KOBO PROFESSIONAL kremowa baza pod pigmenty i brokaty sypkie GLITTER FIXER

Współpraca barterowa / prezent


KOBO PROFESSIONAL kremowa baza pod pigmenty i brokaty sypkie GLITTER FIXER

Marka Kobo Professional od dawna ma honorowe miejsce w mojej kosmetyczce. Bardzo cenię ich za jakość kosmetyków, które posiadają w swoim asortymencie. Chętnie sięgam więc po nowości. Tym razem chcę przedstawić Wam Glitter Fixer, czyli kremową bazę pod pigmenty i brokaty sypkie.

Bardzo często wracam do Was z wpisami, w których możecie zobaczyć moje nowe cienie do powiek, pigmenty czy brokaty. Do tej pory musiałam kombinować, żeby dobrze je przykleić do powiek, aby efekt był co najmniej zadowalający. Od kiedy w mojej kosmetyczce pojawiła się kremowa baza Kobo Professional Glitter Fixer wszystko się zmieniło. 

Baza pod makijaż utrwalająca sypki pigment i brokat na powiece. Idealna do cieni sypkich i prasowanych. Zapobiega ich osypywaniu się. Kremowa i szybkoschnąca konsystencja, zamknięta w wygodnej tubce, ułatwia wykonanie trwałego makijażu.

KOBO PROFESSIONAL kremowa baza pod pigmenty i brokaty sypkie GLITTER FIXER

Jak widzicie na zdjęciach powyżej, baza zamknięta jest w 10 ml tubce ze srebrną etykietą. Szata graficzna jest przeciętna, nic szczególnie nie zwraca tu mojej uwagi. Może to srebro kojarzyć się niektórym z brokatami czy pigmentami, które błyszczą z daleka i stąd wziął się pomysł na ten kolor. 

Wewnątrz znajduje się biało-żółtawy krem o ciekawej, dość lekkiej aczkolwiek treściwej konsystencji. Zanim użyłam jej po raz pierwszy, bałam się, że może okazać się ona za ciężka i nie będę czuła się komfortowo mając ją na powiece. Wchłania się ona bardzo szybko i zupełnie jej nie czuć, więc moje obawy okazały się bezpodstawne.

KOBO PROFESSIONAL kremowa baza pod pigmenty i brokaty sypkie GLITTER FIXER

Od dawna jestem wielką fanką wszelkich błyszczących cieni do powiek, brokatów czy pigmentów, ale jak napisałam już wcześniej, zawsze miałam problem z ich aplikacją. Jako, że makijażem zajmuję się zupełnie amatorsko, nie raz szukałam informacji w jaki sposób nakładać tego typu cienie. Próbowałam rożnych sposobów i jak okazywały się skuteczne, to niestety największym problemem była trwałość. Tak naprawdę tylko przez godzinę lub dwie cieszyłam się kolorem i później niestety efekt znikał.

Sięgając po Kobo Professional Glitter Fixer miałam więc wysoko podniesioną poprzeczkę. Oczekiwałam od niej mega spektakularnych efektów, podbicia koloru i trwałości, o której dawno marzyłam. I wiecie co? Nie zawiodłam się! Dzięki tej bazie wszystko trzyma się na miejscu, kolory są mega wyraźne, pyłki się nie osypują i uwydatnia się ich kolor. Postanowiłam pokazać Wam efekt na przykładzie palety cieni brokatowych, której nie mogłam stosować zanim Glitter Fixer nie pojawił się w moim domu. Sami zobaczcie:

nowości makeup revolution paleta brokatów

Jak widzicie na górze - paleta jest mieszaniną prasowanych brokatów. Niektóre są drobnoziarniste, a niektóre mają bardzo duże drobinki, które bez pomocy odpowiednich baz - sypią się niemiłosiernie i to właśnie na nich za chwilę zobaczycie efekt działania bazy pod pigmenty Glitter Fixer od Kobo Professional.

Na zdjęciu poniżej widzicie efekt przetarcia palcem z cieniem po dłoni - trzema różnymi kolorami z tej palety. Ostatni - ten zielony - był jednym z tych drobno zmielonych, który nie potrzebuje podbicia czy bazy, dlatego na kolejnym zdjęciu już go nie zobaczycie:

cienie brokatowe bez bazy

Tutaj natomiast, możecie zobaczyć jak wyglądają te same cienie + jeden inny, po użyciu kremowej bazy pod pigmenty sypkie Glitter Fixer. Różnica jest kolosalna i wydaje mi się, że nie muszę nic więcej pisać, prawda?!

cienie brokatowe z bazą glitter fixer kobo professional

Mnie ten efekt zachwycił i bardzo cieszę się, że w końcu znalazłam sposób na aplikację tego typu cieni. Mimo, że nie używam ich codziennie, to raz na jakiś czas lubię zaszaleć i po prostu błyszczeć. Dzięki bazie od Kobo Professional w końcu jest to możliwe!

Trwałość okazała się również bardzo dobrą. Cienie bez naruszenia na moich powiekach trzymały się około sześciu godzin, po czym wykonałam demakijaż. Nie mam pojęcia o ile czas by się wydłużył, gdybym tego nie zrobiła. Moim zdaniem jest to wystarczający czas, tak więc będę ją Wam polecać z czystym sumieniem.

Inne produkty marki Kobo Professional również pojawiły się na moim blogu, jeśli jesteś ciekawa, to zapraszam do konkretnych wpisów:

A Wy mieliście już okazję poznać tą bazę? Lubicie kosmetyki marki Kobo Professional?

Pomadki w płynie My Secret Girl Power

Współpraca barterowa / prezent


Pomadki w płynie My Secret Girl Power


Pomadki do ust stanowią prawdziwy niezbędnik dla każdej kobiety. Wyrażają one nimi swój styl, a nawet nastrój. W dzisiejszym wpisie chcę przedstawić Wam pomadki w płynie marki My Secret o nazwie Girl Power, które dostępne są w drogeriach Natura.

Od kiedy pamiętam unikałam malowania ust. W sumie nie wiem od czego się to wzięło - czy z mojego lenistwa, czy może faktu, że co chwila musiałam poprawiać makijaż. Dodatkowo, moje usta często są przesuszone, a kiedy pomaluję je szminką, odznaczają się na nich skórki i nie wygląda to zbyt estetycznie. Z tych właśnie powodów nie maluję ust zbyt często, a jeśli to robię to najczęściej wybieram pomadki matowe. Czemu? Maty mają z reguły najlepszą trwałość, a ja należę do osób, które nie lubią co chwila zaglądać w lusterko i poprawiać to i owo.

Pomadka w płynie Girl Power od My Secret gwarantuje pełne krycie i jedwabiste wykończenie. Wysoka zawartość pigmentów zapewnia intensywny i długotrwały kolor. Nie zawiera: olejów mineralnych, parabenów, wazeliny, składników pochodzenia zwierzęcego.

Pomadki w płynie My Secret Girl Power

Całkiem niedawno do mojego domu przyjechała cała kolekcja tych pomadek. Jak widzicie na zdjęciu posiadam aż 10 odcieni z czego się bardzo ucieszyłam. Przy takim wyborze kolorów zwiększa się pewność, że znajdziemy odcień idealny dla siebie. 

Pomadki Girl Power od My Secret zachwyciły mnie swoim opakowaniem. Z wyglądu przypominają błyszczyki, a kolor ukryty wewnątrz widoczny jest na pierwszy rzut oka. Dół buteleczek jest przejrzysty, dzięki czemu nie muszę długo szukać koloru, którego chcę użyć. 

Pomadkę aplikujemy na usta pacynką, która jest lekko spłaszczona i pokryta delikatnym puszkiem. Nie nabiera na siebie zbyt dużej ilości kosmetyku, dzięki czemu na ustach nie zrobimy grudek. Konsystencja kosmetyku jest dość rzadka, podczas aplikacji mam wrażenie, że nakładam wodę na moje wargi, jednak to uczucie chwilę później znika. Jeśli chodzi o zastyganie, to fanki błyskawicznego wchłaniania się mogą się rozczarować, gdyż uczucie mokrych ust utrzymuje się przez dobre pięć minut.




Ta seria pomadek posiada przepiękne odcienie - od krwistej czerwieni po przepiękne, naturalne i przygaszone nudziaki. Mnie oczywiście zachwycają te ostatnie, ale to kwestia gustu. Poniżej możecie sami ocenić jaka kolorystyka znajduje się w tej serii.


Pomadki w płynie My Secret Girl Power  swatche

Pomadki w płynie My Secret Girl Power swatche


Pigmentacja jest zachwycająca. Kolor który widzimy w okienku na opakowaniu idealnie odzwierciedla się na ustach - nie ma żadnej różnicy w odcieniu. Jedna warstwa w zupełności wystarcza do pełnego krycia w przypadku każdego z kolorów. 

Wykończenie pomadki według producenta jest satynowym, ja nazwałabym je aksamitnym matem. Dlaczego? Jak wspomniałam wcześniej - szminki nie zastygają do samego końca od razu, jednak nie błyszczą się i są lekko zmatowione. Przez ten fakt niestety pomadki nie są tak trwałe jak by się tego chciało, jednak dla amatorów malowania ust takich jak ja - ten efekt w zupełności wystarczy. Po około pół godziny mam odczucie suchości ust i wtedy nakładam kolejną warstwę. Ile czasu pomadki trzymają się na moich ustach? Do pierwszego posiłku - nie ważne czy będzie do obiad, czy jogurt czy jakiś owoc - z pewnością po jedzeniu będziecie musiały poprawić makijaż. 

Podsumowując przygodę z tymi pomadkami muszę powiedzieć, że będą one odpowiednie dla osób, które często poprawiają makijaż i takich, które nie wymagają zbyt wiele. Osoby, które kochają trwałość niestety będą zawiedzione. Szminki możecie dostać w drogeriach Natura w cenie 17,99 zł za sztukę.

Mieliście okazję poznać już pomadki w płynie Girl Power od My Secret? Jakie macie o nich zdanie?

Jesienne nowości w drogeriach Natura - kolorówka Kobo Professional

PACZKA PR / PREZENT OD DROGERII NATURA

Nowości w drogeriach Natura - kolorówka Kobo Professional

Co pewien czas wracam do Was z nowościami, które możecie znaleźć w drogeriach Natura. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam jesienne nowości marki Kobo Professional. 

Jak już zdążyliście zauważyć, uwielbiam kosmetyki kolorowe. Marka Kobo Professional, zrobiła na mnie ogromne wrażenie jakiś czas temu i chętnie sięgam po ich produkty. Na samym dole tego wpisu podam Wam kilka linków, do moich poprzednich wpisów w których znajdziecie recenzję kosmetyków tej marki. 

Czas i pora pokazać Wam jakie nowości znajdziecie w drogeriach Natura i powiem Wam na które warto się skusić. Zapraszam do przeglądu:

  • Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer

Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer

Opalenizna jak z egzotycznych plaż. Puder brązujący, koryguje tonację skóry i nadaje efekt subtelnej, naturalnej opalenizny, której intensywność można stopniować w zależności od ilości nałożonych warstw.

Posiadam trzy odcienie:
1 La Concha Beach
2 Paradiso Beach 
3 Copacabana Beach

Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer
 (odcienie od lewej 1,2,3)

Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer

Jak widzicie bronzer zamknięty jest w okrągłym pudełeczku z prostym aczkolwiek bardzo miłym dla oka logiem marki. Przezroczysta szybka ukazuje ładne tłoczenie w kształcie palmy, która kojarzy mi się z luksusowymi wakacjami. Sam kosmetyk ma przyjemną, miękką i aksamitną konsystencję. Pigmentacja jest w porządku, produkt nie osypuje się i posiada bardzo ładne, naturalnie wyglądające odcienie.

  • Kobo Professional Drop Of Sun Primer - rozświetlacz w płynie
Kobo Professional Drop Of Sun Primer

Rozświetlacz w płynie do twarzy i ciała. Stosuj samodzielnie lub w połączeniu z ulubionym podkładem.

Jestem ogromną fanką wszelkiego rodzaju rozświetlaczy. Te w płynie co prawda używam o wiele rzadziej, ze względu na to w jaki sposób się je aplikuje. Do tej pory miałam jedynie takie z pipetą, która nie do końca mi się sprawdza. Kobo zaserwowało rozświetlacz w płynie z pompką - jak do podkładu co ogromnie przypadło mi do gustu. Sam kosmetyk ma przyjemną, lekko kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza, a efekt jaki chcesz uzyskać  - możesz budować dokładając kolejne warstwy.

Kobo Professional Drop Of Sun Primer - rozświetlacz w płynie

Kobo Professional Drop Of Sun Primer - rozświetlacz w płynie

Jak widzicie na zdjęciu powyżej, efekt jaki daje ten rozświetlacz jest bardzo ciekawy. Mocny błysk bardzo mi się podoba i z pewnością przypadnie do gustu nie jednej takiej "sroce" jak ja.

  • Kobo Professional paleta 3 cieni Desert Jewels 

Intensywnie napigmentowane i trwałe cienie do powiek o metalicznym połysku. Paletka zawiera aplikator i lusterko. 

Paletka przyjechała do mnie niestety lekko pokruszona, dlatego też nie pokażę Wam zdjęcia otwartej. Trochę udało mi się ją odratować spirytusem i dałam radę zrobić swatche. Pigmentacja jest na prawdę bardzo dobra - jestem mega zadowolona z cieni tej marki i z chęcią zamówię sobie opakowanie, które będzie całe tak, aby móc cieszyć się z jego zawartości.

Kobo Professional paleta 3 cieni Desert Jewels

Kobo Professional paleta 3 cieni Desert Jewels + paleta cieni do brwi

  • Kobo Professional Paleta 6 cieni do brwi Brow Bar
Paleta 6 cieni do brwi. Szeroki wachlarz kolorów w jednej kasetce to rozwiązanie, które pozwala na uzyskanie nowych wariantów kolorystycznych. Idealnie kamufluje przerzedzone brwi, reguluje kontur, nadaje idealny kształt, maskuje siwe włoski.

Tej paletki używam już dobry miesiąc. Dawno nie byłam zadowolona w taki sposób z cieni do malowania brwi. Przeważnie ich trwałość była słaba, a w przypadku Brow Bar - jest zachwycająca. Znalazłam w niej idealny odcień dla siebie, dzięki czemu mój codzienny makijaż wygląda naturalnie, a ja nie muszę przejmować się brakami w brwiach. Szczerze Wam ją polecam!

  • Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow
Niezwykle trwały, intensywny i wyrazisty kolor oraz piękny metaliczny połysk. Bogata formuła zawiera korzystne dla skóry makro i mikroelementy. Cienie można stosować na sucho i mokro w zależności od pożądanej intensywności makijażu.

Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow

Niestety jak widzicie, mam to szczęście, że kolejne cienie dojechały do mnie pokruszone. Nie przeszkadzało mi to jednak, żeby sprawdzić jak się zachowują i czy warto po nie sięgnąć. Jestem szczerze zdziwiona ich pigmentacją, która mnie powaliła na kolana - i to dosłownie. Cienie są bardzo trwałe, łatwo przylegają do skóry, nie wędrują w załamania powiek i nie tracą na swojej intensywności nawet po kilku godzinach noszenia. Warto się skusić!

Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow swatch
(od góry odcienie: 234 burgundy, 235 seashell, 236 copper)

Chętnie zamówię sobie kilka innych odcieni, bo te, które mam zachwyciły mnie całościowo. 


Klikając w nazwę przeniesiecie się do mojej recenzji tych pigmentów. Stosuję je do dziś i bardzo ucieszyła mnie obecność nowych odcieni.

Kobo Professional Fantasy Pure Pigment

Intensywne i trwałe pigmenty sypkie. Znakomicie przylegają do skóry. Śmiało mogę je polecić każdej wielbicielce kolorowego makijażu, nawet, jeśli nie jesteście w nim doskonałe. Osobiście jestem totalną amatorką, a dzięki nim udaje mi się wykonać coś pięknego na moich oczach.

Kobo Professional Fantasy Pure Pigment

Kobo Professional Fantasy Pure Pigment swatch

Od góry odcienie: 107 Golden Sand, 10 Flirty Girl, 111 Sweetheart, 112 Gold Goddess, 114 Azure. Nie do końca udało mi się złapać ich błysk i intensywność kolorów - musicie mi wierzyć na słowo, że są zachwycające i zawsze będę je każdemu polecać!

Na sam koniec zostawiłam sobie coś do podkreślania ust.
  • Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust
Intensywny i trwały kolor ust. Pomadka nawilżająca i wygładzająca usta o przedłużonej trwałości. Formuła bogata w składniki odżywcze, takie jak masło morelowe i witamina E. Działa jak odżywczy balsam dla ust. Zawiera filtry UV.

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust

Opakowanie bardzo mi się spodobało. Przepiękna, czerwona, metaliczna pomadka, posiada zamknięcie na magnes, dzięki czemu nie ma prawa otworzyć się w damskiej torebce. Często wspominam, że malowanie ust nie idzie mi zbyt dobrze - nie przepadam za tą czynnością i robię to wtedy, kiedy najdzie mnie wena. Przyznam szczerze, że od kiedy ta szminka pojawiła się w moim domu robię to zdecydowanie częściej. Kolor jaki mi się trafił posiada nazwę 316 Hazel Nude i jest to bardzo przyjemny i naturalny odcień, który pasuje do każdej okazji. 

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust 316 hazel nude

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust 316 hazel nude

Konsystencja jest bardzo przyjemna, kremowa wręcz i z łatwością sunie po wargach. Nie podkreśla skórek, dobrze nawilża usta i prezentuje się na nich bardzo kusząco.

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust 316 hazel nude

Bardzo się z nią polubiłam i z pewnością nie raz mnie w niej zobaczycie.

Podsumowując mój wpis, chcę powiedzieć, że jestem zadowolona z wszystkich produktów, chociaż najbardziej moje serce skradły pojedyncze cienie do powiek, pomadka i pigmenty i z pewnością będę je stosować przez dłuższy czas. Kosmetyki tej marki doskonale się u mnie sprawdzają, nigdy mnie nie podrażniły ani nie uczuliły, a co najważniejsze - są łatwo dostępne i w dobrych cenach. Pamiętajcie, że każdy z tych produktów możecie dostać w drogeriach Natura i właśnie tam Was odsyłam na zakupy, jeśli coś wpadło Wam w oko ;)

Który z produktów szczególnie zwrócił Twoją uwagę?

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss


Najlepszym dopełnieniem wakacyjnego makijażu jest według mnie błyszczyk, który posiada w sobie drobinki odbijające światło. Całkiem niedawno w drogeriach Natura, pojawiły się nowe błyszczyki marki Sensique Magic Sparks duochrome lips. To właśnie o nich możecie poczytać w dzisiejszym wpisie.

Jak każda kobieta uwielbiam podkreślać swoją urodę. Nie zawsze jednak pamiętam o nakładaniu szminki. W ostatnim czasie w mojej torebce zawsze jednak, znajdują się błyszczyki. Jak wiecie, do mojego domu dość często przyjeżdżają nowości - tak było też tym razem. Aktualnie jestem po krótkim urlopie, na który zabrałam je ze sobą. Dzięki temu, że były ze mną w podróży - mogę już o nich dla Was napisać. Czy jestem z nich zadowolona? O tym dowiecie się pod koniec wpisu.

Oszałamiający błyszczyk z lśniącymi perłami dającymi efekt 3D. Zawiera olej makadamia, który nawilża i zapobiega wysuszeniu ust. Stosuj samodzielnie lub na ulubioną pomadkę. Polecamy dla osób o skórze wrażliwej.

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Jak wspomniałam we wstępie, błyszczyki te dostępne są w sieciach drogerii Natura. Jedna sztuka kosztuje 13,99 zł i jest dostępna w sześciu kolorach. Tak się złożyło, że w moim posiadaniu jest cała kolekcja, także mogę Wam je pokazać "od środka". 

Błyszczyki zamknięte są w typowych opakowaniach - wąska buteleczka z aplikatorem, ułatwiającym aplikację. Szata graficzna jest prosta, nie przeładowana zbędnymi grafikami, jednak nie koniecznie rzucająca się w oczy. Błyszczyk jak błyszczyk. Wewnątrz każdej z nich znajduje się 9 ml kosmetyku o konsystencji dość gęstej. Po nałożeniu na usta nie odczuwam nieprzyjemnego klejenia - które przeważnie pojawia się podczas stosowania tego typu produktu do ust. Każdy z nich posiada w sobie migoczące drobinki, które optycznie powiększają wargi, nadając im pięknego blasku jak i seksownego wyglądu. Moim zdaniem, takie błyszczyki są idealne na lato - kiedy słońce jest w pełni, a my lubimy błyszczeć :) Osobiście jestem wielką fanką wszelkiego blasku - można powiedzieć, że jestem "sroką" i ciągnie mnie do takich kosmetyków. Dodatkowy atut tych błyszczyków to fakt, iż posiadają one w swoim składzie olej makadamia, dzięki któremu nasze usta będą doskonale nawilżone i miękkie.

Kolory, które znajdziecie w tej magicznej, migoczącej kolekcji:

  • 201 Champagne Bubbles - szampański ze złotymi drobinkami
  • 202 Pink Sparks - delikatny róż, prawie niewidoczny na ustach, dający piękną złoto-srebrną poświatę.
  • 203 Rosy Kiss - Ciemniejszy róż z domieszką brzoskwini ze złotymi drobinkami.
  • 204 Summer Sky - biały, który po nałożeniu na usta daje złoto-srebrny odcień z mocno widocznymi drobinkami zdecydowanie dla odważnych.
  • 205 Color Festival - wiśniowo-malinowy niby ciemny, jednak na ustach wygląda fenomenalnie i pięknie się mieni.
  • 206 Golden Sparkles - brudne złoto, według mnie dla odważnych osób.

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss




SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Co do trwałości, to nie ma co dyskutować. Jak wszystkie błyszczyki, Magic Sparks duochrome lip gloss trzyma się do pierwszego posiłku, chyba, że podobnie jak ja, macie odruch oblizywania ust. W takim wypadku, wiadomo, że trzymać się będą krócej.

Co do kolorystyki, to mam mieszane uczucia. Odcienie o numerach 201, 204 i 206 według mnie świetnie sprawdzą się u nastolatek, albo osób, które uwielbiają przepych i są dość odważne. Osobiście, mimo, iż uwielbiam błysk, to nie lubię wyglądać kiczowato - dlatego moje serce zdecydowanie skradły kolory o numerach 202, 203 i 205 - wyglądają bardzo naturalnie, pięknie podkreślają usta, a w słońcu niesamowicie błyszczą. To takie połączenie naturalności z błyskiem, które bardzo mi odpowiada. 

Jeśli lubicie stosować błyszczyki, to myślę, że będziecie z nich zadowolone, jeśli nie - to nie macie po co sięgać.

Jak podoba się Wam nowa kolekcja Magic Sparks od Sensique? Lubicie malować się błyszczykami?

ARASHE PARFUMS - poczuj się wyjątkowo

Współpraca barterowa / prezent


arashe parfums


Bardzo często wspominam, że moim uzależnieniem jest poznawanie nowych zapachów. Każdego dnia pachnę inaczej, a wszystko zależy od mojego nastroju. Od pewnego czasu w moim codziennym życiu towarzyszą mi zapachy nowej marki ARASHE i jej pięć różnych zapachów o których właśnie teraz możecie poczytać, do czego Was zachęcam. 

Na początku jednak koniecznie muszę wspomnieć, że producentem tych perfum jest firma MAYbe Cosmetics. Jest to prężnie rozwijająca się firma kosmetyczna, która z ogromną pasją i zaangażowaniem tworzy różne nowości. 

MAYbe to nie tylko zapachy ale również kolorowe balsamy do pielęgnacji ust. Nasza linia charakteryzuje się wysoką jakością wykonania, starannie dobranymi komponentami zamkniętymi w ekskluzywnych opakowaniach . Pragniemy dostarczać klientom najwyższej jakości produkty dostosowane do ich potrzeb i wymagań.
 Kolekcja perfum marki Arashe składa się z pięciu zapachów:


ALHENA


Nuta głowy: mandarynka, jaśmin, imbir 
Nuty serca: sól, wanilia 
Nuty bazy: kaszmir, drzewo sandałowe 

Wyjątkowa aromatyczno - owocowa kompozycja, która skrywa w sobie luksus, nowoczesność oraz elegancję. Kombinacja świeżej mandarynki, jaśminu i pikantnego, wyrazistego imbiru. Sercem kompozycji jest aromat słodkiej wanilii oraz soli. Zapach zamykają rozgrzewające tony drzewa sandałowego i kaszmirowego, które doskonale współgrają z ambrą. Kompozycja zapachów, które wydobywają głębie słodyczy, zmysłowości i kobiecości.

arashe parfums alhena

Zapach bardzo słodki z nutą ostrości - wydaje mi się, że zapewnia ją imbir, który widnieje w nutach głowy. Każdej użytkowniczce doda pewności siebie i sex appealu. Mimo swojej słodkości nie należy do grup zapachów mdłych czy duszących.  Idealny do noszenia na co dzień. Sięgam po niego najczęściej i śmiało mogę powiedzieć, że to mój ulubieniec z całej piątki. 


ELNATH 

Nuty głowy: pieprz różowy, kwiat pomarańczy 
Nuty serca: kawa, jaśmin, lukrecja 
Nuty bazy: wanilia, paczula, cedr, kaszmir 

Wyważona kombinacja piękna, siły, magii oraz wrażliwości. To zapach dla kobiet nowoczesnych, wyzwolonych, z pasją, lubiących zabawę, pewnych siebie i swojej kobiecości. Po otwarciu flakonu poczujemy nieco intrygującą nutę różowego pieprzu oraz kwiatu pomarańczy. Wyczuwalna później nuta serca, to niecodzienne połączenie dającej zastrzyk adrenaliny kawy z subtelnym, romantycznym jaśminem. Podstawę i tło zapachu tworzy słodka, zmysłowa i rozgrzewająca wanilia oraz cedr, a także odprężająca paczula. Połączenie unikalnych nut zapachowych zapewnia wyjątkowy efekt i stwarza aurę tajemniczości. Zapach jest przy tym wyjątkowo trwały. 

arashe parfums elnath

Na samym początku mocno wyczuwam woń kwiatu pomarańczy, który jest zaostrzony różowym pieprzem. Jest to aromat bardzo specyficzny, mocny i oryginalny - nie spotkałam się z czymś takim wcześniej. Wyczuwam również woń kawy i wanilię - za którą nie przepadam. Ten zapach wydaje mi się idealnym dla kobiet biznesu, kojarzy mi się z kobietą w wieku około 40 lat - tak więc powędrował on do mojej szwagierki, której bardzo przypadł do gustu i stosuje go na co dzień.


HADAR

Nuty głowy : migdał, kawa
Nuty serca : tuberoza, jaśmin
Nuty bazy : fasolka tonka, kakao, drzewo sandałowe, wanilia

Kompozycja jest szalenie kobieca. To eliksir, dzięki któremu poczujesz się jak prawdziwa bogini. Połączenie migdałów,kawy, tuberozy, jaśminu, fasoli tonka, drzewa sandałowego i wanilii daje niezwykle wyrazistą i intrygującą kompozycję,dzięki której z pewnością nie pozostaniesz niezauważona.Otulona zapachem Hadar, możesz śmiało ruszać na podbój świata – dzięki niemu poczujesz się silniejsza, piękniejsza, a tym samym pewniejsza siebie.

arashe parfums hadar

Ten zapach skradł serce mojej przyjaciółki. Na samym początku jest bardzo mocny, jednak po kilku minutach ta moc znika, a aromat zamienia się w delikatny i bardzo kobiecy. Tuberoza i jaśmin według mnie są tu najmocniej wyczuwalne, dzięki czemu zapach jest bardzo nietuzinkowy. Jeśli lubicie zapachy nietypowe, to z pewnością przypadnie Wam do gustu. Myślę, że sprawdzi się zarówno jako zapach na dzień jak i na wieczorne wyjście.


MISAM

Nuty głowy : kwiat kaktusa
Nuty serca : jaśmin, kwiat róży, frezja
Nuty bazy : nuty drzewne, cedr

Zapach dla silnej i niezależnej kobiety, która umie łapać chwilę i potrafi zatrzymać się w pędzie życia i cieszyć małymi przyjemnościami. Nuta głowy z akordem kaktusa nadaje zapachowi orzeźwiającą, zieloną świeżość i stanowi niespotykany, nowoczesny element jego kompozycji. W sercu rozkwita bukiet kwiatów: łagodna, różowa frezja i aksamitne płatki jaśminu jednoczą się z subtelnymi pączkami róży,nadając kompozycji naturalną, kwiatową aurę. Intensywne ciepło delikatnych zapachów drzewnych i cedru stanowi bazową nutę kompozycji.

arashe parfums misam

Ten zapach skradł moje serce. Z pewnością należy do zapachów delikatnych i kwiatowych. Piękna kompozycja jaśminu, róży i frezji - bardzo stonowany. Nie jest to aromat zbyt mocny, ale do słabych też nie należy. Świetnie sprawdzi się na co dzień i idealnie spisuje się wiosną. 

SHAULA

Nuty głowy : liść czarnej porzeczki

Nuty serca : róża, frezja

Nuty bazy : wanilia, paczula, nuty drzewne

Zapach dla kobieta silnej, a zarazem romantycznej. Intensywny, nienachalny i elegancki. Wyjątkowość wybranych do tej kompozycji esencji gwarantuje piękny, rozwijający się w czasie bukiet. To zapach, który pozwala czuć się sobą w każdej sytuacji. Ciepło i wanilia, które skrywa w sobie zapach,emanują miłością. Kobiety ubrane w kompozycję frezji i róży są pogodne oraz czują się lekko i zwiewnie. 

arashe parfums shaula

Ostatnia pozycja jest chyba najbardziej wyrazista i bardzo charakterystyczna. Aromat trochę kojarzy mi się z ulubionymi perfumami mojej ś.p. babci co wprawia mnie trochę w lekką zadumę i przywraca masę wspomnień. Nie są to jednak perfumy, które osobiście mogłabym na sobie nosić, bo są dla mnie zbyt mocne. Zdecydowanie wyczuwam tu aromat czarnej porzeczki i nuty drzewne, co sprawia, że perfumy stają się dość ciężkie. Myślę, że fajnie mogą sprawdzić się zimą u Pań zdecydowanych i dojrzałych. 

arashe parfums

arashe parfums


Jak widzicie każda z prezentowanych przeze mnie perfum pochodzi z zupełnie innych grup zapachowych. W tej serii znajdują się aromaty lżejsze, romantyczne i dziewczęce; ale również mocne, odważne i bardzo charakterystyczne. Każdy z 50 ml flakonów wygląda niezwykle elegancko, kojarzy mi się z luksusem i przepychem. Jeśli chodzi o trwałość, to jestem pod wrażeniem. Przeważnie zapachy, które można dostać w drogerii nie trzymają się długo na skórze, a te, czuję na sobie przez cały dzień. Każda z perfum ma pojemność 50 ml i kosztuje 49,90 zł. Możecie dostać je w drogeriach Natura oraz renomowanych salonach fryzjerskich i kosmetycznych.  Jestem pewna, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z tą marką, bo do zapachu Alhena chętnie będę wracała.

Mieliście już okazję poznać te zapachy? Który z nich zainteresował Was najbardziej?

NIE WYRAŻAM ZGODY NA KOPIOWANIE MOICH ZDJĘĆ I WYKORZYSTYWANIE ICH NA SWOICH KANAŁACH CZY SKLEPACH!!!!!!!

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem

PACZKA PR / PREZENT 

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem


W drogeriach Natura wśród sylwestrowo-karnawałowych nowości pojawiła się paleta SHINE ON Makeup Beauty Set, w której znajdziemy sześć cieni do powiek i rozświetlacz. Dziś chciałabym Wam o niej opowiedzieć.

Sama paleta wykonana jest z modnego ostatnio wśród różnych marek kosmetycznych tworzywa, jakim jest karton. Jest to świetne i ekologiczne rozwiązanie. Utrzymana jest w kolorze złota - zarówno na zewnątrz jak i w środku. Pięknie się mieni i błyszczy. Dodatkowo we wnętrzu znajdziemy sporych rozmiarów lusterko, które z pewnością przyda się w podróży czy po prostu w torebce. 

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem

Jeśli chodzi o same cienie umieszczone w palecie, to jest to sześć perłowych cieni i dość sporych rozmiarów rozświetlacz. Poniżej przedstawiam Wam zdjęcie, na którym możecie zobaczyć jak paleta prezentuje się w środku. Od razu chcę przeprosić za fakt, że nie zrobiłam zdjęć zanim zaczęłam ją testować :P Nie mogłam się jej oprzeć. 

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem

Swoją opinię na jej temat zacznę od rozświetlacza, który osadzony jest w lewej części palety. Ma niesamowitą pigmentację, a efekt, jaki możemy dzięki niemu uzyskać jest fantastyczny. Ma kolor pięknego złota, które jest bardzo intensywne i można ten efekt stopniować. Dzięki niemu możemy uzyskać efekt GLOW na twarzy jak i całym ciele, co wspaniale komponuje się z innymi kosmetykami do makijażu. W dotyku jest bardzo przyjemny, można powiedzieć, że jego konsystencja jest aksamitna, jednak nieosypująca się. Drobinki w rozświetlaczu idealnie odbijają światło i jest ich mnóstwo, dlatego należy uważać, żeby nie przesadzić - chyba że lubicie świecić jak choinka ;)

Jeśli chodzi o cienie do powiek, to podobnie jak rozświetlacz mają ciekawą konsystencję. Ich miękkość sprawia, że świetnie nabierają się na pędzel. Osypują się w niewielkiej ilości, jednak dla mnie jest to normalne zjawisko przy tak napigmentowanych cieniach. Skoro o pigmentacji mowa, to jestem kolejny raz pozytywnie zaskoczona przez markę Kobo Professional, bo jedno przeciągnięcie palcem po cieniu i palec jest cały pokryty kolorem. Mega! Sama kolorystyka jest dość zrównoważona i spokojna. W palecie znajdziemy perłowy beż, delikatne róże, miedź czy intensywne bordo i czekoladowy brąz. Używałam ich przeważnie na sucho, jednak do recenzji potrzebowałam również sprawdzić jak pracuje się nimi na mokro. W obu przypadkach kolory są niesamowite i świetnie trzymają się powiek. Podczas dnia nie zauważyłam, żeby traciły na swojej intensywności. 

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem

KOBO Professional SHINE ON Makeup Beauty Set - Paleta 6 cieni do powiek z rozświetlaczem


Jak widzicie na zdjęciach - kolory zachwycają. Osobiście bardzo lubię takie odcienie i często sięgam po tę paletę do wykonania codziennego makijażu. Uważam jednak, że wieczorowy look również można nią wyczarować - i to bardzo błyszczący i zachwycający. 

W sieci już sporo opinii na jej temat i z tego co widzę, przeważają pozytywne, czyli takie jak moja. Paleta Kobo Professional Shine On, to mój kolejny hit i z pewnością będę ją polecała komu się da. Podlinkowałam Wam wpis mojej znajomej, która dziś również opublikowała swoją recenzję. Wpadnijcie zobaczyć ;) 

Jak podoba się Wam ta paletka? Lubicie takie błyszczące cienie? 

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji

Paczka PR / prezent  

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji


Uwielbiam testować nowości do makijażu. W zeszłym roku trafiła do mnie paleta cieni marki KOBO Professional z limitowanej edycji od Daniela Sobieśniewskiego o nazwie FABULOUS. Od samego początku się z nią polubiłam i dziś postanowiłam powiedzieć Wam dlaczego :)

FABULOUS to paleta wysokiej jakości cieni do powiek z limitowanej edycji stworzona we współpracy z wizażystą - Danielem Sobieśniewskim.Zawiera 9 modnych odcieni o matowym i metalicznym wykończeniu.Cienie są kremowe, mocno napigmentowane i znakomicie się rozcierają.Twórz urzekające makijaże dzienne i wieczorowe i uzupełniaj paletę swoimi ulubionymi zapasami cieni KOBO PROFESSIONAL.
Kobo Professional, Fabulous Eyeshadow Palette by Daniel Sobieśniewski

Paleta wykonana jest z kartonu, jednak jest bardzo solidna i wygląda na taką z wyższej półki. Czerwono-złote opakowanie sprawia, że rzuca się w oczy i sprawia, że od razu ma się ochotę zajrzeć do jej wnętrza.

W środku mieści sobie 9 cieni - 8 matowych i jeden metaliczny, można nazwać go nawet duo-chrome'm. Warto zwrócić uwagę na żłobienia przy każdym cieniu - dzięki nim można każdy z nich z łatwością wyjąć z jej wnętrza, zmienić kolejność lub wymienić cień ja jakiś inny. To fajne rozwiązanie. Paleta pojawiła się w drogeriach Natura późną jesienią - wczesną zimą. Myślę, że kolorystycznie również pasuje idealnie na taką porę roku. Cienie w większości są ciepłe, świetne do makijaży dziennych jak i wieczorowych.

Kolory znajdujące się we wnętrzu palety:


Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji


  • 75: Beżowy - idealny do bazy każdego makijażu. Mat.
  • 76: jasny róż - idealny jako cień transferowy, do rozcierania ciemniejszych kolorów czy makijażu dziennego. Mat
  • 77: Brudny róż przełamany beżem (?) - ten kolor ciężko mi określić jednoznacznie, idealnie sprawdzi się do modelowania powieki czy jako cień transferowy. Mat.
  • 78: Ciepły brąz - jeden z moich ulubieńców - fantastycznie sprawdza się do przyciemniania wewnętrznych kącików oczu czy całej powieki. Mat. 
  • 79: Chłodny róż przełamany fioletem - podobnie jak brąz z numerem 78 - super sprawdza się do przyciemniania powiek czy kącików oczu. Mat.
  • 07: Ciemny brąz - tego koloru używam najczęściej do podkreślenia dolnej powieki, tuż pod linią rzęs. Mocno napigmentowany. Mat.
  • 80: Fiolet - bardzo ciemny i intensywny. Mat
  • 81: Złoto mieniące się oliwkową zielenią - mój ukochany kolor w tej palecie. Komponuje się doskonale z każdym kolorem z tej palety. To nim wykańczam makijaż. 
  • 82: Turkus - bardzo ciemny i intensywny. Idealnie sprawdzi się do kolorowego smokey eye :) 

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji

Ten złoto-oliwkowy kolor bardzo ciężko ująć na zwykłym zdjęciu. Na swatchu nie wygląda tak pięknie, jak na powiece czy nawet palcu - kiedy przejadę nim po kosmetyku.

Każdy z cieni jest świetnie napigmentowany, nie trzeba się męczyć aby uzyskać nimi zadowalający efekt na powiekach. Jestem amatorką, makijaż wykonuję jedynie dla siebie i bez problemu mogłam bawić się i blendować każdym kolorem. Cienie mają fajną jakby lekko kremową konsystencję, dzięki czemu nie kruszą się, nie osypują i ładnie przylegają do skóry. Trwałość oceniam na bardzo dobrą - makijaż w idealnym stanie wytrzymuje przez wiele godzin. 

A tu kilka zdjęć makijażu, który wyczarowałam właśnie tą paletką:

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji

Kobo Professional FABULOUS by Daniel Sobieśniewski - paleta cieni z limitowanej edycji

Jestem oczarowana i chętnie poznam kolejne nowości tej marki. Od pewnego czasu to właśnie KOBO zachwyca mnie swoją kolorówką. 

Dla przypomnienia kilka moich wpisów:

Pigmenty Kobo Professional Fantasy Pure Pigment oraz Kobo Professional Ultra Matte Lipstick. Wszystkie te produkty dostępne są w drogeriach Natura. 

Jeśli jesteście ciekawi opinii innych osób na temat tej paletki, polecam odwiedzić blog mojej koleżanki - Anszpi i tam przeczytać jej recenzję. Może wtedy będzie Wam łatwiej podjąć decyzję - czy ta paleta jest dla Was, czy nie :)


Instagram