REGENERUM regenerujące serum do rąk

Kosmetyk pochodzi z pudełka Pure Beauty "Love me Tender"

REGENERUM regenerujące serum do rąk

Pielęgnacja dłoni to podstawa, więc dobrze zaopatrzyć swoją kosmetyczkę w odpowiednie produkty. W moim przypadku dbanie o dłonie jest bardzo trudne i większość kosmetyków do rąk się u mnie nie sprawdza. Postanowiłam wypróbować serum od REGENERUM. Jakie mam o nim zdanie?


Odkąd pamiętam, mam problem z pielęgnacją dłoni. Zawsze są suche i przypominają bardziej papier ścierny niż dłonie kobiety. Większość kosmetyków do ich pielęgnacji idzie w zapomnienie, bo chwilę po nałożeniu odczuwam dyskomfort w postaci pieczenia. Jak możecie się domyślić, sprawia to, że nie mam ochoty ich używać i dłonie nadal zostają bez odpowiedniej pielęgnacji. Wiem, że to mój największy problem, dlatego też postanowiłam przełamać się i spróbować czegoś nowego. Serum do rąk REGENERUM znalazłam w pudełku Pure Beauty i od razu wzięłam się za testowanie. Jak się sprawdziło w moim przypadku? O tym za chwilę.

Regenerum regeneracyjne serum do rąk intensywnie regeneruje, odżywia i pielęgnuje suchą, spierzchniętą skórę dłoni. Dzięki odpowiednio dobranej kompozycji składników aktywnych chroni ją przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych, nawilża i przywraca elastyczność. Obecny w składzie olej z róży cechuje się wysoką zawartością wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, które zapewniają odbudowę warstwy lipidowej naskórka, intensywnie regenerując przesuszoną i podrażnioną skórę rąk


REGENERUM regenerujące serum do rąk

REGENERUM regenerujące serum do rąk


Serum mieści się w tubie o pojemności 50 ml, więc jest wielkości tradycyjnego kremu do rąk. Szata graficzna jest minimalistyczna i typowa dla marki - jak dla mnie bardzo na plus. Wewnątrz mieści się biały krem o delikatnej, jednakże bardzo treściwej konsystencji. Zapach bardzo delikatny i przyjemny. Kosmetyk aplikowany na skórę dobrze się rozprowadza i sprawia, że dłonie stają się natychmiast wygładzone i widocznie nawilżone. Wchłania się błyskawicznie i nie zostawia nieprzyjemnej, tłustej warstwy na skórze. Jest to dla mnie ogromny plus, bo właśnie między innymi przez ten efekt nie lubię sięgać po kosmetyki do dłoni, przez co moja skóra cierpi. W tym przypadku nie ma tego efektu, więc sięgam po to serum tak często, jak to możliwe. Co uzyskałam? 

Serum stosuję od dwóch tygodni regularnie. Zauważyłam znaczną poprawę w stanie mojej skóry na dłoniach. Nie są już jak papier ścierny, ale nie są też delikatne i mięciutkie jakbym chciała. Wiem jednak, że to wymaga czasu, więc nie poddaję się i działam dalej. Dziś śmiało mogę napisać, że kosmetyk jest wydajny i spełnia swoją funkcję, więc jak najbardziej mogę go Wam polecić.

Znacie już to serum do rąk od marki REGENERUM?

MEDISEPT Nawilżający krem do rąk

Produkt pochodzi z pudełka Pure Beauty Proud Pink - barter 

MEDISEPT Nawilżający krem do rąk

W pudełkach Pure Beauty zawsze znajdę kosmetyki, które od samego początku mocno mnie ciekawią. Tak było w przypadku kremu do rąk, o którym chciałabym Wam teraz co nieco opowiedzieć. Jeśli jesteście ciekawi, to zapraszam do dalszej części wpisu.


Jeśli czytasz czasami mojego bloga, to możesz wiedzieć, że jestem mocno na bakier z pielęgnacją dłoni. Nie potrafię nauczyć się regularności w kremowaniu ich, a znaleźć krem, który odpowiada mi w 100% to nie lada wyczyn. Jak odpowiada mi konsystencja, to drażni mnie zapach. Jak zapach jest w porządku, to krem jest za tłusty i długo czuję go na dłoniach, co jest dla mnie nie do zaakceptowania i tak w kółko. W związku z tym, że to wszystko takie pogmatwane najczęściej pomijam ten etap pielęgnacji i później narzekam, że moje dłonie są jak papier ścierny. Zawsze, kiedy pojawi się coś do pielęgnacji dłoni w pudełku Pure Beauty to idzie to na pierwszy ogień jeśli chodzi o testowanie. Dlatego w tym miesiącu nie było inaczej.


MEDISEPT Nawilżający krem do rąk

Velodes Cream krem ochronny do rąk to produkt, który jest delikatny i bezpieczny dla skóry, co potwierdzają badania dermatologiczne oraz zgłoszenie go do CPNP. Jednocześnie ochronny krem do rąk od marki Medisept wykazuje skuteczne działanie ochronne, regeneracyjne i nawilżające. Krem do dłoni zawiera witaminę E, glicerynę i oliwę z oliwek, które odpowiadają za właściwości pielęgnacyjne preparatu.


MEDISEPT Nawilżający krem do rąk


Jak wspomniałam na wstępie, nie znoszę kiedy kremy są tłuste i długo wchłaniają się w skórę. W przypadku tego kremu nic takiego się nie pojawia. Mimo posiadania gliceryny w składzie i dość gęstej konsystencji, kosmetyk jest dlikatny i fajnie się wchłania. Dłonie są natychmiast nawilżone, a napięcie skóry znika i pojawia się oczekiwany komfort, za co bardzo polubiłam ten krem. Ma on również kolejną zaletę - cena oscyluje od 6 do 10 zł, więc jest to kosmetyk na każdą kieszeń.


MEDISEPT Nawilżający krem do rąk


Moja sucha skóra powoli znika i mogę cieszyć się komfortem każdego dnia. Ten krem daje mi niesamowitą ulgę, ukojenie i nawilżenie o jakim nawet nie marzyłam, a wszystko to bez uciążliwej tłustej warstwy na skórze.


Znacie już ten krem do rąk? Jak się u Was sprawdza?

Bi-es Blossom Roses EDP - ukłon w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 



Bi-es Blossom Roses EDP - ukłon w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej

Róża jest królową wśród kwiatów – piękna, ujmująca i ponadczasowa. Zapach Bi-Es Blossom Roses, to zmysłowe połączenie aromatu kwiatów róży z szafranem, wzmocnione nutami paczuli i piżma. Kompozycja jest ukłonem w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej.

Jeśli czytasz mojego bloga, to pewnie już zdążyłeś zauważyć, że uwielbiam sięgać po nowe zapachy. W całym swoim życiu trafiłam na jedne perfumy, które należą do moich ulubionych, ale szukam też innych, po które będę mogła sięgać z równą przyjemnością. W związku z tym w ciągu miesiąca pojawia się u mnie w domu sporo nowych flakonów, które podobają mi się mniej, lub więcej. Czy Bi-Es Blossom Roses trafiły do grona moich ulubionych? Czy aromat znajdujący się we wnętrzu tego pięknego flakonu skradł moje serce?

Bi-es Blossom Roses EDP - ukłon w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej


Kategoria: orientalno – kwiatowe
Nuty głowy: róża, szafran
Nuty serca: paczula, drzewo
Nuty bazy: wanilia, drzewo sandałowe, piżmo

Zapach zamknięty jest w przepięknym flakonie, który z daleka rzuca się w oczy. Na początku myślałam, że to marka Bi-Es wpadła na taki genialny pomysł stworzenia tej cudnej butelki. Przeglądając jednak internet trafiłam na perfumy GUCCI Bloom i wiem, że Bi-Es zainspirował się ich flakonami i może nawet zapachami. Nie przeszkadza mi to jednak ani trochę, ponieważ zdarza mi się sięgać po odpowiedniki zapachów - ze względu na ich cenę. Kuszę się na takie rozwiązania w momentach, kiedy nie jestem pewna czy mieszanka nut zapachowych będzie mi odpowiadać. 

Bi-es Blossom Roses EDP - ukłon w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej

W paczce od marki znalazłam trzy produkty. Oczywiście pierwszym z nich jest pełnowymiarowy flakon Bi-Es Blossom Roses EDP, a dodatkowo znalazłam też perfumetkę o tym samych zapachu, oraz krem do rąk. 

Bi-es Blossom Roses EDP - ukłon w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej

krem do rąk Bi-es Blossom Roses EDP - ukłon w stronę kobiety spełnionej i zdecydowanej

Cóż mogę napisać. Gdybym miała możliwość wyboru zapachu, który znajdę w PR paczce, to z pewnością było by to coś innego. Patrząc na nuty zapachowe wiedziałam, że nie będę zadowolona tego co kryje się we flakonie. Jestem zwolenniczką zapachów lekkich, typowo letnich, orzeźwiających, czasem cytusowych. Jak widzicie w opisie - Bi-Es Blossom Roses, to zapach orientalno-kwiatowy, a ja nie znoszę nut orientu. Kojarzą mi się one z kobietami w średnim wieku, ociekającymi mdłymi różanymi nutami czy piżma. Nie uważam, że są to perfumy brzydkie - wpisu nie robię po to, aby Was zniechęcić. Wiem, że każda kobieta ma inny gust, jedna lubi zapachy cytrusowe, a inna uwielbia orient. Jeśli więc należysz do tego drugiego grona, to myślę, że ten zapach Cię oczaruje. 

Bi-Es Blossom Roses EDP to aromat bardzo wyrazisty, mocny i zwracający uwagę. Zapach róży jest wyraźnie wyczuwalny, lekko duszący i mdły, ale za nim idzie pieprzność szafranu która dodaje im elegancji i wyrafinowania. Kończącym akcentem jest wanilia, która nadaje całości delikatnej słodyczy.

Postanowiłam nie używać tych perfum i wręczyć je w prezencie dla mojej babci, która jest wielbicielką takich aromatów - zestaw z kremem do rąk i perfumetką do torebki bardzo przypadł jej do gustu. Wiem, że sprawiłam jej radość z czego sama bardzo się cieszę. Z jej wypowiedzi dowiedziałam się, że perfumy mają dobrą trwałość, a krem do rąk świetnie spisuje się po żelach antybakteryjnych, które teraz są niezbędnikiem w życiu każdej z nas. Dodatkowo kusi też cena - flakon 100 ml perfum można dostać już za około 29 zł. Z tego co się orientuję, kupić można je w drogeriach Hebe. 

Jak widzicie, nie każdy zapach jest dla każdego. Osobiście staram się unikać takich przykrych spotkań i rozczarowań, ale zdarzają się wyjątki. Myślę, że zamówię sobie inną wersję zapachową, abym mogła osobiście przekonać się o trwałości tych perfum i opowiedzieć Wam o moich spostrzeżeniach. 

Znacie perfumy Bi-Es? A może mieliście okazję poznać ten konkretny zapach? Jak podoba się Wam flakon? Czy też widzicie w nim inspirację perfumami GUCCI BLOOM?

_________________________________________________

Wybieracie się w tym roku na jakieś targi? Ja mam w planie odwiedzić stolicę pod koniec września i zastanawiam się czy wtedy coś będzie się działo. Chętnie odwiedziłabym różne stoiska targowe, które z daleka zachęcają do odwiedzenia. Zawsze zwracam uwagę na ich różnorodność. Szczególnie moją uwagę zwracają te nowoczesne - wykonane z lekkich, aluminiowych konstrukcji, które w niezwykle wygodny sposób pozwalają na zmienianie ustawiania platform. Kolorowe standy reklamowe, stoiska - ach! marzy mi się taki wypad. Może podpowiecie mi czy coś się szykuje na przełomie września i października?

Unit4Men® Naturalne kosmetyki dla mężczyzn

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


UNIT4MEN Naturalne kosmetyki dla mężczyzn


Każdy szanujący się mężczyzna powinien o siebie dbać. Wielu z nich jako kosmetyków używa jedynie mydła, pianki do golenia i perfum. Mój mąż też kiedyś należał do tego grona. Od pewnego czasu jednak, powoli wprowadza też inne produkty. Kiedy powiedziałam mu, że będzie "testował" kosmetyki Unit4Men® bardzo się ucieszył. 

Produkty tej marki bardzo mnie zainteresowały, kiedy zobaczyłam je w sieci po raz pierwszy. Przede wszystkim urzekła mnie ich szata graficzna - czerń, która kojarzy mi się z klasyką, elegancją i nowoczesnością zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Kolejny plus, to fakt, że kosmetyki Unit4Men® to produkty polskie i naturalne. Mój mąż ma cerę tłustą, ale bardzo wrażliwą. Łatwo ją podrażnić, często robi się czerwona i pojawiają się na niej wypryski. 

Wierzymy w potęgę natury, dlatego też wykorzystujemy w naszych kosmetykach siłę drzemiącą w składnikach naturalnych. Każdy produkt marki Unit4Men® zawiera wyłącznie naturalne substancje aktywne, których działanie zostało potwierdzone licznymi badaniami. Ponadto nasze kosmetyki dla mężczyzn pozbawione są negatywnych składników, takich jak: siarczany (SLES, SLS), sztuczne barwniki, parabeny, silikony, czy oleje mineralne. Możesz być pewien, że dostajesz tylko to, co najlepsze!

Na początku nie wiedziałam, na jakie produkty się zdecydować, bo marka w swojej ofercie ma ich sporo, m.in: oleje czy szampony do brody, krem do rąk, krem do twarzy czy żel pod prysznic. Postanowiłam więc skusić się na najpotrzebniejsze kosmetyki i w naszym domu pojawił się Regenerujący krem do rąk oraz Perfumowany Żel pod prysznic o których za chwilę Wam opowiem.

Czemu zdecydowałam się na krem do rąk dla mojego męża? Otóż - pracuje on w chłodni przy bardzo niskich temperaturach, dodatkowo nosząc rękawiczki. Jego skóra wymaga więc dodatkowej ochrony i regeneracji, bo zrobiła się niestety dość szorstka i zgrubiała. Na początku ciężko mi było przekonać go, aby zaczął stosować krem do rąk, jednak po kilku dniach, kiedy zobaczył efekty - zaczął sięgać po niego samodzielnie.


Regenerujący krem do rąk Unit4Men®

Silnie regenerujący i łagodzący krem, zawiera opatentowany kompleks, który ma właściwości antyoksydacyjne i przeciwstarzeniowe. Chroni również przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. 
Zapach linii CITRUS&MUSK łączy w sobie świeże, cytrusowe nuty z intrygującymi, cięższymi nutami kardamonu i piżma.

Regenerujący krem do rąk Unit4Men®

Regenerujący krem do rąk Unit4Men®

INGREDIENTS: Aqua, Butyrospermum Parkii Butter, Coco-Caprylate/Caprate*, Cetearyl Alcohol*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate*, Avena Sativa Kernel Flour*, Camellia Kissi Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Panthenol, Mangifera Indica Seed Butter, Tocopherol, Helianthus Annus Seed Oil, Biosaccharide Gum-4, Xanthan Gum, Glyceryl Caprylate*, Dehydroacetic Acid, Sodium Phytate*, Benzyl Alcohol, Parfum, Citral, Citronellol, Coumarin, Limonene, Linalool.
*surowce certyfikowane

Krem zamknięty jest w czarnej tubie zamykanej na klik - czyli w typowym dla tego rodzaju kosmetyku opakowaniu. Jest to wygodna forma, idealna dla faceta - zmieści się do plecaka czy saszetki. Sam krem ma dość gęstą konsystencję w kolorze białym o bardzo intensywnym, perfumowanym zapachu. Aromat ten kojarzy mi się z perfumami dojrzałych mężczyzn - nawet biznesmenów.

Wchłania się dość szybko, a na skórze pozostawia delikatną warstwę ochronną, która doskonale nawilża. Skóra na dłoniach w widoczny sposób zostaje zregenerowana i zmiękczona. Po jakim czasie? Ciężko mi powiedzieć, bo mój mąż na początku nie był dość systematyczny i dopiero teraz robi to codziennie. 


Perfumowany żel pod prysznic 3 w 1 Unit4Men®

Multifunkcyjny kosmetyk do mycia ciała 3w1, zawiera wyłącznie naturalne substancje myjące oraz składniki aktywne. Żel 3w1 idealnie nadaje się do mycia twarzy, ciała i włosów. Delikatna piana oczyszcza, nie zaburzając naturalnego pH skóry. 
Zapach linii CITRUS&MUSK łączy w sobie świeże, cytrusowe nuty z intrygującymi, cięższymi nutami kardamonu i piżma.

Perfumowany żel pod prysznic 3 w 1 Unit4Men®

Perfumowany żel pod prysznic 3 w 1 Unit4Men®

INGREDIENTS: Aqua, Caprylyl/Capryl Glucoside*, Propanediol, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Betaine*, Galactoarabinan*, Disodium Cocoyl Glutamate*, Xanthan Gum*, Parfum, Humulus Lupulus Cone Extract, Sodium Cocoyl Glutamate*, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Phytate*, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citronellol.
*surowce certyfikowane

Żel, podobnie jak krem do rąk - zamknięty jest w czarnej tubie zamykanej na tak zwany klik. Wewnątrz znajduje się kosmetyk o przyjemnej konsystencji - idealnej dla żelu - nie przelewa się, ani nie jest zbyt gęsty. Kolor słomkowy, przejrzysty. Zapach tego kosmetyku jest równie intensywny i perfumowany jak krem do rąk. Utrzymuje się bardzo długo na skórze mojego męża, co zaliczamy do jego plusów. Doskonale nawilża i oczyszcza skórę. Warto też wspomnieć o jego wydajności - niewiele go trzeba, aby umyć całe ciało i włosy.

Kosmetyki Unit4Men® mają bardzo przyjemne i intensywne zapachy, które nie ulatniają się w krótkim czasie po ich użyciu co z pewnością ucieszy nie jednego Pana. Oba są mega wydajne, ich niewielka ilość wystarcza aby zobaczyć zadowalające efekty. Jeśli Wasi Panowie mają wrażliwą i skłonną do podrażnień skórę - tak jak mój, to nie macie czego się obawiać. Mój mąż stosuje je już około 2 miesięcy i nie zauważył niczego co można by zaliczyć do podrażnień czy uczuleń. Myślę, że te produkty mogą być dobrym pomysłem na prezent z okazji Mikołajek lub Bożego Narodzenia, które zbliża się do nas wielkimi krokami. 

Czy Wasi partnerzy znają już produkty tej marki? Jakich kosmetyków używają?

________________________________________________
Ostatnio często rozglądam się za ofertami różnych deweloperów. Razem z mężem szukamy mieszkania, które w pełni by nas satysfakcjonowało. Od pewnego czasu szukam ich nawet poza granicami naszego miasta. Trafiłam na OSIEDLE SIELANKA, które jest połączeniem nowoczesnej architektury i dogodnej lokalizacji. Co ciekawe, jest to osiedle energooszczędnych domów w Mikołowie, Sosnowcu i Tarnowskich górach, więc okolice są z pewnością malowniczo piękne. Te domy posiadają wysoki standard i jest możliwość wprowadzenia się do nich od razu po zakupie. Prace wykończeniowe są minimalne, więc możemy je wykonać mieszkając już na miejscu. Wątpię, że uda nam się tak daleko wyemigrować, ale pomarzyć zawsze można, prawda?

I LOVE COSMETICS - Signature - Vanilla Milk - żel pod prysznic i krem do rąk

I LOVE COSMETICS - Vanilla Milk - żel pod prysznic i krem do rąk


Od pewnego czasu w sieci przewijają mi się przed oczami kosmetyki marki I LOVE COSMETICS. Zjawisko to było tak częste, że musiałam wypróbować je osobiście. Dziś wracam do Was z moimi odczuciami po ich testach.

W moje rączki trafił zestaw żel do kąpieli i krem do rąk o zapachu wanilii. Jak wiecie nie należę do fanek zapachu wanilii więc obawiałam się, że nie będę do końca zadowolona. Kiedy tylko produkty pojawiły się w moim domu, pospiesznie otworzyłam pudełeczko, które niestety mi się przerwało (stąd brak jego zdjęć) i wzięłam się za wąchanie. Okazało się, że zapach jest bardzo przyjemny co ogromnie mnie ucieszyło. Do tej pory kosmetyki z wanilią w moim odczuciu były mdłe i za słodkie - tu aromat jest wyważony i bardzo delikatny i kobiecy.

Kilka słów od producenta:

Obudź swoje zmysły za pomocą wybuchu pięknego zapachu z MIŁOŚCI. Wszystkie produkty zawierają naturalne ekstrakty owocowe i sprawiają, że Twoje ciało czuje się oczyszczone, nawilżone i jedwabiście gładkie. Każdy zestaw zawiera pięknie perfumowany płyn do mycia ciała (360 ml) i super miękki krem ​​do rąk i paznokci (100 ml). Zaprojektowany do codziennego użytku. Produkty I LOVE Signature nie zawierają parabenów, silikonów, mikrokuleczek ani składników pochodzenia zwierzęcego i są przyjazne dla wegan. Dostępne w następujących zapachach; bzu,  waniliowe, fioletowe , maliny, egzotyczne owoce i angielska róża. Zapachy w naszych produktach są wyłącznie dla I LOVE Signature.


I LOVE COSMETICS - Signature - Vanilla Milk - żel pod prysznic i krem do rąk


Niechętnie testuję kremy do rąk, bo jak wiecie nie przepadam za nimi i jestem strasznie na bakier z pielęgnacją dłoni. Manicure robię sobie regularnie, ale kremować dłoni nie znoszę i robię to na prawdę bardzo rzadko. Od pewnego czasu obiecuję sobie, że to zmienię, ale do tej pory skutek był marny. Do stosowania tego kremu namówił mnie mąż, który uwielbia zapach wanilii i ... trzymać mnie za rękę, która do tej pory w dotyku nie była dość przyjemna. Codziennie zmywam, piorę, sprzątam, bawię się z dziećmi i robię masę rzeczy - nie chroniąc dłoni rękawiczkami. Możecie sobie więc wyobrazić w jakim były stanie. Nie trzeba było specjalnie nimi o coś zaczepić, żeby pojawiały się białe nieestetyczne ślady na suchej i zniszczonej skórze. Wróćmy do sedna - mąż nauczył mnie stosować kremu o którym chcę Wam właśnie napisać. Jak? Sam mi o nim przypominał i pomagał wklepać go w dłonie ;)

Krem do rąk I Love Signature Vanilla Milk mieści się w przepięknym opakowaniu. Ogólnie szata graficzna tej marki mnie kupiła i to ona sprawiła, że zdecydowałam się wypróbować ich kosmetyki. Tubka zamykana na klik - prosta i wygodna forma w produktach do rąk - takie lubię najbardziej.


Krem do rąk I Love Signature Vanilla Milk

Konsystencja kremu średnio-gęsta, jednak lekka - nie zostawia tłustej warstwy na skórze. Film jakiś tam oczywiście jest, ale nie jest niczym uciążliwym dla mnie - osoby, która jest strasznie niecierpliwa i nie znosi czekać na całkowite wchłonięcie kosmetyków i bierze się do pracy zaraz po posmarowaniu kremem dłoni. Dzięki mojej drugiej połówce udaje mi się używać go codziennie - ba! Nawet kilkukrotnie. Powiem Wam szczerze, że zaczęłam zauważać różnicę już po kilku dniach. Suchość powoli zanika - nie oczekuję efektu WOW od razu - wiadomo, że tak zaniedbane dłonie potrzebują trochę czasu na regenerację, ale widzę, że krem na prawdę działa i nawilża je. Jak wpływa na paznokcie - tego nie wiem, bo ciągle robię sobie hybrydę - ale skórki wokół nich są z pewnością bardziej elastyczne jak wcześniej. Wydajność określam na umiarkowaną - nie jest jakiś super hiper wydajny, ale też nie trzeba go wiele - myślę, że w większości kremów do rąk wspomniana wydajność jest podobna - wszystko zależy od użytkowniczki. Zapach na skórze utrzymuje się jakiś czas - myślę, że tak do godziny - co jest u mnie na plus. 

Drugi produkt, to żel do kąpieli I LOVE Signature Vanilla Milk. Szata graficzna identyczna jak w przypadku kremu do rąk. Uwielbiam fakt, że butelka jest przejrzysta, dzięki czemu mogę kontrolować zawartość. Kolor pastelowy żółty, konsystencja dość rzadka jak na żel, jednak kosmetyk jest wydajny.


żel do kąpieli I LOVE Signature Vanilla Milk

Zapach obłędny - podobnie jak w przypadku kremu do rąk. Żel pieni się dość dobrze mimo, że brakuje w nim chemii dzięki której żele mocno się pienią. Ten nie zrobi piany jak chmurka, ale mnie taka ilość satysfakcjonuje. Kosmetyk dobrze oczyszcza skórę, pozostawiając ją miękką i fajnie nawilżoną, dzięki czemu nie muszę po kąpieli sięgać po balsam (którego nie znoszę :P). 

Podsumowując moją pierwszą przygodę z kosmetykami tej marki jestem zadowolona i wcale nie dziwię się, że w sieci (szczególnie na instagramie) widziałam ich tak wiele. Wyglądają pięknie, dzięki czemu są fotogeniczne, spisują się doskonale i są przystępne cenowo. Możecie zamówić je w Boutiqe Cosmetics. W sklepie tym znajdziecie też inne ciekawe produkty i marki, które warto poznać. 

Mieliście już okazję poznać kosmetyki I LOVE Signature? Jak się u Was spisały?

Współpraca barterowa / prezent


AA Natural Spa Krem nawilżająco-pielęgnacyjny do rąk i paznokci z zieloną herbatą

Współpraca barterowa / prezent


AA Natural Spa Krem nawilżająco-pielęgnacyjny do rąk i paznokci z zieloną herbatą

Nie raz już wspominałam, że z pielęgnacją dłoni jestem na bakier. Od dawna nie używam kremów do rąk, a jeśli już to bardzo sporadycznie. Zimą nie noszę rękawiczek, w domu podczas różnych prac również tego nie robię. Postanowiłam jednak zmienić moje złe nawyki i zacząć dbać o moje dłonie. A pomóc mi w tym miał AA Natural Spa Krem nawilżająco-pielęgnacyjny do rąk i paznokci z zieloną herbatą . Czy udało mu się mnie przekonać do siebie i zacząć kremować moje dłonie?

Od kiedy pamiętam, starałam się unikać kremów do rąk. Czym to jest spowodowane? Moim lenistwem? Zapracowaniem? A może niechęcią do tłustych warstw na skórze? W sumie chyba każdy z tych powodów da się podpiąć pod ten problem. Zawsze powtarzam sobie, że zacznę bardziej dbać o skórę moich rąk, a kiedy już mi się udaje robić to w miarę regularnie - znowu przestaję. Jak już wspomniałam, postanowiłam w końcu to zmienić, bo dłonie mam suche i szorstkie, oraz wyglądają coraz gorzej. Każde załamanie skóry jest widoczne i wydaje mi się, że ręce wyglądają jak u nie jednej 50-latki. W taki sposób zgłosiłam swoją kandydaturę do testów u Michała z bloga Twoje Źródło Urody.

AA Natural Spa Krem nawilżająco-pielęgnacyjny do rąk i paznokci z zieloną herbatą


AA Natural SPA to linia wyjątkowych kosmetyków bogatych w naturalne, roślinne składniki, które odżywią i poprawią kondycję skóry w zgodzie z naturą. Ekstrakt z zielonej herbaty pielęgnuje skórę dłoni, przywracając jej gładkość i jędrność. Ekstrakt z białych kwiatów zapewnia optymalne nawilżenie naskórka. Krem szybko się wchłania, nie pozostawiając uczucia lepkości.

Działanie:
regeneracja dłoni
Stosowanie:
Nanieś na czystą i suchą skórę i wmasuj do wchłonięcia. Stosuj po każdym myciu rąk.

Czy faktycznie krem wchłania się szybko? I czy daje radę nawilżyć moje suche dłonie?

Krem z tej linii ma kilka wariantów zapachowych i innym działaniu. Osobiście skusiłam się na ten z zieloną herbatą - i to nie z powodu jego właściwości, a przez zapach. Uwielbiam kosmetyki z zieloną herbatą, bo aromat jest bardzo świeży i orzeźwiający i na taki efekt liczyłam. Przyznam, że łatwiej mi sięgać po produkty, które kuszą mnie swoim zapachem. W przypadku tego kremu miałam rację - po odkręceniu i wyciśnięciu odpowiedniej ilości kremu czuć cudowny, świeży i bardzo naturalny zapach. Krem ma przyjemną i dość lekką konsystencję - nie jest tłusty i ciężki, co mnie ogromnie ucieszyło. Bardzo łatwo jest go rozsmarować, fajnie nawilża i faktycznie szybko znika ze skóry. Warstwę zostawia, jednak nie tłustą - dłonie są bardzo miłe w dotyku, lecz sprawiają wrażenie nieco spoconych. Po kilkunastu minutach efekt znika, a dłonie są wyraźnie odżywione. 

AA Natural Spa Krem nawilżająco-pielęgnacyjny do rąk i paznokci z zieloną herbatą

AA Natural Spa Krem nawilżająco-pielęgnacyjny do rąk i paznokci z zieloną herbatą


Staram się sięgać po niego codziennie, szczególnie po zmywaniu czy praniu, bo wtedy moje ręce aż się naciągają z tej suchości i ten krem daje mi poczucie ulgi. Czasem udaje mi się kremować dłonie nawet po kilka razy w ciągu dnia - wtedy efekt jest naprawdę piorunujący i dłonie są jak "nowe". Jednak zdarza mi się o nim zapomnieć i wszystko wraca do poprzedniego stanu. Wydaje mi się, że ten kosmetyk będzie idealny do torebki dla Pań, które nie mają większego problemu z suchością swoich dłoni tak jak ja. Dla osób z mocno zniszczoną skórą chyba lepiej się sprawdzą kosmetyki bardziej tłuste - te których osobiście nie znoszę. Ale cóż... czego nie robi się dla urody, prawda?

Krem zrobił na mnie dobre wrażenie i chętnie do niego wrócę, kiedy uda mi się zregenerować skórę moich dłoni i zdobyć nawyk ich kremowania non-stop. 

Znacie już linię Natural Spa od AA? Dbacie o swoje dłonie?

NOWOŚĆ - Love Nature Hand Cold Cream & Face Cold Cream - ORIFLAME

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


NOWOŚĆ - Love Nature Hand Cold Cream & Face Cold Cream - ORIFLAME


Za kilka dni rozpocznie się astrologiczna zima. Jednak warunki pogodowe są już zimowe. Dobrze więc zabezpieczyć naszą skórę odpowiednimi kosmetykami, które ochronią ją przed mrozem i wiatrem. Marka Oriflame w swojej ofercie posiada kosmetyki na taką pogodę którą chciałabym Wam dziś pokazać.

W dzisiejszym wpisie chcę przedstawić Wam moje pierwsze wrażenia po kilku użyciach. Wiem, że wiele z Was lubi poznawać takie pierwsze odczucia, bo sama często się nimi sugeruję. Jak nie odpowiada mi zapach czy wchłanialność kosmetyku, to nie kupuję go. Dlatego też powstał ten post.

Pierwszy krem, który chcę Wam przedstawić to Love Nature Face Cold Cream, czyli specjalnie zaprojektowany krem do suchej skóry na trudną, zimową pogodę. 

Love Nature Face Cold Cream Oriflame

Pomaga nawilżyć i chronić twarz. Odżywia i odświeża suchą skórę dzięki naturalnym składnikom oleju migdałowego i ekstraktu z wosku pszczelego. Testowany dermatologicznie i odpowiedni dla wszystkich rodzajów skóry.

Jakie są moje pierwsze odczucia po jego użyciu? 

Przede wszystkim pozytywnie zaskoczyła mnie jego konsystencja. Wszystkie kosmetyki na zimę które stosowałam, były gęste i tłuste. Ten krem taki nie jest. Jest lekki, przyjemnie się go rozprowadza po twarzy i wchłania się naprawdę błyskawicznie. Na skórze pozostaje po nim delikatna powłoka, jednak nie ma ona nic wspólnego z tłustą warstwą co ogromnie mnie ucieszyło. Zapach tego kremu to coś pięknego. Delikatne, kremowo-miodowe aromaty tylko uprzyjemniają jego stosowanie. Buzia po nim jest przyjemnie miękka i gładka. Jak się sprawdzi w dalszym testowaniu - czas pokaże, ja jednak mam pozytywne nastawienie po tak fajnym wstępie :) 

Druga nowość, to Love Nature Hand Cold Cream - czyli wersja kremu o tym samym działaniu do dłoni.

Love Nature Hand Cold Cream Oriflame

Stworzony specjalnie do pielęgnacji i nawilżania suchych i twardych dłoni, zimowy krem ​​o bogatej konsystencji. Zapewnia intensywne nawilżenie, dzięki naturalnym składnikom: olejku migdałowego i ekstraktu z wosku pszczelego. Szybko się wchłania bez uczucia tłustości i daje natychmiastowe uczucie komfortu.

Moja opinia po kilkukrotnym użyciu:

Przede wszystkim znowu skupię się na zapachu, który jest po prostu przepiękny. Zapach miodu w połączeniu z olejkiem migdałowym bardzo mi się podoba i jestem tym faktem zaskoczona, bo ogólnie nie lubię kosmetyków z miodem - przeważnie ich zapach jest dla mnie za słodki, a tu takie miłe zaskoczenie. Konsystencja jest ciekawa, bo przy wyciskaniu, krem wydaje się dość gęsty, jednak przy rozprowadzaniu go na dłoniach staje się lekki i już podczas aplikacji znika z powierzchni skóry. Jest to dla mnie bardzo dobra cecha tego kremu, bo jak wiecie - nie lubię kremować moich dłoni. Jestem z natury niecierpliwa i denerwuję się, kiedy muszę czekać, aż coś się wchłonie. Tłustym warstwom zawsze mówię stanowcze nie! Tym bardziej jeśli chodzi o moje dłonie - pisanie postów czy robienie zdjęć kiedy są pokryte kremem jest praktycznie niewykonalne, dlatego na co dzień ich nie używałam. Ten krem przekonał mnie do siebie w 100% i jestem pewna, że dzięki niemu nauczę się systematyczności w pielęgnacji moich dłoni z czego jestem bardzo zadowolona.


NOWOŚĆ - Love Nature Hand Cold Cream & Face Cold Cream - ORIFLAME

Przez jakiś czas nie zamawiałam żadnych produktów tej marki, zrobiłam sobie od nich przerwę. Ostatnio skusiłam się też na wodę perfumowaną Amazing Paradise i ją dosłownie pokochałam, dlatego też postanowiłam wrócić do marki na dobre. Cieszę się, że moja konsultantka Oriflame poprosiła mnie o wypróbowanie tych nowości i mam nadzieję, że moje zdanie o nich się nie zmieni. Za jakiś czas wrócę do tego posta i go edytuję, aby dopisać moje wrażenia po skończeniu tych produktów. 

Używacie kosmetyków specjalnie stworzonych na zimową porę? Spotkaliście się już z tymi nowościami?

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE

Nie będzie dla Was zaskoczeniem fakt, że uwielbiam zakupy kosmetyczne. Często zdarza się tak, że decyduję się na produkty, których nie miałam okazji wcześniej stosować - z czystej ciekawości jak sprawdzą się w moim przypadku. Kiedy więc wybierałam produkty dla siebie w Drogerii LilaRóż - postawiłam na markę, którą miałam okazję poznać osobiście, ale produkty o których jedynie czytałam. 



Drogeria LilaRóż, to tak naprawdę dwie wrocławskie drogerie stacjonarne. Na ich stronie internetowej możemy przeczytać, że obie zrodziły się z pasji oraz zamiłowania do ludzi i piękna. W swojej ofercie posiadają jedynie oryginalne i wysokiej jakości produkty. Drogerie te są miejscem przyjaznym klientom, gdzie znajdą profesjonalną obsługę i fachowe doradztwo w miłej atmosferze. Każdemu klientowi poświęcają tyle czasu ile potrzebuje. Doradzają w zakresie makijażu i wizażu, dobierają kosmetyki, robią pokazowe makijażedermokonsultacje i fachowo prezentują kosmetyki. Wszytko to robią dlatego, że najważniejsze dla nich jest jedno - dobro klienta.

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE

Kiedy więc zobaczyłam, że takie miejsce oferuje również sprzedaż internetową, postanowiłam przekonać się w jaki sposób podejdą do mnie, oraz jak szybko otrzymam swoje zamówienie. Co się okazało? Paczkę dostałam kolejnego dnia - więc dla mnie jest to ogromny plus - bo - jak to kobieta - jestem niecierpliwa i nie lubię długo czekać na swoje paczki. Moje zamówienie widzicie na zdjęciu głównym, oraz w tytule - więc nie będę się powtarzać, tylko od razu przejdę do krótkich recenzji danych produktów.

  • YOPE Żel pod prysznic Kadzidłowiec i rozmaryn
YOPE Żel pod prysznic Kadzidłowiec i rozmaryn

Pielęgnacyjny żel pod prysznic o właściwościach ujędrniających. Łagodne składniki myjące dbają o delikatną i wrażliwą skórę. Odpowiedni dla wegan, bez składników pochodzenia zwierzęcego.
Żel pod prysznic o 93% zawartością składników naturalnych. Ekstrakt z kadzidłowca ma właściwości łagodzące podrażnienia oraz ujędrniające. Ekstrakt z rozmarynu ma działanie przeciwzapalne, i przeciwbakteryjne. Produkt jest o neutralnym pH co umożliwia stosowanie go przez skóry bardzo wrażliwe. Nie przesusza i nie podrażnia skóry dzięki łagodnym składnikom myjącym, które jednocześnie skutecznie oczyszczają skórę. Nie zawiera: parabenów, PEG, silikonów, SLES, SLS, barwników, składników pochodzenia zwierzęcego.

Już przy tym żelu wspomnę o wspaniałej szacie graficznej marki YOPE. Z pewnością to ona w dużej mierze zdecydowała o tym, że skusiłam się na te produkty. Szata zasygnalizowała mi, że kosmetyki należą do grupy naturalnych i z pewnością przyjemnych dla ciała i duszy. 

Sam żel - ma bardzo przyjemny zapach - jest to mieszanina orientu z ziołami - ogólnie pozytywnie mnie zaskoczyła, bo należę do osób, które nie przepadają za zapachami orientalnymi. W tym przypadku jest on przełamany rozmarynem, który wspaniale odświeża tą mieszankę i sprawia, że żel cudownie relaksuje i otula nasze ciało przyjemnym aromatem. Produkt jest bardzo wydajny, pieni się dostatecznie dobrze - może nie tworzy wielkiej, puchatej piany, ale w tym momencie tego nie potrzebuję. Doskonale oczyszcza skórę, ujędrnia ją i łagodzi podrażnienia. 

  • YOPE Żel pod prysznic Geranium 
YOPE Żel pod prysznic Geranium

Pielęgnacyjny żel pod prysznic o właściwościach kojących. Łagodne składniki myjące dbają o delikatną i wrażliwą skórę. Odpowiedni dla wegan, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Żel pod prysznic o 93% zawartością składników naturalnych. Ekstrakt z geranium ma właściwości przeciwbakteryjne i kojące. Produkt jest o neutralnym pH co umożliwia stosowanie go przez skóry bardzo wrażliwe. Nie przesusza i nie podrażnia skóry dzięki łagodnym składnikom myjącym, które jednocześnie skutecznie oczyszczają skórę. Nie zawiera: parabenów, PEG, silikonów, SLES, SLS, barwników, składników pochodzenia zwierzęcego.

Zacznę może od pewnej ciekawostki. Dzieciństwo kojarzy mi się z domem mojej babci, która w swojej sypialny hodowała kwiaty geranium. Kiedyś bardzo nie podobał mi się ten zapach - drażnił mój młody nosek i nie lubiłam przebywać w jego otoczeniu. Dziś, kiedy jestem już po 30-tce - miło go wspominam i zawsze będzie kojarzył mi się właśnie z moją babcią. Ten żel sprawia, że czuję się jak za dawnych lat - beztrosko, młodo i po prostu szczęśliwie. Zapach tego żelu jest identyczny - jaki panował w sypialni mojej babci. Jest identyczny. Po prysznicu z tym żelem, czuję się jakbym dopiero przed chwilą przetarła ręką po liściach kwiatów mojej babci. Ziołowy, a jednocześnie orzeźwiający i lekko cytrusowy. Działanie ma podobne jak poprzednik - skóra doskonale oczyszczona, miękka i bez podrażnień. Zakochałam się w tej wersji i z pewnością będę jej wierna przez długi czas.

  • YOPE Krem do rąk Szałwia i zielony kawior
YOPE Krem do rąk Szałwia i zielony kawior

Krem do rąk o właściwościach odżywczych z olejkiem z oliwek i masłem shea. Sprawdza się w przypadku skór przesuszonych i szorstkich. Krem o 98% zawartości składników naturalnych i o niskim stopniu przetworzenia. Ekstrakt z szałwii jest jednym z ważniejszych składników i odpowiada przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Drugim najważniejszym składnikiem jest wyciąg z glonów morskich – zielony kawior jest odpowiedzialny za odżywienie. Działa jak gąbka przyciągająca wilgoć i uwalnia ją gdy skóra ma zapotrzebowanie na nawilżenie. Przeważającym składnikiem jest masło shea, które działa mocno odżywczo, nawilżająco. Chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Olej z oliwek ma właściwości kojące i wzmacniające odporność skóry. Za gładkość i miękkość skóry odpowiadają oleje: kokosowy i arganowyNie zawiera: olei mineralnych, PEG-ów, silikonów.

Postanowiłam bardziej wziąć się za pielęgnację moich dłoni. Mam słomiany zapał - zawsze ochoczo biorę się za tę część pielęgnacji mojego ciała i tak samo szybko jak zaczęłam, tak szybko ją kończę. Do tej pory żaden kosmetyk nie był w stanie przekonać mnie na tyle, żeby skończyć całą tubkę. Dodam też, że w większości były to tubki o pojemności 50 mililitrów. Krem do rąk YOPE jest większy, bo ma aż 100 ml - więc na początku byłam tym strasznie przerażona. W mojej głowie krążyły myśli typu "Czy dam radę go zużyć? Czy warto go zamawiać?". Dziś sama się z tego śmieję. Krem do rąk ma fajną gęstą formułę, ma cudowny świeży i typowo szałwiowy zapach, który uwielbiam i wchłania się dość szybko, co sprawiło, że częściej po niego sięgam. Właśnie wchłanialność i efekt po zastosowaniu decyduje o tym, czy kosmetyk zostanie ze mną na dłużej. W przypadku kremów do rąk jest ciężko, bo jeśli mam tłusty film na rękach - nie sięgam często po produkt, który go zostawia - nie lubię czekać , aż efekt zniknie w związku z czym odstawiam go na bok, albo używam raz na "jakiś czas" (czyt. raz na miesiąc 😋). Teraz sięgam po niego częściej, bo kusi zapachem, oraz samym działaniem.

Jak widzicie zakupy w Drogerii LilaRóż były doskonałym wyborem. Przede wszystkim urzekła mnie błyskawiczna wysyłka o której już wspomniałam. Warto jednak spojrzeć na samą stronę, która jest niezwykle czytelna i przejrzysta. Jest to również powód, dla którego częściej zaglądam na stronę i przeglądam ofertę. Kiedy szukam danej firmy - klikam w zakładkę "marki kosmetyków" i moim oczom ukazuje się lista marek, które dostępne są w drogerii - kiedy kliknę w daną markę - pokażą mi się wszystkie produkty, które mogę zamówić. Z tym rozwiązaniem tak naprawdę spotkałam się po raz pierwszy - lista marek owszem, była, ale nie można było przejść dalej i zobaczyć które produkty są dostępne. Przeważnie musiałam wpisywać hasło przy lupce i w ten sposób szukać. Drogieria LilaRóż mile zaskoczyła mnie tak dobrze rozbudowaną stroną. 

Oczywiście oprócz kosmetyków znajdziecie tam wiele innych produktów takich jak akcesoria do pielęgnacji, pędzle, produkty dla dzieci, naturalne środki czystości, świece zapachowe, olejki eteryczne czy suplementy diety. Każdemu jednak polecam osobiście zerknąć w ofertę i sprawdzenie czy znajdują się tam produkty, których potrzebujecie. Jestem pewna, że tak! :)

Warto wspomnieć jeszcze o zwrotach - macie na to aż 14 dni! Wydaje mi się to sprawiedliwe dla obu stron.

Zakupy w drogerii LilaRóż - Naturalny żel pod prysznic Geranium, Kadzidłowiec i rozmaryn oraz Krem do rąk szałwia i zielony kawior YOPE


Znacie tą drogerię? Robiliście już tam zakupy? 

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT 


Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

W zeszłym miesiącu, dzięki stronie ambasadorka-kosmetyczna.pl, stałam się posiadaczką mini kremów do rąk koreańskiej marki Duft&Doft. Oprócz kremów, w paczce znalazłam również maskę do twarzy, jednak stwierdziłam, że o niej opowiem Wam w innym poście.  Dziś chciałabym skupić się na kremach, które zachwyciły mnie nie tylko wizualnie, ale również swoim działaniem.


Na samym początku chcę przedstawić Wam samą markę Duft&Doft. Koreańska marka Duft&Doft tworzy wysokiej jakości kosmetyki, w których kunsztownie łączy naturalne składniki z niezapomnianymi zapachami. To niebywałe, innowacyjne preparaty pielęgnacyjne, których zapewniają zmysłowe doznania. Preparaty pozbawione są parabenów, talku, olejów mineralnych czy syntetycznych barwników. Marka Duft & Doft powstała w 2013 roku w Seulu. Założył ją weteran w branży modowej z 20-letnim stażem Jai Hong Park. Oryginalne zapachy kosmetyków tej marki są inspirowane Skandynawią — jej naturą i świeżością. Są to kosmetyki, które mówią same za siebie. Ich jakość mówi sama za siebie. Co ciekawe nie ma żadnych reklam z celebrytami czy gwiazdami, które reklamowałyby je produkty, ponieważ są one bezkonkurencyjne. Dlaczego?

Ekspresowo się wchłaniają, nie pozostawiają uczucia lepkości i dekorują ciało, twarz i włosy luksusowymi, naprawdę niebywałymi zapachami. Jest to marka numer 1, którą już ze względu na urocze opakowanie chętnie włożysz do koszyka podczas zakupów.


Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Zestaw, który otrzymałam, to cztery mini kremy do rąk, zapakowane w piękne, metalowe pudełeczko w kolorze różu. Od razu po otwarciu paczki spodobało mi się to opakowanie, bo jest praktyczne i urocze. 
Same kremy znajdują się w tubkach, które na samym początku (kiedy tylko je zobaczyłam) wydawały mi się metalowe - jednak okazało się to błędne myślenie. Są wykonane z tworzywa w metalicznych odcieniach. Pod nakrętką, każdy z nich posiadał zabezpieczającą folię, więc masz pewność, że krem nie był wcześniej przez kogoś otwarty.
Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Jakie kremy znajdują się w pudełeczku? 
  • Krem do rąk Stockholm Rose Duft & Doft zapewnia głębokie nawilżenie, które zmiękczy nawet najbardziej suchą skórę. Krem pozostawi ją elastyczną o cudownym zapachu. Łagodzący olej z pestek moreli i odprężający aloes wypielęgnuję skórę do granic możliwości. Jego formuła zawiera olej arganowy, olej z pestek moreli, kolagen, kwas hialuronowy i ceramidy. Preparat nie zawiera parabenów, benzofenonów, syntetycznych barwników, środków powierzchniowo czynnych, talku, trietanoloaminy.


Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Krem o przepięknym i świeżym zapachu róży. Nie jest to jednak aromat mdły i typowo różany, ten ma jakiś odświeżający dodatek, który sprawia, że podoba mi się, bo różane aromaty od jakiegoś czasu przyprawiają mnie o ból głowy.

  • Krem do rąk Pink Breeze Duft & Doft nawilży i odżywi skórę doni. A zapach brzoskwini, moreli i piżmowej piwonii całkowicie Cię uwiedzie. Krem wzbogacony masłem Shea i witaminą E. Wyjątkowa formuła chroni dłonie, pozostawiając je miękkimi i delikatnymi. W cudowny zapach sprawi, że wrócisz po więcej. Receptura kosmetyku zawiera masło shea, witaminę E, kolagen, kwas hialuronowy. 

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft


Zapach tego cudeńka jest wyraźniejszy od poprzednika. Brzoskwinia wyczuwalna jest bardzo delikatnie i powiedziałabym, że jest trochę mydlany. Bardzo przyjemny, słodkawy i słodki.

  • Krem do rąk Sophy Soapy Duft & Doft nawilży i odżywi skórę doni. A zapach zimowych orchidei i herbacianych róż całkowicie Cię uwiedzie. Krem wzbogacony masłem Shea i witaminą E. Wyjątkowa formuła chroni dłonie, pozostawiając je miękkimi i delikatnymi. W cudowny zapach sprawi, że wrócisz po więcej. Receptura kosmetyku zawiera masło shea, witaminę E, kolagen, kwas hialuronowy. Preparat nie zawiera parabenów, benzofenonów, syntetycznych barwników, środków powierzchniowo czynnych, talku, trietanoloaminy.

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Jak sama nazwa mówi - aromat tego kremu przypomina mydło. Kremowe, świeże z wyczuwalną nutką róż herbacianych sprawia, że ręka aż sama wędruje do nosa - aby rozkoszować się zapachem.


  • Krem do rąk Sugar Delight Duft & Doft nawilży i odżywi skórę doni. Krem wzbogacony masłem Shea, witaminą E, kolagenem i kwasem hialuronowym. Wyjątkowa formuła chroni dłonie, pozostawiając je miękkimi i delikatnymi. A cudowny zapach sprawi, że wrócisz po więcej. Jego receptura jest wolna od parabenów, benzofenonów, syntetycznych barwników, środków powierzchniowo-czynnych, talku czy trietanoloaminy. 

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Ten zapach, to zdecydowanie mój faworyt. Mam wrażenie jakbym wyczuwała w nim świeże kwiaty, cytrusy i mydełko w jednym. Tak jakby połączenie kilku zapachów w jednym. Bardzo aromatyczny i charakterystyczny. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim zapachem.

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Powiem szczerze, że każdy z tych kremów bardzo przypadł mi do gustu zarówno pod względem zapachowym jak i działaniem. Każdy z nich świetnie rozprowadza się na skórze dłoni, jest niezwykle wydajny (niewielka ilość wystarcza na całe ręce), doskonale nawilża i błyskawicznie się wchłania.

Jeśli czytasz mojego bloga, to wiesz, że nie przepadam za produktami do dłoni. Ciągle coś robię - a to zmywam, a to bawię się z córką, czytam lub piszę - i muszę mieć wtedy suche dłonie - bez żadnej tłustej czy lepkiej warstwy. Przez takie podejście, nie mam dłoni jakie powinna mieć kobieta - są raczej zniszczone, szorstkie i czasem nawet mnie pieką. Te kremy pozwoliły mi zmienić podejście do pielęgnacji tej części mojego ciała. Ich niezwykły aromat i błyskawiczne wchłanianie sprawiły, że chętnie po nie sięgam i... uzależniam się! Robię to kilka razy dziennie - na przemian - sięgam po każdy zapach z pudełeczka. Robię to od momentu, kiedy otrzymałam paczkę - więc jakieś 2 tygodnie i widzę poprawę stanu mojej skóry.

Niestety nie widzę ile kosmetyku pozostaje w tubce, jednak mogę stwierdzić, że kremy są wydajne - bo codziennie je stosuję i jeszcze je mam 😂. Jestem pewna, że kupię sobie pełnowymiarowe kremy z tej serii - nie wiem czy będzie to jeden, konkretny zapach - czy też wszystkie cztery, bo na dzień dzisiejszy nie potrafię zdecydować się na jeden 😊.

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Koreański Hit sprzedaży! Kremy do rąk Mini Hand Creams Duft & Doft

Znacie kosmetyki marki Duft&Doft? Często sięgacie po koreańskie produkty? Który krem spodobał się Wam najbardziej?

Instagram