Zrobiłam to!! Obcięłam włosy... sama!


Od dłuższego czasu narzekałam na długość moich włosów. Gdyby nie były takie grube i gęste - pewnie byłabym zadowolona bo całkiem niedawno sięgały do połowy pleców. W moim przypadku, to jednak nic fajnego. Moje włosy bardzo mocno chłoną wodę, przez co mycie ich to dla mnie udręka. Rozjaśniane końce za nic nie chciały się już zregenerować, postanowiłam więc wziąć sprawy w swoje ręce i obciąć je osobiście.

Zanim jednak wzięłam się za ich obcięcie, postanowiłam "poszperać" w sieci i poczytać w jaki sposób się za to zabrać. Wiadomo, że obciąć włosy to nie problem, ale ważne jest, żeby po tym zabiegu jakoś wyglądały. Fryzjerem nie jestem, nigdy też nie ścinałam nikomu włosów (no, może oprócz grzywek dzieci). Nie chciałam, żeby po ścięciu na mojej głowie pojawiły się niechlujne schody czy coś podobnego. 

Na youtube znalazłam film, w którym dziewczyna spięła włosy w dwa warkocze i po prostu cięła. Jej włosy powędrowały do fundacji na peruki, moje jednak są rozjaśniane więc zupełnie się do tego nie nadają. Kobieta ta miała podobną długość do moich i chciała otrzymać identyczny efekt jak ja. Jedyne co nas różniło to grubość włosów. Jej warkocz to jak 1/3 kucyka który zrobiłam sobie. Cóż, wiedziałam, że będzie trudniej - jednak nie poddałam się. Zanim wzięłam się do pracy, postanowiłam uwiecznić moją długość ostatni raz:


Na zdjęciu nie widać w jakim stanie miałam te rozjaśniane końce. Nie były tragiczne, jednak rozczesanie ich po umyciu to był dla mnie dramat. Od razu wyprzedzę Wasze pytania - czy nie było mi ich szkoda? Nie. Rosną z prędkością światła, więc jeśli zmienię zdanie i będę chciała ponownie nosić długie włosy - szybko tak się stanie. 

Kiedy moja córka położyła się na popołudniową drzemkę, wzięłam sprawy w swoje ręce. Poszłam do łazienki, wzięłam nożyczki w ręce i ... ciach! Łatwo nie było - grubość i gęstość jednak robią swoje. Myślałam, że nigdy nie skończę obcinać tych kucyków. Po kilku minutach - udało się! Na zdjęciu pokazuję, to co pozostało mi w dłoniach:



Obcięłam 18 cm, samodzielnie, własnymi rękami. Oczywiście, nie obeszło się bez delikatnych poprawek - jednak efekt końcowy mnie zadowolił. Postanowiłam również odświeżyć kolor i wyszło tak:



Na zdjęciu mam jeszcze wilgotne włosy, ale kolor mniej więcej jest właśnie taki. Końcówki włosów są lekko jaśniejsze, ponieważ nie zdecydowałam się ciąć tak wysoko, aby pozbyć się całego ombre.

Film, który mnie zainspirował, możecie zobaczyć tu: https://www.youtube.com/watch?v=ocIV2rrA7EY

Co na efekt powie mój mąż? Tego nie wiem, wróci z pracy to się dowiem :P Może mnie nie zabije ;)

Jak podoba Wam się efekt?

Jesienna stylizacja na co dzień

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Jesienna stylizacja na co dzień

Jesień mamy w tym roku przepiękną. Do tej pory za oknem było dość słonecznie, co przez ostatnie lata w październiku i listopadzie było rzadkością w moim rejonie. Dzięki temu człowiek ma w sobie więcej energii i jesienna chandra mnie jeszcze nie dopadła. Co prawda, od kilku dni za oknem jest buro i ponuro, z nieba spadają krople deszczu albo mży, jednak znalazłam chwilę, aby pokazać Wam moje ostatnie zakupy. W tym wpisie możecie zobaczyć przepiękną i mega wygodną bluzkę, oraz trapery damskie. Dawno nie miałam takich butów i w tym roku musiałam je w końcu zamówić. 


We wpisie znajdziecie trochę zdjęć, nie miałam zbyt dobrej pogody na sesję - było zaledwie 9 stopni i trochę zmarzłam, ale w domku wypiłam później litr gorącej herbatki ;)

Pierwsza rzecz, to bawełniana bluzka w moim ulubionym kolorze khaki. Od kiedy pamiętam uwielbiam odzież w wojskowych odcieniach i to w nich czuję się najlepiej. Wykonana jest z naturalnej bawełny, dzięki czemu jest mięciutka, przewiewna i bardzo wygodna. Posiada dekolt w serek, który jest zapinany na napy w kolorze pomarańczowym i długie reglanowe rękawy. O czym warto wspomnieć - jest wyprodukowana w Polsce, więc kusząc się na taką odzież - wpieramy nasz rodowity rynek.







Bluzka jest niezwykle wygodna, uwielbiam ją nosić. Można powiedzieć, że nie czuję jej na sobie i mogłabym w niej równie dobrze spać. Dzięki naturalnej bawełnie moje ciało nie poci się, a ja czuję się świeżo o wiele dłużej - nawet mając na sobie kurtkę. Po praniu nie straciła swojego koloru, ani innych właściwości. 

Jak zdążyliście zauważyć na nogach mam trapery - a są to dokładniej timberki. Z tego co wyczytałam w sieci (nie jestem aż tak na bieżąco w modzie) taki rodzaj butów to trend sezonu zimowego i wiosennego. Mimo, że wyglądają na ciężkie - wcale takie nie są. Ich wagi praktycznie nie czuć, są też bardzo kobiece, ciepłe, nieprzemakalne i co najważniejsze - odporne na trudne warunki atmosferyczne i wahania temperatury. Mieszkając w Suwałkach warto zaopatrzyć się w tego rodzaju obuwie. U nas jednego dnia jest ciepło, a następnego mamy mróz i śnieg. 






Buty są mega wygodne i bardzo ciepłe. Jak widzicie zaopatrzone są w ciepłe futerko, które nie tylko grzeje, ale dodaje tym butom również niezwykłego uroku. Kiedy zobaczyłam je na stronie sklepu, od razu wiedziałam, że muszą być moje.

Nie należę do znawców mody, nie jestem modelką ani nie mam profesjonalnego fotografa. Stylizacje, które Wam pokazuję w pewien sposób pokazują mnie - taką, jaką jestem prywatnie i na co dzień. Ubieram się tak, żeby było mi wygodnie, ciepło i oczywiście pewna siebie. Ta stylizacja idealnie ukazuje mnie w pełnej krasie jesienią. Uwielbiam luz, uwielbiam zieleń i brąz - są to moje kolory, kolory jesieni...




Kurtka damska: Cabba
Bluzka: Blue Shadow
Spodnie: Twinkledeals
Buty: Stili

Jak skutecznie reklamować swoją działalność?

ARTYKUŁ SPONSOROWANY / REKLAMA 


Jak skutecznie reklamować swoją działalność? Nie ważne, jaki ma ona charakter - ważne, aby logo i nazwa marki została zapamiętana przez potencjalnego klienta. Jak to zrobić?

Nie jestem specjalistą w dziedzinie marketingu, ale mogę wypowiedzieć się na temat reklam, które skutecznie zapadają mi w pamięć, dzięki którym niektóre firmy po prostu znam. Dziś chciałabym przedstawić Wam listę rzeczy, które sprawiają, że zapamiętuję na dłużej pewne fakty:

  • Reklama w telewizji - i to nie są reklamy, które mi się podobają. Jest wręcz odwrotnie. Mam wrażenie, że niektóre konstruowane są w taki sposób, żeby drażnić człowieka specjalnie. Częściej zapamiętam spot reklamowy, który działa mi na nerwy przez głupie miny aktorów czy dziwne zachowania, jak spokojną i zwykłą reklamę.
  • Gadżety reklamowe - zamawiając coś online, często zdarza się, że oprócz zamówionych produktów w paczce mam dołączoną np. smycz z logo sklepu, długopis czy notesik. To naprawdę miłe, ale i daje dużo profitów dla danego sklepu. Mając taki długopis czy notesik - ciągle przed oczami mam nazwę firmy, która mi to wysłała i szykując się na kolejne zakupy, z przyjemnością zerknę w ofertę tego sklepu w pierwszej kolejności. Ostatnio nawet zastanawiam się czy samej nie zrobić sobie długopisów czy np. lusterek z moim logo i dołączać ich do paczek z nagrodami konkursowymi z mojego bloga. 
Od razu pokażę Wam przykłady takich gadżetów w formie zdjęć:

wspomniane lusterko, z możliwością oznakowania

smycz z możliwością oznakowania

torba na zakupy z możliwością umieszczenia Twojego logo

  • Social Media - wiele robi również reklama w social mediach. Wpisy na facebooku czy instagramie zapadają w pamięć. Jak wiecie te media są bardzo popularne więc istnieje możliwość pozyskania wielu nowych klientów. Być może na stałe. 
  • Wizytówki - wiele z Was powie, że to już przeżytek - ja jednak wiem, że to bardzo przydatna forma reklamy. Nie raz korzystałam i nie raz żałowałam, że gdzieś zapodziałam wizytówkę danej firmy. Swoje również mam :)
  • Banery, szyldy reklamowe - również jest to skuteczna forma reklamy. 
Wszystko oczywiście zależy od tego jak wysoki budżet możemy przeznaczyć na te działania. Wiadomo, że im większa działalność, tym większe pole do popisu. Od czegoś jednak trzeba zacząć, prawda? 

Openbox - SHINYBOX Think Pink - październik 2018

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Openbox - SHINYBOX Think Pink - październik 2018


Pewnie każda z Was wie, że miesiąc październik, to miesiąc walki z rakiem piersi. ShinyBox również wspiera tą akcję i stworzyło pudełko właśnie w tym klimacie. 


THINK PINK - pomóżmy wspólnie w walce z rakiem piersi! Dowiedz się więcej się o profilaktyce i pokaż swój gest solidarności z kobietami, które dzielnie walczą z tą chorobą. Celebruj życie, ciesz się wyjątkowymi chwilami i zadbaj o swoje ciało, bo przecież to Ty jesteś najważniejsza! 
 Co znalazłam w jego wnętrzu? Czy jestem zadowolona z zawartości? O tym dowiecie się czytając post.


  • IL SALONE MILANO - Odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych
Profesjonalna odżywka bez spłukiwania do farbowanych włosów. Testowana dermatologicznie. Odżywka do włosów farbowanych bez spłukiwania Eternal Spray leave-in Il Salone Milano polecana jest do codziennej pielęgnacji włosów, zwłaszcza tych suchych i łamliwych, tracących blask. Odżywka zapewnia niesamowitą intensywność koloru oraz nadaje włosom piękny blask. Tworzy warstwę ochronną przed promieniowaniem UV, wzmacnia strukturę włosów oraz ułatwia ich modelowanie. Dzięki atomizerowi, aplikacja odżywki jest niezwykle łatwa i wygodna. 

Produkt wymienny 1 z 8, cena sugerowana; 34,99 zł

IL SALONE MILANO - Odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych

Jestem ogromnie ciekawa tej odżywki. Marka osobiście znana mi jest jedynie z wpisów w blogosferze. Czekam na dwa produkty, które zamówiłam - więc cieszę się, że kolejny pojawił się w moim domu. Pachnie obłędnie!

  • BEE NATURAL Balsam do ust - granat
Bee Natural jest dla osób, które szukają bardziej naturalnego podejścia do życia i dla tych, którzy potrafią odróżnić koszt od wartości. Bee Natural to autentyczna wartość: naturalne składniki; najwyższa jakość; uczciwa cena; żadnych sztuczek. 100 % naturalny balsam do ust z woskiem pszczelim, regeneruje usta, natłuszcza, wygładza. Dostępne tylko w Rossmann.

Cena sugerowana: 10,99 zł / szt

BEE NATURAL Balsam do ust - granat

Ogólnie to nie lubię używać pomadek ochronnych czy balsamów do ust. Darzę jednak sympatią produkty z granatem i miodem, tak więc chętnie wezmę się za używanie tej pomadki ochronnej. 

  • OLIMP LABS - Suplement diety APECONTROL
Apecontrol to suplement diety w postaci kapsułek, stanowiący kompozycję składników aktywnych, wspomagających kontrolę masy ciała poprzez niwelowanie chęci podjadania oraz regulację metabolizmu makroskładników odżywczych. Zawiera m.in. takie składniki aktywne jak Garcinia Cambodia, ekstrakt z Guarany, Chrom czy Morwa Biała.

Cena sugerowana: 31,50 zł / opakowanie

OLIMP LABS - Suplement diety APECONTROL

Suplementów diety nie przyjmuję, jednak mam w rodzinie osoby, które to robią, tak więc nic się nie zmarnuje :)

  • BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT - naturalny krem odżywczy 
Naturalny Krem Odżywczy Biotaniqe oparty na świeżej wodzie proaQua z technologią probiotyczną, która w inteligentny sposób wspiera mikroflorę skóry, długotrwale i dogłębnie nawilża oraz odżywia ją i chroni. Wzbogacony o D-Panthenol i wyjątkowo bogaty w kwasy Omega-6, witaminy i minerały Olej z Opuncji Figowej, który pozostawia skórę wygładzoną i silnie zregenerowaną. Aktywnie łagodzi podrażnienia, chroni przed przesuszeniem. Odpowiedni dla skóry twarzy i ciała. Bogaty w bezpieczne składniki odżywcze jest przyjazny skórze wrażliwej. Lekka konsystencja szybko się wchłania, pozostawiając na skórze miłe, aksamitne odczucie.

Cena sugerowana: 10,49 zł / szt.

BIOTANIQE DERMOSKIN EXPERT - naturalny krem odżywczy

Ten krem miałam już możliwość stosowania ponad rok temu. Byłam zadowolona z jego efektów, więc chętnie do niego wrócę. Tutaj macie moją recenzję. 

  • DELIA COSMETICS - krem do rąk i paznokci
Krem Delia Cosmetics Extra Hand Care doskonale nawilża skórę rąk i zapewnia im potrzebne odżywienie. Formuła wzbogacona masłem shea i alantoiną sprawia, że skóra staje się aksamitna i gładka w dotyku. D-pantenol doskonale koi i łagodzi podrażnienia.

Cena sugerowana: 3,90 zł / 75 ml

DELIA COSMETICS - krem do rąk i paznokci

Kremy do rąk to najdłużej zużywające się kosmetyki w moim domu. Nie potrafię nauczyć się systematyczności przy ich stosowaniu. Czasem pamiętam i robię to kilka razy dziennie, a czasem nie widzę ich przez miesiąc - mimo, że stoją "na oczach". Ten krem ładnie pachnie.

  • DR.Barbara Voucher ze zniżką 50 zł
Kurs online na doradcę dietetycznego z certyfikatem. Wykonany kurs pozwoli na uzyskanie lub poszerzenie wiedzy z zakresu zdrowego odżywiania, którą możesz wykorzystać w codziennym życiu. 

  • CEWE FOTOJOKER Voucher na fotousługi
25 odbitek cyfrowych w prezencie w formacie 10. Wywołaj swoje ulubione zdjęcia i ciesz się wspomnieniami przez długie lata.

Voucher na zdjęcia chętnie wykorzystam, jednak ten drugi niestety mi się nie przyda. Może jest ktoś chętny na jego wykorzystanie? Z chęcią oddam. 

  • Kontigo POMADKA MOOV Liquid LipsMatter Show-off
Płynna pomadka matowa o kremowej konsystencji zapewnia komfortowe, matowe wykończenie ust bez uczucia przesuszenia i lepkości. Dzięki niezwykle trwałej formulacji długo utrzymuje się na ustach nie rozmazując się, zapewnia długotrwały efekt, bez przesuszania. 

Produkt wymienny (1 z 4). Cena sugerowana: 18,99 zł / szt.

Kontigo POMADKA MOOV Liquid LipsMatter Show-off

Kontigo POMADKA MOOV Liquid LipsMatter Show-off

Te pomadki jakiś czas temu zawładnęły światem blogosfery. Widziałam je wszędzie i konieczne chciałam mieć przynajmniej jedną w mojej kolekcji. Dziś już mam. Kolor całkiem, całkiem 😍

Oprócz tej zawartości pudełka, w paczce, znalazłam 3 dodatkowe kosmetyki dla blogerek. A są nimi:

  • Krem do twarzy 360°AOX marki Naturativ 
Naturalny krem pielęgnacyjny o wielokierunkowym działaniu. Zawiera kompozycję trzech tłoczonych na zimno olejów: wiesiołkowego, winogronowego i z lnianki siewnej. Oleje te bogate w kwasy omega-3, omega-6 i omega-9, znane są z właściwości przeciwutleniających i opóźniających procesy starzenia oraz regenerujących, łagodzących, nawilżających i stymulujących procesy naprawcze w skórze, m. in. regulujących prace gruczołów łojowych. Podobnie wielokierunkowo działają BIO ekstrakty: z miłorzębu japońskiego, kwiatów kocanki i cytryny. Wspomagają działanie antyoksydacyjne, wzmacniają naczynka, działają naprawczo i rozjaśniająco. Kwas hialuronowy chroni cerę przed przesuszeniem, wygładza naskórek.

Cena sugerowana: 192 zł 

Krem do twarzy 360°AOX marki Naturativ

Akurat kończy mi się krem do twarzy więc od razu zabiorę się za testowanie tego cuda. Czytałam o nim dobre opinie, ale czas pokaże jak jest w rzeczywistości.

  • Bursztynowe mydełko „Aqua Baltic” marki Horfes
Bursztynowe mydło wytwarzane ręcznie, wyłącznie z naturalnych składników. Aktywny wyciąg z bursztynu (10%) pielęgnuje ciało, odżywiając je i nawilżając. Zawarte w mydle aminokwasy i składniki mineralne działają odżywczo, spowalniając procesy starzenia się skóry. Naturalny, odświeżający zapach bursztynu działa kojąco i relaksująco jeszcze długo po przyjemnej kąpieli.
Gramatura: 80 g. Cena sugerowana: 25 zł / szt
Bursztynowe mydełko „Aqua Baltic” marki Horfes

Uwielbiam naturalne mydełka - mam ich trochę w zapasie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby pojawiło się kolejne ;) Te wygląda pięknie i szkoda mi będzie je zużyć. Pachnie bardzo przyjemnie.
  • Serum rozświetlające LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST marki LiqPharm
Dzięki wysokim stężeniom aktywnych składników redukuje proces starzenia się skóry oraz chroni przed działaniem niekorzystnych czynników środowiskowych. 15% witaminy C zapewnia szybkie pobudzenie syntezy kolagenu, skutecznie neutralizuje wpływ wolnych rodników i wyrównuje koloryt skóry. Aktywność czystej, niezjonizowanej formy witaminy C potęgowana jest przez odpowiednio dobrane stężenia tokoferolu i magnezu, które jednocześnie działają ochronnie, regenerująco oraz odżywczo. Dzień po dniu skóra odzyskuje utracony komfort, blask i witalność.

Serum rozświetlające LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST marki LiqPharm

To serum miałam już w posiadaniu i niestety moja cera go nie polubiła. Pisałam Wam o nim recenzję, którą możecie zobaczyć ponownie: LIQPHARM. Oddam je przyjaciółce, bo opakowanie które oddałam jej poprzednio skradło jej serce. 

Openbox - SHINYBOX Think Pink - październik 2018

Openbox - SHINYBOX Think Pink - październik 2018


Zawartość pudełka przypadła mi do gustu. Wiadomo, że nie każdy produkt zachwyci każdą z Was, jednak myślę, że tym razem zostało skomponowane bardzo dobrze. Coś do ciała, coś do makijażu, coś do włosów i twarzy - dla każdego - coś dobrego. Szczególnie zadowolona jestem z odżywki do włosów, kremu do twarzy, pomadki i mydełka - z pewnością wrócę do Was z recenzjami tych produktów :)

Jak podoba się Wam zawartość pudełka Think Pink Shiny Box? 

K.N.Haner "Sponsor" Tom 1 - recenzja

WSPÓŁPRACA RECENZENCKA / PREZENT 

K.N.Haner "Sponsor" Tom 1

Co prawda premiera tej książki dopiero 14 listopada, jednak kiedy przyjechała do mnie musiałam od razu wziąć się za jej lekturę. Po trzech seriach autorki, które przeczytałam - wiedziałam, że pozycja będzie wciągająca i nie będę potrafiła się od niej oderwać. Nie myliłam się.


"Sponsor" opowiada o losie dwóch osób - Kaliny i Nathana. Kalina to 21 letnia studentka, mieszkająca z rodzicami i 4 letnią siostrą Sabriną. Kiedy ją poznajemy - jedzie rowerem na uczelnię. Nieprzyjemna pogoda sprawia, że dziewczyna trzęsie się z zimna, jest rozproszona i niespodziewanie wyjeżdża na ulicę prosto pod koła samochodu. Kierowcą okazuje się przystojny i bogaty Nathan. Wystraszony całą sytuacją zabiera dziewczynę prosto do szpitala i czeka, aż będzie mógł z nią porozmawiać... Kiedy tak się staje - urok dziewczyny uderza mu do głowy i postanawia zaprosić ją na spotkanie. Niespodziewanie dziewczyna zgadza się, a mężczyzna ma w planach zapytać ją o jedną rzecz. Postanowił, że zaproponuje jej sponsoring - seks w zamian za pieniądze. Właśnie w taki sposób nasz bohater spotyka się z kobietami.

Nathan to facet, który ma w swoim życiu wszystko o czym zamarzy. Prowadzi firmę, która zajmuje się imprezowaniem róznych eventów, jest synem znanej kiedyś supermodelki, która teraz choruje na raka i leży w klinice. W jego życiu nie ma więc miejsca na zbędne jego zdaniem "miłostki" i skupia się na karierze, oraz pomocy swojej chorej matce. Kiedy ma potrzebę z kimś porozmawiać - spotyka się z przyjaciółką swojej matki - Kate, która mimo, że ma męża - sypia również z Nathanem. 

Kalina w końcu spotyka się z mężczyzną. Mimo, że go nie zna i w głębi duszy trochę boi się tego spotkania robi to. Mężczyzna mocno ją zauroczył. Żaden facet do tej pory nie wzbudzał w niej takich uczuć. Słysząc propozycję Nathana wymierza mu siarczysty policzek i kończy znajomość, która tak naprawdę jeszcze się nie zaczęła. Życie toczyło się dalej. 

Któregoś dnia - wracając ze zdanego egzaminu Kalina podjeżdża pod swój dom, widząc wokół pełno straży pożarnej, karetek i policji. Okazuje się, że w jej domu wybuchł gaz i rodzice giną na miejscu. Załamana dziewczyna, razem ze swoją 4 letnią siostrzyczką od tamtej pory zdana jest tylko na siebie. Pomieszkuje trochę u swojej ciotki Joanny, która prowadzi bujne życie towarzyskie, oraz u swojego wieloletniego przyjaciela i sąsiada- Eda. 

Mija pół roku. Kalina udaje się ze swoją małą siostrą na zakupy. Dziewczynka nie zdaje sobie sprawy z ich trudnej sytuacji. Widząc lalkę Barbie na jednej ze sklepowych półek - zaczyna płakać i krzyczeć, aby Kalina ją jej kupiła. Dziewczyna jednak nie ma na to pieniędzy i siada na podłogę, obejmując swoją młodszą siostrzyczkę i zaczyna płakać. Los chciał, że w tym samym sklepie zakupy robił Nathan, który widząc tą sytuację jest ogromnie poruszony i mimo sprzeciwów Kaliny - kupuje upragnioną lalkę małej dziewczynce. Mężczyzna czuje, że musi pomóc dziewczynie - chce odwieźć ją do domu - i tak też robi. Kalina nie chcąc współczucia, nie mówi mu, że po jej domu nie ma ani śladu i postanawia, że Nathan odwiezie ją do Eda. Okazuje się, że przyjaciela, ani jego rodziców nie ma i dziewczyna nie ma gdzie się zatrzymać. Nathan postanawia zabrać je do siebie. Myśli, że Sabrina to córka Kaliny i chce pomóc kobiecie i jej dziecku. 

Życie mężczyzny to istna karuzela, co chwila dzieją się w nim jakieś nieoczekiwane zdarzenia. Kalina nie chce być jego utrzymanką, jednak życie toczy się w taki sposób, że z nim zamieszkuje. 

Historia jednak nie może być nudna i prosta do przewidzenia. To nie jest w stylu autorki. Z życia mężczyzny zaczynają wyciekać różne historie, które niekoniecznie dobrze wpływają na jego relacje z dziewczyną. Nathan nie chce wchodzić w związek, jednak z czasem zaczyna zdawać sobie sprawę, że to co łączy go z Kaliną to coś więcej. Przed strachem utracenia jej, ukrywa przed nią niektóre fakty, mimo, że ma świadomość, że kiedyś może to się przeciwko niemu obrócić. 

Kalina w pewnym momencie poznaje mamę Nathana i po jej namowach postanawia spróbować swoich sił w modelingu. Nathan umawia ją na profesjonalną sesję z najlepszym fotografem - przy okazji przyjacielem swojej matki - Blakiem Woodem, który nie ukrywa swojego zafascynowania dziewczyną. Możecie domyślić się, że w tym wątku trochę się zadzieje - fotograf nie chce dać za wygraną i w każdym momencie próbuje poderwać Kalinę. Czy w końcu mu ulegnie? Tego dowiecie się czytając książkę. 

Nathan przypomina mi trochę Adama McKey'a z serii o Morfeuszu. Młody, przystojny, bogaty - spotykający się z kobietami tylko po to, aby zaspokoić swoje potrzeby fizyczne. Bojący się uczuć, uciekający przed czymś, może trochę zagubiony - jednak pewny siebie. Taki trochę skurwiel - jednak z każdą przeczytaną kartką lubiłam go coraz bardziej. Mimo swojej przeszłości, postanowień o niezakochaniu się - ma w sobie bardzo dużo wrażliwości i człowieczeństwa. Pod maską, którą na co dzień nosi skrywa się facet, który marzy o założeniu rodziny - którą tak naprawdę tworzy razem z Kaliną i jej małą siostrą Sabriną. 

Czytałam tą książkę jednym tchem. Nie wiedziałam kiedy doszłam do samego końca. Koniec zaskoczył mnie ogromnie - wiedziałam, że Kasia pisząc tą książkę nie zostawi jej z przekolorowanym i słodkim happy endem. W momencie, kiedy myślałam, że wszystko właśnie skończy się miłosną sielanką dzieje się kilka rzeczy, które zupełnie zmieniają bieg wydarzeń. 

Historia nie kończy się, bo to dopiero pierwszy tom. Jednak dziś, siedząc i pisząc Wam moje wnioski po jej przeczytaniu, wiem jedno. Nie mogę doczekać się kolejnej części, bo życie tych dwojga ogromnie mnie ciekawi... 

Instagram