COCONUT OIL COLLAGEN & KERATIN HAIR MASK / ARGAN OIL HAIR MASK - GlySkinCare
Prezent / współpraca barterowa
Już jakiś czas temu zaprzyjaźniłam się z marką GlySkinCare. Większość produktów jakie miałam, lub mam - sprawdzają się i nie mam do nich zastrzeżeń, dlatego też - maski do włosów znalazły się w moim domu.
Wspominałam to już nie raz - mam bardzo grube i gęste włosy - przypominają dobrą żyłkę wędkarską - ciężko je ułożyć i ogólnie nad nimi zapanować - żyją swoim życiem. Nie ruszane po myciu lekko się kręcą - tworząc fale, których szczerze nie cierpię. Jakiś czas temu mocno szalałam z kolorami włosów - więc odbiło się to na ich jakości. Niestety ich końce były tak zniszczone, że nie dało się ich rozczesać po umyciu - musiałam czekać aż wyschną, przez co robiły się na nich kołtuny. W czwartek ścięłam około 20, a może nawet 30 cm i moje męki w końcu się skończyły.
Zanim jednak je ścięłam - szukałam kosmetyków, które pomogą mi te włosy nawilżyć - nie tylko z zewnątrz, ale i od środka. Spotkałam się z wieloma produktami do włosów, które efekty dawały tylko na chwilę - w przypadku tych masek - na prawdę różnica jest namacalna i widoczna.
Pierwsza maska, którą wybrałam to Coconut Oil Collafen & Keratin Hair Mask. Ci, którzy mnie znają, pewnie są zdziwieni, że wybrałam wariant kokosowy - którego nie cierpię. Jednak po przeczytaniu tylu pozytywnych opinii na jej temat, postanowiłam znieść ten ból w postaci zapachu kokosa i przetestowanie jej.
Wzbogacona o naturalny olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes, pantenol maska intensywnie odżywia i regeneruje włosy, pozostawiając je miękkie, lśniące i jedwabiście gładkie. Wzmacniając włosy maska zapobiega ich rozdwajaniu.
Maska zamknięta w plastikowym brązowym słoiku. Szata graficzna całkiem przyjemna dla oka - grafika kokosa widnieje z daleka - więc od razu wiadomo czego można się spodziewać.
Konsystencja typowa dla maski do włosów - nie za rzadka i nie za gęsta - idealna do rozprowadzania. Zapach jest o dziwo przyjemny. Kokos jest wyczuwalny, jednak jest to taka delikatna nuta - czuję również dość wyraźnie zapach typowy dla maski z keratyną (nie wiem czy to jej zapach?) - w każdym bądź razie pachnie przyjemnie i słodko - jednak nie mdło jak się spodziewałam.
Po około 15 minutach noszenia jej na włosach pod ręcznikiem - spłukuję ją i już przy tej czynności czuję jej efekt pod moimi palcami. Włosy stają się jedwabiście gładkie, sypkie, aksamitne i miękkie - uwielbiam takie efekty po zastosowaniu kosmetyków do włosów i zawsze porównuję je do efektu po wizycie u fryzjera.
Maska jest dość wydajna - w przypadku moich długich, grubych i gęstych włosów to duży plus - bo niektóre specyfiki starczają mi na 5 góra 6 razy - tutaj - mam jej jeszcze połowę - a używam co drugie mycie na zmianę z kolejną maską - ARGAN OIL Hair Mask.
Wzbogacona o olej arganowy formuła zapewni Twoim włosom intensywne i długotrwałe nawilżenie. Dzięki zawartości cennych składników: białka pszenicznego, keratyny, witaminy E, panthenolu i aloesu, Maska głęboko zregeneruje i wzmocni włosy, nadając im miękkość, zdrowy wygląd i blask.
Wersja z olejkiem arganowym, podobnie jak z kokosem - zamknięta jest w brązowym słoiczku - jednak tym razem z nutami błękitu. Nie wiem czemu, ale te zdobienia na opakowaniu kojarzą mi się z Marokiem.
Konsystencja i kolor podobnie jak u poprzedniczki biała, o fajnej konsystencji. Zapach niesamowicie przypadł mi do gustu - jakby kremowe perfumy - delikatne i przyjemne - bardzo kobiece.
Działanie tej maski zachwyca mnie za każdym razem. Moje włosy dosłownie spijają ją z siebie i wchłaniają niemalże do samego końca. Kiedy płuczę głowę - efekty zauważam pod palcami - włosy są gładkie, nie plączą się - jakby były pociągnięte jakimś silikonem. Bardzo fajne uczucie. Ta maska była wybawieniem dla moich problemów z rozczesywaniem - po jej zastosowaniu nie miałam sytuacji, żebym siedziała ze szczotką dłużej przy jakimś paśmie - wszystko idzie sprawnie i szybko - a takich efektów oczekuję.
Po wysuszeniu włosy są wyraźnie nawilżone, pełne blasku i wyglądają na zdrowe - nawet przed ścięciem wspomnianych centymetrów na początku postu - nie miałam problemu z ich rozczesaniem. Kondycja włosa wyraźnie się poprawia - a efekt był zauważalny już przy pierwszym zastosowaniu. Ta maska to mój hit!
Oba kosmetyki sprawdziły się rewelacyjnie - jednak moje serce skradła maska z olejem arganowym i będę ją polecała każdej z Was. Jeśli chcecie kupić którąś z nich to są dostępne w sklepie diagnosis.pl i admed24.pl.
Znacie markę GlySkinCare? A może stosowałyście którąś z tych masek? Jak wrażenia?

