NUKowe Testowanie Hani

Prezent / współpraca barterowa

Firma NUK jest dla mnie szczególnie bliska. Dlaczego? Pamiętam jak 10 lat temu urodziłam syna - jego pierwszy smoczek i butelka były właśnie tej marki. Kiedy zaszłam w ciążę z Hanią - również zaopatrzyłam się w produkty NUK. Los chciał, że Hania przyszła na świat w 30 tygodniu ciąży i musiała swoje odleżeć w szpitalu na oddziale intensywnej terapii noworodka, a później wcześniaczym. Tam otrzymała mini smoczka, który również został zrobiony przez firmę NUK - więc moje serce jeszcze bardziej zbliżyło się do marki. 

Na stronie producenta, można zgłosić swoje chęci do testowania produktów dla dzieci. Oczywiście musiałam się zgłosić, mimo iż mam całkiem pokaźną kolekcję smoczków czy butelek. Otrzymałam propozycję testowania butelki w kształcie kubka niekapka, oraz smoczka dla mojej córki Hani. Aktualnie byłyśmy w trakcie poszukiwań kubka dla małej - jednak jest tak wybredną, małą osobą - że zakupione 3 nie pasowały i nie chciała z nich pić - dlatego testy bardzo mnie ucieszyły. 

Pierwszy produkt, który chcę Wam pokazać to smoczek. Moja córka na co dzień nie używa już takich rzecz, jednak kiedy przychodzi noc to jest on naszym niezbędnikiem. Zanim pokażę Wam ten, który otrzymałam do testów chcę Wam coś jeszcze ważnego powiedzieć. Hania od roku czasu ma jednego smoczka - który moim zdaniem nadaje się już tylko do kosza - jednak tak się do niego przyzwyczaiła, że w nocy, kiedy się przebudzała musiała dostać właśnie ten - inne rozpoznawała i za nic w świecie nie chciała ich ssać. Kiedy czuła, że to nie ten - zaczynał się krzyk, lament i spania nie było. Czy smok, który otrzymałam okazał się odpowiedni dla niej? O tym za chwilę.

Silikonowy smoczek uspokajający NUK Genius Color

Silikonowy smoczek uspokajający NUK Genius Color

  • jeszcze delikatniejszy dla zębów dzięki ulepszonemu anatomicznemu kształtowi – mniejszy nacisk na szczękę i zęby
  • wyjątkowo miękka od góry i spłaszczona gumka
  • wyjątkowo cienka i wąska szyjka
  • optymalnie dostosowuje się do podniebienia i zapewnia więcej miejsca dla naturalnych ruchów ssących języka
  • nie zawiera BPA*
  • dostępny w 3 rozmiarach, mix kolorów
Wybrałyśmy oczywiście rozmiar dostosowany do wieku Hani. Wzorem na jaki skusiłam się tym razem jak widzicie są biedronki. Myślę, że jest to doskonały wybór dla dziewczynki.

Początkowo Hani nie odpowiadał ten smoczek - było mi przykro, bo marzyłam, że stary w końcu pójdzie w odstawkę a z tym się polubi. Brała go do rąk, za chwilę wkładała do buzi, ale wydawał się on trochę za duży, bo za chwilę go wyjmowała i odkładała. Musiało minąć kilka dni, zanim zdecydowała się po niego sięgnąć - sama. Położyłam go dla niej w łóżeczku i ku mojemu zdziwieniu kiedy Hania poszła poleżeć - sięgnęła po niego i zaczęła ssać. Od tamtej pory jest to ulubiony smoczek mojej córki - swój stary sama włożyła do pudełka z jej skarbami. Nawet w nocy kiedy się przebudzi - z przyjemnością po niego sięga. W ciągu dnia leży w łóżeczku na poduszeczce i czeka na wieczorny rytuał. 

Co mogę o nim powiedzieć ja - jako obserwująca mama? Widzę, że smoczek jest wykonany z dobrego tworzywa - jest na tyle miękkie, że dopasowuje się do buzi mojej córeczki, jednak na tyle sztywny - że nie zmienia swojej formy. Po dłuższym użytkowaniu jest taki sam jak w dniu kiedy go otrzymałam. To duży plus, ponieważ nasze poprzednie smoczki podwoiły swoje wymiary - zostały wyciągnięte - co strasznie nie ładnie wyglądało i nie wiem czy było dobre dla zgryzu mojego dziecka.

Jak widzicie Hania jest zadowolona z nowego kolegi:





Myślę, że będzie to nasz ostatni smoczek - jak już wspomniałam w dzień jest on zupełnie nie używany - jedynie służy nam nocą. Hania ma 17 miesięcy i uważam, że to odpowiedni czas na odstawianie jej od smoczka i nauczenie zasypiania i radzenia sobie w nocy bez niego. Jednak czas pokaże...

Drugi produkt, to butelka NUK First Choice 150 ml z podwójnym uchwytem i ustnikiem silikonowym. 






  • ułatwia naukę samodzielnego picia
  • miękki ustnik "niekapek" z silikonu
  • butelka wykonana z polipropylenu (PP)
  • dla dzieci od 6 do 18 miesięcy
  • pojemność 150 ml

  • butelka NUK First Choice 150 ml


    Przyjemnie miękki ustnik wykonany z silikonu umożliwia picie bez rozlewania. Silikon to elastyczne, szczególnie miękkie tworzywo, które jest niezwykle odporne na wysokie temperatury i neutralne w smaku. Nie zawiera szkodliwych substancji, można go wygotowywać, jest przezroczysty, bez zapachu i o gładkiej powierzchni. System odpowietrzania NUK AIR SYSTEM wyrównuje ciśnienie w butelce, co pomaga zapobiegać kolce spowodowanej połykaniem powietrza przez dziecko.
    Ergonomiczne uchwyty są dopasowane do rączek dziecka i mają antypoślizgowe wypustki.
    Butelka z wyjatkowo szerokim otworem o pojemności 150 ml składa się z typowych elementów FIRST CHOICE: nakrętki, krążka zabezpieczającego oraz przezroczystej osłony ustnika - wszystkie elementy łatwo się demontuje, dzięki czemu butelkę łatwo się czyści i wygodnie przygotowuje się w niej pokarm.
    Butelka przypomina mi bardzo kubki niekapki dostępne na rynku. Kupiłam już kilka, które niestety nie zdały u nas egzaminu ze względu na sztywność ustnika. Hania nie potrafi z nich pić mimo, że nie raz próbowała - jednak jej nie wychodziło. Poddałam się i podawałam jej soki czy wodę w butelce.
    Kiedy przyjechała do nas ta butelka - postanowiłam, że będzie nam ona służyła właśnie jako kubek niekapek - i Hania będzie dostawała w niej jedynie picie. Początkowo mała również miała problem z uchwyceniem tego ustnika, jednak kiedy zobaczyła, że jest on miękki jak w przypadku butelki z której sączy jeszcze mleko - załapała i zaczęła korzystać z niej na co dzień.
    Bardzo cieszy mnie to rozwiązanie, bo rączki dają Hani komfort w trzymaniu jej w rączkach i swobodne picie samodzielnie - widzę po niej jaką sprawia jej to radość - że bez pomocy mamy może sobie pić swój ulubiony sok czy wodę.


    butelka NUK First Choice 150 ml

    Jak widzicie zdecydowałam się na kolor zielony (mój ulubiony) - jednak na stronie producenta są jeszcze butelki szare, niebieskie i różowe. 

    Smoczek posiada odpowietrznik przez co nie zasysa się do środka - jest dość sztywny - mam pewność, że córka go nie przegryzie (co się zdarzało), a kilka dziurek w nim dobrze przepuszcza wszystkie płyny - od najrzadszych po gęstsze. Nadruki na butelce nadal wyglądają tak jak chwilę po jego otrzymaniu - mimo iż nie raz wyglądał na podłodze, nie raz ob coś stukał i jest myty po kilka razy dziennie. Trwałość oceniam na bardzo dobrą. 
    Butelka bardzo przypasowała mojej córce więc mam nadzieję, że w momencie przestawiania jej na kubek niekapek nie będę miała już problemów z załapaniem ustnika.
    Kolejny raz nie zawiodłam się na produktach tej marki i z ręką na sercu mogę Wam polecić te produkty. Są z dobrej jakości materiałów, trwałe i bardzo kolorowe - co podoba się dzieciom - a ich radość to podstawa - prawda?

    Baza wygładzająco-rozświetlająca oraz puder brązujący INGRID cosmetics

    Prezent / współpraca barterowa

    Baza wygładzająco-rozświetlająca oraz puder brązujący INGRID cosmetics


    Na początku października w moje ręce trafił zestaw nowości marki INGRID cosmetics i kilka z nich już przestawiałam Wam na moim blogu, jednak na tą recenzję musiałyście trochę poczekać. Jeśli chodzi o bazy pod makijaż, pudry czy kremy - wolę je potestować kilka tygodni zanim cokolwiek o nich napiszę czy powiem. Myślę, że po 6 tygodniach stosowania mogę już śmiało wyrazić swoje zdanie - i będzie ono w pełni prawdziwe i szczere. Zapraszam więc do zapoznania się z moją recenzją.



    Jakiś czas temu miałam możliwość stosowania bazy nawilżającej i byłam z niej bardzo zadowolona. Tym razem trafiła mi się wygładzająco-rozświetlająca wersja i powiem Wam, że byłam niesamowicie ciekawa jak wypadnie. 


    Baza wygładzająco-rozświetlająca oraz puder brązujący INGRID cosmetics


    Baza pod makijaż wygładzająco-rozświetlająca Make up Base INGRID to rewolucyjne rozwiązanie dla szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery. Unikalne połączenie białej perły z różowym pigmentem rozświetla i odżywia ziemistą, zmęczoną cerę, dodając twarzy zdrowego i promiennego wyglądu. Dzięki zawartości innowacyjnych mikropigmenów optycznie spłyca drobne zmarszczki oraz niweluje niedoskonałości skóry. Lekka formuła gwarantuje efekt natychmiastowego wygładzenia. Zawarty w składzie kwas hialuronowy głęboko i intensywnie nawilża, nadając skórze sprężystości i elastyczności. Baza przedłuża trwałość makijażu i zapewnia nieskazitelny wygląd przez wiele godzin.
    Sposób użycia: Niewielką ilość kosmetyku rozprowadzić na twarzy. Używać samodzielnie lub pod podkład.
    Składniki aktywne:
    • Kwas hialuronowy głęboko i intensywnie nawilża, nadając skórze sprężystości i elastyczności.

    Jak widzicie na zdjęciu baza zamknięta jest w przezroczystej, szklanej buteleczce jak jej poprzedniczka. Zamknięta jest czarnym korkiem pod którym kryje się pompka. Dzięki niej możemy w higieniczny sposób dozować odpowiednią ilość kosmetyku na naszą dłoń, bądź pędzel - w zależności jakim sposobem ją nakładamy. Konsystencja jest bardzo lekka, a sama baza szybko się wchłania.

    Kolor jest bardzo ładny - delikatny, perłowy róż, który po posmarowaniu twarzy - daje jej delikatny perłowy odcień - poświatę dzięki delikatnym drobinkom. Po wykonaniu makijażu stają się one niewidoczne, jednak makijaż jest tak jakby podbity - cera wygląda na świeższą i rozpromienioną. 
    Raz postanowiłam zmieszać ją z podkładem i efekt jaki uzyskałam był jeszcze fajniejszy - tak, jakbym użyła rozświetlacza - delikatny efekt tafli na mojej twarzy sprawił, że look zrobił się bardzo promienny.
    Twarz zdecydowanie zostaje wygładzona - myślę, że jest to efekt dodatku kwasu hialuronowego - moja cera bardzo się z nim lubi, a w połączeniu z nim staje się napięta i wygląda młodziej.

    Drugi produkt, to puder brązujący HD Beauty Innovation INGRID o długotrwałym działaniu. Dzięki zawartości mineralnych pigmentów twarz jest naturalnie matowa, bez plam i smug, a efekt „muśnięcia słońcem” utrzymuje się przez wiele godzin. Idealny do modelowania konturu twarzy. Polecany do każdego typu cery. Najlepszy efekt uzyskasz stosując pozostałe produkty z linii HD Beauty Innovation INGRID.
    Sposób użycia: Aplikować na twarz i ciało za pomocą pędzla do pudru.

    W przypadku tego pudru - szczególną uwagę przykuło wytłoczenie w kształcie róży w środku. Wygląda to niesamowicie i zdecydowanie przykuwa nie jedno spojrzenie. Na toaletce pięknie się prezentuje - i szczerze, aż szkoda go używać - żeby nie zniszczyć tego wytłoczenia. 
    Puder jest dość drobno zmielony, jednak jest dobrze zbity - dzięki czemu przy nabieraniu na pędzel nie nabiera się w nadmiarze - co bardzo chwalę, ponieważ nie osypuje się podczas aplikacji. 
    Trwałość oceniam na bardzo dobrą, fajnie współpracuje z różnymi podkładami. Nałożony na twarz nie daje tandetnego błysku - tylko fajnie i delikatnie odbija światło nadając uroku całemu makijażowi. 

    Oba te produkty stosuję do makijażu codziennego, jak i tego na jakieś specjalne wyjście. Sprawdzają się świetnie - makijaż trzyma się z pewnością dłużej, a puder upiększa mnie w 100%.
    Wielką zaletą tych produktów jest cena - puder waha się pomiędzy 15-18 zł a baza kosztuje w granicach 18-20 zł. Uważam że jest to niska cena za te produkty i warto chociaż raz wypróbować. U mnie z pewnością zostaną na dłuższy okres i na pewno skuszę się na nie ponownie.
    Miałyście już któryś z nich? Używacie baz i pudrów brązujących? 

    Dermena Nail Care, Regenail, odżywcze serum do paznokci

    Prezent / współpraca barterowa

    Dermena Nail Care, Regenail, odżywcze serum do paznokci


    Już w którymś poście wspominałam Wam, że nabawiłam się uczulenia na lakier hybrydowy i moje paznokcie musiały od nich odpocząć. Nie obyło się bez leków więc ponad miesiąc moje paznokcie były "gołe" - postanowiłam skorzystać z okazji i zacząć wcierać w nie odżywkę. Dermena przyszła mi z pomocą. 



     Od jakiegoś czasu płytka moich paznokci była w opłakanym stanie. Pazury zrobiły się miękkie, cienkie jak papier i wyginające się w każdą stronę. Jedno stuknięcie w cokolwiek, kończyło się pęknięciem lub złamaniem paznokcia. Od dawna nie mogłam ich zahodować, więc pomalowane nie wyglądały tak imponująco jakbym chciała. W moje ręce trafiła odżywka Dermena Nail Care Regenail. Dziś chcę Wam o niej opowiedzieć.


    Dermena Nail Care, Regenail, odżywcze serum do paznokci


    Odżywcze serum do paznokci to specjalistyczny produkt pielęgnacyjny oparty na aktywnym kompleksie olejków naturalnych (Natural Oil Complex) z : mirry, bawełnianego, migdałowego, canola, z kiełków pszenicy. Kompleks ten został również wzbogacony witaminowym kompleksem naprawczym (witaminą A, E, F i C) oraz lecytyną.
    Wyjątkowy skład produktu zapewnia kompleksową pielęgnację i ochronę płytki paznokcia oraz otaczającego go naskórka
    • wzmacnia i regeneruje płytkę paznokcia
    • zapobiega łamaniu i rozdwajaniu się paznokci
    • przywraca paznokciom zdrowy wygląd
    • intensywnie nawilża, natłuszcza i zmiękcza suche i popękane skórki wokół paznokci
    • ma właściwości odżywcze
    • zwiększa połysk i wygładza powierzchnię paznokci
    • kompleksowo pielęgnuje i chroni paznokcie oraz otaczający je naskórek
    • posiada przyjemny owocowy zapach
    • łatwo nakłada się na paznokcie
    • szybko się wchłania

    Przeznaczenie

    • słabe, łamliwe i rozdwajające się paznokcie
    • zniszczone i wymagające regeneracji paznokcie
    • suche i popękane skórki wokół paznokci

    Stosowanie

    Serum stosować 1– 2 razy dziennie na umytą i osuszoną powierzchnię paznokcia oraz otaczające paznokieć skórki. Tuba z pędzelkiem umożliwia łatwe i precyzyjne nałożenie preparatu. Po aplikacji delikatnie wmasować serum i pozostawić do wchłonięcia. Produkt może być stosowany w sposób ciągły.
    Skład: Gossypium Herbaceum Seed Oll, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Canola Oil, Triticum Vulgare Grem Oil, Heliantus Annus Seed Oil, Silica Dimethyl Silylate, Tocopheryl Acetate, Commiphora Abyssinica Resin Extract, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Octyldodecanol, Lecithin, Arachidyl Propionate, Retinyl Palmitate, Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Parfum.
    Do tej pory odżywki do paznokci które stosowałam, były w formie lakieru do paznokci. I szczerze - oprócz utwardzenia ich - nie widziałam żadnej różnicy. Dlatego też, nie wierzyłam, że znajdę kosmetyk, który pomoże mi w znacznym stopniu poprawić kondycję moich osłabionych paznokci.
    Serum Regenail zamknięte jest w niewielkich rozmiarów tubce z pędzelkiem na zwieńczeniu. Jest to bardzo fajne rozwiązanie, bo w łatwy sposób mogę zaaplikować ją bezpośrednio na paznokcie. Jest bezzapachowa, lekko oleista - zaraz po pomalowaniu nią paznokcia - wcieram ją aby szybciej się wchłonęła. Staram się robić to przynajmniej raz dziennie - mam problem z systematycznością, jednak tu starałam się skupić na tej pielęgnacji i nie mogłam doczekać się efektów.
    Jestem zachwycona, ponieważ efekty przyszły dość szybko. Już po dwóch tygodniach, zauważyłam, że paznokcie zrobiły się twardsze. Oczywiście nie od razu stały się sztywne jakbym chciała - jednak nie były już "papierowe". Kolejny efekt jaki zauważyłam to poprawa w ich kolorze. Były przezroczyste - teraz odrośnięte końcówki są białe - wydaje mi się, że spowodowane jest to grubością płytki - mam wrażenie jakby miała więcej warstw jak wcześniej.
    Dziś - kiedy jestem po około 6 tygodniach stosowania - mam paznokcie, które są mocne, twarde i zdecydowanie wyglądają na zdrowsze. Jestem mamą i tak zwaną kurą domową - codziennie mam masę sprzątania, prania czy gotowania - nie używam rękawic ochronnych - więc paznokcie narażone są na działanie środków chemicznych, wody czy różnych temperatur - od około 2 tygodni nie złamałam ani jednego - co dla mnie jest wielkim sukcesem, a pomalowane wyglądają cudownie.
    Niedługo będę robiła kolejne podejście do lakierów hybrydowych więc mam nadzieję, że uda mi się je jeszcze odhodować. 
    Odżywka z pewnością zostaje ze mną na zawsze - bo działanie jest rewelacyjne i za nic w świecie nie skuszę się już na odżywkę w lakierze. Ta nie śmierdzi, jest łatwa w użyciu, skuteczna i nie droga. Takie opakowanie kosztuje około 16 zł - jak wspomniałam używam je już 6 tydzień i nadal jest to pierwsze opakowanie. Jaki wniosek? Jest mega wydajna.
    Polecam Wam jej wypróbowanie - z pewnością nie wrócicie już do odżywek w innej formie.
    Znacie kosmetyki Dermena? Stosujecie jakieś? 

    Makijaż z Oriflame

    Prezent / współpraca barterowa

    kolorówka oriflame


    Jeszcze kilka lat temu moja codzienna pielęgnacja należała do marki Oriflame. Byłam nawet konsultantką. Czasy się zmieniły, moje upodobania poszły gdzieś w innym kierunku. Ostatnio jednak stwierdziłam, że trochę tęsknię za tą marką i postanowiłam zobaczyć czy nadal się z nią lubię. W taki sposób stałam się posiadaczką zestawu o którym dziś chcę Wam trochę opowiedzieć. 



    Skusiłam się na zestaw do makijażu w skład którego wchodzą:

    • Baza pod makijaż ILLUSKIN face primer z serii The One
    • Mineralny podkład do twarzy z serii Giordani Gold
    • Puder prasowany Jewel Powder z serii Giordani Gold
    • Korektory Concealler Kit z serii The One
    • Paletka cieni Blend Palette z serii The One Express
    • Róż do policzków Loose Blush z serii The One
    • Pomadka Express Lip Crayon The One
    • Tusz do rzęs Giordani Gold Incredible Length

    Każdy z tych kosmetyków pokrótce Wam opiszę. Zrobię to w kolejności jakiej ich używałam. Zatem do dzieła!

    Pierwszy krok jaki wykonałam to oczyszczanie twarzy - to bardzo ważne przed zrobieniem makijażu. Kiedy twarz dokładnie wyschła nałożyłam swój ulubiony krem i poczekałam aż się wchłonie. Przygotowałam sobie trzy kosmetyki, które widzicie na zdjęciu poniżej.



    Sięgnęłam po bazę ILLUSKIN face primer z serii The One. Jest to rewelacyjna baza, dzięki której wykreujesz idealny makijaż. Wyrównuje koloryt cery, przedłuża trwałość podkładu, niweluje widoczność porów. Technologia HaloLight Technology™ zapewnia cerze subtelny, zdrowy blask. 
    Baza ma dość rzadką i lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza po twarzy i szybko wchłania. Twarz momentalnie robi się gładka, a rozprowadzanie podkładu idzie o wiele łatwiej.
    Zamknięta jest w tubce - jedyne co mi w niej przeszkadza to to, że opakowanie nie jest przezroczyste, przez co nie mogę kontrolować pozostałej ilości bazy w środku tubki.


    Kolejny krok to mineralny podkład do twarzy z serii Giordani Gold. Długotrwała formuła podkładu Oriflame Giordani Gold, Long Wear Mineral Foundation zapewnia pełne krycie przez cały dzień. Wzbogacona filtrem SPF 15 i drogocennymi minerałami wulkanicznymi pozyskanymi z obszaru włoskiego wulkanu Etna, o właściwosciach regenerujących i odmładzających.
    Podkład należy do jednego z moich ulubionych - jest lekki, przyjemnie rozprowadza się po twarzy i nie uczula mnie. Podoba mi się również jego opakowanie - szklana butelka z elementami czerni i złota - bardzo luksusowo wygląda na toaletce. Na zwieńczeniu buteleczki posiada pompkę, dzięki której w higieniczny sposób możemy nabrać kosmetyk na pędzel czy dłoń.


    Korektorem maskuję to, co chciałabym ukryć - na daną chwilę są to cienie pod oczami, które mam przez nieprzespane noce. Moja córka ząbkuje i daje mi w kość... tak więc dziś sięgnęłam po korektory Concealer Kit z serii The One. Kompaktowy zestaw korektorów, dzięki któremu uzyskasz efekt nieskazitelnej cery. Ukrywa i koryguje niedoskonałości. W zestawie znajdziesz dwa, w pełni kryjące, kremowe korektory w dopełniającej się tonacji oraz puder prasowany do wykańczania i utrwalania makijażu. Formuła wzbogacona roślinnymi olejkami pielęgnującymi, które łagodnie odżywiają skórę i działają kojąco na wypryski.





    Następnie nie może obyć się bez pudru. Dziś jest nim puder prasowany Jewel Powder z serii Giordani Gold. Sensacyjnie gładki sprasowany proszek nadaje przezroczyste pokrycie, matuje skórę i rozmywa delikatne linie, zapewniając piękne, nieskazitelne wykończenie. Zapakowany w piękną metalową obudowę z lustrem.
    Bardzo urzekło mnie to opakowanie. Dawno nie widziałam tak ślicznego pudełeczka - jak wykończę puder, to z pewnością zostawię je sobie jako lusterko do torebki.
    Puder fajnie rozprowadza się po twarzy - skóra staje się jedwabista o wyrównanym kolorycie. Nie tworzy efektu maski - stapia się z cerą.



    Przejdźmy zatem do policzków, które podkreśliłam różem do policzków Loose Blush z serii The One . Jednak ten róż nie jest zwykłym różem. Czemu? Otóż posiada w sobie delikatnie mieniące się drobinki - co daje przepiękny efekt na naszej twarzy. Delikatny, lekki róż sypki doskonale podkreśla urodę i dodaje świeżości cerze. Zawiera doskonale łączące się ze skórą pigmenty mineralne oraz pozwala na budowanie stopnia pokrycia kolorem. 



    Przejdźmy zatem do wykończenia - czyli podkreślenia oczu - użyłam do tego m.in. palety cieni Blend Palette z serii The One EXPRESS. Stwórz niezwykły makijaż oczu, malując je cieniami w oryginalnych kolorach. Twoje oczy są niczym malarskie płótno, więc bądź kreatywna. Wybierz paletę, która najlepiej oddaje twój nastrój: Naturelle, Smokey lub Vivid. Każda z nich zawiera 8 matowych i subtelnie perłowych odcieni. Jak pomalujesz swoje oczy? Ilu kolorów użyjesz? Wszystko zależy od ciebie, a możliwości są niemal nieograniczone! 
    Posiadam tą o kolorystyce nazwanej Smokey - jak widzicie jest idealna do makijażu Smokey Eye. Na zamknięciu pudełeczka mamy 3 wzory różnych makeup'ów z podpowiedzią których cieni mamy użyć do jego wykonania. Ja skusiłam się na wersję numer 1, a jak wyszło zobaczycie na samym końcu wpisu. 
    Cienie są malutkie - kieszonkowe - idealne do torebki. Ich pigmentacja jest średnia jednak bardzo mi odpowiada. Trzymają się na prawdę fajnie za co mają ode mnie plus. Nie osypują się przy malowaniu, świetnie trzymają się pędzla. 



    Oprócz cieni - oko należy podkreślić odpowiednią maskarą. Idealnej szukam od dawna więc frajdę sprawiło mi testowanie kolejnej nowości w moim przypadku. Dziś wybrałam tusz do rzęs Giordani Gold Incredible Length. Jest to tusz o bogatej formule z mikrowłóknami, zapewniający efekt uwodzicielsko długich, pięknie rozdzielonych i podkreślonych rzęs. Posiada też właściwości pielęgnacyjne oraz odżywiające.
    Nie lubię tuszy z sylikonową szczoteczką - ten takiej nie posiada więc na samym starcie miał ode mnie plus. Buteleczka wygląda bardzo elegancko - jak to ma do siebie zazwyczaj seria GG Oriflame. Tusz bardzo ładnie rozdziela moje rzęsy i idealnie je podkreśla do samego ich czubka. Mam z natury długie, ale jasne rzęsy i zależy mi na ich dokładnym podkreśleniu. Maskara ta spisała się na medal w swoich właściwościach - rzęsy sięgają brwi ;) Wyglądają bardzo uwodzicielsko i seksownie. Takiego efektu szukałam. Zmywa się dobrze, nie kruszy i nie osypuje. Nie posiadam również "efektu Pandy" wieczorem - co również bardzo mi się w nim spodobało.




    Została nam już tylko pomadka. Wybrałam Express Lip Crayon w odcieniu Fuchsia Fantasy. Wykreuj niezwykły makijaż ust, dzięki nawilżającej szmince w formie kredki. Formuła pomadki została wzbogacona masłem shea i witaminą E, by usta były miękkie i odpowiednio nawilżone. Zapewnia ustom komfort i wyjątkowo żywy kolor o półmatowym wykończeniu.
    Pomadka w postaci kredki - czegoś takiego jeszcze nie miałam. Podoba mi się to rozwiązanie - wygląda inaczej. Łatwo się rozprowadza, nie wysusza - a jeśli chodzi o trwałość to w moim przypadku ciężko się o niej wypowiadać, ponieważ zlizuję pomadki. Nie trafiłam z kolorem. Nie podobam się sobie w tym odcieniu. 



    Na koniec pozostało mi pokazać Wam jak wyglądam po zastosowaniu tych wszystkich kosmetyków. Oto efekt końcowy:



    Jak już wspomniałam pomadka nie należy do moich ulubieńców, ale pozostałe kosmetyki bardzo mi się spodobały. Rzęsy jak widzicie są cudownie rozdzielone - dzięki czemu mam wachlarze na oczach - uwielbiam ten efekt i zachwycam się za każdym razem kiedy spojrzę w lustro. Cienie podobają mi się, że są takie malutkie i kieszonkowe - zawsze mogę poprawić sobie makijaż - mając je w torebce. Puder i podkład na 100% zostaną ze mną na dłużej, bo nie tylko wyglądają niesamowicie, ale i nadają bardzo ładny, naturalny efekt. 





    Pomysł na prezent - URODZINY TEŚCIOWEJ

    Prezent / współpraca barterowa

    Pomysł na prezent - URODZINY TEŚCIOWEJ

    Ile razy zabrakło Wam pomysłu na prezent dla kogoś bliskiego? Babciom przeważnie kupuje się kapcie, perfumy... Mamom książki, kosmetyki - czy to nie jest trochę oklepane? 18 listopada moja teściowa obchodziła swoje urodziny. Co roku z mężem mieliśmy nie lada wyzwanie - co jej kupić?! W tym roku postanowiłam, że prezent musi być oryginalny, ale też praktyczny. W taki właśnie sposób z oferty sklepu MyGiftDNA wybrałam deskę do krojenia ze specjalnym grawerem. Zapraszam Was do zapoznania się z jej recenzją - oraz obejrzenia jej w całej okazałości. 




    Z czego wykonana jest deska?

    Wysokiej jakości bambusowa deska do krojenia z laserowym grawerem. 
    Każda deska jest w rozmiarze 25 x 32.5 cm i jest zrobiona ze sprasowanej trawy bambusowej, dzięki czemu nie ma dwóch identycznych desek. Trawa bambusowa jest bardzo dobrym materiałem na deski do krojenia:
    - wysoka wytrzymałość, na poziomie litego drewnem bukowym;
    - niski poziom chłonięcia wody, dzięki czemu jest szybkoschnąca;
    - posiada właściwości likwidujące bakterie;

    Drewno jest materiałem naturalnym, w związku z czym może mieć miejscowe przebarwienia, niedoskonałości powierzchni itp. w związku z czym gotowy produkt może się nieznacznie różnić od wizualizacji. Każda deska wykonywana jest indywidualnie w związku z czym nie ma dwóch identycznych desek.





    Grawer

    Wysokiej jakości technologia graweru laserem pozwala na dokładne odwzorowanie projektu na desce.
    Pracujemy na laserze firmy Trotec Laser - najlepszej w Europie. Grawer techniką laserową ułatwia wykonanie bardzo szczegółowego wzoru i najmniejszych elementów z ogromną starannością! Grawer jest bardzo dokładny i trwały dzięki czemu nie zostaje zniszczony w trakcie użytkowania.





    Użytkowanie

    Strona deski z grawerem może być także używana do krojenia, ale aby nie naruszyć wzoru zachęcamy do krojenia po gładkiej stronie deski. Otrzymaną deskę należy umyć ciepłą wodą z płynem przed pierwszym użyciem. Następnie można ją zaimpregnować zwykłym olejem kuchennym. Deski bambusowej nie należy myć w zmywarkach.

    Takie informacje możecie znaleźć na stronie producenta. Jednak czy to wystarczy aby ją zamówić? Osobiście zanim zdecydowałam się na jedną z nich - postanowiłam poszukać recenzji w internecie. Takim oto sposobem przekonałam się, że warto ją zamówić. Dziś swoją opinię chcę przekazać Wam, ponieważ uważam że jest to świetny prezent i może ktoś z Was skusi się na nią po mojej recenzji. 



    Opowiem Wam historię wręczenia tej deski dla mojej teściowej. 
    Zanim ją wręczyliśmy należało ją odpowiednio zapakować. Syn, zanim schował deskę w torbę prezentową - przewiązał ją wstążką i spakował. Pojechaliśmy więc do babci. 
    Babcia zaaferowana gośćmi - pięknie podziękowała, zerknęła na deskę i położyła ją w kuchni. Myśleliśmy, że nie trafiliśmy w jej gust - bo nawet nie wspomniała, że jej się podoba. Posiedzieliśmy u niej i po pewnym czasie wróciliśmy do domu.  
    Zajęłam się przygotowywaniem obiadu, kiedy to mój telefon zaczął dzwonić. Okazało się, że to teściowa. Odebrałam i usłyszałam, że bardzo mnie przeprasza - ale kiedy ona otworzyła torebkę i zobaczyła deskę - pomyślała, że to zwykła deska z napisem - dla mamy - tak jak na kubkach dostępnych od ręki w większości sklepów. Kiedy wyszliśmy - babcia wzięła się za gotowanie i wtedy wyjęła tą deskę - jej oczom ukazał się napis z jej imieniem i nazwiskiem i ... zaniemówiła. Od razu wzięła telefon, żeby mi podziękować. I wiecie co? Popłakała się - powiedziała, że nigdy wcześniej nie dostała tak oryginalnego prezentu. Bardzo się ucieszyłam, bo już myślałam, że nie udało się jej zadowolić. 



    Posiadam również taką deskę u siebie w domu, więc mogę Wam powiedzieć jak się sprawuje. 
    Używam oczywiście strony bez napisów, bo szkoda by było ją zniszczyć. Druga strona jest zupełnie gładka więc doskonale na niej pokroisz dosłownie wszystko - od siekania ziół, bo karkówki czy szynki. 



    Co urzekło mnie w tej desce? Przede wszystkim materiał z jakiego jest zrobiona. Trawa bambusowa nie ciągnie tak wody - jak deski drewniane, które posiadałam w swoim domu wcześniej. Po użyciu i dokładnym umyciu - woda fajnie z niej ścieka, a po wyschnięciu nie robią się na niej smugi. Dzięki temu wygląda czysto i świeżo. Jest to mega wielki plus. Jej poprzedniczki po kilku tygodniach robiły się ciemne, a czasem nawet czarne i nadawały się tylko i wyłącznie na śmietnik. W tym przypadku tak nie jest.

    Moja teściowa powiedziała, że nie wie czy będzie kroić na ten desce, bo szkoda jej "marnować" takiego prezentu - że najprawdopodobniej powiesi ją na ścianie. Namawiam ją, żeby jednak skusiła się na używanie - bo po to ją dla niej sprezentowaliśmy - jednak jak zrobi - tego nie wiem ;)




    Póki co leży u niej w kuchni w honorowym miejscu, a każda osoba która ją odwiedza musi ją z każdej strony obejrzeć - więc wnioskuję, że prezent jak najbardziej udany. Przy okazji - za każdym razem kiedy na nią spojrzy - pamięta o nas - że to my chcieliśmy zrobić jej przyjemność.


    Pomysł na prezent - URODZINY TEŚCIOWEJ

    Myślę, że nie jedna teściowa cieszyła by się z takiego prezentu. 

    A Wy jak myślicie? Podoba Wam się taki podarunek? Robiliście już zakupy w sklepie MyGiftDNA? 

    Instagram