Najwyższa jakość, bezwzględna świeżość - RINGANA - ekologiczne kosmetyki

Współpraca barterowa / prezent

We wpisie pojawia się link sponsorowany 


Najwyższa jakość, bezwzględna świeżość - RINGANA - ekologiczne kosmetyki


Mimo, że nie jestem znawcą składów kosmetyków, to coraz częściej staram się wybierać je bardziej świadomie. Staram się czytać składy i sprawdzać czy nie znajdują się w nich produkty, które mnie podrażniają czy uczulają. Pewien czas temu postanowiłam skusić się na kosmetyki marki RINGANA o których chcę Wam dziś trochę opowiedzieć.

Co prawda jestem jeszcze podczas testów tych produktów, jednak nie mogłam doczekać się chwili, kiedy będę mogła je Wam pokazać, Tak więc w dzisiejszym wpisie poznacie moje pierwsze wrażenia po spotkaniu z tymi kosmetykami - może sprawią one, że postanowicie przyjrzeć się marce bliżej.

W moim posiadaniu są:
  • Ringana Fresh Body Milk
  • Ringana Fresh Eye Serum 
  • Ringana Fresh Tooth Oil
  • Ringana Fresh Deodorant
  • Ringana Chi__ drinks

Zanim zacznę cokolwiek o nich pisać chcę zwrócić uwagę na cudowną szatę graficzną tych produktów. Minimalistyczne, białe opakowania z dyskretnymi napisami i niewielkich rozmiarów logo  marki. Wygląda to przepięknie, od razu kojarzy mi się to z produktami pochodzenia naturalnego i ekologią. 

Ochrona zasobów i zachowanie cennego środowiska naturalnego jest dla RINGANA priorytetem. Natura jest zawsze punktem wyjściowym naszych przekonań i działań. Zawsze działamy etycznie i w sposób przyjazny dla środowiska: dbamy o to na etapach od zakupu surowców, przez wegańskie produkty nietestowane na zwierzętach po naszą koncepcję zwrotu opakowań.

Swoją wstępną opinię na temat kosmetyków, które posiadam chcę zacząć od produktów, które zużyłam, czyli RINGANA CHI__ drinks



ringana chi__ drinks
ringana chi__ drinks
SKŁADNIKI
Woda, sproszkowany sok ananasowy, izomaltuloza*, sproszkowany sok cytrynowy, dekstroza (d-glukoza), d-ryboza, sproszkowany owoc aceroli, stabilizator: guma arabska (guma akacjowa), fruktoza, ekstrakt z korzenia maca, ekstrakt z rozmarynu, ekstrakt z imbiru, kofeina, regulator kwasowości: kwas mlekowy (wegański), ekstrakt z gorzkiej pomarańczy, ekstrakt z korzenia żeń-szeń, L-teanina.


Praca, rodzina, czas wolny – codziennie wymaga się od nas jak najlepszej wydajności. Nic dziwnego, że czasami czujemy się wyczerpani. Naturalny RINGANAchi__ o owocowej, pikantnej nucie zawiera bioaktywne substancje roślinne, zapewniające orzeźwienie. RINGANAchi__ to doskonała alternatywa dla kawy, która ożywia podczas popołudniowego kryzysu i jest idealna podczas chwili relaksu.
Witamina C z proszku soku owocowego aceroli pobudza naturalne zasoby energii i obniża poziom zmęczenia. Wyciąg z korzenia maca i imbiru działa stymulująco na ciało i umysł. Izomaltuloza powoduje, że poziom cukru we krwi wzrasta mniej gwałtownie niż w trakcie spożywania słodkich pokarmów. Wyciąg z korzenia żeń-szenia wspomaga nasze zdolności poznawcze i sprawność umysłową.
ringana chi__

Trzy szklane 30 ml buteleczki są zgrabnie schowane w śliczny materiałowy piórnik (teraz właśnie służy mi do przechowywania długopisów w torebce). Kolor napoju to kawa z mlekiem mieszana z pomarańczą ;) Zapach lekko kwaśny, ale czuć w nim nieco słodyczy. Smak mnie zaskoczył. Na początku czuć kwaskowość witaminy C, jednak po chwili przyjemnie i delikatnie piecze w język. To niesamowite doświadczenie i ciekawe połączenie smaków. Pierwszą buteleczkę piłam dość długo, starałam się delektować smakiem, aby móc Wam go dokładnie opisać. Co do pobudzenia, to powiem Wam, że faktycznie napój ten daje kopa. Na co dzień nie piję kawy parzonej. Raczej sięgam po rozpuszczalną z mlekiem, która działania chyba nie ma wcale - tyle że lubię jej smak. Po spożyciu tego napoju czuję przypływ energii i mam lepsze samopoczucie. Z pewnością sprawdzi się u wegan czy osób które nie przepadają za kawą. 

Ringana Fresh Deodorant,  to kremowa, skuteczna pielęgnacyjna emulsja typu woda w oleju zawierająca kadzidłowiec indyjski, pielęgnujące oleje i ziemię okrzemkową. Krem powstrzymuje powstawanie przykrych zapachów bez krytycznych soli aluminium i reguluje naturalne wydzielanie potu przez skórę. Nietypowa forma emulsji pomaga dostarczyć do skóry zapachowe substancje czynne wraz z olejami roślinnymi i naturalnymi substancjami nawilżającymi.
Ringana Fresh Deodorant

Naturalne substancje czynne takie, jak lippia trójlistna, woda z owoców pomarańczy i natron działają dezodoryzująco i zapobiegają powstawaniu przykrych zapachów. Połączenie tlenku cynku, wyciągu z orzecha włoskiego i ziemi okrzemkowej zapewnia długo utrzymujące się uczucie świeżości. Oleje roślinne i naturalne substancje nawilżające dostarczają wrażliwej skórze pach pielęgnujące lipidy.

Nie raz już wspominałam, że mam  problem z potliwością. Mało które antyperspiranty mi pomagają. Większość które działają mają w sobie aluminium, które jak wiecie jest jednym z czynników powodujących raka piersi czy innych schorzeń. Jestem w grupie ryzyka więc staram się unikać takich produktów. Deodorant Ringana jest więc idealnym rozwiązaniem dla mnie. Całkowicie bezpieczny i ... skuteczny! Podoba mi się jego opakowanie, które jest bardzo higieniczne. Potrzebną ilość produktu wyciskam na dłoń i wklepuję w pachy a nawet stopy. Kosmetyk ma konsystencję kremu, który wchłania się dość szybko i nie zostawia plam. Zapach ma lekko ziołowy - prawie nie wyczuwalny co uważam za jego zaletę. Kolejny plus to wydajność tego kosmetyku - jedno naciśnięcie pompki wystarcza mi na aplikację pod obie pachy. Opakowanie jest spore - mieści w sobie 125 ml więc starczy mi na długi okres. 
Działanie jest dobre - używam go od początku stycznia non stop i nie zauważyłam mokrych śladów na ubraniach, czy nieprzyjemnego zapachu który dotąd mi towarzyszył. Bardzo fajny produkt.

Ringana Fresh Tooth Oil powstał na bazie tradycji płukania jamy ustnej olejem. Polega na wypłukaniu ust niewielką ilością oleju. Następnie olej należy wypluć. Do czego to służy? Olej do mycia i płukania ust wiąże bakterie w jamie ustnej. RINGANA idzie krok dalej, oferując olej zastępujący pastę do zębów.

Ringana Fresh Tooth Oil

Płukanie ust olejem stało się trendem wśród celebrytów – i słusznie! Zawarte w płynie do płukania ust RINGANA tłoczone na zimno oleje z mięty i eukaliptusa w połączeniu z kurkumą zapewniają nie tylko świeży oddech, lecz również efekt detoksykacyjny.

Łagodne substancje delikatnie oczyszczają, a cenne wyciągi roślinne chronią przed próchnicą i paradontozą. Olejek miętowy, olejek anyżowy i olejek eukaliptusowy dbają o dobroczynną florę jamy ustnej i zapobiegają powstawaniu przykrych zapachów.

Jak używać olejek do zębów?


Wstrząśnij butelkę i wypłucz jamę ustną olejkiem w ilości jednej łyżeczki od herbaty. Rozprowadź olejek w jamie ustnej językiem i „przeciągaj” przez wszystkie możliwe miejsca. Następnie delikatnie umyj zęby i język zwilżoną szczoteczką do zębów. Wypluj nadmiar oleju i wypłucz usta wodą.

Z tą metodą oczyszczania zębów i jamy ustnej spotkałam się po raz pierwszy. Byłam zaskoczona, bo nigdy wcześniej nie słyszałam o takich olejkach. Nie miałam pojęcia ile dobroczynnych właściwości ma mycie zębów taką mieszanką olejową i chętnie przystąpiłam do testów.
Mycie zębów takim olejkiem okazało się bardzo przyjemną czynnością. Rewelacyjnie odświeża - a smak mięty i eukaliptusa czuję w ustach przez długi czas. Bardzo ciekawe doznanie, a przy okazji doskonała pielęgnacja jamy ustnej. Polecam!

Teraz czas na produkty z których recenzjami wrócę do Was za jakiś czas. Być może napiszę je jako oddzielne posty, albo po prostu wrócę tu i edytuję ten wpis dodając swoją opinię. Sami rozumiecie, że kremy do twarzy czy balsamy nie działają od razu, a na rezultaty trzeba trochę poczekać.

No więc zaczniemy od Ringana Fresh Eye Serum.   

ringana fresh eye serum

Skóra wokół oczu jest wyjątkowo cienka i wrażliwa. Opuchnięcia i sińce pod oczami są często oznaką stresu i zmęczenia. FRESH eye Serum przynosi natychmiastowe orzeźwienie, zmniejsza opuchliznę i działa napinająco. Wysokiej jakości koktajl roślinny z cyprysa, oczaru wirginijskiego, liścia czerwonej winorośli i myszopłochu poprawia mikrocyrkulację. Substancje czynne z cedru atlaskiego i wysoko stężony, kapsułkowany wyciąg z miąższu czarnej jagody przeciwdziałają opuchnięciom i cieniom pod oczami. Acmella oleracea i naturalne peptydy działają napinająco i redukują zmarszczki spowodowane wysuszeniem.
Nałóż małą ilość FRESH eye serum na oczyszczoną okolicę oczu rano przed kremem-koncentratem. Następnie wklep FRESH eye serum delikatnie palcami w skórę.

Produkty pod oczy bardzo lubię. Z tym serum jednak musiałam trochę poczekać, bo musiałam skończyć swój dotychczasowy kosmetyk. Do pięknej, szklanej buteleczki dołączony został niewielkich rozmiarów ręczniczek, który ułatwi nam osuszenie twarzy tuż po jej umyciu i przed aplikacją kosmetyku. Serum ma lekką konsystencję, kolor kawy z mlekiem. Wchłania się błyskawicznie szybko, przy okazji napinając skórę i nie pozostawiając na niej żadnego tłustego czy lepkiego filmu. Zapach naturalny, lekko ziołowy, jednak praktycznie nie wyczuwalny. 


Ringana Fresh Eye Serum


Na tę chwilę ciężko cokolwiek więcej mi o nim napisać, gdyż stosuję go stosunkowo krótko i nie chcę zachwalać czy źle pisać o produkcie którego nie przetestowałam na tyle, żeby o nim opowiadać. Zapowiada się ciekawie - podoba mi się to napinanie skóry, więc mam nadzieję, że spisze się dobrze.

Ostatni produkt, to Ringana Fresh Body Milk. Jest to to bogata pielęgnacja dla całego ciała, opracowana specjalnie do potrzeb suchej skóry. Odżywia i koi suchą skórę za pomocą cennych olejów roślinnych, zapewniając niezrównany komfort i gładkość.

FRESH body milk zawiera skwalan z oliwek, który stanowi jeden z głównych składników sebum naszej skóry. Sebum zapobiega wysychaniu naszej skóry i tworzy na niej ochronny płaszcz hydro-lipidowy. Pomaga także w utrzymaniu wilgoci przez skórę. I nie tylko to! Skwalan ma również działanie przeciwutleniające. Dzięki niemu inne własne lipidy skóry, czyli tłuszcze, nie utleniają się.


Ringana Fresh Body Milk

Mleczka i balsamy do ciała używam stosunkowo rzadko. Jestem w tym temacie kompletnym leniem. Jak możecie się domyślić, skutkiem tego lenistwa i niedbalstwa jest sucha skóra na całym ciele. Postanowiłam więc w końcu zadbać o siebie i zacząć używać mleczek i maseł do ciała.

To mleczko ma rzadką konsystencję, która mnie zaskoczyła, bo jest prawie wodnista, a mimo wszystko bardzo bogata. Po rozsmarowaniu, na skórze tworzy się ochronna warstwa, która natychmiastowo nawilża skórę. Zapach podobnie jak w przypadku reszty kosmetyków - naturalny i praktycznie nie wyczuwalny.

Ringana Fresh Body MilkRingana Fresh Body Milk

Na razie udaje mi się używać tego mleczka systematycznie, szczególnie na skórę nóg po ich goleniu. Doskonale nawilża, sprawia że skóra robi się sprężysta i gładka. Brakuje mi jednak w nim zapachu, który sprawiłby że sięgałabym po nie chętniej. Mimo wszystko sprawdza się fajnie, a jak je skończę, to wrócę z recenzją.

Podsumowując moje pierwsze spotkanie i kilka tygodni z kosmetykami RINGANA jestem pod wielkim wrażeniem. Kosmetyki fajnie się sprawdzają, mają dobre składy, i przepiękne - dbające o środowisko opakowania. Wszystko to sprawia, że chętniej sięgnę po tę markę w przyszłości i wiem, że to dopiero początek naszej przyjaźni. Muszę zrobić generalne sprzątanie w moich zbiorach kosmetycznych i zacząć pozbywać się produktów z gorszym składem. 

Znacie kosmetyki tej marki? Jak się u Was sprawdzają?

Pielęgnacja ciała kosmetykami od AVON



Z kosmetykami marki AVON znam się od lat. Długi czas jednak nie sięgałam po żadne produkty. Od pewnego czasu ponownie chętnie po nie sięgam i dziś chciałabym pokazać Wam moje ostatnie nabytki.

Zanim jednak do tego dojdzie chciałabym powiedzieć Wam czemu znowu zdecydowałam się zamawiać ich produkty dla siebie. Zarejestrowałam się na www.avon-rejestracja.pl i zostałam konsultantką. Dzięki temu wszystkie produkty mogę kupić w dużo niższych cenach, szybciej wiem o nowościach i jestem na bieżąco z katalogiem. To rewelacyjne rozwiązanie, dzięki któremu mogę sporo zaoszczędzić. Do tej pory zakupy robiłam u swojej konsultantki, a teraz sama nią jestem. Oprócz bonusów dla siebie, mogę sprawiać radość moim koleżankom i im również taniej sprzedawać ich ulubione perfumy czy produkty do pielęgnacji ciała.

W dzisiejszym wpisie chcę skupić się właśnie na kosmetykach do ciała i włosów. O perfumach pisałam Wam ostatnio, tak więc kolej na coś innego :) 

Pierwsze kosmetyki to peelingi do ciała z serii Planet Spa. A dokładniej peeling Avon Planet Spa Greek Seas oraz Avon Planet Spa Korean Charcoal Cleanse&Refine.

peeling Avon Planet Spa Greek Seas oraz Avon Planet Spa Korean Charcoal Cleanse&Refine

Oba peelingi są zamknięte w 200 ml tubach. Jest to wygodne rozwiązanie - wystarczy otworzyć i wycisnąć odpowiednią ilość na ciało. Takie formy peelingów lubię bardziej, jak te zamykane w słoiczkach. Seria Planet Spa ma moim zdaniem piękną szatę graficzną, która przyciąga spojrzenie. Produkty z linii Planet Spa zawsze się u mnie doskonale sprawdzały, więc chętnie skusiłam się na kolejne kosmetyki, których jeszcze nie miałam. 

Pierwszy z peelingów, to Avon Planet Spa Greek Seas czyli wygładzający scrub do ciała z algami i solą morską. Przepiękne turkusowe opakowanie od razu wprowadza mnie w nastrój słonecznych wakacji na wybrzeżach Grecji. Nie wiem czy wiecie, ale ten kraj to moje największe podróżnicze marzenie. Kosmetyk, który widocznie poprawi gładkość ciała i sprawi, że skóra będzie lśniła zdrowym blaskiem. Dzięki starannie dobranym składnikom, wzbogaconym cennymi algami i solą morską, kosmetyk nie tylko usunie zbędny, martwy naskórek, ale też doda skórze energii. 


Podoba mi się konsystencja tego peelingu. Jest taką gęstą galaretką z drobinkami, które doskonale oczyszczają skórę z martwego naskórka. Po kąpieli z nim - moje ciało jest niesamowicie gładkie i pachnie przez długi czas.

Drugi z peelingów, to Avon Planet Spa Korean Charcoal Cleanse&Refine czyli oczyszczający peeling węglowy. Ten kosmetyk podobnie jak wersja z algami, ma konsystencję gęstszej galaretki z drobinkami ścierającymi. Zapach również bardzo świeży, intensywny i utrzymujący się na skórze przez pewien okres po kąpieli.

Avon Planet Spa Korean Charcoal Cleanse&Refine

Mam wrażenie, że ta wersja oczyszcza dokładniej. Mimo, że ma czarny kolor-  nie barwi skóry, dobrze się spłukuje i nie ma z nim żadnych problemów. 

Wydajność obu peelingów oceniam na dobrą - niewielka ilość wystarczy na dokładne oczyszczenie całego ciała. Tubki mają 200 ml więc z pewnością starczą mi na kilka miesięcy. 

Kolejnym kosmetykiem do pielęgnacji ciała jest masło, które również pochodzi z serii Planet Spa. Avon Planet Spa Blissfully Nourishing body butter, czyli odżywcze masło do ciała z masłem shea. Masło w formie musu o lekkiej i puszystej konsystencji z dodatkiem masła shea. Nawilża skórę i nadaje jej jedwabistą gładkość. Piękny zapach umila stosowanie.

Avon Planet Spa Blissfully Nourishing body butter, czyli odżywcze masło do ciała z masłem shea

Nie raz wspominałam, że nie należę do osób, które lubią stosować kosmetyki nawilżające do ciała. Wynika to chyba z mojego lenistwa, bo skórę mam bardzo suchą, wręcz odwodnioną. Nie potrafiłam się jednak nauczyć systematycznego balsamowania, więc skóra wygląda jak wygląda. Od kiedy to masło pojawiło się w moim domu, trochę zmieniłam podejście to tej pielęgnacji. Przede wszystkim zapach tego kosmetyku sprawia, że mam ochotę po niego sięgać. Słodki i lekko kwiatowy - bardzo przyjemny dla nosa. Masełko ma fajną, lekką konsystencję, dzięki czemu warstwa nałożona na skórę nie jest tłusta (czego nie znoszę!). 

Avon Planet Spa Blissfully Nourishing body butter, czyli odżywcze masło do ciała z masłem shea

Powłoka po nałożeniu kosmetyku jest gładka, jakby aksamitna więc w ogóle nie przeszkadza mi w dalszych czynnościach pielęgnacyjnych czy ubraniu się. Nawilżanie tym masłem to rewelacja. Jestem zdziwiona że po krótkim okresie użytkowania zauważyłam różnicę w stanie mojej skóry. Jest o wiele przyjemniejsza w dotyku (choć do ideału jeszcze daleko), wygląda lepiej i suche placki np. na łokciach powoli znikają. Uwielbiam używać tego masła do balsamowania nóg po goleniu - mam wrażenie, że łagodzi podrażnienia.

Następny produkt, to maska do twarzy Avon Anew EssencialYouth Maximising Sheet Mask

Avon Anew EssencialYouth Maximising Sheet Mask

Pierwsza maska w płacie od Avon, wzbogacona o retinol , pomaga zwiększać produkcję kwasu hialuronowego w skórze, by redukować widoczność zmarszczek i przywracać skórze młodszy wygląd.

90% kobiet po użyciu maski potwierdza efekt wygładzenia skóry i przywrócenia jej młodzieńczego blasku (po 3 użyciach). 

Maska wykonana jest z dość grubego materiału, więc przy wyciąganiu jej z saszetki z pewnością nie ulegnie uszkodzeniu. Zaskoczył mnie jej kształt, bo ma wycięcia na policzkach, dzięki czemu z łatwością można dopasować ją do większości kształtów twarzy (żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia). Nasączona jest bardzo dobrze, w saszetce zostaje też sporo płynu, który możemy wykorzystać na szyję i dekolt. Nie jest on jednak na tyle rzadki, żeby spływać z twarzy podczas użytkowania. Maska również nie zjeżdża z buzi. Po nałożeniu na twarz przyjemnie chłodzi skórę i pomaga się zrelaksować dzięki delikatnie kwiatowemu zapachu. To ciekawe doznanie. Po zdjęciu buzia jest przyjemnie nawilżona i gładka. Podoba mi się jej aksamitność - w dotyku rzadko mam tak przyjemnie miękką skórę. 

Ostatni produkt, to Luksusowy odżywczy spray do włosów Nutri5 Avon

Luksusowy odżywczy spray do włosów Nutri5 Avon

Dwufazowy eliksir w sprayu bez spłukiwania - luksusowe odżywienie i zjawiskowy połysk.

- lekki jak mgiełka
- wzmacnia włosy i nadaje im wyjątkowy blask
- stosuj na mokre lub suche włosy

Luksusowy dwufazowy eliksir w sprayu wzmacnia włosy i nadaje im wyjątkowy blask.

Z kosmetykami do włosów zazwyczaj jestem bardzo ostrożna, gdyż moje włosy nie przepadają za zmianami w ich pielęgnacji. Ogólnie nie mam z nimi większych problemów jak ich suchość, spowodowana niestety częstym farbowaniem w przeszłości. Niewiele im już brakuje do tego, żebym mogła ściąć je i cieszyć się naturalnymi włosami. Póki jednak tak się nie dzieje - korzystam z dobrodziejstw olejków i kosmetyków wzmiacniających. Ten eliksir jest ciekawym kosmetykiem, bo nie trzeba go spłukiwać, wzmacnia, nadaje blask ale nie przetłuszcza włosów. 

luksusowy odżywczy spray do włosów avon nutri5

Zapach tego eliksiru to magia, która trzyma się na włosach do kilku godzin przez co zakochałam się w nim na maksa. Opakowanie idealne, ponieważ stale mogę kontrolować ilość kosmetyku w środku, a atomizer działa bardzo dobrze - ani razu mi się nie zaciął ani nie przeciekał. Włosy po użyciu tego sprayu są pełne blasku co bardzo mnie cieszy. Czy regeneruje? Ciężko mi powiedzieć, bo stosuję sporo kosmetyków do włosów z takimi właściwościami. Osobno nie mam możliwości tego sprawdzić. Kosmetyk jednak jest warty uwagi. 

Podsumowując moje ponowne spotkanie z kosmetykami tej marki jestem bardzo zadowolona. Cieszę się, że postanowiłam odnowić moją przyjaźń z AVON i z pewnością wrócę do Was z kolejnymi recenzjami ich produktów.

Jeśli szukacie ciekawych zapachów tej marki, mam dla Was mała podpowiedź we wpisie Walentynkowe zapachy od AVON.

Znacie kosmetyki do pielęgnacji do ciała tej marki? Zamawiacie produkty AVON?

Współpraca barterowa / prezent

Sofa, kanapa czy narożnik? Jaki mebel do salonu wybrać?

Artykuł sponsorowany / reklama 


(zdjęcie:google)

Salon, inaczej pokój dzienny to bardzo ważny pokój w każdym mieszkaniu. Niektóre pełnią funkcję pokoju do odpoczynku, przyjmowania gości, a inne nawet sypialniane. Sofa, kanapa czy narożnik - to najważniejszy mebel w tym pomieszczeniu. Na co się zdecydować urządzając taki pokój?

Osobiście mieszkam w niewielkim mieszkaniu, więc salon, inaczej zwany dużym pokojem pełni kilka funkcji. Jest połączony z kuchnią więc mam w nim miejsce do spożywania posiłków, pełni funkcję sypialni, pokoju dziecięcego i miejsca do oglądania telewizji. Od lat sypiam więc na "kanapie". Ten mebel jest na okrągło eksploatowany więc musi być on mocny, wytrzymały i dobrze wykonany. Ostatnio zdecydowaliśmy się na zmiany i mamy w planie zakup rogówki - ponieważ będzie pasowała ona do naszego pokoju najbardziej. Mam taki kąt w salonie, który jest praktycznie nieużywany. a taki narożnik rozkładany wpasuje się tam jak znalazł. 

Przeglądając oferty sklepów meblowych zaczęłam więc szukać tego typu mebli i znalazłam trzy, które szczególnie zwróciły moją uwagę. Każdy z nich ma funkcję rozkładania, dzięki czemu można się na nich kłaść spać. Nowoczesny wygląd świetnie wpasuje się w odremontowane ściany naszego pokoju a designerski kształt doda wnętrzu klasy i stylu.




Wybrałam modele o ciemnych kolorach, ponieważ przy dziecku i zwierzętach domowych staram się dobierać tapicerki w takiej kolorystyce - przy nic nietrudno o zabrudzenia. 

Każdy z tych narożników ma w sobie coś, co sprawia, że mam ochotę na ich zakup. Piękne, duże poduszki, zagłówek, czy drewniane nóżki - które szczególnie zwróciły moją uwagę i dodają narożnikowi lekkości. Ostatnia pozycja wydaje mi się najbardziej praktyczna, bo z łatwością będę mogła dotrzeć pod niego odkurzaczem czy miotłą i utrzymany jest w stylu skandynawskim, który bardzo mi się podoba i mam w planie właśnie w tym stylu urządzić moje mieszkanie. 

Każdy z tych narożników ma duże pojemniki na pościel, więc oprócz niej - wewnątrz, możemy skryć też inne potrzebne rzeczy, które nie mają swojego stałego miejsca. Myślę, że ludzie o niewielkich mieszkaniach zrozumieją, o czym mówię ;) Osobiście trzymam w takich pojemnikach dodatkowe poszewki, prześcieradła, koce, a nawet piżamy. 

Zamawiając narożniki online oszczędzam sporo pieniędzy, mam większe pole do popisu jeśli chodzi o wybór wzoru czy koloru danego mebla, czy stronę, w którą ma się zaginać. W sklepach w moim mieście niestety nie ma aż tak dużego wyboru, a ich ceny są dużo wyższe.

Jeśli podobnie jak ja macie salon, który pełni wiele funkcji to taki rozkładany narożnik z pewnością będzie dobrym wyborem. A nawet jeśli macie oddzielne sypialnie - warto przemyśleć taki zakup. Dlaczego? Czasem może przytrafić się niezapowiedziany gość, który będzie potrzebował noclegu - wtedy z salonu w jedną chwilę zrobicie pokój gościnny. 

Posiadacie w swoich domach rozkładane narożniki? Często z nich korzystacie?

Profesjonalna pielęgnacja włosów z IL SALONE MILANO - Glorious Shampoo i Supreme mask

Współpraca barterowa / prezent 




Za każdym razem kiedy piszę post o włosach zaznaczam, że moje kudełki nie należą do zbyt problematyznych. Nie przetłuszczają się, nie są strasznie zniszczone, wyglądają dość dobrze przez długi czas. Jednak po długotrwałym i regularnym farbowaniu wymagają niewielkiej regeneracji. Dzięki produktom IL SALONE Milano mogę to zrobić w domowym zaciszu.

Od pewnego czasu regularnie sięgam po produkty tej marki i nawet pisałam Wam już recenzję olejku keratynowego i maski do włosów, które szczerze mnie zachwyciły. Postanowiłam sięgnąć po kolejne kosmetyki i tym razem padło na szampon Glorious i maskę do włosów Supreme

Swoją recenzję chcę zacząć od szamponu do włosów suchych i zniszczonych Il Salone Milano Glorious. 

szampon do włosów suchych i zniszczonych Il Salone Milano Glorious

IL SALONE MILANO  glorious shampoo to produkt stosowany przez fryzjerów w codziennej pracy,  doskonale odżywiający włosy i głęboko regenerujący strukturę włosa.
Legendarny Szampon,  na co dzień używany w najlepszych światowych salonach fryzjerskich, łagodnie i dokładnie oczyszcza włosy, przywracając im naturalną miękkość. Włosy stają się doskonale nawilżone, pełne blasku, lekkie i świeże. Regeneruje strukturę włosów dzięki podwójnej dawce niezwykle odżywczo działających protein mleka. Wysokiej jakości bogaty w krzem ekstrakt z bambusa powoduje, że włosy stają się wyjątkowo mocne. Bogata formuła w naturalny sposób poprawia nawilżenie i elastyczność włosów, nadając im jednocześnie gładkość i zdrowy wygląd. Uwielbiany na całym świecie za luksusowy zapach i doskonałą konsystencję. Dostępny w drogeriach Rossmann.
Rezultat: Odżywione i czyste włosy o wspaniałym połysku.

Szampon zamknięty jest w dużej - litrowej butelce zakończonej pompką. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie - bez obaw możemy korzystać z niej pod prysznicem. Z pewnością nic się nie rozleje i nie zmarnuje. Na moje grube i gęste włosy potrzebuję około 8-10 pompek szamponu - jednak w przypadku włosów normalnych bądź cienkich z pewnością wystarczą jedynie dwie. Moje włosy są na prawdę bardzo grube, gęste a do tego długie - i każdy fryzjer dziwi się kiedy tylko je zobaczy na żywo. Kosmetyk pieni się dobrze i tak samo się spłukuje. Dobrze oczyszcza, nie plącze włosów, a jego piękny zapach tylko uprzyjemnia stosowanie. Z racji tego, że butelka jest sporych rozmiarów szampon z pewnością mogę zaliczyć do wydajnych.

Drugi kosmetyk na który się zdecydowałam, to maska do włosów suchych i zniszczonych Il Salone Milano Supreme


maska do włosów suchych i zniszczonych Il Salone Milano Supreme

IL SALONE MILANO  supreme mask przeznaczona jest dla włosów, które potrzebują cudu: miękkie, mocne włosy o aksamitnym połysku.
Legendarna maska stosowana na co dzień w  najlepszych światowych salonach fryzjerskich zapewnia Twoim włosom całkowitą metamorfozę zwiększając ich objętość oraz poprawiając strukturę. Formuła o pH4  bogata w proteiny mleka, pszenicy oraz ceramidy kompleksowo odżywia i regeneruje włosy przywracając im zdrowy wygląd. Proteiny mleka w naturalny sposób poprawiają nawilżenie i elastyczność włosów nadając im jednocześnie gładkość i połysk. Aminokwasy  pszenicy stanowią niezwykle łatwo wbudowującą się w strukturę włosa kompozycje podobną do keratyny,  co znacznie zwiększa zdolność włosów do zatrzymania wody.  Włosy stają się mocne, nawilżone  i sprężyste. Ceramidy, naturalnie występujące lipidy we włóknie włosa, stanowią nieodzowny element każdej pielęgnacji nawilżającej i wzmacniającej. Maska uwielbiana na całym świecie za zapach eleganckiego salonu fryzjerskiego.

Maska zamknięta jest w słoiku z szerokim otworem, dzięki czemu używanie jej jest wygodne. Konsystencję ma dość lekką, jednak gęstą i fajnie rozprowadzającą się po włosach. Zauważyłam, że włosy dobrze spijają ją z powierzchni i przy spłukiwaniu pod palcami czuję, że robią się gładkie i takie jakby śliskie. Dzięki temu podczas czesania nie pojawia się plątanie czy ciągnięcie co w przypadku moich włosów jest bardzo ważne. Bez problemu mogę rozczesać je na mokro jak i na sucho. Po wysuszeniu wyglądają zdrowo i są lśniące.

Kolejny raz moja przygoda z marką Il Salone Milano zakończyła się sukcesem i z chęcią będę sięgała po kolejne produkty z którymi nie miałam do tej pory do czynienia. Kosmetyki są skuteczne, wydajne i pięknie pachną co tylko uprzyjemnia ich stosowanie. 

Z ręką na sercu mogę polecić Wam ten duet. 

Najlepsze lakiery hybrydowe - NC Nails Company

Współpraca barterowa / prezent



lakiery hybrydowe NC Nails Company


Od pewnego czasu lakiery hybrydowe są najczęściej wybieraną formą manicure. Od kiedy pojawiły się na rynku wiele kobiet dosłownie oszalało na ich punkcie - również należę do tego grona. Wypróbowałam już wiele różnych marek, jednak najlepszą według mnie jest Nails Company i to właśnie o niej dziś możecie poczytać.

Moja przygoda z manicure hybrydowym zaczęła się już kilka lat temu i nie była usłana różami. Na początku nie jedna stylistka mówiła mi, że moje paznokcie nie nadają się do malowania ich hybrydą, ponieważ mam "tłustą płytkę" - jak się później okazało, takie pojęcie nie istnieje, a problem leżał gdzie indziej. Pierwsza marka, po którą sięgnęłam okazała się strzałem w dziesiątkę i, mimo że kupowałam lakiery innych marek (robię to do dziś), to lakiery od Nails Company sprawdzają się u mnie najlepiej i to z nich jestem najbardziej zadowolona. Nie raz mogliście już zobaczyć na moim blogu stylizacje z wykorzystaniem ich lakierów, czy wpisy o nowych kolekcjach (np. Divinity czy Success Time), a dziś chcę pokazać tu kolory, które dosłownie skradły moje serce. Proszę Państwa - zapraszam do dalszej części wpisu.


Lakiery hybrydowe NC Nails Company

Zacznę może od najjaśniejszych kolorów, które mnie zachwyciły. Do tego zacnego grona należą Your Desire oraz Bad Love, które pochodzą z kolekcji FEMINITY

Your Desire, to cudowny, słoneczny odcień żółtego. Kojarzy mi się z moim ulubionym, jesiennym swetrem :) Przy jednej warstwie odcień wygląda dobrze, ja jednak z przyzwyczajenia kładę je dwie. Pigmentacja jest bardzo dobra, dlatego należy utwardzać go trochę dłużej jak inne kolory. 60 sekund w lampie LED w zupełności wystarczy, żeby wyglądał dobrze. 

Bad Love, to według mnie popielaty. Bardzo ciekawy odcień szarości - dość często go stosuję i jestem nim zauroczona. Pasuje praktycznie do każdego koloru. Dwie warstwy do pełnego krycia. 30 sekund pod lampą LED całkowicie go utwardzi. 


lakier hybrydowy bad love i your desire nc nails company

Na pazurkach pokazywałam Wam te odcienie już kilkukrotnie - uwielbiam nosić takie jasne paznokcie i bardzo często robię na nich coś w tym stylu:


nails company bad love i your desire lakiery hybrydowe

nails company bad love i your desire lakiery hybrydowe

Kolejne ulubione kolory pochodzą z kolekcji Success Time i Feminity. Oba są zieleniami, które jak pewnie zdążyliście zauważyć - uwielbiam. Jest to mój ulubiony kolor, którym otaczam się od lat i nie wyobrażam sobie bez niego mojego dnia - czy nawet życia. Wild Women oraz Military&Army idealnie do siebie pasują. Polubiłam je również łączyć z pyłkami RAINBOW no 1 i no 3. 

Wild Women, to przepiękna butelkowa zieleń. Military&Army jest bardzo intensywny i tak ciemny, że czasem wygląda jak czerń. 


lakiery hybrydowe nails company wild women i military&army, pyłki rainbow no1 i no3

Zielenie noszę najczęściej jesienią lub latem, jednak ostatnio również zdarzyło mi się malować nimi moje paznokcie. Oba kolory są mocno napigmentowane - dla bezpieczeństwa utrwalam je pod lampą UV przez 60 sekund. Military&Army potrzebuje dwóch warstw do pełnego krycia, Wild Women jedną. 

Przykładowa stylizacja z wykorzystaniem tych lakierów:


lakiery hybrydowe nails company wild women i military&army, pyłki rainbow no1 i no3

lakiery hybrydowe nails company wild women i military&army, pyłki rainbow no1 i no3


Ostatnie z moich ulubieńców, to kolory o nazwach Mimi oraz Celebrities i pochodzą one z kolekcji Success Time.

Celebrities, to delikatny fiolet, który będzie idealnie pasował do każdej kobiety sukcesu. Mimi natomiast to Niezwykły odcień… no właśnie czego? Czerwieni? Borda? Ciemnego różu? Samej ciężko mi to ocenić, jednak bardzo mi się spodobał. 


nails company success time mimi i celebrities

Stylizacje, które wykonuję tymi odcieniami wydają mi się niezwykle kobiece i romantyczne. Na zdjęciu poniżej przykład jednej z nich z dodatkiem pyłku Magic Mermaid tej samej marki. Te kolory dają pełne krycie już przy pierwszej warstwie, za co je pokochałam. 30 sekund pod lampą LED w zupełności wystarcza, żeby dobrze je utwardzić.

Przykładowa stylizacja:


nails company success time mimi i celebrities


nails company success time mimi i celebrities

Każdą z tych stylizacji robiłam samodzielnie i amatorsko w domu. Wiem, że do ideału mi daleko, jednak uważam, że za każdym razem wychodzi mi to coraz lepiej. 

Lakiery hybrydowe tej marki zachwycają mnie swoją jakością. Trwałość, pigmentacja, konsystencja - wszystkie cechy tych lakierów przekonały mnie do siebie na tyle, że śmiało mogę nazwać je najlepszymi lakierami hybrydowymi w Polsce (oczywiście w moich oczach). Dodatkowo piękne, białe buteleczki ze złotymi nakrętkami kuszą swoim wyglądem. Jestem z nich bardzo zadowolona i polecam je każdej z Was - z pewnością nie będziecie nimi zawiedzione.

Znacie lakiery hybrydowe marki Nails Company? Jak się u Was sprawdzają?

Instagram