zestawy kolorystyczne, z których można uzyskać ton odpowiedni dla każdej karnacji. Puder wyrównuje koloryt cery, optycznie wygładza zmarszczki i zmniejsza widoczność porów. Zapewnia jedwabiste wykończenie. Nadaje skórze promienny, wypoczęty wygląd. Kosmetyk jest przeznaczony dla każdego typu cery. Łatwo się rozprowadza. Produkt przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa.

Nowości kosmetyczne marki Bell HypoAllergenic

Puder dostępny jest w trzech odcieniach - HD pastel, HD banana i HD peach - każdy dopasowany do innego koloru cery. Są bardzo delikatne i dają naprawdę fajny efekt na skórze. To połączenie pudru transparentnego z rozświetlaczem, więc możecie sobie wyobrazić jak będzie wyglądać na twarzy. 

Hipoalergiczny puder upiększający Bell HypoAllergenic hd banana

hd peach Hipoalergiczny puder upiększający Bell HypoAllergenic

Hipoalergiczny puder upiększający Bell HypoAllergenic hd pastel

Hipoalergiczny puder upiększający Bell HypoAllergenic


Nowości kosmetyczne marki Bell HypoAllergenic


Dodatkowo te cudowne tłoczenia w formie kwiatów bez dwóch zdań sprawiają, że chce się je mieć. Ostatnio jest to moja ulubiona forma wykończenia makijażu. 

HypoAllergenic Thin Eyeliner Pencil 

Super precyzyjna konturówka do oczu – doskonałe rozwiązanie dla początkujących miłośniczek zmysłowych linii na powiekach. Ich kolor będzie intensywny i trwały. Dzięki wąskiemu sztyftowi aplikacja jest łatwa i umożliwia narysowanie idealnej, cieniutkiej kreski. Trzy odcienie pozwolą osiągnąć każdy pożądany efekt: czarnym stworzysz wrażenie kociego oka, a brąz i grafit podkreślą naturalne piękno twojego spojrzenia.

HypoAllergenic Thin Eyeliner Pencil  bell

Kredki do oczu tego typu używam bardzo często, dlatego też ich obecność bardzo mnie ucieszyła. Automatycznie wysuwane są moją ulubioną formą. Kredki mają dość cienkie końcówki, dzięki czemu mogę malować nimi idealne kreski na powiece, jak i malować linię wodną czy dolną powiekę. Nie są zbyt twarde, więc łatwo się nimi maluje. Trwałość wystarczająca.

HypoAllergenic Thin Eyeliner Pencil  bell

Moje kolejne spotkanie z tą marką, mimo kompletnej wtopy w przypadku maskar do rzęs okazało się dość pozytywne. Puder jak i kredki okazały się strzałem w dziesiątkę i być może pojawią się w moich ulubieńcach tego roku. Kosmetyki są tanie, łatwo dostępne i naprawdę bardzo dobre. 

Chętnie sięgnę po inne produkty tej marki i z pewnością wrócę do Was z moimi spostrzeżeniami na ich temat. Dziś kończę i dziękuję za uwagę tych, którzy wytrwali do końca.

Mieliście już okazję poznać któryś z tych produktów? Któryś szczególnie Was zaciekawił?

PERHAEPS - profesjonalne sztuczne rzęsy na pasku - model DONNA

Współpraca barterowa / prezent


Perhaeps profesjonalne sztuczne rzęsy na pasku - model DONNA


Lubię bawić się makijażem. Robię to oczywiście amatorsko, sama dla siebie w domowym zaciszu. Jakiś czas temu korzystałam ze sztucznych rzęs na pasku marki Perhaeps o której pisałam już na moim blogu, dlatego kiedy zdecydowałam się ponownie zamówić taki produkt, postawiłam właśnie na tą markę.

Paski sztucznych rzęs Perhaeps uumożliwiają łatwą i szybką metamorfozę oczu na co dzień oraz na wyjątkowe okazje. Dzięki wachlarzowi modeli sztucznych rzęs Perhaeps możliwa jest swobodna kreacja własnego stylu. Każdego dnia możesz nadać swoim oczom nową stylizację i niebanalny look, od naturalnej powabności, aż po efekt WOW!
Z racji tego, że nie korzystam z takich dodatków na co dzień, za każdym razem mam problem z aplikacją takich rzęs. Po kilku podejściach udaje mi się przykleić je w taki sposób, żeby wyglądały naturalnie, a nie karykaturalnie. Próbowałam nawet metody naklejania "od dołu" o której wspominała na swoim instagramie M.Wołosiewicz. Zdecydowanie ta druga opcja jest dla mnie wygodniejsza, jednak w tym poście efekt końcowy zaprezentowałam normalnie, czyli rzęsy naklejone na górnej linii rzęs.


Perhaeps profesjonalne sztuczne rzęsy na pasku - model DONNA

Efekt końcowy jednak, zobaczycie na samym dole wpisu. Zanim jednak do tego dojdzie, chcę opowiedzieć Wam trochę o marce jak i modelu rzęs na jaki się skusiłam, o pięknej nazwie Donna.

PERHAEPS - profesjonalne sztuczne rzęsy na pasku - model DONNA

Na stronie producenta znajdziecie siedem różnych modeli sztucznych rzęs, dodatkowo też znajdują się tam kępki i kleje. Wracając do rzęs, to warto wspomnieć o ich ciekawej budowie. Ich stożkowe zakończenia gwarantują doskonałą imitację naturalnych rzęs. Sztuczne rzęsy Perhaeps wyróżniają się pięknym podkręceniem i lekkością pomimo dużej gęstości włosków. Są łatwe w aplikacji, a wygodę w trakcie noszenia przez cały dzień zapewnia subtelny, bezbarwny i elastyczny pasek, który idealnie dopasowuje się do powieki. 

W opakowaniu znajdziecie parę rzęs oraz specjalny klej, dzięki któremu z łatwością zaczepimy włoski na naszych powiekach. O kleju warto wspomnieć, bo jest na prawdę wysokiej jakości. Bardzo dobrze trzyma rzęsy na swoim miejscu przez cały dzień, nie podrażnia, nie uczula (przynajmniej mnie) i szybko zastyga. Dodatkowy plus to brak jakiegokolwiek zapachu, który również potrafi podrażnić oko. Jeśli nie wiecie jak aplikować taki produkt na oko, pozwoliłam sobie zescreenować fajną instrukcję ze strony producenta:

jak przyklejać sztuczne rzęsy
Rzęsy są bardzo starannie wykonane, są dość elastyczne, dzięki czemu bez problemu dopasują się do kształtu oka. Swój model musiałam trochę skrócić, bo mam dość małe oczy, więc pasek był dla mnie za szeroki. W przypadku tej marki wiem, że mogę to zrobić bez obaw, że całą konstrukcję szlag trafi (kiedyś przy ucięciu kawałka z szerokości rzęs innej marki - całość rozpadła się). Po nałożeniu odrobiny kleju należy chwilę odczekać i przyłożyć je w pożądane miejsce. Po kilkunastu sekundach rzęsy trzymają się swojego miejsca i nie przesuwają się podczas mrugania oczami. Dodatkowo wspomnę, że tego modelu podczas noszenia absolutnie nie czuję.

Oto efekt zagęszczenia moich rzęs na oczach - pierwsze zdjęcie bez modelu Donna, a na drugim już po aplikacji:

PERHAEPS - profesjonalne sztuczne rzęsy na pasku - model DONNA

Pasek na których się utrzymują jest bardzo cienki i przezroczysty, dzięki czemu nie widać go po przyklejeniu. Z rzęs korzystałam już kilkukrotnie i nadal wyglądają jak nowe, co dodatkowo mnie cieszy.

Po raz kolejny jestem zadowolona ze swojego zamówienia. Rzęsy noszą się wygodnie i wyglądają bardzo efektownie. Jeśli więc będziecie zastanawiać się nad zakupem takiego produktu, warto pamiętać o marce Perhaeps - z pewnością będziecie zadowoleni.

Czy korzystaliście już ze sztucznych rzęs tej marki? Jak podoba się Wam efekt końcowy?

Instagram