Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki

Reklama - współpraca z Wydawnictwem Niegrzeczne Książki

Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki

Monika Skabara to autorka, po której książki mogę sięgać w ciemno. Do jej twórczości mam ogromny sentyment i uwielbiam w niej to, że każda jej powieść niesie ze sobą jakieś przesłanie. Bardzo czekałam na kontynuację losów bohaterki o imieniu Hope i w końcu miałam okazję je poznać. Co takiego zafundowała jej autorka?


Zanim przejdę do swojej recenzji muszę napisać, że Monika Skabara to zdecydowanie moja ulubiona autorka. Za każdym razem bardzo mnie zaskakuje i muszę podnosić szczękę z podłogi. Każda jej książka jest inna i czuć od nich powiew świeżości. Nie znajdziecie w nich sielanek czy powtarzalnych schematów. Dostaniecie prawdziwe, nie koniecznie szczęśliwe życie i problemy bohaterów. Właśnie to w tych książkach uwielbiam, ponieważ są to historie, które łudząco przypominają prawdziwe opowieści kogoś po przejściach. Czytając je, za każdym razem mam wrażenie, że razem z bohaterami przeżywam pokazane tam wydarzenia i odczuwam wszystkie emocje razem z nimi. Monika - chylę czoło i cieszę się, że nasze drogi się skrzyżowały, dzięki czemu mogę poznawać tak wspaniałe, niosące przesłanie historie. Jesteś wspaniała!

Co znajdziemy w drugiej części "Hope. Przysięga"? O tym za chwilę. Najpierw, tradycyjnie już, zostawiam Wam opis pochodzący od wydawcy.

Nic nie daje więcej siły do walki niż miłość

Hope sądziła, że odnalazła sens życia w Pilot Point. Powróciła do jedynego miejsca, w którym czuła się bezpieczna w dzieciństwie, poznała nowych przyjaciół, a dzięki Jaxowi znów otworzyła się na uczucia. Niewiele później jej świat znów obrócił się jednak w gruzy. Czy po kolejnym ciosie od losu uda jej się podnieść na nogi?

Załamana Hope trafia do ośrodka odwykowego, przez co grozi jej ubezwłasnowolnienie ze strony jej apodyktycznego ojca. Ale mieszkańcy Pilot Point, których życie odważnie zmieniła, nie zamierzają bezczynnie pozwolić, by Hope stała się krzywda. Kobieta może więc liczyć na wsparcie Hattie, Skulla i jego motocyklowego gangu. Aby jej pomóc, nie cofną się przed wprowadzeniem w życie nawet najbardziej szalonego planu…

Tymczasem Jax zmaga się z własną walką. Zmuszony do zachowania w sekrecie prawdy o swojej córce, bezskutecznie próbuje zapomnieć o kobiecie, z którą pragnął dzielić życie. Żadne z nich nie potrafi wymazać z serca drugiego, jednak aby być razem, musieliby stoczyć kolejną walkę z przeciwnościami losu. Czy po wszystkim, co ich spotkało, znajdą w sobie na to siłę?


Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki

Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki


Tak naprawdę nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej części. Monika Skabara lubi poplątać życie swoich bohaterów i to w taki sposób, że czytelnik z niedowierzaniem łapie się za głowę. No bo ile cierpienia może wziąć na siebie jedna osoba? Ile jest w stanie wytrzymać? Przecież nikt nie jest ze stali, prawda? Hope była na skraju. Nie zależało jej na niczym i tak naprawdę chciała umrzeć. Dzięki osobom takim jak Hattie czy Skull nasza bohaterka podejmuje walkę o siebie i swoje życie. Dziewczyna stara się z całych sił stanąć na nogi, jednak życie pisze swoje scenariusze i rzuca jej kolejne kłody. Ojciec za wszelką cenę chce, aby Hope wróciła do armii. Chce ją ubezwłasnowolnić, więc sytuacja staje się bardzo napięta. Na jaki pomysł wpadną przyjaciele naszej bohaterki, aby uratować ją przed apodyktycznym ojcem? Do czego posunie się Hope? Jak wpłynie to na jej życie? Czy pozbędzie się ojca ze swojego życia raz na zawsze? Czy kobieta wygra tę toczącą się walkę?

Powiem Wam szczerze, że autorka zaskoczyła mnie takim obrotem spraw. Spodziewałam się czegoś innego, chociaż znam Monikę i wiem, że ona nigdy nie jest łagodna dla swoich bohaterów. Lubi sprawiać im problemy i nawet wyobrażam sobie, z jakim uśmiechem na twarzy siedzi przed laptopem pisząc kolejne wersy swoich książek. Nie, żebym się czepiała, bo wychodzi jej to doskonale i finalnie jestem zadowolona. Za każdym razem, kiedy sięgam po jej twórczość, czuję się zaskoczona, oszołomiona, ale i zachwycona tym, w jaki sposób prowadzi fabułę tych historii. A w "Hope. Przysięga" dzieje się naprawdę dużo. Nasza bohaterka ponownie dała się poznać jako twardzielka o gołębim sercu, która potrafi roztopić nawet najbardziej zmrożone serca. Nie zabraknie tutaj moich ulubionych bohaterów takich jak Jax czy Skull, którego polubiłam już w pierwszym tomie. W tej części jest go trochę więcej i jestem pewna, że wielu czytelniczkom skradnie serce. 

W tej książce nie brakuje brutalności, nie brakuje mojego ukochanego klubu motocyklowego, pojawiają się wątki erotyczne, które rozpalają zmysły i uruchamiają wyobraźnię, a emocje sięgają zenitu. Problemy w życiu Hope wychodzą jak grzyby po deszczu, jeden za drugim, a ona z podniesioną głową przyjmuje je na klatę i walczy o honor, miłość, sprawiedliwość czy własne zdrowie. Czy w końcu jej problemy się skończą i kobieta będzie szczęśliwa? O tym przekonajcie się sami sięgając po finalny tom serii "Hope'. Gwarantuję Wam świetne zwroty akcji, dobry humor, masę emocji i być może pojawiające się łzy. Tak! Nie wstydzę się tego, że na koniec miałam mokre policzki od łez. Monika lubi mi to robić. I zrobiła ponownie...

Bardzo ważne jest, abyście czytając tę książkę, zwrócili uwagę na to, co autorka chce nam przekazać. Pokazuje, jak ważne jest wsparcie bliskich osób i jak ważna jest szybka i zdecydowana reakcja, kiedy widzimy, że ktoś popada w depresję. Nie bądźmy obojętni na cierpienie innych, bo nie wiemy, co dana osoba przeżywa w środku i jak wielką walkę tam toczy. Nigdy też nie wiadomo, jak te zmagania mogą się skończyć. Dlatego dbajcie o siebie i swoich bliskich. 


Monika Skabara "Hope. Przysięga" - przedpremierowa recenzja książki


Monika! Bardzo Ci dziękuję za zaufanie i daną mi możliwość poznania tego tomu na długo przed premierą. Kolejny raz sprawiłaś, że spędziłam cudowny czas z Twoimi bohaterami, którzy wyryli się w mojej pamięci i zostaną w niej na dłużej. Z niecierpliwością będę czekać na Twoje kolejne powieści i trzymam kciuki za Ciebie na każdym kroku. Jesteś wyjątkowa i nie zmieniaj się nigdy!
Dziękuję również Wydawnictwu Niegrzeczne Książki za egzemplarz do recenzji. 

Znacie twórczość Moniki? Czytaliście pierwszy tom serii "Hope"? 

Monika Skabara "Hope. Testament" - premierowa recenzja książki

 

Monika Skabara "Hope. Testament" - recenzja książki

Na świecie są książki, które wciągają czytelnika do swojego świata po przeczytaniu tylko kilku zdań. Sprawiają, że czytając je, odczuwamy wszystkie emocje, które autor zafundował bohaterom takie jak ból, strach czy niepokój. Te dobre uczucia również się pojawiają, dzięki czemu takie historie odbijają się na nas samych i zostają w pamięci na dłużej. Do takich książek zdecydowanie należy najnowsza powieść Moniki Skabary "Hope. Testament", która właśnie dziś ma swoją premierę.


Do twórczości Moniki mam sentyment od samego początku. Po przeczytaniu "Rosyjskiej księżniczki" wiedziałam, że to autorka, której książki będą regularnie pojawiać się w mojej domowej biblioteczce. Niedługo po premierze wspomnianej książki miałam okazję osobiście poznać autorkę i między nami wytworzyła się pewna nić porozumienia, która zapoczątkowała super znajomość. Od tamtej pory miałam zaszczyt być patronką medialną wszystkich jej książek co było (i jest) dla mnie niezwykłym wyróżnieniem. Aktualnie wydawnictwo zrezygnowało całkowicie z patronów, jednak zupełnie nie zmieniło to mojego podejścia i wiernie trwam przy Monice i jej mocno kibicuję. 

"Hope. Testament" miałam okazję czytać przed premierą dzięki samej autorce, ale zanim opowiem Wam o moich wrażeniach i przemyśleniach po lekturze, zostawię tu opis książki pochodzący od wydawnictwa Niegrzeczne Książki.

„Hope” to opowieść o pokonywaniu koszmarów z przeszłości, trudnej drodze do szczęścia i miłości, która czasem leczy rany, a czasem budzi demony. Poznaj romans, który łamie stereotypy!

O Hope można by powiedzieć, że to twarda babka. Kariera w armii była dla niej jedynym wyborem i spełnieniem życiowych aspiracji ojca.

Ostatnia misja i jedna zasadzka wroga zmieniły wszystko. Stawienie czoła tragedii okazuje się dla żołnierki trudniejsze niż udział w walkach.

Teraz Hope musi na nowo poukładać swój świat. Aby wypełnić ostatnią wolę zawartą w pewnym testamencie, wyjeżdża do Pilot Point w Teksasie. Sąsiadem Hope jest Jax, tajemniczy mężczyzna, mieszkający na ranczu obok. Mimo sprzecznych uczuć Hope odkrywa, że jest w nim coś bardzo pociągającego…

Gdy na drodze Hope staje Hattie, dziewczyna potwornie skrzywdzona przez życie, los obu zostaje naznaczony widmem zemsty. Była żołnierka będzie musiała zmierzyć się z nowym niebezpieczeństwem, choć demony przeszłości wciąż prześladują ją co noc. Czy Jax będzie w stanie uratować swoją sąsiadkę? Co się wydarzy, gdy do jej życia wróci Ian, były dowódca i kochanek?

Czy Hope ostatecznie poradzi sobie z traumą i powróci do kariery w armii? A może wybierze spokojne życie na ranczu?


Monika Skabara "Hope. Testament" - recenzja książki


Hope Phillips, to kobieta, która po samobójstwie swojego brata zaczęła spełniać ambicje ojca. Wstąpiła do armii i stała się kimś, kto żyje zupełnie inaczej niż by chciał. Jedyne namiastki jej prawdziwego i szczęśliwego życia wiążą się ze wspomnieniami wyjazdów do Pilot Point, na ranczo babci swojej najlepszej przyjaciółki Sary, która służy w armii razem z nią. Kobiety chcą zakończyć swoją przygodę z wojskiem i wyjeżdżają na ostatnią misję. Nie wiedzą, jak ten wyjazd wpłynie na ich losy i jak mocno wszystko się zmieni.

Hope jest świadkiem śmierci swojej najlepszej przyjaciółki i jej świat rozpada się w najdrobniejsze kawałki, które są niemożliwe do poskładania. Odchodzi z armii, co wiąże się z całkowitą zmianą jej życia. Zostaje ze wszystkim sama, jest jej niezwykle ciężko, musi radzić sobie się z ogromną stratą i traumą, a dodatkowo mierzyć się z niezadowoleniem ojca, który ostatecznie się jej wyrzeka i wyrzuca z domu. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy otrzymuje list, który napisała Sara przed ostatnią misją i testament, który otrzymała. Co takiego Hope przeczytała w korespondencji napisanej przez swoją najlepszą przyjaciółkę? O jaki testament chodzi?


Monika Skabara "Hope. Testament" - premierowa recenzja książki


Tak naprawdę nie chcę streszczać Wam tej historii, bo warta jest przeczytania. Życie Hope w jednym momencie zmienia się w 180 stopniach. Wszystko, co było dla niej ważne znika i zostaje całkiem sama. Mimo to stara się wypełnić ostatnią wolę przyjaciółki i bierze sprawy w swoje ręce. Bez zastanowienia pakuje się i wyjeżdża do Pilot Point, z którym wiążą się jej najlepsze wspomnienia. Nie zna tam jednak nikogo i już na początku staje się świadkiem nieprzyjemnych sytuacji. Postanawia zainterweniować i tak podpada pewnej osobie i staje się celem numer jeden. Dodatkowo jej sąsiadem okazuje się wkurzający kowboj słuchający country, którego Hope tak bardzo nie rozumie. Czy może być jeszcze gorzej? Jakie wydarzenia czekają na niej w Pilot Point? Czy jest tam bezpieczna?


Monika Skabara "Hope. Testament" - premierowa recenzja książki


Monika Skabara to autorka, która w niesamowity sposób przemyca trudne tematy do swoich książek. Jej bohaterki nigdy nie są słodkimi i pustymi pannami, które nagle trafia grom z jasnego nieba i się zakochują. Te kobiety, podobnie jak ona sama, to twarde babki, które wiedzą czego chcą od życia i mimo wszystkich przeciwności doskonale sobie radzą w życiu. Autorka pokazuje, że siła jest kobietą, a niektóre wydarzenia nie pojawiają się w życiu bez przyczyny. We wspaniały sposób tworzy klimat i kreuje swoje postaci nadzwyczaj realistycznie. Już kolejny raz sprawiła, że zatraciłam się w świecie głównej bohaterki i razem z nią mierzyłam się z jej traumą, przeciwnościami losu i wydarzeniami, które zmieniły jej życie na zawsze. Doskonale rozumiałam jej niepokój, obawy i wszystkie przemyślenia. Akcja toczy się w odpowiednim tempie, ale wydarzenia, które się tutaj pojawiają, nie pozwalają nam zwolnić i cieszyć się chwilą. Kiedy wydaje nam się, że bohaterka w końcu będzie mogła "odsapnąć" to dzieje się coś, co burzy ten domniemany spokój i w jej życiu ponownie wszystko zaczyna się sypać jak domek z kart. Czy tym razem uda się jej to wszystko poskładać? 

To wszystko sprawiło, że Hope stała się mi bliska i jestem ogromnie ciekawa jak dalej potoczą się jej losy. Czy autorka będzie dla niej łaskawa? Tego nie mogę być pewna, bo Monika słynie z tego, że nigdy nie jest kolorowo. Zakończenie jest otwarte i wszystkiego można się tutaj spodziewać. A jak będzie? Na odpowiedź na to pytanie musimy jednak jeszcze trochę poczekać. 

Na koniec bardzo dziękuję autorce za zaufanie, za przyjaźń, za każdą silną bohaterkę i historię, którą stworzyła. To wspaniałe uczucie, móc poznawać każdą z nich, a później bić się z myślami po lekturze. Wywołujesz we mnie masę emocji, które sprawiają, że czuję, że żyję i to uwielbiam, dlatego też będę Twoją wierną fanką do końca świata i jeden dzień dłużej. Dziękuję też Wydawnictwu Niegrzeczne Książki za egzemplarz do recenzji.

Jeśli lubicie nietuzinkowe historie, bez banalnych sytuacji, nieoczywiste i przeczące stereotypom romanse, to "Hope. Testament" z pewnością przypadnie Wam do gustu i zostanie w Waszych głowach na dłużej. To historia, która wywoła w Was masę emocji i sprawi, że w głowie pojawią się pewne przemyślenia. Z czystym sumieniem i ręką na sercu polecam Wam tę lekturę.

A Wy, mieliście już okazję poznać książkę "Hope. Testament"? Znacie twórczość Moniki Skabary?

Adele Parks "Uważaj, czego pragniesz" - recenzja książki

Adele Parks "Uważaj, czego pragniesz" - recenzja książki

Od pewnego czasu bardzo lubię sięgać po kryminały i thrillery i bacznie obserwuję, jakie nowości pojawiają się na rynku wydawniczym. Kiedy zobaczyłam książkę Adele Parks "Uważaj, czego pragniesz" wiedziałam, że muszę ją poznać. Dziś wracam do Was z jej recenzją.


Zanim jednak opowiem o swoich przemyśleniach po lekturze, chcę zostawić Wam opis ze strony wydawnictwa, abyście mogli poznać fabułę:

Co zrobisz z siedemnastoma milionami?

Lexi i Jake Greenwoodowie są małżeństwem od prawie dwudziestu lat. Od piętnastu przyjaźnią się z Heathcote’ami i Pearsonami. Ich dzieci chodzą razem do szkoły i również bardzo się lubią. Obrazek uzupełnia tradycja: cotygodniowe nadawanie kuponu Lotto, zawsze z tymi samymi liczbami.

Wszystko się zmienia, kiedy dwa małżeństwa zrywają pakt, ale Lexi mimo to nadaje kupon. I wygrywa ponad siedemnaście milionów funtów…

Sprawy się komplikują, zaczyna się awantura, w którą zaangażowana zostaje lokalna prasa oraz prawnicy. Po pieniądze sięgają ci, którzy nie powinni mieć do nich dostępu.

Nagle piętnaście lat przyjaźni nic nie znaczy w obliczu tak wielkiej kwoty.

Niektórzy zrobią naprawdę wiele, aby położyć ręce na wygranej…

Brzmi ciekawie, prawda? Lubię historie, w które zamieszane są różne rodziny i pojawia się konflikt przez... pieniądze. Wiem, jak potrafią zmienić każdego człowieka, dlatego po tę pozycję sięgnęłam z ogromną przyjemnością i zainteresowaniem...


Adele Parks "Uważaj, czego pragniesz" - recenzja książki


Co byście zrobili, gdybyście wygrali tak ogromne pieniądze w loterii? Jak zmieniłoby się Wasze życie? Jak wygrana wpłynęłaby na Wasze zachowanie i podejmowane decyzje? Tego nie wiecie. Możecie mówić i myśleć, że nic by się nie zmieniło, oprócz tego, że spełnialibyście marzenia. Nie możecie być jednak tego pewni...

Lexi Greenwood i jej rodzina przekona się, w jaki sposób pieniądze wpływają na życie człowieka. Razem ze swoimi przyjaciółmi, od lat skreślali te same liczby. Mieli ze sobą taki układ. Pewnego wieczoru stwierdzają, że to głupie i zrywają ze sobą pakt. Lexi jednak postanawia wypełnić kupon i zagrać w tajemnicy. Traf chciał, że wygrała. Jak możecie się domyślić, bohaterka nie ma zamiaru dzielić się wygraną z przyjaciółmi, bo przecież układ, który mieli to przeszłość. Jak zareagują kiedy dowiedzą się o wygranej? Czy będą chcieli zrobić wszystko, aby zgarnąć swój udział w wygranej?

Autorka stworzyła niesamowitą historię i niezwykle ją przemyślała. Każdy szczegół, który opisała wpływał na to, w jaki sposób odbierałam tę książkę. Pokazała, jak zmienia się ludzka natura, kiedy w grę wchodzą ogromne pieniądze. Oprócz tego, możemy zobaczyć, że można nieświadomie od lat tkwić w "przyjaźni", która niestety jest zakłamana i fałszywa. Adele Parks jest mistrzynią budowania napięcia i tworzenia bohaterów, których emocje są wręcz namacalnie wyczuwane, dzięki czemu czytelnik nie potrafi oderwać się od lektury. 

Po książce 'Kłamstwa, wszędzie kłamstwa' wiedziałam, że jest to autorka, po której historie będę sięgała z przyjemnością i zaciekawieniem, a ta pozycja zaskoczyła mnie różnorodnością postaci, niesamowitym napięciem, które budowane było od pierwszej kartki i tym, co czuję po jej przeczytaniu. Możecie mi nie wierzyć, jednak "Uważaj, czego pragniesz" daje do myślenia i myślę, że wiele z Was po jej przeczytaniu usiądzie i pomyśli o sobie i swoich pragnieniach. Jestem pewna, że nie zawiedziecie się tą pozycją i podobnie jak ja, będziecie ją miło wspominać.

Wciągające i pełne napięcia książki kryminalne i thrillery znajdziecie w księgarni Tania Książka. Dziękuję za możliwość przeczytania tej historii. 

Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki

Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne książki Moniki Skabary. Uwielbiam jej twórczość, bo do swoich książek zawsze w cudowny sposób wprowadza tematy, o których raczej nikt nie pisze. "Dziewczyna Feniksa" zakończyła się w takim momencie, że miałam ochotę wyjść z siebie i nie mogłam doczekać się kontynuacji. Czy "Odrodzenie Feniksa" mnie zaskoczyło? Co mogę powiedzieć o tej książce?


Zanim opowiem Wam o tym co myślę o tej historii, chcę tradycyjnie już zostawić Wam opis ze strony wydawnictwa, abyście mogli poznać fabułę i stwierdzić, czy to książka dla Was.

Niektórym rzeczom trzeba pozwolić umrzeć, by inne mogły powstać na nowo.

Ava ponownie przewartościowała swoje życie. Odpowiedzialna nie tylko za swój los, musiała prędko stworzyć nową bezpieczną codzienność dla swojej rodziny. Wspólne z przyjaciółką otworzyła w Stanach galerię sztuki, a całą swoją uwagę poświęciła macierzyństwu. Złamanego serca nie da się jednak poskładać tak szybko. Zwłaszcza gdy widma przeszłości są tak uporczywe.

Kiedy Ava wybiera się na międzynarodowy konwent tatuażu, nie spodziewa się spotkać tam Feniksa. Czy będzie w stanie zaufać ponownie temu owładniętemu zemstą człowiekowi? I czy na pewno powinna nadal skrywać przed dawnym ukochanym swoją wielką tajemnicę? Co wspólnego z tym wszystkim ma pewien czarujący Włoch, który próbuje zdobyć serce Avy?

Zaufać ponownie, kiedy raz zostało się zranionym, jest niezmiernie trudno. Ale jeszcze trudniej jest samotnie dźwigać brzemię swoich sekretów. Czy Ava jest gotowa na kolejną transformację? Komu powinna zawierzyć, gdy powrócą dawni wrogowie? Czasem miłości trzeba w sobie zabić, a czasem dać jej szansę, by odrodziła się z popiołów…


Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki

Tak naprawdę, to nie wiem, od czego zacząć, bo pisząc tę recenzję, jestem świeżo po lekturze, a w mojej głowie kotłuje się masa emocji. Może zacznę od tego, że Monika Skabara wie, w jaki sposób trafić do czytelnika, aby ten, całym sobą oddał się lekturze i przeniósł do jej świata. Robi to doskonale! Już na wstępie wiedziałam, że nie spocznę, póki nie pochłonę kontynuacji historii Avy od razu, w całości.

Nasza bohaterka stara się układać swoje życie na nowo. No właśnie, stara się, ale czy jej to wychodzi? Jej serce zostało złamane, zaufanie nadwyrężone tyle razy, że nie sposób jest wierzyć, że komukolwiek jeszcze zdoła zaufać. Ona cała została złamana i tak naprawdę dziewczyna nie żyje, a egzystuje. Przykre wspomnienia wypaliły w niej dziurę, której nie da się załatać. Zmaga się z depresją, którą udało się jej w pewnym sensie wyciszyć, ale to podstępna choroba, która już zawsze będzie u jej boku. Prowadzi galerię, zaczyna odnosić sukcesy i mogłoby się wydawać, że udało jej się zamknąć pewne drzwi i ułożyć swoje życie. Decyduje się na wyjazd do Miami, bo jej najlepsza przyjaciółka została zaproszona na międzynarodowy konwent tatuażu i nie może jej tam zabraknąć. Wtedy natyka się na dobrze znanego jej mężczyznę - Finna. Tego, który potraktował ją jak śmiecia i wyrzucił ze swojego życia w najmniej oczekiwanym momencie. Tego, którego tak bardzo kochała. Tego, któremu ufała. I tego, przed którym ma jedną, ale bardzo wielką tajemnicę. To spotkanie, to jak wyważenie drzwi do jej duszy, którą w jakiś sposób udało się zostawić w ukryciu. Od tego momentu wszystko się zmieni i cały jej świat zostanie ponownie postawiony do góry nogami...

Wspomnienia wracają jak bumerang, którego dziewczyna nie chce, albo nie potrafi ponownie złapać. A jak zachowa się Feniks? Dlaczego kilka lat temu zdecydował się odciąć od Avy i Audrey? Czy wszystko, co ich łączyło było tylko bajeczką? Co ukrywa przed mężczyzną Ava? 

Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki


Nie wiem, jak Monika to robi, ale w pierwszym tomie, razem z Avą pokochałam Finna. Mężczyzna mimo wielu wad, był dla mnie wymarzonym ideałem. Dzisiaj, kiedy czytałam Odrodzenie Feniksa zaczęłam czuć do niego coś zupełnie innego. Nienawiść. Nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego zachował się tak, a nie inaczej i nie wiedziałam, czy kiedykolwiek mu wybaczę. Doskonale rozumiałam Avę i uczucia, które się w niej kłębiły. Jako osoba chorująca na depresję potrafiłam wczuć się idealnie w życie bohaterki i momentami miałam wrażenie, że czytam o sobie. Może nie byłam żoną agenta specjalnego, ale mam bardzo podobne doświadczenia i każde kłamstwo, a potem nadzieje na lepsze jutro, naprawdę potrafią zrobić w głowie taką sieczkę, że czasami ciężko się podnieść i odnosi się wrażenie, że kończy się świat. Właśnie z tych powodów Ava jest moją ulubioną bohaterką z książek Moniki Skabary, ponieważ jest do mnie bardzo podobna, przez co historia staje się jeszcze bardziej realna, a ja jako czytelnik po prostu stapiam się z książką i odpływam. 

To, co dzieje się w tym tomie, to jakiś kosmos! Naprawdę, nie spodziewałam się tak świetnie rozwiniętych wątków i tak pokręconej, a jednak łączącej się w całość historii. Nie, żebym nie wierzyła w możliwości autorki, ale znowu mnie zaskoczyła. Kolejny raz pojawiało się we mnie tyle emocji, że momentami sama ich nie ogarniałam i to jest w tym wszystkim najlepsze. 

Zakończenie jest idealnym zwieńczeniem wszystkich pojawiających się w serii wydarzeń i nawet popłynęły mi łzy, bo wiem, że to już naprawdę koniec. Trochę żałuję, bo bardzo polubiłam bohaterów, ale z drugiej strony wiem, że Monika Skabara opowiedziała nam wszystko i naprawdę nie trzeba tutaj nic dopowiadać. Jestem pewna, że niejednokrotnie wrócę do tej serii i będę polecać ją każdemu, przez wiele lat. Jestem dumna i bardzo wdzięczna, zarówno autorce jak i wydawnictwu, że mogłam być jednym z patronów medialnych tej serii. To dla mnie ogromny zaszczyt. Dziękuję!


Monika Skabara "Odrodzenie Feniksa" - patronacka recenzja książki


Jestem ciekawa, jaką teraz historię zafunduje nam autorka i nie mogę doczekać się, aż będę mogła się tego dowiedzieć. Jej fanką będę do końca życia, bo jak wspomniałam na wstępie, Monika to mistrzyni w swoim fachu. Do tej pory w swoim życiu przeczytałam naprawdę dużo książek, ale nie spotkałam się nigdy z tak sprytnym umieszczeniem przeróżnych schorzeń do fabuły. Przeważnie, kiedy pojawiają się jakieś choroby, to w taki sposób, że robi się z bohatera kogoś, nad kim trzeba płakać i mu współczuć. Monika robi to tak dyskretnie, że czytając, zdajemy sobie sprawę z problemu, ale nie patrzymy na bohatera z politowaniem, tylko kibicujemy mu i rozumiemy podejmowane przez niego decyzje. Nawet nie potrafię tego wytłumaczyć, to po prostu trzeba przeczytać!

Mieliście okazję poznać już serię "Dziewczyna Feniksa" Moniki Skabary? Jak się Wam podobają historie autorki?

Alicja Sinicka "Zamknij oczy" - recenzja książki

 

Alicja Sinicka "Zamknij oczy" - recenzja książki

O tej autorce pewnie każdy z Was niejednokrotnie słyszał. Seria "Oczy wilka", to bestseller, więc nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Poprzednie trzy tomy od dawna są w moim domu, więc kiedy zobaczyłam, że pojawił się czwarty, musiałam go zamówić. O czym opowiada książka, którą napisała Alicja Sinicka "Zamknij oczy"?


Zanim przejdę do swoich spostrzeżeń po lekturze, chcę zostawić Wam opis ze strony Wydawnictwa, abyście mogli chociaż trochę poznać fabułę:

Ludzie się nie zmieniają, tylko zakładają lepsze maski.

"Zamknij oczy” to czwarty tom bestsellerowej serii Oczy wilka.

Dalszy ciąg gorąco przyjętej przez czytelniczki gangstersko-romansowej serii Alicji Sinickiej, której bohaterowie decydują się właśnie na spokojne, rodzinne życie. Jednak jak się okazuje, nie jest im łatwo wyjść z dotychczasowych ról. Lena dość szybko się orientuje, że Artur zaczyna wikłać się w kolejne podejrzane sprawy. Kiedy znajduje pod łóżkiem walizkę z pieniędzmi, jest już pewna, że słyszała od ukochanego obietnice bez pokrycia. Od przeszłości nie da się tak łatwo odciąć. Adrenalina uzależnia. Mężczyzna nie może odpuścić, bo tym razem chodzi o jego brata. A Lena nie zamierza się tylko biernie przyglądać.

Przyznam szczerze, że trochę obawiałam się tego czwartego tomu. Nie wiem jak Wy, ale mnie zawsze przerażają takie powroty do serii. Kojarzy mi się to trochę z odgrzewaniem kotleta, ale nigdy nie skreślam takich powrotów i sięgam po nie z ciekawością. Czasami okazują się super, a czasami nie. Zanim usiadłam do czytania, musiałam przypomnieć sobie poprzednie tomy, bo czytałam je dość dawno i nie wszystko pamiętałam. Czy ta część mnie zaskoczyła i usatysfakcjonowała jako czytelnika?


Alicja Sinicka "Zamknij oczy" - recenzja książki

Lena i Artur są małżeństwem i jak się okazuje bardzo szczęśliwym. Razem ze swoją córeczką Klarą wiodą spokojne życie. Oczywiście, mogłoby być lepiej, ale mają wszystko, czego im trzeba do normalnej egzystencji - dom, siebie i firmę Artura, która prosperuje dość dobrze. Brakuje im niestety czujności, która gdzieś zanikła, po przejściach, które poznaliście w poprzednich tomach. Czy coś zaburzy ten spokój i sielankę? Czy w rodzinie Mangano można w ten sposób żyć?

Pewnego dnia Lena znajduje pod łóżkiem walizkę z pieniędzmi. Mało tego, słyszy pewne plotki na temat swojego męża, przez co kobieta zaczyna mieć mieszane uczucia. Artur oczywiście nie mówi jej prawdy, chcąc chronić swoją żonę przed niebezpieczeństwem tego mrocznego świata, ale kobieta postanawia działać na własną rękę. Koniecznie chce poznać prawdę, nieważne jak miałaby być bolesna i brutalna. Czy uda jej się to zrealizować? Jak ta cała sytuacja wpłynie na życie bohaterów? 

W książce pojawia się też pewien tajemniczy mężczyzna, który chce osłabić związek tych dwojga. Szpieguje ich, a nawet instaluje w telefonie Leny aplikację szpiegującą, dzięki której wie, z kim i o czym rozmawia bohaterka, oraz co robi. W pewnym momencie wydawało mi się, że wiem, kim jest, jednak prawda okazała się zupełnie inna. 

Autorka podobnie jak w poprzednich tomach wręcza nam czytelnikom świetnie prowadzoną akcję z ciekawymi wątkami. Pojawia się tutaj strach, niepewność, porażki, zdrady i wiele innych, które z pewnością na każdego z Was wpłyną inaczej. Alicja Sinicka jest mistrzynią w budowaniu napięcia i dawkowania emocji. Czytając ten tom czułam się niejednokrotnie zmieszana, wkurzona, zażenowana, ale również czułam, że muszę dowiedzieć się co będzie dalej, dlatego tak bardzo lubię sięgać po książki spod jej pióra. Nie da się od nich oderwać ot, tak! 

Podsumowując ten tom śmiało mogę powiedzieć, że wyszedł ciekawie. Nie czuję się zawiedziona, dostałam coś, czego zupełnie się nie spodziewałam, ale ostatecznie czuję się usatysfakcjonowana. Dziękuję autorce za te emocje, które się we mnie pojawiły i gratuluję kolejnej świetnie wykreowanej książki. Jeśli macie poprzednie trzy tomy w swojej biblioteczce, a jeszcze zastanawiacie się nad zamówieniem czwartego, to nie ma na co czekać. Znajdziecie ją między innymi w dziale romans w księgarni Tania Książka. A jeśli macie już lekturę za sobą, to chętnie poznam Wasze opinie na jej temat.

Lubicie serię "Oczy Wilka" Alicji Sinickiej? Czytacie książki tej autorki?

Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki

 

Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki

Monika Magoska-Suchar, to autorka, której twórczość poznałam przy premierze książki "Zemsta ma twoje imię". Historia tak mi się spodobała, że od tamtej pory zamawiam każdą jej książkę. Dziś wracam do Was z recenzją "Pasierbicy Gangstera", która swoją premierę miała w styczniu tego roku. 


Zanim jednak opowiem Wam o swoich wrażeniach po lekturze, zostawiam opis książki ze strony wydawnictwa, aby wprowadzić Was, chociaż troszkę w fabułę:

Dwa zwaśnione mafijne rody, nienawiść zapisana w genach i namiętność, która łamie wszelkie reguły.

Chiara wychowała się z dala od świata, wśród fanatycznie oddanych religii sióstr zakonnych. Nie zna swoich krewnych, a już na pewno nie przypuszcza, że jest jedyną żyjącą osobą, w której żyłach płynie krew dwóch zwaśnionych mafijnych rodzin sprawujących władzę na Sardynii. Już wkrótce upomni się jednak o nią przeznaczenie.

Fabio jest przyszłym donem rodu Candeloro. Przed laty ożenił się z pochodzącą z rodu Russo Dafne, by przez ten związek zapewnić pokój na wyspie. Kiedy kobieta umiera, widmo wojny między gangami staje się coraz bardziej realne. Fabio widzi tylko jedno rozwiązanie – musi odnaleźć pasierbicę i wydać ją za mąż za swojego brata. Nigdy wcześniej nie widział Chiary, ona zaś nie zna bezwzględnego świata, którego Fabio jest królem. Dzieli ich ogromna różnica wieku, łączą skomplikowane układy. Co zrobią w obliczu rodzącej się między nimi namiętności? Przeciwstawią się jej w imię zasad? A może, zanim sami zniszczą kiełkujące w nich uczucie, zrobią to ich wrogowie? Czy jak zwiastowała wróżba uważanej za wiedźmę ciotki Fabia, pojawienie się na Sardynii Chiary będzie powodem upadku rodu Candeloro?

Sardynia to gorąca, zniewalająca, pełna wierzeń i przesądów nieznanych przybyszom z innych stron świata wyspa, opanowana przez mafię. Czy Fabio i Chiara zbudują tu wspólną przyszłość? A może sprawią, że urokliwą wyspę ogarnie pożoga?

Osobiście jestem ogromną fanką książek, w których pojawia się mafia i często po nie sięgam. Mimo że na rynku wydawniczym jest teraz tego naprawdę dużo, to nie zniechęcam się i sięgam po takie pozycje. Monika Magoska-Suchar udowodniła, że nawet jeśli czytelnik ma przesyt mafią, to sięgając po "Pasierbicę Gangstera" wkręci się w książkę i przepadnie w mrocznym i brutalnym świecie...


Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki


Fabio to mężczyzna, który ma zostać donem. Na takich mężczyznach spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa swoim najbliższym, bycie twardym, niepokonanym i budzącym strach. Mężczyzna ma za sobą bardzo trudny czas i dopiero co został wdowcem. Jego żona odeszła po długiej i wyczerpującej chorobie. Aby utrzymać pokój między rodziną Candeloro i Russo wpada na pomysł, aby przysposobić oddaną przed laty córkę swojej żony, a następnie wydać ją za mąż za swojego brata Marca. Nigdy wcześniej nie widział tej dziewczyny i nie spodziewa się, że jej osoba wzbudzi w nim jakiekolwiek uczucia. 

Chiara nigdy nie była szczęśliwa. Nigdy nie miała rodziny, pieniędzy czy spokoju. Wychowała się w klasztorze, gdzie była poniżana, bita, głodzona, a jej zamiłowanie do rysowania było jej jedyną odskocznią od życia codziennego i smutnej rzeczywistości. Ukrywała fakt, że kocha rysować i strzegła tej tajemnicy jak niczego innego. To była jedyna rzecz, która dawała jej radość w swoim nędznym i podłym życiu. Czy nagłe pojawienie się ojczyma w jej życiu sprawi, że wszystko się zmieni? Czy w rodzinie Candeloro odnajdzie spokój i ukojenie? 


Monika Magoska-Suchar "Pasierbica Gangstera" - recenzja książki


Sposób pisania autorki sprawia, że momentalnie wkręcam się w fabułę i zatracam się w tym fikcyjnym, aczkolwiek wydającym się bardzo realnym świecie. Historia Chiary mocno mną wstrząsnęła i wywołała we mnie masę skrajnych emocji. Było mi jej po ludzku żal, bo to, co przeżyła w swoim krótkim życiu mocno odbiło się na jej zachowaniu i myśleniu. Była tylko kruchą i skrzywdzoną dziewczyną, która żyła stłamszona i przestraszona przez zakonnice, które się nią "opiekowały". Mało wiedziała o świecie i o ludziach, była zbyt ufna i naiwna, przez co często cierpiała. Kiedy w jej życiu pojawiła się informacja o ojczymie, zobaczyła światełko w tunelu i mimo strachu przed potężnym mafiozem czuła, że wszystko może jej się jakoś poukłada. Czy tak się stało? Czy w rodzinie Candeloro w końcu zazna spokoju i dostatniego życia? 

Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie postawiła na drodze dziewczyny ogromnych przeszkód pod nogami. Niebezpieczeństwo czyhało na Chiarę na każdym kroku, jej naiwność tylko pomagała jej nieszczęściu. Kilkukrotnie o mało nie zginęła, rodzina Russo polowała na jej osobę jak na zwierzynę, bo przysposobienie jej do rodziny Candeloro było skomplikowaną sprawą i wymagało czasu. Fabio robił wszystko, aby uchronić dziewczynę przed śmiercią, aż w końcu zamknął się z nią w jednej ze swoich posiadłości i spędzał coraz więcej czasu. Oczywiście nie mogło być inaczej i między tą dwójką pojawiło się niesamowite przyciąganie i uczucie, które nie jest łatwe do opanowania. Nie takie były plany i wszystko się skomplikowało. Czy różnica wieku będzie dla nich przeszkodą? Czy Chiara wyjdzie za Marca? Czy ktoś stanie na ich drodze do szczęścia? Kim są najwięksi wrogowie Fabia? 

Powiem Wam szczerze, że takiej historii się nie spodziewałam. Myślałam, że to będzie opowieść dość przewidywalna, jak to bywa zazwyczaj w opowieściach z mafią w tle. Wiecie, wielki don i biedna pasierbica, która będzie posłuszna, głupia i wszystko skończy się bardzo dobrze. Zbaraniałam, kiedy zobaczyłam jak bardzo autorka skomplikowała życie tym bohaterom. Tak, bohaterom, bo nie tylko Chiara miała pod górkę. Fabio dowiaduje się o pewnych sprawach, które mocno wpłyną na jego decyzje, postrzeganie pewnych osób i dalsze życie. 

Podobało mi się, w jaki sposób Monika Magoska-Suchar budowała tu napięcie, rodzące się uczucie pomiędzy bohaterami, planowała intrygi czy tworzyła napięcie seksualne. Wszystkie ważne wydarzenia pojawiały się nagle i z przytupem, spadały na bohaterów jak grom z jasnego nieba i jako czytelnik, za każdym razem doznawałam szoku i nie mogłam oderwać się od czytania. Z każdą kartką wszystko jeszcze bardziej się komplikowało, a ja zaciskałam kciuki i i kibicowałam Chiarze czy Fabiowi, aby wszystko skończyło się dobrze, ale czy tak było? Zakończenie spadło nagle jak bomba! Dosłownie! Autorka zrobiła coś, co złamało mi serce i miałam ochotę wywalić książkę przez okno, ale oczywiście tego nie zrobiłam. Nie mogłabym tego zrobić, bo powieść jest tak dobra, że mogłabym ją od razu przeczytać ponownie. O dalszych losach bohaterów dowiem się, kiedy pojawi się drugi tom, a dziś mogę tylko gdybać i odliczać dni do premiery, a do niej jeszcze daleko. Wiem jednak, że warto poczekać i mam nadzieję, że ten czas zleci mi szybko i nie będę przeżywać męczarni czekając na kontynuację.

Na koniec bardzo dziękuję samej autorce za egzemplarz do recenzji. Gdyby nie Ty Moniczko, to jeszcze długo czekałabym na zamówienie tej książki i nadal trwałabym w zawieszeniu czytelniczym. Wiedziałam, że planowana jest kolejna część i chciałam na nią poczekać i dopiero zapoznać się z tą historią. Po przeczytaniu "Pasierbicy Gangstera" wróciła mi ochota na czytanie i jestem Ci za to ogromnie wdzięczna. Stworzyłaś genialną historię i rozwaliłaś moje serce na kawałki. Ty wiesz czemu! Dziękuję również Niegrzecznym Książkom za wysyłkę egzemplarza.

Jak się skończy historia Fabia i Chiary? O tym wie tylko Monika. Wiem jednak, że warto poczekać.

Czytaliście już "Pasierbicę Gangstera"? Znacie twórczość Moniki?
____________________________________________________

Jeżeli przypadkiem trafił do mnie ktoś, kto posiada jakiś magazyn czy halę, to chcę Wam opowiedzieć o miejscu, gdzie możecie zamówić sobie oświedlenie LED. Firma nowaled.pl jest polskim producentem opraw przemysłowych LED dedykowanych ściśle do zakładów produkcyjnych i magazynowych. Siedziba firmy jak i zakład produkcyjny zlokalizowane są w Oławie k. Wrocławia, co pozwala na łatwy i szybki kontakt z doświadczonymi doradcami i projektantami. Całość prac projektowych i czynności montażowe odbywają się w siedzibie firmy na podstawie najnowszych oprogramowań oraz nowoczesnych i w pełni zautomatyzowanych parków maszynowych. Pozwala to na zachowanie najwyższej jakości oraz przewidywalności pracy produkowanych przez nich opraw.

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara, to autorka, której książki wyróżniają się na tle innych z tego gatunku. Ma specyficzne pióro, bardzo przyjemne, a jej postaci w życiu nie mają lekko, szczególnie bohaterki. Dziś wracam do Was z przedpremierową recenzją patronacką książki "Wróg mojego wroga". Co takiego tym razem zaserwowała nam autorka?


Na samym początku muszę podziękować Monice za ponowne obdarzenie mnie zaufaniem i możliwość zostania jednym z patronów medialnych jej książki. Tak naprawdę, to jestem z nią praktycznie od samego początku i mam nadzieję, że jeszcze wiele czytelniczych przygód z Moniką przede mną. Monika! Bardzo Ci dziękuję. Cieszę się, że mogę chociaż w malutki sposób pomóc Ci w promowaniu Twoich dzieł. Dla mnie to niesamowite wyróżnienie.

Zanim opowiem Wam o moich wrażeniach po lekturze, zostawię Wam opis książki ze strony wydawnictwa, żebyście mogli dowiedzieć się co w niej znajdziecie.

„Wróg mojego wroga” to kolejna powieść Moniki Skabary – połączenie gorącego romansu, przejmujących wątków obyczajowych i emocjonującej sensacyjnej akcji. Nie oderwiesz się od tej książki ani na minutę!

Za Kirą trudne rozstanie z mężem Marcusem, który stosował przemoc fizyczną i seksualną – jak się okazało, nie tylko wobec niej. Praca, która jest jej pasją, oraz wsparcie oddanego zespołu, któremu przewodzi, pozwoliło kobiecie przetrwać trudny czas – do chwili, gdy jej były mąż zdecydował się odebrać jej ukochaną firmę.

Kiedy wydaje się, że wszystko stracone, niespodziewanie z pomocą przychodzi Kirze nowy kontrahent, AJ, który oferuje jej zaskakujący sojusz. Mężczyzna również ma powody, by nienawidzić Marcusa. Proponuje więc kobiecie, by sprzymierzyli siły, aby doprowadzić jej byłego męża do ruiny.

Zasady układu między parą w pierwszej chwili wydają się nieskomplikowane. W czasie kolacji, w trakcie której świętują swoje porozumienie, Kira i AJ wypijają jednak o kilka drinków za dużo i odkrywają rano, że nocą trochę ich poniosło... Czy ich komplikująca się relacja umożliwi wprowadzenie w życie planu zemsty?

„Wróg mojego wroga” to porywający romans biurowy, ale też historia odradzania się po traumie, przezwyciężania trudnych doświadczeń i budowania swojej przyszłości na nowo. Przypadnie do gustu każdemu, kto od powieści oczekuje więcej – namiętności, przeżyć, zwrotów akcji. Poznaj bohaterów tej opowieści – nieidealnych, doświadczonych przez życie, żądnych zemsty i... miłości.


Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka


Kira jest naszą główną bohaterką. Od pięciu lat jest rozwódką i cały swój czas poświęca firmie, którą kiedyś założyła ze swoim mężem Marcusem. Ma on większość udziałów, ale od kilku lat mieszka poza granicami kraju. To Kira zajmuje się prowadzeniem działalności, pozyskiwaniem klientów, załogą i wszystkim, co z firmą związane. Po traumatycznych przejściach, które zafundował jej Marcus, kobieta nie wyobraża sobie wpuścić do swojego życia jakiegoś mężczyzny. Ma tylko jedną bliską osobę - Natalie, która jest jej przyjaciółką i asystentką w firmie. Jej życie prywatne nie istnieje - kobieta żyje pracą i nic poza nią dla niej nie ma znaczenia. Uchodzi za zimną sukę z kijem w tyłku. Czy jest taka w rzeczywistości? Czy to tylko maska, pod którą kryje się wrażliwa i skrzywdzona kobieta?

AJ pojawia się w życiu Kiry przypadkiem. Zaczepia ją w windzie i śmieje się z jej zdenerwowania. Kobieta czuje się urażona i ma nadzieję, że nie spotka więcej mężczyzny z windy. Nie wie jednak, że ich drogi niedługo skrzyżują się ponownie. 

Kiedy nagle w firmie pojawia się jej były mąż i nakazuje jej jechać do Las Vegas i spotkać się z nowym wspólnikiem, kobieta strasznie się wkurza. Wykonuje jednak polecenie, bo wie, że Marcus ma większość udziałów i może decydować o jej losach w firmie. Kira leci więc do LA i doznaje szoku, kiedy dowiaduje się kim jest domniemany przyszły wspólnik. To AJ - dupek z windy. Szybko jednak okazuje się kim tak naprawdę jest mężczyzna i jakie ma plany na współpracę. Nic nie łączy tak bardzo jak nienawiść i wspólny wróg. Czy Kira zdecyduje się na wejście w układ z Aaronem? Jaki plan ma mężczyzna? Dlaczego tak bardzo nienawidzi jej byłego męża?


Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka

Monika Skabara "Wróg mojego wroga" - przedpremierowa recenzja patronacka


Ta książka, to scenariusz na doskonały film. Nie piszę tego z sympatii do autorki, ale dlatego, że historia jest doskonale przemyślana i zaskakująca. Bohaterka nie ma łatwego życia, musi mierzyć się z traumami, które powstały w jej głowie przez Marcusa przed laty, który zamiast wspierać swoją żonę, kochać ją i szanować, niszczył ją, kawałek po kawałku. Jej relacja z byłym mężem bardzo odbiły się na jej życiu. Nie potrafi zaakceptować samej siebie, boi się zaufać czy przed kimś otworzyć, a w głowie ma obraz siebie takiej, jaką wykreował jej były mąż. 

Przyznam szczerze, że bardzo mocno utożsamiłam się z bohaterką, bo sama mam bardzo podobne przeżycia z przeszłości i wiem, jak wpływają one na ludzką psychikę. Miałam to szczęście, że nie byłam gwałcona, ale przemoc i poniżanie były na porządku dziennym. W związku z tym, doskonale rozumiałam postawę Kiry, jej strach i emocje, które się w niej kłębiły. Autorka opisała to wszystko doskonale i bardzo realistycznie, jakby sama miała takie doświadczenia (mam nadzieję, że się mylę). Czytając historię dało się odczuć strach, cierpienie, zagubienie czy bezsilność, które pojawiały się w głowie naszej głównej bohaterki. 

O AJ nie chcę za dużo pisać, bo nie mogę zdradzać Wam fabuły. Mogę powiedzieć, że to bohater bardzo charyzmatyczny, odważny, pewny siebie, a przy okazji wrażliwy, opiekuńczy i kochający. Mimo że lubił czasami dogryzać Kirze, to bardzo go polubiłam i stał się dla mnie kimś, komu zaufałam. Praktycznie od samego początku mu kibicowałam i z przyjemnością poznawałam go razem z Kirą.


"Wróg mojego wroga" to książka jednotomowa. Nie martwcie się, autorka dała nam tutaj tyle emocji, że z pewnością nie będziecie zawiedzeni. Historia wciąga od samego początku i płynie się przez nią z ogromną przyjemnością. Nie jest to jednak słodka historia o miłości. Znajdziecie tutaj wiele cierpienia, rozpaczy, ludzkiej krzywdy, przemocy i prawdziwego strachu.  Pozwoli Wam spojrzeć na życie ofiar gwałtu czy przemocy z innej strony. Myślę, że wiele z Was przestanie je oceniać i zobaczy, z czym muszą się mierzyć w codziennym życiu. 

Ta książka ma prawdziwe przesłanie i daje do myślenia, dlatego też śmiało mogę stwierdzić, że to moja ulubiona historia z książek Moniki Skabary i aż boję się pomyśleć, jakie będą kolejne. Oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. 

Monika! Dziękuję Ci za Kirę i AJ. Wciągnęłaś mnie do ich świata w ciągu kilku sekund i za nic w świecie nie chciałam go opuścić. 
Dziękuję też Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz do recenzji. 

Książka "Wróg mojego wroga" swoją premierę ma 23.02.2022 i z całego serca ją Wam polecam!

A może mieliście okazję poznać już losy Kiry i AJ? Czytaliście tę książkę? Lubicie historie Moniki Skabary?

Adele Parks "Kłamstwa, wszędzie kłamstwa" - recenzja książki

 

Adele Parks "Kłamstwa, wszędzie kłamstwa" - recenzja książki

Thrillery i kryminały ostatnio częściej do mnie przemawiają, więc na takich książkach zaczęłam się skupiać. Całkiem niedawno w moje ręce wpadła książka Adele Parks "Kłamstwa, wszędzie kłamstwa" i dziś wracam do Was z jej recenzją. Czy jestem zadowolona z tego, co znalazłam w jej wnętrzu?


Zanim jednak opowiem o swoich wrażeniach, zostawię Wam, już tradycyjnie opis ze strony wydawnictwa, żebyście mogli chociaż trochę poznać fabułę:

Przecież to tylko niewinne kłamstwa... Ale czy na pewno?

Małżeństwo Daisy i Simona jest idealne, prawda?

Szczególnie teraz, gdy po wielu latach starania się o dziecko w ich życiu pojawiła się Millie. Radosna sześciolatka jest perfekcyjnym dopełnieniem ich niewielkiej rodziny.

Co z tego, że na tej doskonałej fasadzie pojawiają się małe rysy...

Simon może i za dużo pije, ale ma przecież tyle na głowie. Daisy i tak jest do tego przyzwyczajona, więc nic wielkiego się nie dzieje. Poza tym kilka kłamstw wszystko naprostuje, prawda?

Aż do tej jednej nocy, kiedy wszystko wymyka się spod kontroli.

Jednego przyjęcia, które kończy się dla nich za szybko.

Jednej kłótni, przez którą nic już nie będzie takie samo.

Nagle ich mała, trzyosobowa rodzina się rozpada.

Ale czy mogło być inaczej? Przecież niektórych kłamstw nie da się wiecznie ukrywać.


Adele Parks "Kłamstwa, wszędzie kłamstwa" - recenzja książki


Daisy i Simon, to małżeństwo z dość długim stażem. Na ich wspólnej drodze pojawiało się trochę problemów, które razem rozwiązywali lub puszczali w niepamięć. Mają córkę Millie, którą traktują jak mały cud, ponieważ przez wiele lat starali się o dziecko.  Dziewczynka jest bardzo pogodna i znacznie różni się od swoich rodziców, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym. 

Daisy i Simon sprawiają wrażenie małżeństwa idealnego, ale tak naprawdę nie jest tak kolorowo. Kobieta musi zmagać się z alkoholizmem swojego męża. Nikomu o tym nie mówi i nawet wybiela Simona w oczach swoich przyjaciół i otoczenia. 

Simon chce mieć z Daisy kolejnego potomka, ale po rozmowie z lekarzem dowiaduje się, że jest bezpłodny. Jak więc możliwe, że Daisy zaszła w ciążę i urodziła Millie? Kto jest prawdziwym ojcem dziewczynki? Te i inne pytania zaprzątają głowę mężczyzny, który zaczyna zatapiać swoje smutki w alkoholu. Zapija swoje smutki i stacza się na tak zwane dno - traci pracę i szacunek wśród znajomych. Wszystko się zmienia za sprawą pewnego wypadku. Cała rodzina musi zmierzyć się z jego konsekwencjami. Czy życie tej trójki się zmieni? Jakie fakty ujrzą światło dzienne? Czy Simonowi uda się pokonać nałóg i wrócić do normalnego życia? Czy tajemnice jego żony wyjdą na jaw? 

Przyznam szczerze, że ta książka mocno mnie wciągnęła. Temat alkoholizmu mocno odbił się w moim życiu, dlatego też podświadomie sięgam po książki, w których pojawia się problem alkoholowy i współuzależnienie. Kolejną ważną kwestią jest temat bezpłodności. Autorka pokazuje, że nie tylko kobiety zmagają się z tym problemem i w jaki sposób odbija się to na ludzkiej psychice.

W lekturę bardzo szybko się wciągnęłam, chociaż bywały tu momenty, że miałam wrażenie, że niektóre opisy są zbędne i tylko przeciągają ciekawą fabułę. Nie zniechęciło mnie to jednak do dalszego czytania i udało mi się przebrnąć przez całość. Znajdziecie tutaj bardzo dokładny opis całej rodziny, natłok ich myśli i sporo wydarzeń, które razem tworzą całkiem ciekawą historię. Myślę, że ta pozycja niesie za sobą ciekawe przesłanie i powinny sięgnąć po nią osoby, które lubią nadmiernie kłamać. Historia pokazuje, że nie warto brnąć w swoje kłamstwa i próbować budować na nich coś trwałego. Prędzej czy później wyjdą one na jaw, a wtedy nie będzie już tak przyjemnie, jak podczas oszukiwania. 

Podsumowując moją przygodę z tą pozycją chcę napisać, że jest to ciekawa opowieść, która daje do myślenia. Może nie należy do zbyt wymagających, ale mnie bardzo się spodobała i chętnie jeszcze kiedyś ją przeczytam. Jest to moja pierwsza przygoda z książkami tej autorki, ale z pewnością nie ostatnia. Jestem już na etapie poszukiwań czegoś innego. A może Wy, znacie książki tej autorki i chcecie mi coś polecić? Dajcie znać w komentarzu. 

Jeśli lubicie tego typu pozycje, to pamiętajcie, że książkę znajdziecie w dziale książki sensacyjne i kryminalne w księgarni Tania Książka. Oprócz niej, znajdują się tam również inne warte zainteresowania historie, które na Was czekają. Osobiście pragnę podziękować księgarni za egzemplarz do recenzji, to dla mnie miłe doświadczenie. 

Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

 

Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara zauroczyła mnie swoją twórczością przy książce "Rosyjska Księżniczka", która była jej debiutem. Od razu wiedziałam, że jej powieści będą miały swoje specjalne miejsce w mojej biblioteczce. Dziś wracam do Was z recenzją książki, którą objęłam swoim patronatem medialnym, a dziś jest jej premiera. Mowa o "Dziewczynie Feniksa", którą każda z Was powinna mieć na swojej półce z książkami.


Każda z książek Moniki niesamowicie mnie wciągała. Autorka ma w sobie taką moc, która sprawia, że jak przy dotknięciu zaczarowanej różdżki znikam w świecie jej bohaterów. W te historie wciągam się na maksa i nie ma możliwości wyrwać mnie z nich, zanim nie dojdę do ostatniej kartki. Tym razem nie było inaczej. Wzięłam książkę do ręki, usiadłam i po prostu przeczytałam. Dopóki po nią nie sięgniecie, to nie będziecie mieli pojęcia jak wiele emocji mieści się w tej opowieści. 

Zanim przejdę do swojej recenzji, jak zawsze chcę zapoznać Was z opisem ze strony wydawnictwa:

Kiedy wydaje się, że nie masz już nic, nadchodzi czas, by sięgnąć po wszystko.

Ava zdążyła się przekonać, że na świecie nic nie jest pewne. Wielka miłość zakończyła się tragicznie, a ona samotnie zmaga się wychowaniem córki. Trudno jednak złamać tę kobietę, której życie nie szczędzi kolejnych ciosów. Macierzyństwo daje jej siłę, by spróbowała odmienić zły los. W poszukiwaniu pracy Ava trafia do studia tatuażu F&G Tattoo, gdzie poznaje nowych przyjaciół i znajduje swoje miejsce na ziemi.

Wszystko się komplikuje, kiedy do studia powraca trzeci właściciel, Finn. Zarówno on, jak i jego nowa pracownica mają wyjątkowo twarde charaktery, co nie zapowiada łatwych relacji. Między niechęcią, złością i osobistymi problemami pojawi się pożądanie, które wywróci życie bohaterów do góry nogami. Czy Feniks wskaże im drogę do odnalezienia siebie nawzajem, czy raczej spali w popiołach otaczających ich tajemnic?

Burzliwy romans, tajemnice z przeszłości, silne kobiety i niegrzeczni chłopcy z tatuażami.


Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki


Ava jeszcze będąc na studiach poznaje Alexa, którego pokochała całym sercem. Oczywiście z wzajemnością. Bardzo szybko wzięli ślub, co nie ucieszyło rodziców dziewczyny. Mają bardzo konserwatywne podejście do życia, a to, co spotyka później Avę nazywają karą za grzechy. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest w ciąży. Chce szybko powiedzieć o tym Alexowi, ale mężczyzna nie pojawia się w domu. Zamiast niego zjawiają się policjanci, którzy informują kobietę o jego śmierci. 

Jak widzicie kobieta nie miała łatwego życia. Ciąża w młodym wieku, brak wsparcia rodziców, śmierć męża i samotność w obcym kraju jest dla kobiety dużym obciążeniem. Z biegiem czasu okazuje się, że córeczka Avy jest chora co tylko dodatkowo miażdży naszą bohaterkę. Dzieci obciążone tym schorzeniem są bardzo wrażliwe na wszystkie bodźce zewnętrzne i trudno z nimi pracować. Jako matka wiem, że Ava musi mieć w sobie bardzo wiele siły i cierpliwości, aby przetrwać każdy kolejny dzień. Kiedy mała Aubrey zaczyna uczęszczać do przedszkola, nasza bohaterka postanawia znaleźć pracę. Któregoś dnia przechodząc obok studia tatuażu zauważa kartkę z informacją o poszukiwaniu pracownika. Szybko udaje jej się przekonać właściciela, że jest odpowiednią osobą na to stanowisko. A to dopiero początek tej niezwykłej przygody...

To właśnie tutaj po kilku dniach pojawia się Finn. Wredny, chamski, egoistyczny facet przypominający Avie neandertalczyka. Jak to zwykle bywa w tego typu historiach - między naszymi bohaterami napięcie wyczuwalne jest od razu. Pałają do siebie niechęcią i docinają sobie w każdej nadarzającej się okazji. Nienawiść jest aż namacalna. Niestety, widzieć muszą się codziennie, bo Finn jest drugim właścicielem studia tatuażu, w którym dziewczyna znalazła zatrudnienie. 


Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Dziewczyna Feniksa" - premierowa patronacka recenzja książki

Pewnie pomyślicie, że historia jak każda inna?! No właśnie nie! Monika Skabara to mistrzyni budowania napięcia i kreowania emocji. W jednej chwili potrafiła rozwalić system tak, że nasi bohaterowie zaczęli patrzeć na siebie bez pogardy, a z szacunkiem. Historia z przewidywalnej staje się taką, o której w życiu nawet nie marzyłam. Niejednokrotnie odczuwałam wściekłość, tak samo często z oczu kapały mi łzy, ale mimo wszystko trwałam w niej jak w transie i nie umiałam się od niej oderwać. Nie będę Wam opowiadała o wydarzeniach ukrytych w tej powieści, bo recenzja nie byłaby recenzją, a streszczeniem. Chciałabym, żebyście z zaciekawieniem spojrzeli na tę pozycję, bo autorka, którą mieliście okazję poznać przy trylogii "Dziedzictwo" nie pokazała jeszcze wszystkiego, co potrafi. 

"Dziewczyna Feniksa" to historia, w której odnalazłam kawałek siebie (co autorka przewidziała 😂). Sprawiła, że w jednej chwili odczułam wszystkie trudy, które spotkały Avę, strach o malutką Aubrey i pożądanie, które pojawiło się w niespodziewanym momencie do człowieka, o którym nigdy by nie pomyślała. Znajdziecie tutaj również masę niebezpiecznych akcji, rozlew krwi i niebezpieczeństwo, które zagrozi malutkiej rodzinie naszej bohaterki. Wszystkie te wydarzenia z książki trafiły w najdalsze zakamarki mojej duszy i osiadły tam, rozgaszczając się na dobre. Zakończenie wbiło mnie w fotel i tak namieszało mi w głowie, że do dziś tego nie ogarniam. Serio! I właśnie takie historie zapadają w pamięci na długo, a na kolejny tom czeka się z niecierpliwością po cichu przygryzając paznokcie...

Na koniec chciałabym bardzo podziękować Monice za to, że obdarzyła mnie niezwykłym zaufaniem i wsparciem w najtrudniejszym dla mnie czasie. Dziękuję, to wiele dla mnie znaczy. Jesteś niesamowita i cieszę się, że pojawiłaś się w moim życiu i pozwoliłaś mi zostać jednym ze #skabengers. 

Dziękuję również Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz do recenzji. 

Jestem ciekawa czy mieliście okazję poznać już losy Avy i Finna? Czy zamówiliście już swój egzemplarz "Dziewczyny Feniksa"?




Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki

 

Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara w zeszłym roku zadebiutowała książką "Rosyjska Księżniczka", o której pisałam Wam na moim blogu. Książka ta rozpoczęła trylogię "Dziedzictwo", którą udało mi się objąć patronatem medialnym od drugiego tomu. Dziś przyszedł czas na recenzję ostatniego tomu "Trzeci dziedzic", który swoją premierę mieć będzie 19 maja.


Już na samym początku muszę napisać, że nie mogłam doczekać się, kiedy będę miała okazję poznać zakończenie tej trylogii. Przebierałam nogami i wyczekiwałam maj, bo wiedziałam, iż premiera będzie miała miejsce właśnie w tym miesiącu. Czy autorka zaskoczyła mnie historią, którą znalazłam w tej części? Czy bohaterowie tego tomu przypadli mi do gustu? Jakie emocje wywołała we mnie ta książka? O tym za chwile. 

Zostawiam Wam opis "Trzeciego dziedzica" ze strony Wydawnictwa, aby trochę wprowadzić Was w jego klimat:

Vincenzo i Mona. Gniewni, zdesperowani, pełni sprzeczności. Razem są jak dynamit.

Vincenzo Morinello ma dosyć bycia najmłodszym synem w królewskiej rodzinie mafijnej. To na niego zawsze spada najgorsza robota, to ON musi sprzątać po swoich braciach, a przy tym nikt nie liczy się z jego zdaniem. Postanawia w końcu zapracować sobie na odpowiednią pozycję w rodzinie. Wyjazd do Los Angeles może być jego szansą – jeśli uda mu się odnaleźć tajemniczego Wilka, który okrada ich transporty, może bracia w końcu zaakceptują go jako równego sobie.

Mona skrywa niejedną tajemnicę. Jest zdeterminowana, silna i pełna gniewu – to mieszanka, która sprawia, że lepiej schodzić jej z drogi. Wraz z przyjaciółmi rozpoczyna vendettę przeciwko rodzinie Morinellich, a najlepszym sposobem, aby dorwać głowę rodu, jest najmłodszy z braci. Vincenzo okazuje się jednak wielkim zaskoczeniem.


Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki

Vincenzo Morinello ma dość bycia chłopcem na posyłki czy brudnej roboty. W rodzinie Morinellich też chce być kimś i mieć poważanie innych ludzi. Wyjazd do Los Angeles może mu zapewnić szacunek swoich braci i postanowił, że nie odpuści. Jego najważniejszym punktem podczas wyjazdu ma być znalezienie Wilka, który odpowiada za okradanie transportów, które należą do rodziny Morinellich. Czy uda mu się odnaleźć człowieka odpowiedzialnego za te zaginięcia? Czy w końcu bracia zaczną traktować go jak równego sobie?

Mona to kobieta zagadka. Jej przeszłość można opisać jako tragiczną. Jako dziecko była gnębiona i gwałcona przez stado zwyrodnialców i pedofili, a tak okrutny los zgotował jej sam Antonio Morinello. Zlecił on zabranie meksykańskich dzieci ich wrogów z domów rodzinnych. Nie wiedział jednak, że trafią one w ręce tak okropnych ludzi. Po latach życia w piekle Mona razem z innymi dorosłymi już dziećmi postanawia się zemścić. Obmyślili plan, który skrupulatnie realizują. Eliminują wszystkich wrogów, nikt nie ma prawa zostać pominięty, a rodzina Morinellich musi ucierpieć. 

Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki


W tej serii bardzo podoba mi się fakt, że Monika Skabara skupia się na każdych, nawet najdrobniejszych szczegółach. Opisuje świat mafii tak realnie, że czytając jej książki ma się wrażenie, jakby oglądało się jakiś super film akcji nagrodzony Oskarem, albo co lepsze - jakbyśmy sami znajdowali się w epicentrum wydarzeń. Każdy niebezpieczny moment daje się odczuwać na swojej skórze. Na moim ciele pojawiały się ciarki i włosy stawały mi dęba. Serio! "Trzeci dziedzic" moim zdaniem jest najmocniejszą i najlepszą częścią. To, co przeżywała Mona było przerażające i wywoływało to we mnie strach i ogromne współczucie. Nie oszukujmy się, problem gwałtów i pedofilii jest raczej tematem tabu i w książkach obyczajowych (nie rozumiem czemu "Trzeci Dziedzic" zaliczany jest do tego gatunku) nie często jest spotykany. Przyznam szczerze, że chyba spotykam się z nim pierwszy raz właśnie w książce Moniki. Nasza bohaterka jest osobą bardzo skrzywdzoną, a mimo to jest silną kobietą, która chce zakończyć ten straszny etap w swoim życiu. Kieruje nią nienawiść, żal i pragnienie zemsty tak okrutnej, że w najstraszniejszych snach nie można jej sobie wyobrazić. 

Jaką rolę odgrywa w tej części Vincenzo? Podczas jego prób znalezienia człowieka nazywanego Wilkiem, który jest odpowiedzialny za kradzież towaru, zostaje zaskoczony i wkręcony w pewną umowę, która będzie rzutować na jego przyszłość. Decyduje się na pewien krok, grozi mu niebezpieczeństwo, ale nie pokazuje strachu. Okazuje się, że nasz bohater jest najodważniejszym z braci i jest w stanie zaryzykować swoje życie dla dobra rodziny Morinellich. Czy uda mu się dorwać Wilka? Czy dowie się, kto kryje się za tym pseudonimem? Czy da radę odzyskać skradziony transport? Czy pokrzyżuje czyjeś plany?

Tego Wam nie powiem. Zachęcam Was, abyście sami skusili się na tę książkę, a jeśli nie znacie poprzednich tomów, to koniecznie zamówcie sobie od razu całą trylogię. Te książki, to zupełnie inny świat mafii. Tu nie znajdziecie oklepanych przystojnych mafiozów, którzy zawsze mają to czego chcą. Tutaj bohaterki nie są bździągwami bez swojego zdania czy syndromem sztokholmskim. To nie są flaki z olejem! W tej serii bohaterowie są prawdziwi, każdy z nich jest inny i charakterystyczny, mają swoje wady i zalety, ale jedno jest pewne - nie da się ich zapomnieć. Przyznam się szczerze, że nawet pod sam koniec uroniłam łzę i trochę żałuję, że to już koniec przygód tych bohaterów. Pocieszam się myślą, że Monika ma w głowie pomysły na inne książki i wiem, że z pewnością znajdą się w mojej domowej biblioteczce.


Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki

Monika Skabara "Trzeci dziedzic" - przedpremierowa patronacka recenzja książki


Na koniec chciałabym podziękować Wydawnictwu Kobiecemu za egzemplarz do recenzji, a Monice za zaufanie i wybranie mnie jako jednej z kilku osób, które mają możliwość objęcia patronatem medialnym tej niezwykłej historii (#Skabengers górą!). Monika! Bardzo Ci dziękuję! Ty wiesz jak wiele to dla mnie znaczyło i znaczy. Jesteś wspaniała i trzymam kciuki za dalszy rozwój Twojej kariery i życzę Ci nieopuszczającej Cię weny twórczej...

Jestem ciekawa czy znacie już serię "Dziedzictwo"? Jak podobały się Wam poprzednie tomy? A może macie już przedpremierowo swojego "Trzeciego Dziedzica"?

_________________________________________________

W związku z tym, że wakacje tuż tuż, warto rozejrzeć się za miejscem, w którym miło spędzimy urlop. Mnie i mojej rodzinie w oko wpadły atrakcje turystyczne w Karpaczu. Przyznam szczerze, że nigdy nie byłam w tej okolicy i od dawna przymierzałam się, aby tam pojechać. W planach mamy spacer deptakiem, tory saneczkowe, Kościół Wang, Dziki Wodospad czy Ogród Japoński Siruwia. Każde z tych miejsc kusi do odwiedzenia, dlatego też obiecałam dzieciom, że w tym roku je zaliczymy. Jestem ciekawa czy ktoś z Was był już w tych miejscach? Co możecie mi o nich napisać?

Instagram