VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach

 

VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 - opinia po testach

W sierpniowym pudełku Pure Beauty Enjoy The Sunshine znalazłam łagodzący krem BB marki Vianek. Ucieszyła mnie jego obecność, bo poprzedni krem tego typu właśnie mi się kończył, a nie zdążyłam kupić kolejnego. Od razu wzięłam się za testy i dziś wracam do Was z moją opinią na jego temat.


Marka Vianek jest mi doskonale znana od lat i mam od nich kilku ulubieńców, o których pisałam na blogu. Kremu BB nie znałam wcześniej, więc z ogromną ciekawością zabrałam się za stosowanie i bacznie obserwowałam to, jak sprawuje się na mojej skórze. Ten konkretny krem, przeznaczony jest do cery podrażnionej, a ja takiej nie mam, jednak nie było to żadną przeszkodą, aby po niego sięgać każdego dnia. 

Zanim jednak opowiem o swoich wrażeniach, to zostawiam Wam opis ze strony producenta, abyście mogli dowiedzieć się co nieco o tym gagatku.


VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach


Lekki, wielofunkcyjny krem do pielęgnacji na dzień, zawierający tylko filtry fizyczne (tlenek cynku i dwutlenek tytanu), chroni skórę wrażliwą i podrażnioną przed szkodliwym działaniem promieni UV. Naturalne pigmenty ujednolicają koloryt, korygują drobne niedoskonałości i rozświetlają cerę. Dzięki zawartości składników nawilżających (m.in. ekstrakt z jeżówki purpurowej) i łagodzących (alantoina), krem może być aplikowany samodzielnie lub stanowić świetną bazę pod inne kosmetyki kolorowe.

Krem przyjechał do mnie zapakowany w kartonik z przepięknymi kwiatowymi zdobieniami, które są bardzo charakterystyczne dla marki Vianek. Wewnątrz znalazła się buteleczka z tworzywa. Aby wydobyć z wnętrza krem, należy nacisnąć dozownik, przez który wydobywa się to, co najważniejsze. Lubię takie rozwiązania, ponieważ są higieniczne i ułatwiają wydobycie potrzebnej ilości kosmetyku, bez zbędnego marnowania. Jeśli chodzi o mnie, to przyciśnięcie aplikatora na maksa sprawia, że z wnętrza wyciska się więcej kremu, niż potrzebuję, dlatego też wciskam go do połowy, aby nic się nie zmarnowało.

VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach

VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach


Konsystencja jest dość gęsta i przyznam, że przy pierwszym użyciu nieco się jej obawiałam, bo wyglądała na tłustą. Zbyt duża ilość kremu sprawi, że na twarzy zrobi się maska, więc należy zwrócić uwagę ile kosmetyku nam wystarczy, aby rozprowadzić go po twarzy nie tworząc smug czy zbyt grubej warstwy, co pokazałam na przykładzie mojej dłoni, gdzie jest go stanowczo za dużo. Przy nałożeniu małej ilości od razu zauważycie czemu krem nazywa się lekki. 


VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach


Kiedy nałożymy na skórę odpowiednią ilość, to prezentuje się to o wiele lepiej. Krem doskonale się rozprowadza i szybko wchłania. Koloryt cudownie się wyrównuje, a skóra wygładza. Kosmetyk tak jakby zakleja zmarszczki i tworzy równomierną warstwę na skórze, która jest gładka i ładnie się prezentuje. Dodatkowo krem BB Vianek świetnie nawilża skórę i sprawia, że jest miękka w dotyku.

Odkąd ten kosmetyk pojawił się w moim domu, stał się nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji. Latem, zupełnie się nie maluję, wystarczy, że pociągnę rzęsy tuszem, a na skórę nałożę jakiś krem z filtrem i jestem gotowa do wyjścia. Vianek stał się tym, po który sięgam z przyjemnością, bo sprawia, że wyglądam na młodszą i bardziej wypoczętą. W opisie widzę, że są dwa odcienie tego kremu - ja mam raczej jasny i w momencie kiedy zbyt mocno opaliła mi się twarz, jest dla mnie trochę za jasny, ale na jesień i zimę będzie idealny. 

Na zdjęciu poniżej widać, jak wyrównuje strukturę skóry i wypełnia zmarszczki, o czym pisałam wyżej.


VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach

VIANEK Łagodzący krem do twarzy BB SPF 15 z ekstraktem z jeżówki - opinia po testach


Jedyna rzecz, którą zmieniłabym w tym kremie to zapach. Jest taki ziołowy, nie wiem nawet, co konkretnie tutaj czuję, ale nie do końca odpowiada to moim gustom, więc mogę to zaliczyć jako minus, chociaż wiem, że nie każdy odczuje go tak, jak ja.

Cieszę się, że znalazłam go w pudełku Pure Beauty i mam nadzieję, że takie perełki będą pojawiać się w kolejnych pudełkach.

A Wy, znacie już krem BB Vianek? Jak się u Was sprawdza?

___________________________________________________

Dziś jeszcze chcę wspomnieć o pewnym miejscu w sieci, w którym możecie zamówić cudowne naklejki na ścianę do pokoju dziecięcego. Na stronie https://eudajmonia.eu/ znajdziecie naklejki pełne minimalizmu w zachwycających wydaniach i wysoką jakość. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak pięknym wzornictwem i ogromnym wyborem naklejek, które w błyskawicznym czasie odmienią wnętrze pokoju Twojego dziecka. Patrząc na nie żałuję, że moja córka nie ma swojego pokoju, w którym mogłabym przykleić takie cuda. Sami zobaczcie! 

Holika Holika Petit BB Aqua - tonujący krem do skóry wrażliwej SPF25

Holika Holika Petit BB Aqua - tonujący krem do skóry wrażliwej SPF25

Latem swój makijaż ograniczam do minimum, więc wszelkie podkłady i pudry idą u mnie w odstawkę. Gdy mam jakieś ważne wyjście, na twarz nakładam krem BB. Podczas ostatnich zakupów w Notino skusiłam się na krem marki Holika Holika, o którym chcę Wam dziś opowiedzieć.


Markę Holika Holika poznałam dzięki temu, iż skusiłam się na bestsellerowy żel aloesowy. Bardzo się z nim polubiłam, więc czasami zamawiam sobie inne produkty tej marki. Po kremy BB sięgam od dawna, ale ten, o którym dzisiaj możecie poczytać, mam w swojej kosmetyczce po raz pierwszy. W momencie kiedy go zamawiałam, była na niego fajna promocja, która sprawiła, że bez zastanowienia wrzuciłam go do mojego wirtualnego koszyka. Jest już u mnie od kilku tygodni, więc śmiało mogę podzielić się swoją opinią na jego temat.


Jeśli podobnie jak ja, jesteście posiadaczkami cery mieszanej, to pewnie wiecie, że znalezienie odpowiedniego kremu do twarzy może okazać się prawdziwym wyzwaniem. Jedne za mocno nawilżają, inne są zbyt matujące. To denerwujące, szczególnie latem, kiedy nie chcemy się świecić, a wysokie temperatury nie sprzyjają. Krem tonujący Holika Holika Petit BB Aqua przychodzi do nas z pomocą! Ten kosmetyk ukryje niedoskonałości naszej skóry, ale nie obciąży jej i pozwoli oddychać. Dodatkowo potrafi załagodzić podrażnienia i pomaga nam kontrolować produkcję sebum, o której wspomniałam wyżej. Dzięki niemu skóra momentalnie zyska ukojenie, ujednolicenie i co najważniejsze, doskonałą ochronę przed promieniowaniem słonecznym.

Holika Holika Petit BB Aqua - tonujący krem do skóry wrażliwej SPF25


Bardzo często mam problem z doborem koloru kremów BB. Często są one dla mnie zbyt jasne, bo moja karnacja jest nieco oliwkowa, a po kilku chwilach na słońcu brązowieje. Kiedy przyjechał do mnie ten krem, myślałam, że jak zawsze okaże się dla mnie zbyt jasny i nie będę mogła po niego sięgać latem. Wyciskając go na dłoń dalej tak sądziłam, jednak po aplikacji na twarz zauważyłam, że pięknie stapia się z cerą. Mam wrażenie, że dopasowuje się do niej, szybko się wchłania i pozostawia piękny, jednolity kolor. Oczywiście krem nie ma mocnego krycia, jednak ja go nie potrzebuję. Zakrywa to co potrzeba - delikatne przebarwienia, pojedyncze zmiany, cienie pod oczami czy niedoskonałości. Ujednolica cerę i nadaje jej piękny i zdrowy wygląd bez efektu maski, co w nim uwielbiam. 


Holika Holika Petit BB Aqua - tonujący krem do skóry wrażliwej SPF25 - kolor na skórze


Jako posiadaczka cery mieszanej muszę mu przyznać plusa za fakt, że faktycznie hamuje wydzielanie sebum. Moje czoło nie świeci się godzinę po wyjściu z domu. Dziś miałam go na sobie nad jeziorem i mimo iż na całym ciele byłam bardzo spocona, bo mieliśmy 30 stopni, to buzia wyglądała dobrze. Dobre 4 godziny wyglądałam świeżo. Później jednak zaczyna się ścierać. Uważam jednak, że jak na krem BB to doskonały wynik, dlatego też zostanie on ze mną na dłuższy czas. Działanie SPF25 również jest widoczne, bo przebywałam na słońcu i nie wróciłam do domu z czerwonym nosem czy czołem, tak więc dla mnie niczego więcej nie trzeba. 


Holika Holika Petit BB Aqua - tonujący krem do skóry wrażliwej SPF25


Jak wspomniałam na wstępie, jest to kolejny kosmetyk marki Holika Holika, który uwielbiam i śmiało mogę polecić. 

Dajcie znać czy mieliście okazję stosować kosmetyki tej marki i jak się u Was sprawdzają? A może coś mi polecicie? Robicie czasami zakupy w Notino?

Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC


Jak się możecie domyślić, od kilku lat pracuję przy komputerze. Praca blogera, to nie jest kilka minut stukania w klawiaturę lecz znacznie więcej. Zdarza się, że przy laptopie spędzam kilka godzin dziennie. Jeśli jest to dzień, kiedy zabieram się za obróbkę zdjęć, to czas zdecydowanie się przedłuża. Aby napisać Wam post muszę najpierw wypróbować dany produkt (jeśli jest to recenzja), zrobić zdjęcia, później je obrobić, poczytać o danym kosmetyku informacje, jakie zamieszcza producent, aby móc porównać moją opinię do obietnic - wypisać Wam z czym się zgadzam, a z czym nie. Na sam koniec siadam i piszę to, co "ślina na język przyniesie" - czy palec wystuka w klawiaturę. Wiele z Was również spędza przy komputerze wiele czasu, więc temat dzisiejszego postu może się Wam spodobać, albo przynajmniej Was zaciekawić. Czy wiecie, że komputery, tablety czy telewizory emitują światło niebieskie? Czy wiecie w ogóle cóż to takiego jest? Jeśli nie, to zapraszam do dalszej części tego wpisu.

Urządzenia z ekranami LCD i oświetlenie LED emitują światło niebieskie, które w nadmiarze jest szkodliwe dla wzroku. Jednocześnie coraz więcej czasu poświęcamy na korzystanie z urządzeń z ekranami LCD i przebywamy w pomieszczeniach oświetlanych przez lampy LED-owe.
Ponieważ nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować z naszego życia tego typu urządzeń, warto zastanowić się jak zminimalizować negatywny wpływ światła niebieskiego na nasz organizm.
Nie trzeba być naukowcem, aby dostrzec, że całe dnie spędzone przed ekranem telewizora lub laptopa nie służą skórze. Cera z czasem robi się szara i mało elastyczna, jak gdyby kremy nawilżające zupełnie nie działały. Powód? Dla skóry emitowane przez ekrany smartfonów, tabletów, telewizorów i komputerów fioletowo-niebieskie światło jest równie szkodliwe, co promieniowanie słoneczne.Do niedawna przypominano, że emitowane przez stosowane na co dzień urządzenia światło HEV (High Energy Visible Light) wpływa na jakość snu oraz niszczy wzrok. Naukowcy wzięli pod lupę także jego wpływ na stan skóry. Już badania sprzed kilku lat wykazały, że światło widzialne o wysokiej energii dociera do tkanki podskórnej oraz naczyń krwionośnych, przyczyniając się do powstawania około połowy wolnych rodników. Po kolejnych latach badań okazało się, że pod pewnymi względami powoduje ono większe szkody niż promienie UVA i UVB. Światło HEV penetruje skórę głębiej niż promienie UV, uszkadzając DNA komórek i przyspieszając fotostarzenie skóry. 
Tak piszą na jednym z portali informacyjnych. 
Problemowi postanowili zaradzić kosmetolodzy. Ich prace nad kremami chroniącymi przed skutkami promieniowania HEV przynoszą coraz lepsze skutki. Postanowiłam więc poszukać kosmetyków, które mają pomóc mi w walce ze szkodliwym działaniem światła niebieskiego. Tak trafiłam na markę CELL FUSION C Expert i krem PINK RESCUER w jednym z moich ulubionych sklepów internetowych - TOPESTETIC. 

Pełen opis produktu:
Skuteczna ochrona skóry zarówno w dzień jak i w nocy.  Zawarta w kremie 10% kalamina
(węglan cynku) działa ochronnie i antybakteryjnie. Chroni skórę przed nadmiernym
działanie stresu oraz światła niebieskiego, które emitują między innymi urządzenia
elektroniczne. Zapobiega również wysuszaniu skóry, łagodzi podrażnienia i swędzenie.
Naturalny różowy kolor preparatu rozjaśnia koloryt skóry i dodaje jej blasku. Odpowiedni dla każdej skóry.
Wskazania:
- skuteczna ochronna przed działaniem stresu oraz światła niebieskiego
- dla skóry narażonej na działanie niekorzystnych czynników zewnętrznych
- łagodzenie podrażnień skóry suchej i swędzącej
Składniki aktywne:
kompleks NEO CMS -to nowej generacji, zaawansowany technologicznie kompleks aktywny mający fundamentalne znaczenie dla poprawy jakości skóry. Stworzony i opatentowany przez Cell Fusion C EXPERT. W jego skład wchodzą: Lipidy skórne, Hydrolizowane Białko Łubinu oraz Saccharose Isomaterate.
Kalamina 10% - posiada właściwości łagodzące, uspokajające naczynia, przeciwdziałający nadreaktywności skóry.
Panthenol– prowitamina B5 - szybko wnika w głąb skóry, zmniejsza utratę wody przez naskórek, skutecznie nawilża, stymuluje podziały komórkowe, dzięki czemu działa gojąco i regenerująco.
Ceramide NP - naturalny składnik  cementu miedzykomórkowego. Wpływa na spójność i elastyczność skóry. Uzupełnia naturalne ceramidy. Chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.
Tremella Fuciformis (mushroom) Extract - posiada właściwości odmładzające - wiąże wodę w skórze.
Lavandula Angustifolia (Levender) Oil (Olejek Lawendowy) - wykazuje działanie antyseptyczne i przeciwzapalne.
Hydrogenated Lecithin - składnik otrzymywany z oleju sojowego. Wygładza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek.
Stosowanie:
Niewielką ilość kremu nakładamy na odpowiednio oczyszczoną i stonizowaną skórę. Do stosowania na dzień i na noc.


Krem otrzymujemy w wygodnej do używania tubce z zakrętką. Podobnie jak opakowanie, kolor kosmetyku jest różowy. Ma dość rzadką i lekką konsystencję, można powiedzieć, że płynną - dzięki czemu produkt jest bardzo wydajny, a jego niewielka ilość wystarcza na pokrycie nim całej twarzy. Zapach jest bardzo delikatny - wręcz niewyczuwalny.


Krem zostawia po sobie lekko różową - prawie białą  warstwę, która po kilku chwilach znika. Twarz jednak zyskuje ujednolicony koloryt, jest rozświetlona i od razu zyskuje świeży i zdrowy wygląd. 
Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że moja skóra twarzy nie jest już szara i zmęczona - zaróżowiła się - wygląda zdrowo i bardzo ładnie. Dodatkowo zyskałam fajne nawilżenie, a przemijający czas nie jest już tak wyraźnie widoczny na mojej twarzy. 
Zanim za oknem zrobiło się lato - używałam go nawet jako bazę po makijaż i sprawdził się świetnie. Dziś, kiedy za oknem jest upał - nie nakładam na twarz pudrów czy podkładów, więc sięgam po kremy BB. W związku z tym, że miałam problem z przesuszeniem skóry, o którym Wam wspominałam już niejednokrotnie - postanowiłam zaopatrzyć się w krem, który nie tylko ujednolici koloryt mojej skóry, ale również zapewni jej dogłębne nawilżenie. Dlatego też sięgnęłam po Cell Fusion C Expert Skin Tone-Up BB Cushion czyli Krem BB zapewniający głębokie nawilżenie oraz wyrównanie kolorytu.
Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC

Lubię stosować jednocześnie kilka produktów jednej marki - mam wtedy wrażenie, że lepiej działają - w jakiś sposób się uzupełniają, a skóra lepiej je przyjmuje. 
Krem BB zamknięty jest w okrągłym opakowaniu z lusterkiem w środku - łudząco przypominającym puderniczkę. Po otwarciu naszym oczom ukazuje się "puszek" i dziurki przez które wydostaje się krem. Jednak nie jest on w proszku, więc w jaki sposób go z stamtąd wydostać? To proste - wystarczy nacisnąć miejsce z dziurkami - jest ono jednocześnie pompką, która wydostanie na zewnątrz niewielką ilość kremu. Nie spotkałam się z takim rozwiązaniem wcześniej i wydaje mi się ono bardzo rozsądne.
Ochrona skóry przed działaniem stresu i światła niebieskiego CELL FUSION C EXPERT - PINK RESCUER + SKIN TONE-UP BB CUSHION - TOPESTETIC



Formuła rozjaśniająco – nawilżająca produktu tworzy na skórze warstwę ochronną zapobiegającą utracie wilgoci, jednocześnie rozjaśnia jej koloryt. Bezpieczne opakowanie z pompką zapobiega utlenianiu się produktu i przedostawaniu zanieczyszczeń przy każdorazowym użyciu. Kolor naturalny.
Wskazania:
- maskowanie niedoskonałości
- wyrównanie kolorytu
Składniki aktywne:
kompleks NEO CMS -to nowej generacji, zaawansowany technologicznie kompleks aktywny mający fundamentalne znaczenie dla poprawy jakości skóry. Stworzony i opatentowany przez Cell Fusion C EXPERT. W jego skład wchodzą: Lipidy skórne, Hydrolizowane Białko Łubinu oraz Saccharose Isomaterate.
Cholesteryl Macadamiate - posiada właściwości  antyoksydacyjne, działa łagodząco, przywraca równowagę wodno-tłuszczową, ułatwia przenikanie innych składników.
Uwodniona lecytyna - wygładza skórę, zmniejsza widoczność zmarszczek.
Ceramide NP - naturalny składnik  cementu międzykomórkowego. Wpływa na spójność i elastyczność skóry. Uzupełnia naturalne ceramidy. Chroni skórę przed działaniem czynników zewnętrznych.
Hialuronian sodu -  kondycjonuje, nawilża, zmiękcza, wygładza skórę .
Tlenki żelaza -  barwniki mineralne.
Titanium Dioxide - dwutlenek tytanu, naturalny filtr fizyczny
Tocopheryl Acetate – wit.E – działa antyoksydacyjnie, regenerująco i odżywczo
Anthemis Nobilis Flower Extract - wyciąg ze szlachetnego rumianku rzymskiego, ma działanie przeciwuczuleniowe,
Allantoina - łagodzi podrażnienia.
Kwas azelainowy - wykazuje działanie keratolityczne,  rozjaśniające
Butylene Glycol - nawilża skórę.
Palmitoyl Pentapeptide-4 – działa napinająco i regenerująco na skórze
Stosowanie:
Niewielką ilość preparatu nakładamy na skórę za pomocą dołączonego aplikatora lub grubego pędzla jako ostatni etap pielęgnacji.

Kolor jest dość jasny, jednak jak zapewnia producent - bardzo naturalny. Fajnie stapia się z cerą i nadaje jej ładny, naturalny efekt - nie tworzy na twarzy maski - co w nim bardzo lubię. Swatch zrobiłam na dłoni - jednak są one mocno opalone i różnica w kolorze jest kolosalna - na twarzy wygląda to dużo lepiej.


Te kosmetyki stosuję razem praktycznie od samego początku. Bardzo podoba mi się efekt jaki uzyskałam na mojej twarzy. Z pewnością zyskałam dużą dawkę nawilżenia, ochronę przeciw szkodliwym promieniowaniom, duża dawkę witamin. Moja twarz wygląda na wypoczętą, mimo, że nie przesypiam nocy (jak wiecie mam 2 letnią córkę). Skóra stała się gładsza, bardziej sprężysta, mam nawet wrażenie, że delikatne zmarszczki lekko się wygładziły. Zniknęły podrażnienia - albo po prostu przestały się pojawiać. 

Bardzo lubię stosować takie dermokosmetyki, bo wiem, że nie zaszkodzą one mojej wrażliwej ostatnio skórze twarzy. Markę Cell Fusion C miałam okazję poznać już na początku mojej przygody z blogowaniem i wracam do niej z przyjemnością. Nigdy nie zawiodłam się na ich produktach.




Czy ktoś z Was stosuje tego typu kosmetyki? Wiedzieliście o szkodliwym działaniu światła niebieskiego na naszą skórę? Znacie sklep topestetic.pl? 

Krem kondycjonujący z pigmentem SPF 10 JANSSEN COSMETICS

Prezent / współpraca barterowa

Krem kondycjonujący z pigmentem SPF 10 JANSSEN COSMETICS

Od ponad miesiąca jestem w fazie testów trzech kosmetyków marki Janssen Cosmetics. Mam już o nich wyrobione jakieś zdanie i dziś, chcę opowiedzieć Wam o jednym z nich. Naszym głównym bohaterem jest krem kondycjonujący z pigmentem i faktorem przeciwsłonecznym. Zapraszam do lektury!

Na początek zapoznam Was z zapewnieniami producenta:

Wysoce odżywczy krem na dzień z faktorem SPF 10. Mikropigmenty tworzą barierę ochronną i nadają cerze delikatne zabarwienie odpowiadające wszelkim rodzajom odcieni skóry. Twarz odzyskuje świeży, dynamiczny i młodzieńczy wygląd. Krem zawiera kompleks substancji aktywnych, które chronią komórki skóry, dbają o odpowiedni poziom nawilżenia oraz powstrzymują działanie wolnych rodników. W swoim składzie zawiera nawilżające izomeraty sacharydów.


Krem kondycjonujący z pigmentem SPF 10 JANSSEN COSMETICS





Krem kondycjonujący z pigmentem SPF 10 JANSSEN COSMETICS

Jak widzicie krem zamknięty jest w białej tubie. Jego wygląd kojarzy mi się z kremami, które dostępne są w aptekach- pewnie przez tą biel. Jednak nie jest to złe skojarzenie- ja bardzo chwalę kosmetyki, które kupowałam właśnie w takich miejscach. No, ale do rzeczy!

W białej tubce zamknięty jest krem w kolorze mojego podkładu. Jest delikatnym, ciepłym beżem. Po wyciśnięciu pięknie rozprowadza się po twarzy, nie pozostawiając smug, grudek ani śladu po sobie. Mam wrażenie, że idealnie stapia się z moją cerą. Jest to jego ogromna zaleta, ponieważ moja twarz wygląda bardzo naturalnie. Jego zapach jest rewelacyjny- pachnie bardzo świeżo, mam wrażenie, że delikatnie kwiatowo- zapach kusi do jego używania. 




Pięknie wyrównuje koloryt, nadaje blasku i aksamitności w dotyku. Nie używam go codziennie- tylko w dni, które nie mam czasu na pełen makeup- a jednak chcę wyglądać dobrze. Sięgam wtedy po ten krem, szybko rozprowadzam po twarzy, podkreślam oko eyelinerem, maskarą i jestem zadowolona i gotowa do wyjścia.

Jeśli stawiasz na naturalny wygląd- ten kosmetyk będzie z pewnością dla Ciebie. Będziesz zadowolona z jego działania nawilżającego, kryjącego i... odmładzającego! Tak! Dzięki temu, iż tak pięknie rozświetla twarz, mam wrażenie, że odejmuje mi lat. :) Uwielbiam takie nieoczekiwane efekty :)

Jedyny minus to dla mnie cena- kosztuje on 123 zł. Jak na moją kieszeń to zdecydowanie sporo. Jednak na cenę patrzę też w sposób wydajności i ilości dni/ miesięcy stosowania. To, że nie używam go codziennie sprawia, że okres użytkowania przedłuża się- w związku z tym, jeśli mam wydać taką kwotę raz na kilka miesięcy to decyduję się na taką inwestycję.

Zdecydowanie polecam!

A Wy znacie kosmetyki tej marki? A może używacie podobnych produktów? Czekam na Wasze komentarze. 

Instagram