Pędzle i gąbeczki do makijażu KillyS Sakura Beauty

Współpraca barterowa / prezent


Pędzle i gąbeczki do makijażu KillyS Sakura Beauty

W październiku marka KillyS wprowadziła do drogerii Rossmann nową kolekcję pędzli i gąbeczek o nazwie Sakura Beauty. W ofercie tej cudnej, inspirowanej kulturą Japonii serii znajdziecie pędzle do pudru, różu, bronzera, rozświetlacza, cieni, brwi,  a także cztery warianty gąbeczek do makijażu. W moim domu znalazło się kilka z nich i dziś przyszedł na ich recenzję.

Kiedyś, nie zwracałam uwagi na to jakimi pędzlami wykonuję swój makijaż. Najczęściej kupowałam je w sklepach Made in China i nie wydawałam na nie dużych pieniędzy. Jakiś czas temu postanowiłam jednak zmienić te przyzwyczajenia i zaczęłam kupować lepsze pędzle. Gdy po raz pierwszy zamówiłam sobie coś innego jak zawsze - byłam zdziwiona jak mocno mogą różnić się od siebie pędzle do makijażu. Warto zwracać uwagę na jakość wykonania, włosia - które tak na prawdę gra tu pierwsze skrzypce. Z marką KillyS miałam już do czynienia nie jeden raz. Opisywałam Wam nawet pędzle z innej serii na moim blogu. Używam ich do dziś, więc po latach używania śmiało mogę stwierdzić, że są bardzo dobrze wykonane i warte każdego polecenia. W związku z tym, że tak przyjemnie mi się nimi pracuje, postanowiłam skusić się na nową serię i wzbogacić moją kolekcję o kolejne sztuki.

Które z pędzli znalazły się w moim posiadaniu? Poniżej przedstawiam Wam wszystko co się u mnie znalazło, a na sam koniec poznacie moją opinię.

Zestaw No 1 do makijażu oka, All Over Shadow & Crease Brush KillyS Sakua Beauty.
  • Ultra miękkie syntetyczne włosie zawiera japoński biały węgiel Binchôtan. To najczystszy węgiel słynący z właściwości antybakteryjnych i oczyszczających, który pozwoli zachować czystość pędzli na dłużej.
  • Z jego pomocą wykonasz kompletny makijaż dzienny, a także wieczorowy - z mocno wycieniowanym załamaniem powieki.
  • Perfekcyjnie nałożony cień na całej powiece, idealnie połączone kolory i delikatnie lub mocno podkreślone spojrzenie!

Zestaw No 1 do makijażu oka, All Over Shadow & Crease Brush KILLYS

Pierwszy z nich jest typowo płaski. Idealnie nada się do nakładania bazowych cieni. Takich egzemplarzy nigdy za wiele, więc jego obecność mocno mnie cieszy. Drugi z nich jest mniejszy i zaokrąglony. Służy do robienia cut crease, którego jeszcze nie potrafię sama wykonać, ale mam nadzieję, że z jego pomocą szybko się tego nauczę.

Smoky Eye, zestaw podstawowy, Smoky Shader & Blender Basic Set KillyS Sakura Beauty
  • Z jego pomocą wykonanie Smoky Eye jest prostsze niż może się wydawać!
  • Wyraziste i głębokie spojrzenie. Idealnie roztarte cienie i podkreślone wybrane partie.

Smoky Eye, zestaw podstawowy, Smoky Shader & Blender Basic Set killys

W przypadku tego zestawu - wewnątrz znajdziemy pędzel do blendowania kolorów na górnej powiece, oraz drugi, z krótszym włosiem do rozcierania cieni na dolnej powiece. 

Skośny pędzelek do brwi i eyelinera, Angled Brow & Eyeliner Brush - KillyS Sakura Beauty
  • Jest wygodny, ma elastyczne włosie i ścięty kształt. Kreśli miękkie kreski na powiekach i definiuje brwi. Jest idealny do rozcierania cieni i optycznego zagęszczenia rzęs.
  • Efekt: Spektakularnie podkreślone spojrzenie — kreska na powiece i pełne, zdefiniowane brwi.

Skośny pędzelek do brwi i eyelinera, Angled Brow & Eyeliner Brush - KillyS Sakura Beauty

Uwielbiam pędzle do brwi i eyelinerów. Używam ich czasem również do malowania kresek cieniami na dolnej powiece i bardzo wygodnie mi się nimi pracuje. 

Gąbeczka do makijażu KillyS Sakura Beauty Absolute

Zaskoczy swoją precyzją każdego! Została zaprojektowania dla najbardziej wymagających konsumentów. Przeznaczona do aplikacji podkładu, rozświetlacza, korektora oraz pudru. Idealnie podkreśli kości policzkowe.



Przyjemnie miękka, odpowiednio sprężysta gąbeczka do makijażu. Została ścięta w dwóch miejscach w taki sposób, że wygodnie można dość nią w najtrudniej dostępne miejsca na twarzy. 

Gąbeczka do makijażu KillyS Sakura Beauty Lippy

Perfekcyjną aplikację podkładu, zapewnia płaska część gąbeczki, a jej stożkowe zakończenie umożliwia precyzyjne nałożenie korektora.  Idealna do wszystkich rodzajów kosmetyków.

Gąbeczka do makijażu KillyS Sakura Beauty Lippy

Gąbeczka zaskoczyła mnie swoim kształtem, ale przyznam, że bardzo wygodnie mi się z niej korzysta. 

Jaka jest moja opinia na ich temat?

Przede wszystkim muszę już na początku zaznaczyć, że oczarował mnie wygląd tej serii. Kolekcja SAKURA BEAUTY  inspirowana jest kwiatem kwitnącej wiśni – Sakura. Piękna, kobieca kolorystyka, staranne wykonanie w każdym detalu, delikatność i elegancja. Bardzo zwróciły moją uwagę i cieszą oko za każdym razem, kiedy się na nie spojrzy. 

Kolekcja pędzli KillyS SAKURA BEAUTY

Kolekcja pędzli do makijażu KillyS SAKURA BEAUTY


Zaletą wszystkich pędzli z serii SAKURA BEAUTY  jest łatwość ich czyszczenia. Wystarczy delikatny preparat  i letnia woda. O tym przekonałam się już za pierwszym razem, kiedy zaczęłam je stosować. Byłam w szoku, że na włosiu nie było śladu po mocno napigmentowanym czerwonym cieniu. Przyznam, że pędzle tej marki o których wspomniałam na początku - nie mają tak dobrego włosia, bo niestety niektórych nie mogę domyć, W tym przypadku, po użyciu przypadkowego koloru, nie ma mowy o zafarbowaniu się pędzli na stałe. 

Jakość wykonania jest moim zdaniem genialna. Bardzo wygodnie trzyma się je w dłoni, są bardzo lekkie i sprawnie się nimi pracuje. Jako amatorka śmiem twierdzić, że nawet profesjonalni makijażyści byli by zadowoleni z tych cudeniek :)

Kolekcja pędzli do makijażu KillyS SAKURA BEAUTY

Kolekcja pędzli do makijażu KillyS SAKURA BEAUTY

W przypadku gąbeczek, moja radość jest również bardzo duża. To dzięki tej marce nauczyłam się je stosować w moim codziennym makijażu. Gąbeczki są odpowiednio miękkie i sprężyste, a co najważniejsze, nie wchłaniają w sobie podkładu. Mam wrażenie, że wszystko jest jedynie na wierzchu i pięknie rozprowadza się po mojej twarzy. Myją się równie dobrze, nie zostają na nich przebarwienia. 

gąbki do makijażu KillyS SAKURA BEAUTY

gąbki do makijażu KillyS SAKURA BEAUTY

Jak widzicie na zdjęciu mają nietypowe kształty, dzięki którym można wykonać perfekcyjny makijaż bez żadnych trudności. Kiedyś nawet pocięłam swoją gąbkę w podobny sposób jak tą na pierwszym zdjęciu - żeby wygodniej było mi dotrzeć w niektóre miejsca. Teraz nie muszę już tego robić, bo mam to czego mi trzeba. 

Kolekcja pędzli do makijażu KillyS SAKURA BEAUTY


Podsumowując - jestem zdania, że pędzle z tej serii są wyjątkowe i warto się na nie skusić - z pewnością kolekcja powiększy się o brakujące mi sztuki i będę cieszyła się z ich piękna i skuteczności przez długi czas. Jak wspominałam na wstępie - ta marka kładzie duży nacisk na jakość, dzięki czemu klientki są bardzo zadowolone i lubią wracać. Osobiście jestem tego przykładem.

Widzieliście już pędzle z tej serii? Jak Wam się podobają?

Co warto wiedzieć o pozycjonowaniu stron?

Artykuł sponsorowany / reklama 


Co warto wiedzieć o pozycjonowaniu stron?

Prowadzisz swoją stronę internetową? Marzysz o tym, żeby zwiększyć swoje zasięgi? Jeśli odpowiedziałeś tak na te dwa pytania, to ten wpis może Cię zainteresować. Dziś opowiem o pozycjonowaniu stron.

Pewien czas temu zaczęłam traktować swojego bloga jako moją pracę. Dziś potrafię samodzielnie się utrzymać pracując wyłącznie w domu - pisząc posty. Nigdy w życiu nie miałam w planach, że ta strona będzie dawała mi jakiś dochód. Zaczęłam prowadzić blog z nudów, która później przerodziła się w prawdziwą pasję. Trochę czasu minęło zanim nauczyłam się robić pewne rzeczy, dzięki którym moja strona będzie bardziej widoczna. Pierwsze, od czego zaczęłam, to zapoznanie się z terminem pozycjonowanie stron. 

Jak pewnie wiecie, można robić to samodzielnie, ale również zatrudnić do tego specjalistów np. https://www.eseo.pl/pozycjonowanie-stron/. Jestem przekonana, że to drugie rozwiązanie jest o niebo lepsze i z pewnością efekty będą widoczne dużo szybciej, niż zabranie się za to osobiście. Ja jednak zdecydowałam się doszkolić się w tym temacie, ukończyłam jeden kurs SEO, czytałam mnóstwo poradników i zaczęłam wprowadzać pewne zmiany do swoich wpisów. Efekty przyszły szybciej niż się spodziewałam, może nie są to jakieś rewelacyjne wyniki, ale wiadomo, że ciągle się uczę, a apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Od czego zaczęłam swoje zmiany?

Przede wszystkim przeszłam na własną domenę. Mimo że zastanawiałam się nad zmianą nazwy, to zostałam przy niej z sentymentu. Stworzyłam swoje logo w jednym z darmowych programów, zaczęłam posługiwać się nim zarówno na blogu jak i moich social mediach. 

Do każdego wpisu zaczęłam dodawać nagłówki, których tak naprawdę nigdy wcześniej nie używałam. W nagłówkach zaczęłam używać odpowiednich słów kluczowych, które odgrywają tu chyba największą rolę. Wpis dzielę na kilka części, w które tak samo wplatam te same słowa. 

Następnie, każde dodane do wpisu zdjęcie, odpowiednio opisuję. Wyszukiwarka Google opisywane zdjęcia wstawi w odpowiednie wyniki wyszukiwań, dzięki czemu ruch na stronie zdecydowanie się zwiększy. Jeśli na zdjęciu jest np. tusz do rzęs, to w opisie dodaję jego dokładną nazwę i markę. 

Do wpisów dodaję odpowiednie etykiety, zwracam szczególną uwagę na to jak wygląda link do danego wpisu - sama wpisuję nazwę - zanim go opublikuję. Zanim zaczęłam to robić, to blogger sam wpisywał sobie nazwę linku - najczęściej była to jakaś część tytułu wpisu, albo początek nagłówka. 

W opis na potrzeby wyszukiwania wpisuję najważniejsze informacje dotyczące wpisu - najczęściej są to zajawki, które mają za zadanie zachęcić czytelnika do otwarcia mojego linku.

Tak naprawdę nic więcej nie zaczęłam jeszcze wprowadzać do mojego bloga. Od tamtej pory ruch na stronie zwiększył się dwukrotnie, a sporo moich wpisów jest na pierwszych stronach w wynikach wyszukiwania. 

Jeśli jesteś początkującym autorem, to ten post może Ci się przydać i mam nadzieję, że również zauważysz pozytywne zmiany.

K.N. Haner "Rysunkowy chłopak" - recenzja

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


K.N. Haner "Rysunkowy chłopak" - recenzja

Czy czytając książkę zdarza się Wam, że macie wrażenie jakbyście byli bardzo blisko z głównym bohaterem? Nie chodzi mi o fakt, że niektórzy odczuwają jakby czytali historię o samym sobie, ale poczucie jakiejś szczególnej bliskości. Najnowsza powieść K.N. Haner "Rysunkowy Chłopak" zrobiła na mnie właśnie takie wrażenie. Dziś czas na jej recenzję.

Diana, to bardzo młoda dziewczyna, która kilka miesięcy temu straciła w tragicznym wypadku swojego brata bliźniaka. Bardzo mocno przeżywa tę stratę, ponieważ byli ze sobą bardzo związani. Jej codzienność wydaje się szara, nic nie potrafi jej rozweselić, a każdy dzień stawia jej na drodze przeróżne wyzwania. Studiuje malarstwo, które w jakiś sposób pozwala jej przenieść się do innego świata i nie myśleć o smutnej rzeczywistości. Mieszka ze swoją przyjaciółką Loli, która jest niezwykle szaloną i kolorową dziewczyną. To zupełne przeciwieństwo Diany, którą można wręcz nazwać szarą i nie wyróżniającą się niczym myszką. Jej koleżanka natomiast, znana jest ze swoich podbojów miłosnych i częstej zmiany koloru włosów. Mimo wszystko, dziewczyna nie przejmuje się nikim i niczym i robi to, na co ma akurat ochotę. Diana jest ostrożna, nie lubi rzucać się w oczy i należy do osób bardzo wstydliwych i nie pewnych siebie. Dodatkowo, nigdy nie miała chłopaka, co wiąże się z tym, że jest jeszcze dziewicą. Relacja między koleżankami jest dobra, mieszkają razem w wynajmowanym mieszkaniu i studiują ten sam kierunek na jednej uczelni.

Życie naszej bohaterki zmienia się w dniu, kiedy jeden ze szkolnych gwiazd football'u wjeżdża w jej auto na uczelnianym parkingu. Karci ją, że postawiła samochód na miejscu w którym to on zawsze parkuje. Stłuczka może nieźle zaszkodzić jego karierze i utracie prawa jazdy, więc prosi Dianę aby wypadek wzięła na siebie. W zamian oferuje jej pomoc lekarską w klinice swojego ojca. Dziewczyna godzi się i jedzie z chłopakiem na miejsce. Tam zauważa mężczyznę, który pod każdym względem wydaje się idealny - to Ryan - brat Vincenta - chłopaka, który spowodował stłuczkę. 


K.N. Haner "Rysunkowy chłopak" - recenzja

Od tego momentu życie naszej głównej bohaterki mocno się zmienia. Złamana ręka uniemożliwia Dianie podejście do egzaminów na studiach i dziewczyna myśli o wzięciu rocznego urlopu dziekańskiego. Diana bardzo mocno przeżywa tę sytuację, dodatkowo ciągle myśli o zmarłym bracie. Miewa koszmary senne, a jej psychika wydaje się być coraz słabsza. Któregoś wieczoru, wybiera się na spacer z myślami do lasu. Podczas spaceru zaczyna się burza, a dziewczyna traci orientację i ulega wypadkowi. Przygnieciona drzewem leży w lesie całą noc, a pomocy udziela jej przypadkowa kobieta. Dziewczyna trafia do szpitala, gdzie odwiedza ją Vincent, który martwi się o dziewczynę i myśli, że ta chciała popełnić samobójstwo. Całe jej życie przewraca się do góry nogami właśnie w tym momencie. Los, który nie jest dla niej łaskawy, stawia na jej drodze Ryana, który staje się dla dziewczyny jej osobistą ostoją. Przy nim Diana zauważa, że życie potrafi być równie piękne i powoli wraca do siebie. 

Historia jednak nie jest typową sielanką - miłością od pierwszego wejrzenia z pięknym happy endem. Na początku może to tak wygląda, jednak dalsze wydarzenia sprawiają, że wszystko staje się zupełnie inne. Diana, która jest bardzo wrażliwą i mocno przeżywającą każdą sytuację dziewczyną, jest w pewnym sensie odbiciem mojej duszy. Kiedyś, podobnie jak ona, traciłam we wszystko wiarę i traciłam chęci do działania. To właśnie sprawiło, że poczułam z bohaterką pewną bliskość i rozumiałam każdą jej decyzję. W tej opowieści znalazło się bardzo dużo wątków, które dają do myślenia czytelnikowi. Utrata ukochanej osoby, trudność z poradzeniem sobie z żałobą, wypadek, który rujnuje w jakiś sposób przyszłość, żona mężczyzny, który wydawał się idealnym kandydatem na partnera... To co spotyka bohaterkę później jest jak oliwa dolana do ognia, który i tak palił jej duszę... 


K.N. Haner "Rysunkowy chłopak" - recenzja


K.N. Haner jest mistrzynią w budowaniu napięcia i tworzeniu zakończeń, które nie tylko szokują i łapią za serce, ale są również nieprzewidywalne i skłaniają czytelnika do refleksji. W tej powieści zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i wzbudziły one we mnie wiele sprzecznych emocji. Z jednej strony cieszyłam się, a z drugiej było mi ogromnie przykro. Po raz kolejny, po przeczytaniu książki tej autorki, musiałam usiąść i głęboko pomyśleć, "odpocząć", oraz pozwolić moim myślom poukładać się w głowie. Nie potrafiłabym usiąść i napisać recenzji na gorąco. 

Zdecydowanie jest to najlepsza historia z pod pióra tej autorki, z którą miałam do czynienia. Nie czytałam tylko serii "Na szczycie" więc na dzień dzisiejszy uważam Rysunkowego Chłopaka za najlepszą jej książkę. Bardzo dziękuję Ci Kasiu za tę historię, za te emocje, łzy i radość, którą mogłam przeżyć podczas lektury. Dziękuję również wydawnictwu Editio Red za przekazanie mi egzemplarza do recenzji.

Mieliście okazję poznać już historię Diany? Czy na Was również zrobiła takie wrażenie jak na mnie?

_______________________________________________

Ostatnio wraz z mężem zastanawiamy się nad zakupem garażu dla naszego auta. Mam murowany z kanałem, jednak jest umiejscowiony na drugim końcu miasta, więc samochodu w nim nie przetrzymujemy. Niedawno dowiedziałam się, że w naszej okolicy można wydzierżawić działkę pod garaż. Przeglądaliśmy z mężem przerózne oferty i chyba zdecydujemy się na garaże blaszane drewnopodobne. Tego typu zadaszenie jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które cenią sobie estetykę, wytrzymałość i funkcjonalność. Nie znoszę, kiedy garaże stojące nieopodal osiedli mieszkaniowych straszą swoim wyglądem. Nie oszukujmy się - takie zwykłe blaszaki nie grzeszą urodą i raczej odstraszają jak przyciągają wzrok. Nie chciałabym należeć do grona ludzi, którzy szpecą okolicę, dlatego wybór takiego drewnopodobnego garażu jest według mnie dobrym rozwiązaniem - nie tylko przez wygląd, ale i wytrzymałość na opady atmosferyczne czy przesuwanie się przez wiatr. Co myślicie o takim rozwiązaniu?

Jesienne nowości w drogeriach Natura - kolorówka Kobo Professional

PACZKA PR / PREZENT OD DROGERII NATURA

Nowości w drogeriach Natura - kolorówka Kobo Professional

Co pewien czas wracam do Was z nowościami, które możecie znaleźć w drogeriach Natura. W dzisiejszym wpisie chcę pokazać Wam jesienne nowości marki Kobo Professional. 

Jak już zdążyliście zauważyć, uwielbiam kosmetyki kolorowe. Marka Kobo Professional, zrobiła na mnie ogromne wrażenie jakiś czas temu i chętnie sięgam po ich produkty. Na samym dole tego wpisu podam Wam kilka linków, do moich poprzednich wpisów w których znajdziecie recenzję kosmetyków tej marki. 

Czas i pora pokazać Wam jakie nowości znajdziecie w drogeriach Natura i powiem Wam na które warto się skusić. Zapraszam do przeglądu:

  • Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer

Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer

Opalenizna jak z egzotycznych plaż. Puder brązujący, koryguje tonację skóry i nadaje efekt subtelnej, naturalnej opalenizny, której intensywność można stopniować w zależności od ilości nałożonych warstw.

Posiadam trzy odcienie:
1 La Concha Beach
2 Paradiso Beach 
3 Copacabana Beach

Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer
 (odcienie od lewej 1,2,3)

Kobo Professional Sunny Splendor - bronzer

Jak widzicie bronzer zamknięty jest w okrągłym pudełeczku z prostym aczkolwiek bardzo miłym dla oka logiem marki. Przezroczysta szybka ukazuje ładne tłoczenie w kształcie palmy, która kojarzy mi się z luksusowymi wakacjami. Sam kosmetyk ma przyjemną, miękką i aksamitną konsystencję. Pigmentacja jest w porządku, produkt nie osypuje się i posiada bardzo ładne, naturalnie wyglądające odcienie.

  • Kobo Professional Drop Of Sun Primer - rozświetlacz w płynie
Kobo Professional Drop Of Sun Primer

Rozświetlacz w płynie do twarzy i ciała. Stosuj samodzielnie lub w połączeniu z ulubionym podkładem.

Jestem ogromną fanką wszelkiego rodzaju rozświetlaczy. Te w płynie co prawda używam o wiele rzadziej, ze względu na to w jaki sposób się je aplikuje. Do tej pory miałam jedynie takie z pipetą, która nie do końca mi się sprawdza. Kobo zaserwowało rozświetlacz w płynie z pompką - jak do podkładu co ogromnie przypadło mi do gustu. Sam kosmetyk ma przyjemną, lekko kremową konsystencję, łatwo się rozprowadza, a efekt jaki chcesz uzyskać  - możesz budować dokładając kolejne warstwy.

Kobo Professional Drop Of Sun Primer - rozświetlacz w płynie

Kobo Professional Drop Of Sun Primer - rozświetlacz w płynie

Jak widzicie na zdjęciu powyżej, efekt jaki daje ten rozświetlacz jest bardzo ciekawy. Mocny błysk bardzo mi się podoba i z pewnością przypadnie do gustu nie jednej takiej "sroce" jak ja.

  • Kobo Professional paleta 3 cieni Desert Jewels 

Intensywnie napigmentowane i trwałe cienie do powiek o metalicznym połysku. Paletka zawiera aplikator i lusterko. 

Paletka przyjechała do mnie niestety lekko pokruszona, dlatego też nie pokażę Wam zdjęcia otwartej. Trochę udało mi się ją odratować spirytusem i dałam radę zrobić swatche. Pigmentacja jest na prawdę bardzo dobra - jestem mega zadowolona z cieni tej marki i z chęcią zamówię sobie opakowanie, które będzie całe tak, aby móc cieszyć się z jego zawartości.

Kobo Professional paleta 3 cieni Desert Jewels

Kobo Professional paleta 3 cieni Desert Jewels + paleta cieni do brwi

  • Kobo Professional Paleta 6 cieni do brwi Brow Bar
Paleta 6 cieni do brwi. Szeroki wachlarz kolorów w jednej kasetce to rozwiązanie, które pozwala na uzyskanie nowych wariantów kolorystycznych. Idealnie kamufluje przerzedzone brwi, reguluje kontur, nadaje idealny kształt, maskuje siwe włoski.

Tej paletki używam już dobry miesiąc. Dawno nie byłam zadowolona w taki sposób z cieni do malowania brwi. Przeważnie ich trwałość była słaba, a w przypadku Brow Bar - jest zachwycająca. Znalazłam w niej idealny odcień dla siebie, dzięki czemu mój codzienny makijaż wygląda naturalnie, a ja nie muszę przejmować się brakami w brwiach. Szczerze Wam ją polecam!

  • Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow
Niezwykle trwały, intensywny i wyrazisty kolor oraz piękny metaliczny połysk. Bogata formuła zawiera korzystne dla skóry makro i mikroelementy. Cienie można stosować na sucho i mokro w zależności od pożądanej intensywności makijażu.

Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow

Niestety jak widzicie, mam to szczęście, że kolejne cienie dojechały do mnie pokruszone. Nie przeszkadzało mi to jednak, żeby sprawdzić jak się zachowują i czy warto po nie sięgnąć. Jestem szczerze zdziwiona ich pigmentacją, która mnie powaliła na kolana - i to dosłownie. Cienie są bardzo trwałe, łatwo przylegają do skóry, nie wędrują w załamania powiek i nie tracą na swojej intensywności nawet po kilku godzinach noszenia. Warto się skusić!

Kobo Professional Pro Formula Eye Shadow swatch
(od góry odcienie: 234 burgundy, 235 seashell, 236 copper)

Chętnie zamówię sobie kilka innych odcieni, bo te, które mam zachwyciły mnie całościowo. 


Klikając w nazwę przeniesiecie się do mojej recenzji tych pigmentów. Stosuję je do dziś i bardzo ucieszyła mnie obecność nowych odcieni.

Kobo Professional Fantasy Pure Pigment

Intensywne i trwałe pigmenty sypkie. Znakomicie przylegają do skóry. Śmiało mogę je polecić każdej wielbicielce kolorowego makijażu, nawet, jeśli nie jesteście w nim doskonałe. Osobiście jestem totalną amatorką, a dzięki nim udaje mi się wykonać coś pięknego na moich oczach.

Kobo Professional Fantasy Pure Pigment

Kobo Professional Fantasy Pure Pigment swatch

Od góry odcienie: 107 Golden Sand, 10 Flirty Girl, 111 Sweetheart, 112 Gold Goddess, 114 Azure. Nie do końca udało mi się złapać ich błysk i intensywność kolorów - musicie mi wierzyć na słowo, że są zachwycające i zawsze będę je każdemu polecać!

Na sam koniec zostawiłam sobie coś do podkreślania ust.
  • Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust
Intensywny i trwały kolor ust. Pomadka nawilżająca i wygładzająca usta o przedłużonej trwałości. Formuła bogata w składniki odżywcze, takie jak masło morelowe i witamina E. Działa jak odżywczy balsam dla ust. Zawiera filtry UV.

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust

Opakowanie bardzo mi się spodobało. Przepiękna, czerwona, metaliczna pomadka, posiada zamknięcie na magnes, dzięki czemu nie ma prawa otworzyć się w damskiej torebce. Często wspominam, że malowanie ust nie idzie mi zbyt dobrze - nie przepadam za tą czynnością i robię to wtedy, kiedy najdzie mnie wena. Przyznam szczerze, że od kiedy ta szminka pojawiła się w moim domu robię to zdecydowanie częściej. Kolor jaki mi się trafił posiada nazwę 316 Hazel Nude i jest to bardzo przyjemny i naturalny odcień, który pasuje do każdej okazji. 

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust 316 hazel nude

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust 316 hazel nude

Konsystencja jest bardzo przyjemna, kremowa wręcz i z łatwością sunie po wargach. Nie podkreśla skórek, dobrze nawilża usta i prezentuje się na nich bardzo kusząco.

Kobo Professional Colour Trends pomadka do ust 316 hazel nude

Bardzo się z nią polubiłam i z pewnością nie raz mnie w niej zobaczycie.

Podsumowując mój wpis, chcę powiedzieć, że jestem zadowolona z wszystkich produktów, chociaż najbardziej moje serce skradły pojedyncze cienie do powiek, pomadka i pigmenty i z pewnością będę je stosować przez dłuższy czas. Kosmetyki tej marki doskonale się u mnie sprawdzają, nigdy mnie nie podrażniły ani nie uczuliły, a co najważniejsze - są łatwo dostępne i w dobrych cenach. Pamiętajcie, że każdy z tych produktów możecie dostać w drogeriach Natura i właśnie tam Was odsyłam na zakupy, jeśli coś wpadło Wam w oko ;)

Który z produktów szczególnie zwrócił Twoją uwagę?

RANDKA W CIEMNO - I Love Box - wrzesień 2019 - unboxing

Współpraca barterowa / prezent


RANDKA W CIEMNO - I Love Box - wrzesień 2019 - unboxing

Jak wiecie, od pewnego czasu jestem jedną z ambasadorek pudełek I Love Box. W związku z tym, co miesiąc wracam do Was z unboxing'iem. We wrześniu pudełka Premium i Standard tworzyły ambasadorki (w tym również ja), a pudełko Randka było dla mnie zagadką - tak więc we wrześniu przyjechało do mnie właśnie takie :)

Pudełka Randka w ciemno pojawiają się tylko co jakiś czas, dlatego też zawsze zastanawiałam się co mogłabym tam znaleźć. Koreańska pielęgnacja coraz bardziej mi się podoba, tak więc bardzo się ucieszyłam, że mam możliwość osobiście sprawdzić kilka takich kosmetyków. Co znalazłam we wnętrzu wrześniowego box'a?


A'pieu Strawberry Milk One-pack - Maska do twarzy w płachcie

Mleczne maseczki w bawełnianej płachcie A’pieu Milk One Pack na bazie ekstraktów roślinnych. Proteiny mleka wygładzają, nawilżają oraz rozświetlają. Przywracają równowagę płaszcza lipidowego oraz wzmacniają naturalne funkcje ochronne skóry. Rozjaśniająca maseczka przeznaczona do pielęgnacji skóry matowej. Ekstrakt z truskawek, bogate źródło witaminy C skutecznie rozświetla skórę. Perła wyrównuje koloryt przywracając zdrowy, promienny wygląd.
Cena sugerowana: 8,90 zł

A'pieu Strawberry Milk One-pack - Maska do twarzy w płachcie
Śmiało można nazwać mnie maseczkomaniaczką. Uwielbiam tę formę pielęgnacji i regularnie po nią sięgam. Stosowałam do tej pory wiele różnych masek - jednak tej marki nie miałam okazji stosować, więc bardzo ucieszyłam się z jej obecności. Jak ją zużyję, to z pewnością opowiem Wam o moich wrażeniach po testach. Jeśli nie na blogu - to na instagramie.

Bielenda Juicy Jelly Mask - nawilżająca maska + peeling z arbuzem i aloesem
Nawilżająca maska do twarzy przeznaczona do pielęgnacji cery suchej i odwodnionej. Produkt idealnie nawilża, nawadnia, odświeża i dodaje skórze witalności. Maseczka chroni skórę przed odwodnieniem, zapobiega utracie wody z naskórka. W formule produktu znajdziemy ekstrakt z arbuza i miąższ z aloesu. Naturalne drobinki peelingujące zawarte w maseczce złuszczają martwy naskórek, wygładzają skórę i wyrównują jej koloryt. Regularne stosowanie maseczki pozostawia cerę nawilżoną, gładką, miękką i pełną zdrowego blasku. Żelowa, owocowa, pachnąca konsystencja maseczki wystarcza na około 12 aplikacji. 
Pojemność: 50g
Cena sugerowana: 15,90 zł

Bielenda Juicy Jelly Mask - nawilżająca maska + peeling z arbuzem i aloesem
W swojej kosmetyczce miałam już wersję z kiwi i nawet Wam o niej pisałam na moim blogu. Miło ją wspominam, więc mam nadzieję, że wersja z arbuzem również będzie się tak fajnie sprawdzała. Miałam w planach ją kupić - więc już nie muszę :)

Nutridome - Body & Spirit Kremowy żel do mycia twarzy z alantoiną
Żel do mycia twarzy z alantoiną Oczyszczenie i nawilżenie, Nutridome to kremowy kosmetyk z alantoiną, który doskonale oczyszcza i nawilża skórę. Kosmetyk ma łagodną, bardzo kremową konsystencję. Produkt został opracowany z myślą o wrażliwej i delikatnej skórze, aby przynieść jej ukojenie oraz kompleksową ochronę. Kremowy żel do twarzy od Nutridome łagodzi delikatne podrażnienia, nawilża i stymuluje komórki do regeneracji. Kosmetyk przywraca cerze promienny wygląd i jest idealny do codziennej pielęgnacji. Produkt przeznaczony jest dla suchej i wrażliwej skóry. Może być stosowany rano i wieczorem. 
Cena sugerowana: 24 zł 

Nutridome - Body & Spirit Kremowy żel do mycia twarzy z alantoiną
Z kosmetykami tej marki bardzo się ostatnio polubiłam. Dobrze współgrają z moją cerą, nie podrażniają mnie i dają niesamowite efekty. Mój żel do twarzy powoli się kończy, więc ten będzie następny w kolejce do stosowania. Już nie mogę się doczekać.

AFFECT Party All Night Mascara 
Tusz do rzęs o właściwościach wydłużających, pogrubiających i podkręcających. Maskara posiada silikonową szczoteczkę, która dokładnie rozdziela rzęsy. Produkt pozostawia na rzęsach intensywny kolor czerni.
Pojemność: 12ml
Cena sugerowana: 39 zł

AFFECT Party All Night Mascara

Tusz miałam już okazję stosować. Znalazłam go w jednym z box'ów od konkurencji. Spisywał się fajnie - nie mogłam narzekać. Nie trafił do moich ulubieńców, ale z pewnością go zużyję.

NUTRIDOME face detox - peeling do twarzy z aktywnym węglem bambusowym
Peeling do twarzy Face Detox NUTRIDOME z aktywnym węglem bambusowym sprawia, że cera jest świetnie wypielęgnowana, oczyszczona i zadbana. Kaolin w drobnoziarnistym peelingu złuszcza martwy naskórek, pozostawia skórę gładką oraz miękką. Kosmetyk ma delikatną konsystencję. Dedykowany jest skórze z niedoskonałościami. Peeling z węglem pomaga absorbować zanieczyszczenia i toksyny z powierzchni skóry. Głęboko ją oczyszcza, uwalniając pory od niedoskonałości. Glinka i odżywcze mikroelementy wygładzają i uelastyczniają cerę, dodając jej naturalnego blasku. Produkt wyrównuje koloryt, a dodatkowo pozostawia skórę promienną i pełną blasku.
Cena sugerowana: 24 zł

NUTRIDOME face detox - peeling do twarzy z aktywnym węglem bambusowym

Na ten peeling od pewnego czasu miałam ochotę. Mogliście go znaleźć również w pudełku Premium by Ambasadorki :) Jak wspomniałam wyżej, przy żelu do mycia twarzy - z tą marką bardzo się polubiłam i chętnie sięgam po ich nowości. Dam znać po testach jak się sprawdza :)

NEAUTY mineralny rozświetlacz Falling Star
Rozświetlacz mineralny o chłodnym wykończeniu. W zależności od ilości nałożonych warstw pozwala na uzyskanie zróżnicowanego efektu - od delikatnego rozświetlenia po intensywną "taflę".
Cena sugerowana: 22,90 zł / 1,5 g

NEAUTY mineralny rozświetlacz Falling Star

Pewien czas temu pisałam Wam o produktach od Neauty Minerals i miło wspominam tę przygodę. Coraz częściej sięgam po mineralne kosmetyki, a rozświetlacze bardzo lubię więc z pewnością się u mnie nie zmarnuje.

OH!TOMI Strawberry Shower Mousse - pianka do mycia z kolekcji Dreams 
Naturalne składniki myjące i pielęgnujące zaczarowaliśmy w cudownie odżywcze produkty do kąpieli, które pod wpływem wody zmieniają się w mięciutką piankę. Każda z nich złagodzi podrażnienia i zapewni skórze nawilżenie i wzmocnienie. Nasza ukochana, aromatyczna Truskawka to kwintesencja uroku i słodyczy. Jej świeże, rajskie wonie przeniosą Cię na soczyście zielone truskawkowe pole, skąd już blisko do zdobycia świata. Ruszaj śmiało!
Cena sugerowana: 42,90 zł

OH!TOMI Strawberry Shower Mousse - pianka do mycia z kolekcji Dreams

OH!TOMI Strawberry Shower Mousse - pianka do mycia z kolekcji Dreams

OH!TOMI Strawberry Shower Mousse - pianka do mycia z kolekcji Dreams

Do tej pory stosowałam jedynie peelingi do ciała tej marki, oraz herbatki detoksykujące. Nie miałam okazji poznać tych musów i przyznam, że ten produkt ucieszył mnie chyba najbardziej. Cudowne opakowania, które po zużyciu zabiera mi córka, fenomenalne zapachy - to doskonały opis kosmetyku, który widzicie na zdjęciach powyżej. Jestem w 100% przekonana, że niebawem wrócę do Was z moją opinią na jej temat :)

BYPHASSE Face Tonik do twarzy z wyciągiem z aloesu 500 ml
Bezalkoholowy tonik do twarzy z wyciągiem z aloesu, został zaprojektowany do nawilżania i ochrony skóry wrażliwej. Jest on bardzo delikatny dla skóry, ale skutecznie ją odżywia i regeneruje. Wyciąg z aloesu, nie tylko poprawia kondycję skóry, ale posiada także właściwości lecznicze i odmładzające! Może być stosowany w celu przyspieszenia gojenia ran, zadrapań, stanów zapalnych związanych z trądzikiem. Tonik eliminuje wszelkie ślady makijażu, dodatkowo uelastyczniając skórę, jednocześnie chroniąc ją przed czynnikami zewnętrznymi.
Cena sugerowana: 11,99 zł

BYPHASSE Face Tonik do twarzy z wyciągiem z aloesu 500 ml

Ten produkt to dla mnie całkowita nowość. Niedawno powróciłam do stosowania toników, więc z przyjemnością go zużyję - a te aloesowe najlepiej się u mnie sprawdzają. Zaskoczyła mnie jego pojemność - aż 500 ml! Jest ogromny i pewnie starczy mi na długi czas :) Podejrzewam, że również wrócę z jego recenzją za jakiś okres.
Jak widzicie zawartość mojego pudełka jest imponująca. Dawno nie miałam takiego odczucia spełnienia, kiedy otworzyłam box kosmetyczny. Znajdują się w nim produkty, które stosuję codziennie i żaden z kosmetyków się u mnie nie zmarnuje. Jestem zachwycona i cieszę się, że akurat w tym miesiącu trafiło do mnie to pudełko. Żałuję, że osobiście nie mogę pokazać Wam box'a którego stworzyłyśmy razem z dziewczynami, jednak sprzedały się dość szybko i po prostu ich już zabrakło. 

Unboxing pudełka KOREA BOX od I love Box - wrzesień 2019

Jeśli podobają się Wam niespodzianki jakie możecie znaleźć w I Love Box'ach, to serdecznie polecam Wam zamówić dla siebie chociaż jedno pudełko. W październiku czeka na Was kolejna edycja z współpracy z youtuberką Pokój Agaty :) Myślę, że to będzie kolejna bomba! Czemu kolejna? Poprzedni box ze współpracy z tą Panią sprzedał się w niecałe 48 h!
Jak podoba się Wam moje pudełko? Były byście zadowolone z zawartości?

Instagram