Jak wywołać zdjęcia z własnego smartfona?


Jak wywołać zdjęcia z własnego smartfona?

Rodzinny wypad uwieczniony w galerii smartfona? Niezwykłe ujęcie, któremu nie można dać odejść w zapomnienie wśród setek fotografii w telefonie? Istnieje wiele powodów do wywoływania zdjęć. Podpowiadamy, jak zrobić to w wygodny sposób, a więc bezpośrednio ze swojego smartfona. Poznaj trzy sposoby na proste wywoływanie fotografii z telefonu!

Wywoływanie zdjęć na standardowej drukarce

Pierwszy sposób polega na wywoływaniu zdjęć z telefonu na tradycyjnej drukarce biurowej. Aby się to udało, muszą być spełnione pewne warunki. Po pierwsze, urządzenie musi mieć możliwość połączenia się z telefonem za pomocą Bluetooth lub sieci WiFi. Dzięki temu do wydruku fotografii nie będzie potrzebne żadne urządzenie dodatkowe. Oprócz tego drukarka musi proponować wydruki w wysokiej jakości (najlepiej sprawdzają się tu urządzenia laserowe), które wykonywane będą w kolorze - w przeciwnym wypadku każda z fotografii będzie czarno- biała. Istotna jest również możliwość regulowania formatu wydruku w drukarce oraz umieszczenie w kasecie podajnika specjalnego papieru fotograficznego. Ten kupić można m.in. w sklepach fotograficznych. Wydruk na odpowiedniej powierzchni sprawi, że zdjęcie będzie odpowiednio trwałe i odporne na zarysowania.

Czy warto podejmować się tego sposobu wywoływania zdjęć ze smartfona? Jak najbardziej, jednak zanim dojdzie do wydrukowania fotografii konieczne będzie odpowiednie ustawienie urządzenia i dopasowanie jego parametrów m.in. do formatu papieru włożonego do podajnika. Jeśli nie czujesz się na siłach, by wywołać zdjęcie na drukarce biurowej, mamy dla Ciebie inny sposób.

Jak wywołać zdjęcia z własnego smartfona?


Domowa drukarnia fotograficzna

W sklepach elektronicznych możesz bowiem kupić specjalną drukarkę fotograficzną. To kompaktowe urządzenie samodzielnie ustala parametry druku, a Ty możesz wywoływać swoje zdjęcia bezpośrednio z pamięci smartfona. Jak wygląda domowa drukarka fotograficzna? Ma niewielki rozmiar - zwykle swoją wielkością przypomina małą skrzyneczkę, którą z łatwością można przenosić. W zależności od wybranego modelu może mieć różną wielkość podajnika na papier. Najczęściej jest to kaseta w standardowym rozmiarze 10x15 cm. Sterowanie urządzeniem odbywa się za pomocą aplikacji zainstalowanej w telefonie lub przy użyciu ekranu zamontowanego bezpośrednio na drukarce.

Wywoływanie zdjęć z telefonu jest proste - wystarczy kilka kliknięć, by ulubione ujęcie znalazło się w Twoich dłoniach. Trzeba się jednak liczyć z tym, że drukowanie dużej ilości fotografii na domowej drukarce fotograficznej będzie zwyczajnie... drogie. Choć sam zakup urządzenia nie jest dużym obciążeniem dla portfela (drukarki kupić można już za kilkaset złotych), to zamawianie specjalnego papieru do drukarki oraz wkładów z tuszem może okazać się kłopotliwe (ich kosz to około 150- 250 zł w zależności od modelu drukarki). Przy niewielkiej ilości drukowanych zdjęć jest to jednak świetny wybór! Ulubione zdjęcie z telefonu może znaleźć się w Twoich rękach w zaledwie kilka sekund!

Jak wywołać zdjęcia z własnego smartfona?


Zamawianie odbitek online

Dla tych osób, które planują wywołać większą ilość zdjęć ze swojego smartfona polecamy zamawianie odbitek przez Internet. Intuicyjne wywoływanie zdjęć online wymaga jedynie, by do specjalnego formularza zamówień na stronie drukarni wgrać ze swojego telefonu fotografie, a następnie ustalić ich format i rodzaj papieru. Po złożeniu zamówienia, przekazywane jest ono do realizacji, po czym zostaje wysłane klientowi w starannie zapakowanej paczce. Koszt wydruku jednego zdjęcia wynosi zaledwie kilkadziesiąt groszy - im więcej odbitek, tym mniejsza cena wywoływania fotografii.

Więcej możliwości co do edycji zdjęć, czy tworzenia z nich fotoprezentów proponują specjalne aplikacje na telefon. Przykładowo CEWE App umożliwia posiadaczowi smartfona komponowanie zdjęć z telefonu w fotoksiążki, kalendarze, a nawet etui na telefon bez włączania komputera! Jeśli więc planujesz wydruk dużej ilości zdjęć z telefonu, chcesz wydrukować je za niewielką cenę, bądź zależy Ci na ich nietypowej kompozycji, wówczas zdecyduj się na zamówienie odbitek przez Internet.

Niegdyś wywoływanie zdjęć było koniecznością, dziś czynność ta znów staje się doceniana. Możliwość oglądania fizycznej fotografii sprawia bowiem znacznie więcej radości, niż przeglądanie wspomnień na ekranie telefonu. Na co więc czekasz? Przygotuj serię zdjęć do druku, wybierz interesujący Cię format i stwórz niezwykłą galerię z migawek do domowego albumu! Oczywiście wszystko to z poziomu Twojego telefonu! 







Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?


Chociaż wakacje trwają w najlepsze, to teraz jest odpowiedni czas, aby uzupełnić wyprawkę szkolną dla dziecka. Jedną z najważniejszych rzeczy jest plecak lub tornister szkolny, który nie tylko pomieści niezbędne do nauki przedmioty, ale i zadba o zdrowie kręgosłupa. Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny? W tym wpisie znajdziesz odpowiedź na to pytanie.

Czy wiecie, że nieodpowiednio dobrany plecak czy tornister jest jedną z głównych przyczyn skrzywień kręgosłupa u dzieci? Źle wybrany i noszony obciąża również stawy, co jest niezdrowe. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam na co zwracać uwagę podczas zakupów takiego plecaka. Obalimy też kwestię ceny - dobre i zdrowe, wcale nie musi być drogie. Nie wierzysz? Zaraz się o tym przekonasz.

W okresie szybkiego tempa wzrostu i dojrzewania, człowiek najbardziej narażony jest na powstawanie nieprawidłowej postawy ciała. Dlatego tak ważne jest, aby dziecko w wieku wczesnoszkolnym i okresie dojrzewania, używało plecaków i tornistrów, odpowiednio dostosowanych do wieku czy wzrostu Twojego dziecka. Jako rodzice, stajemy przed wyborem, który jest bardzo trudny, ponieważ chcemy zapewnić naszemu dziecku bezpieczeństwo oraz komfort, a przy okazji zadbać o jego zdrowie. Z drugiej strony często ogranicza nas budżet na wyprawkę szkolną. Jako rodzic wiem, że wygląd takiego plecaka też ma znaczenie - dzieci najczęściej kierują się swoimi upodobaniami czy panującą modą. Czy jest szansa, aby udało nam się pogodzić te wszystkie aspekty? Okazuje się, że tak. 

W tym wpisie chcę pokazać Wam plecak szkolny LOOZZ, który został wyprodukowany przez polską firmę St. Majewski - przy okazji pomysłodawcę i organizatora kampanii edukacyjnej "Zdrowy plecak", która właśnie wystartowała. Jest to bardzo potrzebna kampania, która ma na celu uświadomienie rodzicom, dzieciom, nauczycielom i wszystkim osobom zainteresowanym, jak wszechobecnym problemem są wady postawy u dzieci. 

Nieodpowiednio dobrany tornister lub plecak szkolny może przyczynić się do powstawania skrzywień kręgosłupa oraz przeciążeń stawów u dzieci. Dlatego tak ważne jest, aby tornister lub plecak, który dziecko codziennie nosi ze sobą, był zdrowy dla pleców.
- mówi dr Elżbieta Binek, fizjoterapeutka dziecięca, główna ekspertka kampanii „Zdrowy plecak”.

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Na co zwrócić uwagę podczas zakupu plecaka szkolnego?

  • Im lżejszy, tym lepszy
Tornister czy plecak szkolny, powinien być lekki, a jego waga dostosowana do wieku i masy ciała dziecka. Jest to ważne, ponieważ ciężkie plecaki dodatkowo obciążają kręgosłup i stawy naszych pociech. 
Plecak szkolny LOOZZ waży ok. 0,5 kg
Tornister szkolny LOOZZ waży ok. 1 kg
  • Nie kupuj na wyrost
To bardzo ważna kwestia. Należy pamiętać, aby wielkość i kształt były dopasowane odpowiednio do wzrostu i wagi dziecka. 
Górna krawędź plecaka lub tornistra powinna znajdować się na wysokości ramion dziecka, a dolna na poziomie kości miednicy, czyli nie może sięgać niżej niż 5 do 10 cm względem linii talii.
  • Chroń odcinek lędźwiowy
Dodatkowy panel stabilizujący w odcinku lędźwiowym jest konieczny, aby zachować fizjologiczną lordozę lędźwiową kręgosłupa.

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

  • Kanały wentylacyjne
Dobrej jakości plecak lub tornister powinien być wyposażony w kanały wentylacyjne. Zapewniają one właściwy przepływ powietrza, dzięki czemu zapobiegamy przegrzewaniu się pleców.
  • Ergonomiczna budowa
Warto zwrócić uwagę na to, czy plecak dopasowuje się do prawidłowych krzywizn kręgosłupa i wspomaga utrzymanie odpowiedniej postawy.
  • Szerokie i miękkie szelki
Pamiętajmy, że to na nich utrzymuje się plecak czy tornister. Szerokie i miękkie szelki zapewnią naszemu dziecku komfort i nie obciążą dodatkowo barków.
  • Płynna regulacja szelek
Na tę kwestię również należy zwrócić uwagę podczas zakupów. Płynna regulacja szelek pomoże dostosować plecak czy tornister do wzrostu dziecka, co pomoże mu zachować prostą sylwetkę.
  • Wygodne, szerokie otwieranie
Wygodne i szerokie otwieranie plecaka oraz funkcjonalna komora główna, uzupełniona o dodatkowe kieszenie i przegrody wewnętrzne, pomogą łatwo spakować plecak , odpowiednio rozłożyć ciężar i zachować porządek w środku. 

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?


Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?


  • Elementy odblaskowe
Zwiększają one widoczność dziecka, dzięki czemu zwiększają bezpieczeństwo naszego dziecka na drodze. 

Zakup takiego plecaka to jednak nie wszystko. Należy pamiętać, aby we właściwy sposób go użytkować. Jest kilka podstawowych zasad, których należy przestrzegać, aby uniknąć nadmiernego obciążenia stawów i kręgosłupa oraz zadbać o prawidłową postawę sylwetki. 
  • Jakość
Trwała tkanina, mocne szwy, dobrej jakości zamki i solidny system regulacji szelek gwarantują, że plecak czy tornister na długo zachowa swoje walory użytkowe, a wraz z nimi zdrowotne.


Zasady prawidłowego użytkowania plecaka czy tornistra szkolnego


1. Noś na obu ramionach
Istotne jest symetryczne rozłożenie obciążenia. Noszenie plecaka przewieszonego przez ramię na jednej z szelek wymusza niepoprawne ułożenie ciała. Skutkiem tego, może być ból szyi i pleców, a także przyczynić się do powstania trwałej wady postawy u Twojego dziecka.


2. Pakuj mądrze

Najcięższe przedmioty powinny być ustawione na dnie i bliżej pleców, a lżejsze wyżej i bliżej zewnętrznej części plecaka. Dzięki temu, największy ciężar znajdzie się blisko środka ciężkości dziecka, co ułatwi mu utrzymanie prawidłowej sylwetki.


3. Dopasuj szelki
Jak wspomniałam wyżej, szelki powinny być wyregulowane w taki sposób, aby plecak ściśle przylegał do pleców dziecka. Należy też zwrócić uwagę, aby nie zwisał poniżej poziomu miednicy. Jeśli będzie źle wyregulować, dziecko będzie zmuszone przybrać nieprawidłową, pochyloną postawę ciała. 

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

I najważniejsze SŁUCHAJ EKSPERTÓW! Lekarze i fizjoterapeuci są zgodni: ciężar plecaka lub tornistra nie powinien przekraczać 10-15% masy ciała ucznia.

Jak widzicie na zdjęciach, razem z synem zdecydowaliśmy się na plecak szkolny LOOZZ, który swoją kolorystyką zwrócił uwagę mojego nastoletniego syna. Po wakacjach idzie już do siódmej klasy i nie wyobrażam sobie, żeby nosił plecak, który nie będzie dla niego komfortowy. Model na który się skusiliśmy spełnia wszystkie warunki zdrowego plecaka i jestem pewna, że będzie dobrze się nosił. 

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Plecak wygląda bardzo młodzieżowo i nowocześnie - sama mogłabym taki nosić. Posiada dużo kieszeni, dzięki czemu syn będzie mógł trzymać w nim nie tylko książki, drugie śniadanie i wodę, również znajdzie się miejsce na telefon czy klucze od domu. Na takie aspekty sam zawsze zwraca uwagę i zawsze szuka plecaka, który ma wiele przegródek. Udało mi się znaleźć taki, który jest funkcjonalny, podoba się mojemu synowi, ale też zadba o jego kręgosłup, dzięki szerokim i miękkim szelkom i panel stabilizujący na odcinek lędźwiowy.

Plecaki i tornistry tej marki dostępne będą wyłącznie w sieciach sklepów BIEDRONKA od 3 sierpnia tego roku, więc jeśli jeszcze nie macie skompletowanej wyprawki, a myślicie o zakupie nowego plecaka czy tornistra dla swojego dziecka, dbając przy okazji o jego zdrowie - polecam z ręką na sercu. Na podstawie radości mojego syna śmiało mogę powiedzieć, że warto. 

Kuba nie należy do dzieci, które łatwo zadowolić - ma swoje wymagania i jak coś mu nie odpowiada, to od razu o tym mówi. Plecaków w domu miał mnóstwo, ale kiedy LOOZZ pojawił się w naszym domu, to nawet na wycieczkę zabrał go ze sobą i nosi go - o dziwo - prawidłowo, na dwóch szelkach. Jeśli czytają mnie rodzice nastolatków, to będą wiedzieć czemu napisałam "o dziwo". Dzieci w tym wieku raczej nie przykładają wagi do tego, w jaki sposób prawidłowo nosi się plecak - a mój syn owszem, a to wszystko dzięki tym poduszeczkom stabilizującym odcinek lędźwiowy i dobrym szelkom. 

Tak więc już wiecie na co zwracać uwagę podczas wyboru plecaka czy tornistra szkolnego. Mam nadzieję, że sytuacja w kraju będzie na tyle unormowana, że nasze dzieci będą mogły bezpiecznie wrócić we wrześniu do szkoły - mój syn nie może się już tego doczekać...

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

Jak wybrać zdrowy tornister lub plecak szkolny dla dziecka?

A Wy, macie już skompletowaną wyprawkę szkolną dla swojego dziecka? Znałeś wszystkie zasady kupowania zdrowego plecaka?

Meghan March "Jej wina i grzech" - recenzja książki

Meghan March "Jej wina i grzech" - recenzja książki


Jeśli czytasz czasem mojego bloga, to pewnie wiesz, że uwielbiam twórczość Meghan March. Ta kobieta potrafi tak skonstruować historie, że nie da się od nich oderwać. Tym razem wracam do Was z drugim tomem z cyklu "Bogactwo i grzech" i książką "Jej wina i grzech". Zapraszam do lektury!

Tradycyjnie, na początku przedstawiam Wam opis ze strony wydawnictwa, żebyście mogli wiedzieć w jaki sposób książka się zapowiadała. 


Whitney była skazana na porażkę. Cokolwiek by się działo, jej wina była oczywista i nie do obalenia. Nawet jeśli chodziło o romans jej własnej matki. Sytuacji nie ułatwiał magiczny wpływ, jaki na Whitney wywierał Lincoln Riscoff — wyjątkowo przystojny dziedzic ogromnej fortuny. Jakby komplikacji było mało, Whitney miała już kiedyś męża. Ricky Rango za życia nie był ideałem, ale prawdziwa nawałnica rozpętała się wtedy, gdy na jaw wyszły niejasności co do jego prawdziwego pochodzenia: była teściowa Whitney starała się udowodnić, że jej zmarły syn w rzeczywistości był prawowitym spadkobiercą majątku Riscoffów.

Kolejny etap niezwykłego związku Whitney Gable i Lincolna Riscoffa rozpoczął się dramatem. Wydawało się więc, że przeznaczenie przemożną mocą postanowiło uczynić wszystko, aby nieszczęśni kochankowie nigdy nie odnaleźli drogi do siebie. Wielkie pieniądze, walka o władzę i bezwzględne ambicje zwaśnionych rodzin to ogromne przeszkody. Trwanie przy ukochanej osobie będzie wymagało odwagi i poświęceń. I zaufania. Tymczasem ani ona, ani on nie potrafią już ufać nikomu. Nawet rodzinie.

Druga część trylogii Bogactwo i grzech to kontynuacja historii grzesznej miłości dwojga ludzi, którzy wciąż znajdują w sobie odwagę, by walczyć o siebie. Ten związek wyklęły ich rodziny, zaślepione troską o przetrwanie rodowej dumy i zgromadzonego majątku. W tej sytuacji trudno podążać za własnymi przekonaniami, zwłaszcza gdy dramatyczny rozwój wydarzeń prowadzi do nieuchronnej katastrofy...

Pokaż mi dowód, wtedy zaufam...

Moją recenzję poprzedniego tomu znajdziecie TUTAJ.

Meghan March "Jej wina i grzech" - recenzja książki


Ciąg dalszy losów Whitney Gable oaz Lincolna Riscoffa. Wspominałam w poprzedniej recenzji, że ta historia nieco przypomina mi losy Romea i Julii i coś w tym jest. Dwoje, od lat kochających się w sobie ludzi, nienawiść między dwoma rodami i ciągłe przeszkody, które stają im na drodze. Czy w tej części los będzie sprzyjał tej parze? Czy w końcu będą mogli spokojnie się ze sobą spotykać i skupić na łączącym ich uczuciu? Jakie tajemnice wyjdą na jaw? 

Bardzo czekałam na tę część trylogii. Autorka ma to do siebie, że każdy tom serii kończy w taki sposób, że pozostajemy z "otwartą koparą" z natłokiem myśli i kotłujących się emocji w środku. W pierwszym tomie to właśnie miało miejsce, więc czekałam jak na szpilkach żeby dowiedzieć się co będzie dalej. Kiedy tylko książka pojawiła się w moich rękach, zabrałam się do czytania i poznawania tej historii.

Meghan March "Jej wina i grzech" - recenzja książki


Ricky Rango - były mąż Whitney i samobójca, mimo swojej śmierci ciągle daje się we znaki biednej dziewczynie. Uciekła przed paparazzi do swojego rodzinnego miasta, ale skandal, który wywołała jej teściowa nie pozwala Whitney żyć w spokoju. Zastanawiacie się jaki to skandal? Nie zdradzę Wam tego, ale napomknę, że ma on połączenie z Lincolnem Riscoffem i jego rodziną. W gazetach i telewizji trąbią wręcz o tych rewelacjach, a ukochany Whitney ponownie reaguje nerwowo i dziewczyna wycofuje się i ucieka z jego posiadłości. Czuje się źle, że mężczyzna, któremu ponownie oddała swoje serce nie ufa jej i podejrzewa o najgorsze. Lincoln jednak szybko zdaje sobie sprawę z popełnionego błędu. Wybiega za nią z domu, ale jej nie widzi. Postanawia odnaleźć ją, przeprosić i obiecać, że już nigdy więcej się tak nie zachowa.

Czy uda mu się odnaleźć Whitney? Czy dziewczyna da się przekonać i Lincoln otrzyma jeszcze jedną szansę? Jakie tajemnice Rodziny Riscoff i Gable wyjdą na jaw?

Meghan March "Jej wina i grzech" - recenzja książki


W tej części jest masa emocji. Dowiadujemy się bardzo dużo, dzięki czemu układanka z urywków wspomnień i wydarzeń sklejają się całość. Książka pisana jest w czasie przeszłym i teraźniejszym, dzięki czemu możemy dogłębniej poznać uczucia, które kierowały naszymi bohaterami przy podejmowaniu pewnych decyzji. W tym tomie dowiemy się, dlaczego Whitney zdecydowała się wyjść na Rickiego Rango, którego nigdy nie kochała. Tutaj poznamy też sekrety rodziców obojga bohaterów, mroczne tajemnice i powiązania, które według mnie w ogóle nie były przewidywalne. Meghan March ma to do siebie, że potrafi zaskoczyć czytelnika w najmniej oczekiwanym momencie i w tej książce zdecydowanie przebiła samą siebie. Końcówka okazała się szokująca i wbijająca w fotel - to nawet za mało powiedziane. Rollercoaster najwyższych lotów! Jeśli lubicie książki z bezpruderyjnym seksem, wieloma zaskoczeniami i tajemnicami, które od lat są skrywane i nie mogą ujrzeć światła dziennego, to cykl "Bogactwo i grzech" z pewnością przypadnie Wam do gustu.

Kolejny raz czuję się ... no właśnie, jak ja się czuję...? Brakuje mi słów, aby opisać te kłębiące się we mnie emocje. Meghan jak zawsze zaserwowała mi gorące i pełne napięcia popołudnie; sprawiła, że nie można było się oderwać od czytania. Z niecierpliwością będę czekać na trzeci i ostatni tom z tego cyklu i mam nadzieję, że długo to nie będzie trwało. 

Książka swoją premierę miała 21 lipca, a za swój egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Editio Red. Wydajecie niesamowite książki i dzięki Wam, takie perełki pojawiają się na półkach mojego regału. 
P.S. Właśnie zamówiłam nowy, bo na aktualnym nie mam już miejsca na nowości ;) 

Czytaliście tę książkę? Znacie twórczość Meghan March? Co aktualnie czytacie?

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą LIRENE

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą LIRENE

Do kosmetyków marki Lirene mam duży sentyment, bo od kiedy pamiętam, zawsze jestem z nich zadowolona. Mają w swojej ofercie wiele wspaniałych produktów, które warto wypróbować i jednym z nich jest glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą o której chcę Wam dziś opowiedzieć.

Do czego służy ten kosmetyk?

Glinkowa pasta myjąca delikatnie złuszcza martwy naskórek, odblokowuje i zwęża pory oraz usuwa nadmiar sebum, pozostawiając skórę gładką i rozjaśnioną, bez uczucia ściągnięcia. Codzienne stosowanie glinkowej pasty reguluje pracę gruczołów łojowych oraz zmniejsza widoczność porów. Odpowiedni dla każdego typu skóry.

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą LIRENE


Składniki aktywne:

Biała glinka - zawiera makro i mikro oraz posiada właściwości oczyszczające i antyseptyczne. Wygładza i ujędrnia skórę, usuwając martwe komórki naskórka.
Wyciąg z bambusa - dzięki flawonoidom rozświetla, odświeża oraz długotrwale nawilża skórę.
Odświeżająca mięta - intensywnie odświeża skórę, przynosząc ukojenie. Łagodzi podrażnienia i stymuluje produkcję beta-endorfin zwanych hormonami szczęścia, przez co wykazuje dodatkowe działanie relaksujące.
Pomarańcza - bogata w witaminy działa aromatyzująco i pobudzająco na skórę, rozjaśniając ją i dodając jej energii.

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą LIRENE

Na tę pastę skusiłam się ze względu na obecność mięty - jakiś czas temu pisałam Wam o miętowym żelu peelingującym Lirene, który stał się moim hitem i to sprawiło, że często kuszę się na kosmetyki z miętą. Czy moje ponowne spotkanie z marką okazało się pozytywne?

Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności - oczywiście, że tak!

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą jest kolejnym z moich ulubionych kosmetyków Lirene. Ma przyjemną konsystencję typową dla past o cudownym, odświeżającym zapachu. Jeśli stosujecie produkty z bambusem, to powinniście wiedzieć o jaki aromat mi chodzi - jest to coś naturalnego, delikatnego, ale odświeżającego. Mięty niestety w ogóle w niej nie wyczuwam, ani w zapachu, ani podczas mycia, jednak zupełnie mi to nie przeszkadza. Nutka pomarańczy jest na tyle delikatna, że praktycznie nie zauważalna. 

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą LIRENE

Glinkowa pasta myjąca z bambusem, miętą i pomarańczą LIRENE


Pastę można stosować na dwa sposoby - myć nią buzię tak jak żelem, albo pozostawić na skórze na kilka minut i stosować jak maseczkę do twarzy. Oba sposoby używania mam już za sobą i przyznam, że i jeden i drugi sprawdza się u mnie doskonale. Pasta bardzo dobrze oczyszcza twarz, dogłębnie ją nawilża, ale potrafi zmatowić problematyczne miejsca. Nie są one jednak przesuszone więc myślę, że sprawdzi się faktycznie przy każdym typie cery jak zapewnia producent.

Często wspominam, że mam cerę mieszaną i jest ona dość problematyczna, bo czoło, okolice nosa i brody jednego dnia strasznie się świecą i dosłownie płyną, a kolejnego są tak suche, że robią się na nich suche placki. Przy stosowaniu tej pasty, wszystko ładnie się wyregulowało - nie świecę się, a suche miejsca zniknęły. Moja twarz w końcu zaczyna wyglądać dobrze z czego niezwykle się cieszę. 

Warto wspomnieć jeszcze o cenie i wydajności. Ta pasta kosztuje średnio 14 zł więc nie jest to duża kwota, a patrząc na jakość i efekty działania, śmiało mogę napisać, że cena jest niska. Wydajność uważam za normalną - takie opakowanie wystarczyło mi na prawie 8 tygodni stosowania. Myślę więc, że warto się skusić i wypróbować na sobie :)

A może już znacie ten kosmetyk? Macie swoich ulubieńców od Lirene? Co to takiego?

Alicja Sinicka "Oczy wilka" - tom 1 - recenzja książki

Alicja Sinicka "Oczy wilka" - tom 1 - recenzja

O twórczości Alicji Sinickiej wielokrotnie słyszałam. W większości były to pozytywne opinie i wiedziałam, że w końcu i ja muszę poznać jej dzieła. Jako pierwszą, postanowiłam poznać książkę "Oczy wilka" czyli pierwszą część głośnej trylogii. 

Do zapoznania się z tymi książkami namówiła mnie jedna ze znajomych blogerek. Ona również recenzuje książki i bardzo zachęciła mnie do skuszenia się na tę właśnie pozycję. Oto i jest!  Przepiękna, kusząca okładka, patrzyła na mnie z regału. W końcu jestem po jej lekturze i dziś chcę się z Wami podzielić moją opinią na jej temat. Najpierw jednak - jak zawsze - przestawię Wam opis ze strony wydawnictwa:


Pierwszy tom bestsellerowej serii Oczy wilka, która zawładnęła sercami polskich czytelniczek!
Spójrz mu w oczy. Wkrocz do świata namiętności, tajemnic i zaskakujących fascynacji.
Lena Kajzer przeprowadza się z Katowic do małej miejscowości Głębia. Zaczyna nowy rozdział w swoim życiu. Jednak stłuczki z terenowym BMW nie było w planach. Podobnie jak jego właściciela.

Artur Mangano to człowiek owiany aurą tajemnicy. Jego jasnobłękitne tęczówki przypominają oczy drapieżnego wilka. Wywołują uczucie lęku, respektu, ale i pożądania.
Dała mu się porwać. Zawładnął nią. Jednak kim naprawdę jest ten człowiek o zniewalającym spojrzeniu?

Alicja Sinicka "Oczy wilka" - tom 1 - recenzja książki

Lena - nasza główna bohaterka - zaraz po obronie licencjatu postanawia opuścić Katowice i wyjeżdża do małego miasteczka o nazwie Głębia. Właśnie tam zamieszka w wynajmowanym pokoju mieszkania swojej przyjaciółki i jej chłopaka. Dziewczyna należy do tych zagubionych, bez wiary w siebie i niczym nie wyróżniających się kobiet. Wraz z Jolką ma rozpocząć staż i to ma być dla niej nowy początek. 

Podczas podróży, szukając właściwej drogi przypadkowo uderza w czarne BMW, które stoi na parkingu pod centrum ogrodniczym. Właścicielem nieszczęsnego samochodu okazuje się mężczyzna o niesamowitych oczach i hipnotyzującym spojrzeniu - Artur. Jak możecie domyślić się po tytule książki - oczy tego faceta przypominają oczy wilka i patrząc na nie, po plecach przechodzą ciarki i czuje się pewien niepokój. Mężczyzna ten jest bogaty, mega przystojny o idealnym wręcz ciele i niesamowitej pewności siebie. Co najlepsze w tej całej historii, dziewczyna nie wie, że to felerne spotkanie nie będzie pierwszym i ostatnim, bo to właśnie w firmie Artura ma zacząć staż.

Alicja Sinicka "Oczy wilka" - tom 1 - recenzja książki


Po kilku spotkaniach oboje się do siebie zbliżają. Lena nie wie, dlaczego tak przystojny i wpływowy facet zwrócił na nią uwagę. Kobieta oczywiście z czasem zakochuje się w Arturze, ale nie wie, jaką tajemnicę skrywa przed nią mężczyzna. Niestety, nie mówi jej całej prawdy. Ostrzega ją tylko, że wokół siebie ma wielu wrogów, którzy z premedytacją mogli by ją wykorzystać, aby zaszkodzić jego firmie. Kobieta nie byłaby sobą i zaczyna węszyć. Odkrywa pewne mafijne powiązania i tajemnice, które raz na zawsze zmienią jej życie. Kiedy dowiaduje się wszystkiego jest bardzo zdziwiona i nie ma pojęcia co ze sobą zrobić. Jak to możliwe, że nie pamięta pewnych zdarzeń ze swojego życia? Dlaczego nie pamięta Artura? Co w rzeczywistości stało się w jej życiu?

Przyznam szczerze, że to spotkanie z twórczością autorki jest niesamowicie pozytywne. Spodziewałam się raczej zwykłego romansu, a tutaj otrzymałam wspaniałą mieszaninę gatunków. Akcja rozgrywa się tutaj stopniowo i tak jak wspomniałam wyżej, oprócz romansu, z głębi książki wynurzają się tajemnice, które sprawiają, że na plecach pojawiają się ciarki. Sekrety powolutku zaczynają się odkrywać, jednak jest to tak stworzone, że z każdą kartką jako czytelnik moja ciekawość sięgała zenitu. Nie brakuje też nieoczekiwanych zwrotów akcji, szybszego bicia serca, i masy emocji. Jest to książka zdecydowanie na jedno, bardzo ciekawie spędzone popołudnie. Jestem pewna, że podobnie jak ja, nie dacie rady się od niej oderwać. Nie spoczniecie, póki nie przeczytacie jej do końca. Spodoba się zarówno fankom romansów jak i kryminałów czy dramatów. 

Jak widzicie, moja opinia jest bardzo pozytywna i wiem, że koniecznie muszę poznać dalsze losy bohaterów, bo wkręciłam się w tę powieść na maksa. Jak już będę miała za sobą lekturę kolejnych części, to wrócę do Was z recenzją.

Chciałabym serdecznie podziękować za możliwość otrzymania egzemplarza do recenzji Wydawnictwu Kobiecemu. To była ciekawa przygoda i mam nadzieję, że tak szybko się nie skończy.

A Wy, znacie twórczość Alicji Sinickiej? Jakie jej książki polecacie?

--------------------------------------------------------------------

Z innej beczki, to często wspominam Wam o mojej działce ogrodowej. To tam najczęściej odpoczywam i czytam książki, ciesząc się otaczającą mnie przyrodą. Mamy w planie postawić tam nowy domek, ale podczas prac budowlanych przyda się jakaś toaleta. Oczywiście mam tam kibelek, ale jest to typowo działkowe pomieszczenie wykonane z drewna, które też chcemy zmienić. Firma ALFA PARTNER zajmuje się wynajmem kontenerów biurowych czy właśnie toalet przenośnych. Myślę, że takie rozwiązanie będzie najlepszym, bo prace trwać będą dość długo, a maszerowanie około 700 m w jedną stronę w razie potrzeby będzie bardzo uciążliwe, zarówno nam, jak i osobom, które zajmą się budową na naszej działce. 

Instagram