Profesjonalny serwis posadzek przemysłowych VAWNIK s.c.

 Post sponsorowany 

Renowacja posadzek przemysłowych - VAWNIK S.C.

Masz problem ze znalezieniem odpowiedniej firmy do wyczyszczenia posadzek w Twojej hali przemysłowej? Dobrze trafiłeś! W dzisiejszym wpisie, opowiem Ci o profesjonalnym serwisie, który się tym zajmuje. 


Jeśli jesteś właścicielem lub zarządcą hal przemysłowych, to z pewnością wiesz, jak ważne jest utrzymanie w niej porządku. Zwykłe sprzątanie nie wystarczy, bo należy zrobić to profesjonalnie. Oczywiście, wiąże się to ze sporym kosztem i odpowiednim sprzętem, w który powinieneś się zaopatrzyć. W tej chwili nie musisz już tego robić, ponieważ możesz wynająć firmę, która zajmie się tym wszystkim za Ciebie. 

Do kogo udać się po pomoc?


VAWNIK S.C. świadczy kompleksowe usługi z zakresu renowacji posadzek przemysłowych. Posiadają specjalistów, którzy korzystając z najnowszych technologii naprawią i zregenerują zniszczoną posadzkę osiągając przy tym najlepsze parametry. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego warto skorzystać z ich usług? Przecież takich firm zapewne jest na rynku wiele, prawda?

Co powinieneś wiedzieć o fimie Vawnik?


Otóż ta firma posiada ponad 10-letnie doświadczenie, które związane jest z konserwacją posadzek przemysłowych w halach produkcyjnych, magazynach, obiektach komercyjnych czy chłodniach. Zapewniają kompleksowy serwis - od prac naprawczych, zabezpieczenie po zwykłą, codzienną pielęgnację. Dzięki dokładności i profesjonalnym podejściu, vawnik pomoże Ci uzyskać wysokie noty u audytorów. Co ważne, posiadają najwyższej jakości maszyny planetarne, szlifierki bezpyłowe i automaty myjące. Dodatkowo, jako nieliczni stosują narzędzia pomiarowe, dzięki czemu zyskacie pewność, że posadzki posiadają klasę wykończenia zgodnie z Waszym zamówieniem. Usługi świadczone są na terenie całego kraju.

Na stronie tej firmy możecie zapoznać się z dokładną ofertą oraz obejrzeć zdjęcia z wykonanych zleceń. 

*materiał reklamowy

Oriflame - My Summer Persona

Współpraca barterowa z Pure Beauty 

Oriflame - My Summer Persona

Lubisz otaczać się pięknymi zapachami? Czasami nie wiesz, jaki z nich wybrać? To pudełko sprawdziłoby się w tym przypadku najlepiej. Otrzymałam je w ramach współpracy od Pure Beauty i Oriflame i chcę Wam dziś pokazać, co znalazłam w środku!


Jestem ogromną fanką poznawania nowych zapachów. Nie ważne, czy są to perfumy z marketu, czy te z wyższych półek lepszych perfumerii. Jeśli coś mi się spodoba, kupuję i używam, aż mi się znudzi. Zdarza mi się kupować w ciemno i wychodzi różnie, ale lubię taką nutkę ekscytacji podczas poznawania czegoś nowego, więc pudełko, które tu dziś widzicie, wywołało we mnie masę emocji. Co znajduje się w środku? Już nie trzymam Was w niepewności. Sami zobaczcie!

Oriflame - My Summer Persona


W tym przepięknym pudełku znalazłam trzy mgiełki do ciała i super zabawę, jaką jest kręcenie strzałką i wybieranie zapachu na dany dzień lub chwilę. Można też wylosować konkretne zadanie takie jak pokazanie swojego letniego nastroju np. kręcąc rolkę czy robiąc zdjęcia. Myślę, że to bardzo fajna sprawa i pudełko powędrowało już do mojej córki, która bawi się nim w kółko.

Mgiełki do ciała marki Oriflame różnią się od siebie nie tylko wyglądem, ale i zapachami. Każda z nich jest zupełnie inna, kojarzy mi się z różnymi rzeczami i odpowiednie są na konkretne nastroje.

Jakie to mgiełki?

Oriflame GIORDANI GOLD EVERLASTING GLOW

Pozwól, by zmysłowa mgiełka zapachowa Giordani Gold Everlasting Glow przeniosła Cię do wymarzonego miejsca na lato. Najpierw poczujesz musujący aromat cytryny i owoców jagodowych, potem promienny akord kwiatów pomarańczy i ylang-ylang. Całość dopełnia nieoczekiwane połączenie śmiałej ambry i złotej paczuli.

NUTY GŁOWY: ciemne jagody, olejek z włoskich cytryn.
NUTY SERCA: akord białych kwiatów: kwiaty pomarańczy, tojeści, olejek ylang-ylang Orpur™.
NUTY BAZY: złota paczula, ambra.

Oriflame GIORDANI GOLD EVERLASTING GLOW

Rozkoszna mgiełka zapachowa z nutami ciemnych jagód, lśniących w słońcu kwiatów pomarańczy i wyrafinowanego ylang-ylang. Noś ze sobą wszędzie, by cieszyć się odrobiną luksusu w każdym miejscu.


Oriflame AMBER ELIXIR WARM TEMPTATION

Urzekająca mgiełka zapachowa Amber Elixir Warm Temptation przenosi Cię w miejsce skąpane w słońcu. Zapach roztacza wokół Ciebie promienny blask stworzony przez jasne nuty mandarynki i esencji pomarańczy. Bogaty akord kremu migdałowego i wytworne serce jaśminu rozkwitają w kojącym cieple drewna bursztynowego.

NUTY GŁOWY: esencja pomarańczy, mandarynka.
NUTY SERCA: akord kremu migdałowego, jaśmin.
NUTY BAZY: drewno bursztynowe, akord drewna sandałowego.

Oriflame AMBER ELIXIR WARM TEMPTATION

Odświeżająca, lekka mgiełka zapachowa z nutami ciepłego drewna bursztynowego, rześkich cytrusów, delikatnego jaśminu i bogatego akordu migdałowego. Chwile pachnącej przyjemności, gdziekolwiek chcesz.


Oriflame POSSES MYTHICAL SEDUCTION

Wybierz się w wyjątkową podróż z mgiełką zapachową Possess Mythical Seduction. Gdy tylko ją rozpylisz, poczujesz zmysłowy duet ciemnej śliwki i delikatnej róży, idealnie łączący się z delikatnymi płatkami piwonii i cyklamenu. Owocowa nuta liczi dodaje egzotycznego charakteru, pobudzając zmysły. W miarę rozwijania się zapachu czyste piżmo wzmacnia wrażenie subtelnej zmysłowości, a drzewo cedrowe i wanilia nadają mu ciepły akcent.

NUTY GŁOWY: akord ciemnej śliwki, olejek mandarynkowy, liczi.
NUTY SERCA: piwonia, róża, cyklamen.
NUTY BAZY: piżmo, olejek cedrowy, wanilia.

Oriflame POSSES MYTHICAL SEDUCTION

Promienna, zmysłowa mgiełka zapachowa z nutami ciemnej, apetycznej śliwki, delikatnej róży, musującego liczi i eleganckiego piżma. Łatwo zabrać ją ze sobą na wszystkie przygody.

Jak widzicie każda z nich ma inne nuty zapachowe i odpowiada na inne potrzeby. Do mnie zdecydowanie najbardziej przemawia zapach Possess i myślę, że zamówię sobie perfumy z tej serii, żeby czuć ten zapach przez dłuższy czas. Przy mgiełce niestety zapach ulatnia się po około 2-3 godzinach i muszę go reaplikować, a nie zawsze mam ją przy sobie. Mimo wszystko uważam, że warto się na nią skusić.


Oriflame - My Summer Persona

Oriflame - My Summer Persona


Jeśli macie okazję wypróbować te mgiełki to szczerze polecam. Są warte uwagi i z pewnością będziecie z nich zadowolone.

Dziękuję marce Oriflame i Pure Beauty za zaufanie i prezent.

#oriflamepoland

Letni komplet z lejącej wiskozy w roślinny wzór - bonprix

Współpraca barterowa 

Letni komplet z wiskozy w roślinny wzór - bonprix

Co jakiś czas wracam do Was z moimi stylizacjami, które stworzyłam łącząc ze sobą odzież z bonprix i dziś również przyszedł czas właśnie na to. Tym razem, chcę Wam pokazać komplet z wiskozy, który skradł moje serce i jestem nim zauroczona. 


Jeśli czytacie mojego bloga, albo chociaż obserwujecie moje konto na Instagramie, to pewnie wiecie, że jestem fanką koloru zielonego i motywu roślinnego - odzież, dodatki do domu, tapety, dekoracje - wszystko, co posiada roślinny wzór od razu przykuwa moją uwagę Tak było też z tym kompletem. Chociaż zamówione oddzielnie - bo można zamówić sobie same szorty albo samą koszulę, to postanowiłam zamówić obie części i stworzyć to wyjątkowe połączenie.


Letni komplet z lejącej wiskozy w roślinny wzór - bonprix


Zestaw składa się z kimonowej bluzki, która wykonana jest w 100% z wiskozy. Nie posiada ona zapięcia i kojarzy się trochę z eleganckim szlafrokiem, ale w połączeniu z czarnym topem wygląda obłędnie. W rozmiarze 42 jej długość to aż 90 cm, więc doskonale zakryje pośladki i uda. Osobiście noszę rozmiar 40 i nie lubię świecić tyłem moich ud, bo jak większość z Was mam cellulit, a w tej bluzce tego w ogóle nie widać. Rękawy mają odpowiednią długość, krój jest zwiewny i wygodny i czuję się w niej doskonale.

Szorty podobnie jak bluzka, wykonane są w 100% z wiskozy, nie posiadają zapięcia, w pasie posiadają wygodną gumę i ozdobny sznurek. Układają się dobrze, nie opinają, są przewiewne i wygodne, a w połączeniu z bluzką tworzą spójną całość.


Letni komplet z lejącej wiskozy w roślinny wzór - bonprix

Letni komplet z lejącej wiskozy w roślinny wzór - bonprix

Letni komplet z lejącej wiskozy w roślinny wzór - bonprix


Wiecie co najbardziej lubię w tym zestawie? Mimo że mam rozmiar 40/42 to nie czuję się w nim gruba i nie mam kompleksów. Mam wrażenie, że to połączenie dodaje mi niesamowitej pewności siebie. Dzięki tej bluzce i szortom czuję się piękną kobietą i noszę go z dumą, nie krępując się, że wylewa mi się gdzieś boczek czy widać cellulit. W tym zestawie czuję, że jestem sobą...


Letni komplet z lejącej wiskozy w roślinny wzór - bonprix


Jeśli spodobał się Wam ten zestaw, to możecie go zamówić bezpośrednio ze sklepu bonprix, na dole wpisu podam Wam numery artykułów, abyście mogli z łatwością je znaleźć. 

Zanim jednak to zrobię, chcę Wam powiedzieć o platformie LetyShops. Jest to serwis cashbackowy, który zwróci Ci część wydanych pieniędzy za zakupy online. Wraz z ponad 3190 partnerami, LetyShops sprawia, że zakupy online stają się bardziej opłacalne i przyjemne. Dzięki rejestracji i dokonywaniu zakupów przez LetyShops, otrzymacie część wydanych pieniędzy z powrotem. Dzięki temu każda transakcja staje się bardziej opłacalna! Jeśłi jeszcze nie macie tam konta, możecie założyć je z mojego linku polecającego tutaj --> KLIK. A następnie poprzez LetyShops wybieracie sklep, w którym chcecie dokonać zakupów i robicie je jak zawsze. Po pewnym czasie otrzymacie zwrot części wydanych środków. Aktualnie na bonprix macie 6% cashbacku więc super. 

Bluzka: bonprix nr artykułu 97031281
Szorty: bonprix nr artykułu 96924581
Sandały: Sinsay
Okulary: Gepetto

Jak się Wam podoba moja stylizacja?

Małgorzata Brodzik "W rękach szatana" - recenzja książki

Współpraca recenzencka z autorką - prezent 

Małgorzata Brodzik "W rękach szatana" - recenzja książki

Akcja tej powieści rusza od razu – bez owijania w bawełnę. Frank, zdesperowany ojciec, zaciąga dług u szefa mafii, Paulo. Nie mając pieniędzy na spłatę, zostaje postawiony pod ścianą. W zamian za darowanie mu życia, Capo żąda jego córki – Olivii. I właśnie wtedy wszystko się zaczyna...


Wracam do Was z pozycją, którą otrzymałam od samej autorki. Znajomość z Gosią zaczęła się od recenzji jej książki, ale później okazało się, że wiele nas łączy i mamy mnóstwo tematów do przegadania 😊. Myślę, że gdybyśmy mieszkały w tym samym mieście, to ta znajomość miałaby szanse na przerodzenie się w prawdziwą przyjaźń. Bardzo cenię Małgosię jako człowieka i może przez to nie jestem do końca obiektywna czytając i oceniając jej książki, to postanowiłam spróbować napisać co myślę o najnowszym tytule 😊. A myśli mam sporo. A więc... zaczynajmy!


Małgorzata Brodzik "W rękach szatana" - recenzja książki


Olivia, młoda i zbuntowana, trafia do rezydencji mężczyzny, który chce kontrolować każdą minutę jej życia. Dziewczyna jednak nie jest potulna – odpowiada mu, buntuje się, mówi to, co myśli, choć często szybko tego żałuje. Mimo że się boi, nie zamierza się poddać. Obserwuje Paulo i zaczyna dostrzegać, że za jego chłodnym, mafijnym wizerunkiem kryje się ktoś o wiele bardziej złożony – ktoś, kto ma tajemnice, pasję do książek i serce, które kiedyś potrafiło kochać.

W rezydencji nie jest bezpieczna. Paulo chce ją chronić, dlatego organizuje jej wyjazd do Hiszpanii. Jednak tuż przed podróżą między nimi dochodzi do zbliżenia – Olivia wierzy, że może być z nim szczęśliwa. Rano wszystko się zmienia. W pokoju czekają spakowane walizki, a chłód, z jakim ją traktuje Paulo, rozdziera serce. Czuje się zdradzona.

W drodze na lotnisko dziewczyna traci przytomność po wypiciu wody podanej przez kierowcę. Budzi się w nieznanym miejscu, związana, przerażona i znowu – pozbawiona wolności. 

Co się wydarzyło? Kto za tym stoi? Czy Paulo w ogóle wie, co się z nią dzieje? Tego już Wam nie zdradzę – tę historię warto odkrywać samemu.

Jestem pozytywnie zaskoczona kierunkiem, w jakim poszła Małgorzata Brodzik. Znam jej wcześniejsze książki – poruszające, ale pisane lekko, czasem z pomijaniem detali. Tutaj dostałam coś zupełnie innego – dojrzalszy styl, mocniejszy język, głębsze emocje. Autorka pokazała, że potrafi opowiedzieć mroczną, skomplikowaną historię w sposób pełen wyczucia, ale i napięcia.

„W rękach szatana” to nie tylko romans w mafijnym klimacie. To opowieść o dwóch poranionych duszach, o walce o wolność i o uczuciu, które nie wybiera miejsca ani czasu. To książka, która zmusza do myślenia i zostaje w głowie na długo po przeczytaniu.

Polecam wszystkim, którzy lubią mocne historie z emocjonalnym ładunkiem, z bohaterami nieoczywistymi, ludzkimi i bardzo, bardzo prawdziwymi.

Farmona HERBAL CARE suchy szampon 2 w 1 piwonia

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Bon Voyage - barter 

Farmona HERBAL CARE suchy szampon 2 w 1 piwonia

Pielęgnacja włosów to podstawa, ale zdarza mi się nie umyć moich pasm na czas. Kiedy potrzebuję błyskawicznego odświeżenia włosów, moim wybawieniem jest suchy szampon. Tym razem testowałam ten, który znalazłam w pudełku Pure Beauty Bon Voyage. Jak się sprawdził?


Z reguły nie używam suchych szamponów, więc nie mam dużego porównania jeśli chodzi o takie kosmetyki. Moje włosy praktycznie zupełnie się nie przetłuszczają, więc nie mam potrzeby kupowania takich produktów. Moja córka jednak ma bardzo delikatne włosy, które trzeba myć co drugi dzień, bo inaczej wyglądają koszmarnie, więc suchy szampon okazał się u nas wybawieniem. Oczywiście wiem, że nic nie pokona najzwyklejszego umycia głowy, jednak zdarzają się sytuacje, że namówić moją dziewięciolatkę do mycia głowy jest nie lada wyczynem i zwyczajnie zdarza mi się odpuścić. Kolejnego dnia tego żałuję i aby wyjść z domu musimy ratować się suchym szamponem.

Co mogę powiedzieć o tym konkretnym?

Suchy szampon z piwonią i diatomitem opracowaliśmy do pielęgnacji włosów bez objętości. Jego lekką formułę skomponowaliśmy z ekstraktów roślinnych pozyskiwanych ze źródeł odnawialnych. Dzięki bogactwu składników aktywnych, szampon błyskawicznie odświeża włosy i unosi je u nasady bez konieczności mycia. W opracowanie jego receptury włożyliśmy całe nasze doświadczenie, dlatego jesteśmy spokojni o efekty.

Tak opisuje go producent, a co ja mogę o nim napisać?

 
Farmona HERBAL CARE suchy szampon 2 w 1 piwonia


Opakowanie mieści w sobie 180 ml więc stosunkowo nie dużo, jednak w przypadku produktu, jakim jest suchy szampon jest to chyba całkiem przyzwoita objętość. Szata graficzna bardzo ładna i rzucająca się w oczy, przynajmniej według mnie. Sam kosmetyk ma bardzo przyjemny zapach i rozpyla biały proszek na włosach. Wystarczy je przeczesać i kolor znika, a włosy automatycznie stają się czyste i błyszczące. Uwielbiam ten efekt, bo w błyskawiczny sposób odświeżam swój look i wyglądam, jakbym dopiero co myła włosy. Szampon nie osadza się zbytnio na skórze głowy, nie obciąża jej i nie skleja włosów. Nie wiem jak byłoby w przypadku trzymania go dłużej na skórze, ale u nas nie wyrządził żadnej krzywdy. Muszę jednak zaznaczyć, że zawsze myję głowę w ten sam dzień, w którym zastosowałam ten kosmetyk, dlatego nie wypowiem się, co dzieje się ze skórą przy przetrzymaniu go dłużej niż kilka godzin na skórze głowy.

Podsumowując mogę napisać, że suchy szampon Herbal Care jest skuteczny - dobrze odświeża, pięknie pachnie i jest wydajny więc nie pozostaje mi nic więcej jak polecić go Wam moi drodzy.

Instagram