Szaleństwo zakupowe Trendsgal
Prezent / współpraca barterowa
Zakupy w sklepie Trendsgal sprawiają mi największą przyjemność. Dlaczego? Powodów jest wiele. Przede wszystkim szeroki asortyment- znajdziesz tam ubrania zarówno dla siebie, jak i swoich dzieci czy partnera. Dodatkowo możesz kupić coś do swojej kuchni, łazienki czy ogrodu- a także akcesoria do makijażu. Ceny również powalają- jest to najtańszy sklepi z chińskich sieciówek, jaki znam.
Dziś przedstawię Wam moje zakupy, które są znowu udane. Pojawił się tylko jeden bubel, ale to za chwilę.
Jeansowe spodenki z dziurami. Rozmiar się zgadza, ogólnie wyglądają ok, nie podoba mi się ich wykończenie- są nie równo zszyte- jednak jak ktoś nie wie, to nie zauważy. Na zdjęciu pojawiła się również bluzka w gwiazdki. Też została zakupiona w tym sklepie. Bardzo mi się podoba.
Kolejna rzecz- spodnie. Elastyczny jeans. Miał być granat, przyjechała czerń- jednak myślę, że czarne są lepsze, dlatego jestem mega zadowolona. Fajnie leżą- optycznie mnie wyszczuplają :P
Teraz- mój hit. Biała bluzka z pięknie wykończonym dekoltem. Jest bawełniana więc bardzo lekka i zwiewna. Pięknie się układa i zachwyca oko.
Teraz bubel, o którym wspomniałam. Zamówiłam ją, bo nie wiedziałam, co sobie wybrać- a motyw motyla bardzo lubię. Jest za duża no i materiał nie należy do ciekawych. Będę ją nosić na działce.
Kolejna bluzka, tym razem różowa z rękawem 3/4. Lubię takie rozwiązania- jest prosta, wygodna i przewiewna. Dodaję do listy moich ulubionych.
Jak mnie czytujecie to wiecie, że kocham zielenie w każdym odcieniu i miętę. Tym razem ten drugi kolor. Również prosta, 3/4 i wygodna. Również będzie jedną z moich ulubionych :)
Z damskich rzeczy to wszystko. Przejdźmy więc do części męskiej Dziś tylko trzy rzeczy- reszta jeszcze nie dojechała. Zaczniemy od koszulki w paski. Jest z lajkry więc będzie parząca, jednak na dni takie jak dziś jest idealna.
Kolejna koszulka, tym razem szara z kołnierzykiem, mąż nie miał nic w tym stylu więc postanowiłam to zmienić. Identyczna jak na stronie producenta. Jest ok.
Ostatnia z męskich rzeczy, to mój ulubieniec. Biała z ciekawym dekoltem w kształcie litery V, który wykończony jest czernią. Świetnie się prezentuje.
Pozostały nam dwie rzeczy.
Zegar ścienny. Bardzo podobało mi się to, że przyszedł w częściach i było trzeba samemu go poskładać i nakleić na ścianę. Robiłam to z synem, który uwielbia prace ręczne.
Ostatnia pozycja- nożyce do cięcia ziół. Bardzo przydatna sprawa- szybko i bez pomocy noża i brudzenia deski do krojenia można pociąć koperek do zupy czy bazylię do makaronu. Są bardzo ostre więc podejrzewam, że posłużą nam bardzo długo.