Unboxing zamówienia z drogerii Wena

 

Unboxing zamówienia z drogerii Wena

Zawartość mojej przesyłki z drogerii Wena pokazywałam Wam już na moim Instagramie. Wiem jednak, że nie każdy z Was go śledzi, dlatego postanowiłam zrobić wpis z unboxingiem. Jeśli jesteście ciekawi, co znalazło się w moich rękach, zapraszam do dalszej części mojego wpisu.


Drogeria Wena, to miejsce, które odkryłam stosunkowo niedawno. Uwielbiam miejsca, gdzie mogę zrobić zamówienie nie tylko dla siebie, ale też moim dzieciom czy mężowi. W tej drogerii mam taką możliwość. W czasie pandemii, zupełnie zrezygnowałam z zakupów w stacjonarnych drogeriach, aby uniknąć tłumów czy niepotrzebnych spotkań z ludźmi. Dzięki temu, czuję się bezpieczniej i na razie udało mi się ominąć nawet najdrobniejsze przeziębienia. Dodatkowo, w drogerii Wena, zakupy mogę zrobić o dowolnej porze i w domowym zaciszu. W ofercie posiadają wysokiej jakości kosmetyki do pielęgnacji całego ciała, pochodzące od znanych i cenionych producentów. 

W dzisiejszym wpisie, chcę pokazać Wam zawartość paczki, która w zeszłym tygodniu pojawiła się w moim domu. Przy okazji chcę podpytać o poszczególne produkty, bo tak naprawdę żadnego z nich nie miałam okazji stosować wcześniej. Niektóre z nich już zaczęłam stosować, a inne czekają na swoją kolej. Tak więc zaczynajmy:

YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Balsam do ciała Aloe Fresh to połączenie soku z aloesu ze składnikami, które wzmacniają jego intensywnie nawilżające działanie. Bogaty i naturalny skład nawilży nawet najbardziej wymagającą skórę – suchą i podrażnioną. Aloes przyniesie ulgę i nawilży, a masło shea zregeneruje skórę, łagodząc podrażnienia. Roślinny kolagen zawarty w aloesie i naturalne oleje: migdałowy i kokosowy odżywią i odmłodzą skórę. Ich działanie wzmocni witamina E, która zwana jest eliksirem młodości. Mocznik głęboko nawilży, a alantoina zregeneruje skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką i zadbaną. 
YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Kosmetyki tej marki od dawna mnie interesowały. W końcu udało mi się upolować balsam, który najbardziej mnie intrygował. Przyznam, że marka prezentuje swoje produkty w cudownej szacie graficznej, która wpada w pamięć i przyciąga spojrzenie. Wewnątrz tubki kryje się balsam, o przyjemnej, dość lekkiej konsystencji. Zapach mnie po prostu oszołomił. Jest on bardzo naturalny, słodki (ale nie przesadzony) i owocowy. Naprawdę przypomina świeżego arbuza w połączeniu z nutką aloesu. Produkt przyjemnie rozprowadza się po skórze, dość szybko się wchłania i co najważniejsze nie bieli. Widocznie nawilża skórę. Na razie nic więcej o nim nie powiem, bo stosuję go zbyt krótko, aby się rozpisywać. 

YUMI ALOE Balsam Aloes & Arbuz 200 ml

Po tak przyjemnym spotkaniu, z pewnością skuszę się na inne produkty tej marki. Może coś ciekawego mi polecicie? Śmiało piszcie w komentarzach swoje propozycje.


TOŁPA SEBIO tonik-esencja 3 enzymy 200 ml

Łączy w sobie lekkość toniku i zalety esencji. Dzięki trzem aktywnym enzymom delikatnie złuszcza i już w 5 dni redukuje zaskórniki w tym również mikrozaskórniki, które zapoczątkowują zmiany trądzikowe. Zwęża rozszerzone pory o 14%* i normalizuje wydzielanie sebum. Działa antybakteryjnie. Pozostawia skórę matową, stonizowaną i przygotowaną do dalszej pielęgnacji.

TOŁPA SEBIO tonik-esencja 3 enzymy 200 ml

Markę tołpa znam i lubię od dłuższego czasu. Posiadam w domu peeling złuszczający z tej samej serii i jestem zadowolona z działania jak i zapachu tego kosmetyku. Kiedy zobaczyłam, że pojawił się też tonik, wiedziałam, że prędzej czy później pojawi się w moich rękach. 

Tonik ma nietypową konsystencję - jest dość gęsty, taki lekko żelowy. Zapach ma obłędny, od razu wyczuwa się tu nutkę ananasa, którego bardzo lubię. Niewielka ilość wyciśnięta na wacik wystarczy, aby rozprowadzić go po całej twarzy. Dobrze oczyszcza, odświeża i lekko matuje skórę twarzy. Stosuję go od tygodnia i wydaje mi się, że moja cera już wygląda lepiej, ale nie chcę zapeszać. Mogę powiedzieć, że jest bardzo wydajny.

TOŁPA SEBIO TONIK-ESENCJA 3 ENZYMY 200ML

Z pewnością będę sięgać regularnie po ten kosmetyk, bo bardzo się z nim polubiłam. W połączeniu z peelingiem z tej samej serii sprawdza się świetnie. Mimo że używam go krótko, to jestem pod całkowitym wrażeniem jego działania.


Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml

Kosmetyk bazuje na Organicznej Nordyckiej Konopi, która wykazuje właściwości łagodzące i kojące. Niweluje nieestetyczny rumień oraz zaczerwienienia, które zmniejszają Twoją pewność siebie. Twoja skóra stanie się ujednolicona i gładka. Dzięki Nordyckiej Wiązówce Błotnej pozbędziesz się rozszerzonych porów. Cera stanie się znormalizowana, sebum zostanie wyregulowane co zmniejszy problem nieestetycznego świecenia.

Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml

Markę Lumene znam do tej pory jedynie ze słyszenia. Nie miałam możliwości wypróbować ich kosmetyków, ale przyznam, że byłam ich bardzo ciekawa. W moim domu pojawiła się kojący koktajl w formie dwufazowej esencji i nie mogę doczekać się testów tego kosmetyku. Niestety, musi chwilę poczekać w kolejce, bo całkiem niedawno otworzyłam inne serum, a nie lubię otwierać kilku na raz, bo mi się zwyczajnie pomarnują. Jak przetestuję ten kosmetyk, to z pewnością wrócę do Was z jego recenzją.

Lumene Tyyni Kojący koktajl Nordic Clear 30 ml



Yope naturalny żel do higieny intymnej geranium i żurawina

Hydrolat z geranium wspiera odporność na podrażnienia i infekcje, a ekstrakt z żurawiny łagodzi i przyspiesza regenerację naskórka. Ekstrakt z babki lancetowatej oraz pantenol działają kojąco.
Yope naturalny żel do higieny intymnej geranium i żurawina

Przyznam szczerze, że markę YOPE pokochałam za ich przepiękne opakowania, które od lat robią na mnie wrażenie. Przez długi czas szukałam odpowiedniego żelu do higieny intymnej dla siebie, który będą mogły też stosować moje dzieciaki, ale nie mogłam takiego znaleźć. Ten żel ma 99% składników pochodzenia naturalnego, więc nie ma przeciwwskazań, aby stosowała go cała rodzina. Jeszcze go nie używałam, więc nie chcę się wypowiadać o jego właściwościach, ale jak to zrobię, chętnie o nim napiszę.


Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Naturalny balsam do ust stworzony z oleju kokosowego, oleju ryżowego, oleju z pestek moreli i masła shea. Długotrwale pielęgnuje, głęboko nawilża, intensywnie odżywia i chroni najbardziej wymagające usta. Delikatny, słodki, kwiatowy zapach umili pielęgnację. Konsystencja: Balsam do ust w wygodnym sztyfcie.

 

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Postanowiłam, że w końcu nauczę się regularnie balsamować moje usta. Zawsze mam z nimi problem, są suche i brzydko wyglądają, przez co nie mogę malować ust kolorowymi pomadkami. Markę Orientana miałam okazję już poznać kilka lat temu i miło ją wspominałam, dlatego też, kiedy zobaczyłam te nowe balsamy do ust postanowiłam się skusić. Urzekło mnie opakowanie, które jest kartonowe, a nie plastikowe - szczerze mówiąc, zdziwiło mnie to, ale pozytywnie. Sama pomadka ma odpowiednią konsystencję, z łatwością sunie po ustach i dobrze je nawilża. Myślę, że warto też wspomnieć o tym, że mimo iż pomadka jest kokosowa, to ja go tutaj zupełnie nie wyczuwam. Uważam to za ogromny plus ;)

Orientana Naturalny balsam do ust Coconut sweet

Mam nadzieję, że dzięki niej uda mi się nauczyć regularnie pielęgnować moje usta. Czasem pożycza ją ode mnie córka, która ją bardzo polubiła, więc wrócę do Was z podwójną recenzją ;)


Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy

Pianka do mycia twarzy zawiera bardzo łagodne środki myjące, które skutecznie oczyszczają i nie podrażniają nawet najbardziej wrażliwej skóry.  Ekstrakt z nagietka lekarskiego (INCI: Calendula Officinalis Flower Extract), łagodzi podrażnienia, a dodatek kwasu mlekowego (INCI: Lactic Acid) gwarantuje utrzymanie fizjologicznego pH i równowagi bariery hydrolipidowej. W produkcie zastosowano cytrusowe olejki eteryczne, dzięki którym pianka posiada naturalny, świeży zapach.
Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy

Pianki do mycia twarzy bardzo lubię za ich delikatność i dość często po nie sięgam na zmianę z żelami. Markę Sylveco miałam okazję poznać i nawet miałam swój ulubiony peeling do ust właśnie od nich. Kiedy zobaczyłam, że w drogerii Wena dostępna jest taka pianka, pomyślałam, że to super moment na wypróbowanie jej. Właśnie kończę swój żel do mycia twarzy, więc jak już dojdę do dna, to ta pianka pójdzie w ruch. Jestem ciekawa czy będę z niej zadowolona.

Na razie mogę powiedzieć tyle, że pachnie przyjemnie i przez dozownik tworzy się leciutka jak chmurka, delikatna pianka.

Sylveco Nagietkowa pianka myjąca do twarzy


No i został mi jeszcze jeden produkt do pokazania dla Was. W związku z tym, że bardzo dbam o okolice oczu, to nie mogło obejść się bez kremu, stworzonego do pielęgnacji tych stref.

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Silnie wygładzająca formuła kremu pod oczy, bogata w 99% składników pochodzenia naturalnego intensywnie pielęgnuje delikatne okolice oczu, redukując oznaki zmęczenia i upływu czasu. Krem przywraca skórze odpowiednie napięcie, głęboko nawilża, poprawia mikrokrążenie, zmniejszając cienie i uczucie obrzęku, a także wygładza zmarszczki wokół oczu.
Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Krem pod oczy to kosmetyk niezbędny w mojej codziennej pielęgnacji. Bardzo dbam o te strefy i myślę, że to widać. Mimo że mam na koncie już 34 lata, to wiele osób mi mówi, że tego wieku po mnie nie widać. Myślę, że to właśnie między innymi moja dbałość o tę pielęgnację jest jedną z przyczyn tego zjawiska. 

Markę Only Bio miałam już okazję poznać, ale od strony pielęgnacji włosów. Miło wspominam te kosmetyki, dlatego też postanowiłam dać szansę kremowi pod oczy. Jak widzicie na zdjęciach poniżej, ma ciekawe opakowanie, bo wydobywa się go pompką, a nie wyciska. Jest to zdecydowanie bardziej higieniczna i wygodna forma aplikacji. 

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Only Bio Bakuchiol&Skwalan ujędrniający krem pod oczy

Krem ma konsystencję lekką i jest bezzapachowy. Łatwo rozprowadza się po skórze, nie obciąża jej i wyraźnie nawilża. Jak działa? Tego jeszcze nie wiem. Stosuję go zaledwie trzeci dzień i wrócę do Was z jego recenzją za jakiś czas. 

Jak widzicie, moja paczka była całkiem spora. Uzupełniłam swoje braki w kosmetykach do pielęgnacji i bacznie zabrałam się za testowanie. Niektóre z produktów muszą poczekać na swoją kolej, ale z pewnością się nie zmarnują. Wspomnę raz jeszcze, że wszystkie pochodzą z drogerii Wena. Dziś mamy piątek, a do tego w sieci wrze od promocji Black Friday, dlatego przy okazji postanowiłam powiedzieć Wam o tym, co wspomniana drogeria nam oferuje. Przy zakupach na 100 zł otrzymacie 10% zniżki, jeśli zamówienie będzie powyżej 200 zł to otrzymacie 20% rabatu, a na 300 zł to 30%. Uważam, że warto skorzystać z oferty i uzupełnić swoje kosmetyczne zapasy. Od 99 zł macie już darmową wysyłkę. Promocja trwa od dzisiaj 27.11 do 30.11 włącznie więc spieszcie się i dajcie znać, co ciekawego sobie wypatrzyliście.

Czy znacie któryś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? Napiszcie w komentarzach, który z nich najbardziej Was zainteresował. 

Instagram