SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss


Najlepszym dopełnieniem wakacyjnego makijażu jest według mnie błyszczyk, który posiada w sobie drobinki odbijające światło. Całkiem niedawno w drogeriach Natura, pojawiły się nowe błyszczyki marki Sensique Magic Sparks duochrome lips. To właśnie o nich możecie poczytać w dzisiejszym wpisie.

Jak każda kobieta uwielbiam podkreślać swoją urodę. Nie zawsze jednak pamiętam o nakładaniu szminki. W ostatnim czasie w mojej torebce zawsze jednak, znajdują się błyszczyki. Jak wiecie, do mojego domu dość często przyjeżdżają nowości - tak było też tym razem. Aktualnie jestem po krótkim urlopie, na który zabrałam je ze sobą. Dzięki temu, że były ze mną w podróży - mogę już o nich dla Was napisać. Czy jestem z nich zadowolona? O tym dowiecie się pod koniec wpisu.

Oszałamiający błyszczyk z lśniącymi perłami dającymi efekt 3D. Zawiera olej makadamia, który nawilża i zapobiega wysuszeniu ust. Stosuj samodzielnie lub na ulubioną pomadkę. Polecamy dla osób o skórze wrażliwej.

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Jak wspomniałam we wstępie, błyszczyki te dostępne są w sieciach drogerii Natura. Jedna sztuka kosztuje 13,99 zł i jest dostępna w sześciu kolorach. Tak się złożyło, że w moim posiadaniu jest cała kolekcja, także mogę Wam je pokazać "od środka". 

Błyszczyki zamknięte są w typowych opakowaniach - wąska buteleczka z aplikatorem, ułatwiającym aplikację. Szata graficzna jest prosta, nie przeładowana zbędnymi grafikami, jednak nie koniecznie rzucająca się w oczy. Błyszczyk jak błyszczyk. Wewnątrz każdej z nich znajduje się 9 ml kosmetyku o konsystencji dość gęstej. Po nałożeniu na usta nie odczuwam nieprzyjemnego klejenia - które przeważnie pojawia się podczas stosowania tego typu produktu do ust. Każdy z nich posiada w sobie migoczące drobinki, które optycznie powiększają wargi, nadając im pięknego blasku jak i seksownego wyglądu. Moim zdaniem, takie błyszczyki są idealne na lato - kiedy słońce jest w pełni, a my lubimy błyszczeć :) Osobiście jestem wielką fanką wszelkiego blasku - można powiedzieć, że jestem "sroką" i ciągnie mnie do takich kosmetyków. Dodatkowy atut tych błyszczyków to fakt, iż posiadają one w swoim składzie olej makadamia, dzięki któremu nasze usta będą doskonale nawilżone i miękkie.

Kolory, które znajdziecie w tej magicznej, migoczącej kolekcji:

  • 201 Champagne Bubbles - szampański ze złotymi drobinkami
  • 202 Pink Sparks - delikatny róż, prawie niewidoczny na ustach, dający piękną złoto-srebrną poświatę.
  • 203 Rosy Kiss - Ciemniejszy róż z domieszką brzoskwini ze złotymi drobinkami.
  • 204 Summer Sky - biały, który po nałożeniu na usta daje złoto-srebrny odcień z mocno widocznymi drobinkami zdecydowanie dla odważnych.
  • 205 Color Festival - wiśniowo-malinowy niby ciemny, jednak na ustach wygląda fenomenalnie i pięknie się mieni.
  • 206 Golden Sparkles - brudne złoto, według mnie dla odważnych osób.

SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss




SENSIQUE Sensitive Skin MAGIC SPARKS duochrome lip gloss

Co do trwałości, to nie ma co dyskutować. Jak wszystkie błyszczyki, Magic Sparks duochrome lip gloss trzyma się do pierwszego posiłku, chyba, że podobnie jak ja, macie odruch oblizywania ust. W takim wypadku, wiadomo, że trzymać się będą krócej.

Co do kolorystyki, to mam mieszane uczucia. Odcienie o numerach 201, 204 i 206 według mnie świetnie sprawdzą się u nastolatek, albo osób, które uwielbiają przepych i są dość odważne. Osobiście, mimo, iż uwielbiam błysk, to nie lubię wyglądać kiczowato - dlatego moje serce zdecydowanie skradły kolory o numerach 202, 203 i 205 - wyglądają bardzo naturalnie, pięknie podkreślają usta, a w słońcu niesamowicie błyszczą. To takie połączenie naturalności z błyskiem, które bardzo mi odpowiada. 

Jeśli lubicie stosować błyszczyki, to myślę, że będziecie z nich zadowolone, jeśli nie - to nie macie po co sięgać.

Jak podoba się Wam nowa kolekcja Magic Sparks od Sensique? Lubicie malować się błyszczykami?

K.Bromberg "Płonąca Namiętność" z cyklu "Życiowi bohaterowie" tom 2 - recenzja

Współpraca barterowa / prezent


K.Bromberg "Płonąca Namiętność" z cyklu "Życiowi bohaterowie" tom 2 - recenzja

Całkiem niedawno pisałam Wam recenzję książki "W kajdankach miłości" K. Bromberg. Obiecałam Wam wrócić z recenzją kolejnej części cyklu "Życiowi Bohaterowie" i tak oto jestem. "Płonąca Namiętność" to kolejna część serii o braciach Malone. Tym razem opowiada o losie najmłodszego z nich.

Grady Malone, to najmłodszy z trzech braci. Jest strażakiem w SunnyVille i bardzo kocha swoją pracę. Jakiś czas temu podczas służby, stracił swojego największego przyjaciela Drew, któremu obiecał, że zaopiekuje się jego synem i żoną. Grady podczas nieszczęśliwej akcji zostaje poważnie ranny, jednak udaje mu się przeżyć i wrócić do służby. Jest mu bardzo ciężko, ponieważ każda akcja gaśnicza przypomina mu dzień, w którym stracił przyjaciela. Dlatego też nie bierze aktywnego udziału w akcjach. 

Dylan McCoy jest bardzo utalentowaną autorką tekstów do piosenek. Poznajemy ją w momencie, kiedy zakończyła swój związek z gwiazdą rocka - Jeffem. Ma jednak umowę z wytwórnią z której wynika, że musi pracować z nim przy nagraniach do ostatniej płyty, i nikt nie może dowiedzieć się o ich rozstaniu. Postanawia wyjechać na jakiś czas i w ciszy i spokoju odetchnąć i skończyć pisać teksty piosenek. Prosi swojego brata o pomoc. Ten pomaga jej wynająć pokój u jednego ze swoich kolegów - Grady'ego Malone. 

Na początku wszystko idzie tak jak powinno. Grady zajmuje się własnym życiem, a Dylan pisaniem piosenek. Wszystko zaczyna się komplikować podczas jednej z niezapowiedzianych wizyt. Temperatura między współlokatorami niebezpiecznie rośnie, a ryzyko pożaru wzrasta. Od tego momentu w książce zaczyna się dziać bardzo wiele. Czytając ją z pewnością przekonasz się jak łatwo jest utracić kontrolę nad ogniem.

K.Bromberg "Płonąca Namiętność" z cyklu "Życiowi bohaterowie" tom 2 - recenzja

Książka niesamowicie mnie poruszyła. Poprzednia część bardzo mi się podobała, ale porównując ją z tym tomem - zupełnie nie potrafię ich porównać. Grady, który na pozór jest bardzo wesołym i pewnym siebie mężczyzną, wewnątrz przepełniony jest poczuciem winy i strachem przed przyszłością. Rany widoczne są nie tylko na jego ciele, ale przy poznaniu go bliżej - również w jego umyśle. Z tej powieści dowiecie się jak ciężkie jest życie strażaka, jak ryzykuje wychodząc każdego dnia z domu do pracy, jak ciężko jest mu się podnieść po nieudanej akcji. Czytając ją zastanawiałam się w jaki sposób mogłabym pomóc temu człowiekowi przejść przez piekło, jakie sprawiło mu życie. Na szczęście na jego drodze stanęła Dylan. Kobieta, która potrafiła spojrzeć na niego bez odrazy, którą wywołują blizny na jego plecach. Kobieta, która potrafiła przyjrzeć mu się ze strony, której nigdy nikomu nie chciał ukazać... 

Historia jest bardzo pogmatwana i trudna. Demony przeszłości u Grady'ego ciągle dają o sobie znać, a kiedy wydaje się, że w końcu wszystko będzie dobrze, wszystko do niego wraca z podwójną siłą i mężczyzna poddaje się i nie pozwala sobie na normalne życie. 

K.Bromberg "Płonąca Namiętność" z cyklu "Życiowi bohaterowie" tom 2 - recenzja

Sięgając po tę książkę spodziewałam się, że będzie to kolejny romans, na spokojny, relaksujący wieczór. Podczas lektury wszystko okazało się zupełnie inne. Owszem, znajdziecie tu wątki miłosne i łóżkowe uniesienia. Wydaje mi się, że jednak pierwsze skrzypce grają tu demony przeszłości naszego głównego bohatera, oraz walka o zaakceptowanie siebie takim, jakim się jest. Czy uda im się pokonać wszystkie przeszkody jakie da im los? Tego nie będę Wam zdradzać, musicie sami się przekonać...

Można z niej naprawdę bardzo dużo wyciągnąć, ma w sobie przesłanie, które zrozumie tylko ta osoba, która przeczyta tę książkę w całości. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że tak jak główna bohaterka - jestem zakochana w Grady'm Malone. To wyjątkowy człowiek o wrażliwym i wielkim sercu. Dla niego warto skusić się na tą lekturę.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej historii i cieszę się, że mogłam ją przeczytać, za co dziękuję wydawnictwu EditioRed. Skoro druga część okazała się tak wyjątkową historią, już nie mogę się doczekać co będzie w części trzeciej.

Poznaliście już którąś część tej trylogii? Znacie książki K.Bromberg? 


Atelokolagen perłowy + zestaw Blue Diamond marki COLWAY

Współpraca barterowa / prezent


Atelokolagen perłowy + zestaw Blue Diamond marki COLWAY

Każda kobieta powinna dbać o swoją skórę jeszcze zanim pojawią się na niej oznaki starzenia. Jestem już w takim wieku, że zmarszczki zaczynają się pojawiać, jednak staram się zapobiegać pojawianiu się innych i stosować odpowiednie kosmetyki. Od kilku tygodni pomagają mi w tym produkty marki COLWAY, o których chcę Wam dziś opowiedzieć. 

Od dłuższego czasu przyglądałam się kosmetykom tej marki i zastanawiałam się nad ich wypróbowaniem. W końcu podjęłam decyzję i zamówiłam dla siebie zestaw w którego skład wchodzi: antykolagen perłowy, krem antiage Blue Diamond oraz peeling z tej samej serii. Kiedy tylko do mnie przyjechały, zrobiły na mnie piorunujące wrażenie - już sam wygląd zachęcił mnie do ich stosowania. Jak widzicie na zdjęciach szata graficzna tych produktów jest po prostu obłędna. Seria Blue Diamond wygląda niezwykle luksusowo i bogato, a antykolagen zamknięty jest w cudownej tubie z nietypową spiralą w środku, która kojarzy mi się z kodem DNA i sprawia, że kosmetyk wzbudził moje zaufanie. Jak wspomniałam we wstępie, zestaw ten stosuję od kilku tygodni, więc mam już o nim wyrobione zdanie i śmiało mogę Wam o nim napisać. Jeśli jesteście ciekawi jak wypadły w testach - zapraszam do dalszej części wpisu.

Swoją recenzję zacznę od produktu, który zainteresował mnie najbardziej przez swój nietuzinkowy wygląd. 

ATELOKOLAGEN PERŁOWY



Jest to aksamitny żel o ultra sensorycznej, lekkiej formule, dzięki której błyskawicznie się wchłania i widocznie poprawia elastyczność i gęstość skóry. Jest on źródłem trzech natywnych kolagenów: atelokolagenu, tropokolagenu oraz prokolagenu. Zostały one połączone z bomba witaminy C- kompleksem Superox – C oraz prowitaminą B co tworzy niezwykle bogaty i luksusowy kosmetyk anti – age. Spirala z masy perłowej zapewnia efekt napiętej i rozświetlonej skóry przez co odbija światło i pomaga widocznie tuszować niedoskonałości skóry. Atelokolagen Perłowy znacząco poprawia gęstość i elastyczność skóry, ogranicza ilość bruzd i zmarszczek, wygładzając skórę całego ciała. Finalny efekt idealnie miękkiej i gładkiej w dotyku skóry wzmacniają naturalne ekstrakty z roślin: jagód goji, jagód acai, noni, świeżych ziaren kawy, owoców granatu, zielonej herbaty, mangostanu.


atelokolagen perłowy colway

Produkt ten posiada szereg rożnych właściwości i co ciekawe, może być stosowany na skórę na całym ciele. 


Chciałabym wymienić Wam kilka przykładów jego działania:



  • spowalnia proces starzenia się skóry i ma silne działanie anti-age
  • wygładza i ujędrnia powierzchnię skóry
  • wzmacnia naczynia krwionośne i chroni je przed uszkodzeniami
  • posiada działanie antycellulitowe
  • nawilża i zapobiega utracie elastyczności skóry
  • niweluje zmiany skórne wywołane zaburzeniami hormonalnymi
  • rozjaśnia i redukuje plamy i przebarwienia
  • oczyszcza skórę z toksyn
  • regeneruje uszkodzenia naskórka

Produkt przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry na całym ciele. Pełne spektrum działania wykazuje na skórze dojrzałej.
Wyprodukowany w Polsce.

SPOSÓB STOSOWANIA:
Stosować codziennie rano i wieczorem. Nanieść produkt na czystą skórę i delikatnie wmasować. Masaż powinien odbywać się rozpoczynając od dolnych partii ciała w kierunku serca. Partie skóry z największymi przebarwieniami polecamy spryskać uprzednio ATELOWODĄ KOMÓRKOWĄ.



atelokolagen perłowy colway


Powiem Wam szczerze, że do tej pory nie stosowałam tego typu produktów, dlatego też byłam mocno zaciekawiona jego działaniem. Jestem leniem, jeśli chodzi o stosowanie balsamów czy olejków do ciała, dlatego też moja skóra jest dość przesuszona. Najczęściej skupiam się na twarzy, szyi i dekolcie, a o reszcie ciała zwyczajnie... zapominam. 

Atelokolagen perłowy zamknięty jest w pięknej tubie ze złotymi wstawkami, wewnątrz widoczna jest spirala z masą perłową, która jak wspomniałam wyżej - kojarzy mi się ze sznurem kodu DNA, dzięki czemu produkt zdobył moje zaufanie. Kosmetyk wydobywa się ze środka wygodną pompką, która ukryta jest pod złotym korkiem. Samo serum jest bezbarwne, jednak gołym okiem zauważalne są srebrne drobinki, które odbijają światło. 



atelokolagen perłowy colway


atelokolagen perłowy colway

Kosmetyk posiada bardzo przyjemny, świeży, jakby kwiatowy zapach, który uprzyjemnia proces stosowania. Konsystencja żelowa i bardzo lekka, błyskawicznie się wchłania w skórę, widocznie ją nawilżając i ujędrniając. Stosowany na twarz, widocznie poprawia owal twarzy, pięknie rozświetla cerę, jednak mam wrażenie, że efekt jest krótkotrwały. Natomiast fajnie sprawdza się pod makijaż. Wydaje mi się, że pomógł utrwalić go, dzięki czemu cały dzień wytrzymał bez poprawek. 


Na reszcie ciała efekty były bardziej widoczne. Smarując nim uda i brzuch zauważyłam poprawę w elastyczności mojej skóry. Niestety po dwóch ciążach nie jest już ona tak jędrna jak bym chciała, mogłabym rzec, że stała się wiotka i cieńsza. Stosując atelokolagen perłowy Colway na uda i brzuch przez kilka tygodni, bacznie obserwowałam czy będą zachodziły jakieś zmiany. Mam wrażenie, że z dnia na dzień skóra staje się bardziej jędrna, jakby zyskiwała na "grubości", zauważyłam też, że popękane naczynka powoli zaczynają zanikać - są zdecydowanie jaśniejsze i mniej widoczne. 


Ten produkt z pewnością jest wart każdej uwagi i wydanej złotówki. Po kilku tygodniach stosowania efekty są widoczne i mam nadzieję, że kiedy go wykończę, to będzie jeszcze lepiej. Z pewnością wrócę do niego, bo bardzo przyjemnie mi się go stosuje. 



 BLUE DIAMOND CREAM – bestsellerowy krem antiage. Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że mam cerę mieszaną, która lubi płatać mi figle. Policzki najczęściej są strasznie przesuszone, a strefa T płynie - rzadko zdarza się, aby kosmetyki pomogły mi pozbyć się tego problemu na dłużej. Jeśli nawilżają policzki, to przeciążają czoło czy nos, w efekcie czego czuję się nieświeżo. Jak jest w przypadku stosowania tego kremu? Zanim odpowiem na to pytanie, chcę przedstawić Wam najważniejsze informacje o tym kosmetyku:

Szczególnie polecany do pielęgnacji cery dojrzałej, suchej, odwodnionej a nawet spękanej. Zawarty w składzie naturalny żel kolagenowy jest jednocześnie najprostszym, ale też najsilniejszym składnikiem przeciwstarzeniowym. Znajdziemy w nim również koenzym Q10 jest to antyoksydant (przeciwutleniacz) który opóźnia proces starzenia się skóry. Dodatkowo ceramidy nowej generacji poprzez odbudowę bariery lipidowej zatrzymują wodę w skórze i prawidłowo wpływają na jej nawilżenie. Składniki aktywne zostały zawarte w liposomach dzięki wykorzystaniu nanotechnologii, przyczynia się to do ich głębszej penetracji w warstwy skóryKREM NIEBIESKI DIAMENT pomoże nie tylko odżywić naskórek w każdej przestrzeni, ale także pobudzi komórki do namnażania i znormalizuje procesy wydzielania sebum oraz budowania warstw lameralnych.


BLUE DIAMOND CREAM Colway – bestsellerowy krem antiage

Jak widzicie krem również posiada cudowne opakowanie. Tak, wiem. Nie ocenia się po "okładce", jednak patrząc na ten krem odbieram go bardzo luksusowo i bogato. Cudownie prezentuje się na łazienkowej półce i kusi, żeby go stosować. Opakowanie wygląda tak, jakby wewnątrz mieścił się niebieski diament. Brawa dla producenta za pomysłowość i przepiękne wykonanie.

Co do kosmetyku to zacznę od jego konsystencji. Krem jest dość rzadki, więc na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że konsystencja jest lekka. Podczas rozprowadzania go po skórze, tworzy się na niej tłustawa warstwa, która po dłuższym masażu wnika wgłąb skóry. 



BLUE DIAMOND CREAM Colway – bestsellerowy krem antiage


BLUE DIAMOND CREAM Colway – bestsellerowy krem antiage

Posiada przepiękny zapach, bardzo świeży i podobnie jak atelokolagen - jakby kwiatowy (?) co z pewnością jest jego atutem. Już po pierwszym stosowaniu widać zdecydowaną poprawę w nawilżeniu skóry. Uwielbiam stosować go na moje przesuszone policzki - od razu czuję niesamowitą ulgę i komfort. Niestety moje czoło i nos nie koniecznie się z nim polubiły, ponieważ te miejsca mocno mi się przetłuszczają, a krem dodatkowo je jakby obciąża. Dlatego też zdecydowałam się stosować go jedynie na noc, kiedy mogę sobie pozwolić na bogatsze konsystencje. Stosuję go od kilku tygodni i nie narzekam na brak jędrności czy nawilżenia na mojej twarzy, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Co do działania przeciwzmarszczkowego ciężko jest mi się wypowiedzieć, ponieważ to co posiadam na twarzy nie znika, jednak również się nie pogłębia. Mam nadzieję, że długo tak zostanie ;)

Na stronie z której go zamówiłam, w informacjach widzę wzmiankę, że krem idealnie nadaje się do stosowania zimą - tu przyznam, że z pewnością tak będzie. Osobiście o tej porze roku często mam problem z przesuszeniem, więc chętnie po niego sięgnę właśnie w te dni. 


Ostatni z trzech kosmetyków tej marki, który znalazł się w moim domu jest BLUE DIAMOND Peeling. Jest to wyjątkowy produkt łączący właściwości i działania peelingu mechanicznego, enzymatycznego oraz wysokiej jakości kremu anti-age. Skutecznie oczyszcza przy jak najmniejszej ingerencji w skórę właściwą.



Wyjątkowość peelingu polega na tym że, został wzbogacony o specjalne promotory przenikania oraz składniki aktywne kremu anti-age, Podobna technologia została użyta w kremie Blue Diamond. Dzięki temu kosmetyk łączy proces oczyszczania skóry z procesem pielęgnacji. W peelingu użyto ścierniwo diamentowe drobiny powstają przy szlifowaniu diamentu na brylant są najmniejszymi cząsteczkami jakie można zastosować w peelingu, tym samym najmniej inwazyjne i znakomicie oczyszczające. Znajdziemy w nim również subtylizyne najbardziej sprawdzony z składników peelingów enzymatycznych stabilizowana z wykorzystaniem nowoczesnych technik krystalizacji. Złuszcza martwe komórki i intensywnie nawilża.

Blue Diamond peeling Colway

Kocham peelingi w każdej postaci, więc na ten kosmetyk czekałam z niecierpliwością. Twarz peelinguję regularnie dwa razy w tygodniu, czasem nawet zdarza mi się robić to trzykrotnie. Uwielbiam, kiedy po takim procesie twarz staje się gładka, zaskórniki znikają, a skóra lepiej przyjmuje kolejne etapy pielęgnacji.

Peeling Blue Diamond ma kolor biały i kremową konsystencję. Posiada maleńkie drobinki, które są dość mocno wyczuwalne podczas stosowania. Nie nazwałabym tego mocnym zdzierakiem, ale i nie jest to delikatny, praktycznie nie wyczuwalny peeling. Postawiłabym go gdzieś pośrodku, dzięki czemu między nami narodziła się miłość. Zapach tego peelingu bardzo przypomina krem o którym pisałam wyżej - tak więc jest to kolejny plus tego kosmetyku. 

Blue Diamond peeling Colway

Bardzo dobrze oczyszcza skórę z martwego naskórka, posiada również działanie nawilżające i ujędrniające, które jest widoczne już po pierwszym użyciu. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam, że moje rozszerzone pory zaczęły znikać, niedoskonałości przestały się pojawiać, a wągry to moje niemiłe wspomnienie. Z ręką na sercu mogę napisać, że ten peeling to najlepszy, jaki do tej pory stosowałam i cieszę się, że mogłam go wypróbować. 

Podsumowując moją przygodę z kosmetykami marki Colway mogę powiedzieć, że są to skuteczne produkty, które przypadną do gustu nie jednej osobie. 

Korzystając z okazji, chciałabym wręczyć Wam mały podarunek od sklepu dlazdrowiaiurody.com w postaci sporego rabatu na zakupy. Nie zdradzę Wam jak duża jest ta zniżka (niech zostanie to niespodzianką), jednak wierzcie mi na słowo, że warto się skusić. 
Na hasło "zuzkapisze" wartość Waszego koszyka znacznie się zmniejszy :) A jeśli chcielibyście mieć tak duży rabat na stałe - możecie założyć sobie konto w sklepie i napisać do nich z prośbą o przypisanie zniżki na stałe. Kod działa na pełnowartościowe produkty.

Będzie mi bardzo miło, jeśli ktoś z Was skorzysta z tej okazji i wykorzysta ode mnie kod. Dajcie znać - jeśli go wykorzystacie :)

Znacie produkty marki COLWAY? Stosowaliście już któryś z wyżej zaprezentowanych? Jak się sprawdziły?

MORICO - odpowiedniki markowych perfum

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


MORICO - odpowiedniki markowych perfum


Często wspominam, że uwielbiam poznawać nowe zapachy. Niestety, nie zawsze mogę sobie pozwolić, aby zaszaleć i zamówić coś markowego. Czasem jednak boję się zamawiać w ciemno. W takich przypadkach lubię korzystać z zamienników - mogę wtedy poznać zapach i stwierdzić, czy mi odpowiada. Dzięki MORICO razem z mężem miałam okazję poznać pięć nowych dla nas zapachów. 

Od wielu lat otaczam się najczęściej aromatami typowo letnimi - lekkimi, kwiatowymi czy wodnymi. Od pewnego czasu staram się odchodzić od tych upodobań i poznawać szersze grono aromatów - nie zawsze jednak udaje mi się trafić w swój gust, czytając jedynie nuty zapachowe. Zamawiając odpowiedniki wiem, że aromaty nie są w 100% identyczne, bo to przecież nie możliwe, jednak dzięki nim mogę poznać namiastkę zapachu, który mnie kusi, dzięki czemu uczę się czytać nuty. W swoim życiu miałam okazję stosować wiele różnych zamienników i nie zawsze byłam z nich zadowolona. Czemu? Dość często ich trwałość była bardzo słaba. Wiem, że nie ma co wymagać - jednak niektóre firmy produkują coś, co trzyma się zaledwie kilkanaście minut na skórze. 

Marka MORICO, produkuje zapachy, w których 18% objętości stanowią ekstrakty zapachowe. Przyznam, że jest to sporo - w porównaniu z tymi, których dotychczas używałam. Firma zapewnia, że zapach utrzyma się wiele godzin na skórze, a na ubraniach nawet kilka dni. Czy tak też jest w rzeczywistości? O tym opowiem Wam za chwilę. Najpierw jednak chcę pokazać Wam, jakie zapachy zagościły w naszym domu.

D066. Inspiracja Be Delicious* - perfumy 50 ml 


Nuty zapachowe DKNY Be Delicious (zamiennik perfum 50 ml)

  • Głowa: magnolia, ogórek
  • Podstawa: bursztyn, drzewo sandałowe, nuty drzew
  • Serce: fiołek, konwalia, róża, tuberoza, zielone jabłko
  • Typ zapachu: kwiatowy, owocowy

DKNY Be Delicious zamiennik

Mimo, że w podstawie znajduje się drzewo sandałowe i nuty drzew, za którymi nie przepadam, to w tej wodzie króluje ogórek, zielone jabłko i magnolia. Oryginał tego zapachu całkiem niedawno zawitał w moim domu (właśnie dzięki poznaniu zamiennika) i muszę przyznać, że MORICO D066 jest bardzo podobny. Szczerze mówiąc, trudno rozróżnić te dwie perfumy i jest to dla mnie ogromny plus. Dlaczego? Będę mogła otaczać się tym cudownym aromatem nawet wtedy, kiedy nie będę miała zbyt dużo gotówki - bo 50 ml kosztuje zaledwie 25 zł. 

D047. Inspiracja Gabrielle* - perfumy 50 ml

Nuty zapachowe Chanel Gabrielle* (zamiennik perfum 50 ml)

  • Głowa: czarna porzeczka, grejpfrut, mandarynka
  • Podstawa: drzewo sandałowe, piżmo
  • Serce: jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza, ylang-ylang
  • Typ zapachu: kwiatowy

Chanel Gabrielle zamiennik

Powiem Wam szczerze, że nad tym zapachem zastanawiałam się dość długo. Czytałam, że jest bardzo ładny i nietypowy, ale bałam się go wypróbować ze względu na połączenie drzewa sandałowego i piżma. Zamówiłam i dziś mogę powiedzieć, że nie potrzebnie sę go bałam. Chwilę po spryskaniu się nim wyczuwam nuty orientalne, które jednak szybko zostają zakryte kwiatami. Moim zdaniem jaśmin i kwiat pomarańczy gra tu pierwsze skrzypce. Aromat jest nietuzinkowy, bardzo kobiecy i elegancki z nutką romantyczności. 

Następne trzy zapachy, to aromaty męskie - mój mąż podobnie jak ja szuka nowych zapachów, którymi będzie mógł otaczać się na co dzień jak i na większe wyjścia.

M307. Inspiracja Acqua Di Gio* - perfumy 50 ml

Nuty zapachowe Armani Acqua Di Gio (zamiennik perfum 50 ml)
  • Głowa: aromat mandarynkowo-pomarańczowy, bergamotka, cytryna, jaśmin, limonka, neroli, pomarańcza
  • Podstawa: białe piżmo, cedr, jaśmin, paczuli, porosty
  • Serce: brzoskwinia, calon, cyklamen, frezja, gałka muszkatołowa, hiacynt, jaśmin, kolendra, nuty morskie, rezeda, rozmaryn, róża
  • Typ zapachu: aromatyczny, cytrusowy

Armani Acqua Di Gio zamiennik

Zapach  ten uosabia idealną harmonię słodkich i słonych tonów morskiej wody i promieni słońca padających na skórę. Promienne esencje bergamotki, cytryny, pomarańczy i limonki gwarantują ekstremalny przypływ świeżości. Kwiatowe serce uzupełniają morskie tony i aromatyczna gałka muszkatołowa. Nuta głębi stoi pod znakiem białego piżma, cedru i indonezyjskiej paczuli.

Jest to idealny aromat dla mężczyzny aktywnego, pełnego energii i pozytywnych wibracji. Mogę powiedzieć, że jest typowo męski i bardzo mi się podoba, z pewnością przyciągnie do siebie nie jedną kobietę.

M317. Inspiracja Invictus* - perfumy 50 ml

Nuty zapachowe Paco Rabanne Invictus (zamiennik perfum 50 ml)
  • Głowa: mandarynka, nuty morskie
  • Podstawa: bursztyn, drzewo gwajakowe, mech dębowy, paczuli
  • Serce: jaśmin, liść laurowy
  • Typ zapachu: drzewny, wodny 

Paco Rabanne Invictus zamiennik

Niebywale podkreśli seksapil, siłę i energię. Kompozycja jest niezwykle orzeźwiająca niczym bryza morska. Wyraźny aromat tworzą nuty drzewne połączone z wonią morską. 

Te perfumy zdecydowanie pasują do młodych i energicznych mężczyzn. Takich, którzy są w ciągłym ruchu i lubią otaczać się świeżymi zapachami. Idealnie pasują do mojego męża i mam wrażenie, że podkreślają jego charakter. 

M357. Inspiracja Versace Pour Homme* - perfumy 50 ml

Typ: aromatyczny
Nuty zapachowe:
Głowa: bergamotka, cytryna, kwiat pomarańczy, neroli
Podstawa: agar, bursztyn, cedr, fasola tonka, piżmo
Serce: hiacynt, szałwia

Versace Pour Homme zamiennik

Zapach klasyczny, a jednocześnie zaskakująco nowoczesny i pobudzający zmysły. Stworzony z typowo śródziemnomorskich składników,ukazujący charakter dzisiejszego mężczyzny: obytego w świecie, znającego trendy, kochającego modę, o silnej osobowości, żyjącego własnym życiem, lecz w harmonii z naturą.
Ten aromat jest zupełnie inny od pozostałych. Jest zdecydowanie mocniejszy i bardziej ciężki, jednak nie należy do zapachów duszących. Sprawdzi się zarówno u młodego jak i starszego mężczyzny. Powiedziałabym, że jest bardzo elegancki i wyważony i świetnie będzie pasował na specjalne okazje.

MORICO odpowiedniki markowych perfum


Jak widzicie, każdy z zapachów jest zupełnie inny, jednak wszystkie bardzo się nam spodobały. Czy kupię oryginalne? Tego nie wiem, ponieważ MORICO mają bardzo trwałe zapachy. Perfumy faktycznie trzymają się na skórze przez wiele godzin, na odzieży naprawdę kilka dni, co ogromnie nas zaskoczyło, ale i ucieszyło. Skoro mogę cieszyć się z cudownych połączeń zapachowych w niskich cenach, to dlaczego miałabym nie korzystać. 

Zapachy zamknięte są w bardzo ładnych, prostokątnych flakonach z zaokrąglonymi bokami. Logo firmy jest bardzo delikatne, ale i zapadające w pamięć i bardzo ładnie prezentuje się na butelkach. Atomizery są zrobione dokładnie, nie przeciekają, nie zacinają się i działają bez zarzutów. Dodatkowo, każdy z zapachów zapakowany jest w oddzielny karton na którym znajdziemy najważniejsze informacje. Całość prezentuje się bardzo ładnie, a cena kusi, żeby zamówić kolejne zapachy. Znając mnie - pewnie tak będzie :)

Czy spotkaliście się z zamiennikami perfum MORICO? Zamawiacie czasami odpowiedniki? 

_________________________________________
Mój znajomy ostatnio miał kolizję z winy osób trzecich. Był ogromnie zdenerwowany cała sytuacją i pocieszał go fakt, że otrzyma odszkodowanie z ac. Podczas szukania informacji co ma zrobić, żeby szybko je uzyskać natrafił na firmę, która zajmuje się wypełnianiem takich dokumentów. Czy wiedzieliście, że stawka wypłacanego odszkodowania jest zależna od tego jak skompletowana jest dokumentacja? Dlatego chciałam Wam napisać, że jeśli nie posiadacie odpowiedniej wiedzy w zakresie odszkodowań, to nie podejmujcie się wypełniania i składania wniosków samodzielnie. Jeśli zależy Wam na szybkim załatwieniu sprawy i wpływ środków na konto najlepiej zdecydujcie się na pomoc osób, które są doświadczonymi specjalistami w tej dziedzinie. Przykładem jest firma, którą Wam podlinkowałam - mam nadzieję, że chociaż jednej osobie uda mi się pomóc. 

I LOVE BOX by Agata - unboxing pudełka - lipiec 2019

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


I LOVE BOX by Agata - unboxing pudełka - lipiec 2019


W zeszłym miesiącu zostałam jedną z ambasadorek I love box, tak więc po raz drugi mam przyjemność zrobić dla Was unboxing na moim blogu. W lipcu pudełeczko zostało skomponowane przez Agatę z vloga Pokój Agaty. Jak możecie się domyślić - wewnątrz znajdziecie jej 5 hitów kosmetycznych. 

Pudełko by Agata, to box premium, który kosztuje 89,99 zł. Spotkałam się gdzieś z opiniami, że cena jest dość wysoka, jednak patrząc na zawartość tych pudełek, śmiem twierdzić, że wcale tak nie jest. Wewnątrz znajdują się najczęściej perełki kosmetyczne, których nie znajdziecie w drogeriach stacjonarnych czy supermarketach więc już sam ten fakt, może świadczyć o jakości tych pudełek. Zanim stałam się ambasadorką, bacznie obserwowałam jak I love Box startuje na naszym rynku i jak pięknie się rozwija i świetnie sobie radzi. 

Co znalazłam w I love box by Agata?

Heimish All Clean Balm balsam do demakijażu

Naturalny, łagodny i hipoalergiczny balsam do oczyszczania twarzy. Niezbędny dla zapewnienia skutecznego usunięcia nawet trwałego makijażu. Poradzi sobie z matową szminką, tuszem i eyelinerem. Powinien stanowić pierwszy krok w codziennej pielęgnacji skóry.

Heimish All Clean Balm balsam do demakijażu

W pudełku znalazłam próbkę. Według Agaty ta próbeczka starczy na kilka użyć, więc jeśli faktycznie tak jest, to będę mogła przekonać się o jego skuteczności. Uwielbiam koreańskie kosmetyki, więc to coś dla mnie :) 

I LOVE... kremowy żel pod prysznic Mango & Papaja

Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli Mango i Papaja ( 500 ml ).
Produkt delikatnie oczyszcza i nawilża skórę pozostawiając ją miękką i jedwabiście gładką. Świeży i orzeźwiający zapach pobudza zmysły i wprowadza w dobry nastrój.
Polecany do skóry suchej, zmęczonej, pozbawionej blasku, której przyda się solidna porcja owocowej energii.

Cena sugerowana; 15,90 zł 

I LOVE... kremowy żel pod prysznic Mango & Papaja

Jestem mega zadowolona, że ten żel został jednym z ulubieńców Agaty. Od dawna zastanawiałam się nad jego zamówieniem, bo uwielbiam takie tropikalne połączenia zapachów. Box przyjechał do mnie dzisiaj, więc nie mogę napisać Wam jak sprawdził się u mnie, ale z pewnością jego recenzja pojawi się na moim blogu. 


Energetyzujący, tropikalny i wibrujący zapach Grejpfruita, to spełnienie Twoich cytrusowych marzeń. Pobudza do działania, ożywia rześkim aromatem i sprawia, że cały świat stoi przed Tobą otworem!

Cena sugerowana: 58,90 zł 

OH!TOMI peeling do ciała o zapachu grejpfruta

OH!TOMI peeling do ciała o zapachu grejpfruta

Ten peeling poznałam już ponad rok temu. Również pojawił się w moich hitach i uwielbiałam go stosować. Do tej pory miałam możliwość wypróbowania wersji truskawkowej i czekoladowej o których możecie poczytać na moim blogu. Ten zapach to dla mnie nowość, ale już wiem, że między nami będzie miłość!

Możecie kupić go z 10% zniżką na www.nutridome.pl wpisując w specjalne okienko hasło: ZuzkaPisze - polecam!

SENSUM MARE - ALGOTONIC

Produkt przeznaczony dla każdego typu skóry, szczególnie suchej, odwodnionej. Poprzez unikalne połączenie takich składników aktywnych jak woda z lodowca norweskiego wraz z pięcioma rodzajami alg dostarcza skórze niezbędnych witamin i mikroelementów. Dodatkowo obecność organicznej wody z chabru wykazuje działanie tonujące i przeciwzapalne a kwas hialuronowy intensywnie nawilża skórę. Idealny dla osób pracujących długie godziny w klimatyzacji czy często podróżujących samolotem. Tonik sprawia, iż skóra jest doskonale nawilżona, odżywiona i odświeżona.

Cena sugerowana: 39 zł

SENSUM MARE - ALGOTONIC

Słyszałam, że ten tonik to sztos. Marka jest dla mnie totalną nowością, ale chętnie ją poznam i sprawdzę, czy również będę zachwycona nim tak jak Agata. Tonik posiada atomizer, więc jestem zachwycona, ponieważ uwielbiam w taki sposób aplikować go na twarz. 


Moods ABC Speedy Makeup Cream nawilżający krem BB do twarzy Tan




Krem z serii ABC od marki Moods krem BB, który nawilża, pielęgnuje i niweluje niedoskonałości skóry. Dzięki swojej lekkiej konsystencji cera staje się jedwabista i gładka, a kolor jednolity. Krem BB z serii ABC posiada filtry UV i jest przeznaczony także do cery trądzikowej. Zawarte w nim składniki aktywne (w tym ekstrakt portulaki pospolitej) pomaga w regeneracji, ujędrnieniu oraz nawilżeniu.

Cena sugerowana: 23,49 zł 


Moods ABC Speedy Makeup Cream nawilżający krem BB do twarzy Tan

Moods ABC Speedy Makeup Cream nawilżający krem BB do twarzy Tan

Kremy BB, to w mojej kosmetyczce must have :) Szczególnie latem! Marka jest dla mnie totalną nowością więc tym bardziej jestem nim zainteresowana. Ten krem należy do kosmetyków koreańskich, więc radość jest podwójna. Myślę, że wrócę do Was z jego recenzją za jakiś czas :)

BATHBEE - 100% naturalne peelingi - kawa i ryż 

Twojej skórze potrzebne jest wygładzenie, jej kolor jest coraz mniej wyrazisty, a Ty marzysz o zdrowej, pełnej blasku i elastyczności cerze? Zadbaj o właściwe ph Twojej skóry, zabezpiecz ją przed działaniem czynników zewnętrznych tworząc na skórze delikatnie wyczuwalną barierę ochronną

W pudełku znajdują się dwa peelingi w małych słoiczkach - do wypróbowania, oraz maska do ciała w próbce. 

Cena sugerowana: 98 zł / 175 ml
Zestaw próbek: 24 zł za 2 słoiczki + 8 zł za maskę

BATHBEE - 100% naturalne peelingi - kawa i ryż

BATHBEE - 100% naturalne peelingi - kawa i ryż

Często wspominam, że jestem ogromną fanką wszelkich peelingów do ciała czy twarzy. Dlatego też cieszę się, że w tym box'ie znalazło się ich aż tyle :) Z pewnością zacznę testy jeszcze dzisiaj :)

Oprócz tego znalazłam w paczce próbkę herbaty marki Cup&You o smaku słodkiego melona. Ucieszyłam się, bo jakiś czas temu w którejś z paczek również ją znalazłam i bardzo mi smakowało, a niestety nie pamiętałam kto ją produkował :)

herbata cup&you słodki melon

To wszystko co znalazłam w tym pudełku. Przyznam, że Agata wykonała kawał dobrej roboty. Każdy z produktów jest dla mnie miłym zaskoczeniem i chętnie wezmę się za testy każdego z nich. Kolejny raz I LOVE BOX utrzymał swój poziom i wszystkie produkty zużyję osobiście. Uwielbiam kiedy pudełka są skomponowane w taki sposób, że nie muszę niczego oddawać. Jestem w 100% zadowolona i nie mogę doczekać się kolejnych edycji - wiem, że będą bombowe i już zacieram ręce :) 

Pamiętajcie, że już ruszyła sprzedaż boxów sierpniowych - Korean Box i Standard Box znajdziecie na stronie I LOVE BOX

I LOVE BOX by Agata - unboxing pudełka - lipiec 2019

Zamawialiście już swojego I LOVE BOX'a? Jak podoba się Wam zawartość?

Instagram