NOWOŚĆ! Róż do policzków MIRACLE SHEER GEL BLUSH i Bronzer MIRACLE SHEER GEL BRONZE MAX FACTOR

NOWOŚĆ! Róż do policzków MIRACLE SHEER GEL BLUSH i Bronzer MIRACLE SHEER GEL BRONZE MAX FACTOR

W zeszłym tygodniu pokazywałam Wam nowość Podkład nawilżający z filtrem Max Factor Miracle Second Skin i obiecałam, że w kolejnym wpisie będziecie mogli zobaczyć inne nowości tej marki. Tak więc dzisiaj czas na róż do policzków i bronzer z serii Miracle Sheer Gel.


Latem maluję się zdecydowanie rzadziej, jednak w mojej kosmetyczce zawsze znajdują się kosmetyki kolorowe, bo nigdy nic nie wiadomo. Zdarza się, że chcę wyglądać lepiej, dlatego nie rezygnuję z nich całkowicie na ten letni czas. Całkiem niedawno, w moje ręce trafił zestaw kosmetyków z najnowszej serii Max Factor i z przyjemnością zaczęłam je testować. Dziś mam już całkowicie wyrobione zdanie i chcę się podzielić z Wami swoją opinią na ich temat. Wiem, że u każdego kosmetyki sprawdzają się inaczej i u mnie coś może się nie sprawdzić, a u Was wręcz przeciwnie. Dlatego też czytając ten wpis, jak i inne moje recenzje - miejcie to na uwadze.

Jako pierwsze, pod nóż poszły róże do policzków. Do tej pory stosowałam takie w kamieniu, ale często też o nich zapominałam, bo wszystkie schowane są w większych paletach, a jak się czasem człowiek maluje na szybko, to po prostu nie chce mu się przeglądać palet w celu znalezienia potrzebnych kosmetyków i pomija je. Tak jest często w moim przypadku. Zdecydowałam więc, że wypróbuję róże, które zaoferował MAX FACTOR. 

Róż do policzków Miracle Gel Blush MAX FACTOR

Róż do policzków w sztyfcie Max Factor z ultrachłodzącą, żelową formułą umożliwi Ci bezbłędną i precyzyjną aplikację, dzięki której przejmiesz kontrolę nad swoim wyglądem. To Ty decydujesz, jak subtelny lub intensywny będzie Twój makijaż – specjalna formuła o uniwersalnym, połyskującym wykończeniu umożliwia budowanie koloru, a dzięki kompaktowemu formatowi możesz użyć różu w sztyfcie, gdziekolwiek jesteś. Róż do policzków Max Factor jest dostępny w 2 intensywnych kolorach, odpowiednich do każdego odcienia skóry.
Róż do policzków Miracle Gel Blush MAX FACTOR

Róż do policzków Miracle Gel Blush MAX FACTOR

Pisałam już na moim instagramie, że gdy tylko zobaczyłam te opakowania, to pomyślałam sobie, że to lakiery do paznokci. Pierwszy raz spotykam się z tak oryginalnym wyglądem i przyznam, że bardzo mi się podoba. Z formą róży i bronzerów w sztyfcie już się spotkałam, ale nie do końca mi ona odpowiadała. Dlaczego? Najczęściej te produkty były tłuste, rolowały się i spływały z mojej twarzy. Jestem posiadaczką cery mieszanej i jak możecie się domyślić, nie chciała ona współpracować z tego typu kosmetykami. Dlatego też z pewną niepewnością podeszłam do nowości Max Factor, które się u mnie znalazły. 

Pod nakrętką znajdują się sztyfty, przypominające szminkę. Zaskoczył mnie fakt, że były dodatkowo zabezpieczone plastikowym kapturkiem, który chroni kosmetyk przed uszkodzeniem podczas zakładania czy zdejmowania zatyczki. Nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkałam i dla marki Max Factor daję za ten innowacyjny pomysł 5+.

NOWOŚĆ! Róż do policzków MIRACLE SHEER GEL BLUSH i Bronzer MIRACLE SHEER GEL BRONZE MAX FACTOR

NOWOŚĆ! Róż do policzków MIRACLE SHEER GEL BLUSH i Bronzer MIRACLE SHEER GEL BRONZE MAX FACTOR

Sztyfty są dość twarde i w związku z tym ich pigmentacja jest słaba. Dzięki temu, efekt który uzyskamy przejeżdżając tym produktem po twarzy będzie bardzo delikatny. Uważam jednak, że jest to ogromna zaleta, bo malując się, nie chcę uzyskać karykaturalnego efektu jak przy pomocy plastra buraka na swoich policzkach, tylko delikatny, naturalny efekt zaróżowienia cery. Konsystencja dość zbita, a kolejnym plusem jest fakt, że produkty nie są tłuste. Poprzednie róże w sztyfcie które stosowałam, swoją konsystencją przypominały pomadki - tutaj jest coś zupełnie innego. Trwalszego i nie spływającego z twarzy.

Uzyskany efekt można budować. Warto wspomnieć, że pierwsza warstwa nie roluje się i ładnie współgra z kolejną. Osobiście jednak, najbardziej podoba mi się efekt jednorazowego zastosowania. Wygląda on bardzo naturalnie, a kolory są dość ciepłe i neutralne i myślę, że podpasują nie jednej kobiecie.

Róż do policzków Miracle Gel Blush MAX FACTOR

swatch Róż do policzków Miracle Gel Blush MAX FACTOR

Czy efekt jest trwały? Szczerze mówiąc, nie maluję się jakoś szczególnie mocno, dlatego ciężko ocenić mi dokładną trwałość tych produktów. Widziałam te kosmetyki na swojej skórze od momentu pomalowania się do demakijażu tak więc jestem z niego zadowolona. Nie jestem jednak jakoś szczególnie wymagająca, bo jak wspomniałam na wstępie - latem nie maluję się praktycznie wcale, a jak już, to chcę mieć naturalny efekt, a nie maskę przez którą moja skóra nie może oddychać.

Bronzer Max Factor Miracle Sheer Gel Bronze

Bronzer do policzków w sztyfcie Max Factor z ultrachłodzącą, żelową formułą umożliwi Ci bezbłędną i precyzyjną aplikację, dzięki której przejmiesz kontrolę nad swoim wyglądem. To Ty decydujesz, jak subtelny lub intensywny będzie Twój makijaż – specjalna formuła o uniwersalnym, połyskującym wykończeniu umożliwia budowanie koloru, a dzięki kompaktowemu formatowi możesz użyć bronzera w sztyfcie, gdziekolwiek jesteś.

Bronzer Max Factor Miracle Sheer Gel Bronze

Po bronzery sięgam, kiedy wykonuję dokładniejszy i mocniejszy makijaż. Od pewnego czasu lubię delikatnie konturować moją twarz, a ten bronzer idealnie się do tego nadaje. Z łatwością mogę obrysować nim miejsca, które chcę zaznaczyć i nie muszę kombinować z doborem pędzla. Najtrudniej mi zawsze było pomalowanie nosa czy okolic linii szczęki, a z bronzerem Miracle Sheer Gel Bronze od Max Factor, problem został rozwiązany. Konsystencja i trwałość jest podobna jak w przypadku różu, dlatego nie będę się powtarzać.

NOWOŚĆ! Róż do policzków MIRACLE SHEER GEL BLUSH i Bronzer MIRACLE SHEER GEL BRONZE MAX FACTOR

NOWOŚĆ! Róż do policzków MIRACLE SHEER GEL BLUSH i Bronzer MIRACLE SHEER GEL BRONZE MAX FACTOR


Podsumowując moją przygodę z tymi produktami chcę powiedzieć, że jestem z nich zadowolona. Można nimi wyczarować naprawdę naturalny efekt i cieszyć się nienagannym makijażem przez wiele godzin. Jest to bardzo wygodna forma, którą z łatwością można zabrać do torebki, nie potrzebując etui z pędzlami, co mnie bardzo cieszy. Nie lubię nosić przy sobie całego asortymentu i seria Miracle Sheer Gel została stworzona z myślą o kobietach takich jak ja :) 

Czy spotkaliście się już z tymi kosmetykami? Może już któryś mieliście okazję poznać? Jak podoba Wam się forma podania różu i bronzera?

Salvador Dali Sea & Sun in Cadaques - woda toaletowa dla kobiet


Salvador Dali Sea & Sun in Cadaques - woda toaletowa dla kobiet

Salvador Dali Sea & Sun in Cadaques to delikatnie świeży zapach zwłaszcza na gorące letnie dni. Perfumy te, inspirowane są sielskim i swobodnym życiem w małej miejscowości Cadaques w Hiszpanii.


Jeśli czytacie mojego bloga, to pewnie wiecie, że jestem ogromną fanką świeżych i letnich zapachów. W związku z moimi upodobaniami, często zamawiam sobie coraz to nowsze perfumy w ciemno. Zdarza się, że trafiają mi się niewypały, ale i zdarzają się wody, które mnie oczarowują. Tak właśnie jest w przypadku zapachu Salvador Dali Sea & Sun in Casaques. 

Co mnie skłoniło do zamówienia tego zapachu?

Perfumy Sea & Sun in Cadaques są przyjemnie słodko - świeże dzięki kwiatom wodnym, które są osadzone w sercu zapachu. Przede wszystkim niebieska lilia i kwiat lotosu pozostawiają poczucie przenikliwego orzeźwienia. Rozkoszny chłodzący efekt zapachu Sea & Sun in Cadaques skomponowany jest z  nutami dojrzałych owoców  kumquata, moreli i czarnej porzeczki. Dzięki akcentom piżma i ambry, zapachowi nie brakuje prawdziwego hiszpańskiego temperamentu.

Salvador Dali Sea & Sun in Cadaques - woda toaletowa dla kobiet
 

Nuty zapachowe wody toaletowej Salvador Dali Sea & Sun in Caudaques

Kategoria: kwiatowe, wodne

Nuty głowy: czarna porzeczka, kumkwat, morela
Nuty serca: lotos, grzybień północny, frezja
Nuty bazy: piżmo, bursztyn, cedr

Uwielbiam sięgać po wodne aromaty. W przypadku tych perfum, zapach, jest przyjemnie świeży i chłodzący, a jednocześnie soczyście owocowy. Dodatkowo ta woda toaletowa ukrywa w sobie tajemniczą zmysłowość i beztroskę. Idealnie sprawdzi się dla pań, które są romantyczkami i pomogą one rozbudzić w nich poczucie wyjątkowości. 

Salvador Dali Sea & Sun in Cadaques - woda toaletowa dla kobiet

Salvador Dali Sea & Sun in Cadaques - woda toaletowa dla kobiet

Te perfumy z pewnością idealnie sprawdzą się podczas gorących, letnich dni. Nie przytłaczają, są rześkie i pobudzają do działania. Poprawiają nastrój i dodają energii i pozytywnego myślenia na długi czas. Uwielbiam moment, kiedy spryskuję się tą wodą toaletową. Mimo, że jest to tylko woda toaletowa, to ma dobrą trwałość i na swoim ciele czuję ją przez wiele godzin.

Wyczuwalne są tutaj najbardziej owocowe nuty moreli w połączeniu z lilią wodną, która dodaje lekkości tej kompozycji. Z pewnością kojarzyć się Wam będzie z beztroskim czasem na piaszczystej plaży, szumem fal i słońcem na bezchmurnym niebie. Te perfumy kojarzą mi się z wakacjami i szczęściem, które ogarnia moje serce podczas ich noszenia na sobie. Jeśli lubisz zapachy, które sprawiają że czujesz się lekko i świeżo, to Salvador Dali Sea && Sun in Cadaques będzie idealnym aromatem dla Ciebie.

Dostępna jest w Notino w różnych pojemnościach. Jak widzicie, na próbę zamówiłam najmniejszą z nich - 30 ml - i żałuję, że nie wzięłam większej ;)


Kristen Callihan "Niegrzeczny idol" - recenzja książki

Kristen Callihan "Niegrzeczny idol" - recenzja książki

Oglądaliście film "Narodziny gwiazdy" z Lady Gagą? Bardzo mi się podobał i płakałam jak bóbr na sam koniec. Kiedy przeczytałam opis książki Kristen Callihan "Niegrzeczny idol" od razu skojarzyła mi się z tym filmem i postanowiłam ją sobie zamówić. Dziś jestem po lekturze. Jakie mam o niej zdanie?

Dzika namiętność i szalenie przystojny muzyk.

Historia romansu osadzonego w oszałamiającym świecie gwiazd rocka.

Książkę polecają K.N. Haner i K.A. Figaro.

Ona – zwykła dziewczyna. Domatorka, wręcz outsiderka, o przeciętnej urodzie, długich, prostych włosach w kolorze mokrego piasku. On – facet o powierzchowności herosa i boskiej arogancji. Wokalista i gitarzysta jednego z najpopularniejszych na świecie zespołów rockowych, który wiedzie życie jak w cudownym śnie. Nieziemsko przystojny, czarujący, seksowny i… perwersyjny. Na pierwszy rzut oka różni ich dosłownie wszystko. Łączy? Muzyka i niewytłumaczalna chemia.

Niczym w kinowym hicie Narodziny gwiazdy wspólna trasa koncertowa daje początek miłości pełnej namiętności i pożądania. Miłości bożyszcza tłumów Killiana do Libby – zwykłej dziewczyny z sąsiedztwa, która okazała się bardziej uzależniająca niż wszystkie fanki świata.

Czy dziewczynie uda się zatrzymać idola, skoro cały świat chce jej go odebrać?

Kristen Callihan "Niegrzeczny idol" - recenzja książki

Z twórczością tej autorki nie miałam wcześniej do czynienia. Nie wiem nawet, czy w ogóle o niej słyszałam. Oprócz opisu zauważyłam, że moja ulubiona polska autorka poleca tę  książkę, więc nie mogłam się oprzeć i musiała pojawić się w moich rękach. 

Libby, to dziewczyna, która po śmierci swoich rodziców zrobiła się nieco wycofana. Można nawet nazwać ją outsiderką, która praktycznie w ogóle nie wychodzi z domu. Posiada jednak pasję, którą jest muzyka. Od lat marzyła o występach na scenie, jednak jej rodzice ją od tego pomysłu odsuwali. 

Killian, to przystojny wokalista i gitarzysta popularnego zespołu rockowego. Zespół jednak musiał zrobić sobie przerwę i właśnie w tym czasie nasz bohater rozbija się motocyklem na podwórku Libby. 

Co ich łączy? Z pewnością muzyka, ale pojawia się między nimi niewytłumaczalna chemia, którą da się wyczuć na odległość. Czy to możliwe, aby mężczyzna, który tak naprawdę mógł mieć każdą kobietę zwiąże się z przeciętnej urody dziewczyną?

Między dwojgiem tych ludzi z każdą kartką narasta napięcie, ale pojawia się też zrozumienie i wspólna pasja, jaką jest oczywiście muzyka. Killian postanawia zabrać dziewczynę w trasę koncertową i pokazać jej życie w blasku fleszy (przed którym chronić ją chcieli rodzice). Jest szczęśliwy, że u swojego boku może mieć kobietę, która jest jak kojący plaster na jego rany. Dzięki niej czuje się spokojniejszy i tak naprawdę szczęśliwy. 

Czy tym dwoje uda się stworzyć coś stałego i silnego? Czy bycie szczęśliwym w świetle jupiterów jest w ogóle możliwe? Czy media nie zniszczą tego co razem budowali?


O tej książce słyszałam dużo dobrego. Trochę przeleżała zapomniana na mojej półce w biblioteczce. Nie mogłam się za nią zabrać, mimo, że była tak super przedstawiana. Czy zrobiła na mnie tak pozytywne wrażenie jak na osobach, które mi ją polecały?

Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia. Spodziewałam się historii, która skradnie moje serce jak wspomniany film, do którego była porównywana. Tutaj odnoszę wrażenie, że książka jest trochę przesłodzona i czasem wydawała mi się nudna. Powoli denerwują mnie faceci, którzy w książkach przedstawiani są jako super przystojni, pewni siebie i mogący mieć każdą. Killian taki właśnie był. A Libby? Czy w prawdziwym życiu tak przeciętna kobieta da radę uwieść i rozkochać w sobie takiego mężczyznę? Tak, wiem, książka to fikcja i może w niej dziać się dosłownie wszystko. Jednak w tej historii zabrakło mi czegoś, co sprawiło by, że pokochałabym bohatera na tyle, aby we wszystko mu uwierzyć. Między nim, a mną tej chemii nie było, tak więc nie będę pisać, że książka mnie zachwyciła. 

Pojawiło się w niej jednak coś, co bardzo mi się spodobało i w dużym stopniu przyczyniło się do tego, że mam o niej lepsze zdanie i moja ocena się podniosła. W tej książce możemy przenieść się w świat gwiazd. Zobaczyć jak wygląda życie w blasku fleszy oraz fakt, że każdy w tym świecie nosi maski. Możemy uświadomić sobie, że każdy żyjący w nim udaje kogoś kim nie jest i rzadko pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Myślę, że w dzisiejszych czasach, to bardzo ważne - mieć tego świadomość. Tyle nastolatek inspiruje się życiem gwiazd, podziwia ich "cukierkowe" i wspaniałe życie na instagramie i marzy o tym, aby tak żyć. To nic bardziej mylnego. Gwiazdy pokazują nam to, co chcemy zobaczyć i to co najlepiej się sprzedaje. Bo kto chciałby oglądać cellulit, podpuchnięte oczy czy ochlapane sosem kafelki w kuchni?! 

Książka napisana jest przyjemnym i lekkim językiem. Całość czyta się szybko. Kilka razy podczas lektury nawet się uśmiałam i myślę, że niezbyt mocno wymagającym czytelnikom ta historia skradnie serce i uprzyjemni popołudnie. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam, jednak nie jest to coś, nad czym mogłabym się zachwycać.

Dziękuję Wydawnictwu Muza za egzemplarz do recenzji.

A Wy znacie już tę historię? Polubiliście Killiana i Libby?

Woda toaletowa dla kobiet EMPORIO ARMANI Diamonds Rose


Woda toaletowa dla kobiet EMPORIO ARMANI Diamonds Rose

W kosmetyczce każdej kobiety powinny znaleźć się perfumy, które pozwolą jej otoczyć wokół siebie nutkę tajemniczości i kobiecości. Woda toaletowa Emporio Armani Diamonds Rose to zapach, który zauroczy nie jedną z Was...


Często wspominam, że uwielbiam zamawiać coraz to nowsze zapachy. Mam kilka swoich niezawodnych perfum, jednak lubię je zmieniać i każdego dnia stosować coś innego. Moje poszukiwania idealnych zapachów nadal trwają, dlatego też zapach o którym dziś mowa, pojawił się w moim domu. Jakie mam zdanie na jego temat? O tym dowiecie się czytając moją recenzję. Zapraszam. 

Woda toaletowa dla kobiet Emporio Armani Diamonds Rose

Jest to kwiatowo - owocowy zapach dla kobiet. Emporio Armani Diamonds Rose został wydany w 2013 roku przez markę Giorgio Armani. Dzięki swojemu zmysłowemu aromatowi przeniesie Cię do czarodziejskiego, orientalnego ogrodu pełnego kwitnących kwiatów. Zapach ten sprawdzi się idealnie dla kobiet romantycznych na ciepłe, letnie dni. 

Woda toaletowa dla kobiet EMPORIO ARMANI Diamonds Rose

Woda toaletowa dla kobiet EMPORIO ARMANI Diamonds Rose

Skład zapachu Emporio Armani Diamonds Rose


Kategoria: owocowo-kwiatowe

Nuty głowy: czarna porzeczka, bergamotka, malina
Nuty serca: róża, konwalia, frezja
Nuty bazy: paczuli, ambra

Woda toaletowa dla kobiet EMPORIO ARMANI Diamonds Rose

Przede wszystkim warto wspomnieć o samym wyglądzie flakonu. Buteleczka przypomina oszlifowany diament, jak sama nazwa perfum na to wskazuje. Na górze umocowany jest korek, który jest przy okazji atomizerem rozpylającym aromat po naszym ciele. Bardzo podoba mi się wygląd, jest elegancki i ma w sobie ogromną klasę. To jest coś, co powinno się znaleźć na półce toaletki u każdej kobiety. 

Co do aromatu, to często wspominam w moich wpisach, że nie znoszę zapachu róży - często przywołuje u mnie migreny i mdłości więc bałam się, że to będzie niewypał. Początkowo wydobywa się z niego przyjemny kwiatowy zapach z nutką perłową. Faktycznie róża wybija się dość mocno na tle innych zapachów, jednak nie jest mdła i przytłaczająca. Dopiero później do moich nozdrzy dociera aromat konwalii pomieszanej z malinami, co jest bardzo ciekawym połączeniem. Ta woda toaletowa jest subtelna i świeża. Trwałość jest niestety średnia, jak nie słaba. Wydaje mi się, że ten zapach jest bardziej wyczuwalny przy samej skórze, więc jeśli szukacie czegoś co będzie się za Wami ciągnęło przez cały dzień, to ta woda Wam tego nie zapewni. 

Z pewnością są to perfumy, które sprawdzą się idealnie teraz, czyli latem. W żaden sposób nie są duszące czy ciężkie, nie przeszkadzają nam w codziennym funkcjonowaniu. Niosą ze sobą pewną tajemniczość i romantyczność i kojarzą mi się trochę z perfumami dla nastolatek. Szczerze mówiąc, po marce spodziewałam się czegoś lepszego, jednak nie żałuję faktu, że skusiłam się na ich zakup podczas składania zamówienia w Notino. Jestem pewna, że flakon zużyję do samego dna, więc nic nie straciłam, tym bardziej że udało mi się go upolować w promocji.

Jestem ciekawa czy znacie ten zapach i jakie macie o nim zdanie? Lubicie zapachy od Armaniego? Które najbardziej?

Jak zorganizować event podczas pandemii?

Jak zorganizować event podczas pandemii?

W ostatnim czasie życie każdego z nas mocno się zmieniło. Pandemia koronawirusa mocno uderzyła w codzienne obowiązki i przyzwyczajenia. Większość z nas przeszła na pracę zdalną i zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Jak w takiej sytuacji zorganizować konferencje, szkolenia czy spotkania integracyjne?

Aby zachować bezpieczeństwo i uniknąć rozprzestrzeniania się koronawirusa czy zarażenia się, konieczne jest omijanie spotkań w większym gronie. Mimo wszystko, są firmy, które muszą zorganizować swoim pracownikom różne szkolenia, konferencje czy inne wydarzenia firmowe, które były planowane. Przyznacie sami, że aktualnie spotkania w tak dużych skupiskach ludzi są niebezpieczne, dlatego należy wszystko przeorganizować. Dobrym rozwiązaniem w takim przypadku są eventy online.

Wszechobecność internetu czy nowinek technologicznych to nasz chleb powszedni - w końcu żyjemy w XXI wieku. Na rynku dostępnych jest wiele rozwiązań i są na nim firmy, które organizują szereg wydarzeń online i pracownicy Waszych firm będą mogli z każdego miejsca na świecie wziąć w nich udział. Wystarczy dostęp do komputera i internetu.

Jak zorganizować event podczas pandemii?


Jakie wydarzenia można zorganizować w sieci?


Prezentacje produktowe - prezentacje różnych produktów przeważnie były organizowane na żywo, podczas spotkań z dużą liczbą ludzi. W tej chwili jest to niemożliwe ze względu na duże ryzyko przenoszenia się wirusa, dlatego trzeba było wszystko zmienić. Tego typu prezentacje online są nawet lepsze, ponieważ jest nieograniczona liczba osób zaproszonych i nie ogranicza nas żaden metraż. Dzięki temu o Waszym produkcie może dowiedzieć się większa ilość osób jak w standardowej wersji prezentacji tego typu.

Konferencje -  tutaj, podobnie jak w przypadku prezentacji - plusem takiej konferencji jest fakt, że może w niej wziąć udział większa liczba osób zainteresowanych. Dodatkowo, można zadawać pytania w formie czatu, więc żadne z nich nie zostanie pominięte.

Szkolenia - Zdalnie można również zorganizować szkolenie. Nie ważne czy będzie to szkolenie indywidualne czy grupowe, ponieważ nie ogranicza nas powierzchnia czy odległość od miejsca, w którym ma odbyć się owo szkolenie. Twoi pracownicy będą z pewnością zadowoleni z tej formy nauczania.

Wydarzenia integracyjne - nawet spotkania integracyjne można przenieść do internetu. Organizowane są przeróżne quizy, escape roomy, home challenge i wiele innych zabaw, które pomogą Twoim pracownikom zbudować lepsze relacje, które z pewnością wzmocnią Wasz zespół, zapewniając im doskonałą rozrywkę.

Występy online - Dzięki dostępnym technologiom jest możliwość zorganizowania różnych występów online. Nie ważne czy to koncert znanego wokalisty czy wokalistki, występ kabareciarzy czy stand-uperzy i komicy. Pracownicy mogą w domowym zaciszu wysłuchać koncertu lub obejrzeć skecz. To świetna forma rozrywki dla nich i nagroda za trud, który wkładają w wykonanie swoich obowiązków. 

Jak widzicie, człowiek potrafi poradzić sobie nawet w najtrudniejszych warunkach. Okres pandemii wcale nie oznacza, że musimy spocząć na laurach i czekać na jej zakończenie. Dalej możemy wykonywać nasze obowiązki, szkolić się i widywać ze swoimi współpracownikami. Wystarczy mieć dostęp do internetu i wszystko jest możliwe.

Jestem ciekawa czy ktoś z Was - czytających ten wpis - pracuje zdalnie i korzystał już z rozwiązań o których wspomniałam. Oglądaliście jakieś występy online? Braliście udział w szkoleniach czy konferencjach? Jak z pandemią radzą sobie Wasi pracodawcy?

Instagram