Makaron z kurczakiem i porem w sosie śmietanowym z suszonymi pomidorami – szybki przepis na obiad

Makaron z kurczakiem i porem w sosie śmietanowym z suszonymi pomidorami – szybki przepis na obiad

Makaron z kurczakiem i porem to jeden z tych przepisów, które ratują codzienny obiad. Jest szybki, prosty i zawsze się udaje. Jeśli lubisz kremowe, wyraziste smaki, ten makaron w sosie śmietanowym z suszonymi pomidorami zdecydowanie przypadnie Ci do gustu.

W moim domu makaron to absolutny klasyk – dlatego często tworzę nowe kombinacje z tego, co akurat mam pod ręką. Ten przepis powstał spontanicznie, ale okazał się strzałem w dziesiątkę – nawet dla bardziej wybrednych domowników.


Składniki na makaron z kurczakiem i porem

filet z kurczaka

suszone pomidory (oraz odrobina oliwy ze słoika)

por (biała i zielona część, nie cały – ilość według uznania)

śmietanka 30%

1 łyżka masła

sól i pieprz

makaron (np. kokardki, penne lub świderki)

starty ser


Jak zrobić makaron z kurczakiem i porem krok po kroku

Przygotowanie tego dania zajmuje około 30 minut, dlatego świetnie sprawdzi się jako szybki obiad po pracy.

1. Smażenie kurczaka

Filet z kurczaka kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy oliwę ze słoika z suszonymi pomidorami i smażymy mięso.

2. Dodanie pora

Gdy kurczak jest prawie gotowy, dodajemy pokrojonego pora (zarówno białą, jak i zieloną część – ilość według uznania, nie trzeba używać całego). Smażymy, aż por zmięknie – to kluczowe dla smaku i konsystencji.

3. Przygotowanie sosu śmietanowego

Dodajemy łyżkę masła, a następnie wlewamy śmietankę 30%. Doprowadzamy do zagotowania.

4. Suszone pomidory i przyprawy

Dodajemy pokrojone suszone pomidory, doprawiamy solą i pieprzem, mieszamy i wyłączamy ogień.

5. Gotowanie makaronu

Makaron gotujemy al dente zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

6. Połączenie składników

Ugotowany makaron dodajemy do sosu, mieszamy i na koniec posypujemy startym serem.


Makaron z kurczakiem i porem w sosie śmietanowym z suszonymi pomidorami – szybki przepis na obiad

Dlaczego warto zrobić makaron z kurczakiem i porem?

  • szybki obiad gotowy w 30 minut
  • prosty przepis z łatwo dostępnych składników
  • kremowy i aromatyczny sos śmietanowy
  • idealny dla całej rodziny
  • świetny pomysł na codzienny obiad

Wskazówki do przepisu

- Ilość pora dopasuj do własnych preferencji – nie trzeba używać całego.

- Możesz dodać więcej suszonych pomidorów, jeśli lubisz intensywniejszy smak.

- Najlepiej smakuje od razu po przygotowaniu.


FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy można użyć innego makaronu?

Tak, sprawdzi się każdy rodzaj – penne, świderki, spaghetti czy kokardki.

Czy można zastąpić śmietankę 30%?

Można użyć śmietanki 18%, ale sos będzie mniej kremowy.

Czy danie nadaje się dla dzieci?

Tak – to łagodny, kremowy makaron z kurczakiem, który zazwyczaj bardzo smakuje dzieciom.

Makaron z kurczakiem i porem w sosie śmietanowym to idealny przepis na szybki, domowy obiad. Jeśli szukasz czegoś prostego, a jednocześnie naprawdę smacznego – koniecznie wypróbuj ten przepis.

Kartacze – tradycyjny przepis krok po kroku | Jak zrobić kartacze z mięsem

Kartacze - danie z kuchni regionalnej - przepis

Kartacze - z litewskiego cepeliny, to potrawa regionalna, popularna w północno-wschodniej Polsce. Jest to rodzaj dużej, nadziewanej mięsem pyzy ziemniaczanej zrobionej z mieszaniny surowych i ugotowanych ziemniaków. 


To danie zna pewnie każdy kto mieszka w połnocno-wchodniej Polsce, albo bywał na wycieczkach na Litwie. Moja prababcia pracowała kiedyś w restauracji i przepis z którego tam korzystała, pozostał w naszej rodzinie na stałe. Osobiście nauczyłam się go od mojej babci, z którą bardzo często gotowałam na obiad domowe kartacze. To danie jest dość pracochłonne, ale smak rekompensuje poty wylane na ugotowanie go. 

Jak zrobić kartacze krok po kroku?

Składniki na kartacze (około 12-14 sztuk):

5 kg ziemniaków
około 6 szt. ugotowanych średniej wielkości ziemniaków
sól
pieprz
majeranek
czosnek
1 kg mięsa mielonego wieprzowego
4 cebule
mąka ziemniaczana
boczek na skwarki

Przygotowanie:

1. Surowe ziemniaki należy zetrzeć na tarce razem z 2 cebulami. 
2. Następnie należy odcisnąć starte ziemniaki z wody tak, aby pulpa nie była mokra. Osobiście nalewam masę ziemniaczaną na pieluchę tetrową i odciskam tak, aby była jedynie wilgotna. Wyciśniętą wodę z ziemniaków zostawić w naczyniu i poczekać, aż opadnie w niej krochmal. 
3. Ugotowane ziemniaki przecisnąć przez praskę. 
4. Następnie wyciśnięte ziemniaki połączyć z tymi ugotowanymi. Ważne! Gotowanych ziemniaków powinno być mniej więcej tyle ile zajmuje 1/4 ziemniaków wyciśniętych z wody. 
5. Do mieszanki ziemniaków surowych i ugotowanych dorzucić trochę soli i wrzucić krochmal (mąkę ziemniaczaną) która opadła na dnie naczynia z wyciśniętą wodą. Wodę wylać. 
6. Wszystko razem wymieszać na gładką masę - mieszanka nie powinna być zbyt mokra, więc jeśli mocno rozchodzi się w rękach, należy dodać trochę mąki ziemniaczanej. Z doświadczenia wiem, że wszystko zależy od ziemniaków, których używamy i nie zawsze jest to potrzebne. Osobiście rzadko ją dodaję - tylko w ostateczności.
7. Mięso mielone doprawić solą i pieprzem. Wycisnąć przez praskę dwa ząbki czosnku, zetrzeć do niego jedną cebulę. Dodać majeranek i wszystko dobrze wymieszać.
8. Zaczynamy formować kartacze. Nakładam na rękę trochę ciasta ziemniaczanego i rozpłaszczam go na wielkość swojej dłoni. Na środek nakładam porcję mięsa mielonego i ciasto zawijam tak, aby schować je w środku. Formuję owalny kształt i odkładam na stolnicę. 
9. W dużych garnkach gotuję wodę z dodatkiem soli, pieprzu ziarnistego, ziela angielskiego i liścia laurowego. Kiedy zaczyna się gotować wrzucam do niej uformowane wcześniej kartacze - jeden po drugim, nie pozwalając, aby woda przestała wrzeć. 
10. Kiedy wrzucimy wszystkie - zmniejszamy ogień i gotujemy. Do wody można dosypać odrobinę majeranku - ziemniak przechodzi wtedy ciekawym aromatem. 
11. Osobiście obserwuję kartacze co 5-10 minut, dobrze wyrobione ciasto nie powinno się rozwalać i po wypłynięciu gotuję je jeszcze około 20-30 minut. Pamiętajcie, żeby włączyć okap kuchenny, bo zapach będzie utrzymywał się w domu przez kilka dni. 
12. Zanim wyłączę garnek wyciągam jednego kartacza na próbę - przekrawam go na pół i sprawdzam czy mięso w środku jest dogotowane - jeśli tak, to garnki wyłączam i danie gotowe. 
13. Na nagrzaną patelnię wrzucam pokrojony w kostkę lub paski boczek. Smażę aż do zarumienienia, następnie dorzucam skrojoną w kostkę cebulkę i smażę do miękkości. Tak przygotowaną okrasą posypuję gotowe kartacze.

Gotowe!

Do kartaczy świetnie pasuje surówka z kiszonej kapusty z odrobiną oleju, soli, pieprzu, cebuli i cukru. 

Na Litwie jadłam kartacze polane słodką śmietaną i również smakowały bardzo dobrze.

Smacznego!

Kartacze - danie z kuchni regionalnej - przepis


Kartacze - danie z kuchni regionalnej - przepis


Kartacze - danie z kuchni regionalnej - przepis

P. S. Danie doskonale smakuje kolejnego dnia, pokrojone w plastry i odmażone na patelni 🤭 . Tak odgrzane kartacze smakują wyśmienicie z kubkiem mleka lub kwaśną śmietaną na talerzu.

Inne dania z ziemniaków z kuchni podlaskiej:

kartacze z mięsem przepis tradycyjny

kartacze z mięsem przepis tradycyjny


kartacze z mięsem przepis tradycyjny


Najczęściej zadawane pytania:

Ile czasu gotować kartacze?

Kartacze z mięsem najlepiej gotować około 30-40 minut. Czas gotowania kartaczy zależy od ich wielkości.


Dlaczego kartacze się rozpadają?

Najczęstszym powodem rozpadania się kartaczy jest złe przygotowanie masy ziemniaczanej. Powody są dwa - zbyt duża ilość ugotowanych ziemniaków lub zbyt słabe odciśnięcie tarkowanych. 


Czy można zamrozić kartacze?

Można. Moja babcia mówiła, że najlepiej mrozić je na surowo. W naszym domu jednak tego nie praktykowano. Najlepiej smakują świeżo ugotowane kartacze.


Jak przechowywać kartacze z mięsem?

Ugotowane kartacze trzymam w garnku w wodzie, w której się gotowały. Gdy ostygną, chowam garnki do lodówki.


Jak odgrzewać kartacze?

Kartacze odgrzewamy na dwa sposoby. Pierwszy - w garnku w wodzie, w której się gotowały, na małym ogniu. Drugi - wyjąć je z wody, pokroić w plastry i usmażyć na patelni.

Pączki z notesu babci – przepis idealny na Tłusty Czwartek

 

Pączki z notesu babci – przepis idealny na Tłusty Czwartek

Tłusty Czwartek to jeden z tych dni w roku, kiedy absolutnie nie liczy się kalorii, a zapach smażonych pączków potrafi przywołać najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa. U mnie w domu zawsze kojarzył się z babcią, jej kuchnią i starym, lekko poplamionym notesem z przepisami. To właśnie z niego pochodzi ten przepis – sprawdzony, klasyczny i niezawodny.

Jeśli marzą Ci się puszyste, mięciutkie pączki, które smakują jak dawniej – ten przepis jest dla Ciebie.

Składniki (na ok. 15 pączków)

  • 250 ml mleka

  • 50 g świeżych drożdży

  • 50 g cukru

  • 1 cukier wanilinowy

  • 6 żółtek

  • 500 g mąki pszennej tortowej

  • 100 g masła

  • szczypta soli

  • 2 łyżki octu 10%

  • 1–1,5 l oleju rzepakowego do smażenia

Dodatkowo:

  • 1 słoik gęstych powideł lub marmolady

Lukier pomarańczowy:

  • sok z 1 pomarańczy

  • 1 szklanka cukru pudru

Przygotowanie:
  1. Masło roztopić i odstawić do wystudzenia. Mąkę odmierzyć i przesiać do miski.

  2. Przygotować zaczyn: mleko lekko podgrzać (powinno być ciepłe, nie gorące). Dodać 1 łyżkę cukru, pokruszone drożdże i ok. 2 łyżki mąki. Delikatnie wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 10–15 minut, aż zaczyn wyraźnie urośnie.

  3. Żółtka ubić z pozostałym cukrem oraz cukrem wanilinowym na jasną, puszystą masę.

  4. Do dużej miski wsypać resztę mąki, dodać wyrośnięty zaczyn, masę jajeczną, sól oraz przestudzone masło. Całość dokładnie wyrobić.

  5. Wyrabianie powinno trwać około 10 minut – ciasto ma być gładkie i elastyczne. Pod koniec dodać ocet i jeszcze chwilę wyrabiać. Ciasto będzie dość klejące, ale nie należy dosypywać mąki – po wyrośnięciu zmieni konsystencję.

  6. Miskę z ciastem przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 60 minut, aż podwoi objętość. Czasami pozwalam mu rosnąć nawet 90-110 minut. 

  7. Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko posypany mąką blat, krótko wyrobić. Rozpłaszczyć na placek o grubości ok. 3 cm i wycinać kółka (np. dużą szklanką).

  8. Wycięte pączki układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i oprószonej mąką. Przykryć ściereczką i zostawić do ponownego wyrośnięcia na około 30 minut.

  9. W tym czasie do szerokiego garnka wlać olej. Powinno go być tyle, aby pączki swobodnie pływały. Podgrzewać na małym ogniu – olej nagrzewa się dość długo, więc warto zrobić to wcześniej.

  10. Smażyć pączki na dobrze rozgrzanym oleju przez około 1 minutę z każdej strony, aż będą złociste. Po usmażeniu odkładać na ręcznik papierowy.

  11. Pączki odstawić do lekkiego przestudzenia. Następnie nadziewać je powidłami lub marmoladą przy pomocy rękawa cukierniczego albo strzykawki z tylką.

Lukier pomarańczowy

Cukier puder wsypać do miski i stopniowo dodawać sok z pomarańczy, mieszając do uzyskania gładkiego, dość gęstego lukru. Polać nim wystudzone pączki.

Kilka rad od babci 

  • Nie spiesz się – czas i cierpliwość to sekret puszystych pączków.

  • Temperatura oleju jest kluczowa: zbyt zimny sprawi, że pączki nasiąkną tłuszczem, zbyt gorący – szybko się przypalą.

  • Ten przepis najlepiej smakuje w Tłusty Czwartek… ale nikt nie zabroni zrobić pączków także w inny dzień 😉

Smacznego!


Pączki z notesu babci – przepis idealny na Tłusty Czwartek

FAQ – najczęstsze pytania o pączki

Dlaczego pączki wychodzą twarde?
Najczęściej winna jest zbyt duża ilość mąki lub za krótkie wyrabianie. Ciasto powinno być miękkie i lekko klejące – takie daje najbardziej puszysty efekt.

Czy można skrócić czas wyrastania?
Nie warto. To właśnie spokojne wyrastanie sprawia, że pączki są lekkie i delikatne. Pośpiech w tym przypadku naprawdę się nie opłaca.

Jak sprawdzić, czy olej ma dobrą temperaturę?
Wrzuć mały kawałek ciasta – jeśli od razu wypływa i zaczyna się rumienić, olej jest gotowy. Zbyt zimny sprawi, że pączki wchłoną tłuszcz.

Czy pączki można smażyć dzień wcześniej?
Tak, ale najlepiej smakują w dniu smażenia. Jeśli robisz je wcześniej, nadziej i udekoruj je tuż przed podaniem.

Dlaczego pączki pękają podczas smażenia?
Zazwyczaj oznacza to, że były za krótko wyrastane lub olej był zbyt gorący.


Zapraszam Was do zapoznania się z innymi przepisami, które pochodzą z notesów mojej mamy czy babci --> tutaj

Kiszka ziemniaczana - smaki podlasia - przepis

We wpisie pojawia się link sponsorowany / reklama

Kiszka ziemniaczana - przepis

Kuchnia podlaska słynie od potraw ziemniaczanych. Będąc na tych terenach, grzechem jest nie spróbować takich dań jak kiszka ziemniaczana, babka czy kartacze. W Suwałkach mieszkam od urodzenia więc takie smaki nie są mi obce. Postanowiłam co jakiś czas wrócić do Was z przepisami na dania z mojego regionu. Kiszka ziemniaczana to klasyka kuchni regionalnej — sycąca, aromatyczna i idealna na zimniejsze dni. Ten przepis robię od lat i zawsze się sprawdza. Sprawdź!


Od kiedy pamiętam zawsze uwielbiałam robić coś w kuchni. Już mając 6 lat, wybierałam z lodówki wszystkie warzywa i kroiłam je w kostkę czy paski. Te czynności sprawiały mi ogromną przyjemność i tak zostało do dziś. Kuchnia mojej babci była przepełniona daniami z naszego regionu i to właśnie ona nauczyła mnie przyrządzać kiszkę ziemniaczaną. Postanowiłam podzielić się z Wami tym przepisem, bo danie jest przepyszne i zawsze wychodzi.

Składniki:

1 porcja flaków na kiszkę (u nas ważyła 1 kg)
4-5 kg ziemniaków
500 g wędzonego boczku
3 cebule
3 ząbki czosnku
2 jajka
szklanka mąki pszennej
garść majeranku
sól
pieprz
papryka słodka mielona

wykałaczki do zamknięcia flaków
butelka plastikowa po wodzie lub napoju, ewentualnie lejek z szerokim otworem

Przygotowanie:

Flaki najlepiej jest wymoczyć w wodzie przez około 2 godziny, aby pozbyć się nadmiaru soli. Następnie dokładnie je myjemy. Osobiście przewracam je na drugą stronę i zmywam lepką warstwę, następnie przewracam z powrotem. Podczas mycia nalewam do flaków wodę, aby sprawdzić czy nie mają dziur - jeśli mają - ucinam je tak, aby pozbyć się dziurawych elementów.

Boczek kroję w kostkę i smażę na patelni. Kiedy jest już rumiany, dodaję jedną skrojoną cebulę i wyciskam 3 ząbki czosnku. Zostawiam do ostygnięcia.

Ziemniaki i dwie pozostałe cebule ścieram na tarce. Dodaję resztę składników (mąka, jajka, przyprawy) i dokładnie mieszam. Do masy dodaję ostudzony wcześniej boczek z cebulą i czosnkiem. 

Flaki skracam na 30-50 cm kawałki. Każdy z nich łapię za jeden koniec i wykałaczką spinam tak, aby nie wyleciała z niego zawartość. Następnie otwartą część zakładam na lejek i nadziewam flaki. Trzeba pamiętać, że ziemniak podczas pieczenia puchnie, więc nie nadziewamy flaków jak kiełbasy, tylko trochę luźniej. Kiedy wypełnię całość, zapinam flak wykałaczką. Tak przygotowane flaki układam na blachy wyłożone wcześniej papierem do pieczenia z odrobiną  oleju.

Ważne!
Kiszki wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Piekarnik powinien mieć ustawione grzanie na góra-dół bez termoobiegu. Temperatura pieczenia to 150 stopni (nie więcej). Po około 5 minutach, kiedy kiszki lekko się naciągną - nakłuwam je igłą mniej więcej co 5-10 cm na całej długości. 

Kiszka ziemniaczana - przepis


Pieczemy 45 minut po czym przekładamy je na drugą stronę, ponownie nakłuwamy i pieczemy kolejne 45 min. Jeśli kiszka nie jest odpowiednio rumiana, to na sam koniec pieczenia można włączyć termoobieg, jednak należy zmniejszyć temperaturę do około 100-120 stopni. Jeśli jej nie zmniejszymy - pęknie.

Tak przygotowana kiszka nigdy mi nie pękła i zawsze wygląda doskonale. Smak przypomina mi moje dzieciństwo i babcię, która gotowała najlepiej na świecie.
 

kiszka ziemniaczana pieczona w piekarniku – tradycyjny przepis

kiszka ziemniaczana pieczona w piekarniku – tradycyjny przepis


Produkty pochodzenia zwierzęcego są doskonałym źródłem kolagenu wspomagającego naszą skórę oraz stawy. Dodatkowo flaczki są pełne żelaza, wapnia, a także witamin z grupy B, więc warto od czasu do czasu zjeść taką kiszkę. Wiedzieliście o tym? 

Smacznego!

Najczęściej zadawane pytania o kiszkę ziemniaczaną

  • Jak długo piec kiszkę ziemniaczaną?
    60–90 minut w 150°C, aż skórka będzie chrupiąca.

  • Czy kiszka ziemniaczana pęka w piekarniku?
    Tak, dlatego warto ją delikatnie nakłuć w kilku miejscach.

  • Czy można zrobić kiszkę bez boczku?
    Tak — wtedy dodaj więcej cebuli i majeranku.


Inne dania z kuchni podlaskiej znajdziecie tutaj:


💚 Zostań tu na dłużej
Jeśli lubisz domową kuchnię i codzienność bez lukru — zapraszam Cię dalej.
👉 
Zuzka Pisze - strona typowo kobieca - kosmetyki, porady, książki, dziecko, lifestyle

TEEKANNE zestaw herbat Love Collection

Produkt znalazłam w pudełku Pure Beauty Best 4 You - barter 

TEEKANNE zestaw herbat Love Collection

Herbata jest doskonałą towarzyszką codziennych chwil – rozgrzewa w zimne dni, relaksuje po ciężkim dniu w pracy czy pomaga zebrać natłok myśli. Nieważne, czy to herbatka z przyjaciółmi, szybki spacer w zimowy dzień, a może nawet przerwa między zajęciami – w każdej z tej sytuacji idealnie zaparzony napar będzie doskonałym pomysłem. Dziś chcę pokazać Wam zestaw, który znalazłam w ostatnim pudełku Pure Beauty. Zobaczcie!


Większość moich znajomych uwielbia kawę, a ja należę do osób, które wolą pić herbatę. Dlaczego? Po kawie niestety nie czuję się najlepiej, a dodatkowo co 5 minut muszę lecieć do toalety, bo mój pęcherz nie wyrabia. W związku z tym bardzo rzadko sięgam po kawę. Herbatę pijać uwielbiam od dziecka i nie robię sobie filiżanki, a cały dzbanuszek. W związku z tym, w moim domu zawsze jest ogromny zapas różnego rodzaju herbat i każda nowa ogromnie mnie cieszy.

Otulający, przyjemny zapach pobudza zmysły; starannie wybrane, suszone owoce podkreślają smak, a dokładnie wyselekcjonowane liście są gwarancją najlepszej jakości. Kraina herbat jest jednak wciąż odkrywana. Dzięki różnorodności, do wyboru mamy mnogość smaków i rodzajów: począwszy od zielonych, przez owocowe, aż po okazjonalne. Różnice w smaku powodują, że każda z nich jest wyjątkowa: Earl Grey ma posmak goryczy, zielona świeży, naturalny smak, żółta smakuje lekko wytrawnie a owocowe – w zależności od rodzaju – mają słodkie albo kwaskowe nuty. Herbaty typu rooibos wyróżniają się pomarańczowym kolorem, a także słodkim, miodowym smakiem. Osobną grupą są herbaty kwitnące – ręcznie zwijane kwiaty w kształcie kulki, które po zaparzeniu przekształcają się w piękny, rozłożysty kwiat. Uwielbiam odkrywać nowe smaki i chętnie sięgam po nowe.

TEEKANNE zestaw herbat Love Collection

W zestawie tym znajdują się trzy różne herbaty.
LOVE Pomegranate: hibiskus, jabłko, aromat granatu (7%), liście słodkiej jeżyny, aromat brzoskwiniowy, liście stewii, skoncentrowany sok z granatu (1%).
PASSION: jabłko, hibiskus, aromat marakui (6%), korzeń cykorii, aromat brzoskwiniowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, liście stewii, owoc marakui (1%).
LOVE Pear and Fig: jabłko, owoc dzikiej róży, hibiskus, aromat gruszkowy (6%), aromat figowy, liście stewii, gruszka (1%), figa (0,5%).

TEEKANNE zestaw herbat Love Collection

TEEKANNE zestaw herbat Love Collection

Jak wspomniałam wyżej, jestem ogromną fanką herbaty każdego rodzaju. Chyba nie mam ulubionej, bo każda ogromnie mnie cieszy. Ten zestaw sprawił niesamowitą radość zarówno dla mnie, jak i mojej ośmioletniej córki, która podobnie jak ja, herbatę pije litrami. Tutaj jednak pojawił się ulubieniec: Passion. Moja córka stwierdziła, że ta herbata smakuje tak dobrze jak pachnie i codziennie upomina się o nią od samego rana. Oczywiście musiałam kupić zapas, bo już zużyła wszystkie saszetki, które znalazłyśmy w tym zestawie. Dobrze, że herbaty Teekanne są łatwodostępne i mogę je kupić w sklepie, który mam pod samym domem.

Jestem ciekawa czy znacie te herbaty i jak Wam smakują? Macie swojego ulubieńca?

Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania

Współpraca barterowa 

Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania

Święta za pasem, więc to ostatni dzwonek, aby zaopatrzyć się w prezenty pod choinkę dla swoich bliskich. Osobiście lubię prezenty, które są przydatne i będą używane na co dzień, więc wracam dziś do Was z konkretną propozycją. A jest nią elektryczny czajnik Air Essence LuminaTi Black Max. Sprawdź czym wyróżnia się na rynku!


Markę Air Essence poznałam jakiś czas temu za sprawą bezprzewodowego odkurzacza Bise Max. Stał się moim codziennym sprzymierzeńcem w walce z kurzem czy kocią sierścią, która gania po podłogach. Dzięki niemu szybko i dokładnie sprzątam i zaoszczędzam czas na inne zajęcia. Tym razem, w moim domu pojawił się elektryczny czajnik, który nie tylko gotuje wodę, ale ma też inne, przydatne funkcje. Jakie?

Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania

Air Essence LuminaTi Black to czajnik elektryczny o imponującej mocy 2200W, który zapewnia błyskawiczne gotowanie wody, skracając czas oczekiwania na ulubiony napój.
Dzięki tej wydajności urządzenie szybko osiąga temperaturę wrzenia, co sprawia, że przygotowanie kawy czy herbaty staje się prostsze i wygodniejsze.
Wysoka moc czajnika pozwala także na oszczędność energii, ponieważ proces gotowania przebiega w krótszym czasie.


Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania


Najważniejsze informacje o czajniku Air Essence LuminaTi Black MAX:

  • Posiada wodoodporny intuicyjny panel
  • Funkcja 2w1: Dechloryzacja i Odkamienianie
  • Konstrukcja ze stali nierdzewnej klasy 304
  • Górna pokrywa jest całkowicie zdejmowana, co znacznie ułatwia utrzymanie czystości
  • Posiada funkcję podgrzewania mleka
  • Ekspresowe przygotowanie napojów
  • Długa żywotność urządzenia, izolacja termiczna
  • Utrzymuje temperaturę nawet do 48 godzin w zakresie 35 – 95℃
  • Automatyczne wyłączenie zasilania
  • Energooszczędny, wielofunkcyjny, nowoczesny design
  • Pojemność 1.5L, moc 2200W

Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania


W tym miejscu chciałabym się na moment zatrzymać. Bardzo doceniam fakt, że pokrywka jest zdejmowana, ponieważ bardzo ułatwia to utrzymanie czystości. Do tej pory nie spotkałam się z takim rozwiązaniem i cieszę się, że w końcu ktoś wpadł na pomysł oddzielenia pokrywy od czajnika.

Podgrzewanie mleka - czajnik idealny dla rodziców

Ten czajnik, to świetne rozwiązanie dla rodziców, którzy szukają wygodnego sposobu na podgrzewanie mleka dla niemowląt. Specjalnie dla niech została zaprojektowana funkcja, która spełnia codzienne potrzeby i oferuje podgrzanie mleka do określonej temperatury (domyślnie 45°C). Dzięki temu rozwiązaniu jako rodzic, masz pewność, że mleko lub mieszkanka będzie miało odpowiednią temperaturę, którą można podać niemowlęciu. Co ważne, bez ryzyka przegrzania lub zbyt długiego czasu oczekiwania.

Podtrzymywanie temperatury

Oprócz wspomnianej funkcji podgrzewania mleka, czajnik wyposażony jest w opcję podtrzymywania temperatury, co również docenią rodzice małych dzieci. Dzięki tej funkcji czajnik automatycznie utrzymuje temperaturę na domyślnym poziomie 45°C, co jest szczególnie przydatne dla rodziców przygotowujących mleko dla niemowląt lub osób ceniących stały dostęp do ciepłej wody.

Odchlorowanie i odkamienianie

Kolejna bardzo przydatna funkcja, której nie widziałam wcześniej w żadnym czajniku. Woda pitna zawiera minimalne ilości chloru, co może stanowić ryzyko dla zdrowia, prowadząc do dolegliwości trawiennych, skórnych i oddechowych. Dzięki funkcji dechloryzacji, urządzenie pozwala na skuteczne usunięcie chloru.
Dodatkowo w łatwy i szybki sposób usuniesz kamień – funkcja dechloryzacji, w połączeniu ze środkiem czyszczącym, służy do odkamieniania urządzenia.

Timer 

Air Essence LuminaTi Black oferuje funkcję timera, która umożliwia zaplanowanie gotowania wody nawet z 5-godzinnym wyprzedzeniem. Timer pozwala dostosować działanie czajnika do Twojego harmonogramu, zapewniając maksymalną wygodę i elastyczność w codziennym użytkowaniu.


Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania


Wielofunkcyjność czajnika Air Essence LuminaTi Black MAX

Jest to niezastąpiony czajnik elektryczny dla rodziców, ponieważ doskonale sprawdza się przy przygotowywaniu napojów czy mleka dla niemowląt i dzieci. Dzięki możliwości precyzyjnego ustawiania temperatury, LuminaTi Black zapewnia idealne warunki do rozpuszczenia proszku mlecznego czy zaparzenia delikatnych napojów dla maluchów.

Air Essence LuminaTi Black pozwala także podgrzać napoje do wybranej temperatury.

Poniżej przykładowe temperatury dostosowane do napojów:

45℃ – mleko w proszku
75℃ – woda cytrynowa
85℃ – kawa
100℃ – herbata

Na wodoodpornym panelu w łatwy sposób można ustawić pożądaną temperaturę i jednym ruchem włączyć urządzenie. Wspomniany panel jest odporny na wodę i łatwy do czyszczenia, dzięki czemu staje się trwały i zapewnia funkcjonalność czajnika na długi czas. 

Warto również wspomnieć o tym, że urządzenie jest ciche. Jego poziom hałasu wynosi zaledwie 58 decybeli. Nic mnie bardziej nie denerwuje jak szumiący czajnik, który gotuje wodę przez wieki. Takie wrażenie odnosiłam przy moim dotychczasowym czajniku. Teraz nie mam tego problemu i wodę gotować mogę nawet nocą, kiedy moje dzieci śpią, a ja walczę z bezsennością, parząc sobie herbatę do czytanej książki. 


Air Essence LuminaTi Black MAX - elektryczny czajnik z funkcją dechloryzacji i odkamieniania


Czajnik Air Essence LuminaTi Black MAX posiada izolację termiczną zapobiegającą poparzeniom

Dzięki solidnej izolacji termicznej zewnętrzna powierzchnia czajnika pozostaje przyjemnie chłodna, nawet podczas podgrzewania napojów w wysokiej temperaturze. To sprawia, że Air Essence LuminaTi Black jest nie tylko funkcjonalny, ale również bezpieczny w użytkowaniu, dając pełne poczucie komfortu i pewności. Wnętrze zostało wypełnione wysokiej jakości stalą niestopową 304. Ten materiał zapewnia doskonałą trwałość, odporność na korozję i utrzymanie czystości wody podczas podgrzewania.

Podsumowanie

Jak widzicie ten czajnik ma wiele przydatnych funkcji, które z pewnością doceni każdy użytkownik. Dodatkowo ma nowoczesny design i prezentuje się wyjątkowo ładnie. Odkąd pojawił się w moim domu gotuję w nim wodę o każdej porze dnia i nocy i czuję się zadowolona, bo w końcu mam to, czego potrzebowałam. To, co najbardziej doceniam, to piękny wygląd, łatwość w czyszczeniu, cicha praca i możliwość utrzymywania temperatury.

Jeśli szukacie przydatnego prezentu pod choinkę dla kogoś bliskiego, to to urządzenie z pewnością będzie strzałem w dziesiątkę.

Jak się Wam podoba Air Essence LuminaTi Black MAX? Widzieliście już go wcześniej?

Bananowe pancakes z miodem - przepis na śniadanie dla niejadka

 Post sponsorowany 

Bananowe pancakes z miodem - przepis na śniadanie dla niejadka

Zrobić śniadanie dla niejadka, to nie lada wyczyn. W przypadku moich dzieci zawsze znajduję sposób jeśli w domu obecny mam miód. Dziś chcę podzielić się z Wami przepisem na pyszne i pożywne pancakes z banana z odrobiną miodu, które moja córka uwielbia i nawet pakuje je do swojej śniadaniówki i zabiera do szkoły.


Kiedy byłam mała, w moim domu zawsze obecny był miód z racji tego, że mój dziadek posiadał swoją pasiekę. Miodu używaliśmy dosłownie do wszystkiego, poczynając od herbaty, kończąc na daniach z mięsem czy tych robionych na słodko. W głowie mam sporo przepisów, którymi mogłabym się z Wami podzielić, jednak niedawno zaczęła się szkoła i często zastanawiamy się co włożyć dziecku do śniadaniówki. Dlatego też dziś postanowiłam podzielić się z Wami przepisem, który jest bardzo prosty, a efekt jest nieziemsko smaczny. 

Do tego przepisu potrzebujecie miodu. Nie ważne, czy posiadacie wielokwiatowy, lipowy, akacjowy czy gryczany. Ważne, aby był lubiany i smaczny. Jako że mój dziadek już dawno nie żyje i pasiekę sprzedała moja babcia, swoje zapasy uzupełniam kupując miody przez Internet. Tym razem zamówienie złożyłam w sklepie Pasieka Rodzinna i zdecydowałam się na cztery rodzaje miodu. Do tego przepisu wykorzystałam dwa rodzaje miodu. Do środka dałam wielokwiatowy, a do polania miód lipowy, ponieważ jest najrzadszy z tych, które posiadam.

Składniki:

1 dojrzały banan
1 średniej wielkości jajko
1 łyżka oleju rzepakowego
3 łyżki mąki pszennej
około 100 ml mleka

Przygotowanie:

Banana obrać ze skórki i wrzucić do miseczki. Wbić jajko dodać olej i miód. Całość ugnieść widelcem bądź zblendować. Następnie dodać mąkę i mleko. Wymieszać. Ciasto powinno mieć konsystencję tego do naleśników (niezbyt gęste, ale nie lejące). Patelnię smaruję pędzelkiem nasączonym w oleju, nagrzewam do odpowiedniej temperatury i wykładam ciasto łyżeczką do herbaty. Obsmażam z dwóch stron na rumiany kolor. Należy uważać, bo placuszki bardzo szybko się rumienią. Usmażone placki odkładam na talerz z ręcznikiem papierowym.

Gotowe placuszki układam piętrowo na talerzu i polewam łyżką ulubionego miodu. Gotowe.

Smacznego!

Bananowe pancakes z miodem - przepis na śniadanie dla niejadka

Bananowe pancakes z miodem - przepis na śniadanie dla niejadka


Placuszki dobrze smakują na ciepło jak i na zimno, dlatego też doskonale nadają się na drugie śniadanie włożone dla dziecka do śniadaniówki do szkoły. Moja córka uwielbia je ze sobą zabierać i z tego co wiem, to jej koleżanki lubią jej podkradać te pancakes i pałaszować z nią na przerwie.

Jestem ciekawa czy znacie taki przepis i jedliście już te placuszki? Jak się Wam podobają w moim wykonaniu?

Otwarta kuchnia w domu jednorodzinnym. Nowoczesne rozwiązania funkcjonalne i estetyczne.

 Post sponsorowany 

Dom przy Słonecznej 17

Nowoczesne projekty domów coraz częściej zakładają obecność otwartej otwartej, co wynika z aktualnych wzorców życiowych. W obecnych realiach czas jest bardzo cenny, a spędzanie go razem z rodziną staje się priorytetem. Z tego powodu projekty nowoczesnych domów coraz częściej proponują otwartą przestrzeń połączonego z kuchnią salonu w części mieszkalnej.


Dom przy Rubinowej 7

Kuchnia otwarta na cały dom

Kuchnia otwarta na salonową część domu zapewnia doskonałe miejsce do obserwacji rodzinnego życia, szczególnie jeśli w domu są małe dzieci, ale także sprzyja komfortowi podczas wykonywania codziennych czynności. Oferowane w sprzedaży gotowe projekty domów, zarówno parterowych, jak i te z poddaszem użytkowym, coraz częściej preferują układ pomieszczeń uwzględniające otwartą kuchnię. W przeszłości, co znamy z własnego doświadczenia, zamknięte układy przestrzenne dominowały, jednak obecnie są rzadkością. W zależności od wielkości domu, różne pomieszczenia, takie jak kuchnia, salon, jadalnia i hol, są w tym momencie funkcjonalnie łączone. Najpopularniejszym trendem jest połączenie kuchni z salonem, co jest korzystne szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi. Pozwala to na wykonywanie codziennych obowiązków domowych jednocześnie nadzorując dzieci. Często salon pełni funkcję miejsca zabaw dla dzieci i stanowi doskonałe miejsce do spędzania czasu razem w ciągu dnia. Ponadto otwarta przestrzeń wizualnie powiększa parter domu, zachęcając do integracji między członkami rodziny. Jeśli wybieramy projekty domów z otwartą kuchnią mamy pewność, że cała wspólna przestrzeń dzienna będzie o wiele lepiej doświetlona niż w przypadku, gdy oba pomieszczenia byłyby podzielone. Kuchnia może być wtedy wyposażona w większą ilość okien, niż gdyby była osobnym pomieszczeniem. 


Dom przy Bukowej 40 – projekt domu z otwartą kuchnią

Otwarta kuchnia – wisienka na torcie stylowego wnętrza

Kuchnia otwarta na salon ułatwia organizację przyjęć rodzinnych oraz codziennych czynności. Choć niektórzy mogą narzekać na zapachy przenikające z kuchni do salonu, warto zastanowić się, czy przy współczesnych sprzętach kuchennych wysokiej jakości nadal jest to uciążliwe? Druga sprawa, że zapach smacznych potraw to niezaprzeczalna przyjemność dla zmysłów, która tworzy wyjątkową atmosferę.

Otwarta kuchnia stanowi również wyzwanie dla entuzjastów aranżacji wnętrz, umożliwiając tworzenie eleganckich wykończeń, które nadają charakter całemu domowi. To pole do popisu dla osób ceniących stylowe wnętrza. Kuchnia, stając się integralną częścią przestrzeni mieszkalnej, staje się nie tylko miejscem pracy, ale także ważnym elementem dekoracyjnym. Stawiając na projekty domów z otwartą kuchnią wybieramy integrację zarówno przestrzeni, jak i życia rodzinnego. Aranżacja i wykończenie jednego, większego pomieszczenia wymaga nie tylko dobrego gustu, ale również umiejętności z zakresu logistyki. Strefa jadalniana powinna być umieszczona blisko kuchnia, jednak nie bezpośrednio w obrębie przestrzeni roboczej. Najlepiej jadalniany stół ulokować na granicy salonu i kuchnia. Mamy wtedy dobra komunikację zarówno z częścią wypoczynkową, jak i miejscem, w którym przygotowane są potrawy. Jednolita i harmonijna powinna być również stylistyka całego livingroomu. Kuchnia może mieć swój odrębny rys, ale powinna być zaprojektowana w obrębie jednego pomysłu aranżacyjnego. Czy wykonamy ją w stylu prowansalskim, rustykalnym, skandynawskim, czy glamour powinna komponować się z estetyka wykończenia salonu. Jako spójna całość będzie nie tylko wygodnym miejscem pracy, lecz także eleganckim zwieńczeniem dobrze przemyślanego wnętrza. 

Dom przy Słonecznej 17

Przy wyborze projektu domu warto zastanowić się nad preferowanym stylem aranżacji przestrzeni parteru, biorąc pod uwagę współczesne trendy życiowe, które kładą nacisk na otwarte przestrzenie dziennego użytku. Warto też przemyśleć lokalizację kuchni względem stron świata. Tutaj powinny zdecydować nie tylko preferencje inwestorów, ale również optymalizacja nasłonecznienia wnętrza. Dla tych, którzy lubią kontrolować sytuację w ramach domowego obejścia bardziej odpowiednie będą projekty domów z kuchnią zlokalizowaną od frontu. Ci zaś, którzy posiadają działkę z wjazdem od południa i preferują maksymalne doświetlenie pokoju dziennego, wybiorą projekty domów z salonem od południa, a kuchnia w tylnej części budynku. Amatorzy zarówno pierwszego, jak i drugiego rozwiązania znajdą odpowiednie projekty domów na GALERIADOMOW.PL.

Co włożyć do śniadaniówki dla dziecka? Powrót do szkoły - Notino.pl

 Post sponsorowany 

Co włożyć do śniadaniówki dla dziecka? Powrót do szkoły - Notino.pl

Rozpoczęcie roku szkolnego za pasem, więc czas i pora wyciągnąć z szafek śniadaniówki, w które pakować będziemy drugie śniadanie naszych dzieci. W dzisiejszym wpisie podpowiem Ci, co włożyć do takiego pudełka. 


Zdrowe przekąski do dziecięcej śniadaniówki 

Co umieścić w śniadaniówce dla dziecka? Na to pytanie odpowiedzi szukał pewnie każdy rodzic. Na początku głowa jest pełna pomysłów, ale z czasem wszystko zaczyna się powtarzać, a rodzice szukają inspiracji. Postanowiłam więc stworzyć wpis, w którym podpowiem Wam co takiego umieścić w tym niewielkim pudełeczku, aby Wasze dzieci były zadowolone i jadły ze smakiem, dostarczając tym samym swoim organizmom to, co najpotrzebniejsze.

Przede wszystkim warto skupić się na produktach, które dziecko lubi i toleruje. Nie polecam wkładania do pudełek jedzenia, które zrobiliśmy po raz pierwszy, bo dziecku może nie smakować, co wiąże się z zostawieniem go w śniadaniówce. Jeśli chcecie wypróbować coś nowego, najlepiej zróbcie to wspólnie z dzieckiem zanim umieścicie to w pudełku. 


Co włożyć do śniadaniówki dla dziecka? Powrót do szkoły - Notino.pl - zdrowe przekąski



W naszym przypadku najlepiej sprawdzają się różnego rodzaju placuszki, które robimy dzień wcześniej. Moja córka uwielbia pancaces, placki z jabłkami czy bananami, ale też gofry. Tego typu rzeczy smakują jej ciepłe jak i wystudzone, więc chętnie zajada je w szkole. Zdarzają się również kanapki z ulubionym pieczywem, wędliną czy żółtym serem z dodatkiem sałaty lodowej, ogórka czy papryki. Nie polecam wkładać pomidorów do kanapek, bo potrafią się sparzyć i zmienić konsystencję bułki na mniej apetyczną. Jeśli dziecko lubi pomidory, to super sprawdzą się te koktajlowe lub koraliki, które włożymy luzem do innej przegródki. 

Owoce dodajemy do śniadaniówki w różnej postaci - córka jest fanką winogron i borówek, więc dodajemy je do pudełka luzem. Jeśli ma ochotę na jabłka czy banany, to tutaj sprawdzają się u nas w wersji suszonej i postaci chipsów. Świetnym dodatkiem do śniadaniowego pudełka są również bakalie - w naszym przypadku super sprawdzają się migdały, pistacje czy orzechy brazylijskie, które moja córka bardzo lubi. Słodycze też pojawiają się w śniadaniówce, ale najczęściej w tej zdrowej wersji: owocowo-zbożowe batoniki, bakalie w czekoladzie czy żelki ze zmniejszoną ilością cukru.

Jak widzicie, pomysłów na włożenie do pudełka drugiego śniadania jest wiele, a ogranicza nas tak naprawdę wyłącznie wyobraźnia. Od pewnego czasu staram się wkładać tam zróżnicowane posiłki, aby córka miała wybór. Jeśli ma ochotę zjeść coś na słono czy słodko, to w takim pudełku zawsze coś dla siebie znajdzie, a ja mam pewność, że nie siedzi głodna podczas lekcji. U nas takie sposoby się sprawdzają więc jestem zadowolona.

A Wy, co wkładacie co śniadaniówek dla swoich dzieci? Macie problem z komponowaniem posiłków?






Elektryczny młynek do przypraw FinaMill

Współpraca barterowa z FinaMill / we wpisie pojawia się link afiliacyjny

Elektryczny młynek do przypraw FinaMill

Co jakiś czas wracam do Was z informacjami na temat nowości czy promocji, które związane są z kuchnią. Dziś chciałabym pokazać Wam elektryczny młynek FinaMill, który ułatwił mi moją pracę w kuchni. Dlaczego? O tym we wpisie.


Nie wiem jak Wy, ale osobiście bardzo zwracam uwagę na przyprawy, których używam w kuchni. W przypadku pieprzu, moje wymagania są dość wysokie, ponieważ uwielbiam wyczuwać jego aromat w przyprawach. Niech rzuci kamieniem ten, który twierdzi, że świeżo mielony pieprz jest gorszy od tego dostępnego w formie zmielonej. W moim domu od zawsze pieprz mieliło się ręcznie, albo tłukło się go w moździerzu. Do tej pory miałam tylko ręczne młynki w swojej kuchni, ale kiedy zobaczyłam, że Kuvings posiada je w swojej ofercie, musiałam się skusić i wypróbować wersję elektryczną. Jak się sprawdza?


Elektryczny młynek do przypraw FinaMill

Elektryczny młynek do przypraw FinaMill


Elektryczny młynek FinaMill posiada wymienne wkłady, dzięki którym mogę mieć szeroką gamę przypraw i ziół na wyciągnięcie ręki. Nie muszę przesypywać ich do pojemników, tylko trzymam bezpośrednio we wkładach. Posiada on opływowy kształt i jest bardzo wygodny w codziennym stosowaniu. Elegancki, minimalistyczny design, nagrodzony podwójnie prestiżową nagrodą Red Dot w kategorii kuchni oraz innowacji. Świetnie prezentuje się na kuchennym blacie i stole w jadalni. Czym się wyróżnia?

Specyfikacja młynka FinaMill

Wymiary: 227 × 86 × 82 mm

Waga: 240 g

Zasilanie: 3 baterie AA (brak w zestawie)


  • Można w nim zmielić całe przyprawy: od drobnych ziaren maku, po duże ziarna pieprzu
  • posiada wymienne wkłady mielące, które zapewniają wyrazistość smaków (w zestawie z młynkiem są 2 wkłady)
  • Posiada regulację grubości mielenia
  • Ma szerokie otwarcie dla łatwego uzupełniania przypraw
  • Zbudowany z myślą o trwałości dzięki wytrzymałemu ceramicznemu mechanizmowi mielącemu
  • Młynek FinaMill jest zasilany 3 bateriami AA (brak baterii w zestawie)

Każdy młynek zawiera 2 wkłady FinaPod Pro Plus w zestawie. Swój młynek możesz rozszerzyć o dodatkowe wkłady Pro Plus lub specjalny wkład FinaPod Max dedykowany do suszonych ziół i dużych przypraw. 


Elektryczny młynek do przypraw FinaMill

Młynek FinaMill możesz dopasować do wyglądu swojej kuchni wybierając jeden z sześciu kolorów: czarny, biały, czerwony, pomarańczowy, niebieski i zielony.

Jak widzicie na zdjęciach, osobiście zdecydowałam się na czarny kolor, ze względu na jego uniwersalność. 


Elektryczny młynek do przypraw FinaMill

Młynek jest bardzo prosty w obsłudze. Przyjeżdża do klienta w kartoniku, który widzicie na zdjęciu powyżej. Młynek zapakowany jest oddzielnie, a obok włożone są dwa wkłady FinaPod. Na początku byłam nieco przerażona, bo za nic w świecie nie przypominały mi części do młynka. Najpierw należy odkręcić pokrywkę wkładu, nasypać wybrane przyprawy, zakręcić i po prostu włożyć do młynka. Wszystko jest bardzo proste. 

Młynek posiada guzik uruchamiający na samej górze, który uruchamia się intuicyjnie kciukiem. Podczas mielenia, zapala się pod nim mała ledowa lampeczka, której nie udało mi się uchwycić na zdjęciach. Myślę, że jego działanie pokażę Wam za jakiś czas na moim Instagramie, więc jeśli jesteście ciekawi, to obserwujcie moje stories.

  • Aktualnie w tym miejscu trwa wspaniała promocja. Nie dość, że właśnie można zamówić go trochę taniej, to przy zakupie młynka FinaMill, otrzymacie też tackę na trzy wkłady. Bardzo żałuję, że takiej nie posiadam, bo młynek miałby swoje stałe miejsce w kuchni, a tak po niej wędruje. 

Od momentu, kiedy ten gość pojawił się w moim domu, gotowanie stało się jeszcze większą przyjemnością. Nie muszę wyciągać ręcznego młynka ani moździerza, w którym tłukłam pieprz czy sól gruboziarnistą - wystarczy wziąć do ręki młynek, wcisnąć guzik i cieszyć się świeżymi przyprawami. Takie ułatwienia w kuchni bardzo doceniam. Wczoraj np. udało mi się idealnie doprawić Kaszotto, które bardzo lubimy.


Elektryczny młynek do przypraw FinaMill

Elektryczny młynek do przypraw FinaMill


Przepis na Kaszotto znajdziecie na moim blogu.

Jak Wam się podoba taki elektryczny młynek? Lubicie świeżo zmielone przyprawy czy nie zwracacie na to uwagi?

Instagram