Maska do olejowania włosów NaturalME
WSPÓŁPRACA BARTEROWA / PREZENT
Część z Was pewnie pamięta, że w marcu byłam na spotkaniu blogerek w Augustowie. Jednym z patronatów była marka NaturalME - i to właśnie oni pozwolili każdej z uczestniczek na wybranie produktu dla siebie - jako upominku. W związku z tym, że postanowiłam bardziej skupić się na pielęgnacji moich włosów - wybrałam maskę do olejowania. Dziś przyszedł czas na jej recenzję.
Unikalna mieszanka naturalnych olejów zapewnia głębokie nawilżenie i odżywienie. Nadaje im miękkość oraz gładkość. Włosy stają się rozświetlone i nabłyszczone. Starannie dobrany zestaw olejów intensywnie zregeneruje strukturę zniszczonych włosów.
Maska zamknięta jest w zaciemnionej buteleczce z atomizerem. Jest to bardzo wygodne i higieniczne rozwiązanie. W przypadku olejków - chyba najlepsze, bo większość użytkowniczek nie lubi gdy olejek przelewa się przez palce.
Szata graficzna delikatna, prosta i przyciągająca wzrok - z pewnością wskazuje ona na to, iż kosmetyk należy do tych naturalnych. Bardzo gustowne i oryginalne - na plus.
Zapach kosmetyków bardzo przyjemny - jest to mieszanina przeróżnych zapachów - czytając o niej - bałam się, że nie przypadnie mi do gustu, a tu proszę - kompozycja złożona z wielu olejów: arganowego, kokosowego, migdałowego, lnianego, jojoba, winogronowego i z wiesiołka - daje nam niesamowity i niepowtarzalny aromat. Szczerze - zakochałam się w nim i mam ochotę stosować go non stop.
Przygodę z olejowaniem włosów postanowiłam właśnie zacząć, więc taka bomba olejkowa - to chyba dobry wybór jak na pierwszy raz. I wiecie co? Jestem zaskoczona - jak takie olejki potrafią zdziałać z włosami cuda.
Moje włosy ogólnie są dobrej kondycji. Do połowy długości są naturalne, a rozjaśnione końce doprowadziłam już do stanu "używalności" i nie wyglądają już jak siano. Brakowało im jednak blasku i gładkości. Marzyłam o efekcie WOW - przy samym ich dotknięciu.
Taki efekt uzyskałam już po pierwszym olejowaniu i jestem szczerze zaskoczona i zdumiona. Nie spodziewałam się, że w tak prosty sposób można uzyskać tak olśniewający efekt. Maskę nakładam na włosy około 40 minut przed ich umyciem, raz nawet zdarzyło mi się nosić ją pół dnia, bo tak oczarował mnie zapach, że szkoda było mi ją zmywać. Włosy fajnie się domywają, nie są ani trochę tłuste po jej zastosowaniu, a gładkość i blask jest zachwycający.
Ta maska to zdecydowany hit do włosów w tym roku! Jest wydajna, pięknie pachnie i świetnie działa - polecam ją każdej z Was - tej, która swoją przygodę z olejowaniem dopiero zaczyna, oraz tej, która ma już takie zabiegi za sobą. Z pewnością wzmocnisz swoje włosy, wygładzisz i sprawisz, że będą wyglądać rewelacyjnie! Nic tylko polecać!


