Mój makijażowy hit, czyli bestsellery od MAX FACTOR - Maskara 2000 CALORIE i Puder CRÈME PUFF

PACZKA PR / PREZENT 

Mój makijażowy hit, czyli bestsellery od MAX FACTOR - Maskara 2000 CALORIE i Puder CRÈME PUFF

Z marką MAX FACTOR bardzo się polubiłam, dlatego też coraz częściej i bez obaw sięgam po ich kosmetyki. Pod koniec wakacji w moje rączki trafiły bestsellery tej marki i śmiało mogę stwierdzić, że nie dziwi mnie, iż otrzymały to miano. W tym wpisie chcę podzielić się z Wami moimi odczuciami wobec dwóch z nich - Maskary 2000 Calorie i Pudru Creme Puff. 


Jeśli czytacie mojego bloga, to z pewnością wiecie, że ciężko mnie zadowolić jeśli chodzi o tusze do rzęs. W każdym mi czegoś brakuje i nie miałam do tej pory swojego ulubieńca. Dlatego też kiedy 2000 Calorie pojawił się w moim domu od razu przystąpiłam do testów. 


Max Factor 2000 calorie

Ta maskara jest ponadczasowa i najczęściej wybierana przez profesjonalistów od 2 ponad dekad. Według producenta używając jej można osiągnąć nawet potrójną objętość w porównaniu z nieumalowanymi rzęsami. Wielkim atutem jest fakt, iż mogą stosować ją osoby z wrażliwymi oczami, oraz noszące soczewki kontaktowe. Tusz jest wodoodporny, bezzapachowy i odporny na rozmazania. Jaki okazał się w rzeczywistości?

Po tytule wpisu możecie stwierdzić, że jestem nim zauroczona - jednak co mnie w nim tak oczarowało, że nazwałam go hitem? Jak wiecie, nie lubię silikonowych szczoteczek - mało kiedy sprawdzają się one na moich rzęsach. Mam dość sztywne włoski i wydaje mi się, że syntetyczne włosie łatwiej sobie z tą sztywnością radzi. Większość szczoteczek gładzi je tylko od spodu, nie dostając się pomiędzy włoski - co za tym idzie - są słabo pomalowane. W przypadku tej szczoteczki - włosie jest syntetyczne, dość gęste - jednak nie za grube - dzięki czemu doskonale przemieszcza się pomiędzy włoskami - dokładnie malując je od nasady, aż po same końce. 


Max Factor 2000 calorie

Max Factor 2000 calorie

Od kiedy jej używam, nie zdarzyło się, żeby na szczoteczkę nabrał się nadmiar tuszu, konsystencja również nie zmieniła swojej postaci - nie zmiękła, nie wyschła - mimo, iż w mojej łazience jest dość wysoka temperatura. Maskara faktycznie jest wodoodporna, jednak nie na tyle, żeby mieć problem z jej zmyciem. Trzyma się doskonale przez cały dzień, nie kruszy się i wygląda super.

Efekt na rzęsach również bardzo mi się spodobał. Owszem, zdarzy się, że rzęsy trochę się do siebie przyczepią - jednak to efekt robienia makijażu na szybko. Jeśli mam czas, żeby ładnie je rozczesać - nie muszę używać do tego innej szczoteczki - wszystko doskonale rozczeszę tą, która chowa się w opakowaniu Max Factor 2000 calorie. Czy trzykrotnie zwiększyła się objętość moich rzęs? Tego ocenić nie umiem, ale z pewnością wyglądają na gęstsze niż przed pomalowaniem. Sami zobaczcie:


Max Factor 2000 calorie

Efekt mnie zachwyca i z pewnością ten tusz zostanie ze mną na dłużej, podobnie jak Puder Creme Puff. 


Puder CRÈME PUFF

O tym pudrze z sieci dowiecie się tyle, że jest to mocno kryjący puder w kompakcie, dzięki któremu można uzyskać efekt skóry pełnej blasku z nieskazitelnym, matowym wykończeniem. Cząsteczki zawarte w pudrze odbijają światło i dają miękki i subtelny blask. Można używać go na podkład, bądź samodzielnie na krem czy bazę. Według producenta nadaje się do każdego rodzaju skóry. 


Puder CRÈME PUFF

Jaki jest w rzeczywistości? Przede wszystkim zachwycił mnie jego wygląd - złoto kojarzy mi się z luksusem i elegancją. W środku puder, który zapach ma identyczny jak perfumy GG jednej z katalogowych marek. Taki trochę orientalny, przełamany elegancją i wyrafinowaniem. Konsystencja mnie oczarowała - nie jest to typowy puder w kamieniu. Ten jest dość miękki, lekko kremowy - jednak nie jest tłusty ani pylący. Świetnie aplikuje się go na pędzel, z łatwością przyczepia się do skóry i wtapia się w nią pozostając niezauważalnym. Co mnie urzekło - wypełnia on zmarszczki i bruzdy - wyrównując przy tym powierzchnię skóry. Nie migruje, trzyma się swojego miejsca i wygląda po prostu pięknie. Kryje dobrze - nie mam zastrzeżeń - można to krycie budować.


Puder CRÈME PUFF

Mój makijażowy hit, czyli bestsellery od MAX FACTOR - Maskara 2000 CALORIE i Puder CRÈME PUFF

Na zdjęciu zaznaczyłam kółkiem miejsce gdzie jest zaaplikowany, bo tak naprawdę nie widać go zbyt dobrze przez to, że tak fajnie stapia się ze skórą. 

Trwałość jest bardzo dobra - nie zauważyłam, żeby jakoś szczególnie szybko się ścierał. Na dzień dzisiejszy nie licząc jednego mineralnego pudru jaki posiadam - to mój ulubieniec. Wydajność jest również na plus - nie zużywa się szybko - zdjęcia robiłam po około 3 tygodniach stosowania i jak widać - zużycie jest znikome. 

Kolejny raz jestem bardzo zadowolona z produktów marki Max Factor. Te dwa produkty z pewnością pojawią się pod koniec roku we wpisie z moimi hitami roku 2018. Oprócz nich z pewnością znajdzie się paleta pomadek Lipfinity, błyszczyki Colour Elixir Lip Cushion czy rozświetlacze Miracle Glow Duo Iluminator. Jeśli nie znacie tych produktów - polecam zerknąć w moje wpisy gdzie możecie przyjrzeć im się bliżej.

Znacie te bestsellery od Max Factor? Macie jakieś swoje ulubione kosmetyki tej marki?

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

PACZKA PR / PREZENT

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust


Pewnie zdążyliście zauważyć, że w przypadku kosmetyków kolorowych mam kilka ulubionych marek z którymi wracam do Was najczęściej. Wśród nich - na podium - stoi Max Factor. Całkiem niedawno w ich ofercie pojawiły się paletki pomadek do ust LIPFINITY o których chciałabym Wam dziś opowiedzieć. 



Profesjonalny zestaw pomadek został opracowany we współpracy z makijażystami Max Factor. Trzy kolorystyczne warianty do wyboru, z których każdy zawiera 5 rodzajów pomadek w różach, czerwieniach i nude. Zestaw zawiera bazę i metaliczne, matowe albo błyszczące top coaty do wyboru. Paleta zawiera cztery różne formuły, które gwarantują, że twój kolor pozostanie na ustach bez względu na okoliczności, pozwalając ci stworzyć idealny wygląd, niezależnie od tego czy będziesz chciała uzyskać odważny, kobiecy czy naturalny wygląd.
i przedłużające trwałość pomadki właściwości. Noś jako top coat, by zapobiec rozmazywaniu się makijażu albo solo jako błyszczyk.


 W swoim makijażu bardzo długo pomijałam usta - czemu? W sumie to sama nie wiem - z lenistwa? Braku czasu na poprawki? Należę do osób, które często odruchowo oblizują usta, więc o długotrwały efekt jest u mnie ciężko. Często jest tak, że z pomadki zostaje jedynie kontur - wtedy wygląda to strasznie nieestetycznie, a nie zawsze mam czas żeby poza domem poprawiać to i owo. Żyję w biegu, więc od pomadek wymagam przede wszystkim trwałości. Paleta do ust, którą Wam przedstawiam na pierwszy rzut oka wygląda jak paleta błyszczyków - takie rozwiązania zawsze kojarzyły mi się z krótkotrwałym efektem i słabym kolorem. Jakie okazały się w rzeczywistości? Czy udało im się pozostać na moich ustach przez dłuższy czas? 


Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

Jak wspomniałam na początku w palecie znajdziemy 4 różne formuły dzięki którym możemy przedłużyć trwałość i nadać im niesamowity wygląd - za każdym razem inny - mieszając ze sobą kolory, bądź wykorzystywać inne topcoaty.


BAZA: Bezbarwna, szybkoschnąca i nielepiąca się baza jest oparta na specjalnej mieszance składników. Nakładaj przed aplikacją pomadki, by przedłużyć jej trwałość na cały dzień.

ODCIENIE POMADEK: Kremowe, nasycone i mocno napigmentowane. Noś solo albo mieszaj ze sobą, by uzyskać swój własny spersonalizowany odcień.

BŁYSZCZĄCY TOPCOAT: Żelowa formuła z ultra połyskiem, ma kremową konsystencje 

MATOWY TOPCOAT: Bezbarwna, naturalnie wyglądająca matowa formuła została zaprojektowana specjalnie, by zapewnić niepowtarzalny komfort oraz niewysuszające ust wykończenie, które również przedłuża trwałość szminki.


W ofercie znajdziecie 3 palety - jak widzicie na zdjęciach, ja posiadam dwie z nich. Każda, ma lekką, kremową konsystencję, która zapobiega podkreślaniu skórek na ustach, dodatkowo nie wysuszają ust. Mają dobrą pigmentację, dzięki której można uzyskać świetne krycie. Posiadają również bogatą kolorystykę - każda z Pań znajdzie w nich coś dla siebie. Mnie urzekł w nich fakt, że mogę zdecydować jakie wykończenie chcę uzyskać - mat czy błysk - za każdym razem wybieram co innego i bawię się kolorami. 

Palety, które są w moim posiadaniu to:
  • 01 PINKS
Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

Paleta o nazwie wskazującej, że we wnętrzu znajdziemy najwięcej odcieni różu. I tak też jest. Nie są to jednak cukierkowe, dziecięce róże - znajdziecie tu delikatny podchodzący pod nudziak, z domieszką fioletu, a nawet jeden wpadający w czerwień. Kolory są bardzo nasycone, odważne i oryginalne - i ta paletka powędrowała do mojej przyjaciółki, która często maluje usta właśnie takimi kolorami - mi spodobała się bardziej ta druga - którą za chwilę pokażę Wam bliżej.

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust
  • 03 NUDES
Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust


Ta wersja urzekła mnie zanim otworzyłam ją po raz pierwszy. Kolory zamknięte w jej wnętrzu - są jakby zmieszaniem pomadek, po które sięgam najczęściej. Delikatne, nie rzucające się w oczy i trochę dziewczęce - jednak w takich czuję się najlepiej. Nazwa pasuje do nich idealnie, bo są zrównoważone, naturalne i przygaszone. 

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

Zrobiłam nawet zdjęcie pomadki na ustach, wykorzystałam do tego koloru, który zaznaczyłam gwiazdką:

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust


Na zdjęciu poniżej kolor ten użyłam z błyszczącym top coatem:


Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust


A tu z matowym:

Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust
 Max Factor Lipfinity Palette - paleta pomadek do ust

Oba efekty bardzo mi się podobają i sama nie wiem, czy wolę nosić mat czy błysk. Wszystko zależy od mojego nastroju czy makijażu jaki wykonuję. Ta paletka nauczyła mnie malować usta każdego dnia z czego ogromnie się cieszę. Czasem podkreślam jedynie usta i brwi, przeciągnę rzęsy tuszem i jestem gotowa do wyjścia. 

Jeśli chodzi o trwałość tych pomadek, to jestem zaskoczona. Z góry zakładałam, że będzie to w moim przypadku kilkadziesiąt minut - maksymalnie godzina lub dwie. Ostatnio przetestowałam je kilkukrotnie i za każdym razem był to inny odcień. W każdym przypadku jednak trwałość była podoba. Z matowym topem - było to około 6 godzin i w tym czasie jadłam niewielki posiłek. Później środek ust (przy wewnętrznej stronie) był lekko "zlizany". W przypadku błyszczących topów trwałość była nieco krótsza - zlizałam je szybciej - jednak do cięższego posiłku dały radę się utrzymać.

Bardzo spodobał mi się zamysł wyprodukowania takich paletek. Dzięki bazie - mogę wygładzić i nawilżyć moje usta. Malując je - mam wrażenie, że wszystkie bruzdy wypełniły się - nie obciążając ust, dzięki czemu kolejna warstwa (w tym przypadku kolor) nie stworzył takiej wypukłej powłoki której trwałość byłaby zdecydowanie krótsza. Top Coaty to sztos! Sama decyduję czy pomadka w moim ulubionym kolorze będzie wykończona matem, czy też zrobi się satynowa. Dodatkowo warto wspomnieć o tym, że kolory można ze sobą łączyć i np stworzyć efekt ombre na ustach. Ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia. Niedługo mam zamiar pokazać Wam na moim instagramie serię zdjęć z makijażem ust tymi paletkami.

Jak podobają się Wam te paletki? Spotkałyście się już z nimi?

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

PACZKA PR / PREZENT 

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy


Bardzo często podkreślam, jak bardzo lubię wszelkiego rodzaju rozświetlacze. W domu mam już całkiem pokaźną kolekcję, a każdy z nich daje zupełnie inny efekt. Dziś chciałabym pokazać Wam jedną z moich domowych nowości, czyli Miracle Glow Duo Pro Immluminator od Max Factor. 



To połączenie dwóch produktów: opalizującego rozświetlacza oraz delikatnie kryjącego korektora, który pomoże ci ukryć wszelkie niedoskonałości. Formuła produktu została zaprojektowana tak, by umożliwić ci wybór między naturalnym rozświetleniem twarzy, a intensywnie połyskującą poświatą. Rozświetlacz Miracle Glow Duo od Max Factor ma lekką, nietłustą konsystencję, która pozwala stworzyć świetlisty efekt. W prostych dwóch krokach sprawisz, że cera będzie sprawiała wrażenie wypoczętej i promiennej.




MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

Rozświetlacz dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych - 10 - Light i 20 - Medium. 

Odcień 10 - Light jest bardzo jasnym, kremowym korektorem ze złotym rozświetlaczem. Efekt, który daje jest bardzo delikatny i subtelny. Konsystencja jest kremowa, lecz bardzo wydajna - najwygodniej nakłada się go opuszkiem palca, wtedy pod wpływem temperatury ciała rozpuszcza się i pięknie rozprowadza po skórze. Idealny dla Pań, które należą do tych bledszych, o jaśniejszej karnacji.


MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

Na zdjęciu przedstawiam Wam efekt bez światła, oraz z nim. Możecie zobaczyć ten delikatny błysk rozświetlacza.

Odcień 020 - Medium, to kolor nieco ciemniejszy, jak sama nazwa na to wskazuje. Korektor ma bardziej naturalny odcień - idealnie pasuje do mojej opalonej twarzy. Ładnie stapia się z cerą, dobrze kamufluje i konturuje twarz. Rozświetlacz ma kolor nieco miedziany - bardziej brązowy, opalizujący. Podoba mi się. Uwielbiam efekt jaki daje rozprowadzony na skórze. Piękny błysk, dzięki delikatnym, złotym drobinkom dodaje klasy i świeżego wyglądu. Ta wersja idealnie sprawdzi się u osób o ciemniejszej karnacji, bądź jak w moim przypadku - opalonej. 


MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy



Urzekł mnie w tych produktach fakt, że efekt na skórze nie jest przesadzony, jest delikatny i nie rzuca się w oczy. Lubię blask - jednak bez przesady. W przypadku tych zestawów wyglądam naturalnie i pięknie z delikatnym efektem rozświetlenia - i o to mi chodziło. 

Rozświetlacze są kremowej konsystencji więc nie wiem czy będą dobre dla osób o tłustej cerze - pewnie nie - bo nie zastygają one do końca. Mogą zapychać, chociaż na razie nic takiego nie zauważyłam, a używam ich dobry miesiąc. W moim przypadku sprawdzają się fajnie, dobrze współgrają z podkładem jakiego używam (Max Factor Healthy Skin). Są wydajne, ich niewielka ilość wystarcza na pokrycie wybranych partii twarzy. Używałam ich również na usta - dały piękny błyszczący efekt - na imprezę jak znalazł.

Opakowania również przyciągają uwagę - wyglądają elegancko i są wykonane z dobrej jakości materiału. Pudełeczko od jakiegoś czasu "błąka" się po mojej torebce i ani razu nie miałam problemu z tym, żeby się otworzyło. 


MAX FACTOR - Miracle Glow Duo Pro Illuminator - Podwójny rozświetlacz i korektor do twarzy

Znacie te rozświetlacze? Jakie macie o nich zdanie? Cy stosujecie kosmetyki Max Factor?

Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR

PACZKA PR / PREZENT

Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR

Od pewnego czasu w mojej kosmetyczce gości kilka produktów marki Max Factor. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o pomadkach, które sprawiły, że z większą ochotą sięgam po takie kosmetyki, a moje usta cieszą się pięknym i nasyconym kolorem. Mowa o pomadkach Colour Elixir. Zapraszam do wpisu!


Chcesz, by Twoje usta były zawsze gładkie, miękkie i pięknie podkreślone kolorem? Jeśli tak, to właśnie znalazłaś na to sposób: nową pomadkę Colour Elixir od Max Factor. To pomadka składająca się w 60% z emolientów zmiękczających skórę, substancji odżywiających i antyoksydantów (takich jak witamina E) - to dzięki nim, zaledwie po 7 dniach poczujesz i zobaczysz różnicę. Podczas nakładania pomadki, jej składniki aktywnie nawilżają i wygładzają usta, dzięki czemu kolor tak pięknie się na nich prezentuje.
Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR

Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR

Pomadkę Colour Elixir mam w swojej kosmetyczce w czterech odcieniach. Zanim jednak do nich przejdziemy, chciałabym zauważyć jak pięknie są zapakowane. Przeważnie szminki są zamknięte w sztyfcie w kształcie walca,  w tym przypadku opakowanie ma w swojej podstawie kwadrat (który przy okazji pokazuje nam kolor wybranej szminki), więc wygląda całkowicie inaczej. Już to sprawia, że pomadki na półce sklepowej rzucają się w oczy. Utrzymane w złocie sprawiają, że wyglądają luksusowo i elegancko - a każda kobieta lubi czuć się trochę jak dama. Mając pomadki o takim wyglądzie z pewnością tak będzie się czuła.

W środku znajdziemy kolorowe sztyfty - z wybitym charakterystycznym  dla marki Max Factor "iksem" na samej szmince. Kolory na jakie się skusiłam, to:

  • 833 Rosewood - piękny odcień zgaszonego różu z delikatnymi złotymi drobinkami, wpadający delikatnie w nude.

Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR

Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR



  • 610 Angel Pink - jak sama nazwa mówi - "anielski róż" - dla mnie jest to odcień landrynkowy - trochę kojarzy mi się z nastolatkami - z pewnością pasować będzie jasnym blondynkom.



  • 827 Bewitching Coral - koralowy - przepiękny odcień który na sztyfcie wyglądał na dość mocny - jednak po nałożeniu na usta wygląda przecudownie i jestem nim oczarowana.



  • 711 Midnight Mauve - nazwałabym ten odcień malinowo-wiśniowym - który na początku nieco mnie wystraszył swoją intensywnością - jednak na ustach prezentuje się doskonale. 



Same pomadki mają fajną konsystencję. Sztyft jest dość zbity, jednak sama aplikacja nie jest trudna - łatwo rozprowadza się po ustach i sunie po nich delikatnie. Kolor Angel Pink bardzo podkreśla skórki, jednak jasne kolory chyba to do siebie mają. Niestety ten odcień za nic w świecie do mnie pasować nie będzie i powędruje do koleżanki, więc się tym zbytnio nie przejmuję.

Pomadki faktycznie nawilżają usta - ja byłam bardzo przyzwyczajona do matów na ustach, jednak mocno przez to przesuszyłam tą wrażliwą i delikatną skórę. Nie lubię stosować pomadek ochronnych - często o nich zapominam więc wyglądają jak wyglądają - mam trochę suchych skórek, które po regularnym stosowaniu tych szminek zaczęły znikać. Usta stały się miękkie i miłe w dotyku.

Jest dość trwała - nie przetrwa jedzenia zupełnie nienaruszona, ale wyciera się równomiernie, nie tworzy gołych plam - po prostu robi się mniej intensywna. 

Nawilżająco-odżywcza pomadka do ust - Colour Elixir od MAX FACTOR

Oprócz odcienia Angel Pink - każdy bardzo mi się podoba. fajnie podkreślają kształt moich ust i całkiem fajnie podkreślają moją opaleniznę. Latem nie używam pudrów ani podkładów, ale podkreślam oczy i usta - te pomadki to strzał w dziesiątkę i z pewnością zaliczę je do moich hitów w tym roku.

A Wy - malujecie usta latem? Jakich pomadek używacie? Znacie może te od Max Factor? Który odcień podoba się Wam najbardziej?

NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

PACZKA PR / PREZENT

NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

Jak pewnie każda kobieta uwielbiam podkreślać moje rzęsy. Od dawna szukam tuszu, który wyeksponuje to co jest ich zaletą - czyli długość, oraz ładnie je rozdzieli. Znalazłam już kilka takich kosmetyków, ale albo są trudno dostępne, albo dość drogie - co sprawia, że nie zawsze mogę sobie na nie pozwolić. Dziś chciałabym pokazać Wam nowość markę MAX FACTOR - maskarę Lash Crown, która nie tylko pięknie prezentuje się na półce sklepowej, ale również ma fajne działanie. Zapraszam do wpisu. 




Maskara Lash Crown od Max Factor oferuje wydłużenie rzęs i wypełnienie trudnych do pomalowania przestrzeni pozwalając uzyskać super ekskluzywny look. Zdefiniowane, podkreślone rzęsy od podstawy, aż po same końce  stworzysz za pomocą jednej szybkiej aplikacji szczoteczką w kształcie korony - stąd nazwa Lash Crown!
NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor


Maskara ta bardzo kusi i zachęca swoim eleganckim opakowaniem. Czarna buteleczka ze złotą "diamentową" zakrętką wygląda fenomenalnie. Bardzo zaskoczyła mnie wyglądem szczoteczki.  Nigdy nie spotkałam się z taką. Jej kształt, wygięcie i włosie są nietypowe i bardzo oryginalne, posiada na końcu kilka wypustek w kształcie korony przeznaczonych do malowania rzęs w kąciku oka.


NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor


NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

Przez jej innowacyjność, na samym początku bardzo trudno pomalować rzęsy tak, aby były idealnie rozdzielone i dobrze pokryte tuszem. Przyznaję się bez bicia, że podjęłam kilka jak nie kilkanaście prób, zanim osiągnęłam zadowalający mnie efekt końcowy. Trzeba po prostu dojść do wprawy w posługiwaniu się tą szczoteczką. Determinacja skutkuje pięknie podkreślonym, wyrazistym spojrzeniem. Nadaje ona rzęsom intensywnego, głębokiego odcieniu czerni. Idealnie podkręca i wydłuża rzęsy, nie sklejając ich przy tym. W ciągu dnia nie kruszy się, nie rozmazuje. 


NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

Efekt bardzo mi się podoba - moje rzęsy są wyraźnie pokryte od samej nasady po końce - wygląda to fenomenalnie! Podoba mi się również efekt jaki możemy uzyskać nakładając tylko jedną warstwę - na zdjęciach powyżej mam je dwie, a niżej pokażę jak prezentuje się po jednym przeciągnięciu. Bardzo delikatny i naturalny efekt.


NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor

Jeśli więc szukasz szczoteczki, która dotrze do nawet najmniejszych i najkrótszych rzęs - tych w kącikach czy na dole oka - ta maskara będzie strzałem w dziesiątkę - swoją "koroną" dociera w najtrudniejsze miejsca, dodatkowo można nią rozczesać to co skleiło się gdzieś "po drodze". Jej trwałość mogę ocenić bardzo wysoko - po całym dniu i nie jednym dotykaniu oka - pozostała na swoim miejscu. Tak naprawdę kiedy podeszłam do demakijażu - zdziwiłam się patrząc w lustro, że rzęsy tak świetnie wyglądają.


NOWOŚĆ! Maskara Lash Crown od Max Factor


Po dłuższym okresie stosowania mogę powiedzieć, że jestem nią zachwycona i z pewnością sięgnę po nią jeszcze nie raz. Z pewnością jest to mój hit maja - nie wykluczone, że będzie to jeden z moich hitów 2018 roku!

Znacie tą maskarę? Jak podoba się Wam jej szczoteczka oraz efekt na moich rzęsach? Lubicie markę Max Factor? 

Instagram