Dermedic Hydrain3 Hialuro krem-żel ultranawilżający
Kosmetyk znalazłam w 9 okienku kalendarza adwentowego Pure Beauty - barter
Kosmetyk znalazłam w 9 okienku kalendarza adwentowego Pure Beauty - barter
Produkt znalazłam w pudełku Pure Beauty Christmas Wishes - barter
Intensywnie lśniące pigmenty mineralne w wyjątkowych kolorach. Mocno napigmentowane, trwałe i wydajne. Upiększą każdy makijaż, dodając mu blasku w stylu glamour. Naturalne składniki i szklane opakowanie. Stosuj solo lub jako rozświetlające toppery. Do twarzy i ciała.
Taki opis znajdziemy na stronie producenta. A co myślę o nim osobiście?
Pigment zamknięty jest w szklanym słoiczku z metalową różową nakrętką. Wewnątrz mieści się 1 gram produktu, co wydawać się może mało, jednak nic bardziej mylnego. Słoiczek wypełniony jest po brzegi przepięknie mieniącym się złotym pyłkiem, który doskonale prezentuje się na skórze. Poniżej zostawiam Wam swatch wykonany na ręce.
Jak widzicie, kolor SUNSTONE to jasny miedziany odcień złota. Mieni się tysiącami drobinek, jest lekki, nie roluje się i cudownie prezentuje się na skórze. Osobiście najbardziej lubię stosować pigmenty do makijażu oka i właśnie tam został przeze mnie przetestowany. Nakładam go w upragnione miejsce opuszkami palców i efekt jest zachwycający.
Każdy z pigmentów Annabelle Minerals możesz nosić solo lub jako element makijażu, który nadaje błyszczące wykończenie. To cienie, które sprawdzą się nie tylko w dziennym makijażu. Będą towarzyszyć Ci w wyjątkowych momentach w życiu – idealnie spiszą się w makeupie ślubnym i wieczorowym. Pigmenty mineralne tej marki są bardzo wydajne. Niewielka ilość wystarczy, by podkreślić spojrzenie wyrazistym blaskiem, a co najważniejsze produkty są naturalne.
Jestem ciekawa czy znacie już te pigmenty? Jak się u Was sprawdzają?
Post sponsorowany
Post sponsorowany
Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Proud Pink - barter
Naturalne mydło w płynie z olejem z nasion bawełny delikatnie myje i pielęgnuje skórę. Połączenie inuliny, mocznika i bawełny zapobiega przesuszaniu się dłoni, silnie nawilżając i tworząc ochronny film, a alantoina wygładza je i koi podrażnienia. Mydło ma świeży, delikatny zapach, który dostarcza przyjemności przy każdym użyciu.
Bawełna, znana już od tysięcy lat, jest włóknem otaczającym nasiona rośliny Gossypium. Otula skórę, przynosząc ukojenie i nawilżenie. Olej z nasion bawełny to bogate źródło witaminy E, flawonoidów, tanin, związków mineralnych i nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Używam tylko mydeł w płynie, bo tak się do nich przyzwyczaiłam, że kostki odrzuciłam całkowicie. Mydło musi dla mnie ładnie pachnieć, dobrze czyścić, nie wysuszać dłoni i mieć dobry skład. Tak jest w przypadku tego mydła. Pachnie bardzo przyjemnie, ma odpowiednią konsystencję, dokładnie myje dłonie, ma super skład i dodatkowo jest bardzo wydajne. Jedna pompka poradzi sobie z najbardziej uporczywymi ubrudzeniami i usunie je w 100%. Czego chcieć więcej od mydła? Osobiście lubię te, które dbają o dłonie i nie wysuszają ich dodatkowo. Często wspominam, że jestem z kremami do rąk na bakier więc mydło musi mieć właściwości pielęgnacyjne. To takie ma, więc trafiło w moje wymagania idealnie. Zapach bawełny jest bardzo naturalny i mi odpowiada, więc zamówiłam sobie zapas i zostanie ze mną na dłużej.
Jestem ciekawa czy znacie to mydło w płynie? Jak się Wam sprawdza?