×

Mój rytuał morskiej pielęgnacji

Słońce, plaża, morze... to pierwsze trzy słowa jakie przychodzą mi do głowy zaczynając pisanie tego postu. Jednak za oknem plucha, dwa stopnie na plusie i pełno rozpuszczającego się śniegu. W taką pogodę nie chce mi się wychodzić z domu, szaruga potrafi wpędzić człowieka w depresję. W takie dni na pomoc przychodzą kosmetyki z morskiej linii od Le Petit Marseillais. 



W okresie jesienno-zimowym nasza skóra narażona jest na szkodliwe działanie mrozu i wiatru. Dodatkowo "kisimy" je w grubych swetrach, kurtkach- skóra nie oddycha, przez co nie wygląda zbyt ładnie. W takich chwilach przydałaby się chwila relaksu nad jakimś morzem, w słoneczku... 😊
Jednak nie każdy z nas może sobie pozwolić na takie wakacje. Co robić w takim przypadku? 

Na pomoc przyjdą kosmetyki do morskiej pielęgnacji ciała Le Petit Marseillais. Dlaczego akurat ta linia? Już wyjaśniam. 

W składzie kosmetyków tej linii znajdziemy takie cuda jak algi morskie, oligoelementy czy białą glinkę.  




Jakie działanie mają te składniki?

Algi morskie – rośliny morskie zawierają 10–20 razy więcej minerałów niż rośliny lądowe oraz są zasobne w witaminy i elementy niezbędne dla ludzkiego metabolizmu. Algom przypisywane są właściwości odmładzające, wyszczuplające i upiększające. Niektóre z wodorostów potrafią nawet usunąć z organizmu radioaktywne i toksyczne metale. Poprawiają gładkość i elastyczność naszej skóry, posiadają właściwości przeciwutleniające. 

Oligoelementy- Inaczej pierwiastki śladowe. Stanowią do 0,01% całkowitej masy ciała. Niezbędne niemal we wszystkich procesach fizjologicznych organizmu. Szczególnie ważna jest obecność cynku, regulującego wydzielanie łoju i działającego przeciwzapalnie. Oligoelementy stosuje się w mezoterapii skóry twarzy i włosów, w przypadkach łojotoku.

Biała glinka - (inaczej glinka porcelanowa lub glinka chińska) to najpopularniejsza i najczęściej wykorzystywana odmiana glinek. Jej właściwości ściągające, odżywiające i regenerujące sprawiają, że najlepiej sprawdza się w pielęgnacji cery suchej, delikatnej, wrażliwej lub zmęczonej ze zmarszczkami. Działa również łagodząco i zabliźniająco, dzięki czemu poprawia się koloryt skóry. Biała glinka jest tak łagodna, że stosuje się ją nawet w pudrach dla niemowlaków.

Same dobroci, prawda? Specjaliści tworzący kosmetyki Le Petit Marseiilais wpadli na genialny pomysł połączenia tych cudotwórczych składników i zamknięcia ich w prześlicznych tubkach i buteleczkach. 


Zimą bardzo odczuwam brak słońca oraz działania powietrza na mojej skórze, staje się ona szorstka i widocznie przesuszona. Na pierwszy rzut oka widać, jak "woła" o pomoc. W takich chwilach wspomagam się nie tylko dietą bogatą w witaminy i minerały, ale również działam od zewnątrz. W jaki sposób?

Codziennie rano i wieczorem sięgam po Balsam do ciała ODŻYWIANIE do bardzo suchej skóry, który w składzie posiada właśnie wspomniane wyżej ALGI MORSKIE i OLIGOELEMENTY. Jego bogata konsystencja szybko wchłania się w skórę, nie pozostawiając tłustej warstwy- czego nie cierpię w balsamach innych marek. Skóra po tym balsamie pozostaje intensywnie nawilżona i otulona świeżością bryzy morskiej. Kosmetyki tej linii na prawdę pozytywnie mnie zaskoczyły trwałością zapachu na mojej skórze. Nie spotkałam się jeszcze z tym, żeby zapach balsamu czy żelu tak długo utrzymywał się wokół mnie. Zauważył to nawet mój mąż, który stwierdził, że musiałam się wyperfumować 😏




Nie należę do osób, które prysznic biorą rano i wieczorem, więc kolejnego produktu, który chcę Wam przedstawić używam tylko wieczorem. W połączeniu z Balsamem do ciała, który opisałam wyżej efekt jest piorunujący. 

Tym kosmetykiem jest Pielęgnujący krem do mycia NAWILŻANIE z ALGAMI MORSKIMI i BIAŁĄ GLINKĄ. Konsystencja tego kremu jest bardzo kremowa. Sprawia on, że skóra po prysznicu staje się miękka, nawilżona i otulona świeżością. Zapach tak samo jak w przypadku balsamu, jest bardzo trwały i zaskakująco morski. 




Kosmetyki te poznałam dzięki kampanii ambasadorskiej o której już pisałam TU. Jestem aktualnie w trakcie stosowania trzecich opakowań 😁 

Śmiało mogę powiedzieć, że uzależniłam się od ich stosowania, właśnie dzięki działaniu nawilżającemu. I wiecie co? Wcale nie potrzebuję wyjazdu nad morze, żeby poczuć się świeża i odprężona. A cały rytuał pielęgnacji jest bardzo przyjemny i nie należy do pracochłonnych. Wystarczy mieć wolną chwilę wieczorem, jak również rano by rozkoszować się tą przyjemną chwilą. Później zostaje nam tylko cieszyć się z pięknie wyglądającej i gładkiej, zdrowej skóry. 



15 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś balsam do ciała �� jest na prawdę super,nawilżenie i w ogóle ������ https://carolinebeauty456.blogspot.co.uk/2017/02/moi-ulubiency-styczen-2017my-favorite.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś? Przecież to nowość- od grudnia na rynku :)

      Usuń
  2. Lubię produkty od Le Petit Marseillais, ale tej serii nie znam. :) Czas to zmienić, bo z tego co widzę warto. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę są świetne! Uwielbiam tą linię :)

      Usuń
  3. Fajnie, że jesteś z nich zadowolona. Miałam inne produkty tej firmy i były bublami. Po kolejne nie sięgnę, zdążyłam się już zrazić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam ich żel pod prysznic z różą i akacjowy- zupełnie inna konsystencja i jakoś od tych zwykłych owocowych żeli.

      Usuń
  4. Skuszę się na pewno na ten żel :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji ich testować ale z wielka chęcią skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się skusze na żel, uwielbiam twoje posty. :)
    Obserwuję kochana :) I licze na to samo :)
    Zapraszam : diamentoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym przetestowała :)

    Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przetestowałam i jestem całkiem zadowolona

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Motywuje on mnie do dalszego pisania.
Pozostawiając komentarz wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Zuzka Pisze , Blogger