RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi

 

RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi

Co jakiś czas od jednej z agencji dostaję paczki PR z kosmetykami marki RIMMEL. Od dawna bardzo lubię ich produkty, więc takie przesyłki są dla mnie podwójną radością. Tym razem znalazłam w niej tusze do brwi Wonder'last brow i dziś chcę o nich opowiedzieć. 


Mam z natury jasne i rzadkie brwi w przeciwieństwie do rzęs. Odkąd pamiętam były praktycznie niewidoczne na mojej twarzy, a henny nie mogę stosować, bo mnie uczula. W związku z tym, w mojej kosmetyczce zawsze pełno kredek, pomad, cieni czy tuszy do brwi. Nigdy nie miałam swoich ulubionych, dlatego stosuję je naprzemiennie, w zależności od nastroju czy ilości czasu, który mam na wykonanie makijażu. 

Kiedy zobaczyłam, że we wspomnianej paczce znajdują się tusze do brwi, od razu wzięłam się za testy i ... bardzo się zaskoczyłam. Czy pozytywnie?

RIMMEL Wonder'last brow 

Tusz do brwi Wonder’Last od Rimmel pozwala uzyskać trwały i naturalny efekt gęstych brwi nawet do 2 dni. 
  
Aplikator z precyzyjną końcówką zapewnia dokładne pokrycie włosków, a wbudowana szczoteczka gwarantuje doskonałe rozprowadzenie. Każdy odcień zawiera pigmenty w naturalnych tonacjach, które podkreślą piękno Twoich brwi. Natychmiastowy, naturalny efekt, który utrzymuje się aż do 2 dni.

Tusz do brwi Rimmel Wonder'last brow dostępny jest w trzech odcieniach: 001 Blond, 002 Jasny brąz oraz 003 Ciemny brąz.


RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi

RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi

RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi
  

Jak widzicie na zdjęciach powyżej, tusze zamknięte są w niewielkich tubkach z zakrętką, pod którą znajduje się zarówno aplikator, jak i dwustronna szczotka do rozczesywania i układania brwi. Każdy z kolorów pokazałam Wam na zdjęciu, abyście mogli zobaczyć jak prezentują się w rzeczywistości. Zdjęcie nie było przerabiane i robiłam je w świetle dziennym. 

Produkt ma konsystencję kremową i łatwo rozprowadza się po łuku brwiowym. Jeśli najedziemy nie tam, gdzie tego byśmy chcieli, możemy to zetrzeć, bo zanim produkt zastygnie, to łatwo go zmyć, Jeśli jednak zdąży zastygnąć, to nie ma możliwości aby go naruszyć. Mówię tutaj poważnie. Tusze są bardzo trwałe! Nie macie pojęcia, jaki miałam problem aby zmyć te swatche z ręki. Próbowałam trzech różnych płynów do demakijażu i naprawdę musiałam mocno trzeć, aby się tego pozbyć. Rimmel powinien wypuścić specjalne płyny do zmywania tych tuszy i myślę, że dobrze by na nich zarobił ;). 

RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi

RIMMEL Wonder'last brow - tusz do brwi


Trwałość tych tuszy naprawdę jest genialna. Brwi faktycznie mogą być w stanie nienaruszonym dobre dwa dni. Nie sprawdzałam, tego, bo nie lubię spać w makijażu, ale patrząc na to jak trudno je zmyć - wierzę na słowo. Włoski są ładnie utrwalone, a tusz się nie rozmazuje. To do mnie przemawia i jestem pewna, że będę go stosowała długi czas.

Nie myślcie, że skoro to paczka PR, to nie napiszę o żadnych minusach. Napiszę, bo jeden zauważyłam. Jeśli na włoski nałożymy za dużo produktu, wygląda nieestetycznie i daje uczucie ściągania, które jest nieprzyjemne. 

Podsumowując moją przygodę z tymi tuszami chcę napisać, że jestem na tak. Kolorystyka, dostępność i trwałość przemawiają do mnie i cieszę się, że trafiły w moje ręce.

Dajcie znać, czy mieliście okazję poznać te produkty, a jeśli tak, to jak się u Was sprawdzają? Lubicie kosmetyki Rimmel?

Tusz do rzęs RIMMEL Wonder'Luxe Volume & pisak do brwi Brow Pro Micro 24h

PACZKA PR / PREZENT 


Tusz do rzęs RIMMEL Wonder'luxe Volume & pisak do brwi Brow Pro Micro 24h

Lubię wracać do Was z nowościami do makijażu. Co prawda, te produkty są już na rynku od jakiegoś czasu, jednak u mnie pojawiły się stosunkowo niedawno. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o tuszu do rzęs Rimmel Wonder'Luxe Volume oraz pisaku do brwi Brow Pro Micro 24h.

Moje rzęsy z natury są bardzo długie, jednak mają jasne końce i brakuje im objętości. W związku z tym, moim must have w codziennym makijażu jest stosowanie odpowiednich maskar. Tego typu kosmetyki są chyba moimi ulubionymi jeśli chodzi o testowanie. Do niedawna nie miałam swojego ulubionego tuszu, ale kiedy poznałam Rimmel Wonder'Luxe Volume dużo w tym temacie się zmieniło. Brwi natomiast, od zawsze były jasne, rzadkie i nie rzucające się w oczy. Kiedyś robiłam sobie hennę, a teraz podkreślam je specjalnymi cieniami, kredkami czy mazakami. Czy pisak Brow Pro Micro 24h sprawdził się w ich przypadku? 

Tusz do rzęs RIMMEL Wonder'Luxe Volume & pisak do brwi Brow Pro Micro 24h

Swoją recenzję chcę zacząć od opisu, który znajdziemy w sieci na temat Rimmel Wonder'Luxe Volume:

To pierwszy na rynku tusz do rzęs wzbogacony o aż 4 luksusowe olejki pielęgnujące: olejek arganowy, olejek z maruli, marakui i camelli, które sprawiają że z każdym użyciem Twoje rzęsy stają się gładsze, odżywione i zdrowsze. Formuła jest zainspirowana działaniem tych olejków w produktach do pielęgnacji włosów. Olejek arganowy wzmacnia i odżywia, olejek z marakui zawiera cenne antyoksydanty, które zapobiegają łamaniu i rozdwajaniu, olejek z maruli przywraca blask a z camelli naprawia uszkodzenia.
Wonder’Luxe Volume natychmiast zwiększa objętość, pogrubia i wydłuża rzęsy od nasady aż po końce, jednocześnie chroni je przed uszkodzeniami.

Kiedyś dość często kupowałam tusz Wonder'Full tej samej marki i bardzo dobrze mi się go używało. Stosowałam go długotrwale i widziałam, że moje rzęsy są w lepszej kondycji, bo podobnie jak ten - w swoim składzie posiadał olejek arganowy. Później jakoś od niego odeszłam i w sumie do tej pory nie sięgałam po tusze tej marki. 

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po nowość o której dziś czytacie - zaniemówiłam! Kosmetyk ten przepięknie podkreślił moje długie rzęsy - pokrył je od nasady aż po same końce nie tworząc nieestetycznie wyglądających "pajęczych nóżek". Podoba mi się fakt, że ładnie rozczesuje pojedyncze włoski, zapobiega ich sklejaniu się, a dodatkowo optycznie je pogrubia, zwiększając przy tym ich gęstość. Po wyschnięciu nie czuję, że mam go na sobie*. (*Przez takie uczucie często "skrobię" paluchami moje rzęsy, przez co tusz się kruszy, a w tym przypadku tego efektu po prostu nie ma). Dla mnie to ogromny plus. Schnie umiarkowanie długo i może się nieco odbijać - podczas robienia zdjęć do wpisu moje rzęsy były jeszcze mokre i trochę się do siebie poprzyczepiały, jednak to z mojej winy (wyszłam na balkon gdzie wiało). Nie wiem jak sprawdza się w przypadku kilku warstw, ponieważ ja nie stosuję takich praktyk w moim makijażu. 

Warto wspomnieć również o szczoteczce, która jest wyprofilowana w taki sposób, że jedną jej stroną możemy rzęsy pogrubić, a drugą wydłużyć. Jest silikonowa (nie przepadam za takimi), jednak świetnie się u mnie sprawdza i dociera do nawet najkrótszych rzęs.

Tusz do rzęs RIMMEL Wonder'Luxe Volume

Poniżej moje zdjęcie na którym możecie zobaczyć rzęsy przed pomalowaniem, oraz po aplikacji:

Tusz do rzęs RIMMEL Wonder'Luxe Volume

Drugi kosmetyk o którym chcę napisać, to pisak do brwi Brow Pro Micro 24h. Opis z sieci bardzo zachęcił mnie do jego wypróbowania i postawiłam mu poprzeczkę bardzo wysoko.

Pierwszy pisak do brwi z tak cienkim i precyzyjnym aplikatorem, że uzyskany efekt jest maksymalnie naturalny, zupełnie jak po profesjonalny zabiegu zagęszczania brwi. Cienka końcówka pozwala na dorysowanie pojedynczych włosków, dzięki czemu nie tylko idealnie wypełnia, ale też nadaje kontur i podkreśla kształt brwi. Formuła nie rozmywa się na skórze po nałożeniu, a także w trakcie dnia podczas noszenia – jest odporna na ścieranie, pot i wodę, więc gwarantuje nienaruszony makijaż brwi przez cały dzień.

Jak wspomniałam wyżej, moje brwi są bardzo jasne i rzadkie, dlatego też muszę stosować jakieś ich wypełniacze. Bardzo spodobał mi się pomysł w postaci pisaka, który będzie mógł domalować pojedyncze włoski. Niestety po otwarciu, kiedy próbowałam zrobić kreskę na dłoni, okazało się, że mój mazak albo jest stary i wysechł, albo po prostu nie dochodzi do niego tusz. Postanowiłam potrzymać go "do góry nogami" i sprawdzić czy zacznie działać prawidłowo. Niestety tak się nie stało. Zaczyna malować dopiero od połowy wysokości końcówki, co sprawia, że kreski są dość grube i nie da się domalować nim pojedynczych włosków. Odcień, który posiadam to 002 - jest bardzo ciepły, a nawet powiedziałabym "rudziejący". Kilka minut po pomalowaniu kolor ciemnieje i wtedy staje się idealnym dla mnie. Jego trwałość niestety okazała się kiepska. Mam wrażenie, że nie do końca zastyga, bo po przejechaniu po nim palcem - znika. Szkoda, bo pokładałam w nim spore nadzieje.

Zanim jednak skreślę go całkowicie, przejdę się do drogerii i sprawdzę, czy wszystkie te pisaki mają takie suche końcówki, czy po prostu trafił mi się taki egzemplarz. 

pisak do brwi Rimmel Brow Pro Micro 24h

pisak do brwi Rimmel Brow Pro Micro 24h

Jak prezentuje się na brwiach? Malując je w łazience wydawało mi się, że wyglądają w miarę dobrze, jednak kiedy zrobiłam zdjęcia i zobaczyłam je w komputerze, stwierdziłam, że nic szczególnego się nie zmieniło. 

pisak do brwi Rimmel Brow Pro Micro 24h

Podsumowując moje spotkanie z tymi produktami jestem pewna, że jak po pisak do brwi już pewnie nie sięgnę, tak maskara do rzęs wpasowała się idealnie w moje wymagania i potrzeby i stała się moim hitem miesiąca (jak nie roku). Z pewnością zostanie ze mną na dłużej i będę po nią sięgać z czystą przyjemnością.

Tusz do rzęs RIMMEL Wonder'Luxe Volume & pisak do brwi Brow Pro Micro 24h


Znacie któryś z tych produktów? Jak podobają się Wam efekty?

Freedom Pro Brow Pomade, Revolution Pro Eyebrow Cushion oraz Bell Stay On Brow - porównanie 3 pomad do brwi

PACZKA PR / PREZENT 

Freedom Pro Brow Pomade, Revolution Pro Eyebrow Cushion oraz Bell Stay On Brow - porównanie 3 pomad do brwi


Kiedyś w swoim makijażu pomijałam moje brwi - przez co wyglądałam... śmiesznie. Wcześniej nie zwracałam uwagi na to jak wyglądają. U kosmetyczki hennę i regulację robiłam dwa razy w życiu (!) i obiecałam sobie, że więcej tego nie zrobię. Czemu? Raz dostałam okropnego uczulenia z którym długo walczyłam, a kolejny raz kosmetyczka zrobiła mi brwi ciemne jak heban. W efekcie czego wyglądałam komicznie. Od tamtej pory wszystko robię sama - może nie perfekcyjnie, ale uczę się i za każdym razem wychodzi mi to lepiej.



Na hennę jednak - nie decyduję się zbyt często - jak wspomniałam - w tym temacie mam skłonność do alergii i szukam takiej, która bez podrażnień zmieni kolor moich brwi. Tak więc, aby nadać moim brwiom kolor, który jest dla mnie odpowiedni - używam pomad. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam trzy, które miałam okazję testować. Marki, które tu zobaczycie to Freedom, Revolution i nasz polski Bell

Swoje porównanie zacznę od ostatniej pozycji, czyli Bell Stay On Brow - w odcieniu Brunette


Bell Stay On Brow

Produkt ten dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych:

  • BLONDE - dla blondynek
  • BRUNETTE - dla brunetek
Cena: 9,99 zł w Strefie Piękna w dyskontach Biedronka.

Pomada jak widzicie zamknięta jest w słoiczku, który wykonany jest z plastiku bądź podobnego tworzywa. Jest zakręcany, można więc wygodnie się do niego dostać.
Konsystencja jak dla mnie zbyt rzadka - powiedziałabym, że jest lekko żelowa, dość miękka, więc na pędzelek nakłada się jej nadmiar. Na początku myślałam, że może w mojej łazience jest zbyt ciepło i to powoduje jej zmiękczenie, bo czytając opinie w sieci nie trafiłam na podobną do mojej. Przeniosłam więc pomadę w inne, chłodniejsze miejsce, jednak nie zmieniła ona swojej konsystencji. Denerwuje mnie to, ponieważ lekko zamoczę pędzelek a na jego czubku znajduje się zbyt dużo produktu, przez co ciężko mi nią pracować. Za każdym razem staram się później rozczesać brwi, żeby wyglądały jakoś po ludzku - jednak pomada szybko zastyga i nie mogę już z nią nic zrobić. Dodatkowo mam wrażenie jakbym posmarowała je żelem do włosów - włoski są sztywne co mnie okropnie denerwuje. Trwałość jest bardzo dobra - nawet za dobra - mój płyn micelarny ledwo sobie z nią radzi i aby wymyć ją dokładnie - muszę mocno trzeć, przez co wyrywam sobie moje i tak rzadkie brwi.
Nawet po zdjęciu możecie stwierdzić, że niestety mojego serca nie podbiła - zużycie jest naprawdę niewielkie i pewnie oddam ją komuś, kto będzie jej używał.

Druga pomada, którą wzięłam pod lupę jest nowość Revolution PRO Eyebrow Cushion w odcieniu Soft Brown

Revolution Pro Eyebrow Cushion


Pomada do brwi w formie wygodnej gąbeczki cushion. Produkt pozwala na podkreślenie łuku brwiowego i wypełnienie wszelkich luk we włoskach. Formuła pomady posiada wysoki stopień pigmentacji. Jest odporna na ścieranie i rozmazywanie.
Produkt zawiera wygodne lusterko. 
Dostępna w 8 odcieniach. 
Soft Brown - dla brwi w kolorze ciepłego, jasnego brązu. 
Cena: ok. 25 zł
W przypadku tego produktu zaskoczyło mnie opakowanie. Zamykane na zatrzask, z lusterkiem w środku i plastikowym zabezpieczeniem, które trzeba odchylić w celu dostania się do samego kosmetyku.
Na pierwszy rzut oka myślałam, że to co widzę we wnętrzu to po prostu pomada - w takiej śmiesznej konsystencji. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy dotknęłam jej pędzelkiem i okazało się, że to gąbeczka. Po przyciśnięciu jej na pędzelku pojawia się kosmetyk, który przenosimy bezpośrednio na brwi. Jak możecie się domyślić, w tym przypadku będzie ciężko o nałożenie nadmiaru kosmetyku na pędzel - więc nie miałam problemu z nabraniem odpowiedniej ilości. Kolor bardzo mi przypadł do gustu, a efekt moim zdaniem jest bardzo naturalny. Zastyga dość szybko - jednak daje się ładnie rozprowadzić zanim to się stanie. Trwałość bardzo dobra - cały dzień bez poprawek, zmywa się ładnie - każdym moim kosmetykiem do demakijażu.

Ostatnia pomada, to Freedom Pro Brow Pomade w odcieniu Soft Brown
Freedom Pro Brow Pomade

Pomada do brwi przeznaczona jest do stylizacji brwi, w celu podkreślenia kształtu i łuku brwiowego. Bardzo dobra pigmentacja sprawia, że wystarczy odrobina produktu aby uzyskać zadowalający efekt
Produkt dostępny w 11 odcieniach.
Cena: ok. 24 zł 
Tą pomadę zostawiłam sobie na koniec, ponieważ należy do moich hitów. Stosuję ją już drugi rok i żaden produkt do brwi nie był w stanie jej przebić. Dlaczego tak mnie zachwyciła?
Zamknięta w szklanym słoiczku i podobnie jak Bell - jest zakręcana, dzięki czemu łatwo i szybko możemy się do niej dostać. Konsystencja jest dość twarda i zbita - jednak dzięki temu - maczając w niej pędzelek - nie nałożę nadmiaru. Pigmentacja jest bardzo dobra, ładnie podkreśla brwi, ale również trzyma je na swoim miejscu przez długi czas. Po nałożeniu można ją jeszcze porozcierać w miejscach pożądanych - zastyga dopiero po kilku minutach.
Trwałość również jest bardzo dobra - podobnie jak ta od Revolution trzyma się cały dzień bez poprawek. 
Cena w sieci waha się - jednak jest to koszt około 20 zł. Aktualnie w sklepie Strefa Urody - dostępna jest w promocji za 9,99 zł, więc jeśli Cię zainteresowała, to warto kupić ją właśnie teraz. Dodatkowo możesz wykorzystać mój kod rabatowy, który da Ci 10% zniżki na całą zawartość koszyka - ważny jest do końca października, więc masz jeszcze trochę czasu na jego wykorzystanie. 
Kod to:  ZUZA826JESIEN.

Na koniec chcę pokazać Wam zdjęcia swatchy pomad na dłoni, oraz efekt na brwiach (wiem wiem, nie umiem malować 😂).

Freedom Pro Brow Pomade, Revolution Pro Eyebrow Cushion oraz Bell Stay On Brow - porównanie 3 pomad do brwi

Freedom Pro Brow Pomade, Revolution Pro Eyebrow Cushion oraz Bell Stay On Brow - porównanie 3 pomad do brwi

Freedom Pro Brow Pomade, Revolution Pro Eyebrow Cushion oraz Bell Stay On Brow - porównanie 3 pomad do brwi

Moim zdaniem najlepiej prezentuje się i spisuje pomada Freedom, na drugim miejscu jest nowość Revolution Pro, a trzecie miejsce - gdyby było niższe, to z pewnością takie by było - Bell. 

Wiem, że znajdą się zwolennicy jak i przeciwnicy każdej z nich, dlatego też nie uważam, że któraś z nich to bubel - każdy ma swoje potrzeby i wymagania i według nich je ocenia. 

Znacie którąś z tych pomad? Macie swojego ulubieńca w tym temacie? 

Piękne i zadbane brwi z Delia Cosmetics

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 
We wpisie pojawia się link sponsorowany

Piękne i zadbane brwi z Delia Cosmetics


Jestem pewna, że większość z Was widziała paczki jakie Delia Cosmetics wysłała swoim ambasadorkom. Należę do tego zacnego grona, dzięki czemu i ja otrzymałam tą wielką paczkę. Zdjęcia całości pokazywałam Wam na moim facebooku i instagramie, a w tym wpisie chcę pokazać Wam produkty, które zaczęłam używać. Wiadomo, że wszystkiego nie dałabym rady ogarnąć, poza tym produkty powtarzały się - w innym wersjach kolorystycznych. Ja używam jedynie brązów, więc tylko takie odcienie w tym wpisie znajdziecie. Nie będę przedłużać - przejdźmy do wpisu ;)



Swój wpis chcę zacząć od henny - bo to od niej zaczęłam testować produkty z wnętrza paczki. Nie wiem czy pamiętacie, ale takich zabiegów zawsze unikałam, bo kiedyś po wizycie u kosmetyczki złapało mnie uczulenie - spuchłam jak balon i nie mogłam wychodzić z domu przez kilka dni. Dlatego zanim zdecydowałam się na całkowite "pofarbowanie" moich brwi - zrobiłam próbę. Nic się nie działo, zatem przeszłam do całkowitej koloryzacji włosków.


Piękne i zadbane brwi z Delia Cosmetics

Tradycyjnej henny jeszcze nie ruszałam, więc o niej nie znajdziecie to żadnej informacji. 

Jako pierwsza poszła w ruch Henna w kremie. Pozwala ona na szybką i wygodną koloryzację brwi. Kremowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nakładanie preparatu. Bardzo wydajna. Zawartość opakowania wystarcza na około 15-krotne użycie. Długotrwały kolor.

Instrukcja którą znalazłam w środku była prosta i czytelna. W szybki sposób zrobiłam odpowiednią mieszankę, którą nałożyłam bezpośrednio na brwi. Nie czekałam tyle czasu ile było na opakowaniu, bo bałam się, że brwi wyjdą za ciemne. To był błąd - bo po zmyciu jej po 5 minutach różnicy nie widziałam wcale. 

Kolejna po którą sięgnęłam, to żelowa henna do brwi w odcieniu ciemnego brązu. Nowoczesny wymiar koloryzacji brwi i rzęs. Żelowa konsystencja i specjalny aplikator umożliwiają precyzyjne nakładanie preparatu. Kolor polecany dla kobiet o włosach jasno brązowych, ciemny blond lub rudych.

Tu konsystencja była trochę lżejsza jak w przypadku kremowej henny. Podobnie jak w poprzednim wypadku - wszystko było fajnie opisane i bez problemu zrobiłam mieszankę potrzebną do koloryzacji. Tu jednak wydłużyłam czas działania i po zmyciu moje brwi miały fajny - naturalny odcień - mimo wszystko nie były one pofarbowane na tyle mocno, aby przestać używać np. pomady o czym marzę. Kolor trzymał się około 10 dni - może nawet mniej.

Sięgnęłam również po jednoskładnikową ekspresową hennę. Ekspresowa henna jednoskładnikowa. Najlepsze rozwiązanie na piękne brwi w 5 minut bez łączenia składników.
Teraz szybko i łatwo nadasz swoim brwiom piękny kształt i kolor.

Miałam nadzieję, że ta henna zaskoczy mnie swoim intensywnym kolorem, jednak się zawiodłam. Trzymałam ją dużo dłużej jak wskazano na opakowaniu, a brwi praktycznie nie zmieniły swojego koloru. 

Z wszystkich trzech, które testowałam - nawet po kilka razy - najbardziej zadowoliła mnie żelowa henna - tak więc po tą będę sięgała na pewno nie raz. 


Oprócz koloryzacji - w paczce znalazły się również kosmetyki do pielęgnacji. W ruch poszła również pomada do brwi oraz maskara. I to właśnie o nich teraz chcę Wam pokrótce powiedzieć.


Maskara do brwi - brązowa
Jeden z wygodniejszy kosmetyków do makijażu i stylizacji brwi. Wyjątkowo wygodna, precyzyjna szczoteczka, sprawia, że wykonanie makijażu jest niezwykle łatwe.
  • nadaje kolor
  • stylizuje
  • precyzyjnie podkreśla kształt
  • optycznie wypełnia ubytki
  • zapewnia makijaż brwi przez cały dzień
  • łatwa do usunięcia
Dostępna w 3 kolorach: grafitowym, beżowym i brązowym
Bardzo spodobał mi się jej kolor i konsystencja. Nie lubię jednak rozwiązań typu szczoteczka. Wolę jednak takie kosmetyki nakładać na brwi pędzelkiem. Tą szczoteczką dla mnie jest to nie wygodne, zawsze umażę się dookoła i rzęsy są mocno rozczesane, co nie wygląda naturalnie. 
Kiedy nakładam tą maskarę pędzelkiem - fajnie wyglądają, mają ładny kolor i  trzymają się w jednym miejscu przez cały dzień. Bardzo polubiłam ten kosmetyk.
Kolejny produkt, to pomada do brwi.
Przedłużona trwałość pomady pozwala podkreślać naturalne piękno każdego dnia, a na specjalne okazje będzie doskonałym wykończeniem mocniejszego makijażu.
Za pomocą dwustronnego aplikatora łatwo wyprofilujesz wymarzony kształt i wypełnisz ubytki oraz ułożysz niesforne włoski i nadasz idealny, jednolity kolor.
Pomada ma w zestawie pędzelek - z jednej strony znienawidzona przeze mnie szczoteczka, ale z drugiej fajny pędzelek, którym łatwo nakłada się odpowiednią ilość kosmetyku na brwi. Konsystencja gęsta, kolor całkiem fajny - nie mam zastrzeżeń. Być może wrócę do niej, kiedy mi się skończy.
Korektor, który widzicie na zdjęciu razem z pomadą i maskarą miał szczoteczkę jak tusz do rzęs, co mnie odrzuciło i oddałam go do użytku innym osobom. Kiedy otrzymam ich opinię napiszę Wam co i jak.
W zestawie znalazłam również serum do rzęs i brwi oraz pęsetę z której bardzo się ucieszyłam, bo moje są tak stare, że nie wiem czy przypomnę sobie ile lat miałam kiedy je kupiłam.
Serum na wzrost rzęs i brwi
Przełomowe rozwiązanie dla pięknej oprawy oczu. Efekt już po 15 dniach.
  • wzmacnia rzęsy i brwi, zapobiegając ich wypadaniu
  • przyśpiesza wzrot
  • zagęszcza, dodając objętości
  • pogrubia i nabłyszcza
Efekt: dłuższe, gęstsze, mocniejsze i grubsze rzęsy
Składniki aktywne:
Widelash - innowacyjny kompleks, który wzmacnia włókna i mieszki włosów, skutecznie odbudowuje ich strukturę, poprawiając kondycję i przyśpieszając wzrost.
Keratyna - wzmacnia włosy, wypełnia ubytki w strukturze włosa i zapobiega powstawaniu nowych; intensywnie pielęgnuje i regeneruje.
Stosowanie: codziennie, po dokładnym demakijażu nakładać preparat wzdłuż linii rzęs i na powiece i/lub na całej powierzchni brwi. Nie spłukiwać. Stosować regularnie. W przypadku dostania się produktu do oka, delikatnie przemyć wodą.
Dopiero zaczęłam przygodę z tym serum więc ciężko powiedzieć mi czy moje rzęsy rosną gęstsze i grubsze, na brwi nie używam, bo uważam że nie potrzebuję. Na dzień dzisiejszy powiem tyle, że lubię serum w takich pędzelkach - wygodnie nakłada się kosmetyk w odpowiednie partie powiek, nic nie spływa, nie ścieka do oczu. Nic mnie nie uczuliło i nie podrażniło.
Jeśli będzie działać, to z chęcią będę je kupowała, bo jest tanie - kosztuje 15,90 zł za opakowanie.
I na koniec pęseta.
Profesjonalna pęseta do brwi wykonana ze stali nierdzewnej. Zaostrzona lekko skośnie, dzięki czemu regulacja brwi będzie łatwa i precyzyjna.
Kilka porad od Delia Cosmetics:
  1. Przed regulacją brwi wyznacz ich kształt kredką – zaznacz początek i koniec łuku oraz najwyższy punkt. Wypełnij kształt kredką i usuń włoski, które pozostały poza wypełnieniem. Pamiętaj o dostosowaniu kształtu brwi do kształtu Twojej twarzy.
  2. Aby wszystko szło gładko: zawsze wyrywaj włoski zgodnie z kierunkiem ich wzrostu.
  3. I bezboleśnie: przed zabiegiem przyłóż do brwi kostkę lodu.
Wygląda jak widzicie, jest wygodna w użyciu. Podoba mi się, że domyka się do samego końca, dzięki czemu mogę wyrwać nią najmniejsze włoski bez żadnego problemu.
Jak widzicie zestaw od Delia Cosmetics był ogromny - myślę, że każda ambasadorka znalazła coś dla siebie. Ja jestem zadowolona z żelowej henny - do której wracam z przyjemnością, pęseta jest najlepsza jaką miałam do tej pory, a serum na wzrost zachęca do używania. Dodatkowo wszystkie kosmetyki są utrzymane w przyjemnej dla oka szacie graficznej i rzucają się w oczy na półkach sklepowych. Widziałam je już nie raz.

Dziś z pięknymi brwiami wybieram się na oglądanie z mężem nowego samochodu, który chcemy kupić. Mąż wypatrzył sobie coś w swoim guście przeglądając ogłoszenia motoryzacyjne. Mam nadzieję, że mój urok osobisty pomoże nam zbić trochę cenę ;) Ładna kobieta ponoć robi swoje ;) Jak będzie, to się okaże.

Miłej majóweczki Kochani! 

Piękne rzęsy i brwi z serią MultiLashes JOANNA

Prezent / współpraca barterowa

Piękne rzęsy i brwi z serią MultiLashes JOANNA


O swoich brwiach i rzęsach pisałam już nie raz. Rzęsy są długie i gęste więc problemów z nimi nie mam. Jeśli chodzi o brwi to jest już gorzej - są z natury jasne i bardzo rzadkie. Aby je podkreślać używam henny i wypełniaczy. Dobre kilka miesięcy używam dwóch produktów marki Joanna - o których właśnie dziś dla Was napiszę. Zapraszam do lektury!



Swoją recenzję zacznę od Koloryzującego korektora do brwi w odcieniu jasnego brązu. 





Koloryzujący korektor do brwi MultiLashes został specjalnie opracowany dla osób, które w wyjątkowy, ale prosty sposób chcą podkreślić rysunek i kolor swoich brwi. Formuła kosmetyku zawiera Vitamin Complex, który pielęgnuje i wzmacnia brwi.Korektor do brwi MultiLashes podkreśla naturalny kolor brwi, ujarzmia niesforne włoski, utrwala nadany kształt brwi oraz nabłyszcza i wzmacnia brwi.Specjalnie dobrana szczoteczka ułatwia aplikację.

Jak widzicie produkt przyjechał w eleganckim, srebrnym kartoniku. Na nim umieszczone zostały wszelkie informacje na jego temat. Ja wolę kiedy grafik i informacji jest mniej - jednak nie wygląda to źle. W środku znalazłam buteleczkę łudząco przypominającą mi tusz do rzęs. Smukła, czarna ze srebrną nakrętką w trochę nieregularnym kształcie. Nawet sam napis "MultiLashes" gdzieś tam w głowie podpowiada mi, że to produkt do rzęs, a nie brwi - trochę myli mnie ta nazwa. 





Kiedy jednak odkręcimy buteleczkę, naszym oczom ukazuje się szczoteczka, która z jednej strony ma wyraźnie wyciągnięte włoski, pokryte brązowym tuszem/kremem.



Nie nabiera ona kosmetyku w nadmiarze, więc nie muszę jej ocierać o buteleczkę chwilę po wyjęciu z jej wnętrza. Od razu można przystąpić do wypełniania i malowania naszych brwi. Bardzo podoba mi się to, iż korektor jest nakładany za pomocą szczoteczki - pomaga ona ładnie rozczesać i ułożyć brwi i bez zbędnego wysiłku je ładnie pomalować. Korektor szybko wysycha i trzyma włoski w jednym miejscu przez kilka godzin.


Produkt ten stał się jednym z moich ulubionych kosmetyków to malowania brwi. Nie muszę bać się, że coś mi się osypie, ani nakładać później wosków czy utrwalaczy. Wszystko ładnie się trzyma przez cały dzień.


Drugi produkt z serii MultiLashes to tusz do rzęs z czynnikiem stymulującym wzrost rzęs z silikonową szczoteczką.





Innowacyjny tusz do rzęs MultiLashes został specjalnie opracowany, aby maksymalnie pogrubić i zwiększyć objętość rzęs. Jego formuła została wzbogacona w kompleks stymulujący wzrost rzęs, złożony z trzech roślin (tarczyca bajkalska, kiełki pszenicy, kiełki soi), który dostarcza mieszkom włosowym dodatkowych składników odżywczych, niezbędnych do wzrostu włosa.Tusz do rzęs MultiLashes zapewnia zwiększenie gęstości i grubości rzęs, redukcję wypadania rzęs oraz utrzymanie rzęs w bardzo dobrej kondycji, również dzięki działaniu przeciwstarzeniowemu.Po zastosowaniu rzęsy są grubsze od nasady aż po same końce, podkręcone i wydłużone. Dzięki specjalistycznej formule tusz utrzymuje się do 12 godzin, nie rozmazuje się i nie kruszy. Idealnie dobrana silikonowa szczoteczka pozwala na dokładne rozczesanie i perfekcyjne podkręcenie rzęs.Skuteczność działania tuszu do rzęs MultiLashes została potwierdzona badaniami aplikacyjnymi w niezależnym laboratorium badawczym pod kontrolą lekarzy dermatologa.

Tusz podobnie jak korektor zamknięty w elegancki kartonik na którym zawarte są wszelkie potrzebne informacje. W środku znajdziemy grubszą buteleczkę z różową zakrętką. Kojarzy mi się z jednym z tuszy zamawianych katalogowo. Wygląda całkiem przyzwoicie. 



W środku znajdziemy silikonową szczoteczkę - osobiście wolę te z włosia - jakoś lepiej mi rozczesują moje rzęsy. Nie nabiera ona na siebie nadmiaru, więc ogólnie jestem z niej zadowolona. Rzęsy są rozdzielone i pogrubione - wygląda całkiem dobrze. Nie przebiła ona mojego ulubionego tuszu - ale nie jest też na samym dole listy.
Kolor maskary jest ładny - bardzo ciemna czerń, trzyma się dobrze, nie rozmazuje i nie osypuje więc ma więcej zalet jak wad.




Jeśli chodzi o porost rzęs, to nie zauważyłam takiego efektu, jednak moje rzęsy są bardzo długie z natury, a dodatkowo od pewnego czasu stosuję serum - nie codziennie, a kilka razy w tygodniu dla utrzymania efektów. Wydaje mi się, że nie da się mieć już dłuższych włosków w moim przypadku, dlatego też nie widzę jakiejś spektakularnej różnicy. Z pewnością od pewnego czasu są mocniejsze, bardziej sprężyste i lśniące.


Efekt po zastosowaniu na rzęsach i brwiach.

Podsumowując test - śmiało mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z korektora, który świetnie się sprawdza w wypełnianiu, jak i utrzymaniu moich brwi na swoim miejscu. Tusz jest dobry - jednak mam swojego ulubieńca i na razie nie będę go zmieniała. Bardzo możliwe, że skuszę się ponownie na ten zestaw, kiedy go wykończę - nic złego nie zauważyłam, więc będę je miała na uwadze.

Znacie serię MultiLashes od Joanny? Czy używałyście już tuszu, które pobudza rzęsy do wzrostu? 

Ultra delikatna henna do brwi w kremie oraz wypełniacz do brwi w kremie INVEO

Prezent / współpraca barterowa

Ultra delikatna henna do brwi w kremie oraz wypełniacz do brwi w kremie INVEO


Markę INVEO poznałam na samym początku mojej przygody z blogowaniem na platformie blogger. Zgłosiłam chęć udziału w testach serum do rzęs i udało mi się do nich załapać. Byłam bardzo zadowolona z działania tego kosmetyku i zawsze miło wspominam markę. Dlatego też, kiedy otrzymałam propozycję wypróbowania zestawu do pielęgnacji brwi - bez wahania się zgodziłam. W paczce znalazłam hennę do brwi oraz wypełniacz w kremie. 



Jeśli chodzi o robienie henny - nie wspominam tego zabiegu dość dobrze. W moim życiu dwa razy robiłam go u kosmetyczki - za pierwszym razem dobrała mi za ciemny kolor - i do każdego pomieszczenia najpierw wchodziły moje brwi, później ja (😂) - zanim spłukałam ją do jakiegoś wyglądu musiałam się niestety namęczyć i najeść wstydu. A za drugim razem - spuchłam jak balon - coś wywołało u mnie niezłe uczulenie. Pamiętam jak wracałam do domu - środek dnia, lato, piękna pogoda - a ja szłam przez miasto, wyglądając jakbym przynajmniej z pięści po buzi dostała. Więcej nie odważyłam się na "farbowanie" moich brwi i zostałam przy ich naturalnym kolorze. Pewien czas temu postanowiłam zaprzestać farbowania włosów, a bardziej ich rozjaśnianiu i powróciłam do koloru naturalnego. Kiedyś był ciemnym blondem, dziś wygląda jak jasny brąz - mimo wszystko jest dużo ciemniejszy jak moje brwi - i znikają one gdzieś na mojej twarzy. Zaczęłam więc podkreślać je kredkami i specjalnymi cieniami. Kiedy dostałam paczkę stwierdziłam, że jak uda mi się wyjść z testów bez uczuleń, to będzie mi łatwiej w sytuacjach kiedy muszę szybko wyjść z domu - wytuszuję rzęsy i będę mogła wyjść z domu, nie martwiąc się o brwi. 


Jak myślicie, czy udało mi się osiągnąć ten efekt?



Ultra delikatna henna do brwi w kremie oraz wypełniacz do brwi w kremie INVEO

Henna i wypełniacz są zapakowane w identyczne kartoniki, a następnie buteleczki przypominające tusz do rzęs. Obie są czarne z białym napisem - nie raz miałam problem z ich odróżnieniem - jednak nie przeszkadza mi to w użytkowaniu. Swoją recenzję chcę zacząć od zapewnień producenta - i zacznę od henny. 




Zawiera: Olejek Arganowy i delikatne pigmenty
Unikalna, nowoczesna, bardzo łatwa do stosowania w warunkach domowych.
Odpowiednia dla każdego, w tym dla osób o skórze wrażliwej i wrażliwym aparacie ochronnym oka.
Wyjątkowo łagodna dla włosów brwi a  jednocześnie skuteczna, dająca  intensywne i trwałe zabarwienie. Wzbogacona pielęgnującym olejkiem arganowym.
Nie wymaga utleniania przez co jest znacznie łagodniejsza dla skóry od typowych preparatów z utleniaczem. 
Lekka kremowa konsystencja ułatwia aplikację.
Dostępne są dwa kolory henny: czarna i brązowa
SPOSÓB UŻYCIA: Odkręcić opakowanie, gąbkowym aplikatorem nanieść na brwi niewielką ilość preparatu.  Pozostawić na kilka minut. Czas trzymania henny na brwiach zależy od intensywności koloru jaki pragniemy uzyskać, do delikatnego przyciemnienia brwi wystarczą 3-4 minuty, do mocniejszego 6-8 minut. Nie należy jednak przekra­czać 10 minut. Po upływie wymaganego czasu hennę należy dokładnie zmyć wacikiem nasączonym ciepła wodą. Uważać, aby żadna pozostałość farby nie pozostała na skórze.
Efekt koloryzacji brwi utrzymuje się do dwóch tygodni(w zależności od indywidualnych cech włosa)
Uwaga! Produkt silnie działający, przed zastosowaniem przeprowadzić test na małej powierzchni skóry ( za uchem lub na zgięciu przedramienia) stosując się do sposobu użycia. Jeżeli po 24 godzinach nie zauważymy żadnych efektów ubocznych na skórze – można preparatu używać zgodnie z przeznaczeniem, czyli do koloryzacji brwi.  
Przeciwwskazaniem do stosowania henny są ostre stany zapalne skóry okolic oczu i aparatu ochronnego oka,, wymagające leczenia farmakologicznego oraz stwierdzona alergia lub nadwrażliwość na jej składniki.
Wyjatkowe cechy:
*Unikalna, nowoczesna
*Bardzo łatwa do stosowania w warunkach domowych.
*Wyjątkowo łagodna dla włosów brwi a jednocześnie skuteczna
* Dająca  intensywne i trwałe zabarwienie
*Wzbogacona pielęgnującym olejkiem arganowym.
*Nie wymaga utleniania przez co jest bardziej łagodna dla skóry od typowych farb z utleniaczem.
*Konsystencja i specjalny aplikator ułatwiają aplikację

Jak widzicie na zdjęciu powyżej - henna nakładana jest za pomocą pacynki - identycznej jak w błyszczykach czy płynnych pomadkach. Jest to dla mnie ogromny plus, ponieważ nigdy wcześniej nie robiłam sobie henny - i bałam się, że będzie mi ściekać po bokach, zrobię jakieś nieestetyczne smugi czy coś tego typu. Dzięki pacynce nakładanie henny to czysta przyjemność, robię to tak - jakbym po prostu malowała swoje brwi. 
Konsystencja kosmetyku jest gęsta - kremowa, więc bez obaw można śmiałym ruchem ręki malować swoje brwi tak, jak tego chcemy. 

Oczywiście zanim zrobiłam sobie hennę, wykonałam test - aby uniknąć przykrych sytuacji jakie Wam opisałam na początku tego postu. 
Hennę na wszelki wypadek trzymałam około 3 minut - bo bałam się, że wyjdzie za mocna. Kolejny raz po dwóch tygodniach trzymałam ją 5 minut i jest to czas idealny dla mnie. Uwieczniłam jednak pierwszą próbę i właśnie nadszedł czas, aby Wam ją pokazać. 


Na zdjęciu znalazło się też zdjęcie moich brwi pomalowanych wypełniaczem, o którym właśnie teraz trochę Wam opowiem.


Wypełniacz do brwi w kremie.
Unikalny kosmetyk do stylizacji brwi. Pozwala na łatwą i szybką korektę brwi.
Zawiera: Olejek Arganowy, wosk pszczeli.
Unikalny kosmetyk nowej generacji do stylizacji brwi. Pozwala na łatwą i szybką korektę brwi. Pomaga nadać pożądany kształt i zapewnić perfekcyjne, długotrwałe wykończenie makijażu. Zapewnia optyczną regulację brwi a jednocześnie ich przyciemnienie i nabłyszczenie. Specjalnie wyprofilowana szczoteczka pozwala na dokładną aplikację, równomiernie rozprowadzając kosmetyk po włoskach, dając jednolity efekt bez smug, grudek i uczucia sztywności.  Kremowa konsystencja i unikalny aplikator sprawiają, że produkt jest wyjątkowo wygodny, szybki i łatwy w aplikacji, a efekt utrzymuje się przez cały dzień. Łatwy do usunięcia standardowymi preparatami do demakijażu.
SPOSÓB UŻYCIA: 
wyjąć szczoteczkę z opakowania. Delikatnymi pociągnięciami, muśnięciami nakładać preparat na brwi poczynając od nasady włosków. Należy pamiętać, aby nie dociskać  szczoteczki, tak aby preparat był tylko na włoskach, a nie dotykał skóry. Pozostawić do wyschnięcia, można później delikatnie rozczesać brwi. Preparat usuwają standardowe kosmetyki do demakijażu.  
Dostępne dwa kolory wypełniacza: czarny i brązowy
Unikalne cechy:
  • nowoczesna stylizacja brwi
  • Zapewnia optyczną regulację brwi a jednocześnie ich przyciemnienie i nabłyszczenie
  • Kremowa konsystencja
  • Specjalnie wyprofilowana szczoteczka
  • wyjątkowo wygodny, szybki i łatwy w aplikacji
  • unikalna szczoteczka gwarantuje dokładną  aplikację
  •  Bez efektu grudek, smug
  • Formuła wzbogacona pielęgnującym olejkiem arganowym.


Wypełniacz ma końcówkę jak tusz do rzęs - szczoteczkę, tylko krótszą. Na początku nie byłam przekonana do takiego rozwiązania, bo wydawało mi się, że mam za rzadkie brwi i że taki wypełniacz będzie bardziej mazał mi po skórze jak wypełniał braki we włoskach.
Już pierwsze podejście okazało się strzałem w dziesiątkę - udało mi się ładnie pomalować brwi, nie paskudząc skóry dookoła nich i nie szpecąc swojego wyglądu. Szczoteczka fajnie rozczesuje włoski i nadaje im ładny kolor. Szybko wysycha i trzyma brwi w stanie nie naruszonym aż do wieczornego demakijażu. 

Ten duet jest dla mnie rewelacyjny i polecam go każdej Pani, która woli sama zadbać o wygląd swoich brwi. Bez wychodzenia z domu możesz nadać im wygląd łudząco przypominający ten po wyjściu od kosmetyczki. Kosmetyki te są wydajne, więc wystarczą nam na dłuższy okres czasu - co wiąże się z oszczędnością. 




INVEO kolejny raz mnie nie zawiodło - wręcz przeciwnie - urosło w moich oczach. Dziękuję za możliwość testów.

Czy znacie ten duet? A może tylko jeden z nich? Spotkaliście się już z marką INVEO? Jakie macie o niej zdanie?



Instagram