Co to takiego ten cały unboxing?

 Post sponsorowany 

Co to takiego ten cały unboxing?

W tym artykule przedstawione zostaną wskazówki dotyczące nagrywania filmów z odpakowywaniem produktów, niezwykle popularnej formy wideo na YouTube. Przedstawione zostaną także niezbędne narzędzia i sugestie dotyczące miejsca publikacji takich filmów. Jeśli chcesz stać się ekspertem w dziedzinie unboxingu, przeczytaj ten artykuł już teraz!

Unboxing – co to jest?

Filmy z unboxingami są bardzo popularne na platformie YouTube i nie tylko tam. Polegają one na nagrywaniu procesu rozpakowywania różnego rodzaju produktów. Kiedy pierwsze tego typu filmy pojawiały się w Internecie, dotyczyły głównie sprzętu elektronicznego, takiego jak telefony czy komputery. Obecnie unboxingi cieszą się tak dużą popularnością, że mogą dotyczyć praktycznie wszystkiego — od mody, przez zabawki, artykuły papiernicze, żywnościowe po kosmetyki. Zwykle obejmują one cały proces rozpakowywania nowego produktu — od otwarcia pudełka lub torby, w której został on zakupiony lub dostarczony przez kuriera, przez usunięcie oryginalnego opakowania, aż do samej prezentacji produktu. Często w unboxingu ważną rolę odgrywa nie tylko pokazanie samego produktu, ale także reakcja osoby dokonującej rozpakowywania. Często unboxingi stanowią fragmenty dłuższych filmów, na przykład vlogów lifestylowych, ale często pojawiają się też jako odrębne nagrania.

Pierwszy unboxing w historii.

Pierwszym znanym unboxingiem w historii YouTube jest filmik przedstawiający rozpakowywanie telefonu Nokia E61, który został opublikowany w 2006 roku. Nagranie trwa niespełna minutę i ukazuje mężczyznę, który dokładnie prezentuje poszczególne elementy znajdujące się w opakowaniu wraz z komentarzem na temat każdego z nich.

Jak nagrać unboxing?

Planując nagranie unboxingu na YouTube, warto rozważyć jaką formę chce się przyjąć. Niektóre nagrania skupiają się na prezentacji twórcy i rozpakowywanym produkcie, inne natomiast pokazują tylko ręce osoby, która otwiera paczkę. Jeśli chce się pokazać również swoją twarz, należy zadbać o estetyczne tło, które nie odwróci uwagi widzów. Warto także przetestować ustawienie kamery, bez rozpakowywania, aby znaleźć najlepszą perspektywę. Decyzja czy nagrywać pionowo, czy poziomo, zależy od preferencji i miejsca, gdzie film będzie publikowany. W przypadku unboxingu, który skupia się tylko na prezentowanym produkcie, warto zadbać o odpowiednie tło i oświetlenie, które może być nawet blatem biurka.

Jeśli planujesz nagrywać unboxingi na YouTube, musisz rozważyć, czy chcesz mieć w filmie swój wizerunek, czy po prostu pokażesz ręce otwierające opakowanie. W przypadku nagrywania swojej osoby, musisz zadbać o odpowiednie tło i ustawienie kamery, by widzowie nie zostali rozproszeni przez otoczenie. Warto wypróbować kilka ustawień i nagrać próbki materiału przed rozpoczęciem odpakowywania. Ważne jest również, by zdecydować, czy w filmie będzie słychać Twój głos, czy lepiej zastąpić go muzyką. W przypadku narracji, warto przygotować kwestie i dowiedzieć się więcej o prezentowanym produkcie, by zachęcić widza. Dobrym pomysłem jest też nagranie zbliżeń na detale produktu, które ukażą jego cechy. W czasie montażu filmu usuń zbędne fragmenty, które mogą zniechęcić widza.

Co się może przydać do unboxingu? 

Podczas przygotowań do nagrywania unboxingu warto pamiętać o niezbędnych akcesoriach, które ułatwią otwieranie paczek i zwiększą jakość nagrania. Nie można zapomnieć o atrakcyjnym i estetycznym wyglądzie kartonu, który znajdzie się w centrum planu. Polecamy skorzystać z bogatego asortymentu, jaki mają do zaoferowania Kartony24.

Dobrze jest mieć przy sobie nożyczki oraz mały nożyk, aby szybko i sprawnie otwierać precyzyjnie zapakowane produkty. Aby uzyskać wysoką jakość nagrania wideo i dźwięku, warto zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Nawet smartfony dzisiejszych czasów umożliwiają nagrywanie jakościowych filmów, ale dla poprawy komfortu pracy i finalnego wyglądu unboxingu można rozważyć zakup statywu, profesjonalnego aparatu i mikrofonu.


Oświadczenie

W związku ze śmiercią mojego taty w dniu 25.08.2021 r., pragnę przeprosić wszystkie firmy, z którymi podjęłam się współpracy i proszę o cierpliwość. Każdy zaplanowany artykuł, ukaże się na mojej stronie w najbliższym możliwym terminie.

Dziękuję za wyrozumiałość.

Zuzanna Dudko.

Moja opinia o platformie Reach a Blogger

 

Moja opinia o platformie Reach a Blogger



W dzisiejszym wpisie chciałabym podzielić się z Wami moją opinią w temacie: platforma dla influencerów - Reach a Blogger. Myślę, że każdy bloger i influencer powinien poznać to miejsce. A może jesteś osobą, która ma swoją działalność i chce ją wypromować w sieci? W tym tekście również znajdziesz coś dla siebie. Zapraszam do dalszej części wpisu. Mam nadzieję, że ostatecznie przetestujesz platformę i wyrobisz sobie o niej własne zdanie. Chętnie też poznam Wasze opinie, jeśli już z niej korzystacie. 


Bloga prowadzę od kilku lat. Początkowo było to moje hobby, które z czasem rozwinęło się w codzienną pracę. Pewnie zastanawiacie się w jaki sposób? Po roku prowadzenia mojej strony pewna znajoma zapytała mnie, czy posiadam płatne zlecenia. Byłam zaskoczona jej pytaniem, ponieważ nawet do głowy mi nie przyszło, że mogę zarabiać w ten sposób. Powiedziała mi wtedy, że istnieją strony dla influencerów i coś takiego jak platforma dla influencerów, na której będę mogła dodać swoje media i znaleźć zlecenia. Bardzo mnie tym zaciekawiła i właśnie wtedy zaczęła się moja przygoda z Reach a Blogger. Korzystam z tej platformy od kilku lat i jeszcze ani razu się na niej nie zawiodłam. Dlatego też postanowiłam ją trochę opisać i przedstawić osobom, które nie miały z nią wcześniej do czynienia. 


Zacznijmy od tego czym jest Reach a Blogger?

Jest to platforma, która umożliwia bezpośrednią współpracę między Reklamodawcami (Klientami) i Twórcami (Influencerami). Jest to taki "marketplace", przez który Reklamodawcy realizują płatne i barterowe współprace reklamowe z Twórcami. Jeśli jesteś reklamodawcą i szukasz takich zagadnień jak influencerzy współpraca, to ta strona będzie idealna dla Ciebie!

REACHaBLOGGER daje Reklamodawcom dostęp do Katalogu ofert Blogerów, Influencerów, YouTuberów i umożliwia zakup publikacji reklamowych wg. podanych cen i zasięgów. Reklamodawcy mogą też publikować Zlecenia na platformie, a Twórcy mogą się zgłaszać do tych Zleceń.

Platforma działa stabilnie od 2014 roku. Od tamtej pory stale się rozwija, wprowadza nowe funkcje i robi aktualizacje nie rzadziej jak co kwartał. Zarówno influencerzy jak i reklamodawcy mogą zarejestrować się tam za darmo i zacząć korzystać z wielu możliwości. Przez platformę zostało zrealizowanych już około 17000 współprac między influencerzy Polska a reklamodawcami. Korzysta z niej już ponad 1300 reklamodawców, znajdziecie tam około 7000 ofert influencerów z różnych kategorii, takich jak: blogi webowe, Instagramy, YouTuby, TikToki, Facebooki, Linkediny, Twittery, Pinteresty, Podcasty, Twitche i inne. Prowizja jest transparentna w wysokości 15%, a wypłaty są realizowane błyskawicznie (w ciągu 1-2 dni roboczych). Z doświadczenia mogę powiedzieć, że przeważnie wypłatę na konto otrzymuję tego samego dnia, z czego jestem bardzo zadowolona. Obsługa platformy jest bardzo pomocna i niejednokrotnie pomagała mi rozwiać wszelkie wątpliwości, które się pojawiały. Na maile odpisują niemalże natychmiastowo, co również bardzo sobie chwalę przy tego typu współpracy. Wygląd strony jest bardzo intuicyjny, więc nawet osoby, które poruszają się po platformie po raz pierwszy z pewnością nie będą miały problemów, aby znaleźć to, czego potrzebują. 

Moja opinia o platformie Reach a Blogger

Widok na platformę z panelu blogera

Warto też wspomnieć, że platforma posiada na swoim koncie 3 nagrody branżowe: Orzeł Innowacji, Nagrodę za Innowacyjność przyznaną przez Polską Agencję Przedsiębiorczości oraz Certyfikat Nowoczesne Przedsiębiorstwo. Myślę, że kolejne nagrody są tylko kwestią czasu. 

Moja opinia o platformie Reach a Blogger


Z punktu widzenia blogera chcę powiedzieć, że ta platforma to najlepsze miejsce w sieci do znalezienia zleceń, które idealnie będą pasowały do tematyki mojego bloga. Logując się na swoje konto od razu widzę listę ostatnich ogłoszeń, które zostały dodane przez reklamodawców. Obok każdego z nich podpięte są kategorie stron, które będą pasować do konkretnego zlecenia. Dzięki temu na platformie nie ma bałaganu i w szybki sposób mogę sprawdzić, czy pojawiło się coś, co może mnie zainteresować. Na Reach a Blogger udało mi się zrealizować bardzo dużo zleceń, poznać stałych klientów, którzy wracają do mnie na platformie co jakiś czas i zarobić bardzo dobre pieniądze. Decydując się na współprace właśnie w tym miejscu mam pewność, że nikt mnie nie oszuka, a pieniądze za wykonaną pracę otrzymam na czas. W razie problemów moderacja platformy jest zawsze na miejscu i służy pomocą. 


Na platformie znajduje się cała baza influencerów, więc reklamodawcy będą mogli wybrać sobie odpowiednich kandydatów do zrealizowania konkretnych celów. Jest to taka wyszukiwarka influencerów. Znajdują się tutaj: influencerzy kulinarni, influencerzy parentingowi, influencerzy technologiczni, influencerzy ekologiczni, influencerzy gamingowi i inni. Wyszukując odpowiednich osób, można zawęzić sobie listę używając odpowiednich filtrów i wybrać rozpiętość cenową. Interesuje Cię współpraca z blogerami albo influecerami? Nie wiesz gdzie szukać? Nie znasz jeszcze platformy Reach a Blogger? Koniecznie musisz to zmienić! Jestem pewna, że dzięki niej znajdziesz osoby, które pomogą Ci wykonać wszystkie działania w sieci, które sobie zaplanowałeś. A jeśli podobnie jak ja, jesteś blogerem albo innym twórcą, również polecam Ci rejestrację i zapoznanie się z tą stroną. Jestem jej wierna od lat i nie mam zamiaru tego zmieniać. 


Jeśli chcesz dowiedzieć się o tym miejscu więcej zapraszam do zapoznania się z informacjami zawartymi na blogu platformy: zlecenia dla influencerów.  


Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?

W ostatnim czasie zakładałam nowego bloga. Postanowiłam od razu przejść na własną domenę i zrobiłam to samodzielnie. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam, jak szybko można to zrobić bez pomocy osób trzecich. 


Jak wspomniałam na wstępie, przenoszeniem bloga na swoją domenę zajmowałam się samodzielnie. Dotyczy to strony, na której obecnie się znajdujecie, ale i nowego bloga, którego niedawno stworzyłam. Dodatkowo, w przenoszeniu się z bloggera na domenę pomagałam już kilku osobom. Wiem, że osób decydujących się na przejście jest więcej i z każdym dniem te liczby wzrastają. Dlatego też pozwoliłam sobie stworzyć wpis, w którym krok po kroku zobaczycie jak to wszystko zrobić. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne i zajmie Ci około 15-20 minut. 

W Internecie widziałam kilka instrukcji, jednak każda z nich dotyczy starego bloggera i przyznam, że trochę się to wszystko zmieniło i wygląda teraz inaczej. Trochę czasu zajęło mi ogarnięcie odpowiednich kodów i znaków, które trzeba skopiować i wprowadzić w odpowiednie miejsce. Myślę, że osoby, które próbują zrobić to na własną rękę bez dobrej instrukcji, mogą coś naknocić.

Osobiście, domenę kupiłam na stronie www.nazwa.pl. Od kilku lat korzystam z ich oferty i jestem bardzo zadowolona. Podczas pierwszej rejestracji otrzymujecie pierwszy rok gratis, a opłata, jaką poniesiecie będzie niewielka - w granicach 8-10 zł. Na przykładzie właśnie tej strony pokażę Wam moją instrukcję.

Krok 1.

Na stronie nazwa.pl w odpowiednie okienko wpisujecie adres, pod którym chcecie istnieć jako strona internetowa.

jak przejść na własną domenę z nowego bloggera

Następnie wybieracie końcówkę adresu, która Was interesuje. Wrzucacie ją do koszyka i przechodzicie do wypełniania swoich danych i zrobienia opłaty.

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Kiedy już to zrobicie, na adres mailowy otrzymacie wszystkie certyfikaty i potwierdzenie zakupu domeny. 

Krok 2.

Teraz czas na konfigurację, czyli najważniejszą część całej akcji. Kiedy zalogujecie się do swojego panelu klienta na nazwa.pl, po lewej stronie pulpitu znajdziecie menu. Należy wybrać z niego "Twoje usługi", a następnie "Domeny".

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Po kliknięciu, pojawi się Wam lista zarejestrowanych domen na Waszym koncie klienta. Teraz obok wybranej domeny należy kliknąć "konfiguruj".

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Teraz pojawi się Wam lista konfiguracji, która wygląda tak:

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Wybieramy ręczną konfigurację DNS, zjeżdżamy myszką na sam dół ekranu, aż pojawi się nam "Zewnętrzne serwery DNS". Wystarczy kliknąć w "Zmień". Wyskoczy nam ostrzeżenie, proszę się nie denerwować, bo to normalne. Ponownie klikamy "zmień" i jedziemy dalej.

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Krok 3.

Przeszliśmy do dodawania rekordów. Na screenie poniżej, pokazuję Wam co należy kliknąć, aby dodać rekordy, które są odpowiedzialne za przekierowanie strony.

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Kiedy klikniecie "Dodaj kolejny rekord" pojawi się Wam lista, którą trzeba uzupełnić. Dodawać będziemy w tym kroku 4 rekordy w następujący sposób:

1. W pole "Nazwa" wpisujemy twójadres.pl, co ważne bez www.
2. W pole "TTL" wpisujemy 3600
3. W pole "Typ" wpisujemy A
4. W pole "Wartość" wpisujemy 216.239.32.21

Tak wygląda pierwszy rekord.

Teraz dodajemy kolejny rekord, robiąc dokładnie to samo od 1 do 3. W punkcie 4, czyli "Wartość" w rekordzie 2 dodajemy 216.239.34.21.  W rekordzie 3: 216.239.36.21. W rekordzie 4: 216.239.38.21. 

Powinno to wyglądać w następujący sposób:

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Teraz dodajemy 5 rekord w następujący sposób:

1. W pole "Nazwa" wpisujemy www.adrestwojejstrony.pl
2. W pole "TTL" wpisujemy 3600
3. W polu "Typ" wybieramy CNAME
4. W polu "Wartość" wpisujemy ghs.google.com

Powinno to wyglądać tak:

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Wszystko zapisujemy

Krok 4. 

Teraz przechodzimy do bloggera. Wchodzimy tam w ustawienia, przechodzimy do "publikowanie" i klikamy w napis "domena niestandardowa".

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Wyskoczy Wam okienko, które należy odpowiednio uzupełnić. W puste miejsce trzeba teraz wpisać www.twójadres.pl. Następnie należy kliknąć zapisz. 

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Teraz okienko się zmieni. Wyskoczy Wam informacja, że blogger nie mógł Was zweryfikować. Nie zamykajcie tego okienka, tylko spiszcie sobie kody, które podkreśliłam. Zwróćcie uwagę, od którego momentu są podkreślone, bo od tego zależy czy wszystko będzie prawidłowo działać.

Pierwszy kod występuje po "Name:" kopiujecie wszystko, co jest po dwukropku do przecinka. Drugi zaraz po "Destination" i dwukropku. Kończy się słowem com, ale nawiasu nie kopiujcie. 

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Krok 5.

Pamiętajcie, aby tamtego okienka w blogerze nie wyłączać. Zostawcie je sobie w karcie obok, bo za chwilę będzie na potrzebne. Teraz przechodzimy z powrotem do panelu klienta w nazwa.pl. Ponownie wchodzimy w konfigurację domeny, dokładnie w to samo miejsce, gdzie przed chwilą dodawaliśmy rekordy. 

Klikamy na "Dodaj kolejny rekord" i postępujemy w następujący sposób:

1. W pole "Nazwa" wpisujemy KOD1.ADRESDOMENY.PL
2. W pole "TTL" wpisujemy 3600
3. W polu "Typ" wybieramy CNAME
4. W polu "Wartość" wpisujemy KOD2

Powinno to wyglądać tak:

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Klikamy "Zatwierdź".


Krok 6.

Przechodzimy do bloggera do miejsca, gdzie wyskoczył nam ten niby błąd z kodami, klikamy tam zapisz i cieszymy się własną domeną.

Wprowadzone zmiany w panelu nazwa.pl muszą się wgrać. Po zapisaniu, wyskoczy Wam informacja, że może trwać to nawet 24 godziny. Z doświadczenia jednak wiem, że trwa to kilkanaście minut maksymalnie.

Musicie też przejść z powrotem do bloggera i włączyć w ustawieniach i publikowaniu przekierowanie. Następnie dostępność HTTPS oraz przekierowanie HTTPS. Nie martwcie się, jeśli nie będzie działać od razu, bo google musi przemielić Waszą stronę, aby wszystko zaczęło działać jak należy. Po włączeniu wszystkiego strona może być przez kilka minut niewidoczna, ale to również nie jest problem, bo trwa to dosłownie chwilę.

Jak przejść na własną domenę z nowego bloggera?


Teraz pozostało się Wam tylko cieszyć z własnej domeny. Z doświadczenia wiem, że takie strony są postrzegane o wiele lepiej i są bezpieczniejsze. Jeśli współpracujecie z markami, to po cichu podpowiem, że wiele z nich zwraca uwagę na to czy jesteście na własnej domenie. Jeśli tak, to zleceń znajdziecie dla siebie więcej niż mając adres blogspot.com :)

Na koniec mam dla Was kod rabatowy na zakup domeny w serwisie nazwa.pl. Jeśli chcecie kupić ją taniej, to wystarczy podczas zamówienia w koszyku wpisać kod: gk59-5948-4292. Dzięki niemu otrzymacie 20% zniżki na wszystkie usługi, które oferuje www.nazwa.pl


Mam nadzieję, że chociaż jednej osobie pomogę tym wpisem i w miarę czytelnie udało mi się to przejście wytłumaczyć. 

Dajcie znać czy podobają się Wam takie poradnikowe wpisy? Chcecie takich więcej?

Podsumowanie roku 2018


Dziś ostatni dzień w roku 2018. Jutro zaczynamy nowy 2019 rok. Mam nadzieję, że uda mi się go zacząć pozytywnie i z takim nastawieniem go przetrwać. W dzisiejszym wpisie chcę zrobić podsumowanie 2018 roku - zarówno w życiu osobistym jak i blogowym.

Ten rok zaczął mi się bardzo pozytywnie. Sylwestra spędziłam z przyjaciółmi, bardzo dobrze się bawiliśmy i miło go wspominamy. Kolejne dni również były dobre i ciepło je wspominam. Ogólnie styczeń był dla mnie łaskawy, spełniłam kilka marzeń i nie działo się nic, co mogło by źle wpłynąć na moje życie.

Luty jednak zaczął się okropnie - w moim życiu prywatnym stało się coś, co zmieniło je o 180 stopni. Od tego zdarzenia wszystko się zmieniło - zarówno moje spojrzenie na świat i otaczającą mnie rzeczywistość. Siły dawały mi moje dzieci, bo przecież dla nich muszę być silna i podnosić się po każdym upadku.

W 2018 roku postanowiłam zgłosić się na moje pierwsze w życiu spotkanie blogerskie i dzięki niemu poznałam wiele ciekawych i pozytywnych osób. Cieszę się, że w końcu udało mi się poznać osobiście takie osoby jak Iwona, Patrycja, Kasia czy Agnieszka. Od jakiegoś czasu znałyśmy się z sieci, jednak w końcu udało nam się zobaczyć na żywo i spędzić z sobą miło czas. Przekonałam się, że warto zgłaszać swoje chęci na takie spotkania, ponieważ możemy poznać osoby o podobnych zainteresowaniach, wymienić się spostrzeżeniami i oderwać się od rzeczywistości. 

W tym roku również zaczęłam więcej uwagi zwracać na zdjęcia które robię do wpisów, zaopatrzyłam się w nowy aparat oraz oświetlenie, dzięki którym udaje mi się robić coraz lepsze zdjęcia. Podjęłam również kilka nowych współprac, które na razie mogę nazwać stałymi - co mnie ogromnie cieszy i napędza do działania i rozwoju. Jeśli już jesteśmy w temacie rozwojowym, to zrobiłam sobie kurs wizażu - w kolejnym roku planuję zrobić jeszcze stylizację paznokci. W tematyce bloga jest jeszcze jedna rzecz z której jestem dumna. Podwoiłam liczbę wyświetleń, oraz zostałam nominowana w plebiscycie na najlepszy Beauty Blog 2018 roku, jednak ostatecznie nie udało mi się zająć wysokiej pozycji. Sama nominacja jednak dała mi mega powera i ogromną radość. 

Zderzyłam się również z hejtem i musiałam stawić mu czoła. Ktoś anonimowo uwielbiał hejtować każdy mój wpis - pisząc mi, że jestem otyła albo mam "spojrzenie hetery". Niestety nie należę do osób, które boją się takich komentarzy i na nie nie reagują - mimo, że mam moderację każdego pozostawionego komentarza - one są na moim blogu i oczywiście mają odpowiednią odpowiedź. Każdy z nich biorę na klatę - jednak nie przejmuję się nimi i nie rozpaczam po kątach. Jeśli chodzi o mój wygląd, to wiem jaka jestem - mam w domu nie jedno lustro i zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu muszę się podobać - jednak wcale od nikogo tego nie wymagam. Akceptuję siebie i robię to na co mam ochotę - a mój blog, to moje miejsce w sieci - jeśli Ci się nie podoba to nie musisz tu wchodzić. Oprócz hejtu w sieci spotkałam się z nim w rzeczywistości. Ostatnio zostałam zaczepiona na żywo i porównana do Janusza ze słynnych memów - pewnej Pani nie podoba się to co robię i jak wyglądam. Przyjęłam krytykę z uśmiechem na twarzy :) Mam nadzieję, że krytykowanie mnie sprawiło tej Pani radość, chociaż przez chwilę :)

Wracając do życia osobistego - pożegnałam się z moją suczką Lilly, a po kilku miesiącach w moim domu pojawił się kot - Heros, który w jakiś sposób wypełnia po niej domową pustkę. Oprócz tej straty przeżyłam jeszcze bardzo mocno i źle wypadek mojego syna. Co prawda skończyło się na szwach na ustach i połamanych zębach - jednak stres zrobił swoje i nieprzyjemnie mi wracać do tego tematu. 

Na koniec roku, a dokładniej w Wigilię, ktoś postanowił zrobić mi prezent w postaci 5 tysięcy kupionych followersów na Instagramie. Niestety prezent nie był trafiony i zamiast ucieszyć mnie - zdenerwował okrutnie, przez co cały dzień chodziłam nabuzowana. W listopadzie założyłam nowe konto, które miało być tylko blogowe - bez mojego życia osobistego, bez obserwacji znajomych - miało rosnąć w swoim tempie - niestety komuś ono przeszkadzało. Na poprzednim miałam podobną sytuację, jednak z mniejszą liczbą którą w szybkim czasie udało mi się usunąć, jednak zaczęły pojawiać się dziwne wiadomości i konto zostało usunięte. Mam nadzieję, że osoba, która to zrobiła, zrealizowała swój plan i jest z tego powodu zadowolona. Nigdy nie zrozumiem takich zachowań i sposobu myślenia osób, które robią takie rzeczy innym. Czy nie szkoda Wam pieniędzy na takie głupoty? Miałam ponownie usunąć konto i założyć trzecie, ale stwierdziłam, że będzie to złe posunięcie, bo jeśli ktoś chce zrobić mi chamstwo, to na nowym koncie również to zrobi. Spotkałam się również z komentarzami, że kupiłam je sama i kręcę aferę żeby się wybielić - co trochę mnie zdenerwowało, bo w sumie nie mam jak udowodnić mojej niewinności, ale z drugiej strony nie muszę tego robić, wiem swoje i to mi wystarczy.

Mimo, że w 2018 roku zrealizowałam sporo celów, blog rozwinął się bardzo fajnie - większość ruchu, to ruch organiczny co bardzo mnie cieszy; to rok był dla mnie bardzo trudny i będę źle go wspominać. Mam nadzieję, że zostanie za mną w tyle i 2019 będzie dla mnie łaskawszy. 

Przy okazji chciałabym życzyć Wam wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Dużo szczęścia, samych sukcesów i wyłącznie pozytywnych ludzi na Waszej życiowej drodze. Oby był lepszy niż kończący się 2018 rok. Miłej zabawy! 

Jak wspominacie swój rok 2018? Był dobry czy tak jak u mnie - należy do tych gorszych?

O czym pisałby mój facet?

ARTYKUŁ SPONSOROWANY / REKLAMA 


Ostatnio rozmawiałam z koleżanką na temat bloga, oraz o tym jakie podejście do niego ma mój mąż. Jej facet śmiał się z jej prób pisania i nie wspierał jej w tym kierunku. Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam trochę o tym, jak to wygląda w moim domu. Nie będę Was trzymać w niepewności - mój mąż wspiera mnie w tym co robię i po cichu mi kibicuje. Kiedyś zapytałam go - o czym pisałby, gdyby miał swojego bloga. I o tym właśnie dziś pomówimy.

Mój mąż z wykształcenia jest mechanikiem, jednak nigdy nie pracował w zawodzie. Jak sam twierdzi - poszedł do szkoły mechanicznej, bo większość jego kolegów taki kierunek sobie obrała, poza tym po skończeniu gimnazjum nie wiedział co chce robić w życiu. Czym zajmuje się teraz? 

Do niedawna pracował jako kierowca ciężarówki. Nie jeździł jednak w dalekie trasy. Rozwoził zamówienia w promieniu maksymalnie 300 km. Codziennie wracał na noc do domu, codziennie rano wyjeżdżał do pracy. Po pięciu latach zaczęły się jego problemy z kręgosłupem i postanowił zmienić pracę na inną. Aktualnie pracuje w hurtowni, jednak zanim do niej dotarł pracował również w pewnym zakładzie produkcyjnym i pracował na urządzeniu, które nazywa się tokarka cnc. Dlaczego o tym wspominam? A właśnie dlatego, że na moje pytanie - o czym pisałby na swoim blogu odpowiedział, że właśnie o takich maszynach, oraz motoryzacji. Mimo, że nie pracuje już na stanowiskach związanych z takimi urządzeniami, to interesuje go ich budowa czy zastosowanie. Od pewnego czasu sporo czyta na takie tematy, moim zdaniem dużo się nauczył i sprawia mu to frajdę. Dlatego też, gdyby miał prowadzić taką stronę zdecydowanie byłyby to takie męskie tematy. 

Na początku stwierdziłam, że nie byłoby to zbyt ciekawe - jednak on w ten sam sposób może spojrzeć na to, co robię ja. W ten sposób doszłam do wniosku, że jeśli ktoś ma się spełniać i robić to co lubi, to dlaczego coś ma stać mu na przeszkodzie? A tym bardziej ktoś, bo przecież jestem jego żoną i jeśli wpadłby na taki pomysł, to powinnam go wspierać i mu pomóc, bo w końcu trochę czasu już obracam się w temacie blogowania. 

Usiadłam więc i poczytałam trochę o takich maszynach jak wspomniana tokarka - i wiecie co? Sama zaczęłam interesować się ich budową, oraz zastosowaniem. Niby praca w zakładzie produkcyjnym wydaje się być nudna - ale dla człowieka z pasją, który się tym interesuje i co najważniejsze - lubi to co robi - może sprawiać mega frajdę. Dlatego postanowiłam namówić go, aby zaczął stawiać pierwsze kroki w blogosferze... i wiecie co? Powiedział, że się zastanowi. Więc kto wie? Może za rok, będę podsyłać Wam linki odo jego wpisów?

Trzymajcie kciuki :)

Dodatki do blogowych zdjęć + konkurs

reklama

Każdy z blogerów od czegoś zaczynał. Jak przypomnę sobie moje początki to pamiętam, że nie zwracałam uwagi na zdjęcia, jakie robię- to był duży błąd. Dziś również nie robię ich perfekcyjnie, jednak staram się udoskonalać w tym kierunku i ciągle się uczę.


Dziś chciałabym Wam pokazać moje propozycje dodatków do zdjęć. Wiadomo, że tapeta i produkt nie wystarczą aby zwrócić uwagę czytelnika. Dodatki sprawiają, że zdjęcie robi się bardziej czytelne, ciepłe czy po prostu przykuwające uwagę. Oczywiście oprócz dodatków ważne jest też odpowiednie oświetlenie, ostrość itp. Jednak w tym poście mówimy o  urozmaiceniach naszych zdjęć.


Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę to tło. Jest trochę świąteczne, jednak mi to nie przeszkadza- mam w domu podobne- bez gwiazdek i prezentuje się całkiem przyzwoicie. Jedyny minus to sposób, w jaki wysyłane są tła. Zwijane są w rulon i niezabezpieczone żadnym kartonem i przyjeżdżają w opłakanym stanie. Jedno w jakiś sposób odratowałam więc mam nadzieję, że tu również tak będzie. 




Kolejny dodatek to kocyk- futerko. Uwielbiam takie cuda na zdjęciach- można na nim w ciekawy sposób zaprezentować różne produkty. Mam nadzieję, że przyjedzie takie jak sobie wyobrażam. 



Kryształki z ledami. W sumie led mi nie potrzebny ale kryształki w kształcie diamentów wyglądają fajnie- mam coś podobnego w niebieskim kolorze i naprawdę pasuje do nie jednej recenzji. Dlatego uważam, że przejrzyste- z możliwością włączenia światełek będą super dodatkiem. 


Mata. Niby zwykła podkładka, ale można świetnie ją wkomponować w nie jedno zdjęcie. Różne kolory do wyboru. Ja skusiłam się na biel. 



Ostatnia pozycja- mini dywanik. Jeśli nie będzie pasował mi do zdjęć- dam córce do jej kąciku zabaw.




 Co sądzicie o takich propozycjach? Wykorzystałybyście coś z tych rzeczy do swoich zdjęć? 


Instagram