Rzęsy jak marzenie- LASHVOLUTION efekt po 3 miesiącach

Prezent / współpraca barterowa



Serum Lashvolution zawitało do mojego domu na początku marca. Kiedy tylko odebrałam paczkę, napisałam post, w którym pokazywałam Wam stan moich rzęs. Po miesiącu stosowania, również widziałyście efekt -->TU

Dziś jestem po pełnej 3-miesięcznej kuracji tym serum. Co mogę o nim powiedzieć? Czy serum zadziałało na moje rzęsy? Czy jestem zadowolona? Najpierw przypomnę pokrótce jak producent zachęca do stosowania odżywki, a później podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami. 






Dzięki zawartości organicznych składników LashVolution to bezpieczna odżywka, która wspomaga naturalny wzrost rzęs. Obecność w składzie serum peptydów i substancji aktywnych oraz ekstraktów z pokrzywy, zielonej herbaty i rumianku sprawia,

że jest ono przyjazne dla organizmu. Preparat nie powoduje opuchlizny, zaczerwienienia, podrażnień ani przekrwionych powiek.

Brak efektów ubocznych został potwierdzony niezależnymi badaniami.



Peptydy i substancje aktywne
Zawanasowana formuła wykorzystuje peptydy i substancje aktywne,
które w bezpieczny sposób stymulują wzrost rzęs.
Niacyna i ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej
Ekstrakt z pokrzywy w połączeniu z niacyną jest stosowany w preparatach przeciwko wypadaniu włosów, zapewniając długotrwałe efekty.
Wyciąg z zielonej herbaty
Ekstrakt z zielonej herbaty sprawi, że Twoja skóra będzie nawilżona
i wolna od podrażnień w miejscu nakładania serum.
Ekstrakt z rumianku
Wyciąg z rumianku to popularny składnik kosmetyków, który działa regenerująco oraz bakteriostatycznie.


Serum postawiłam w łazience obok lusterka tak, aby pamiętać o użyciu go przy codziennej wieczornej pielęgnacji.  Dzięki temu chyba tylko raz zapomniałam o nim i ominęłam "dawkę". Przez całe 3 miesiące stosowania ani razu nie odczułam dyskomfortu przy aplikacji. Serum ani razu nie spłynęło mi z powieki, nie dostało się do oczu- przez co nie szczypało i nie wywołało żadnej reakcji alergicznej. Moje oczy należą do dość wrażliwych, jednak nic się nie działo w tym przypadku.



Nakładania nie będę opisywać, ponieważ robiłam to w jednym z poprzednich postów. Jest proste i każdy na pewno sobie z nim poradzi bez żadnych problemów. Wchłania się również dość szybko, więc bez obaw po aplikacji możemy nawet iść spać i nie wytrzemy serum w poduszkę. 



Działanie.

Jak widziałyście w poście po miesiącu stosowania, serum naprawdę działa. Mam rzęsy długie z natury, jednak nie należą one do gęstych, nad czym ubolewam. A raczej ubolewałam. Po pomalowaniu wyglądały komicznie i nie raz zastanawiałam się nad pójściem do kosmetyczki i zrobieniem sobie efektu 3D. Postanowiłam jednak dać szanse dla serum i nie zapisałam się na zabieg. I wiecie co? Nie żałuję! Dziś mam piękny wachlarz rzęs i jest on całkowicie naturalny. 
Poniżej przedstawiam Wam trzy zdjęcia. Dwa są robione telefonem- stąd słabsza jakość- trzecie aparatem. Wcześniej nie mogłam ich wykonać właśnie nim z przyczyn technicznych. Jednak to, co ważne- jest widoczne.

Rzęsy przed kuracją:


Jak widać są dość długie, mają pewne braki i gęstość pozostawia wiele do życzenia.

Miesiąc stosowania:


Długość trochę różni się od poprzedniej, jednak zauważalna jest poprawa w gęstości i kolorze rzęs. Już wtedy byłam zadowolona, ponieważ włoski stały się bardziej sprężyste, pięknie się układały i wyglądały super.

Rzęsy dziś czyli po 3 miesiącach stosowania:




Jak widzicie na załączonym zdjęciu są gęste, długie i wyglądają jak pomalowane- a takie nie są. Układają się pięknie, są "posłuszne" i każdy je zauważa. Spotkałam się już z nie jednym pytaniem, skąd mam takie długie rzęsy. Pomalowane wyglądają jeszcze lepiej, nie jedna z Was już je widziała w poście o tuszach. Jeśli nie należysz do tego grona- proszę bardzo:





Jestem zachwycona efektem po skończonej kuracji. 
W opakowaniu jeszcze trochę serum jest więc stosuję codziennie. jestem ciekawa co będzie się działo po zakończeniu jej. Muszę chyba sobie sprawić jeszcze jedno opakowanie i stosować od czasu do czasu.

Jak Wam podoba się efekt? Znacie to serum?



Instagram